
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, rodzicielstwo i rodzina, związki i relacje
- Jak przetrwać w...
Jak przetrwać w małżeństwie z mężem o zmiennych nastrojach i bez wsparcia za granicą
Piotr Ziomber
Dzień dobry Pani Dusiu
To, co Pani opisuje, to bardzo ciężka sytuacja emocyjna: kocha Pani męża, byliście razem prawie 30 lat, ale w ostatnim czasie jego reakcje są tak intensywne, że sama czuje się samotnie i wyczerpana, a do tego nie macie wsparcia „na miejscu”. To zupełnie zrozumiałe, że szukasz sposobu, jak choćby „przetrwać” te doby i nie zginąć emocjonalnie.
To, co opisuje, czyli nagłe wybuchy oburzenia, złość znikąd, komentarze w stylu „całe moje życie to porażka”, „wszyscy mnie traktują jak śmiecia”, to bardziej niż „zwykły stres”. Może być to bardzo mocny stres związany z finansami, życiem za granicą, decyzjami (np. auto, wydatki), możliwe problemy ze zdrowiem psychicznym (depresja, lęk, depresyjno‑lękowy zaburzenia), długotrwałe napięcie, które „ czasem wybucha” na byle okazji (np. padający deszcz przy oglądaniu auta). Wiele osób preferuje milczenie lub „przemilczanie” i jest to naturalne, ale kiedy to dzieje się przez lata, a emocje są tylko u jednej strony, relacja bardzo szybko się wyczerpuje.
Zanim spróbuje Pani „naprawić” relację, bardzo ważne, żebyś choć minimalnie zabezpieczyła siebie emocjonalnie, a jeśli trzeba, fizycznie.
Może Pani go nadal kochać, ale nie musi „przyjmować” wszystkich jego wybuchów na swoje ramiona. Jeżeli zaczyna krzyczeć, obrażać, albo jest agresywny, możesz spokojnie powiedzieć „To jest dla mnie zbyt ciężkie. Porozmawiamy o tym, kiedy się uspokoisz.”
Regularny sen, choćby trochę ruchu, luźniejsza pora, czas tylko dla siebie (książka, kąpiel, spacer) pomaga zachować odrobinę „siły” psychicznej, żeby nie zapaść się całkowicie.
Skoro napisała Pani, że wciąż się kochacie i pragniecie być ze sobą, warto spróbować kilku prostych zasad komunikacji:
Zamiast: „Zawsze jesteś zły!”, lepiej powiedzieć „Gdy tak głośno mówisz, że to porażka… boję się i zamykam się w sobie.” To mniej „atak” i zwiększa szansę, że usłyszy.
Warto użyć „okienka” spokoju. Nie wtedy, gdy jest w wybuchu, ale np. po kilku dniach:
„Chciałabym, żebyśmy razem pomówili o tym, jak to jest dla nas, kiedy coś psuje się w samochodzie albo w życiu. Bo to mnie bardzo przytłacza.”
Opisanie uczuć (lęk, samotność, zmęczenie), jest bardzo ważne. Można powiedzieć coś w stylu: „Gdy milczysz całe dni, to czuję się zagubiona i samotna. Czy mógłbyś chociaż dać mi znać, że jest ok?”
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Dziękujemy za wiadomość. Rozumiem jak trudna to jest sytuacja i duże obciążenie emocjonalne. Życie z osobą o tak zmiennych nastrojach może budzić napięcie i poczucie niepewności.
Sądzę, że warto w spokojnym momencie powiedzieć mężowi, jak jego reakcje na Panią wpływają tj. bez oskarżeń, raczej z poziomu własnych uczuć. Dobrze też delikatnie stawiać granice i pamiętać, że jego emocje są jego odpowiedzialnością.
Uważam, że ważne jest też zadbanie o siebie, nawet w formie wsparcia online, żeby nie zostawała Pani z tym sama.
To, że czuje Pani lęk przed odezwaniem się, jest ważnym sygnałem, którego nie warto ignorować.
Z pozdrowiwniami,
Agnieszka Włoszycka
Bożena Nagórska
Dzień dobry
Pani postawa spokoju jest godna podziwu, jednak zachowanie męża – wybuchy gniewu z błahych powodów, czarnowidztwo i poczucie bycia „śmieciem” – sugeruje, że jest on skrajnie przeciążony emocjonalnie. Na emigracji, bez wsparcia bliskich, codzienne usterki mogą urastać w jego oczach do rangi osobistej porażki, co często jest objawem depresji maskowanej, objawiającej się właśnie drażliwością zamiast smutku. Warto w spokojniejszej chwili, gdy emocje opadną, otwarcie porozmawiać o tym, że martwi Panią jego stan i zaproponować wspólną konsultację u specjalisty lub lekarza, by sprawdzić, czy te wahania nastroju nie mają podłoża zdrowotnego. Proszę też pamiętać o sobie i szukać wsparcia choćby online, ponieważ trwanie w lęku przed reakcją partnera jest na dłuższą metę bardzo wyczerpujące dla Pani i dzieci.
Powodzenia
Bożena Nagórska
Karolina Grabka
Dzień dobry :)
W takich sytuacjach warto zacząć od zauważenia jednej ważnej rzeczy: nie ma Pani wpływu na nastrój męża, ale ma Pani wpływ na to, jak komunikuje Pani swoje potrzeby i granice. To często pierwszy krok do zmiany dynamiki w relacji. Warto postawić na komunikację opartą na własnych emocjach i potrzebach, zamiast na ocenianiu drugiej osoby - czyli „Czuję X, kiedy dzieje się Y, bo potrzebuję Z.” Taka forma komunikacji zmniejsza ryzyko eskalacji konfliktu.
Druga ważna kwestia: nie musi Pani brać na siebie odpowiedzialności za emocje męża.
Jeśli ktoś mówi „moje życie to porażka” albo reaguje bardzo silną złością na codzienne trudności, to często sygnał dużego przeciążenia, lęku. To jest coś, czym powinna zająć się ta osoba - najlepiej z pomocą specjalisty.
Uczucie lęku przed odezwaniem się do męża jest sygnałem, że relacja potrzebuje nowych zasad komunikacji i wsparcia - a nie wycofania się i milczenia. W razie utrzymywania się trudności warto rozważyć wizytę u terapeuty par, który pomoże wprowadzić potrzebne zmiany w relacji lub też wesprzeć siebie i skorzystać z indywidualnej pomocy psychologa.
Pozdrawiam i życzę powodzenia!
Karolina Grabka

Pracownia WELL
Dzień Dobry,
Wiele związków rozpada się tylko dlatego, że trudno partnerom wyjść poza stereotypowe myślenie i mylne wyobrażenia na temat wspólnego życia. Jakie są najczęstsze z nich?
Proszę sprawdzić, ile z nich wyznajesz:
1. Proszenie jest upokarzające. Jeśli otrzymuję coś, bo prosiłem, to nie ma to wartości.
Przekonania tego typu są dość powszechne i dotyczą nie tylko relacji intymnych. Często uznajemy proszenie za przejaw słabości i nieradzenia sobie. Tymczasem umiejętność sięgania po pomoc czy wsparcie świadczy o tym, że szanujesz zarówno siebie, jak i partnera i jesteście wobec siebie otwarci i pełni zaufania.
2. Bez niej/niego moje życie byłoby bardziej satysfakcjonujące
Jeśli naprawdę tak myślisz – nie wahaj się. Twoje życie jest warte radości. Jeśli jednak w ten sposób zrzucasz z siebie odpowiedzialność za własne niepowodzenia – zmień kierunek myślenia i działania. W przeciwnym razie Twoja frustracja będzie coraz większa, a satysfakcja z relacji zacznie spadać z każdym dniem.
3. Powinien wiedzieć, co mam na myśli i jakie mam potrzeby
Ludzie nie czytają w myślach, nawet, jeśli znają się długie lata. Zwłaszcza, że zarówno sposób myślenia, jak i pragnienia, zmieniają się z czasem i zależą od wielu okoliczności. Na niektóre z nich nawet Ty nie masz wpływu. Jak wiec Twój partner miałby to wszystko przewidzieć?
4. Gdybyśmy się naprawdę kochali, to byśmy się nie kłócili, zwłaszcza o tak błahe rzeczy.
Niestety, paradoks polega na tym, że im jesteśmy z kimś bliżej, tym bardziej możemy być sobą i niczego nie udawać. Dlatego łatwiej nam forsować swoje wizje i poglądy. Może być też tak, że chcemy „dobrze wypaść”, więc zrzucamy odpowiedzialność, nie przyznajemy się do społecznie nieakceptowanych emocji lub próbujemy mieć wszystko pod kontrolą. Kłótnie nie świadczą więc o braku miłości, lecz o słabej umiejętności dobrej komunikacji, impulsywności czy też schematach reagowania, które ograniczają lub uniemożliwiają kontrolowanie zachowania w emocjach.
5. Związek blokuje moją karierę.
Przypomnij sobie wszystkie Wasze decyzje. W której z nich byłeś ubezwłasnowolniony? Pomyśl, co Cię prowadziło i prowadzi. Skąd Twoje życiowe wybory… Być może żyjesz w lęku lub masz przekonania, które zabraniają Ci dbania o siebie? Jeśli tak jest, warto rozważyć psychoterapię.
6. Skoro się poświęcam, mam prawo wymagać tego samego od partnera.
Jeśli Twoje oddanie jest dyktowane chęcią mniej lub bardziej świadomego wymuszenia na partnerze odwdzięczenia się, trudno nie popadać w konflikty. Po pierwsze nie jest to dla drugiej strony oczywiste, a po drugie rodzi w partnerze poczucie przymusu, które zabija nawet najlepsze relacje.
7. Parter ma zaspokajać moje potrzeby i oczekiwania
Być może tak wmawiali Ci dziadkowie i rodzice, ale – choć przykro to z pewnością czytać – to tylko szkodliwy dla obu stron slogan. Zadaniem partnera jest być CZUŁYM na Twoje potrzeby i brać je pod uwagę w miarę gotowości. Czasem jest to niemożliwe, co prowadzi do nierozwiązywalnych konfliktów. Wówczas warto wspólnie zastanowić się nad przyszłością relacji i poszukać rozwiązań.
8. Miłość wystarczy
Byłoby cudownie… Niestety, to kolejna mrzonka. Miłość to początek. Bardzo dobry i niezbędny do stworzenia bliskiej relacji, ale wciąż początek. Bez zaufania, zaangażowania, wspólnych wartości i celów oraz dobrej komunikacji żyje się w związku bardzo trudno, o ile w ogóle jest to możliwe.
Daria Składanowska
Dzień dobry,
to brzmi bardzo obciążająco -- szczególnie kiedy jest Pani z tym w dużej mierze sama. Słyszę, ile w Pani jest wyrozumiałości i ile dźwiga Pani, próbując utrzymać spokój w tej relacji. To ważne, że mimo trudności widzi Pani też miłość i więź między Państwem.
Zmienne nastroje partnera i życie w ciągłym napięciu potrafią być bardzo wyczerpujące. Dobrze, że Pani o tym mówi. Wato skorzystać z wsparcia psychologa i zastanowić się nad własnymi sposobami rozwiązania problemu.
Pozdrawiam,
Składanowska Daria

Zobacz podobne
Witam,
od paru miesięcy jestem w związku, który się formalnie zakończył, ale dalej go z partnerką kontynuuję.
Partnerka doszukiwał się u mnie zdrady, a jak jej nie znalazła, to ją wymyśliła i myślę, że w to wierzy.
Od tego czasu (a nie raz wcześniej) przyłapałem ją na kłamstwie i spotykaniu się z innymi facetami (niby tylko znajomi). Teraz wiem, że mnie zdradza, mimo to nie daje mi odejść. Co chwile od nowa daje mi miłość i nadzieję na odratowanie relacji (uwielbiamy ze sobą przebywać), a jak się wkręcam, to okazuje brak szacunku przy innych ludziach, nie jest lojalna, czasem innym źle o mnie mówi i zdradza nasze sekrety. Ma kolegę, z którym non stop przebywa i na pewno coś między nimi jest. Wiem, że mam jakiś problem ze sobą, bo nie mogę odpuścić, co chwilę wracam, a potem odczuwam, jak mnie to niszczy, jaki załamany chodzę.
Czasem moja ex dopuszcza się prowokacji, żeby mnie zdenerwować, a potem obwinia mnie o moje reakcje.
Moja ex dopuszcza się rękoczynów w stosunku do mnie.
Ma dwa oblicza, raz kochana, a raz wyrachowana i zawistna osoba.
Jak mam się uwolnić od tej relacji?
Co mam robić i gdzie szukać ratunku, żeby już nie wracać. Czuję się bez niej jak narkoman na głodzie.
Dodam, że jestem młodym, dobrze zbudowanym, energicznym i kontaktowym człowiekiem z dobrą posadą.
Wszystkie moje związki to tragedia...
Co zrobić, gdy partner jednego dnia przerzuca złość spowodowaną konfliktem z byłą żoną na mnie i moje dziecko. Krzyczy, obraża, grozi, że wyrzuci nas z domu. A następnego oczekuje, że o wszystkim zapomnę i będę zachowywać się, jakby nie było wcześniejszej sytuacji. Obraża się, że z obawy o agresję wycofuje się z czułości. Żąda, bym przeprosiła go za to, że zwróciłam mu uwagę, by nie podnosił głosu przy dziecku i nas nie straszył wyprowadzką. Czy relacja z taką osobą ma racje bytu? Jak sobie radzić z ciągłym stresem, obawą o utratę dachu nad głową.

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?
Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.
