30 zł zniżki na pierwszą wizytę z kodem WIOSNA26

w ramach akcji #WychodziNamToNaDobre!

Wybierz specjalistę
Left ArrowWstecz

Jak przestać czuć się odpowiedzialną za dorosłą siostrę i zrezygnować z nieproszonych rad?

Jak przestać dawać rady nieproszona, jak przestać czuć się odpowiedzialną za dorosłą Siostrę? Mam młodszą o 7 lat Siostrę. Jest już dorosła, ma Rodzinę: Męża, małego Synka. Bardzo martwię się o nią, bo bierze na siebie zbyt dużo: ma pracę, w której ma bardzo dużo obowiązków, rzadko bierze urlop, jest dostępna nawet w czasie wolnym. Oprócz tego udziela się społecznie, pomaga każdemu, kto ją o to poprosi. Do tego dochodzą obowiązki domowe, wychowywanie dziecka, gdzie narzeka, że dużo musi robić sama, bo Jej Mąż za mało się angażuje. Dla obcych jest uśmiechnięta i chętna do pomocy. Przy mnie narzeka na nadmiar obowiązków, na zmęczenie. Często piszę na wiadomościach grupowych o nadmiarze swoich obowiązków. Ja odbieram to jako wołanie o pomoc i wyrywam się wtedy z radami. Ona się wtedy obraża. Ja obiecuje sobie, że już nie będę jej doradzać. Niestety zawsze przy takiej sytuacji, chęć uratowania Siostry bierze górę i piszę Jej, żeby odpuściła część aktywności /praca społeczna/ a skupiła się na sobie. Ona się wtedy na mnie obraża. Kiedyś pomagałam Jej w obowiązkach domowych, ale zauważyłam, że kiedy ja pomagam jej, Ona wtedy nie odpoczywa, tylko w tym czasie pomaga innym. Efekt był taki, że byłam zmęczona i Siostra też. Próbuję się do tego zdystansować i dać Jej robić po swojemu. Ale martwię się o nią. Boję się, że podupadnie na zdrowiu psychicznie i fizycznie. Martwię się o Siostrzeńca, ma dopiero 4-latka. Jak odpuszczam, to czuję niepokój o Siostrę. Nasza Mama nie żyje. A Ojciec obarcza Siostrę swoimi sprawami, w których bez problemu dałby sobie radę.

User Forum

Ma

9 miesięcy temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry,

 

To, co Pani opisuje, pokazuje ogrom troski i miłości wobec Siostry. Ale też wyraźnie widać, że ta troska zaczyna Panią przerastać – bo pojawia się bezsilność, napięcie, poczucie winy i frustracja. To bardzo naturalne, szczególnie gdy nie ma już Mamy, a odpowiedzialność jakoś "sama" przeszła na Panią.

 

Problem polega na tym, że choć intencje są dobre, doradzanie bez zaproszenia często bywa odbierane jako ocenianie albo wtrącanie się. I zamiast wsparcia – powoduje dystans. To trudne, bo Pani reakcja – „chcę ją ratować” – jest odruchem serca, ale nie zawsze skutecznym sposobem pomocy.

 

By z tego wyjść, warto zająć się dwoma obszarami:

1. Odpuszczanie odpowiedzialności za dorosłą osobę.

To nie oznacza obojętności, tylko świadomy wybór, by przestać żyć jej życiem. Siostra, choć przeciążona, podejmuje własne decyzje. Pomocą może być skupienie się na tym, co Pani naprawdę kontroluje – czyli na własnych reakcjach, emocjach i granicach. Można trenować „pomaganie przez obecność”, nie przez rady. Czasem wystarczy: „To musi być dla Ciebie naprawdę trudne. Jeśli kiedykolwiek będziesz chciała pogadać albo coś razem przemyśleć, jestem tu.”

2. Praca nad wewnętrznym niepokojem.

To napięcie, które pojawia się, gdy „nic nie robię”, bywa bardzo trudne. Może być związane z utratą Mamy, ze wzorcami z przeszłości, z potrzebą poczucia kontroli. To właśnie ten niepokój warto potraktować jako coś, co wymaga uwagi – być może we własnej terapii. 

 

Na co dzień może Pani spróbować ćwiczenia, które pomaga w zatrzymaniu automatycznego doradzania:

Zanim odpowiem Siostrze, zatrzymuję się i zadaję sobie pytanie:

– Czy ona prosiła mnie o radę?

– Czy to, co chcę powiedzieć, będzie realnym wsparciem, czy bardziej przyniesie ulgę w moim niepokoju?

– Czy mogę zamiast tego po prostu uznać jej trud i być przy niej?

 

To niełatwa zmiana, ale możliwa. I naprawdę wartościowa – zarówno dla Pani, jak i dla relacji z Siostrą.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Justyna Bejmert

Psycholog

9 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Aleksandra Kaźmierowska

Aleksandra Kaźmierowska

Dzień dobry,

 

dziękuję, że podzieliła się Pani swoją historią i troską o siostrę. To, co Pani opisuje, pokazuje, jak bardzo zależy Pani na niej i jak silnie czuje się Pani odpowiedzialna za jej dobro, zwłaszcza gdy widzi Pani, że się przeciąża. Jednocześnie to, co Pani przeżywa – trudność z odpuszczeniem, poczucie winy i niepokoju – bardzo często pojawia się, gdy zależy nam na kimś bliskim, kto sam musi znaleźć swoją drogę i granice.

 

Praca nad tym, by przestać dawać rady nieproszona i zdystansować się od poczucia odpowiedzialności, to proces, który wymaga czasu i świadomości kilku rzeczy. Przede wszystkim tego, że Pani siostra jest dorosłą osobą i ma prawo decydować o swoim życiu. Nawet jeśli podejmuje decyzje, które Panią martwią, to jej wybory i jej odpowiedzialność. To, że pozwala jej Pani doświadczyć konsekwencji, nie oznacza, że przestaje  ją Pani kochać czy wspierać. Ponadto rady mogą być odczytywane jako krytyka lub nacisk, dlatego warto rozważyć, czy zamiast mówić, co „powinna zrobić”, może po prostu być przy niej, słuchać, towarzyszyć i dawać przestrzeń do jej własnych przemyśleń. To, co może wydawać się pomocne to podjęcie próby rozmowy z siostrą otwarcie, ale bez presji. Może się Pani z nią podzielić  swoimi uczuciami np. "Martwię się o Ciebie i chcę, żebyś o siebie zadbała, ale szanuję Twoje wybory". To może zmniejszyć napięcie i uniknąć sytuacji, w której ona czuje się atakowana.

 

To, co ważne to, aby zadbała  Pani o swój niepokój i emocje. Może poszukać Pani dla siebie wsparcia, aby nauczyć się radzić sobie z trudnymi uczuciami, które pojawiają się, gdy Pani odpuszcza i pozwala siostrze „iść swoją drogą”. Pani troska o siostrę jest wyrazem miłości, ale zdrowe granice pozwolą Wam obojgu zachować równowagę. 

 

Serdeczności

Aleksandra Kaźmierowska 

9 miesięcy temu
Karolina Kuźmienko

Karolina Kuźmienko

Szanowna Pani,

 

Pani troska to wyraz miłości, ale nie musi oznaczać odpowiedzialności

To, co Pani czuje – niepokój, chęć pomocy, próby ratowania – to wszystko są naturalne odruchy, zwłaszcza gdy chodzi o bliską osobę, szczególnie młodszą siostrę, zwłaszcza w sytuacji, gdzie nie ma już mamy i może odczuwa Pani, że jest trochę jak jej emocjonalna „zastępczyni”. Ale: troska nie musi oznaczać przejęcia odpowiedzialności.

Pani siostra już ma swoją dorosłość – a dorosłość oznacza też prawo do własnych błędów, przemęczenia, ślepych uliczek.

Z Pani opisu wynika, że Siostra nie prosi o rady, tylko dzieli się napięciem, może szuka kontaktu, obecności, zrozumienia. A Pani – z wielkiego serca – wchodzisz wtedy w tryb „ratunku”. To powszechne wśród osób empatycznych, ale niestety często pogarsza relację: bo rady dają poczucie, że nie widzimy, nie słyszymy naprawdę tego, co druga osoba czuje – tylko od razu „naprawiamy”. Można się tego oduczyć, ale wymaga to ćwiczenia innego rodzaju reakcji. 

Zamieszczę Pani przykład: 

Zamiast rady: „To musi być bardzo trudne – jak Ty w tym wszystkim dajesz radę?”

Zamiast sugestii: „Brzmisz na naprawdę zmęczoną. Chcesz pogadać, czy wolisz tylko, żebym Cię wysłuchała?”

Można po prostu powiedzieć: „Jestem z Tobą. Gdybyś chciała coś przegadać albo gdybyś czegoś potrzebowała – jestem”

To może dać jej więcej niż dziesięć najlepszych rad.

Proszę pamiętać, że ma Pani prawo nie poświęcać się, nie ratować. Ma pani prawo się wycofać. Ma Pani prawo być zmęczona i powiedzieć: „Nie dam rady teraz być tym ratownikiem, ale kocham Cię i martwię się”. W przeciwnym razie relacja staje się nierówna – Pani daje, siostra bierze, ale obie kończycie zmęczone i sfrustrowane. Nie chodzi o to, żeby nie pomagać, tylko żeby pomagać tak, żeby to było zdrowe i dla Pani, i dla siostry.

 

Poniżej kilka cennych rad: 

Zadawanie pytania zamiast dawania rady – np. „A co by Ci najbardziej pomogło teraz?”, „Jak się czujesz z tym, że tak dużo bierzesz na siebie?”

Dzielenie się swoją perspektywą jako odczuciem, nie prawdą – np. „Jak Cię słucham, to czuję niepokój, bo wydaje mi się, że jest tego naprawdę dużo. Boję się o Ciebie. Nie wiem, co mogę zrobić, ale chcę być blisko”

Uczenie się milczenia i trzymania emocji – nie tłumienia ich, ale zostawiania ich dla siebie – np. zapisać to, co chciałabyś jej napisać, ale nie wysyłać. Przeczytać po dniu. Zobaczyć, czego naprawdę potrzebujesz.

 

Pozdrawiam,

Karolina Kuźmienko 

9 miesięcy temu
Martyna Banasiak (Werwińska)

Martyna Banasiak (Werwińska)

Dzień dobry,

 

dziękuję za Pani wpis, jako pierwsze chciałabym zauważyć, że ma Pani dobre zrozumienie sytuacji i umiejętność spojrzenia na nią z innej perspektywy, co nie jest łatwe. Dynamika relacji rodzinnych to często coś, co tworzyło się przez lata pomiędzy ludźmi. Z tego, co Pani napisała, wnioskuję, że zarówno Pani, jak i siostra przejawiacie schemat samopoświęcania i stawiania potrzeb innych ludzi ponad swoje. Siostra komunikując swoje zmęczenie Pani prawdopodobnie chciałaby "zwolnić" i nie brać na siebie tylu obowiązków, natomiast ten właśnie schemat jej na to nie pozwala. Reaguje zatem odrzuceniem w Pani kierunku, kiedy chce ją Pani "ratować". 

Pani natomiast czuje potrzebę "ratowania siostry", być może na podstawie wcześniejszych doświadczeń? Widzi ją Pani jako młodszą i tę, która tej opieki potrzebuje a jednocześnie siebie jako "silniejszą i dającą radę"? 

To co pozwoliłam sobie napisać, to moje przypuszczenia, ale myślę że warto zadawać sobie pytania. 

Nasze zachowania są wynikiem przekonań, które wykształciliśmy w sobie. Zachęcam by nie winić siebie, na początku starać się obserwować reakcje i stopniowo próbować zachować w inny sposób- potraktować to jako eksperyment. Jakie emocje Pani odczuje nie dając rady? Jakie myśli się pojawią? 

Zmiany utartych zachowań w relacjach nie są łatwe, ale możliwe. 

 

Pozdrawiam, M. Werwinska 

9 miesięcy temu
Karolina Bobrowska

Karolina Bobrowska

Dzień dobry,

To piękne, że tak bardzo troszczy się Pani o swoją siostrę, to wyraz głębokiej więzi i miłości. Warto jednak pamiętać, że Pani siostra jest już dorosła i ma prawo samodzielnie decydować o swoim życiu. 

 

Jeśli siostra obraża się na udzielane przez Panią rady, to być może dlatego, że nie czuje się wysłuchana. Bardzo często osoby, które dzielą się swoimi trudnościami (potocznie "narzekają"), nie oczekują gotowych rozwiązań, a wysłuchania, obecności i zrozumienia. Ostatnio zakończyłam na Instagramie cykl: „6 pułapek w komunikacji, gdy chcesz wspierać bliską osobę w kryzysie” - https://www.instagram.com/gpswkryzysie/ - serdecznie zachęcam do zajrzenia, szczególnie do pułapki nr 2: Gotowe rozwiązania. Być może pomoże to Pani w formułowaniu komunikatów do siostry w nieco inny sposób.

 

Jeśli chodzi o pytanie, jak przestać dawać rady, nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ musiałabym zadać wiele pytań pogłębiających. W podejściu TSR (Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach) w którym pracuję, to klient jest ekspertem od swojego życia. Bez możliwości rozmowy i zadania Pani pytań, nie jestem w stanie naprowadzić Pani na odpowiedzi, które w Pani są, tylko trzeba je wydobyć.

 

Pozdrawiam serdecznie

Karolina Bobrowska

 

 

9 miesięcy temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Dylemat w związku na odległość i decyzje o przyszłości
Witam, mam taki dylemat w glowie odnosnie mojej relacji, obserwujac po czasie sytuacje przewiduje, ze jest szansa ze nie wroce do kraju - jestesmy zwiazkiem na odleglosc. Moja dziewczyna ma dzieci ja bym chcial miec tez i chyba slabo to widze finansowo. Czuje sie z tym zle bo mam wrazenie ze oszukuje teraz samego siebie i ja - chociaz wlasciwie decyzja nie zostala podjeta. Ale co mnie tak nurtuje? Ona ze mna zakonczyla chyba 3 razy relacje i mialem wrazenie, ze przyszlo to jej latwo jakby to byla zwykla czynnosc. Kiedys dostawalem porady “po prostu.. zakoncz co w tym trudnego”. Mam wrazenie, ze ja do tego podchodze zbyt emocjonalnie i to bardzo “zbyt”. Z mojej perspektywy to wyrzadzenie komus ogromnej krzywdy, i wydaje mi sie chwilami, ze to tyloi w mojej glowie… kiedys czytalem “zapros dziewczyne do restauracji zeby rozstac sie z szacunkiem”. Nie potrafie sobie tego nawet wyobrazic :)
Mam 7-letnie dziecko, które od 6 lat wychowuje bez jej ojca
Mam 7-letnie dziecko, które od 6 lat wychowuje bez jej ojca (rozstaliśmy się, jak miało rok), od roku jestem z obecnym partnerem, z którym moje dziecko ma dobry kontakt. Z ojcem biologicznym ma sporadyczny kontakt z racji braku jego chęci inicjowania kontaktu. Zauważyłam u dziecka niepokojące zachowania: przed pójściem spać potrafi kilkanaście razy chodzić do toalety i nie zrobić siusiu (w nocy budzi się bardzo rzadko), często po zjedzeniu posiłku po ok.1h już woła, że jest głodne (ciężko odmówić, a to skutkuje tym, że dziecko robi się pulchne), niechętnie siada do nauki mimo różnych form motywacji, od jakiegoś czasu ma własny pokój i odnoszę wrażenie, że nie odpowiada to dziecku, bo wszystkie zabawy czy nawet naukę przenosi do salonu/kuchni lub do mojej sypialni, ciągle uważa, że się nudzi, bardzo ciężko znosi odmowę, na wszystko reaguje płaczem, wymuszaniem. Psycholog stwierdził, że dziecko dostaje zbyt mało uwagi od matki, czyli ode mnie. Pracuje z dzieckiem bardzo dużo, poświęcam jej dużo czasu i uwagi, a mimo to problemy wyżej wymienione nie znikają. Niedawno też przeprowadziliśmy się ,co jest dodatkowym stresem dla dziecka, choć z niczym nie zostawiam go samego- z żadnym problemem czy pytaniem, czy nawet poznaniem nowych rówieśników. W czym może być problem? Co mogę zrobić, żeby zatrzymać rozwój tych symptomów? Proszę o poradę.
Razem z mężem i córką mieszkamy z teściami i szwagrem. Od dłuższego czasu (mniej więcej ponad rok) denerwują mnie domownicy
Dzień dobry. Razem z mężem i córką mieszkamy z teściami i szwagrem. Od dłuższego czasu (mniej więcej ponad rok) denerwują mnie domownicy. Łatwo wyprowadzają mnie z równowagi. Dzisiaj szwagier mnie wkurzył, na tyle, że ręce mi się trzęsły. W zeszłym roku pojawiły się problemy duszność, ucisk w okolicy serca, niskie ciśnienie. Byłam u rodzinnego, wykonałam badania krwi, wszystko pod kontrolą. Lekarz stwierdził, że może to być nerwica i na tym się skończyło. Zmieniłam się odkąd tu mieszkam. Zawsze mnie coś irytuje, szybko się denerwuje. Na dodatek nie mam znajomych, nie wychodzę nigdzie i każde wyjście męża na spotkanie pracownicze mnie dołuje. Czuję, że zajadę się psychicznie, dlatego proszę Państwa o pomoc.
Córka nie uczy się, ma zaburzenia snu, pije alkohol, który ją "ratuje". Była u psychologa, byliśmy na terapii, ale nic nie działa.
Nie wiem co robić. Córka 14 lat ledwie zaliczyła 8 klasę. Egzamin zdała, ale dostała się do przypadkowej szkoły, już po tygodniu wiedziałam, że nie da rady wstawać o 5, bo makijaż musi być, by dojechać do centrum miasta. Zapisałam ją do LO Edukacji domowej - trwało to do października, córka miała "wakacje". Zarwane noce i zaburzenia snu, idzie spać o 3-4 /5 twierdzi, że nie może usnąć, potem śpi do 15/17, nie idzie jej dobudzić. Zero motywacji do nauki, nie mogę jej namówić do tego, by uczyła się i realizowała tę ED, zrobiła 1 test, jest wybuchowa agresja słowna do mnie, pedantyzm w temacie wyglądu, brak akceptacji i wiary w siebie. Jej przyjaciółka wyjechała, ma tu jakąś grupę - chłopak 17 lat i 15 i 2 dziewczyny, ale to wg mnie toksyczne towarzystwo, które wyciąga od niej kasę min. na alkohol, wraca podchmielona, raz wróciła z płaczem i wykrzyczała, że tylko alkohol daje jej szczęście ( jest po 2 związkach nieudanych, za wszelka cenę chce kogoś mieć) Teraz od tygodnia jest chora i nie wychodzi z domu, ale dalej siedzi po nocach, śpi w dzień, a później seriale i telefon. Ani kary - brak internetu, ani próba ani groźba , co mam zrobić? O psychologach nie chce słyszeć ( w 8 klasie na siłę chodziła, mieliśmy też terapię rodzinną, która nic nie dała, córka jest zamknięta i nie chce rozmawiać) Potem terapeutka inna powiedziała, że córka musi dojrzeć do momentu aż będzie chciała, bo na siłę nic nie zrobimy. Ale to idzie w coraz gorszym kierunku, co mam zrobić?
Jak uzyskać zaświadczenie od psychologa przy narcyzmie i psychopatii byłej partnerki?
byłem ofiarą wieloletniej przemocy psychicznej ze strony ówczesnej partnerki z którą mam 2 dzieci. po 3 latach od rozstania w dalszym ciągu stosuje wobec mnie manipulacje, oskarżenia, poniżanie itp. Jej wszelkie działania opierają się na dążeniu do całkowitego wyniszczenia mnie od strony psychicznej i finansowej. Postaniwiłem wyjechać z kraju, żeby odnaleźć stabilizację i chęć do życia. Swoją byłą partnerkę podejrzewam o złosliwy narcyzm i psychopatię. Potrzebowałbym zaświadczenie do sądu od psychologa, które argumentuje moją niestety trudną decyzję, bo pozostawiam dwoje nieletnich dzieci, które są do mnie bardzo przywiązane. Czy jakiś psycholog mógłby po rozmowie ze mną wystawić takie zaświadczenie?
problemy wychowawcze

Problemy wychowawcze - jak je rozpoznawać i skutecznie rozwiązywać?

Problemy wychowawcze to powszechne wyzwanie dla rodziców. Zrozumienie ich przyczyn i skutecznych metod rozwiązywania jest kluczowe dla rozwoju dziecka. Oto praktyczne wskazówki pomagające radzić sobie z trudnościami wychowawczymi.