Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z nawykiem wyciskania krostek i zaskórników?

Treść wrażliwa
Mam 42 lata. I problem, z którym zmagam się od bardzo dawna, bo od lat nastoletnich. Nie potrafię przestać wyciskać zaskórników, krostek. W nawyk wpędziła mnie moja Ś.P. Mama. Sama często wyciskała przed lustrem i mi też- mimo że na początku nie chciałam żeby to robiła, bo mnie bolało. Mówiła, że trzeba wyczyścić, bo będę miała syfy na twarzy, z tego się rozwinie dużo i nie dam rady. Pokazywała mi też to co wycisnęła mi i pytała czy z czymś takim chce chodzić. Nie stosowała przemocy wobec mnie. Była troskliwa i bardzo mnie kochała, a ja Ją. Niestety spodobało mi się wyciskanie. I bardzo często sama wyciskałam robiąc sobie wielkie czerwone rany na twarzy oraz na całym ciele. Potrafiłam tak całymi godzinami, bez opamiętania. Wtedy Mama powiedziała zebym tak nie robiła, bo ludzie będą się mnie brzydzili, będą wytykali mnie palcami no i mogę dostać jakieś choroby lub zakażenia. Niestety nie oduczyłam się tego nigdy. Mama nie żyje już 5 lat. A ja przez wszystkie te lata mam okresowo napady wyciskania bez opamiętania. Potem jest wstyd, wyrzuty sumienia, rany, obietnice że już nie będę. Najdłużej wytrzymałam bez wyciskania 3 miesiące. Były też 1 miesięczne przerwy. Podczas przerw myślałam sobie ze po co ja tyle czasu, tyle życia zmarnowałam na okaleczanie się, potem na leczenie tego, na wyrzuty sumienia, płacze. Wogole jakie to obrzydliwe było że tak do krwi wyciskałam itd. A potem nawrót i błędne koło. Próbowałam terapii online. Czytałam książki o nałogach. Artykuły i rady na temat trądziku neuropatycznego. Próbowałam dermokosmetyków, kosmetyków na trądzik, kosmetyków naturalnych. Byłam u dermatologa. Stwierdził trądzik zapisał antybiotyki i krem na trądzik. Wytrzymałam 2 tygodnie. Leczenie spotęgowało zaskorniki i pewnego wieczora aż do późnej kocy powyciskalam wszystkie i zrobilam z twarzy sieczkę. Pracuje, chodzę na zajęcia z tańca, jestem Mężatką, mam hobby, mam zwierzęta, chodziłam na jogę, dużo czytam i słucham szkoleń w tematyce psychologii. Nie mam pryszczy, bardziej takie grudki małe, które rozgrzebuje i robią się duże ślady. Czasami akceptuje te grudki i nie mam potrzeby żeby wyciskać. Jak widzę że jest ich więcej, i że robią się podskórne gule, to nie mogę się powstrzymać i wyciskam. Kiedyś ukrywałam to. Teraz zagaduję nawet koleżankę i mówię , że niepotrzebnie ruszam. Bardzo chciałabym się z tego uwolnić. Dlaczego przerwałam terapię? Z uwagi na koszty /a na NFZ Niestety nie ma miejsc/. Zdecydowałam przerwać terapię, kiedy powyciskalam po rozmowie z terapeutą. Miałam terapię online, kilka miesięcy. Ostatnio miałam taką myśl, że ludzie rzucają palenie, alkohol, narkotyki. A ja nie potrafię pozbyć się tego. Dzisiaj był piękny sloneczny dzień. Robiłam demakijaż przy oknie. W sloncu było widać moje grudki na twarzy. Powyciskałam parę. Na szczęście nie był to wielogodzinny atak I nie wycisnęłam wszystkiego. Ale wycisnęłam też z ramion, z tułowia. I wczoraj też. Bardzo mi z tym źle..
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Panią,

 

Myślę, że to, z czym się Pani zmaga, nie jest „brakiem silnej woli” ale mechanizmem kompulsywnym, bardzo podobnym do innych uzależniających zachowań redukujących napięcie. W psychologii nazywa się to często dermatillomanią lub zaburzeniem kompulsywnego skubania skóry, to naprawdę potrafi być bardzo trudne do zatrzymania, szczególnie gdy wzorzec powstał już w dzieciństwie i został połączony z lękiem, kontrolą oraz napięciem emocjonalnym. Uważam, że w Pani historii bardzo poruszające jest to, że wyciskanie było jednocześnie czymś bolesnym i dającym chwilową ulgę czy poczucie „oczyszczenia”. Psychika często utrwala takie mechanizmy na lata i to nie oznacza, że jest Pani „obrzydliwa” czy słaba. Widzę raczej ogrom zmęczenia walką z samą sobą i dużo wstydu a to, że zdarzają się Pani przerwy nawet kilkumiesięczne, pokazuje, że ten mechanizm można osłabiać. Często pomocna bywa terapia CBT lub terapia skoncentrowana na pracy z kompulsjami i regulacją napięcia, czasem również konsultacja psychiatryczna, jeśli napięcie jest bardzo silne, co jest moim zdaniem ważne: nawroty nie przekreślają postępu, one są częścią wychodzenia z takich mechanizmów.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Martyna Kaleta

Martyna Kaleta

Dzień dobry,

czytam to i mam poczucie, że bardzo dużo już Pani o sobie rozumie. Widzi Pani powtarzalność tego procesu, jego historię, momenty napięcia, wstydu, ulgi, nawrotów. I mam wrażenie, że to nie jest „brak silnej woli”, tylko coś dużo głębszego, co od bardzo dawna próbuje się przez ten symptom wyrazić.

W psychologii procesu patrzymy na symptomy trochę inaczej niż tylko jako coś, co trzeba zatrzymać. Zakładamy, że bardzo często za objawem ukrywa się jakiś wewnętrzny konflikt albo relacja między różnymi częściami nas samych.

I kiedy czytam Pani historię, bardzo mocno wybrzmiewa mi tutaj pewna relacja:
z jednej strony ktoś, kto „musi wyczyścić”, usunąć, kontrolować, bo inaczej stanie się coś złego,
a z drugiej ktoś, kto jest poddawany temu naciskowi, wyciskany, oglądany, oceniany.

I mam wrażenie, że ten proces nadal dzieje się w Pani psychice i ciele – tylko już wewnętrznie.

W pracy procesowej czasem próbujemy dosłownie wejść w obie te role. Na przykład:
jak mówi ta część, która „musi wycisnąć”? Czego się boi? Co próbuje osiągnąć? Co mówi o niedoskonałości, brzydocie, kontroli?
A potem:
jak czuje się ta część, która jest wyciskana, naruszana, zmuszana do „oczyszczania”?

I bardzo często okazuje się, że za symptomem stoi jakaś ważna historia życia, sposób przeżywania siebie, relacji, własnego ciała.

Mam też poczucie, że ten symptom może mieć charakter czegoś, co w psychologii procesu nazwalibyśmy mitem życiowym – czyli pewnym głębokim wzorcem, który przewija się przez życie i niesie określone jakości. Tu bardzo mocno pojawia się temat kontroli, oczyszczania, lęku przed odrzuceniem, byciem „nie do przyjęcia”, ale też bardzo silnego napięcia wokół własnego ciała i widzialności.

I co ważne – ten symptom wygląda też jak próba poradzenia sobie z napięciem. Jakby w samym wyciskaniu było coś regulującego, nawet jeśli później pojawia się wstyd i cierpienie.

Dlatego często sama walka z objawem niewiele daje. Bo wtedy próbujemy zabrać coś, co psychika w jakiś sposób wykorzystuje do przetrwania albo regulacji.

I mam wrażenie, że ważne jest też to, że mimo tego wszystkiego nadal ma Pani kontakt z życiem – pracą, relacjami, tańcem, zwierzętami, ciekawością psychologii. To nie wygląda jak ktoś „całkowicie przegrany z objawem”, tylko raczej jak osoba, która od bardzo dawna niesie trudny wewnętrzny konflikt i bardzo chciałaby znaleźć wobec siebie więcej łagodności.

I może właśnie od tego warto zacząć – nie od kolejnej próby „całkowitego zakazu wyciskania”, tylko od coraz głębszego rozumienia tego, co właściwie dzieje się w Pani w tych momentach.

 

pozdrawiam,

Martyna Kaleta

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

To, z czym się Pani zmaga, to mechanizm dermatillomanii, który ma podłoże psychologiczne i bardzo często jest nieświadomą formą regulowania napięcia, stresu lub trudnych emocji. Fakt, że zachowanie to zostało zakorzenione w dzieciństwie poprzez przekaz od mamy, sprawił, iż mózg zaprogramował te czynności jako automatyczny nawyk i nawracający przymus, nad którym niezwykle trudno zapanować samą silną wolą. Porównywanie się do osób rzucających palenie czy alkohol tylko potęguje w Pani poczucie winy, podczas gdy skóra jest narządem, który widzi Pani codziennie, co utrudnia odcięcie się od bodźca, jakim są zauważone pod światło grudki. Ponieważ problem ma charakter kompulsywny, dotychczasowe metody kosmetyczne czy dermatologiczne nie przyniosły trwałego skutku, bo leczyły objaw, a nie przyczynę tkwiącą w układzie nerwowym. Jedyną skuteczną drogą do trwałego uwolnienia się od tego błędnego koła jest powrót do psychoterapii, najlepiej w nurcie poznawczo-behawioralnym, która skupia się na metodzie odwracania nawyków i uczy, jak fizycznie zastąpić odruch dotykania twarzy innym bezpiecznym ruchem. Proszę nie rezygnować z szukania pomocy tylko dlatego, że po sesji nastąpił regres - potknięcia są naturalną częścią procesu zdrowienia, a Pani w pełni zasługuje na to, by przy wsparciu specjalisty odzyskać spokój i wolność od tego ciężaru.

Pozdrawiam serdecznie

Bożena Nagórska

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

Opisuje Pani zaburzenie związane z powtarzalnym uszkadzaniem skóry. To nie jest brak silnej woli ani dziwna słabość, ale jest to kompulsja, która daje chwilową ulgę i dlatego się utrwala. Ważna rzecz na start taka, że potrafiła Pani mieć 1 do 3 miesiące przerwy, co oznacza, że Pani mózg umie wyjść z tego wzorca. Problemem nie jest brak możliwości, tylko brak stałych strategii na momenty wyzwalające. Zachowanie widok niedoskonałości w ostrym świetle , przekonanie „trzeba oczyścić, bo będzie gorzej” napięcie oraz niepokój oraz perfekcjonizm wobec skóry („ma być gładko”). Kluczowa zmiana to taka, że nie nie można włączyć z samym „wyciskaniem”, tylko z sytuacjami, które do niej prowadzą. Ja bym, tutaj także zastanowił się nad terapią w nurcie poznawczo - behawioralnym. 

Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,
Opisane przez Panią doświadczenia mogą wskazywać na dermatillomanię (kompulsywne skubanie/wyciskanie skóry). To nie jest po prostu „brak silnej woli” czy „obrzydliwy nawyk”, tylko mechanizm, który często działa jak sposób regulowania napięcia, lęku czy trudnych emocji. Dlatego sama świadomość, że „nie powinnam tego robić”, może nie wystarczyć, bo w chwili napięcia organizm automatycznie wraca do znanego sposobu rozładowania emocji. Poruszające jest również to, jak to się zaczęło. Możliwe, że wyciskanie od początku zostało połączone nie tylko z „dbaniem o skórę”, ale też z lękiem przed oceną, obrzydzeniem czy odrzuceniem. Z czasem stało się czymś kompulsywnym, co oznacza, że chwilowo przynosi ulgę, a później pojawia się wstyd i błędne koło zaczyna się od nowa. Ważne, że mimo trudności potrafi Pani zauważyć różnicę i że dziś nie był to wielogodzinny atak. Jest Pani źle z tym, że się w ogóle pojawił i ta różnica jest mała, ale właśnie od takich momentów zaczyna się zmiana. W tej sytuacji celem niekoniecznie będzie „nigdy więcej”, tylko stopniowe odzyskiwanie kontroli, zmniejszanie ilości epizodów i zmniejszanie ich dotkliwości bez karania siebie za nawroty. Proszę również pamiętać, jeśli ktoś rzuca alkohol czy papierosy, a Pani nadal zmaga się z wyciskaniem, to nie oznacza, że Pani radzi sobie gorzej. Kompulsje związane z ciałem bywają niezwykle trudne właśnie dlatego, że „narzędzie” jest cały czas dostępne i uruchamia się automatycznie. Gdyby miała Pani w przyszłości jeszcze możliwość skorzystania z terapii, to przy zaburzeniach z grupy obsesyjno - kompulsyjnych (OCD) dobre wyniki pod kątem skuteczności ma terapia poznawczo - behawioralna (CBT).

Wszystkiego dobrego,
Joanna Cichosz

Łukasz Dyłka

Łukasz Dyłka

Dzień dobry.

To, co Pani opisuje, nie brzmi jak „słaba wola” ani zwykły problem kosmetyczny. Bardziej wygląda to na utrwalony nawyk przymusowego skubania i wyciskania skóry, który daje chwilowe napięcie lub ulgę, a potem zostawia rany, wstyd i obietnicę, że „już nigdy więcej”. To błędne koło jest bardzo typowe dla tego rodzaju trudności.

 

Warto też zdjąć z siebie trochę moralnej oceny. To nie jest „obrzydliwe” ani „głupie”. To zachowanie, które prawdopodobnie zaczęło się dawno temu, zostało skojarzone z oczyszczaniem, kontrolą, napięciem i wyglądem, a potem zaczęło żyć własnym życiem. To, że Pani wie, że nie chce tego robić, a mimo to czasem wraca do wyciskania, nie oznacza, że Pani nie chce wyzdrowieć. To oznacza, że samą siłą woli trudno przerwać taki mechanizm.

 

Pomocna bywa terapia poznawczo-behawioralna ukierunkowana konkretnie na takie zachowania, zwłaszcza trening odwracania nawyku. Chodzi w nim między innymi o rozpoznawanie sytuacji ryzyka, zatrzymanie automatycznego ruchu ręki i zastąpienie go inną, nieszkodliwą reakcją. Takie podejścia są uznawane za jedne z głównych metod pracy przy przymusowym skubaniu skóry.

 

Praktycznie można zacząć od zmniejszania okazji, a nie od obietnicy „nigdy więcej”. Na przykład: nie robić demakijażu przy ostrym świetle i blisko lustra, nie oglądać skóry w słońcu, ograniczyć czas w łazience minutnikiem, schować pęsety i ostre narzędzia, krótko obcinać paznokcie, zaklejać najbardziej kuszące miejsca plasterkami hydrokoloidowymi, trzymać w rękach coś zastępczego, np. piłeczkę, gumkę, koraliki, masę antystresową. Celem na początku nie musi być „zero wyciskania”, tylko skrócenie epizodu i zmniejszenie szkód.

 

Warto też prowadzić prostą obserwację: kiedy najczęściej Pani wyciska, gdzie, przy jakim świetle, po jakich emocjach, po jakich myślach, po jakim bodźcu na skórze. Nie po to, żeby się osądzać, tylko żeby zobaczyć schemat. W Pani opisie widać już jeden silny wyzwalacz: lustro, światło, widoczne grudki i myśl, że „trzeba to oczyścić”.

Dobrze byłoby wrócić do specjalistycznej pomocy, ale może nie do ogólnej rozmowy „o życiu”, tylko do kogoś, kto pracuje z natrętnymi zachowaniami, skubaniem skóry, kompulsjami albo terapią CBT. Jeśli koszty są przeszkodą, można zacząć od psychiatry na NFZ, do psychiatry nie trzeba skierowania, albo zgłosić się do Centrum Zdrowia Psychicznego, jeśli działa w Pani rejonie. Osoby dorosłe mogą zgłosić się do punktu zgłoszeniowo-koordynacyjnego CZP bez skierowania i bez wcześniejszej rejestracji.

 

Leczenie dermatologiczne też może być ważne, ale przy takim mechanizmie samo leczenie skóry może paradoksalnie nasilać obserwowanie i sprawdzanie. Dlatego najlepiej łączyć opiekę dermatologiczną z pracą psychologiczną lub psychiatryczną. W części przypadków lekarz psychiatra może też rozważyć leczenie farmakologiczne wspierające ograniczanie przymusu skubania, ale to wymaga indywidualnej konsultacji.

 

Na dziś proszę nie traktować nawrotu jako dowodu, że wszystko przepadło. To, że tym razem nie był to wielogodzinny atak i nie wycisnęła Pani wszystkiego, jest ważną informacją: mechanizm nadal się uruchamia, ale potrafi się już zatrzymać wcześniej. To nie jest porażka. To może być początek pracy nad odzyskaniem wpływu, krok po kroku.

 

Pozdrawiam
Łukasz Dyłka

Materiały wspierające

Ebook
Relacje
Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Relacje

„Relacje” to krótki poradnik z praktycznymi wskazówkami i technikami, które pomagają lepiej rozumieć siebie i partnera, poprawiać komunikację oraz skuteczniej radzić sobie z codziennymi konfliktami.

komunikacjarelacjećwiczenia
89 zl
Ebook
Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.
Psychologiczny duet

Psychologiczny duet

Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.

Praktyczny przewodnik, który pomoże Ci lepiej rozumieć to, co dzieje się w Twoim związku!

relacjezwiązki
69 zl
Webinar
All you need is love? O namiętności w związkach
Magdalena Ogieniewska-Małecka

Magdalena Ogieniewska-Małecka

All you need is love? O namiętności w związkach

Webinar „All you need is love?” to spotkanie o namiętności w związkach – jej zmianach, naturalnych etapach i momentach, gdy warto zareagować. Dowiesz się, jak rozpoznawać sygnały kryzysu, kiedy szukać wsparcia i jak pielęgnować bliskość na co dzień.

miłośćnamiętnośćwebinarzwiązki
150 zl
Ebook
Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę
Magdalena Dąbrowska

Magdalena Dąbrowska

Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę

„Wpłyń na związek w pojedynkę” to karty pracy dla kobiet, które chcą odzyskać spokój i wpływ w relacji. Zawierają ćwiczenia, techniki komunikacji, stawiania granic i pracy z emocjami, pomagające wprowadzać zmianę – nawet bez udziału partnera.

bliskośćrelacjezwiązkizwiązki i relacje
39 zl
Ebook
Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"

OFFLINE. Czas na nas. to workbook dla par od TwójPsycholog — 10 rozdziałów ćwiczeń, które pomagają lepiej się poznać, porozmawiać o wartościach, przyszłości i kryzysach. Bez ekranów. Twarzą w twarz

dla parterapia parworkbook
Darmowy

Warto przeczytać

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Kryzys życiowy alkoholika: zapalenie żołądka, uzależnienie i brak nadziei na leczenie
Witam ! Mam 32 lata. Jestem alkoholikiem i ćpunem. 10 lat temu zachorowałem na zapalenie żołądka i nie mogę już pić alkoholu a to kochałem najbardziej. Jestem załamany i straciłem nadzieje. Próbowałem się wieszać. Nie piszcie mi proszę o żadnych psychoterapiach bo to na mnie nie działa. W Polsce trudno się dostać na program morfinowy i jest tylko w Warszawie a heroina jest droga. Moje uzależnienie jest nieuleczalne i totalnie nie wiem co mam robić.
Zmagam się z uogólnionym lękiem i traumami z dzieciństwa.
Od 13 roku życia zmagam się z zaburzeniami lękowymi uogólnionymi. Lęk towarzyszy mi praktycznie non-stop, szczególnie w sytuacjach społecznych. Uważam, że przyczyny leżą w traumach z dzieciństwa zarówno domowych, jak i spowodowanych przez innych ludzi (w tym wykorzystanie seksualne). Ten lęk odbiera mi radość życia i chęci do niego. Byłam na 4-miesięcznym L4, przeszłam odwyk i od trzech lat utrzymuję abstynencję. Farmakologia nie przynosi ulgi, czuję się osamotniona i powoli tracę nadzieję. Nie wiem, jak dalej sobie radzić i potrzebuję wsparcia lub wskazówek, co mogłabym zrobić dalej. Dodam, że próbowałam terapii na NFZ i nie przyniosła skutków, moim jedynym światełkiem w tunelu jest to, że prawdopodobnie niedługo poprawi się moją sytuacja finansowa i będę mogła pójść na terapię prywatną, ale chętnie usłyszę jakieś porady.
Mam problem z pornografią, przez co żona chce rozwodu. Nie wiem od czego zacząć - od swojego uzależnienia czy naszej wspólnej terapii?
Żona wykluczyła mnie ze swojego życia, straszy rozwodem, mówi, że chce być wreszcie szczęśliwa (czyli powodem jestem ja). Nie jestem idealnym mężem, zmagam się z problemem pornografii, przez co oddaliśmy się w naszym związku... Co ja bym dał, żeby cofnąć czas o te parę lat. Ale nie idzie. Sprawy są na ostrzu noża. Nie wiem, gdzie zacząć. Od terapii uzależnienia, czy terapi małżeńskiej?
Problemy w związku: uzależnienie partnera od pornografii i brak poczucia własnej wartości
Jestem w związku od 4.5 roku . Moj partner przez bardzo długi czas notorycznie ,ostentacumyjnie w moiej obecności gapił się na inne kobiety. Do tego doszło uzależnię od porno ,zdjęć innych kobiet oraz masturbacji. Mieliśmy problem z seksem ...nie podnieciłam go . Powoedzial mi ,ze nie podniecam go jak powinnam, żebym schudla itd. Bolało bardzo. Potrafil tez mówić mi,ze nie rozumie dlaczego mam problem z pormo 'ze on by sie podniecil a ja bym skorzystała na tym...bylo po tym bardzo zld między nami , w końcu chyba dotarło do niego ,ze to uzależnienie i ze mas niszczy tym Wiele razy mnie okłamał ze juz tego nie robi później okazywało sie ze jest inaczej . Cóż... Bylo między nami bardzo zle ,kłóciliśmy sie ,wyrzucalismy sobie najgorsze rzeczy. Po tym długim ciężkim czasie wreszcie zaczęliśmy wychodzić na prostą. Zaczęłam dostrzegać prawdziwa zmianę. Do czasu ..az znowu pojawił soe temat innych kobiet. Patrzenie ... w szpitalu gdy skręciłam rękę byl ze mna ,miałam robione rtg ..wykonywała je atrakcyjna kobieta ,nie mogl od niej wzroku oderwać... On pracuje w takim miejscu gdzie opracuje duzo młodych, atrakcyjnych kobiet. Kiedyś pojawiła sie tam nowa osoba - zapytałam co to za dziewczyna (chciałam sie upewnić ze nic złego sie nie dzieje ) ....odpowiedział jakos zdawkowo. Pytałam kilka razy o nia , w odstępach czasu - az usłyszałam ze atrakcyjna młoda dziewczyna. Zabolało bardzo,wróciły stare rany .. a później okazało sie ,ze ona mnie zablokowała na fb...nie rozumiem .Nie mam sily juz . On jest z jednej strony rozumie czemu mi teraz zle a z drugiej naciska na mnie żebym przestała o tym mówić. Pomocy...nie daje juz rady ....nie wiem czy jest sens ...co jest praeda co kłamstwem nie mam pojęcia .
Czy jakikolwiek powód może usprawiedliwić zabieranie innym domownikom pensji?
Dzień dobry. Moja matka zabiera całą pensję swojemu mężowi. Podobna sytuacja miała miejsce, gdy była związana z moim ojcem, może z tą różnicą, że ojciec oddawał jej pensję z własnej woli, a jej obecny mąż ma co do tego zastrzeżenia. Moja matka usprawiedliwia to skłonnością swojego obecnego męża do trunków. Nie jestem specjalistką w tej dziedzinie, ale wydaje mi się, że jej mąż nie jest uzależniony od alkoholu — pochodzi z rodziny, w której kolokwialnie mówiąc lubią wypić. Gdy kiedyś matka zmusiła obecnego męża do tzw. zaszycia się, on bez problemu przestał pić, nie szukał sposobów ani okazji do picia i nie był ani trochę nerwowy z tego powodu. Po czasie, gdy wszyty preparat przestał działać, oczywiście mąż wrócił do dawnych nawyków. Generalnie pije dość często, ale gdy chce może nie pić. Czy nawet, gdyby był alkoholikiem, to usprawiedliwia zabieranie mu całej pensji? Jeżeli okaże się, że ukrył przed nią gdzieś pieniądze i na przykład matka znajdzie je w kieszeni spodni robiąc pranie, jest okropna awantura. Dodam, że brat, który mieszka z matką również oddaje jej swoją pensję. Podobno robi to dobrowolnie. Gdy chce coś sobie kupić musi prosić ją o swoje pieniądze. Gdy drugi brat mieszkał jeszcze z nimi, matka również wymagała, by się "dokładał do wydatków", ale brat żalił się wielokrotnie, że jej tak naprawdę chodzi o to, by oddawał jej wszystkie pieniądze, a nie ich część. Mam wrażenie, że moja matka jest terrorystką finansową. Czy jakikolwiek powód może usprawiedliwić zabieranie innym domownikom pensji? Albo manipulowanie tak, aby "dobrowolnie" ją oddawali?
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.