Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z nawykiem wyciskania krostek i zaskórników?

Treść wrażliwa
Mam 42 lata. I problem, z którym zmagam się od bardzo dawna, bo od lat nastoletnich. Nie potrafię przestać wyciskać zaskórników, krostek. W nawyk wpędziła mnie moja Ś.P. Mama. Sama często wyciskała przed lustrem i mi też- mimo że na początku nie chciałam żeby to robiła, bo mnie bolało. Mówiła, że trzeba wyczyścić, bo będę miała syfy na twarzy, z tego się rozwinie dużo i nie dam rady. Pokazywała mi też to co wycisnęła mi i pytała czy z czymś takim chce chodzić. Nie stosowała przemocy wobec mnie. Była troskliwa i bardzo mnie kochała, a ja Ją. Niestety spodobało mi się wyciskanie. I bardzo często sama wyciskałam robiąc sobie wielkie czerwone rany na twarzy oraz na całym ciele. Potrafiłam tak całymi godzinami, bez opamiętania. Wtedy Mama powiedziała zebym tak nie robiła, bo ludzie będą się mnie brzydzili, będą wytykali mnie palcami no i mogę dostać jakieś choroby lub zakażenia. Niestety nie oduczyłam się tego nigdy. Mama nie żyje już 5 lat. A ja przez wszystkie te lata mam okresowo napady wyciskania bez opamiętania. Potem jest wstyd, wyrzuty sumienia, rany, obietnice że już nie będę. Najdłużej wytrzymałam bez wyciskania 3 miesiące. Były też 1 miesięczne przerwy. Podczas przerw myślałam sobie ze po co ja tyle czasu, tyle życia zmarnowałam na okaleczanie się, potem na leczenie tego, na wyrzuty sumienia, płacze. Wogole jakie to obrzydliwe było że tak do krwi wyciskałam itd. A potem nawrót i błędne koło. Próbowałam terapii online. Czytałam książki o nałogach. Artykuły i rady na temat trądziku neuropatycznego. Próbowałam dermokosmetyków, kosmetyków na trądzik, kosmetyków naturalnych. Byłam u dermatologa. Stwierdził trądzik zapisał antybiotyki i krem na trądzik. Wytrzymałam 2 tygodnie. Leczenie spotęgowało zaskorniki i pewnego wieczora aż do późnej kocy powyciskalam wszystkie i zrobilam z twarzy sieczkę. Pracuje, chodzę na zajęcia z tańca, jestem Mężatką, mam hobby, mam zwierzęta, chodziłam na jogę, dużo czytam i słucham szkoleń w tematyce psychologii. Nie mam pryszczy, bardziej takie grudki małe, które rozgrzebuje i robią się duże ślady. Czasami akceptuje te grudki i nie mam potrzeby żeby wyciskać. Jak widzę że jest ich więcej, i że robią się podskórne gule, to nie mogę się powstrzymać i wyciskam. Kiedyś ukrywałam to. Teraz zagaduję nawet koleżankę i mówię , że niepotrzebnie ruszam. Bardzo chciałabym się z tego uwolnić. Dlaczego przerwałam terapię? Z uwagi na koszty /a na NFZ Niestety nie ma miejsc/. Zdecydowałam przerwać terapię, kiedy powyciskalam po rozmowie z terapeutą. Miałam terapię online, kilka miesięcy. Ostatnio miałam taką myśl, że ludzie rzucają palenie, alkohol, narkotyki. A ja nie potrafię pozbyć się tego. Dzisiaj był piękny sloneczny dzień. Robiłam demakijaż przy oknie. W sloncu było widać moje grudki na twarzy. Powyciskałam parę. Na szczęście nie był to wielogodzinny atak I nie wycisnęłam wszystkiego. Ale wycisnęłam też z ramion, z tułowia. I wczoraj też. Bardzo mi z tym źle..
User Forum

Magnolia

18 dni temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Panią,

 

Myślę, że to, z czym się Pani zmaga, nie jest „brakiem silnej woli” ale mechanizmem kompulsywnym, bardzo podobnym do innych uzależniających zachowań redukujących napięcie. W psychologii nazywa się to często dermatillomanią lub zaburzeniem kompulsywnego skubania skóry, to naprawdę potrafi być bardzo trudne do zatrzymania, szczególnie gdy wzorzec powstał już w dzieciństwie i został połączony z lękiem, kontrolą oraz napięciem emocjonalnym. Uważam, że w Pani historii bardzo poruszające jest to, że wyciskanie było jednocześnie czymś bolesnym i dającym chwilową ulgę czy poczucie „oczyszczenia”. Psychika często utrwala takie mechanizmy na lata i to nie oznacza, że jest Pani „obrzydliwa” czy słaba. Widzę raczej ogrom zmęczenia walką z samą sobą i dużo wstydu a to, że zdarzają się Pani przerwy nawet kilkumiesięczne, pokazuje, że ten mechanizm można osłabiać. Często pomocna bywa terapia CBT lub terapia skoncentrowana na pracy z kompulsjami i regulacją napięcia, czasem również konsultacja psychiatryczna, jeśli napięcie jest bardzo silne, co jest moim zdaniem ważne: nawroty nie przekreślają postępu, one są częścią wychodzenia z takich mechanizmów.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

16 dni temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Martyna Kaleta

Martyna Kaleta

Dzień dobry,

czytam to i mam poczucie, że bardzo dużo już Pani o sobie rozumie. Widzi Pani powtarzalność tego procesu, jego historię, momenty napięcia, wstydu, ulgi, nawrotów. I mam wrażenie, że to nie jest „brak silnej woli”, tylko coś dużo głębszego, co od bardzo dawna próbuje się przez ten symptom wyrazić.

W psychologii procesu patrzymy na symptomy trochę inaczej niż tylko jako coś, co trzeba zatrzymać. Zakładamy, że bardzo często za objawem ukrywa się jakiś wewnętrzny konflikt albo relacja między różnymi częściami nas samych.

I kiedy czytam Pani historię, bardzo mocno wybrzmiewa mi tutaj pewna relacja:
z jednej strony ktoś, kto „musi wyczyścić”, usunąć, kontrolować, bo inaczej stanie się coś złego,
a z drugiej ktoś, kto jest poddawany temu naciskowi, wyciskany, oglądany, oceniany.

I mam wrażenie, że ten proces nadal dzieje się w Pani psychice i ciele – tylko już wewnętrznie.

W pracy procesowej czasem próbujemy dosłownie wejść w obie te role. Na przykład:
jak mówi ta część, która „musi wycisnąć”? Czego się boi? Co próbuje osiągnąć? Co mówi o niedoskonałości, brzydocie, kontroli?
A potem:
jak czuje się ta część, która jest wyciskana, naruszana, zmuszana do „oczyszczania”?

I bardzo często okazuje się, że za symptomem stoi jakaś ważna historia życia, sposób przeżywania siebie, relacji, własnego ciała.

Mam też poczucie, że ten symptom może mieć charakter czegoś, co w psychologii procesu nazwalibyśmy mitem życiowym – czyli pewnym głębokim wzorcem, który przewija się przez życie i niesie określone jakości. Tu bardzo mocno pojawia się temat kontroli, oczyszczania, lęku przed odrzuceniem, byciem „nie do przyjęcia”, ale też bardzo silnego napięcia wokół własnego ciała i widzialności.

I co ważne – ten symptom wygląda też jak próba poradzenia sobie z napięciem. Jakby w samym wyciskaniu było coś regulującego, nawet jeśli później pojawia się wstyd i cierpienie.

Dlatego często sama walka z objawem niewiele daje. Bo wtedy próbujemy zabrać coś, co psychika w jakiś sposób wykorzystuje do przetrwania albo regulacji.

I mam wrażenie, że ważne jest też to, że mimo tego wszystkiego nadal ma Pani kontakt z życiem – pracą, relacjami, tańcem, zwierzętami, ciekawością psychologii. To nie wygląda jak ktoś „całkowicie przegrany z objawem”, tylko raczej jak osoba, która od bardzo dawna niesie trudny wewnętrzny konflikt i bardzo chciałaby znaleźć wobec siebie więcej łagodności.

I może właśnie od tego warto zacząć – nie od kolejnej próby „całkowitego zakazu wyciskania”, tylko od coraz głębszego rozumienia tego, co właściwie dzieje się w Pani w tych momentach.

 

pozdrawiam,

Martyna Kaleta

16 dni temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

To, z czym się Pani zmaga, to mechanizm dermatillomanii, który ma podłoże psychologiczne i bardzo często jest nieświadomą formą regulowania napięcia, stresu lub trudnych emocji. Fakt, że zachowanie to zostało zakorzenione w dzieciństwie poprzez przekaz od mamy, sprawił, iż mózg zaprogramował te czynności jako automatyczny nawyk i nawracający przymus, nad którym niezwykle trudno zapanować samą silną wolą. Porównywanie się do osób rzucających palenie czy alkohol tylko potęguje w Pani poczucie winy, podczas gdy skóra jest narządem, który widzi Pani codziennie, co utrudnia odcięcie się od bodźca, jakim są zauważone pod światło grudki. Ponieważ problem ma charakter kompulsywny, dotychczasowe metody kosmetyczne czy dermatologiczne nie przyniosły trwałego skutku, bo leczyły objaw, a nie przyczynę tkwiącą w układzie nerwowym. Jedyną skuteczną drogą do trwałego uwolnienia się od tego błędnego koła jest powrót do psychoterapii, najlepiej w nurcie poznawczo-behawioralnym, która skupia się na metodzie odwracania nawyków i uczy, jak fizycznie zastąpić odruch dotykania twarzy innym bezpiecznym ruchem. Proszę nie rezygnować z szukania pomocy tylko dlatego, że po sesji nastąpił regres - potknięcia są naturalną częścią procesu zdrowienia, a Pani w pełni zasługuje na to, by przy wsparciu specjalisty odzyskać spokój i wolność od tego ciężaru.

Pozdrawiam serdecznie

Bożena Nagórska

16 dni temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

Opisuje Pani zaburzenie związane z powtarzalnym uszkadzaniem skóry. To nie jest brak silnej woli ani dziwna słabość, ale jest to kompulsja, która daje chwilową ulgę i dlatego się utrwala. Ważna rzecz na start taka, że potrafiła Pani mieć 1 do 3 miesiące przerwy, co oznacza, że Pani mózg umie wyjść z tego wzorca. Problemem nie jest brak możliwości, tylko brak stałych strategii na momenty wyzwalające. Zachowanie widok niedoskonałości w ostrym świetle , przekonanie „trzeba oczyścić, bo będzie gorzej” napięcie oraz niepokój oraz perfekcjonizm wobec skóry („ma być gładko”). Kluczowa zmiana to taka, że nie nie można włączyć z samym „wyciskaniem”, tylko z sytuacjami, które do niej prowadzą. Ja bym, tutaj także zastanowił się nad terapią w nurcie poznawczo - behawioralnym. 

17 dni temu
Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,
Opisane przez Panią doświadczenia mogą wskazywać na dermatillomanię (kompulsywne skubanie/wyciskanie skóry). To nie jest po prostu „brak silnej woli” czy „obrzydliwy nawyk”, tylko mechanizm, który często działa jak sposób regulowania napięcia, lęku czy trudnych emocji. Dlatego sama świadomość, że „nie powinnam tego robić”, może nie wystarczyć, bo w chwili napięcia organizm automatycznie wraca do znanego sposobu rozładowania emocji. Poruszające jest również to, jak to się zaczęło. Możliwe, że wyciskanie od początku zostało połączone nie tylko z „dbaniem o skórę”, ale też z lękiem przed oceną, obrzydzeniem czy odrzuceniem. Z czasem stało się czymś kompulsywnym, co oznacza, że chwilowo przynosi ulgę, a później pojawia się wstyd i błędne koło zaczyna się od nowa. Ważne, że mimo trudności potrafi Pani zauważyć różnicę i że dziś nie był to wielogodzinny atak. Jest Pani źle z tym, że się w ogóle pojawił i ta różnica jest mała, ale właśnie od takich momentów zaczyna się zmiana. W tej sytuacji celem niekoniecznie będzie „nigdy więcej”, tylko stopniowe odzyskiwanie kontroli, zmniejszanie ilości epizodów i zmniejszanie ich dotkliwości bez karania siebie za nawroty. Proszę również pamiętać, jeśli ktoś rzuca alkohol czy papierosy, a Pani nadal zmaga się z wyciskaniem, to nie oznacza, że Pani radzi sobie gorzej. Kompulsje związane z ciałem bywają niezwykle trudne właśnie dlatego, że „narzędzie” jest cały czas dostępne i uruchamia się automatycznie. Gdyby miała Pani w przyszłości jeszcze możliwość skorzystania z terapii, to przy zaburzeniach z grupy obsesyjno - kompulsyjnych (OCD) dobre wyniki pod kątem skuteczności ma terapia poznawczo - behawioralna (CBT).

Wszystkiego dobrego,
Joanna Cichosz

18 dni temu
Łukasz Dyłka

Łukasz Dyłka

Dzień dobry.

To, co Pani opisuje, nie brzmi jak „słaba wola” ani zwykły problem kosmetyczny. Bardziej wygląda to na utrwalony nawyk przymusowego skubania i wyciskania skóry, który daje chwilowe napięcie lub ulgę, a potem zostawia rany, wstyd i obietnicę, że „już nigdy więcej”. To błędne koło jest bardzo typowe dla tego rodzaju trudności.

 

Warto też zdjąć z siebie trochę moralnej oceny. To nie jest „obrzydliwe” ani „głupie”. To zachowanie, które prawdopodobnie zaczęło się dawno temu, zostało skojarzone z oczyszczaniem, kontrolą, napięciem i wyglądem, a potem zaczęło żyć własnym życiem. To, że Pani wie, że nie chce tego robić, a mimo to czasem wraca do wyciskania, nie oznacza, że Pani nie chce wyzdrowieć. To oznacza, że samą siłą woli trudno przerwać taki mechanizm.

 

Pomocna bywa terapia poznawczo-behawioralna ukierunkowana konkretnie na takie zachowania, zwłaszcza trening odwracania nawyku. Chodzi w nim między innymi o rozpoznawanie sytuacji ryzyka, zatrzymanie automatycznego ruchu ręki i zastąpienie go inną, nieszkodliwą reakcją. Takie podejścia są uznawane za jedne z głównych metod pracy przy przymusowym skubaniu skóry.

 

Praktycznie można zacząć od zmniejszania okazji, a nie od obietnicy „nigdy więcej”. Na przykład: nie robić demakijażu przy ostrym świetle i blisko lustra, nie oglądać skóry w słońcu, ograniczyć czas w łazience minutnikiem, schować pęsety i ostre narzędzia, krótko obcinać paznokcie, zaklejać najbardziej kuszące miejsca plasterkami hydrokoloidowymi, trzymać w rękach coś zastępczego, np. piłeczkę, gumkę, koraliki, masę antystresową. Celem na początku nie musi być „zero wyciskania”, tylko skrócenie epizodu i zmniejszenie szkód.

 

Warto też prowadzić prostą obserwację: kiedy najczęściej Pani wyciska, gdzie, przy jakim świetle, po jakich emocjach, po jakich myślach, po jakim bodźcu na skórze. Nie po to, żeby się osądzać, tylko żeby zobaczyć schemat. W Pani opisie widać już jeden silny wyzwalacz: lustro, światło, widoczne grudki i myśl, że „trzeba to oczyścić”.

Dobrze byłoby wrócić do specjalistycznej pomocy, ale może nie do ogólnej rozmowy „o życiu”, tylko do kogoś, kto pracuje z natrętnymi zachowaniami, skubaniem skóry, kompulsjami albo terapią CBT. Jeśli koszty są przeszkodą, można zacząć od psychiatry na NFZ, do psychiatry nie trzeba skierowania, albo zgłosić się do Centrum Zdrowia Psychicznego, jeśli działa w Pani rejonie. Osoby dorosłe mogą zgłosić się do punktu zgłoszeniowo-koordynacyjnego CZP bez skierowania i bez wcześniejszej rejestracji.

 

Leczenie dermatologiczne też może być ważne, ale przy takim mechanizmie samo leczenie skóry może paradoksalnie nasilać obserwowanie i sprawdzanie. Dlatego najlepiej łączyć opiekę dermatologiczną z pracą psychologiczną lub psychiatryczną. W części przypadków lekarz psychiatra może też rozważyć leczenie farmakologiczne wspierające ograniczanie przymusu skubania, ale to wymaga indywidualnej konsultacji.

 

Na dziś proszę nie traktować nawrotu jako dowodu, że wszystko przepadło. To, że tym razem nie był to wielogodzinny atak i nie wycisnęła Pani wszystkiego, jest ważną informacją: mechanizm nadal się uruchamia, ale potrafi się już zatrzymać wcześniej. To nie jest porażka. To może być początek pracy nad odzyskaniem wpływu, krok po kroku.

 

Pozdrawiam
Łukasz Dyłka

18 dni temu

Zobacz podobne

Jak zostać terapeutą uzależnień w UK i Polsce?

Witam serdecznie. Jestem alkoholikiem i pozostaję w trzeźwości od ponad 4 lat. Od początku trzeźwienia należę do AA. Od kilku miesięcy jestem też pod okiem terapeutki, a dwa tygodnie temu zacząłem uczęszczać na terapię grupową dla alkoholików, prowadzoną przed dwóch terapeutów uzależnień. Moje pytanie dotyczy jednak czegoś innego. Blisko rok temu odkryłem w sobie ogromne pragnienie niesienia pomocy ludziom jako terapeuta uzależnień. W tym celu skończyłem studia podyplomowe on-line w Wyższej Szkole Kształcenia Zawodowego. Mieszkam i pracuję w UK. Mam pytanie, a w zasadzie prośbę o wskazanie mi możliwego kierunku bądź kierunków dalszego rozwoju. 

Proszę o wskazanie drogi co dalej robić, aby zostać terapeutą uzależnień. Czy muszę przejść dodatkowe kursy, szkolenia, czy może studia? Czy muszę uzyskać certyfikat, a jeśli tak, od czego i gdzie zacząć? Czy muszę odbyć 4-letnie szkolenie, czy wystarczy znaleźć miejsce do odbycia praktyki? Nie czuję się w pełni gotów do takiej pracy po odbytych studiach podyplomowych, a bardzo mi zależy, aby nie tracić czasu i rozwijać się. Rozważam także powrót do Polski w najbliższym czasie i czy mogę dostać wskazówki gdzie się udać, zapisać, zgłosić, aby móc podążać obraną drogą. Będę bardzo wdzięczny za odpowiedź, ponieważ strasznie trudno znaleźć mi odpowiedzi na powyższe pytania. Mam wrażenie, że stoję w miejscu, a chciałbym pracować w tym zawodzie, bo czuję do tego ogromny pociąg i pasję. 

 

Pozdrawiam serdecznie Michał.

Jak dalej żyć po rozpadzie rodziny z powodu uzależnienia od hazardu i alkoholu?

Chciałbym opisać w skrócie swoją historię, bo już nie wiem, co mam zrobić. Jestem osobą uzależniona od hazardu i alkoholu, od dwóch lat borykam się z uzależnieniem w stopniu zaawansowanym. Rok temu odbyłem terapię zamkniętą, potem była kontynuowana indywidualna. Niestety od poprzedniego roku miałem już kilka wpadek, gdzie wpadałem w ciągi hazardowe i alkoholowe i zawsze to kończyło się drastycznie dla mnie i mojej rodziny. Mam żonę i córkę 2-letnia, Niestety po ostatnim moim potknięciu żona ostatecznie kazała mi l się wyprowadzić. Mieszkam obecnie u rodziców, czuje się na co dzień tragicznie mimo brania od kilku dni leki od psychiatry. Czuję, że moje życie się w jakimś stopniu zakończyło, nie wyobrażam sobie życia bez mojej żony, którą kocham strasznie mocno, ale uzależnienie kompletnie zniszczyło mi głowę. Tak naprawdę po tylu szansach, jakie otrzymywałem od rodziny i żony widzę swoją przyszłość tylko w czarnych barwach, bo ileż można takich sytuacji. 

Obecnie też pracuje, mam długi, które też niszczą mnie psychicznie. Tak naprawdę nie wiem co dalej, widzę jak inni męczą się, z mojego powodu, widzę ich smutek i tym bardziej się dobijam, że kolejny raz mi nie wyszło. Tak naprawdę nie mam woli życia już w sobie, trzyma mnie przy życiu córka... proszę o odpowiedź, co w mojej sytuacji powinienem w ogóle dalej robić, że sobą oprócz walki z uzależnieniem, bo to wiem i mam zalecenia, ale czuje ze wszystko już stracone, co dla mnie było najważniejsze, czyli bliskość żony, córki. Moja żona już widzę po niej, jest kompletnie obojętna, choć minęło kilka dni dopiero, uświadamia mnie ze, to koniec definitywny...jak mam dalej żyć i funkcjonować, bo nie widzę i nie czuje żadnej szansy dla siebie, żeby odzyskać spokojne życie, nie wyobrażam sobie życia bez mojej żony... z mojej perspektywy jestem już całkowicie skończony po tych kilku razach, kiedy mi nie wychodziło, ale tyle miałem szans na staniecie na nogi...nie daje rady już funkcjonować normalnie. Błagam o pomoc.

Jak zachęcić partnera do zaprzestania picia i podjęcia leczenia
Dzień dobry, w jaki sposób mam zachęcić partnera do zaprzestania picia i rozpoczęcia leczenia
Jak uwolnić się od uzależnienia psychicznego od drugiego człowieka, który zaś uzależniony jest od narkotyków?
Jak uwolnić się od uzależnienia psychicznego od drugiego człowieka, który zaś uzależniony jest od narkotyków?
Problemy w związku: uzależnienie partnera od pornografii i brak poczucia własnej wartości
Jestem w związku od 4.5 roku . Moj partner przez bardzo długi czas notorycznie ,ostentacumyjnie w moiej obecności gapił się na inne kobiety. Do tego doszło uzależnię od porno ,zdjęć innych kobiet oraz masturbacji. Mieliśmy problem z seksem ...nie podnieciłam go . Powoedzial mi ,ze nie podniecam go jak powinnam, żebym schudla itd. Bolało bardzo. Potrafil tez mówić mi,ze nie rozumie dlaczego mam problem z pormo 'ze on by sie podniecil a ja bym skorzystała na tym...bylo po tym bardzo zld między nami , w końcu chyba dotarło do niego ,ze to uzależnienie i ze mas niszczy tym Wiele razy mnie okłamał ze juz tego nie robi później okazywało sie ze jest inaczej . Cóż... Bylo między nami bardzo zle ,kłóciliśmy sie ,wyrzucalismy sobie najgorsze rzeczy. Po tym długim ciężkim czasie wreszcie zaczęliśmy wychodzić na prostą. Zaczęłam dostrzegać prawdziwa zmianę. Do czasu ..az znowu pojawił soe temat innych kobiet. Patrzenie ... w szpitalu gdy skręciłam rękę byl ze mna ,miałam robione rtg ..wykonywała je atrakcyjna kobieta ,nie mogl od niej wzroku oderwać... On pracuje w takim miejscu gdzie opracuje duzo młodych, atrakcyjnych kobiet. Kiedyś pojawiła sie tam nowa osoba - zapytałam co to za dziewczyna (chciałam sie upewnić ze nic złego sie nie dzieje ) ....odpowiedział jakos zdawkowo. Pytałam kilka razy o nia , w odstępach czasu - az usłyszałam ze atrakcyjna młoda dziewczyna. Zabolało bardzo,wróciły stare rany .. a później okazało sie ,ze ona mnie zablokowała na fb...nie rozumiem .Nie mam sily juz . On jest z jednej strony rozumie czemu mi teraz zle a z drugiej naciska na mnie żebym przestała o tym mówić. Pomocy...nie daje juz rady ....nie wiem czy jest sens ...co jest praeda co kłamstwem nie mam pojęcia .
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.