Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z nawykiem wyciskania krostek i zaskórników?

Treść wrażliwa
Mam 42 lata. I problem, z którym zmagam się od bardzo dawna, bo od lat nastoletnich. Nie potrafię przestać wyciskać zaskórników, krostek. W nawyk wpędziła mnie moja Ś.P. Mama. Sama często wyciskała przed lustrem i mi też- mimo że na początku nie chciałam żeby to robiła, bo mnie bolało. Mówiła, że trzeba wyczyścić, bo będę miała syfy na twarzy, z tego się rozwinie dużo i nie dam rady. Pokazywała mi też to co wycisnęła mi i pytała czy z czymś takim chce chodzić. Nie stosowała przemocy wobec mnie. Była troskliwa i bardzo mnie kochała, a ja Ją. Niestety spodobało mi się wyciskanie. I bardzo często sama wyciskałam robiąc sobie wielkie czerwone rany na twarzy oraz na całym ciele. Potrafiłam tak całymi godzinami, bez opamiętania. Wtedy Mama powiedziała zebym tak nie robiła, bo ludzie będą się mnie brzydzili, będą wytykali mnie palcami no i mogę dostać jakieś choroby lub zakażenia. Niestety nie oduczyłam się tego nigdy. Mama nie żyje już 5 lat. A ja przez wszystkie te lata mam okresowo napady wyciskania bez opamiętania. Potem jest wstyd, wyrzuty sumienia, rany, obietnice że już nie będę. Najdłużej wytrzymałam bez wyciskania 3 miesiące. Były też 1 miesięczne przerwy. Podczas przerw myślałam sobie ze po co ja tyle czasu, tyle życia zmarnowałam na okaleczanie się, potem na leczenie tego, na wyrzuty sumienia, płacze. Wogole jakie to obrzydliwe było że tak do krwi wyciskałam itd. A potem nawrót i błędne koło. Próbowałam terapii online. Czytałam książki o nałogach. Artykuły i rady na temat trądziku neuropatycznego. Próbowałam dermokosmetyków, kosmetyków na trądzik, kosmetyków naturalnych. Byłam u dermatologa. Stwierdził trądzik zapisał antybiotyki i krem na trądzik. Wytrzymałam 2 tygodnie. Leczenie spotęgowało zaskorniki i pewnego wieczora aż do późnej kocy powyciskalam wszystkie i zrobilam z twarzy sieczkę. Pracuje, chodzę na zajęcia z tańca, jestem Mężatką, mam hobby, mam zwierzęta, chodziłam na jogę, dużo czytam i słucham szkoleń w tematyce psychologii. Nie mam pryszczy, bardziej takie grudki małe, które rozgrzebuje i robią się duże ślady. Czasami akceptuje te grudki i nie mam potrzeby żeby wyciskać. Jak widzę że jest ich więcej, i że robią się podskórne gule, to nie mogę się powstrzymać i wyciskam. Kiedyś ukrywałam to. Teraz zagaduję nawet koleżankę i mówię , że niepotrzebnie ruszam. Bardzo chciałabym się z tego uwolnić. Dlaczego przerwałam terapię? Z uwagi na koszty /a na NFZ Niestety nie ma miejsc/. Zdecydowałam przerwać terapię, kiedy powyciskalam po rozmowie z terapeutą. Miałam terapię online, kilka miesięcy. Ostatnio miałam taką myśl, że ludzie rzucają palenie, alkohol, narkotyki. A ja nie potrafię pozbyć się tego. Dzisiaj był piękny sloneczny dzień. Robiłam demakijaż przy oknie. W sloncu było widać moje grudki na twarzy. Powyciskałam parę. Na szczęście nie był to wielogodzinny atak I nie wycisnęłam wszystkiego. Ale wycisnęłam też z ramion, z tułowia. I wczoraj też. Bardzo mi z tym źle..
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Panią,

 

Myślę, że to, z czym się Pani zmaga, nie jest „brakiem silnej woli” ale mechanizmem kompulsywnym, bardzo podobnym do innych uzależniających zachowań redukujących napięcie. W psychologii nazywa się to często dermatillomanią lub zaburzeniem kompulsywnego skubania skóry, to naprawdę potrafi być bardzo trudne do zatrzymania, szczególnie gdy wzorzec powstał już w dzieciństwie i został połączony z lękiem, kontrolą oraz napięciem emocjonalnym. Uważam, że w Pani historii bardzo poruszające jest to, że wyciskanie było jednocześnie czymś bolesnym i dającym chwilową ulgę czy poczucie „oczyszczenia”. Psychika często utrwala takie mechanizmy na lata i to nie oznacza, że jest Pani „obrzydliwa” czy słaba. Widzę raczej ogrom zmęczenia walką z samą sobą i dużo wstydu a to, że zdarzają się Pani przerwy nawet kilkumiesięczne, pokazuje, że ten mechanizm można osłabiać. Często pomocna bywa terapia CBT lub terapia skoncentrowana na pracy z kompulsjami i regulacją napięcia, czasem również konsultacja psychiatryczna, jeśli napięcie jest bardzo silne, co jest moim zdaniem ważne: nawroty nie przekreślają postępu, one są częścią wychodzenia z takich mechanizmów.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Martyna Kaleta

Martyna Kaleta

Dzień dobry,

czytam to i mam poczucie, że bardzo dużo już Pani o sobie rozumie. Widzi Pani powtarzalność tego procesu, jego historię, momenty napięcia, wstydu, ulgi, nawrotów. I mam wrażenie, że to nie jest „brak silnej woli”, tylko coś dużo głębszego, co od bardzo dawna próbuje się przez ten symptom wyrazić.

W psychologii procesu patrzymy na symptomy trochę inaczej niż tylko jako coś, co trzeba zatrzymać. Zakładamy, że bardzo często za objawem ukrywa się jakiś wewnętrzny konflikt albo relacja między różnymi częściami nas samych.

I kiedy czytam Pani historię, bardzo mocno wybrzmiewa mi tutaj pewna relacja:
z jednej strony ktoś, kto „musi wyczyścić”, usunąć, kontrolować, bo inaczej stanie się coś złego,
a z drugiej ktoś, kto jest poddawany temu naciskowi, wyciskany, oglądany, oceniany.

I mam wrażenie, że ten proces nadal dzieje się w Pani psychice i ciele – tylko już wewnętrznie.

W pracy procesowej czasem próbujemy dosłownie wejść w obie te role. Na przykład:
jak mówi ta część, która „musi wycisnąć”? Czego się boi? Co próbuje osiągnąć? Co mówi o niedoskonałości, brzydocie, kontroli?
A potem:
jak czuje się ta część, która jest wyciskana, naruszana, zmuszana do „oczyszczania”?

I bardzo często okazuje się, że za symptomem stoi jakaś ważna historia życia, sposób przeżywania siebie, relacji, własnego ciała.

Mam też poczucie, że ten symptom może mieć charakter czegoś, co w psychologii procesu nazwalibyśmy mitem życiowym – czyli pewnym głębokim wzorcem, który przewija się przez życie i niesie określone jakości. Tu bardzo mocno pojawia się temat kontroli, oczyszczania, lęku przed odrzuceniem, byciem „nie do przyjęcia”, ale też bardzo silnego napięcia wokół własnego ciała i widzialności.

I co ważne – ten symptom wygląda też jak próba poradzenia sobie z napięciem. Jakby w samym wyciskaniu było coś regulującego, nawet jeśli później pojawia się wstyd i cierpienie.

Dlatego często sama walka z objawem niewiele daje. Bo wtedy próbujemy zabrać coś, co psychika w jakiś sposób wykorzystuje do przetrwania albo regulacji.

I mam wrażenie, że ważne jest też to, że mimo tego wszystkiego nadal ma Pani kontakt z życiem – pracą, relacjami, tańcem, zwierzętami, ciekawością psychologii. To nie wygląda jak ktoś „całkowicie przegrany z objawem”, tylko raczej jak osoba, która od bardzo dawna niesie trudny wewnętrzny konflikt i bardzo chciałaby znaleźć wobec siebie więcej łagodności.

I może właśnie od tego warto zacząć – nie od kolejnej próby „całkowitego zakazu wyciskania”, tylko od coraz głębszego rozumienia tego, co właściwie dzieje się w Pani w tych momentach.

 

pozdrawiam,

Martyna Kaleta

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

To, z czym się Pani zmaga, to mechanizm dermatillomanii, który ma podłoże psychologiczne i bardzo często jest nieświadomą formą regulowania napięcia, stresu lub trudnych emocji. Fakt, że zachowanie to zostało zakorzenione w dzieciństwie poprzez przekaz od mamy, sprawił, iż mózg zaprogramował te czynności jako automatyczny nawyk i nawracający przymus, nad którym niezwykle trudno zapanować samą silną wolą. Porównywanie się do osób rzucających palenie czy alkohol tylko potęguje w Pani poczucie winy, podczas gdy skóra jest narządem, który widzi Pani codziennie, co utrudnia odcięcie się od bodźca, jakim są zauważone pod światło grudki. Ponieważ problem ma charakter kompulsywny, dotychczasowe metody kosmetyczne czy dermatologiczne nie przyniosły trwałego skutku, bo leczyły objaw, a nie przyczynę tkwiącą w układzie nerwowym. Jedyną skuteczną drogą do trwałego uwolnienia się od tego błędnego koła jest powrót do psychoterapii, najlepiej w nurcie poznawczo-behawioralnym, która skupia się na metodzie odwracania nawyków i uczy, jak fizycznie zastąpić odruch dotykania twarzy innym bezpiecznym ruchem. Proszę nie rezygnować z szukania pomocy tylko dlatego, że po sesji nastąpił regres - potknięcia są naturalną częścią procesu zdrowienia, a Pani w pełni zasługuje na to, by przy wsparciu specjalisty odzyskać spokój i wolność od tego ciężaru.

Pozdrawiam serdecznie

Bożena Nagórska

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

Opisuje Pani zaburzenie związane z powtarzalnym uszkadzaniem skóry. To nie jest brak silnej woli ani dziwna słabość, ale jest to kompulsja, która daje chwilową ulgę i dlatego się utrwala. Ważna rzecz na start taka, że potrafiła Pani mieć 1 do 3 miesiące przerwy, co oznacza, że Pani mózg umie wyjść z tego wzorca. Problemem nie jest brak możliwości, tylko brak stałych strategii na momenty wyzwalające. Zachowanie widok niedoskonałości w ostrym świetle , przekonanie „trzeba oczyścić, bo będzie gorzej” napięcie oraz niepokój oraz perfekcjonizm wobec skóry („ma być gładko”). Kluczowa zmiana to taka, że nie nie można włączyć z samym „wyciskaniem”, tylko z sytuacjami, które do niej prowadzą. Ja bym, tutaj także zastanowił się nad terapią w nurcie poznawczo - behawioralnym. 

Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,
Opisane przez Panią doświadczenia mogą wskazywać na dermatillomanię (kompulsywne skubanie/wyciskanie skóry). To nie jest po prostu „brak silnej woli” czy „obrzydliwy nawyk”, tylko mechanizm, który często działa jak sposób regulowania napięcia, lęku czy trudnych emocji. Dlatego sama świadomość, że „nie powinnam tego robić”, może nie wystarczyć, bo w chwili napięcia organizm automatycznie wraca do znanego sposobu rozładowania emocji. Poruszające jest również to, jak to się zaczęło. Możliwe, że wyciskanie od początku zostało połączone nie tylko z „dbaniem o skórę”, ale też z lękiem przed oceną, obrzydzeniem czy odrzuceniem. Z czasem stało się czymś kompulsywnym, co oznacza, że chwilowo przynosi ulgę, a później pojawia się wstyd i błędne koło zaczyna się od nowa. Ważne, że mimo trudności potrafi Pani zauważyć różnicę i że dziś nie był to wielogodzinny atak. Jest Pani źle z tym, że się w ogóle pojawił i ta różnica jest mała, ale właśnie od takich momentów zaczyna się zmiana. W tej sytuacji celem niekoniecznie będzie „nigdy więcej”, tylko stopniowe odzyskiwanie kontroli, zmniejszanie ilości epizodów i zmniejszanie ich dotkliwości bez karania siebie za nawroty. Proszę również pamiętać, jeśli ktoś rzuca alkohol czy papierosy, a Pani nadal zmaga się z wyciskaniem, to nie oznacza, że Pani radzi sobie gorzej. Kompulsje związane z ciałem bywają niezwykle trudne właśnie dlatego, że „narzędzie” jest cały czas dostępne i uruchamia się automatycznie. Gdyby miała Pani w przyszłości jeszcze możliwość skorzystania z terapii, to przy zaburzeniach z grupy obsesyjno - kompulsyjnych (OCD) dobre wyniki pod kątem skuteczności ma terapia poznawczo - behawioralna (CBT).

Wszystkiego dobrego,
Joanna Cichosz

Łukasz Dyłka

Łukasz Dyłka

Dzień dobry.

To, co Pani opisuje, nie brzmi jak „słaba wola” ani zwykły problem kosmetyczny. Bardziej wygląda to na utrwalony nawyk przymusowego skubania i wyciskania skóry, który daje chwilowe napięcie lub ulgę, a potem zostawia rany, wstyd i obietnicę, że „już nigdy więcej”. To błędne koło jest bardzo typowe dla tego rodzaju trudności.

 

Warto też zdjąć z siebie trochę moralnej oceny. To nie jest „obrzydliwe” ani „głupie”. To zachowanie, które prawdopodobnie zaczęło się dawno temu, zostało skojarzone z oczyszczaniem, kontrolą, napięciem i wyglądem, a potem zaczęło żyć własnym życiem. To, że Pani wie, że nie chce tego robić, a mimo to czasem wraca do wyciskania, nie oznacza, że Pani nie chce wyzdrowieć. To oznacza, że samą siłą woli trudno przerwać taki mechanizm.

 

Pomocna bywa terapia poznawczo-behawioralna ukierunkowana konkretnie na takie zachowania, zwłaszcza trening odwracania nawyku. Chodzi w nim między innymi o rozpoznawanie sytuacji ryzyka, zatrzymanie automatycznego ruchu ręki i zastąpienie go inną, nieszkodliwą reakcją. Takie podejścia są uznawane za jedne z głównych metod pracy przy przymusowym skubaniu skóry.

 

Praktycznie można zacząć od zmniejszania okazji, a nie od obietnicy „nigdy więcej”. Na przykład: nie robić demakijażu przy ostrym świetle i blisko lustra, nie oglądać skóry w słońcu, ograniczyć czas w łazience minutnikiem, schować pęsety i ostre narzędzia, krótko obcinać paznokcie, zaklejać najbardziej kuszące miejsca plasterkami hydrokoloidowymi, trzymać w rękach coś zastępczego, np. piłeczkę, gumkę, koraliki, masę antystresową. Celem na początku nie musi być „zero wyciskania”, tylko skrócenie epizodu i zmniejszenie szkód.

 

Warto też prowadzić prostą obserwację: kiedy najczęściej Pani wyciska, gdzie, przy jakim świetle, po jakich emocjach, po jakich myślach, po jakim bodźcu na skórze. Nie po to, żeby się osądzać, tylko żeby zobaczyć schemat. W Pani opisie widać już jeden silny wyzwalacz: lustro, światło, widoczne grudki i myśl, że „trzeba to oczyścić”.

Dobrze byłoby wrócić do specjalistycznej pomocy, ale może nie do ogólnej rozmowy „o życiu”, tylko do kogoś, kto pracuje z natrętnymi zachowaniami, skubaniem skóry, kompulsjami albo terapią CBT. Jeśli koszty są przeszkodą, można zacząć od psychiatry na NFZ, do psychiatry nie trzeba skierowania, albo zgłosić się do Centrum Zdrowia Psychicznego, jeśli działa w Pani rejonie. Osoby dorosłe mogą zgłosić się do punktu zgłoszeniowo-koordynacyjnego CZP bez skierowania i bez wcześniejszej rejestracji.

 

Leczenie dermatologiczne też może być ważne, ale przy takim mechanizmie samo leczenie skóry może paradoksalnie nasilać obserwowanie i sprawdzanie. Dlatego najlepiej łączyć opiekę dermatologiczną z pracą psychologiczną lub psychiatryczną. W części przypadków lekarz psychiatra może też rozważyć leczenie farmakologiczne wspierające ograniczanie przymusu skubania, ale to wymaga indywidualnej konsultacji.

 

Na dziś proszę nie traktować nawrotu jako dowodu, że wszystko przepadło. To, że tym razem nie był to wielogodzinny atak i nie wycisnęła Pani wszystkiego, jest ważną informacją: mechanizm nadal się uruchamia, ale potrafi się już zatrzymać wcześniej. To nie jest porażka. To może być początek pracy nad odzyskaniem wpływu, krok po kroku.

 

Pozdrawiam
Łukasz Dyłka

Zobacz podobne

Ośrodki terapeutyczne dla dorosłych dzieci alkoholików z pobytem stacjonarnym - jak znaleźć?
Dzień dobry. Chcę się dowiedzieć, czy istnieją ośrodki stricte pod dorosłe dzieci alkoholików? Potrzebuję terapii, ale nie takiej gdzie dojeżdżam i wtedy są sesje, tylko takiej gdzie mogę pobyć przez określony czas. Nie mogę nic znaleźć w internecie, może to być nawet ośrodek prywatny. Potrzebuję się wyleczyć z traum dotyczących przemocy w rodzinie. Z góry dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam i życzę miłego dnia
Rozstanie z partnerem - nagle zaczął mnie obrażać, był agresywny, zrzucił na mnie winę za wszystko. Jest z alkoholowej rodziny.

Witam, jestem właśnie po rozstaniu z partnerem, byliśmy razem 3 lata ,co prawda mieszkaliśmy daleko od siebie, ale raz dwa razy w miesiącu jeździliśmy i codziennie rozmawialiśmy na kamerce. 

Nie wiem co sie stało, bo mieliśmy w niedługim czasie zamieszkać u niego ,ale on zaczął być wulgarny ,obrażać mnie słowami ,był agresywny, gdy dzwonił . Dodam, że pochodzi z patologicznej rodziny, sam też wcześnej dużo sie bawił , ciągle miał pretensje o piwo, które chciał popijać w każdym miejscu ,dosłownie na spacerze ,na ulicy,w parku ...nie jestem abstynentką, ale piję okolicznościowo, więc nieczęsto . 

Wreszcie kiedy już wynajął mieszkanie dla nas, obwiniał mnie, że zmieniłam sie, obrażał przy każdym telefonie, przeklinał, na moje uwagi nie reagował , prosiłam, żeby już przestał .

Wyciągał rzeczy z przeszłości nasze sprzeczki, które były oczywiście z mojej winy. Wszystko było z mojej winy zawsze ,nigdy nie odniósł sie do tego, co sam pisał czy mówił ,tylko moja wina była . 

Ciężko mi bardzo ,to już 3 tygodnie jak nie rozmawiamy, w nerwach też napisalam do niego co myślę na ten temat. Czuję się bardzo winna i tęsknie. 

Ja zawsze wyciągałam rękę na zgodę ,tym razem już było za dużo i liczyłam, że jak pierwszy raz się postawie, to on zrozumie, że mnie skrzywdził. Nic bardziej mylnego ,zero kontaktu od niego ,jakbym nic nie znaczyła.

Jak mam sobie to wytłumaczyć ,bo już doszukuje sie winy w sobie ..że moze nie byłam za dobra dla niego ,ale zawsze wspierałam ,tłumaczyłam, dużo czytałam o dorosłych dzieciach DDA ,... Czemu on tak łatwo zrezygnował i mnie obrażał ,nie moge tego pojąć . Jestem załamana .

Jak poradzić sobie z natłokiem myśli i stresem za granicą?
Dzień dobry pracuje za granicą i nie mam możliwości powrotu do Polski w tej chwili wiele lat byłem uzależniony od narkotyków i masturbacji mam ogromny natłok myśli z którym nie daje rady jak radio które nie da się wyłączyć biorę leki antydepresyjne które przepisał mi lekarz tu na miejscu po atakach paniki w wielu sytuacjach czuję ogromny stres czy poleci mi ktoś jakąś poradnię online czy jest sens podjąć taką terapię ? Nie mam uzależnień prócz kawy i papierosów funkcjonuje normalnie praca siłka
Jestem macochą od 7 lat. Pasierb ma 15 lat. Kilka dni temu zatrzymała go policja za posiadanie narkotyków.
Dzień dobry. Jestem macochą od 7 lat. Pasierb ma 15 lat. Kilka dni temu zatrzymała go policja za posiadanie narkotyków. Dowiedzieliśmy się też, że ćpa od kilku miesięcy, pali też papierosy. Pasierb ma dziewczynę, która mieszka 250 km dalej. Odwiedzają się wzajemnie co weekend. Czy można zabronić mu tych spotkań w związku z tym, co się dzieje? Jesteśmy w trakcie naprowadzania go przez terapeutę na właściwą drogę. Jesteśmy też w trakcie zmiany szkoły. Pasierb nie robi nic, nie uczy się, wagaruje, w domu nic nie pomaga, nawet w swoim pokoju nie sprząta. Robi co chce i nie zważa na nasze uwagi i zakazy. Co mamy robić? Jak do niego dotrzeć?
Jak radzić sobie z awanturami w związku z alkoholikiem i odzyskać spokój?

Żyje w związku z alkoholikiem, mam dosyć awantur, które psują moje życie. W awanturach mąż ciągle odnosi się do przeszłości. Jest mi ciężko, lubię spokój, w nim nie ma spokoju, ciągle się lubi nakręcać, domyślam się to alkohol lub myśl o nim powoduje ten stan.

asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.