Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak przestać czuć się odpowiedzialną za dorosłą siostrę i zrezygnować z nieproszonych rad?

Jak przestać dawać rady nieproszona, jak przestać czuć się odpowiedzialną za dorosłą Siostrę? Mam młodszą o 7 lat Siostrę. Jest już dorosła, ma Rodzinę: Męża, małego Synka. Bardzo martwię się o nią, bo bierze na siebie zbyt dużo: ma pracę, w której ma bardzo dużo obowiązków, rzadko bierze urlop, jest dostępna nawet w czasie wolnym. Oprócz tego udziela się społecznie, pomaga każdemu, kto ją o to poprosi. Do tego dochodzą obowiązki domowe, wychowywanie dziecka, gdzie narzeka, że dużo musi robić sama, bo Jej Mąż za mało się angażuje. Dla obcych jest uśmiechnięta i chętna do pomocy. Przy mnie narzeka na nadmiar obowiązków, na zmęczenie. Często piszę na wiadomościach grupowych o nadmiarze swoich obowiązków. Ja odbieram to jako wołanie o pomoc i wyrywam się wtedy z radami. Ona się wtedy obraża. Ja obiecuje sobie, że już nie będę jej doradzać. Niestety zawsze przy takiej sytuacji, chęć uratowania Siostry bierze górę i piszę Jej, żeby odpuściła część aktywności /praca społeczna/ a skupiła się na sobie. Ona się wtedy na mnie obraża. Kiedyś pomagałam Jej w obowiązkach domowych, ale zauważyłam, że kiedy ja pomagam jej, Ona wtedy nie odpoczywa, tylko w tym czasie pomaga innym. Efekt był taki, że byłam zmęczona i Siostra też. Próbuję się do tego zdystansować i dać Jej robić po swojemu. Ale martwię się o nią. Boję się, że podupadnie na zdrowiu psychicznie i fizycznie. Martwię się o Siostrzeńca, ma dopiero 4-latka. Jak odpuszczam, to czuję niepokój o Siostrę. Nasza Mama nie żyje. A Ojciec obarcza Siostrę swoimi sprawami, w których bez problemu dałby sobie radę.

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry,

 

To, co Pani opisuje, pokazuje ogrom troski i miłości wobec Siostry. Ale też wyraźnie widać, że ta troska zaczyna Panią przerastać – bo pojawia się bezsilność, napięcie, poczucie winy i frustracja. To bardzo naturalne, szczególnie gdy nie ma już Mamy, a odpowiedzialność jakoś "sama" przeszła na Panią.

 

Problem polega na tym, że choć intencje są dobre, doradzanie bez zaproszenia często bywa odbierane jako ocenianie albo wtrącanie się. I zamiast wsparcia – powoduje dystans. To trudne, bo Pani reakcja – „chcę ją ratować” – jest odruchem serca, ale nie zawsze skutecznym sposobem pomocy.

 

By z tego wyjść, warto zająć się dwoma obszarami:

1. Odpuszczanie odpowiedzialności za dorosłą osobę.

To nie oznacza obojętności, tylko świadomy wybór, by przestać żyć jej życiem. Siostra, choć przeciążona, podejmuje własne decyzje. Pomocą może być skupienie się na tym, co Pani naprawdę kontroluje – czyli na własnych reakcjach, emocjach i granicach. Można trenować „pomaganie przez obecność”, nie przez rady. Czasem wystarczy: „To musi być dla Ciebie naprawdę trudne. Jeśli kiedykolwiek będziesz chciała pogadać albo coś razem przemyśleć, jestem tu.”

2. Praca nad wewnętrznym niepokojem.

To napięcie, które pojawia się, gdy „nic nie robię”, bywa bardzo trudne. Może być związane z utratą Mamy, ze wzorcami z przeszłości, z potrzebą poczucia kontroli. To właśnie ten niepokój warto potraktować jako coś, co wymaga uwagi – być może we własnej terapii. 

 

Na co dzień może Pani spróbować ćwiczenia, które pomaga w zatrzymaniu automatycznego doradzania:

Zanim odpowiem Siostrze, zatrzymuję się i zadaję sobie pytanie:

– Czy ona prosiła mnie o radę?

– Czy to, co chcę powiedzieć, będzie realnym wsparciem, czy bardziej przyniesie ulgę w moim niepokoju?

– Czy mogę zamiast tego po prostu uznać jej trud i być przy niej?

 

To niełatwa zmiana, ale możliwa. I naprawdę wartościowa – zarówno dla Pani, jak i dla relacji z Siostrą.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Justyna Bejmert

Psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Aleksandra Kaźmierowska

Aleksandra Kaźmierowska

Dzień dobry,

 

dziękuję, że podzieliła się Pani swoją historią i troską o siostrę. To, co Pani opisuje, pokazuje, jak bardzo zależy Pani na niej i jak silnie czuje się Pani odpowiedzialna za jej dobro, zwłaszcza gdy widzi Pani, że się przeciąża. Jednocześnie to, co Pani przeżywa – trudność z odpuszczeniem, poczucie winy i niepokoju – bardzo często pojawia się, gdy zależy nam na kimś bliskim, kto sam musi znaleźć swoją drogę i granice.

 

Praca nad tym, by przestać dawać rady nieproszona i zdystansować się od poczucia odpowiedzialności, to proces, który wymaga czasu i świadomości kilku rzeczy. Przede wszystkim tego, że Pani siostra jest dorosłą osobą i ma prawo decydować o swoim życiu. Nawet jeśli podejmuje decyzje, które Panią martwią, to jej wybory i jej odpowiedzialność. To, że pozwala jej Pani doświadczyć konsekwencji, nie oznacza, że przestaje  ją Pani kochać czy wspierać. Ponadto rady mogą być odczytywane jako krytyka lub nacisk, dlatego warto rozważyć, czy zamiast mówić, co „powinna zrobić”, może po prostu być przy niej, słuchać, towarzyszyć i dawać przestrzeń do jej własnych przemyśleń. To, co może wydawać się pomocne to podjęcie próby rozmowy z siostrą otwarcie, ale bez presji. Może się Pani z nią podzielić  swoimi uczuciami np. "Martwię się o Ciebie i chcę, żebyś o siebie zadbała, ale szanuję Twoje wybory". To może zmniejszyć napięcie i uniknąć sytuacji, w której ona czuje się atakowana.

 

To, co ważne to, aby zadbała  Pani o swój niepokój i emocje. Może poszukać Pani dla siebie wsparcia, aby nauczyć się radzić sobie z trudnymi uczuciami, które pojawiają się, gdy Pani odpuszcza i pozwala siostrze „iść swoją drogą”. Pani troska o siostrę jest wyrazem miłości, ale zdrowe granice pozwolą Wam obojgu zachować równowagę. 

 

Serdeczności

Aleksandra Kaźmierowska 

Karolina Kuźmienko

Karolina Kuźmienko

Szanowna Pani,

 

Pani troska to wyraz miłości, ale nie musi oznaczać odpowiedzialności

To, co Pani czuje – niepokój, chęć pomocy, próby ratowania – to wszystko są naturalne odruchy, zwłaszcza gdy chodzi o bliską osobę, szczególnie młodszą siostrę, zwłaszcza w sytuacji, gdzie nie ma już mamy i może odczuwa Pani, że jest trochę jak jej emocjonalna „zastępczyni”. Ale: troska nie musi oznaczać przejęcia odpowiedzialności.

Pani siostra już ma swoją dorosłość – a dorosłość oznacza też prawo do własnych błędów, przemęczenia, ślepych uliczek.

Z Pani opisu wynika, że Siostra nie prosi o rady, tylko dzieli się napięciem, może szuka kontaktu, obecności, zrozumienia. A Pani – z wielkiego serca – wchodzisz wtedy w tryb „ratunku”. To powszechne wśród osób empatycznych, ale niestety często pogarsza relację: bo rady dają poczucie, że nie widzimy, nie słyszymy naprawdę tego, co druga osoba czuje – tylko od razu „naprawiamy”. Można się tego oduczyć, ale wymaga to ćwiczenia innego rodzaju reakcji. 

Zamieszczę Pani przykład: 

Zamiast rady: „To musi być bardzo trudne – jak Ty w tym wszystkim dajesz radę?”

Zamiast sugestii: „Brzmisz na naprawdę zmęczoną. Chcesz pogadać, czy wolisz tylko, żebym Cię wysłuchała?”

Można po prostu powiedzieć: „Jestem z Tobą. Gdybyś chciała coś przegadać albo gdybyś czegoś potrzebowała – jestem”

To może dać jej więcej niż dziesięć najlepszych rad.

Proszę pamiętać, że ma Pani prawo nie poświęcać się, nie ratować. Ma pani prawo się wycofać. Ma Pani prawo być zmęczona i powiedzieć: „Nie dam rady teraz być tym ratownikiem, ale kocham Cię i martwię się”. W przeciwnym razie relacja staje się nierówna – Pani daje, siostra bierze, ale obie kończycie zmęczone i sfrustrowane. Nie chodzi o to, żeby nie pomagać, tylko żeby pomagać tak, żeby to było zdrowe i dla Pani, i dla siostry.

 

Poniżej kilka cennych rad: 

Zadawanie pytania zamiast dawania rady – np. „A co by Ci najbardziej pomogło teraz?”, „Jak się czujesz z tym, że tak dużo bierzesz na siebie?”

Dzielenie się swoją perspektywą jako odczuciem, nie prawdą – np. „Jak Cię słucham, to czuję niepokój, bo wydaje mi się, że jest tego naprawdę dużo. Boję się o Ciebie. Nie wiem, co mogę zrobić, ale chcę być blisko”

Uczenie się milczenia i trzymania emocji – nie tłumienia ich, ale zostawiania ich dla siebie – np. zapisać to, co chciałabyś jej napisać, ale nie wysyłać. Przeczytać po dniu. Zobaczyć, czego naprawdę potrzebujesz.

 

Pozdrawiam,

Karolina Kuźmienko 

Martyna Banasiak (Werwińska)

Martyna Banasiak (Werwińska)

Dzień dobry,

 

dziękuję za Pani wpis, jako pierwsze chciałabym zauważyć, że ma Pani dobre zrozumienie sytuacji i umiejętność spojrzenia na nią z innej perspektywy, co nie jest łatwe. Dynamika relacji rodzinnych to często coś, co tworzyło się przez lata pomiędzy ludźmi. Z tego, co Pani napisała, wnioskuję, że zarówno Pani, jak i siostra przejawiacie schemat samopoświęcania i stawiania potrzeb innych ludzi ponad swoje. Siostra komunikując swoje zmęczenie Pani prawdopodobnie chciałaby "zwolnić" i nie brać na siebie tylu obowiązków, natomiast ten właśnie schemat jej na to nie pozwala. Reaguje zatem odrzuceniem w Pani kierunku, kiedy chce ją Pani "ratować". 

Pani natomiast czuje potrzebę "ratowania siostry", być może na podstawie wcześniejszych doświadczeń? Widzi ją Pani jako młodszą i tę, która tej opieki potrzebuje a jednocześnie siebie jako "silniejszą i dającą radę"? 

To co pozwoliłam sobie napisać, to moje przypuszczenia, ale myślę że warto zadawać sobie pytania. 

Nasze zachowania są wynikiem przekonań, które wykształciliśmy w sobie. Zachęcam by nie winić siebie, na początku starać się obserwować reakcje i stopniowo próbować zachować w inny sposób- potraktować to jako eksperyment. Jakie emocje Pani odczuje nie dając rady? Jakie myśli się pojawią? 

Zmiany utartych zachowań w relacjach nie są łatwe, ale możliwe. 

 

Pozdrawiam, M. Werwinska 

Karolina Bobrowska

Karolina Bobrowska

Dzień dobry,

To piękne, że tak bardzo troszczy się Pani o swoją siostrę, to wyraz głębokiej więzi i miłości. Warto jednak pamiętać, że Pani siostra jest już dorosła i ma prawo samodzielnie decydować o swoim życiu. 

 

Jeśli siostra obraża się na udzielane przez Panią rady, to być może dlatego, że nie czuje się wysłuchana. Bardzo często osoby, które dzielą się swoimi trudnościami (potocznie "narzekają"), nie oczekują gotowych rozwiązań, a wysłuchania, obecności i zrozumienia. Ostatnio zakończyłam na Instagramie cykl: „6 pułapek w komunikacji, gdy chcesz wspierać bliską osobę w kryzysie” - https://www.instagram.com/gpswkryzysie/ - serdecznie zachęcam do zajrzenia, szczególnie do pułapki nr 2: Gotowe rozwiązania. Być może pomoże to Pani w formułowaniu komunikatów do siostry w nieco inny sposób.

 

Jeśli chodzi o pytanie, jak przestać dawać rady, nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ musiałabym zadać wiele pytań pogłębiających. W podejściu TSR (Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach) w którym pracuję, to klient jest ekspertem od swojego życia. Bez możliwości rozmowy i zadania Pani pytań, nie jestem w stanie naprowadzić Pani na odpowiedzi, które w Pani są, tylko trzeba je wydobyć.

 

Pozdrawiam serdecznie

Karolina Bobrowska

 

 

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Zaburzenia lękowe i nastroju u mamy 6-latki: obawy o stratę i napady płaczu
Witam. Od dłuższego czasu mam zaburzenia lękowe i nastroju. Jestem mamą 6 letniej dziewczynki. Co raz bardziej boje się że może się coś stać i ja stracę, boje się o nią każdego dnia. Przez głowę przechodzą mi różne myśli, a w naszym życiu wszystko jest dobrze. Mam kochającego partnera który troszczy się o nas mimo że nie jest biologicznym ojcem małej. Mój nastrój czasami wpływa na nasze rozmowy. W pewnym momencie znowu łapie dól i nie potrafię się uśmiechnąć. Nie wiem dlaczego tak się dzieje. W tygodniu gdy Partner wyjeżdża w trasy ja wieczorami mam napady płaczu. Nigdy tak nie bylo...
Nie wiem, czy wynająć mieszkanie.
Nie wiem, czy wynająć mieszkanie. Waham się, gdyż przed pójściem na mieszkanie mama złamała rękę. Do tej pory wymagała opieki, teraz lepiej sobie radzi. Innym powodem tego, iż obawiam się sama zamieszkać, jest samotne mieszkanie. Jednak moi rodzice mnie ograniczają - gdziekolwiek nie pojadę, dopytują, się gdzie jadę. Jeśli wrócę późną porą, to dopytują się, gdzie byłam tyle. Potrafią awantury robić. Nie jestem małym dzieckiem, mam 35 lat. Chcę rozpocząć kurs angielskiego, ale będzie to sceptycznie przyjęte, ponieważ pochodzę z klasy robotniczej i uważają, że po co mi te kursy. Podobnie do szkoły podyplomowej, do której chce iść, lecz obawiam się ich oburzenia. Mama próbuje mi wtrącać się, z jakimi ludźmi się zadaję. Jak kogoś nie polubi to gada mi, po co się z kimś koleguję. Nie wiem, co z tym mam zrobić. Wywołuje u mnie to bunt i konflikt, gdyż wydaje mi się, że powinna mieć mama swoje życie. Co zrobić?
Martwię się o córkę i opiekę nad nią. Po rozwodzie mieszka z matką, jednak widzę zaniedbania
Witam, ma 5 letnią córkę, rozstałem się z jej matką, teraz córkę widuję na weekendy, gdy córka przyjechała do mnie ostatnio, było to w godzinach około 18, ja w tych godzinach jadam obiad, gdyż pracuję do 17, zauważyłem u córki apetyt, jakby była głodna, więc zapytałem czy jadła obiad u mamy, usłyszałem od córki, że mama nie gotuje obiadów, więc z ciekawości zapytałem - to co jesz - odpowiedziała, że serki, ale nie byłem jedynym, któremu tak powiedziała, gdy poszliśmy do znajomych, bo moja córka lubi się z ich dziećmi, znajomi byli w porze obiadowej, gdy zapytali mojej córki, co lubi, jak mama gotuje, usłyszeli tą samą odpowiedź, co ja teraz zamartwiam się czy moje dziecko nie chodzi głodne, nie wiem, gdzie to zgłosić, najchętniej zabrałbym córkę i sam się nią zaopiekował- wiem, że w sądzie ciężko jest wygrać taką sprawę z matką, co zrobić? córka nie raz okazuje, że nie chce wracać do mamy tak, jakby się czegoś bała.
Mój syn uwielbia mojego brata, ma z nim największą więź. Przez to brat pozwala dzieciom na rzeczy, na które ja się nie zgadzam. Również syn nie chce relacji z moim partnerem.
Dzień dobry. Zwracam się z takim problemem, otóż jestem samotną matką dwójki synów w wieku 9 i 7 lat. Na co dzień pracuję a dziećmi zajmuje się mój brat z bratową, którzy mieszkają w tym samym domu co ja, tyle, że na dole. Niedawno poznałam partnera, ponad pół roku temu. Jestem z nim w ciąży i zamierzamy razem zamieszkać. W czym tkwi problem? Otóż moje dzieci a właściwie mój starszy syn kompletnie nie chce ze mną spędzać czasu, nie chce jeździć z nami na wspólne weekendy do partnera, gdyż uważa, że dzień bez wujka, czyli mojego brata i jego rodziny jest dniem straconym. To jest jedyny jego autorytet i nie widzi świata poza nim. Mój partner bardzo lubi dzieci, sam zresztą ma dwójkę i stara się wszystkich tak samo traktować, lecz więź mojego dziecka z wujkiem jest tak silna, że kompletnie żadna inna osoba się dla niego nie liczy. Jestem już bezradna. Nie wiem co mam robić. Mały ma zaległości w szkole, często nie chodzi, gdyż (cytuję) wujek pozwolił zostać w domu, mimo że ja jako matka mam inne zdanie. Na wiele rzeczy pozwala dzieciom, mimo że ja zakazuje. Ostatnio z partnerem założyliśmy małym aplikacje na telefon taką kontrolę rodzicielską, aby mniej czasu spędzali na tel i na grach, lecz brat kazał mi to usunąć, gdyż robię krzywdę dziecku. Czuję się kompletnie bezradna i bezsilna. Chcemy się przeprowadzić do partnera, to jest 35 km od naszego domu, ale wiem, że brat będzie mi robił problemy, że chce zabrać dzieci, poza tym wiem, że mój syn starszy nie będzie chciał się przeprowadzić i będzie się buntował. Proszę o pomoc, gdzie się udać i co robić 😪
Stres i konflikty z powodu przeprowadzki siostry z rodziną do wspólnego mieszkania

Z dnia na dzień czuję coraz większy stres. Matka podjęła decyzję, by siostra z dwójką dzieci i mężem wprowadzili się do naszego małego mieszkania. Będą wręcz wszyscy na kupię bez chwili spokoju z tymi dzieciakami. Jej syn 4-letni potrafi mnie bić. Mam takie zdanie, ponieważ zabrano mi swój pokój, który miałam, nie mam własnego kąta, mało miejsca na swoje rzeczy. Mam wrażenie, że po ich wyprowadzce się odmieni na gorsze. Siostra i szwagier zaczną mnie ustawiać. Są oni, gdy są razem bardzo opryskliwi i chamscy. Matka jeszcze ich broni. Kolejną rzeczą, która mnie martwi jest to, że wszyscy będą zawsze przebywać w jednym pokoju, na głowie sobie, biegające krzyczące dzieci. Mimo, że mając swoje. Siostra jest bardzo nerwowa osoba, robi to już teraz, mam obawy ze będzie próbowała się na mnie wyzywać coraz częściej, rzucać głupie teksty, czuć się lepszą. Matka zawsze pokazywała, że z rodzeństwa to siostra jest jej priorytetem. Jak sobie z tym poradzić? By nie zniszczyli mnie? Tak naprawdę jakby 3 osoby teraz będą przeciwko mnie?

dojrzewanie

Okres dojrzewania - co warto wiedzieć o zmianach i wyzwaniach

Okres dojrzewania to wyjątkowy i wymagający etap zmian fizycznych, emocjonalnych i społecznych. Zrozumienie tych procesów jest kluczowe dla nastolatków, ich rodziców i opiekunów, by lepiej radzić sobie z wyzwaniami i wspierać rozwój młodego człowieka.