Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak przestać się objadać i radzić sobie z pokusą niezdrowego jedzenia?

jak przestać sie objadac ? dzien dobry mam problem z objadaniem sie czasami zrobię wszystko zeby zjesc cos nie zdrowego lub slodkiego przez takie coś waze juz 90kg przy wzroście 162 cm od ponad roku proboje sie odchudzac ale udaje mi sie zazwyczaj przez maks 2 tygodnie pozdrawiam
User Forum

Eren

1 miesiąc temu
Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Objadanie się często nie jest problemem „braku kontroli”, tylko sposobem radzenia sobie z napięciem, emocjami lub przeciążeniem. W takich sytuacjach jedzenie pełni funkcję szybkiej regulacji stanu psychicznego, szczególnie gdy pojawia się zmęczenie, stres albo silna potrzeba ulgi.

Cykliczne próby restrykcyjnego odchudzania często nasilają ten mechanizm, im więcej ograniczeń, tym większe ryzyko utraty kontroli w pewnym momencie. Praca nad objadaniem zwykle wymaga spojrzenia szerzej niż tylko na jedzenie, na kontekst emocjonalny, nawyki i sytuacje wyzwalające. Dopiero wtedy możliwe jest stopniowe zmniejszanie epizodów utraty kontroli bez wchodzenia w kolejne restrykcyjne diety.

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Jessica Gagola

Jessica Gagola

Witaj. Kompulsywne objadanie ma podłoże psychiczne. Warto przyjrzeć  się głębiej twojemu trybowi życia i innych aspektach w życiu prywatnym. Co zajadasz ? Stres, problemy, napięcie?

1 miesiąc temu
Łukasz Dyłka

Łukasz Dyłka

Dzień dobry.

 

Przede wszystkim nie zaczynałbym od kolejnej ostrej diety, bo z Pani opisu wynika, że właśnie taki schemat może nakręcać problem: mocne postanowienie, trzymanie się przez tydzień lub dwa, potem napięcie, głód, chęć na słodkie lub „zakazane” jedzenie, objadanie się, poczucie winy i kolejna próba odchudzania.

 

To nie musi oznaczać braku silnej woli. Często objadanie się jest sposobem regulowania emocji, stresu, napięcia, nudy, zmęczenia albo skutkiem zbyt dużych restrykcji. Im bardziej dzielimy jedzenie na „wolno” i „nie wolno”, tym większa może być później potrzeba rzucenia się na to, czego sobie zakazujemy.

Na początek warto spróbować kilku prostych kroków:

 

Jeść regularnie, bez głodzenia się. Na przykład 3 główne posiłki i 1–2 mniejsze. Długie przerwy i pomijanie posiłków często kończą się napadem jedzenia.

Nie zakazywać sobie całkowicie słodyczy. Lepiej zaplanować małą porcję świadomie niż wytrzymywać kilka dni, a potem zjeść dużo w poczuciu utraty kontroli.

 

Zatrzymać się przed jedzeniem i zapytać: „Czy jestem głodna fizycznie, czy raczej zestresowana, smutna, zmęczona, zła, samotna?”. Jeśli to emocje, samo jedzenie da ulgę tylko na chwilę.

Nie trzymać w domu dużych zapasów rzeczy, po które najczęściej sięga Pani w napadzie. To nie jest słabość, tylko zmniejszanie ryzyka.

 

Po epizodzie objadania nie karać się głodówką. Następny posiłek powinien być normalny. Głodzenie po napadzie zwykle tylko przygotowuje kolejny napad.

 

Prowadzić krótki dziennik: kiedy objadanie się pojawia, co było wcześniej, jakie emocje, jaka pora dnia, czy był głód, czy zmęczenie. Po kilku dniach często widać schemat.

 

Przy wadze 90 kg i wzroście 162 cm warto też skonsultować się z lekarzem rodzinnym, dietetykiem klinicznym lub psychodietetykiem, ale nie po „dietę cud”, tylko po plan, który da się utrzymać dłużej niż dwa tygodnie. Dobrze byłoby też sprawdzić podstawowe badania, sen, hormony, nastrój i poziom stresu.

 

Jeśli objadanie się ma charakter utraty kontroli, pojawia się wstyd, jedzenie w ukryciu, poczucie „nie mogę przestać”, warto poszukać psychoterapeuty lub psychodietetyka pracującego z napadowym objadaniem. To jest problem, z którym można pracować, ale zwykle nie rozwiązuje się go samym „weź się w garść”.

 

Na dziś najważniejsze: proszę nie zaczynać od wojny ze sobą. Celem nie jest idealna dieta od jutra, tylko przerwanie błędnego koła restrykcji, napięcia, objadania się i poczucia winy. Mały, stały plan będzie skuteczniejszy niż kolejny bardzo ambitny zryw.

 

Łukasz Dyłka

1 miesiąc temu
Martyna Kaleta

Martyna Kaleta

Dzień dobry,

mam poczucie, że bardzo ważne jest tutaj nie tylko samo pytanie „jak przestać się objadać”, ale też: co właściwie dzieje się chwilę przed tym momentem.

 

Bo często objadanie nie jest tylko „brakiem silnej woli”, ale próbą poradzenia sobie z czymś trudnym. Z napięciem, samotnością, stresem, lękiem, pustką albo zmęczeniem. I wtedy jedzenie zaczyna dawać chwilową ulgę, ukojenie albo odcięcie od emocji.

 

Może warto zacząć się sobie przyglądać właśnie w tych momentach:
- kiedy najczęściej pojawia się potrzeba słodkiego?
- co dzieje się wtedy w Pani życiu albo emocjach?
- jak się Pani czuje chwilę przed jedzeniem, a jak chwilę po?

 

W psychologii procesu powiedzielibyśmy, że objadanie jest procesem wtórnym – czyli czymś, co z jednej strony wydaje się problemem i czymś „niechcianym”, ale jednocześnie niesie jakąś ważną funkcję dla psychiki. Próbuje coś regulować, chronić albo dawać coś, czego bardzo brakuje.

I dopóki nie odkryjemy, co właściwie stoi za tym procesem, bardzo trudno jest go po prostu „wyłączyć”. Bo wtedy odbieramy sobie coś, co w jakiś sposób pomaga przetrwać albo radzić sobie z emocjami.

 

pozdrawiam,
Martyna Kaleta

1 miesiąc temu
Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,
Objadanie często nie wynika z „braku silnej woli”, tylko z mechanizmu regulowania emocji jedzeniem. Wiele osób objada się nie dlatego, że są głodne fizycznie, tylko dlatego, że jedzenie daje chwilową ulgę albo pocieszenie. Dlatego restrykcyjne odchudzanie przez 1–2 tygodnie często kończy się powrotem do objadania, bo psychika jest już przeciążona. Może zamiast kolejnej diety warto byłoby przyjrzeć się kiedy najczęściej pojawia się potrzeba objadania i jakie emocje jej towarzyszą? Im bardziej człowiek sobie zakazuje („nie mogę słodyczy”), tym częściej kończy się to napadem jedzenia i poczuciem winy. Dlatego pomocne byłoby nauczenie się regulowania emocji inaczej niż jedzeniem. Przy tak dużym cierpieniu wokół jedzenia i masie ciała warto rozważyć wsparcie psychodietetyka albo psychologa, bo objadanie często ma podłoże emocjonalne, a nie tylko żywieniowe. 
Wszystkiego dobrego,
Joanna Cichosz

mniej niż godzinę temu
Ewelina Ewa Janowicz

Ewelina Ewa Janowicz

Dzień dobry,


sama potrzeba zjedzenia słodkiego może mieć różne przyczyny, warto rozpatrzeć te natury emocjonalnej. Dobrym pomysłem może być konsultacja z psychodietetykiem, ponieważ samodzielnie dobrana dieta może potencjalnie stwarzać ryzyko jej niedotrzymania (zbyt szybkie ograniczenie ilości kalorii, brak lubianych potraw w wyznaczonej diecie).


Pozdrawiam

Ewelina Ewa Janowicz

Psycholog

mniej niż godzinę temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Czasem problemem nie jest „za duży apetyt”, tylko życie w ciągłym zakazie. Organizm i psychika po pewnym czasie buntują się przeciw kontroli.Sądzę, że warto na chwilę przestać walczyć ze sobą i zamiast pytać „jak schudnąć”, zacząć obserwować: w jakich momentach najbardziej chcę jeść? Samotność, napięcie, nuda, zmęczenie, nagroda po trudnym dniu? Proszę też pamiętać:2 tygodnie to nie porażka, tylko informacja, że metoda była zbyt surowa dla Pani psychiki, nie że „brakuje silnej woli”.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

mniej niż godzinę temu
Poradnia Viro

Poradnia Viro

Opisane powyżej zachowania najczęściej są związane z napięciem i emocjami. Jedzenie jest formą opieki, która pomaga nam obniżyć stres i "zapewnić" poczucie bezpieczeństwa. To szybka przyjemność, która jest łatwo dostępna. Jednak w perspektywie długoterminowej może przerodzić się w to w zaburzenia odżywiania.

Ważne jest to, że to jest OBJAW, który alarmuje o trudnościach. W pierwszej kolejności należy zlokalizować powód napięcia i stresu. Pomocna może być psychoterapia indywidualna, aby nauczyć się innych sposobów regulowania emocji i stopniowo odzyskać kontrolę nad jedzeniem. Ważne jest by przyjąć, że chęć sięgnięcia po słodki lub niezdrowe jedzenie jest sygnałem, że dzieje się coś trudnego i dać sobie chwilę (choćby minutę) i zastanowić: co się dzieje, co chcę zajeść? To pozwoli na zwrócenie uwagi na emocje, co przybliża do znalezienia nowego sposobu rozładowania.

 

Dobrego dnia,

Poradnia Viro

1 miesiąc temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry. 

Objadanie się bywa bardzo skutecznym, choć destrukcyjnym sposobem układu nerwowego na szybkie rozładowanie stresu, zmęczenia czy trudnych emocji, co z czasem zamienia się w automatyczny nawyk. Przy wadze 90 kg i wzroście 162 cm kluczem do sukcesu nie jest kolejna, restrykcyjna dieta, ale stopniowa zmiana nawyków, dbanie o regularne, pełnowartościowe posiłki, które dają długie uczucie sytości, oraz całkowite odejście od myślenia w kategoriach „wszystko albo nic”. Najskuteczniejszym i najbezpieczniejszym krokiem, który pozwoli trwale zatrzymać ten proces i odzyskać kontrolę, jest konsultacja z psychodietetykiem lub terapeutą poznawczo-behawioralnym, który pomoże zrozumieć emocjonalne przyczyny objadania się i wypracować zdrowe relacje z jedzeniem bez poczucia ciągłych wyrzeczeń.

Pozdrawiam

Bożena Nagórska

1 miesiąc temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry, 

 

Dziękuję za wiadomość. 

Warto dać sobie szansę i skonsultować się z psychologiem, psychodietetykiem ponieważ często trudności wynikają z emocji.

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria 

Psycholog, Doradca zawodowy

1 miesiąc temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Zalecam wizytę u certyfikowanego psychidoetetyka a wcześniej zrobić dokładne badania. Prawdopodobnie zajadasz emocje które wynikają z silnego stresu. Proszę tego nie bagatelizować. Nie wiem ile ma Pan lat, ale sprawa może się wymknąc spod kontroli. 

1 miesiąc temu
Anna Czujowska

Anna Czujowska

Objadanie się często ma podłoże psychologiczne. Nadmierne napięcie i stres, ale też nawyki oraz przekonania o sobie i świecie wpływają na to, co, jak, kiedy i ile jemy. Samo jedzenie (zarówno substancje zawarte w pożywieniu, jak i flora bakteryjna) ma ogromny wpływ na nasze samopoczucie. Problemy związane z jedzeniem zazwyczaj nie dotyczą stricte tylko samych posiłków i ich ilości. Trzeba na nie spojrzeć holistycznie: na styl życia, przebyte choroby oraz doświadczenia życiowe. Warto wprowadzać zmiany małymi krokami, co zaowocuje nowymi, bardziej służącymi przyzwyczajeniami.

W tym procesie pomocne będzie wsparcie psychodietetyka, psychologa lub psychoterapeuty. Specjalista wraz z Panią będzie w stanie ułożyć plan na dłuższy okres i dopasować go do Pani możliwości oraz preferencji tak, aby miał szansę być skutecznie wdrożony w życie.

 

Wszystkiego dobrego,

Anna Czujowska 

1 miesiąc temu
Barbara Wróbel

Barbara Wróbel

Dzień dobry

 

Przyglądanie się tej sytuacji z akceptacją i ciekawością może sprzyjać lepszemu rozumieniu własnych doświadczeń, a zwiększanie świadomości swoich potrzeb, emocji i reakcji może pomóc lepiej zrozumieć ten proces.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Barbara Wróbel, psychoterapeutka Gestalt w trakcie szkolenia

1 miesiąc temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Czy dzieci wyrosną z nadmiernej chęci słodyczy i oglądania tv? Zabraniam córce tyle słodkiego, ale ona wciąż chce.
Witam, jestem mama 2 dzieci Jana 3 lata i marii prawie 6 lat.. Mam problem dotyczący słodyczy i oglądania tv. Moja Córka mogłaby je jeść ciągle. Jest mi wstyd w towarzystwie czy gdziekolwiek jesteśmy bo oni rzucają się na słodycze jak sępy. w towarzystowe zwracam im uwagę by tyle nie jedli. Kolejny przyklad byłam z córką na konkursie piosenki prawie 7 h jazdy kto proponował słodycze ona pierwsza. Ledwo odejdzie od stołu to za 5 min pytanie co dostanie słodkiego. Codziennie dostaja podwieczorek w przedszkolu i w domu na podwieczorek i to wszystko. Nie wiem jak to zatrzymać. Ja byłam w dzieciństwie wyśmiewana za odstające uszy., wiem jak to boli jak ktos się z ciebie śmieje. Kolejna kwestia tv oglądają popić przedszkolu pol godz i po kompieli godz. Ale jak oglądaja to nie ma z nimi kontaktu. Czy z tego wyrosną?
Jak pomóc przyjaciółce z zaburzeniami odżywiania? Wskazówki i techniki komunikacji
Ostatnio zauważyłam, że moja bliska przyjaciółka zaczyna przejawiać niepokojące objawy związane z odżywianiem. Unika wspólnych posiłków, często narzeka na swój wygląd i wydaje się obsesyjnie skupiona na kaloriach. Wiem, że to mogą być sygnały zaburzeń odżywiania, ale nie jestem pewna, jak mogłabym jej pomóc. Chciałabym podejść do tego delikatnie, a jednocześnie skutecznie. Czy mógłby mi Pan/Pani doradzić, jak najlepiej poruszyć ten temat, aby nie wywołać u niej poczucia winy lub wstydu? Zastanawiam się również, jakie kroki mogę podjąć, aby wesprzeć ją w poszukiwaniu profesjonalnej pomocy. Czy są jakieś szczególne techniki komunikacji, które mogłyby ułatwić nam rozmowę? Obawiam się, że bez odpowiedniego wsparcia jej stan może się pogorszyć, a bardzo mi na niej zależy. Jakie są najlepsze praktyki w takich sytuacjach, aby zachęcić osobę zmagającą się z zaburzeniami odżywiania do podjęcia terapii? Będę wdzięczna za wszelkie wskazówki i sugestie, które pomogą mi lepiej zrozumieć i wspierać moją przyjaciółkę w tym trudnym czasie.
Mam poczucie natręctwa, gdzie wszystko musi być perfekcyjne, aż ja poczuję ulgę. Zaburza to moje funkcjonowanie, przyjemności czy redukcję stresu.
Dzień dobry, od dawna mam trudności z czytaniem książek i różnych tekstów. Zajmuje mi to bardzo dużo czasu, a problem polega na natrętnym powtarzaniu w głowie słowa aż do uczucia ulgi i spełnienia, wracanie się do poprzednich zdań z obawy przed ich zapomnieniem czy błędnym odczytaniem. To się dzieje szczególnie na końcu stron, trudniej mi się czyta, wolniej i kilka razy przewracam stronę w tył. Dzieje się to przy książkach, ale i różnych czynnościach, słowach w głowie, które "w głowie" oznaczę sobie jako bardzo ekscytujące, ważne, nie jestem w stanie się zabrać do czynności bez doprowadzenia siebie i otoczenia do perfekcji. Próbowałam wiele rozwiązań, ale nie przynosiły efektów. Przez ten problem, odkładam wiele przyjemności i sposobów na zredukowanie stresu, marnuję bardzo dużo czasu. Nawet dni, które przeznaczę na czytanie czy inne przyjemne czynności, zazwyczaj kończą się na złym samopoczuciu i nie produktywności, a nawet nie udaje mi się wykonać planów. Dochodzi do frustracji, że znajomi mają "więcej" czasu na relaks, a dla mnie przeczytanie książki, niby tak proste, jest męką. Do tego dochodzi szybkie zaspokajanie negatywnych emocji poprzez jedzenie, a późniejsze problemy z wagą i hiperglikemiami reaktywnymi (które są na tle stresowym), do kolejnego stresu, dermatilomanii na całym ciele i okropnego samopoczucia psychicznego i fizycznego... Jeszcze nie znalazłam w Internecie żadnego wyjaśnienia takich objawów, a niestety nie mam możliwości umówienia się do specjalisty. Są chociaż jakieś sposoby, żeby zacząć z pomocą na własną rękę?
Jak pokonać lęk przed jedzeniem? Co to jest?

Jedzenie stało się dla mnie ostatnio czymś, czego bardziej się boję, niż czymś, z czego czerpię przyjemność. Lęk przed jedzeniem – kompletnie przejęła kontrolę nad moim codziennym życiem. Ciągle unikam wszystkiego, co wydaje mi się „niezdrowe” albo „złe”. Każdy kęs to myśli: „A co, jeśli mi zaszkodzi?”, i to naprawdę mnie wykańcza. Chcę znowu móc jeść normalnie, bez ciągłego analizowania każdego składnika i zamartwiania się.

Praktycznie od dziecka nie jem prawie żadnych warzyw
Dzień dobry, prosiłbym o wyrozumiałość bo to dla mnie bardzo wstydliwy temat. Praktycznie od dziecka nie jem prawie żadnych warzyw, absolutnie żadnych (wykluczając niektóre przetworzone jak np. z pomidorów ketchup czy sos bolognese albo ziemniaki w kazdej formie). Wszystkie wywołują we mnie obrzydzenie, konsystencją, wodnistością, zapachem, po prostu mnie odpychają i każda próba ich jedzenia kończyła się odruchami wymiotnymi. Moje posiłki są mocno monotonne i nieurozmaicone przez co mam duże problemy z wagą wchodzącą już zaawansowaniem w otyłość. Mimo ze sam problem moze brzmiec smiesznie, jest to dla mnie ogromny problem zarówno fizyczny jak i psychiczny. Czytałem o tym w internecie ale to bardzo rzadki problem. Zakładam że to wina tego, że w dzieciństwie po prostu nie nauczono mnie ich jeść, jednak czy mogę coś z tym zrobić? Nie chce w taki sposób żyć, uniemożliwia mi to przejście na diete i poprawienie zarazem odbioru swojej własnej osoby jak i po prostu samo uczucie bycia 'innym' jest trudne. Czy i do kogo mógłbym się zgłosić? Czy da się coś z tym zrobić? Czy jest ktoś kto mógłby mi z tym pomóc? Obawiam się że po prostu tak musi być.
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.