Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z problemami w związku i wpływem uzależnienia od pornografii na relacje?

Przez długi czas żyłam w przekonaniu, że buduję związek oparty na wzajemnym szacunku i lojalności. Mój partner tworzył wokół siebie aurę mężczyzny wiernego, który potępia przedmiotowe traktowanie kobiet przez innych facetów. Pół roku temu sam poprosił mnie o postawienie twardych granic w relacji z moim przyjacielem, bo koleżeńskie komplementy rzekomo „rozwalały jego poczucie bezpieczeństwa”. Zrobiłam to bez wahania, wierząc, że dbamy o siebie nawzajem i działamy w pełnej symetrii. Wszystko zaczęło się gwałtownie walić w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Do naszej codzienności nagle wtargnęły „inne kobiety”. Mój partner od jakiegoś czasu stara się zachowywać abstynencję od pornografii (od której jest uzależniony od 20 lat i co ukrywa przed swoim terapeutą). Zaczęłam natomiast czuć się w tym związku potwornie osaczona cudzą seksualnością. Na plaży, po powrocie od kolegi, na spacerze – słyszałam jego komentarze o „napompowanych cycach” czy dziewczynach bez stanika. Moje ciało natychmiast zaczęło wysyłać sygnały alarmowe. Czułam ściski w żołądku, lęk i potworne tąpnięcie pewności siebie. Zaczęłam patrzeć na siebie przez pryzmat lęku przed starzeniem się i poczucia, że nigdy nie będę dla niego dość atrakcyjna, skoro jego oczy nieustannie skanują otoczenie i rozkładają kobiety na czynniki pierwsze. Kiedy próbowałam delikatnie postawić granicę i powiedzieć, jak bardzo mnie to rani, zostałam odprawiona tekstem, że „taka jest męska natura”. Poczułam, że zostałam zbagatelizowana. Ostatnio wyjechaliśmy razem do Warszawy na moją konferencję zawodową. Zamiast wsparcia ze strony partnera, od samego początku czułam narastające w nim, gęste napięcie, którego nie potrafił rozładować. Każda drobna rzecz – brak internetu w pociągu, wybór restauracji przeze mnie, dylemat w co się ubrać – urastała w nim do rangi pretensji wobec całego świata. Znosiłam to spokojnie. Mimo zmęczenia konferencją i faktu, że byłam osłabiona fizycznie przed okresem, zaczęłam „skakać wokół niego”. Rezygnowałam ze swoich zobowiązań, wracałam wcześniej, byle tylko uratować jego humor, byle tylko rozbroić tę bombę zegarową. Czułam ogromną presję i samotność. Kulminacja nastąpiła po kolacji. Gdy wyszliśmy z restauracji, on zupełnie bez powodu znowu wrzucił temat innych kobiet – zaczął porównywać styl ubierania się dziewczyn z Warszawy i Gdańska. Poczułam, że mam już skrajnie dość obecności tych wszystkich ciał w naszym związku. Zamilkłam, próbując w środku utrzymać resztki spokoju. Wtedy on uderzył we mnie agresywnym pytaniem: „Co ty jesteś taka wkurwiona?”. To nie było pytanie z troski, odebrałam je jako agresję słowną. Kiedy wykrztusiłam, że przelała mi się miarka przez te wieczne komentarze o piersiach i kobietach, nie wywołałam awantury. Podjęłam dojrzałą decyzję – odcięłam się, przestałam mówić, próbując uratować swój własny system nerwowy przed wybuchem. W tamtym momencie, stojąc obok partnera, czułam całym swoim ciałem, że mam do czynienia z absolutnym wrogiem. Następnego ranka atmosfera była lodowata. Partner zapytał z wyzywającą miną, czy mam coś do powiedzenia. Gdy odpowiedziałam, że nie, bo chcę uniknąć kolejnej kłótni, natychmiast przeszedł do ataku i zaczął się pakować. Uruchomił schemat, który w naszym związku powtarza się od lat – zaczął krzyczeć, że to ja zawsze wszystko psuję na wyjazdach, że to moja wina. W tamtej sekundzie coś we mnie pękło i zdołałam stanąć w obronie własnej rzeczywistości. Powiedziałam mu prosto w oczy: „To ty wyjeżdżasz i mnie zostawiasz. Ja nie zrobiłam nic złego. To ty przez cały dzień miałeś zły humor”. Jego odpowiedź była bezwzględna. Spakował się, odwrócił na pięcie i zostawił mnie zapłakaną, samą w hotelowym pokoju. Musiałam w ułamku sekundy stłumić swój potworny szloch, ból i poczucie upokorzenia, ponieważ miałam pod opieką swoje dziecko. Musiałam natychmiast założyć maskę i być silna dla niego, podczas gdy w środku rozpadałam się na kawałki. Od tamtego momentu minęło ponad 24 godziny. Doświadczam ze strony partnera absolutnej ciszy (nie mieszkamy razem). Co najgorsze, doskonale wiedział, że po powrocie czeka mnie ważna i kosztowna wizyta u dentysty, na którą obiecał przekazać mi pieniądze. Z powodu jego ucieczki i całkowitego odcięcia kontaktu, wizyta przepadła, a ja zostałam ze swoimi problemami zupełnie sama. Często łapię się na tym, że zaczynam wierzyć w jego narrację – że może faktycznie jestem przewrażliwiona, że może to moja wina. Nie mogę uwierzyć, że uzależnienie od pornografii aż tak wpływa na relacje?
Jagoda Jek

Jagoda Jek

To, co opisujesz, brzmi jak bardzo obciążające doświadczenie, pełne samotności, napięcia i podważania własnych odczuć. Niezależnie od przyczyn zachowania partnera, Twoje emocje i stawiane granice zasługują na szacunek.

Warto też pamiętać, że na podstawie opisu w internecie nie da się diagnozować drugiej osoby. Współcześnie w seksuologii odchodzi się od określenia „uzależnienie od pornografii”, a częściej mówi o kompulsywnych zachowaniach seksualnych (CSBD), które wymagają rzetelnej diagnozy specjalisty.

Jeśli ten temat odgrywa istotną rolę w Waszej relacji, dobrym krokiem może być konsultacja z psychologiem-seksuologiem lub psychoterapeutą. Taka rozmowa może pomóc Ci lepiej zrozumieć, co dzieje się w relacji, odzyskać zaufanie do własnych odczuć i zadbać o swoje granice.

2 dni temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Nie jest Pani przewrażliwiona, nie wymyśla Pani problemów i w żadnym stopniu nie jest to Pani wina. Doświadcza Pani zaawansowanej przemocy psychologicznej i ekonomicznej, która ma na celu zniszczenie Pani zaufania do własnych zmysłów, pamięci i osądu rzeczywistości.

Pani intuicja oraz sygnały z ciała – ścisk w żołądku, lęk i nagły spadek pewności siebie – działały bezbłędnie jako naturalny system alarmowy chroniący przed emocjonalnym zranieniem. Narzucanie Pani sztywnych ograniczeń w relacjach z innymi przy jednoczesnym agresywnym przekraczaniu Pani granic, bagatelizowaniu Pani emocji, stosowaniu karania ciszą oraz nagłym porzuceniu w hotelu to klasyczne mechanizmy manipulacji i asymetrii, służące wyłącznie kontroli.

To, co pękło w Pani podczas wyjazdu, było zdrowym, głębokim odruchem obronnym i próbą stanięcia po stronie własnej rzeczywistości. Obecna sytuacja, choć potwornie bolesna i wycieńczająca, jest momentem, w którym odzyskuje Pani bezpieczeństwo przestrzeni. Aby uleczyć poczucie upokorzenia, odbudować zdeptane poczucie własnej wartości oraz bezpiecznie przejść przez ten kryzys bez przyjmowania fałszywego poczucia winy, kluczowe będzie podjęcie własnej psychoterapii w nurcie poznawczo-behawioralnym lub traumy.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

2 dni temu
Magdalena Ratajczyk

Magdalena Ratajczyk

Dzień dobry,

Z tego co Pani opisuje, wynika że partner wprowadza podwójne standardy w relację - od Pani oczekując postawienia twardych granic wobec innych mężczyzn, bagatelizując zaś Pani granice i zarzucając Pani przewrażliwienie.  To nie jest ok. 

Zachęcam również do sprawdzenia na ile udaje się Pani komunikować swoje potrzeby i granice na bieżąco, a na ile próbuje je Pani stłumić i pozwala sobie na wyrażanie tylko od czasu do czasu. 

Dogadanie się w kwestii potrzeb względem relacji i obustronnie respektowanych granic wydaje się tutaj bardzo ważne. Jeżeli jest to trudność relacyjna, w której nie potraficie się porozumieć sami, a chcecie kontynuować relację, warto skorzystać z pomocy specjalisty - psychoterapeuty par, seksuologa. 

Pozdrawiam serdecznie 

2 dni temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

 

Dzień dobry

 

 To, co Pani opisuje, to nie jest „męska natura”. To jest klasyczny mechanizm przemocy psychicznej, w którym partner wykorzystuje podwójne standardy, manipulację i karanie milczeniem, by utrzymać kontrolę.

Proszę zwrócić uwagę na kilka kluczowych elementów, które Pani przytacza:

1. Brak symetrii. On żądał, by Pani postawiła granice wobec przyjaciela (komplementy), ale sam publicznie komentuje ciała innych kobiet, a gdy Pani próbuje postawić granicę, zostaje Pani zgaszona tekstem o „męskiej naturze”. To nie jest partnerstwo ale to układ, w którym on ma przywilej, a Pani obowiązki.

2. Seksualizacja otoczenia jako forma władzy. Nawet jeśli jego komentarze wynikają z uzależnienia od pornografii, to nie tłumaczy, dlaczego nimi Panią obarcza. Osoba, która chce się leczyć, nie ukrywa przed terapeutą 20-letniego uzależnienia. Jego zachowanie na plaży czy ulicy to nie objaw choroby, tylko świadomy wybór, by Panią upokarzać i destabilizować. To sprawia, że Pani czuje się nieatrakcyjna i niespokojna, a wtedy łatwiej nim manipulować.

3.  Wycofanie wsparcia w krytycznym momencie i zostawienie Pani w hotelu z dzieckiem, zerwanie kontaktu i świadome niedotrzymanie obietnicy dotyczącej dentysty (gdy wiedział, jak Pani na tym zależy) to nie „urażone ego”. To kara za to, że ośmieliła się Pani powiedzieć o swoich uczuciach. To też test: jeśli Pani po tym wróci i przeprosi, on uzna, że może robić wszystko.

4. Własna narracja „jestem przewrażliwiona” to największy znak, że przemoc psychiczna działa. On zrobił z Pani swoje lustro. Pani analizuje siebie, a nie jego agresję. Proszę sobie odpowiedzieć na pytanie, czy gdyby to Pani przyjaciółka opowiedziała Pani tę historię, powiedziałaby Pani, że to jej wina?

Co teraz?
- Nie szukać z nim kontaktu. On liczy na to, że Pani zadzwoni, przeprosi, zaproponuje rozmowę. Każdy kontakt, który Pani teraz zainicjuje, wzmocni przekonanie, że może Panią porzucić w każdej chwili, a Pani i tak wróci.
- Zapisać fakty. Data wyjazdu, jego słowa („napompowane cycki”), fakt, że wiedział o wizycie u dentysty. Nie po to, by mu to udowadniać – ale by Pani mogła wrócić do tego zapisu, gdy znów zacznie Pani wątpić w swoją wersję.
- Rozważyć wsparcie terapeutyczne dla siebie (nie dla niego). Utrata poczucia rzeczywistości, somatyczne objawy lęku (ściski w żołądku), konieczność tłumienia szlochu, by zająć się dzieckiem.  To są skutki długotrwałego napięcia, którymi trzeba się zająć niezależnie od tego, czy związek się przetrwa, czy nie. Proszę nie bagatelizować swojego sygnału. Poczuła Pani przy nim „absolutnego wroga”. Ciało nie kłamie. To nie jest „przewrażliwienie” to mądrość organizmu, który wie, że przestał być bezpieczny. Uzależnienie partnera od pornografii wyjaśnia, dlaczego widzi kobiety przez pryzmat części ciała, ale nie usprawiedliwia tego, że robi to przy Pani i że Panią za to karze. Pan już dawno wybrał swoją kompulsywną potrzebę seksualizacji świata ponad Pani spokój i godność. Pani może teraz wybrać siebie.

1 dzień temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Mąż podczas stresujących dni zachowuje się dla mnie obrzydliwie, musi powąchać fekalia.
Pytanie dotyczy zachowania męża. Będąc w ciąży zaczęłam zauważać, bądź też mąż przestał kryć się ze swoimi dziwnymi zachowaniami. Zawsze miał swoje jakieś dziwactwa, ale nigdy nie przywiązywałam do tego dużej wagi, starałam się być wyrozumiałym partnerem. Moje zaniepokojenie wzbudziło zachowanie męża kiedy byłam w ciąży , ten okres był dla niego pewnie trudny i stresujący. Zaczął skarżyć się częściej na bóle głowy i ucisk w klatce piersiowej. Lekarz stwierdził nadciśnienie, wypisał leki i kazał rzucić palenie. Mąż nie zastosował się do zaleceń lekarza , nawet nie wykupił recepty. Dziwne zachowanie , które po raz pierwszy zauważyłam było dłubanie w nosie i zjadanie tego co wydłubał, podczas podróży do lekarza na USG prenatalne. Najgorsze co odkryłam tak mnie zaskoczyło i wzbudziło takie obrzydzenie, że tydzień mi zajęło zanim z mężem o tym porozmawiałam. Podczas oglądania kanału o teoriach spiskowych( był wielkim fanem takich teorii i oglądanie tego wzmozylo się podczas mojej ciąży) włożył ręką w majtki i palcem gmerał w odbycie a potem wąchał palce ... Po tym incydencie bardzo uważnie zaczęłam go obserwować. Sytuacja z wąchaniem fekaliów nie była jednorazowa, robił to dość często co więcej palcem , którym którym grzebał w odbycie wycierał to za lewe ucho. Bardzo często potem tym samym palcem pocierał za uchem i znowu podstawiał pod nos i wąchał. Jak w końcu się odważyłam i zaczęłam z nim rozmowę na ten temat to się dowiedziałam tylko tyle , że to jest jego sposób na odstresowywanie. W internecie niewiele jest informacji na ten temat. Wiem tylko tyle , że jest to rodzaj zaburzenia psychicznego , które zazwyczaj towarzyszy innym groźnym chorobom psychicznym, jak nerwica natręctw a nawet schizofrenia. Bardzo proszę o pomoc, bo mąż nie uważa, że robi coś źle i nie chce iść do lekarza a ja boje się o swoje malutkie dziecko i o siebie.
Jak odbudować związek, w którym sporo rzeczy ukrywałam z lęku?
Jak odbudować związek, który się sypie z mojej winy i jak się wziąć w garść? Okłamałam partnerkę i jej sporo rzeczy nie mówiłam, bo się bałam, że zakończy relacje. Były to sprawy związane z rodziną i przekraczaniem granic. Żyje w ciągłym stresie mówiąc wszystko partnerce i niektóre rzeczy bardzo ją dotykają i jest wyczerpana psychicznie przeze mnie. Ja ze stresu albo jem zbyt dużo albo nie jem nic i wymiotuje. Jak odbudować i pokazać partnerce, że mi zależy na niej i że jej nie olewam?
Wyprowadziłem się od partnerki, bo się zmieniła, mówi, że problem jest w niej i nie rozmawia o tym ze mną. Czy warto się starać, czy lepiej zakończyć relację?
Witam, jestem z moją partnerką ponad 8 miesięcy. Było naprawdę dobrze - zamieszkałem z nią i jej córką starałem się i ona też, ale dwa tygodnie temu wyprowadziłem się, bo poczułem, że się zmieniła. Zaangażowałem się i tęsknię za nimi i wiem, że kocham moją dziewczynę. Tydzień czekałem, żeby ze mną porozmawiała, ale unika tematu, zapytałem nawet czy dalej jesteśmy razem, ale też unika odpowiedzi - mówi, że problem jest w niej. Czy jest sens się starać czy pora to zakończyć i zabrać rzeczy?
Nie znajduję dystansu w tym, gdy ktoś na mój temat coś powie, zrobi.
Jak sobie poradzić z braniem wszystkiego na serio dotyczącego mojej osoby i przejmowaniem się?
Jak poradzić sobie z rozstaniem kochanej osoby do innego, jeśli się nadal ją kocha?
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.