
- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina, rozwój i praca, związki i relacje
- Jak radzić sobie z...
Jak radzić sobie z brakiem wsparcia partnera w dążeniu do niezależności?
5 lat temu mąż miał kochankę ale nie o nią mi chodzi tylko o to że uczył ją jeździć autem i po tym jak ten romans się wydał obiecał że pomoże mi zrobić prawo jazdy i iść do pracy żebym mogła czuć się bezpiecznie w obawie ponownej takiej sytuacji ale przecież już jej nie będzie tylko ja już mąż atrakcji nie potrzebuje. Ale mąż mówi nie od razu poczekaj wszystko pomału. 2 lata później nigdy nie zrobisz prawo jazdy, za to jaka jesteś. Przez kolejny rok dwa wierzyłam po drodze były różne kłótnie z tego powodu rób sobie, ale dziecka do auta nie zabierzesz, ja mam to w dupie rób co chcesz ale do mnie nie przychodź i znowu kary milczenia aż sprawa ucichła i została przemilczana. Ostatnio mąż powiedział do mojego rodzica, że on mi nigdy przecież nie zabraniał mi zrobić prawo jazdy. Co do pracy nie jestem twoim sponsorem pójdziesz do roboty to zobaczysz ale ty chcesz iść do roboty tylko żeby się szlajać dla towarzystwa, a jak już miała bym iść do pracy to do jakiejś najcięższej. Jak coś próbuje robić to jest źle, ale jak się poddaje i nic nie robię też jest źle.
Niki
Patrycja Jaremko
To, co Pani opisuje, brzmi bardzo obciążająco emocjonalnie. W tej historii nie chodzi już tylko o prawo jazdy czy pracę, ale o poczucie bezpieczeństwa, sprawczości i bycia traktowaną z szacunkiem. Po zdradzie naturalne jest, że chciała Pani odzyskać trochę niezależności i poczuć, że w razie trudnej sytuacji poradzi sobie sama.
Z opisu widać też coś jeszcze: kiedy próbuje Pani zrobić krok w stronę samodzielności, spotyka się Pani z podważaniem, wyśmiewaniem albo sprzecznymi komunikatami. Raz słyszy Pani „rób sobie”, innym razem „nigdy nie zrobisz prawa jazdy”, potem „przecież ci nie zabraniałem”. To może powodować ogromne zagubienie i stopniowo odbierać wiarę w siebie. Człowiek zaczyna mieć poczucie, że cokolwiek zrobi będzie źle.
Warto, żeby zadała sobie Pani kilka pytań:
Czego ja naprawdę potrzebuję, niezależnie od opinii męża?
Co sprawiłoby, że czułabym się bezpieczniej i pewniej?
Czy odkładam swoje potrzeby dlatego, że sama tego chcę, czy dlatego, że boję się reakcji?
Prawo jazdy czy praca to elementy budowania własnej autonomii. Oczywiście w związku ważne są rozmowa i wspólne ustalenia, ale partner wspierający nie podcina skrzydeł, nie zawstydza i nie straszy konsekwencjami za próbę usamodzielnienia się.
Dlatego dobrym kierunkiem byłoby stopniowe odzyskiwanie wpływu - małymi krokami, nie po to, żeby coś udowodnić mężowi, ale żeby odzyskać poczucie sprawczości.
Życzę wszystkiego dobrego!
Patrycja Jaremko
Psycholog
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Nie wygląda jak zwykłe „nieporozumienia”, tylko raczej wzorzec zachowań, który może być dla Pani bardzo obciążający i podkopujący poczucie własnej wartości. Z jednej strony były obietnice , a z drugiej ich cofanie, krytyka, zmiana narracji , groźby albo zniechęcanie , a do tego kary milczenia. To wszystko razem tworzy sytuację, w której cokolwiek Pani zrobi, jest źle. I to nie jest przypadek, tylko mechanizm, który sprawia, że trudno ruszyć do przodu i poczuć się pewnie. Warto jasno powiedzieć że ma Pani pełne prawo chcieć zrobić prawo jazdy, iść do pracy i być niezależna i to niezależnie od tego, co on o tym mówi.
To, że kiedyś zdradził, a potem blokuje Pani niezależność, może nie być przypadkowe. Niezależność partnera czasem zmienia układ sił w relacji i nie każdy chce to zaakceptować.
Nie mogę ocenić całej Pani sytuacji, ale to, co opisuje, ma cechy kontroli emocjonalnej. I w takiej sytuacji najważniejsze jest, aby pani zaczęła odzyskiwać przestrzeń dla siebie, krok po kroku.
Justyna Kuszewska
Bardzo mi przykro, że przez to przechodzisz. To, co opisujesz, brzmi niesamowicie raniąco, chaotycznie i wycieńczająco.
Patrząc na to po ludzku i z perspektywy psychoterapeutycznej, zachowanie Twojego męża wykazuje podręcznikowe mechanizmy manipulacji i kontroli. Najpierw daje Ci obietnicę (prawo jazdy, praca) jako formę zadośćuczynienia po zdradzie, a potem powoli, krok po kroku, tę obietnicę niszczy. Z perspektywy poznawczo-behawioralnej (CBT) to, co się dzieje, drastycznie niszczy Twoje poczucie własnej skuteczności i wpędza Cię w stan tzw. wyuczonej bezradności. Kiedy cokolwiek zrobisz, spotyka Cię kara, więc w końcu poddajesz się, żeby unikać bólu.
Chcę, żebyś usłyszała to bardzo wyraźnie:
Z Tobą jest wszystko w porządku. Twoje pragnienie zrobienia prawa jazdy i pójścia do pracy jest całkowicie zdrowe, naturalne i masz do tego pełne prawo.
Jesteś w pułapce emocjonalnej. On nie zmieni zdania i nie da Ci 'pozwolenia'.
Pytanie, które warto sobie zadać brzmi: ile jeszcze swojego życia i swoich marzeń jesteś w stanie poświęcić na czekanie, aż on łaskawie dotrzyma słowa? Twoje bezpieczeństwo i niezależność zależą teraz od Twoich kroków, nawet jeśli będziesz musiała je zrobić wbrew jego krzykom i milczeniu.
Czy masz wokół siebie kogoś (rodzinę, przyjaciół), kto realnie, bez oceniania, mógłby Cię wesprzeć w postawieniu pierwszego kroku, np. w zapisaniu się na kurs bez jego wiedzy?
Z wyrazami szacunku, Justyna Kuszewska

Zobacz podobne
Czy do depresji może doprowadzić inna osoba? Mąż oskarża moją siostrę o to, że doprowadziła do jego depresji, przez to, że ja wspierałam ją podczas bardzo trudnego rozwodu i po nim, często jej i dzieciom pomagałam. Coraz częściej dochodzi między nami do kłótni z tego powodu. Wypomina mi to ciągle .To bardzo frustrujące, kocham męża, ale nie mogłam zostawić siostry bez wsparcia.
Jak odciąć się od toksycznej rodziny?
Mam 25 lat, pracuję, studiuję i jestem w pełni samowystarczalna, ale rodzina ma ciągle o coś problem. Zwłaszcza z moimi studiami, przed wyjazdem na studia jedyne co słyszałam od mamy to, że za dwa tygodnie wrócę do domu z brzuchem, teraz na 4 roku studiów uważają je za dziecinne.
Jak byłam na święta w domu, to dowiedziałam się, że to moja wina, iż mama związała się z alkoholikiem i urodziła mnie, także to moja wina, że jako dziecko chorowałam (teraz moja mama ma takiego samego i dziadkowie uważają go za świetnego kandydata dla swojej córki, ponieważ kupił kwiaty), ciągle wysłuchuję kazań, że inni w moim wieku mają dzieci i męża i tylko ja odstaję (chociaż wiedzą, że na razie nie chcę) i zawsze jest, że przecież nic nie mówię, o co ci chodzi
