Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z uzależnieniem od masturbacji, pornografii i seksu?

Mam problem z masturbacja jestem uzależniony od niej, tylko o tym myślę i nie mogę przestać to robić, tak samo jak z pornografią i z seksem. Jak mogę sobie z tym poradzić żeby zmniejszyć trochę to pożądanie?
Jagoda Jek

Jagoda Jek

Samo częste myślenie o seksie, masturbacji czy odczuwanie silnego pożądania nie musi jeszcze oznaczać problemu. Kluczowe jest to, czy zachowania seksualne wymykają się spod kontroli, powodują cierpienie, zajmują coraz więcej czasu i negatywnie wpływają na ważne obszary życia.

Współcześnie w seksuologii mówi się o zaburzeniu kompulsywnych zachowań seksualnych (CSBD). Dlatego pierwszym krokiem jest rzetelna diagnoza i przyjrzenie się temu, jaką funkcję pełnią te zachowania w Twoim życiu. Często okazuje się, że służą one nie tylko rozładowaniu napięcia seksualnego, ale także regulacji stresu, samotności, trudnych emocji czy nudy.

Jeśli masz poczucie utraty kontroli nad tymi zachowaniami, warto skonsultować się z psychologiem-seksuologiem. Taka konsultacja pomoże ocenić skalę problemu i dobrać odpowiednie strategie pracy, zamiast skupiać się wyłącznie na „zmniejszaniu pożądania”.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Marta Lenarczyk

Marta Lenarczyk

Dzień dobry,

 

Na początek warto przyjrzeć się sytuacjom, które najczęściej poprzedzają te zachowania: czy potrzeba masturbacji lub korzystania z pornografii nasila się w momentach stresu, nudy, samotności, napięcia, smutku lub lęku? 
Zauważenie własnych wyzwalaczy często stanowi pierwszy krok do odzyskania większej kontroli nad zachowaniem.

 

Pomocne bywa również ograniczenie dostępu do treści pornograficznych, planowanie aktywności angażujących uwagę i ciało oraz rozwijanie innych sposobów radzenia sobie z napięciem, takich jak aktywność fizyczna, kontakty społeczne czy techniki relaksacyjne. Warto także obserwować, w jakich sytuacjach potrzeba masturbacji pojawia się najczęściej i jakie funkcje może pełnić.
 

Jeśli ma Pan poczucie, że problem narasta, powoduje cierpienie lub dotychczasowe próby zmiany nie przynoszą efektu, warto rozważyć konsultację z seksuologiem lub psychologiem. Wspólnie można przyjrzeć się mechanizmom podtrzymującym te zachowania oraz poszukać skuteczniejszych sposobów regulowania napięcia i odzyskiwania poczucia wpływu na własne decyzje.

 

Marta Lenarczyk
 

Marcin De Clermont

Marcin De Clermont

Dzień dobry. Temat, który Pan porusza – choć niezwykle intymny i wciąż objęty tabu społecznym – dotyczy bardzo wielu osób. To, że zauważa Pan ten wzorzec i szuka pomocy, jest już ogromnym i bardzo ważnym pierwszym krokiem. Sytuacja, w której myśli o seksie, pornografii i masturbacji zaczynają dominować nad codziennością i dają poczucie braku kontroli, jest źródłem ogromnego cierpienia, frustracji i wycieńczenia psychicznego. Warto wiedzieć, że w psychologii i psychiatrii zachowania te (gdy stają się przymusowe) rozpatruje się często w kategorii hiperseksualności lub kompulsywnych zachowań seksualnych. Co istotne, u podłoża tego problemu rzadko leży wyłącznie wysokie libido. Bardzo często pornografia i masturbacja zaczynają pełnić funkcję tzw. regulatora emocjonalnego. Oznacza to, że mózg uczy się traktować seks jako najszybszy „wentyl bezpieczeństwa” – łatwo dostępny sposób na rozładowanie trudnych stanów, takich jak: Przewlekły stres i napięcie, Lęk lub niepokój, Samotność, nuda lub poczucie pustki, Obniżony nastrój.

W ten sposób tworzy się mechanizm błędnego koła: pojawia się trudna emocja, przymus rozładowania jej przez seks/pornografię. Następuje chwilowa ulga pojawia się poczucie winy i wstyd. Wstyd generuje stres natomiast stres ponownie uruchamia potrzebę rozładowania. Jak można zacząć sobie z tym radzić w codzienności? Obserwacja wyzwalaczy (tzw. triggerów): Warto zacząć prowadzić prosty proces autoobserwacji. W jakich momentach przymus jest najsilniejszy? Czy pojawia się w konkretnych godzinach (np. wieczorem), czy w konkretnych stanach emocjonalnych (np. po kłótni, ze zmęczenia)? Zrozumienie, przed jaką emocją „ucieka” Pan w dane zachowanie, to podstawa. Wprowadzenie dystansu czasowego (zasada odroczenia): Kiedy pojawia się silny impuls, proszę spróbować umówić się ze sobą na odczekanie 10-15 minut przed jego realizacją. W tym czasie warto zmienić otoczenie (wyjść z pokoju, zrobić krótkie ćwiczenie fizyczne, napić się wody). Często najostrzejsza fala napięcia opada po kilku minutach. Ograniczenie automatyzmu dostępu: Skoro impuls bywa silniejszy od woli, warto utrudnić sobie do niego drogę. Pomocne bywają aplikacje blokujące strony dla dorosłych lub niekorzystanie z telefonu/laptopa w łóżku przed snem. Zastępowanie, a nie tylko zakazywanie: Sam zakaz generuje jeszcze większy opór i frustrację. Ważne jest poszukiwanie innych, zdrowych sposobów na obniżanie napięcia w ciele (np. sport, techniki relaksacyjne, rozwijanie angażujących pasji). Na koniec chcę podkreślić jedną rzecz: proszę spróbować odłożyć na bok surową samokrytykę. Wstyd i poczucie winy działają w tym przypadku jak paliwo dla nałogu. Opisane wyżej metody mają jednak charakter doraźny. Ponieważ problem ten dotyka głębokich mechanizmów radzenia sobie z emocjami, najbardziej rzetelnym i skutecznym rozwiązaniem jest podjęcie pracy z psychologiem, psychoterapeutą lub seksuologiem. Specjalista pomoże bezpiecznie dotrzeć do źródła problemu i wypracować trwałą kontrolę nad własnymi impulsami. Pozdrawiam Pana serdecznie.

Agnieszka Sokal

Agnieszka Sokal

Dzień dobry,

Zachowania, o których Pan pisze (hiperseksualność, kompulsywne oglądanie pornografii czy masturbacja), często pełnią w naszym organizmie konkretną funkcję. Bardzo często nie wynikają one z "czystego pożądania", ale są wyuczoną strategią radzenia sobie z trudnymi emocjami – takimi jak stres, samotność, nuda, lęk czy zmęczenie. Masturbacja i pornografia dają szybki wyrzut dopaminy (hormonu przyjemności), który na chwilę przynosi ulgę, ale w dłuższej perspektywie pogłębia problem i wywołuje poczucie winy.

Ponieważ problem, o którym Pan pisze, mocno wpływa na Pana koncentrację i codzienne funkcjonowanie, zalecam pracę ze specjalistą, która pozwoli dotrzeć do głębszych przyczyn tych impulsów i da Panu spersonalizowane narzędzia do radzenia sobie z nimi. 


Pozdrawiam

Agnieszka Sokal

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

 

Dzień dobry

 

Gratuluję odwagi w poszukiwaniu pomocy. Bo to jest odwaga.  Rozumiem, że to dla Ciebie trudna sytuacja. Uczucie utraty kontroli nad własnymi myślami i zrachowaniami może być wyczerpujące. Ważne, że szukasz rozwiązania i to pierwszy i bardzo WAŻNY krok.

Oto kilka sprawdzonych strategii, które mogą pomóc zmniejszyć przymus i odzyskać równowagę:

1. Nie celuj w całkowitą abstynencję od razu gdyż to często prowadzi do efektu jo-jo i nasilenia poczucia winy. Lepiej dążyć do zmniejszenia częstotliwości i zmiany relacji z zachowaniem. Możesz np. postanowić: „Dziś zrobię to tylko raz, nie trzy razy”.

2. Identyfikuj wyzwalacze. To bardzo istotne w tym procesie.  Zapisz w ciągu dnia, co robisz i co czujesz tuż przed pojawieniem się myśli o masturbacji lub pornografii. Często to  nuda, stres, samotność, prokrastynacja, trudne emocje (złość, smutek). Zajęcie się źródłem problemu osłabi samo zachowanie.

3. Blokuj dostęp, ale nie licz tylko na to. Zainstaluj na telefonie i komputerze darmowe filtry oraz zmień ustawienia DNS na rodzinne. Jednocześnie utrudnij przypadkowe trafienie: wyloguj się z kont na stronach adult, usuń zapisane historie i zakładki.

4.  Zamień zachowanie na inne przyjemne aktywności. Zaplanuj z góry, co zrobisz, gdy pojawi się silne pożądanie:
  - 10 głębokich oddechów + zimny prysznic na twarz i nadgarstki
  - Wyjście z pokoju (zmiana środowiska bardzo pomaga)
  - Intensywny ruch przez 5 minut (pompki, przysiady, bieg w miejscu)
  - Coś absorbującego umysł: sudoku, gra w memo, szybkie sprzątanie

5. Pracuj z myślami, nie z nimi walcz. Próba siłowego „nie myśleniu o białej małpie” wzmacnia obsesję. Zamiast tego: gdy pojawi się myśl, powiedz sobie: „To tylko myśl, nie muszę działać. Jest nieprzyjemna, ale przeminie jak fala”. Skup się na oddechu lub bodźcach zmysłowych (co słyszysz, widzisz, czujesz).

6. Wprowadź rytuał dzienny.  Ludzie z nałogami często mają chaotyczny dzień. Ustal stałe pory wstawania, posiłków, pracy i szkoły, aktywności fizycznej i kładzenia się spać. Zmęczenie i brak planu zwiększają podatność na impuls.

7. Skorzystaj z pomocy specjalisty jeśli po 3–4 tygodniach samodzielnych prób nie widzisz realnej zmiany, rozważ terapię. Najlepiej sprawdza się terapia poznawczo-behawioralna (CBT) oraz terapia schematów . W Polsce możesz znaleźć terapeutę uzależnień (NFZ oferuje bezpłatne poradnie uzależnień, nie trzeba skierowania). Dla osób z silnym przymusem seksualnym pomocne mogą być grupy Anonimowych Uzależnionych od Seksu (SLAA) - spotkania online lub stacjonarne.

8. Zwolnij tempo z partnerem/partnerką. Jeśli mówisz o seksie w relacji, to często przymus masturbacyjny i pornograficzny oddala od prawdziwej bliskości. Możecie wprowadzić tymczasową zasadę seksu bez orgazmu lub skupić się na innych formach czułości. Porozmawiaj otwarcie: „Mam problem z regulacją popędu, potrzebuję wsparcia, żeby zwolnić”.

Unikaj:
- Karania siebie (wstępne poczucie winy nasila ucieczkę w używki/wyobrażenia)  
- Zamieniania jednego przymusu na inny (ciągłe objadanie się, przeglądanie internetu)  
- Samotnego zamykania się z telefonem w łazience i sypialni.  Zostawiaj urządzenia poza miejscem, gdzie zwykle to robisz.

Pamiętaj że silne pożądanie nie oznacza, że jesteś „zepsuty” i to naturalny impuls, który wymknął się spod kontroli z powodu częstego powtarzania (podobnie jak objadanie się słodyczami czy scrollowanie social mediów). Zmiana jest możliwa, ale potrzebuje czasu i systematyczności. Jeśli jednego dnia ulegniesz, nie przekreślaj całego wysiłku, ale po prostu wróć do strategii następnego dnia.

Wika Balcerzak

Wika Balcerzak

Cześć! Przyznanie się do tego, że utraciło się kontrolę nad własnym zachowaniem, to zawsze najtrudniejszy, ale zarazem najważniejszy pierwszy krok do zmiany. Fakt, że szukasz rozwiązania, świadczy o tym, że jesteś być może już gotowy by podjąć się pracy nad problemem.

To, co opisujesz - nieustanne myśli, ciągłe pragnienie i niemożność powstrzymania się  to mogą być objawy uzależnienia. Pornografia i masturbacja dostarczają do mózgu potężne dawki dopaminy, czyli neuroprzekaźnika odpowiedzialnego za układ nagrody. Twój układ nerwowy po prostu „nauczył się”, że to najszybsza droga do przyjemności lub rozładowania napięcia. Z czasem mózg zaczyna domagać się tych dawek coraz częściej, co objawia się natrętnymi myślami i silnym przymusem.

Wychodzenie z uzależnienia (tzw. detoks dopaminowy) jest bardzo trudnym procesem, któremu na początku towarzyszy rozdrażnienie, spadki nastroju i silny głód nałogowy. Może być Ci trudno poradzić sobie z uzależnieniem w pojedynkę. Najskuteczniejszą formą pomocy jest w tej sytuacji psychoterapia uzależnień lub konsultacja z seksuologiem. Specjalista pomoże Ci wypracować zdrowe mechanizmy radzenia sobie z napięciem. 

Zrobiłeś pierwszy krok - zauważyłeś problem i chcesz go rozwiązać. Trzymam kciuki!

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Związek z dużo starszym mężczyzną - jak radzić sobie z brakiem zaufania i huśtawką emocjonalną?
Chciałabym się dowiedzieć czy ze mną jest coś nie tak? Spotykam się od 1,5 roku z dużo starszym mężczyzną jest między nami 19 lat różnicy on jest po rozwodzie już 8 lat a ja po rozstaniu 4lata, przez pierwsze pół roku między nami było jak w bajce na początku nie chciałam się angażować ponieważ jestem też po przejściach, brak ojca, zdrada, gwałt, strata ciąży, różne rozczarowania ze strony mężczyzn, ale stało się zaangażowalam się w pewnym momencie nawet nie wiem kiedy ale pokochałam go, starał się, dbał o mnie, pokazywał że jestem dla niego kimś bardzo ważnym co prawda ma jeden problem z alkoholem bo pije codziennie ale nie bywał nigdy w stosunku do mnie agresywny wrecz przeciwnie był bardziej uczuciowy, wszystko się jakoś układało do momentu kiedy między nami zaczęła mieszać moja była koleżanka, opowiadała że w miejscu w którym siedzi i pije codziennie pracuje jego była dziewczyna, że on przychodzi tam dla niej, wydzwaniała mi dosłownie co 5 minut żeby mówić co on aktualnie robi, z kim siedzi itp. ja stałam się bardzo podejrzliwa przez to, zaczęłam dopytywać i od tego momentu wszystko się zaczęło, ciągle kłótnie, niezrozumienie siebie nawzajem, u mnie brak pewności siebie i ta huśtawka emocjonalna, czy aby napewno jest wobec mnie szczery. Te czekanie na niego czy dzisiaj przyjdzie czy być może świetnie się bawi beze mnie, włączyła mi się zbytnia kontrola i brak zaufania głównie też dlatego że po tym czasie odkryłam że komentuje zdjęcia tej swojej ex w stylu piękna, lajkuje jej serduszkiem, potrafi mnie wyrzucić ze znajomych na Facebooku i zablokować mnie wszędzie a ja kiedy ja mu wyrzuciłam ze znajomych i zablokowałem bo źle się z tym czułam to przywracał za każdym razem i powiedział że będzie to robił, mi ciągle mówi że jestem za gruba chociaż i tak już schudłam 8 kg dla niego, ale cały czas mówi że prawdziwa kobieta kończy się na 55kg niby w formie żartu ale ja to odbieram inaczej, zawszę byłam na każde jego zawołanie, kiedy potrzebował porozmawiać bo miał jakiś problem to pół godziny przed spotkaniem ze znajomymi z którymi byłam umówiona odwoływałam to żeby być przy nim bo wiedziałam że mnie potrzebuje, kiedy bolała go noga i nie umiał chodzić latałam z lekami, smarowalam maścią, gotowałam mi obiady i nigdy nie oczekiwałam nic w zamian oprócz szacunku a usłyszałam już od niego bardzo wiele przykrych słów, że jestem wariatka, idiotka, patologia, że zgłosi mnie na policję że go nekam, ale kiedy ja już walczę sama ze sobą i nie pisze do niego, nie dzwonię, nie przychodzę staram się go unikać żeby odpuścić to mija kilka dni i on się odezwie bo twierdzi że ciągnie go do mnie, bo jestem najlepsza kobieta jaka kiedykolwiek poznał i nie potrafi mnie zostawić bo takich kobiet się nie zostawia, bo jestem idealnym materiałem na żonę, ale kiedy znowu zaczynam się kontaktować z nim to znów jest to samo, że jestem zaborcza i to go zabija. Chciałabym z nim być bo naprawdę go kocham ale ten rollercoaster mnie wykańcza, wszystko ma być na jego warunkach. Wiem że brak zaufania i kontrola też nie jest dobre być może to się przyczyniło do tego wszystkiego nie mam pojęcia. Czekam ciągle na jego telefon, wiadomość a jest tylko cisza. Co robić w takiej sytuacji ? Jak sobie poradzić z tym wszystkim? Boje się pójść do psychologa bo wiem że nie dam rady tak całkowicie się przed nim otworzyć, łatwiej jest mi to napisać anonimowo niż o tym mówić.
Jak poradzić sobie z obojętnością męża i brakiem zaangażowania w rodzinę?
Dzień dobry. Jestem mężatką od 5 lat, mamy małe dziecko. Mój problem polega na tym, że jestem sama z wszystkim, zajmuje się domem, dzieckiem, pracuję, robię zakupy, sprzątam, piorę, płacę rachunki. Mój mąż to najgorszy leń i osoba zapatrzona w siebie, która mam wrażenie, że pasożytuje na mnie. Nie robi nic. Dosłownie. Zje - zostawi resztki jedzenia, nie sprzątnie naczyń. Prania nie zrobi. Nie wyciągnie resztek że zlewu.Najgorsze jest to, że ma gdzieś nasze dziecko. Jeśli ma zająć się dzieckiem pokazuje mu bajki w telefonie albo sam ogląda filmiki i nie zwraca na nie uwagi, nie czyta mu książek, nie bawi się z nim, nie chodzi na spacery, nie kapie. Mnie też ma gdzieś, każda próba rozmowy kończy się wyzwiskami z jego strony. Mówię, on patrzy w telefon, mówię kilka razy to samo, proszę o cokolwiek, nie słyszy. Jestem ciągle sama z dzieckiem albo w pracy, nie mogę nigdzie wyjść, np do fryzjera czy w spokoju na zakupy. Mąż w niczym mnie nie odciąża, ma gdzieś jak jestem chora i proszę go o drobną przysługę, np herbatę. Siedzi przed ekranem smartfona,bo to jest najważniejsze. Od dwóch lat proszę go, żebyśmy wyszli gdzieś we trójkę, chociaż na herbatę i ciastko, albo na spacer. Obiecuje, ale zawsze ma wymówkę, albo pogoda nie taka, albo się źle czuje, albo jeszcze cokolwiek innego byle nie iść z nami. Przecież tak nie da się żyć. Zresztą, co to jest za małżeństwo, gdzie jeden człowiek robi wszystko a drugi zupełnie nic... Kilka dni temu poprosiłam, żeby spojrzał na dziecko, bo muszę wywiesić pranie. Siedział oczywiście w telefonie, dziecko samo wyszło na balkon i wyrzuciło z balkonu swoją ukochaną zabawkę...Mógł przecież też spaść. A mąż zajęty graniem lub oglądaniem filmików w telefonie. Jak rozmawiać. Tym człowiekiem, żeby cokolwiek dotarło. Każda próba wyrwania telefonu to kolejna awantura...
Jak poradzić sobie z traumą z dzieciństwa i obawą przed alkoholem w związku?

Witam. Proszę o pomoc, jakieś słowa wsparcia czy też jakąś radę na już. Ostatnio coraz częściej zauważam, że nienawidzę alkoholu, nie chodzi tu o smak, tylko o działanie. Gdy byłam jeszcze dzieckiem, to mój tato pił, nigdy mnie nie skrzywdził fizycznie więc była między nami jakąś duża więź. Tato jest dobrym człowiekiem, jest jak każdy inny, tylko że w przeszłości się upijał. Moja mama nie wytrzymała i się rozwiedli. Byłam dzieckiem, więc nie zwracałam uwagi na to, czy jest to jakaś trauma, czy coś. Jednak gdy już weszłam w ten wiek, w którym mam znajomych pijących, palących, a niektórzy nawet gorsze rzeczy robią...zaczęły pojawiać się problemy. Mój chłopak, który jest starszy ode mnie, już kiedyś miał jakieś doznania z tego typu używkami jeszcze zanim się znaliśmy (i dobrze, bo na samą myśl, że on kiedyś tak imprezował, się denerwuje). No ale skończył w tym, teraz w zasadzie to tylko pali papierosy, ale będzie rzucał. Jednak nie może być tak kolorowo, nie wiem, czy on jest uzależniony, czy co ale często sięga do tego alkoholu, niby normalne, 18 lat już dawno ma za sobą, ale gdy wczoraj piliśmy razem piwo na festynie, to on sięgał również po samogony na stoiskach, wiadomo, że to festyn, chłopak ma dużo stresów, więc chce odpocząć, ale moja głowa już jest wkurzona na całego. Z dobrej zabawy wyszłam na jakaś wredną małpę. Nie chciało mi się tańczyć, nie chciało śpiewać, ale za to strasznie chciałam nakrzyczeć na niego, chciałam się na nim wyżyć, chciałam, żeby poczuł smutek, żeby żałował. Byłam na niego niesamowicie zła i czułam chęć ucieczki, myśli z zerwaniu. Wiem, że ja tak naprawdę nie chce z nim zrywać, kocham go mocno, ale jednocześnie boję się alkoholu i tego typu życia, jakim żyli kiedyś moi rodzice. Patrze na niego jak odsypia tę noc i myślę, że czego on jest winien, przecież miał prawo się napić, aż kusi, żeby położyć się obok i po prostu przytulić, ale mechanizm obronny krzyczy, żebym go zostawiła, wyszła z domu, pod żadnym pozorem nie była dla niego miła. Zaznaczę jeszcze, że chłopak nigdy się ze mną nie awanturował po alkoholu, nigdy nie powiedział nic złego i nie skrzywdził mnie. Pozdrawiam

Mój mąż został sam z dwuletnim dzieckiem (poszłam do sklepu), jak wrociłam był ewidentnie pod wpływem alkoholu
Dzień dobry. Ostatnio spotkała mnie taka sytuacja, że już sama nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Mój mąż został sam z dwuletnim dzieckiem (poszłam do sklepu). Nie było mnie może 40 minut. Jak wróciłam zachowywał sie dziwnie, bełkotał. Był ewidentnie pod wpływem alkoholu. Dla mnie to rzecz karygodna, masz dziecko-nie pij, taka jest niepisana zasada przecież. Dziecko spało, a on w tym czasie zamiast go pilnować, pił alkohol. W domu było tylko dziecko i pijany ojciec. Najgorsze, że on nie rozumie, o co mi chodzi. Tłumaczę, że jest to skrajnie nieodpowiedzialne, głupie, niedojrzałe. Gdyby coś się stało dziecku to nawet nie byłby w stanie mu pomóc bo A w zamian usłyszałam stek wyzwisk, łącznie z "nienawidzę Cię i jak nie pasuje, to masz drogę wolną". Czy mam rację, że jest to skrajnie niedojrzałe zachowanie? Jak z nim rozmawiać, tłumaczyć, że tak dorosły człowiek nie robi? Bo mam wrażenie, że on uważa że robię problem z niczego. Pozdrawiam serdecznie
Odkąd mój brat trafił do więzienia, wszystko w moim życiu nie układa się dobrze
Dzień dobry. Mam na imię Jessica, mam 22 lata. Odkąd mój brat trafił do więzienia, wszystko w moim życiu nie układa się dobrze i zamienia się w duże problemy. Przytłacza mnie wzięcie odpowiedzialności za córkę brata i za pomoc związaną z odsiadką w zakładzie karnym. Od Lipca wszystkie swoje pieniądze przeznaczam, by mu pomóc i płacić alimenty. Od rodziców nie mam żadnego wsparcia. Czuje się obojętna moim życiem i kompletnie olewam sobie moja przyszłość. Czuje dziwny niepokój i jak bym była kompletnie kimś innym. Nie mam siły na nic i nic mi się nie chce. Straciłam chęci na wszystko, co się wokół mnie dzieje. Mam wrażenie, że wszyscy są przeciw mnie. Do tego pojawiło sio uzależnienie od narkotyków, dzięki nim czuje się lepiej i nie myślę, że mój brat spędzi 5 lat w więzieniu. Bardzo za nim tęsknie i jest mi źle bez niego. Nikt mnie nie rozumie i nie wyrażam swojego zdania na wiele tematów, bo wole przemilczeć niż popadać w bezsensowną dyskusję. Zasłużyłam się na 10 tysięcy, by nie odstawać od przyjaciółek i ciągle się o nich czegoś prosić.
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.