Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak przestać czuć się odpowiedzialną za dorosłą siostrę i zrezygnować z nieproszonych rad?

Jak przestać dawać rady nieproszona, jak przestać czuć się odpowiedzialną za dorosłą Siostrę? Mam młodszą o 7 lat Siostrę. Jest już dorosła, ma Rodzinę: Męża, małego Synka. Bardzo martwię się o nią, bo bierze na siebie zbyt dużo: ma pracę, w której ma bardzo dużo obowiązków, rzadko bierze urlop, jest dostępna nawet w czasie wolnym. Oprócz tego udziela się społecznie, pomaga każdemu, kto ją o to poprosi. Do tego dochodzą obowiązki domowe, wychowywanie dziecka, gdzie narzeka, że dużo musi robić sama, bo Jej Mąż za mało się angażuje. Dla obcych jest uśmiechnięta i chętna do pomocy. Przy mnie narzeka na nadmiar obowiązków, na zmęczenie. Często piszę na wiadomościach grupowych o nadmiarze swoich obowiązków. Ja odbieram to jako wołanie o pomoc i wyrywam się wtedy z radami. Ona się wtedy obraża. Ja obiecuje sobie, że już nie będę jej doradzać. Niestety zawsze przy takiej sytuacji, chęć uratowania Siostry bierze górę i piszę Jej, żeby odpuściła część aktywności /praca społeczna/ a skupiła się na sobie. Ona się wtedy na mnie obraża. Kiedyś pomagałam Jej w obowiązkach domowych, ale zauważyłam, że kiedy ja pomagam jej, Ona wtedy nie odpoczywa, tylko w tym czasie pomaga innym. Efekt był taki, że byłam zmęczona i Siostra też. Próbuję się do tego zdystansować i dać Jej robić po swojemu. Ale martwię się o nią. Boję się, że podupadnie na zdrowiu psychicznie i fizycznie. Martwię się o Siostrzeńca, ma dopiero 4-latka. Jak odpuszczam, to czuję niepokój o Siostrę. Nasza Mama nie żyje. A Ojciec obarcza Siostrę swoimi sprawami, w których bez problemu dałby sobie radę.

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry,

 

To, co Pani opisuje, pokazuje ogrom troski i miłości wobec Siostry. Ale też wyraźnie widać, że ta troska zaczyna Panią przerastać – bo pojawia się bezsilność, napięcie, poczucie winy i frustracja. To bardzo naturalne, szczególnie gdy nie ma już Mamy, a odpowiedzialność jakoś "sama" przeszła na Panią.

 

Problem polega na tym, że choć intencje są dobre, doradzanie bez zaproszenia często bywa odbierane jako ocenianie albo wtrącanie się. I zamiast wsparcia – powoduje dystans. To trudne, bo Pani reakcja – „chcę ją ratować” – jest odruchem serca, ale nie zawsze skutecznym sposobem pomocy.

 

By z tego wyjść, warto zająć się dwoma obszarami:

1. Odpuszczanie odpowiedzialności za dorosłą osobę.

To nie oznacza obojętności, tylko świadomy wybór, by przestać żyć jej życiem. Siostra, choć przeciążona, podejmuje własne decyzje. Pomocą może być skupienie się na tym, co Pani naprawdę kontroluje – czyli na własnych reakcjach, emocjach i granicach. Można trenować „pomaganie przez obecność”, nie przez rady. Czasem wystarczy: „To musi być dla Ciebie naprawdę trudne. Jeśli kiedykolwiek będziesz chciała pogadać albo coś razem przemyśleć, jestem tu.”

2. Praca nad wewnętrznym niepokojem.

To napięcie, które pojawia się, gdy „nic nie robię”, bywa bardzo trudne. Może być związane z utratą Mamy, ze wzorcami z przeszłości, z potrzebą poczucia kontroli. To właśnie ten niepokój warto potraktować jako coś, co wymaga uwagi – być może we własnej terapii. 

 

Na co dzień może Pani spróbować ćwiczenia, które pomaga w zatrzymaniu automatycznego doradzania:

Zanim odpowiem Siostrze, zatrzymuję się i zadaję sobie pytanie:

– Czy ona prosiła mnie o radę?

– Czy to, co chcę powiedzieć, będzie realnym wsparciem, czy bardziej przyniesie ulgę w moim niepokoju?

– Czy mogę zamiast tego po prostu uznać jej trud i być przy niej?

 

To niełatwa zmiana, ale możliwa. I naprawdę wartościowa – zarówno dla Pani, jak i dla relacji z Siostrą.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Justyna Bejmert

Psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Aleksandra Kaźmierowska

Aleksandra Kaźmierowska

Dzień dobry,

 

dziękuję, że podzieliła się Pani swoją historią i troską o siostrę. To, co Pani opisuje, pokazuje, jak bardzo zależy Pani na niej i jak silnie czuje się Pani odpowiedzialna za jej dobro, zwłaszcza gdy widzi Pani, że się przeciąża. Jednocześnie to, co Pani przeżywa – trudność z odpuszczeniem, poczucie winy i niepokoju – bardzo często pojawia się, gdy zależy nam na kimś bliskim, kto sam musi znaleźć swoją drogę i granice.

 

Praca nad tym, by przestać dawać rady nieproszona i zdystansować się od poczucia odpowiedzialności, to proces, który wymaga czasu i świadomości kilku rzeczy. Przede wszystkim tego, że Pani siostra jest dorosłą osobą i ma prawo decydować o swoim życiu. Nawet jeśli podejmuje decyzje, które Panią martwią, to jej wybory i jej odpowiedzialność. To, że pozwala jej Pani doświadczyć konsekwencji, nie oznacza, że przestaje  ją Pani kochać czy wspierać. Ponadto rady mogą być odczytywane jako krytyka lub nacisk, dlatego warto rozważyć, czy zamiast mówić, co „powinna zrobić”, może po prostu być przy niej, słuchać, towarzyszyć i dawać przestrzeń do jej własnych przemyśleń. To, co może wydawać się pomocne to podjęcie próby rozmowy z siostrą otwarcie, ale bez presji. Może się Pani z nią podzielić  swoimi uczuciami np. "Martwię się o Ciebie i chcę, żebyś o siebie zadbała, ale szanuję Twoje wybory". To może zmniejszyć napięcie i uniknąć sytuacji, w której ona czuje się atakowana.

 

To, co ważne to, aby zadbała  Pani o swój niepokój i emocje. Może poszukać Pani dla siebie wsparcia, aby nauczyć się radzić sobie z trudnymi uczuciami, które pojawiają się, gdy Pani odpuszcza i pozwala siostrze „iść swoją drogą”. Pani troska o siostrę jest wyrazem miłości, ale zdrowe granice pozwolą Wam obojgu zachować równowagę. 

 

Serdeczności

Aleksandra Kaźmierowska 

Karolina Kuźmienko

Karolina Kuźmienko

Szanowna Pani,

 

Pani troska to wyraz miłości, ale nie musi oznaczać odpowiedzialności

To, co Pani czuje – niepokój, chęć pomocy, próby ratowania – to wszystko są naturalne odruchy, zwłaszcza gdy chodzi o bliską osobę, szczególnie młodszą siostrę, zwłaszcza w sytuacji, gdzie nie ma już mamy i może odczuwa Pani, że jest trochę jak jej emocjonalna „zastępczyni”. Ale: troska nie musi oznaczać przejęcia odpowiedzialności.

Pani siostra już ma swoją dorosłość – a dorosłość oznacza też prawo do własnych błędów, przemęczenia, ślepych uliczek.

Z Pani opisu wynika, że Siostra nie prosi o rady, tylko dzieli się napięciem, może szuka kontaktu, obecności, zrozumienia. A Pani – z wielkiego serca – wchodzisz wtedy w tryb „ratunku”. To powszechne wśród osób empatycznych, ale niestety często pogarsza relację: bo rady dają poczucie, że nie widzimy, nie słyszymy naprawdę tego, co druga osoba czuje – tylko od razu „naprawiamy”. Można się tego oduczyć, ale wymaga to ćwiczenia innego rodzaju reakcji. 

Zamieszczę Pani przykład: 

Zamiast rady: „To musi być bardzo trudne – jak Ty w tym wszystkim dajesz radę?”

Zamiast sugestii: „Brzmisz na naprawdę zmęczoną. Chcesz pogadać, czy wolisz tylko, żebym Cię wysłuchała?”

Można po prostu powiedzieć: „Jestem z Tobą. Gdybyś chciała coś przegadać albo gdybyś czegoś potrzebowała – jestem”

To może dać jej więcej niż dziesięć najlepszych rad.

Proszę pamiętać, że ma Pani prawo nie poświęcać się, nie ratować. Ma pani prawo się wycofać. Ma Pani prawo być zmęczona i powiedzieć: „Nie dam rady teraz być tym ratownikiem, ale kocham Cię i martwię się”. W przeciwnym razie relacja staje się nierówna – Pani daje, siostra bierze, ale obie kończycie zmęczone i sfrustrowane. Nie chodzi o to, żeby nie pomagać, tylko żeby pomagać tak, żeby to było zdrowe i dla Pani, i dla siostry.

 

Poniżej kilka cennych rad: 

Zadawanie pytania zamiast dawania rady – np. „A co by Ci najbardziej pomogło teraz?”, „Jak się czujesz z tym, że tak dużo bierzesz na siebie?”

Dzielenie się swoją perspektywą jako odczuciem, nie prawdą – np. „Jak Cię słucham, to czuję niepokój, bo wydaje mi się, że jest tego naprawdę dużo. Boję się o Ciebie. Nie wiem, co mogę zrobić, ale chcę być blisko”

Uczenie się milczenia i trzymania emocji – nie tłumienia ich, ale zostawiania ich dla siebie – np. zapisać to, co chciałabyś jej napisać, ale nie wysyłać. Przeczytać po dniu. Zobaczyć, czego naprawdę potrzebujesz.

 

Pozdrawiam,

Karolina Kuźmienko 

Martyna Banasiak (Werwińska)

Martyna Banasiak (Werwińska)

Dzień dobry,

 

dziękuję za Pani wpis, jako pierwsze chciałabym zauważyć, że ma Pani dobre zrozumienie sytuacji i umiejętność spojrzenia na nią z innej perspektywy, co nie jest łatwe. Dynamika relacji rodzinnych to często coś, co tworzyło się przez lata pomiędzy ludźmi. Z tego, co Pani napisała, wnioskuję, że zarówno Pani, jak i siostra przejawiacie schemat samopoświęcania i stawiania potrzeb innych ludzi ponad swoje. Siostra komunikując swoje zmęczenie Pani prawdopodobnie chciałaby "zwolnić" i nie brać na siebie tylu obowiązków, natomiast ten właśnie schemat jej na to nie pozwala. Reaguje zatem odrzuceniem w Pani kierunku, kiedy chce ją Pani "ratować". 

Pani natomiast czuje potrzebę "ratowania siostry", być może na podstawie wcześniejszych doświadczeń? Widzi ją Pani jako młodszą i tę, która tej opieki potrzebuje a jednocześnie siebie jako "silniejszą i dającą radę"? 

To co pozwoliłam sobie napisać, to moje przypuszczenia, ale myślę że warto zadawać sobie pytania. 

Nasze zachowania są wynikiem przekonań, które wykształciliśmy w sobie. Zachęcam by nie winić siebie, na początku starać się obserwować reakcje i stopniowo próbować zachować w inny sposób- potraktować to jako eksperyment. Jakie emocje Pani odczuje nie dając rady? Jakie myśli się pojawią? 

Zmiany utartych zachowań w relacjach nie są łatwe, ale możliwe. 

 

Pozdrawiam, M. Werwinska 

Karolina Bobrowska

Karolina Bobrowska

Dzień dobry,

To piękne, że tak bardzo troszczy się Pani o swoją siostrę, to wyraz głębokiej więzi i miłości. Warto jednak pamiętać, że Pani siostra jest już dorosła i ma prawo samodzielnie decydować o swoim życiu. 

 

Jeśli siostra obraża się na udzielane przez Panią rady, to być może dlatego, że nie czuje się wysłuchana. Bardzo często osoby, które dzielą się swoimi trudnościami (potocznie "narzekają"), nie oczekują gotowych rozwiązań, a wysłuchania, obecności i zrozumienia. Ostatnio zakończyłam na Instagramie cykl: „6 pułapek w komunikacji, gdy chcesz wspierać bliską osobę w kryzysie” - https://www.instagram.com/gpswkryzysie/ - serdecznie zachęcam do zajrzenia, szczególnie do pułapki nr 2: Gotowe rozwiązania. Być może pomoże to Pani w formułowaniu komunikatów do siostry w nieco inny sposób.

 

Jeśli chodzi o pytanie, jak przestać dawać rady, nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ musiałabym zadać wiele pytań pogłębiających. W podejściu TSR (Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach) w którym pracuję, to klient jest ekspertem od swojego życia. Bez możliwości rozmowy i zadania Pani pytań, nie jestem w stanie naprowadzić Pani na odpowiedzi, które w Pani są, tylko trzeba je wydobyć.

 

Pozdrawiam serdecznie

Karolina Bobrowska

 

 

dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

Mąż podczas stresujących dni zachowuje się dla mnie obrzydliwie, musi powąchać fekalia.
Pytanie dotyczy zachowania męża. Będąc w ciąży zaczęłam zauważać, bądź też mąż przestał kryć się ze swoimi dziwnymi zachowaniami. Zawsze miał swoje jakieś dziwactwa, ale nigdy nie przywiązywałam do tego dużej wagi, starałam się być wyrozumiałym partnerem. Moje zaniepokojenie wzbudziło zachowanie męża kiedy byłam w ciąży , ten okres był dla niego pewnie trudny i stresujący. Zaczął skarżyć się częściej na bóle głowy i ucisk w klatce piersiowej. Lekarz stwierdził nadciśnienie, wypisał leki i kazał rzucić palenie. Mąż nie zastosował się do zaleceń lekarza , nawet nie wykupił recepty. Dziwne zachowanie , które po raz pierwszy zauważyłam było dłubanie w nosie i zjadanie tego co wydłubał, podczas podróży do lekarza na USG prenatalne. Najgorsze co odkryłam tak mnie zaskoczyło i wzbudziło takie obrzydzenie, że tydzień mi zajęło zanim z mężem o tym porozmawiałam. Podczas oglądania kanału o teoriach spiskowych( był wielkim fanem takich teorii i oglądanie tego wzmozylo się podczas mojej ciąży) włożył ręką w majtki i palcem gmerał w odbycie a potem wąchał palce ... Po tym incydencie bardzo uważnie zaczęłam go obserwować. Sytuacja z wąchaniem fekaliów nie była jednorazowa, robił to dość często co więcej palcem , którym którym grzebał w odbycie wycierał to za lewe ucho. Bardzo często potem tym samym palcem pocierał za uchem i znowu podstawiał pod nos i wąchał. Jak w końcu się odważyłam i zaczęłam z nim rozmowę na ten temat to się dowiedziałam tylko tyle , że to jest jego sposób na odstresowywanie. W internecie niewiele jest informacji na ten temat. Wiem tylko tyle , że jest to rodzaj zaburzenia psychicznego , które zazwyczaj towarzyszy innym groźnym chorobom psychicznym, jak nerwica natręctw a nawet schizofrenia. Bardzo proszę o pomoc, bo mąż nie uważa, że robi coś źle i nie chce iść do lekarza a ja boje się o swoje malutkie dziecko i o siebie.
Jak przygotować dzieci do poznania biologicznego ojca?
Witam, moje bliźniaczki skończyły dwa lata, od ich urodzenia wychowuję je z nowym partnerem, którego uważają za tatę , biologiczny ojciec chce się spotkać.. chciałabym się dowiedzieć jak przedstawić im biologicznego ojca , jak się zachowywać, co mówić, bo tak naprawdę jest dla nich obcy?
Tata odkąd pamiętam na mnie krzyczał, robił awantury. To samo robi w mojej dorosłości, przy moim synu. Nie wiem co robić, trzęsę się i płaczę.
W czasach szkoły gimnazjalnej i licealnej, często tata krzyczał na mnie, na mamę, siostrę i brata o to, że było brudno w domu. Nie ważne jak byśmy posprzątali, zawsze znalazł powód do tego, żeby krzyczeć na mamę, bądź na nas wszystkich. A to brudno, a to piach mu pod nogami przeszkadza, a to coś stoi tam, gdzie nie powinno. Właśnie w czasach gimnazjalnych miałam bardzo często myśli samobójcze, okaleczałam się z myślą, że nikt nie będzie mnie ranić, no chyba, że ja sama. Zawsze robiłam to po wybuchach taty. Teraz mam 26 lat. Mam męża i syna. Kocham ich ponad życie, ale czasami nie mam sił do syna, męża. Ale najgorzej jest, gdy przyjeżdżamy do moich rodziców. Tata dalej robi awantury o to, że brudno. Cieszy się, że jest wnuk, ale uważa, że w domu też musi być czyściutko, bo są tutaj trzy kobiety. Zawsze w momencie, gdy widzę, że on szuka pretekstu, by się kłócić, zaczynam się trząść. Serce mi łomocze, brzuch boli, ręce latają jak szalone,a łzy najchętniej płynęłyby jak z kranu. Nie potrafię i nie chce ucinać kontaktu, ale nie chcę, żeby mój syn musiał oglądać i słuchać takiego dziadka. Nie chcę tego. A tym bardziej nie chcę, by widział mnie jak płaczę i się trzęsę... Nawet nie wiem, czego chce, czy jakieś porady, czy może się wygadać. Przepraszam, jeśli napisałam to chaotycznie, a na pewno tak jest, ale jestem po kolejnej awanturze taty, tyle że zamknęłam się z synem w pokoju, bo śpi. A do taty powiedziałam tylko, żeby był ciszej, bo budzi syna. Mojego męża nie ma przy mnie, dlatego też jest mi ciężej ..
Jak poradzić sobie z problemami finansowymi? Jak się mobilizować i iść do przodu w tym trudnym czasie?

Jak poradzić sobie z problemami finansowymi? Jestem obecnie bezrobotna. 

Z mężem ciągle się kłócimy. Ostatnio musieliśmy pożyczyć pieniądze, bo nie przedłużono mi kontraktu. Zaczynam się bać. Nie pamiętam, żebym się jakoś rozluźniła, ciągle spięta. 

Mam wrażenie, że nigdy nic nie osiągnę. Ale z czasem jak nikt nie odpowiada na moje CV to tracę motywację i łapię depresję. Jak się mobilizować i iść do przodu w tym trudnym czasie?

Stres i konflikty z powodu przeprowadzki siostry z rodziną do wspólnego mieszkania

Z dnia na dzień czuję coraz większy stres. Matka podjęła decyzję, by siostra z dwójką dzieci i mężem wprowadzili się do naszego małego mieszkania. Będą wręcz wszyscy na kupię bez chwili spokoju z tymi dzieciakami. Jej syn 4-letni potrafi mnie bić. Mam takie zdanie, ponieważ zabrano mi swój pokój, który miałam, nie mam własnego kąta, mało miejsca na swoje rzeczy. Mam wrażenie, że po ich wyprowadzce się odmieni na gorsze. Siostra i szwagier zaczną mnie ustawiać. Są oni, gdy są razem bardzo opryskliwi i chamscy. Matka jeszcze ich broni. Kolejną rzeczą, która mnie martwi jest to, że wszyscy będą zawsze przebywać w jednym pokoju, na głowie sobie, biegające krzyczące dzieci. Mimo, że mając swoje. Siostra jest bardzo nerwowa osoba, robi to już teraz, mam obawy ze będzie próbowała się na mnie wyzywać coraz częściej, rzucać głupie teksty, czuć się lepszą. Matka zawsze pokazywała, że z rodzeństwa to siostra jest jej priorytetem. Jak sobie z tym poradzić? By nie zniszczyli mnie? Tak naprawdę jakby 3 osoby teraz będą przeciwko mnie?

dysleksja

Dysleksja - przyczyny, objawy, diagnostyka i wsparcie

Dysleksja to zaburzenie wpływające na czytanie i pisanie, ale nie na inteligencję. Jeśli Ty lub ktoś bliski ma trudności w nauce, warto poznać objawy dysleksji, jej przyczyny i metody wsparcia. Odpowiednia pomoc może znacząco poprawić jakość życia i nauki.