
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia neurologiczne
- Jak radzić sobie z...
Jak radzić sobie z ADHD - praktyczne porady na hyperaktywność i deficyt uwagi
Jak radzić sobie z ADHD (zaburzenie hiperaktywności z deficytem uwagi)? Proszę o jakieś sposoby
Mateusz
Karolina Sobkiewicz-Pyszny
Dzień dobry,
czy diagnoza została potwierdzona? Jeśli tak to warto byłoby omówić z prowadzącym psychiatrą możliwości leczenia farmakologicznego (wady, zalety w kontekście Pana osoby). Oprócz tego można wspomóc się psychoterapią (choć nie zawsze jest ona konieczna), aby to sprawdzić warto byłoby się umówić na kilka spotkań z psychologiem ogarniającym temat:) Polecam serdecznie w tym temacie mgr Aleksandrę Wajs.
Pozdrawiam serdecznie
Karolina Sobkiewicz-Pyszny
Ośrodek Psychoterapii Poznaj Siebie
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Marek Król
Rozumiem, że szukasz skutecznych sposobów radzenia sobie z trudnościami związanymi z ADHD. To dobrze, że aktywnie szukasz rozwiązań – to już ważny krok do poprawy jakości życia.
Oto kilka pomysłów, które mogą okazać się pomocne:
Małe kroki i konkretne cele:
Postaraj się dzielić zadania na mniejsze części. Wykonanie nawet niewielkiego kroku daje poczucie sukcesu i motywację, by działać dalej.
Organizacja środowiska:
Zminimalizowanie rozpraszających bodźców wokół siebie, np. utrzymanie porządku na biurku czy w miejscu pracy, może pomóc w koncentracji.
Rutyny i nawyki:
Wprowadzenie prostych, regularnych nawyków (np. stałe pory wstawania, posiłków, pracy) może uprościć codzienne funkcjonowanie.
Aktywność fizyczna:
Nawet krótki spacer czy ćwiczenia mogą znacząco poprawić koncentrację oraz zmniejszyć nadmierną energię i napięcie.
Techniki relaksacyjne:
Krótkie ćwiczenia oddechowe, medytacja czy mindfulness mogą pomóc obniżyć poziom stresu i zwiększyć kontrolę nad uwagą.
Docenianie siebie:
Zauważaj nawet drobne sukcesy. Pamiętaj, że każdy krok do przodu się liczy, a Ty robisz ich więcej, niż Ci się wydaje.
Zastanów się, które z tych sposobów są dla Ciebie najłatwiejsze do wprowadzenia. Co już teraz, choćby w najmniejszym stopniu, możesz wypróbować? Jakie rozwiązanie mogłoby być dla Ciebie „wystarczająco dobre”?
Justyna Czerniawska (Karkus)
Dzień dobry,
jeżeli czuje Pan, że objawy ADHD utrudniają codzienne funkcjonowanie to najlepszym sposobem będzie rozpoczęcie psychoterapii, która nauczy radzić sobie z objawami oraz, jeżeli jest taka konieczność, zachęcam do wizyty u lekarza psychiatry w celu rozważenia włączenia leczenia farmakologicznego.
Pozdrawiam serdecznie,
Justyna Czerniawska - psycholog, psychoterapeuta
Karolina Maciejewicz
Hej Mateusz,
Radzenie sobie z ADHD wymaga podejścia dopasowanego do Twojego stylu funkcjonowania, nie ma jednej uniwersalnej metody, ale są skuteczne strategie, które można indywidualnie dobrać podczas procesu psychoedukacji.
Z pozdrowieniami,
Karolina Maciejewicz
Psycholog, diagnosta
Katarzyna Gołębiewska
Dzień dobry,
Jest bardzo wiele sposobów radzenia sobie z ADHD. Dotyczą koncentracji, uwagi, zachowania, organizacji przestrzeni, relacji z innymi.
Pomocne mogą okazać się podkasty z konkretnymi rozwiązaniami albo książki, które obecnie często dostępne są w publicznych bibliotekach. Oto kilka tytułów:
"Ja i moje ADHD" 60 ćwiceń - osobiście często polecam, mimo, że dedykowana jest dzieciom
„Miłość z ADHD. Jak dbać o relacje z osobami neuroróżnorodnymi”, Anita Robertson
„ADHD – zespół nadpobudliwości psychoruchowej. Przewodnik dla rodziców i wychowawców”
„Królowa rozproszeń. Jak porządkować życiowy chaos. Poradnik dla kobiet z ADHD”, Terry Matlen
"ADHD. Mózg łowcy i inne supermoce", Kristin Leer
Katarzyna Gołębiewska
Psycholog i psychoterapeuta

Zobacz podobne
Codzienne zmagania z epilepsją to dla mnie spore wyzwanie, szczególnie gdy myślę o nieprzewidywalnych napadach.
Napady pojawiają się, kiedy najmniej się spodziewam, co czasem wywołuje we mnie poczucie niepewności i strachu.
Zawsze staram się mieć przy sobie notatkę z instrukcjami, co robić w razie ataku, co daje mi pewną dozę bezpieczeństwa.
Ale przekonanie innych, że epilepsja to nie koniec świata, a stan, z którym można normalnie żyć, bywa trudne.
Mam wrażenie, że wciąż istnieje masa mitów i nieporozumień dotyczących epilepsji, które wpływają na to, jak jesteśmy postrzegani. Często mierzę się z brakiem zrozumienia, co potrafi być frustrujące. Czy moglibyście polecić mi jakieś konkretne metody, które pomogłyby mi lepiej żyć z tą chorobą na co dzień?
Jak mogę przekazać znajomym i nieznajomym, że jestem zwykłym człowiekiem, a nie dziwakiem
Chciałabym się podzielić czymś, co rzekomo jest "dziwne" I "odrażające" co dla mnie jest niczym złym, a wręcz mi pomaga. Za niedługo kończę 18 lat, szykuje osiemnastkę, wielkimi krokami wkraczam w dorosłość i jest mi to mówione, żebym się nauczyła samodzielności. Ogólnie zanim zacznę, chce tylko wspomnieć, że jestem na leczeniu farmakologicznym i mam zdiagnozowany autyzm I Osobowość borderline. Głównie chodzi o to, że już od naprawdę długiego czasu mam regresje wieku, czyli mentalnie się cofam do wieku małego dziecka. Z tego, co czytałam, jest to pewien sposób na odreagowanie i tak w sumie to stosuje, a raczej nie stosuje, tylko automatycznie wpadam w ten stan regresji. Gdy jestem w swoim pokoju (sama), biorę smoczka i leżę w łóżku, oglądając jakieś kreskówki, czy inne tego typu rzeczy, staje się mniej komunikatywna i używam zdrobnień. Natomiast jak dostaje regresji w miejscu publicznym to się nie "obnoszę" takim zachowaniem. Jedynie wtedy jestem mniej komunikatywna, ale tak to nic poza tym zewnętrznie. Wiem, ze to może spowodować odrazę. W końcu po paru latach odważyłam się powiedzieć rodzicom o tym i mają mieszane uczucia. Ja nie wiem, czy mama żartuje, czy serio jest sfrustrowana, że mówi mi o spaleniu smoczka. Ja rozumiem, jakbym jeszcze chodziła i się tym chwaliła, ale nawet moi przyjaciele o tym nie wiedzą i nie było ani jednego momentu gdzie bym się tym obnosiła. W pełną regresję wchodzę tylko i wyłącznie w swoim pokoju, jeszcze w godzinach wieczornych, biorę do buzi swojego smoczka. Bardzo mi to pomagało i dalej pomaga, myślałam, ze jak powiem rodzicom, jeszcze jak mam już od dawna te diagnozy, to zrozumieją, ale tata czuje zakłopotanie, ale jeszcze to akceptuje, to mama jest wściekła. Bardzo mnie to smuci. Czy ten mój "przypadek" jest naprawdę nienormalny? Regresja wieku wcale mi nie szkodzi życiu, a wręcz pomaga, bo wtedy wchodzę mentalnie w takie dziecko, które żyje beztrosko. Jedynie kto to rozumie to mój chłopak (jesteśmy już razem 3 lata) on mnie akceptuje, jaka jestem, mimo moich przypadłości i zaburzeń.
W ostatnich tygodniach coraz mocniej odczuwam trudności, związane z codziennym funkcjonowaniem, a wszystko to przez moją chorobę Parkinsona. Proste rzeczy, jak zrobienie herbaty czy zapięcie guzików, stały się dla mnie nie lada wyzwaniem.
Staram się jak mogę, robię wszystko, co radzili inni - Np planuję z wyprzedzeniem i ustalam rutyny, ale bywa, że czuję się przytłoczony, gdy coś idzie nie tak, jak zaplanowałem.
Czy są jakieś konkretne metody, które mógłbym wdrożyć, aby zminimalizować skutki choroby? Myślę też, czy warto byłoby rozważyć terapie.
Z góry bardzo dziękuję za Waszą pomoc i porady.

