Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z brakiem wsparcia partnera w dążeniu do niezależności?

5 lat temu mąż miał kochankę ale nie o nią mi chodzi tylko o to że uczył ją jeździć autem i po tym jak ten romans się wydał obiecał że pomoże mi zrobić prawo jazdy i iść do pracy żebym mogła czuć się bezpiecznie w obawie ponownej takiej sytuacji ale przecież już jej nie będzie tylko ja już mąż atrakcji nie potrzebuje. Ale mąż mówi nie od razu poczekaj wszystko pomału. 2 lata później nigdy nie zrobisz prawo jazdy, za to jaka jesteś. Przez kolejny rok dwa wierzyłam po drodze były różne kłótnie z tego powodu rób sobie, ale dziecka do auta nie zabierzesz, ja mam to w dupie rób co chcesz ale do mnie nie przychodź i znowu kary milczenia aż sprawa ucichła i została przemilczana. Ostatnio mąż powiedział do mojego rodzica, że on mi nigdy przecież nie zabraniał mi zrobić prawo jazdy. Co do pracy nie jestem twoim sponsorem pójdziesz do roboty to zobaczysz ale ty chcesz iść do roboty tylko żeby się szlajać dla towarzystwa, a jak już miała bym iść do pracy to do jakiejś najcięższej. Jak coś próbuje robić to jest źle, ale jak się poddaje i nic nie robię też jest źle.

Patrycja Jaremko

Patrycja Jaremko

To, co Pani opisuje, brzmi bardzo obciążająco emocjonalnie. W tej historii nie chodzi już tylko o prawo jazdy czy pracę, ale o poczucie bezpieczeństwa, sprawczości i bycia traktowaną z szacunkiem. Po zdradzie naturalne jest, że chciała Pani odzyskać trochę niezależności i poczuć, że w razie trudnej sytuacji poradzi sobie sama. 

Z opisu widać też coś jeszcze: kiedy próbuje Pani zrobić krok w stronę samodzielności, spotyka się Pani z podważaniem, wyśmiewaniem albo sprzecznymi komunikatami. Raz słyszy Pani „rób sobie”, innym razem „nigdy nie zrobisz prawa jazdy”, potem „przecież ci nie zabraniałem”. To może powodować ogromne zagubienie i stopniowo odbierać wiarę w siebie. Człowiek zaczyna mieć poczucie, że cokolwiek zrobi będzie źle.

 

Warto, żeby zadała sobie Pani kilka pytań:

Czego ja naprawdę potrzebuję, niezależnie od opinii męża?

Co sprawiłoby, że czułabym się bezpieczniej i pewniej?

Czy odkładam swoje potrzeby dlatego, że sama tego chcę, czy dlatego, że boję się reakcji?

 

Prawo jazdy czy praca to elementy budowania własnej autonomii. Oczywiście w związku ważne są rozmowa i wspólne ustalenia, ale partner wspierający nie podcina skrzydeł, nie zawstydza i nie straszy konsekwencjami za próbę usamodzielnienia się.

 

Dlatego dobrym kierunkiem byłoby stopniowe odzyskiwanie wpływu - małymi krokami, nie po to, żeby coś udowodnić mężowi, ale żeby odzyskać poczucie sprawczości.

 

Życzę wszystkiego dobrego!

Patrycja Jaremko

Psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Nie wygląda jak zwykłe „nieporozumienia”, tylko raczej wzorzec zachowań, który może być dla Pani bardzo obciążający i podkopujący poczucie własnej wartości. Z jednej strony były obietnice , a z drugiej ich cofanie, krytyka, zmiana narracji , groźby albo zniechęcanie , a do tego kary milczenia. To wszystko razem tworzy sytuację, w której cokolwiek Pani zrobi, jest źle. I to nie jest przypadek, tylko mechanizm, który sprawia, że trudno ruszyć do przodu i poczuć się pewnie. Warto jasno powiedzieć że ma Pani pełne prawo chcieć zrobić prawo jazdy, iść do pracy i być niezależna i to niezależnie od tego, co on o tym mówi.

 To, że kiedyś zdradził, a potem blokuje Pani niezależność, może nie być przypadkowe. Niezależność partnera czasem zmienia układ sił w relacji i nie każdy chce to zaakceptować.

Nie mogę ocenić całej Pani  sytuacji, ale to, co opisuje, ma cechy kontroli emocjonalnej. I w takiej sytuacji najważniejsze jest, aby pani zaczęła odzyskiwać przestrzeń dla siebie,  krok po kroku.

Justyna Kuszewska

Justyna Kuszewska

Bardzo mi przykro, że przez to przechodzisz. To, co opisujesz, brzmi niesamowicie raniąco, chaotycznie i wycieńczająco.

Patrząc na to po ludzku i z perspektywy psychoterapeutycznej, zachowanie Twojego męża wykazuje podręcznikowe mechanizmy manipulacji i kontroli. Najpierw daje Ci obietnicę (prawo jazdy, praca) jako formę zadośćuczynienia po zdradzie, a potem powoli, krok po kroku, tę obietnicę niszczy. Z perspektywy poznawczo-behawioralnej (CBT) to, co się dzieje, drastycznie niszczy Twoje poczucie własnej skuteczności i wpędza Cię w stan tzw. wyuczonej bezradności. Kiedy cokolwiek zrobisz, spotyka Cię kara, więc w końcu poddajesz się, żeby unikać bólu.

Chcę, żebyś usłyszała to bardzo wyraźnie: 

 

Z Tobą jest wszystko w porządku. Twoje pragnienie zrobienia prawa jazdy i pójścia do pracy jest całkowicie zdrowe, naturalne i masz do tego pełne prawo.

 

Jesteś w pułapce emocjonalnej. On nie zmieni zdania i nie da Ci 'pozwolenia'. 

Pytanie, które warto sobie zadać brzmi: ile jeszcze swojego życia i swoich marzeń jesteś w stanie poświęcić na czekanie, aż on łaskawie dotrzyma słowa? Twoje bezpieczeństwo i niezależność zależą teraz od Twoich kroków, nawet jeśli będziesz musiała je zrobić wbrew jego krzykom i milczeniu.

Czy masz wokół siebie kogoś (rodzinę, przyjaciół), kto realnie, bez oceniania, mógłby Cię wesprzeć w postawieniu pierwszego kroku, np. w zapisaniu się na kurs bez jego wiedzy?

Z wyrazami szacunku, Justyna Kuszewska

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z gniewem i jego wpływem na rodzinę?
Od dobrych 5 lat w stresowych sytuacjach, przede wszystkim w kłótniach z rodzicami dostaję jakiś ataków. Objawiają się tym, że zaczynam się bić, walić głową o podłogę, ścianę, o cokolwiek co koło mnie jest. Potem płaczę, bardzo długo, obwiniam się o wszystko, wyzywam się od najgorszych, chce się zapaść pod ziemię, zniknąć, często nie mogę złapać tchu, aż w końcu przestaje starczać mi sił, jestem bardzo zmęczona i przestaje płakać, mówić, leżę po prostu bez ruchu. W dodatku ciągle słyszałam komentarze ze strony taty, że zachowuje się jak małe dziecko, że mam przestać i że nadaje się do zakładu psychiatrycznego. Czułam się z tym bardzo źle, że cierpi na tym cała moja rodzina. Brzydziłam się sobą. Mam już 19 lat, od pół roku nie miałam już tego, ale ostatnio mój brat (9lat) zaczął tak robić. Boję się, że to przeze mnie, bo on to wszystko widział. Chce mu jakoś pomóc, żeby nie przechodził przez to co ja. Co mam zrobić?
4-letnia córka nagle zaczęła się mnie bać, chce płakać i złości się, gdy ktokolwiek pyta, co się stało.
Moja córka(prawie 4 lata) rano po przebudzeniu, bez konkretnych powodów, bała się mnie, zakrywała się, nie chciała na mnie patrzeć. Później była z babcią, bo musiałam jechać do pracy. Po moim powrocie nie chciała zbytnio do mnie przyjść. Nie chciała też słyszeć o spaniu ze mną ( do tej pory zasypiała tylko ze mną, bo z nikim innym nie chciała). Chciała spać u babci .Trwa to już kilka dni. Jak ja, mąż, druga córka czy ktokolwiek inny pyta, co się stało, to chce jej się płakać, a później mówi ze złością, że nic nie powie. Wygląda jakby coś jej się przyśniło. Niepokoi mnie jednak to, że już nie chce ze mną spędzać czasu i nic nie chce powiedzieć . Jak jej pomóc?
Mam chorą onkologicznie rodzinę, jestem przerażona tym, że będę musiała pożegnać się ze wszystkimi, których kocham.
Mam 53 lata, mam męża, jest sporo starszy, jesteśmy szczęśliwi, ale niestety nie mogliśmy mieć dzieci, ostatnio strasznie się boje, moi rodzice są onkologicznie chorzy, mój mąż też, oczywiście się leczą, ale zdaje sobie sprawę, że będę musiała przeżyć odchodzenie wszystkich, których kocham, nie mam prócz nich nikogo, w pracy mam znajomych, ale wszyscy są zabiegani , mają swoje dzieci, sprawy, rodziny, często nawet nie mają czasu na rozmowę przez telefon . Z rodziny mam siostrę, ma swoją rodzinę i żyje za granicą, nie wiem jak radzić sobie z lękiem, narazie udaję przed sobą , że jest ok, ale tak nie jest.
Po opuszczeniu przez partnera (który nie wspiera finansowo ani emocjonalnie) wpadłam w uzależnienie od alkoholu - bardzo źle się czuję, proszę o pomoc
Witam, dwa lata temu urodziłam córkę, drugą już. W czasie ciąży wyszło, że partner ma długi hazardowe i to ogromne...ciąża zagrożona...tuż po zostawił i pojechał za granicę, dalej kłamał, grał, nie pomagał...płakałam chyba prawie cały czas...skończyłam karmić piersią i kiedyś w tych nerwach sięgnęłam po piwo, by, nie wiem, uspokoić się, zasnąć...I tak od tego czasu piję codziennie i to z 3 lub 4, pracuję po 12 godz dziennie, jak przychodzę usypiam dzieci i piję, bo tylko tak mogę zasnąć, płaczę nadal...to już będzie niedługo półtora roku, pomaga mi to w zaśnięciu, ale całe dnie myślę o wieczorze, że znowu będzie mi ciężko, że będę płakać, on obiecuje, mówi, że się poprawi, ale jak wraca raz na dwa miesiące to woli spać niż mi pomóc czy spędzić ze mną czas...jestem wycieńczona, chciałabym coś zmienić...przestać pić...naprawić nasze relacje, bo ponoć już nie gra od roku, ale to długa historia...Ja opłacam rachunki, utrzymuję dom, dzieci, opłacam opiekunkę, on się nie dokłada praktycznie, czasem jakiś grosz rzuci typu 500zl, nie okazuje uczuć a ja ciągle mu je okazuje, wybaczam, staram się naprawdę, by dzieciom niczego nie brakło mimo ciężkiej sytuacji finansowej, spędzam z nimi każdy dzień wolny, ale jestem już naprawdę zmęczona walką o rodzinę, dzieci, o związek...martwi mnie ze beż tych 3 czy 4 czy 2 czasem piw nie zasnę, jak mam to ogarnąć? Czy walczyć? Wydaje mi się, że on już odpuścił...nawet na urodziny moje, jak był, usłyszałam wszystkiego najlepszego i nawet drobiazgu nie dał mi, zabolało🙄 teraz zamiast ze mną być, woli spać, proszę o pomoc...to tylko część z tego ogólnikowa, dodam, że jak mi nie odpisuje wieczorem to wpadam w panikę i płaczę do rana, aż nie padnę z wycieńczenia...jakiś uraz? Nerwica? Depresja? Źle się czuję psychicznie, nie mam kiedy odpocząć i nie mam wsparcia od tej niby najważniejszej osoby😟
Jak radzić sobie z mamą chorującą na schizofrenię? Czy wyprowadzić się podczas ataku?

Dzień dobry, moja mama choruje od kilku lat na schizofrenię. Teraz właśnie ma atak i jak zwykle traktuje mnie jak wroga. 

Czy aby się wyciszyła to, czy powinnam na ten czas wyprowadzić się z domu?

kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!