Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Tworzenie bezpiecznego przywiązania u dziecka - kto ma wpływ, jak wygląda proces i czym może być zaburzony?

J.

Jak wygląda sprawa kształtowania się stylu przywiązania u niemowląt? Co dzieje się w sytuacji, gdy matka będzie wytwarzać styl bezpieczny, a ojciec lękowy? Czy dwie skrajności będą na siebie wpływać, ale wygra styl, który prezentuje rodzic poświęcający dziecku najwięcej czasu, czy w połączeniu ze sobą powstanie styl ambiwalentny? Co w sytuacji, gdy jeden z rodziców pracuje na dyżurach 24h? Czy nawet jeśli podczas pobytu w domu będzie jak najlepiej wywiązywał się z opieki nad dzieckiem, to przez to, że jest długi czas nieobecny i tak wychodzi na to, że nie jest stały ani dostępny, bo gdy nie ma go w domu nie zaspokaja przecież potrzeb dziecka? Co z osobami typu babcia, które pojawiają się kilka razy w tygodniu na kilka godzin? Czy ich zachowania również mają wpływ na kształtowanie stylu przywiązania? Czy prezentowane przez te osoby nieprawidłowe zachowania mogą negatywnie wpłynąć na bezpieczną więź wytwarzaną przez rodziców?
Zdjęcie Karolina Białajczuk

Karolina Białajczuk

Psycholog
94 odpowiedzi na forum

Proces kształtowania się stylu przywiązania u niemowląt jest bardzo złożony i zależy od wielu czynników, w tym od interakcji dziecka z jego rodzicami i opiekunami. Kluczowym jest zrozumienie, że styl przywiązania nie jest stały i może ewoluować w odpowiedzi na doświadczenia dziecka z różnymi opiekunami.

Rodzic prezentujący styl bezpieczny, a drugi styl lękowy: W takiej sytuacji styl przywiązania dziecka może ewoluować w kierunku stylu bezpiecznego, jeśli dziecko ma regularny i pozytywny kontakt z rodzicem o stylu bezpiecznym. Jednak jeśli kontakt z rodzicem o stylu lękowym jest bardziej dominujący lub przeważający, to może wpłynąć na kształtowanie się stylu dziecka w kierunku bardziej lękowego.

Styl ambiwalentny: Skrajne style przywiązania rodziców, czyli bezpieczny i lękowy, niekoniecznie muszą prowadzić do stylu ambiwalentnego u dziecka. Ostateczny styl dziecka zależy od wielu czynników, takich jak częstotliwość i jakość interakcji z każdym z rodziców oraz dostępność rodziców dla dziecka.

Rodzic pracujący na dyżurach 24h: Praca na dyżurach może wpłynąć na dostępność rodzica, ale niekoniecznie musi prowadzić do stylu przywiązania innych niż bezpieczny. Kluczowe jest, aby rodzic starał się maksymalizować czas spędzany z dzieckiem i bywał dostępny w miarę możliwości. Regularność i jakość interakcji z dzieckiem mają znaczenie.

Osoby trzecie, takie jak babcia: Zachowania i interakcje osób trzecich, takich jak babcia, mogą mieć wpływ na dziecko, ale są jednym z wielu czynników. Jeśli zachowania te są sprzeczne z tym, czego dziecko doświadcza od rodziców, może to wprowadzić pewne zamieszanie. Jednak zazwyczaj wpływ osób trzecich nie jest tak silny jak wpływ rodziców.

Warto podkreślić, że styl przywiązania nie jest czymś stałym i nieuniknionym. Dzieci mogą rozwijać elastyczność w swoich relacjach i dostosowywać swoje style przywiązania w zależności od różnych sytuacji i doświadczeń. Istotne jest, aby rodzice starali się stwarzać dla dziecka bezpieczne, kochające i dostępne środowisko, w którym dziecko może rozwijać zdrowe przywiązanie.

 

Pozdrawiam

Karolina Białajczuk, psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Dzień dobry J., 

dziecko może mieć unikający styl przywiązania do jednego rodzica, a jednocześnie bezpieczną więź z drugim opiekunem i czerpać wszystkie korzyści z niej płynące. Z pewnością łatwiej będzie wytworzyć więź z rodzicem, który spędza więcej czasu z dzieckiem i adekwatnie reaguje na jego potrzeby fizyczne i emocjonalne. Najważniejszą więzią, która kształtuje się u dziecka jest więź z głównym opiekunem. Przewidywalne doświadczenia, na które zawsze może liczyć będą zmniejszać u dziecka poziom stresu i pomoże rozwinąć pewność siebie, a wreszcie również samodzielność. Nawet jeśli jeden z rodziców nie jest obecny, ale drugi rodzic zapewni stałość i przewidywalność, dziecko również odczuje liczne korzyści płynące z bezpiecznej więzi. Warto mieć na uwadze to, że większość z nas wykazuje do pewnego stopnia różne cechy odmiennych stylów przywiązania. 

Jednym z ważnych elementów jest zrozumienie własnej przeszłości. Ponieważ niezależnie od tego jak wychowali Cię Twoi rodzice - możesz być takim rodzicem, jakim chcesz. Twoja strategia przywiązania nie jest ustalona raz na zawsze. Historia nie jest przeznaczeniem. W tym miejscu może pojawić się przestrzeń na pracę do wykonania w zakresie refleksji nad historią własnego stylu przywiązania. Warto rozważyć wspólną pracę z terapeutą, zapraszam do kontaktu.

Pozdrawiam,

psycholog, interwent kryzysowy

 Iga Chonchera 

 

 

 

 

 

Zdjęcie Dawid Staszczyk

Dawid Staszczyk

Psycholog
17 odpowiedzi na forum

Dzień dobry, styl przywiązania kształtuje się w relacji dziecka z głównym opiekunem - przeważnie, choć nie zawsze - jest nim matka. Jeśli matka jest dostrojona do potrzeb dziecka, zaspokaja je i adekwatnie reaguje na sygnały wysyłane przez niemowlę, kształtuje tym samym bezpieczny styl przywiązania, który zarazem jest bezpieczną bazą do eksplorowania otoczenia i nawiązywania kolejnych relacji - z ojcem i innymi osobami w rodzinie. Atmosfera rodzinna i jakość relacji niewątpliwie mają wpływ na opiekunów dziecka. To, czy wpływ ten rzutuje na więź z dzieckiem, zależy od tego, czy rodzice mają odpowiednie zasoby, aby w konstruktywny sposób poradzić sobie z emocjami, które wywołują wspomniane przez Panią_na nieprawidłowe zachowania prezentowane przez innych członków rodziny. 

Dawid Staszczyk 

Kształtowanie się stylu przywiązania u niemowląt jest procesem dynamicznym i złożonym, który jest wynikiem interakcji między dzieckiem a opiekunami. 
 Styl przywiązania matki i ojca może mieć wpływ na rozwój stylu przywiązania dziecka. Jeśli matka prezentuje styl bezpieczny, a ojciec lękowy, może to stworzyć pewien stopień niezgodności, ale niekoniecznie prowadzi do powstania stylu ambiwalentnego.  Kluczowe  jest, aby obydwoje rodzice  byli zaangażowani  w opiekę nad dzieckiem,  pomoże to  wytworzyć  spójne  doświadczenia przywiązania.
Ważny  jest też czas spędzany z dzieckiem podczas kształtowania się stylu przywiązania.  W przypadku gdy jeden z rodziców pracuje na dyżurach24h, może to wpływać na poczucie stałości i dostępności dla dziecka. Jednak jeśli ten rodzic jest obecny i angażuje się w opiekę nad dzieckiem podczas swojego czasu wolnego, może to pomóc w budowaniu bezpiecznej więzi.
 Zachowania i interakcje osób trzecich, takich jak babcia, również mogą mieć wpływ na kształtowanie się stylu przywiązania. Dlatego dobrze by było omówić wspólnie jakie wartości są ważne dla rodziców i co chcemy przekażać dziecku.  Dlatego ważne jest, aby wszyscy opiekunowie dziecka byli świadomi i angażowali się w tworzenie spójnego  środowiska przywiązania.

Styl przywiązania jest wynikiem wielu czynników i nie jest jednoznacznie determinowany przez pojedyncze czynniki. W przypadku jakichkolwiek obaw lub trudności związanych z kształtowaniem się więzi z dzieckiem, warto skonsultować się z pedagogiem, psychologiem lub innym specjalistą, który może pomóc w zrozumieniu i rozwiązaniu tych kwestii.

 Pozdrawiam

 

 Małgorzata  Korba-Sobczyk

Zobacz podobne

Jak zainteresować półtoraroczne dziecko nowymi rzeczami? Ciężko zainteresować go jakąś zabawą
Dzień dobry , mam pytanie odnośnie mojego półtorarocznego synka . Tymuś jest bardzo żywym dzieckiem i wszędzie go pełno , rozumie rzeczy które do niego mówię ( podaj miseczkę , idziemy wstawiać pranie itp) wtedy wie co robimy . Niestety problem zaczyna się robić wtedy gdy chce go zainteresować jakąś zabawą , próbuje z nim układać klocki ale jak tylko mu pokazuje to bierze i nimi rzuca , kopie je, tak samo jest z puzzlami , jak kolorujemy kolorowanki , ruszy 2 razy kredką i również ją rzuca i sobie idzie . Tak jest z każdą zaproponowaną zabawą , za to bardzo lubi bawić się w kuchni i przesypywać różne rzeczy z pojemnika do pojemnika jak i przelewać wodę wtedy może tak siedzieć parę minut i bawi się sam ze sobą , lubi też obierać np cebulę , widzi jak ja to robię i sobie ją sam obiera . Wydaje mi się że on robi to co mu się już spodobało a nie chce poznawać nowych rzeczy .Chciałabym się dowiedzieć czy jest jakaś rada jak go zainteresować innymi rzeczami , może ja coś robię źle, czy z mój synek jest poprostu za mały i nie chce robić tego co ja próbuję mu pokazać . Już sama nie wiem co o tym myśleć . Martwi mnie to jego zachowanie bo u nas w rodzinie jest dziecko z autyzmem które ma 7 lat i obydwoje zachowują się tak samo ( wiem że moje dziecko jest jeszcze małe ale jakoś nie daje mi to spokoju ) Z góry dziękuję za odpowiedź
2 odpowiedzi
Jak uciac kontakt z toksycznym ojcem i poradzic sobie z trauma z dziecinstwa oraz poczuciem gorszosci?
Dzień dobry, chciałabym zapytać, jak skutecznie uciąć relację ze skrajnie toksycznym ojcem. Próbowałam kilka razy, jednak osoba ta poprawiała wtedy na chwilę swoje zachowanie i pod presją reszty rodziny wybaczałam ojcu, choć słowa przepraszam nigdy nie usłyszałam. Mój ojciec przejawia skrajnie toksyczne zachowania od dawna, przez całe moje dzieciństwo wyżywał się na mamie za różne drobnostki, np. że nie ma w kuchni ręcznika i nie ma w co wytrzeć rąk albo że mu coś zgubiła, co nie było prawdą, bo sam gubił mnóstwo rzeczy. Gdy był w gorszym humorze to konflikty słowne zmierzały do rękoczynów i musiałyśmy z siostrą stawać w obronie mamy. Ojciec nienawidzi rodziny mojej mamy i mówi o nich same najgorsze rzeczy. W pewnym okresie był też skłócony ze swoim bratem. Pewnego dnia, będąc w klasie maturalnej (nie wiedząc o tym, że jest ze swoim bratem w konflikcie) odebrałam telefon od jego brata. Później powiedziałam mojemu ojcu, że jego brat dzwonił, a on akurat w tym momencie odwoził mnie samochodem z korepetycji. Wyrzucił mnie z auta mówiąc "wypierdalaj". Do dziś pamiętam tą sytuację jako jedno z wielu okropnych wspomnień ze swojej młodości. Mam wrażenie że połowę mojego dzieciństwa byłam we łzach. Jestem osobą wysokowrazliwą i bardzo przezywałam awantury w swoim domu. Aktualnie mam już swój dom, męża i niepełnosprawnego 3-letniego synka. Po synu na pierwszy rzut oka nie widać nieprawidłowości. Jego diagnoza medyczna jest stale kwestionowana przez mojego ojca, który twierdzi że wymyślam mu problemy. Przez 2,5 roku po urodzeniu dziecko miało jadłowstręt, ale moim uporem i dociekliwością w dochodzeniu przyczyn syn został wyleczony-zaczął odczuwać apetyt. W tym okresie, który był dla mnie wyjątkowo trudny, cierpiałam na nerwicę , że syn złapie infekcje i odmówi całkowicie jedzenia. Poprosiłam ojca,który przyjechał do mnie spotkać się z moim synem, by założył maseczkę. Mój ojciec dostał ataku szału i zrobił karczemną awanturę przy moim niepełnosprawnym dziecku. Po tym nie rozmawiałam z nim pół roku. Niestety po tym czasie znowu wrócił do mojego życia, poprawiając na chwilę swoje zachowanie, choć nigdy nie przeprosił. Aktualnie regularnie jeździ i pomaga mojej siostrze, która ma dziecko w podobnym wieku. Bawi się z jej synem, sprząta w domu. Potrafi dobrze się zachować. Moja mama zawsze tlumaczyła przemoc ojca tym, że nie jest z nim wszystko dobrze pod względem psychicznym, ale mimo to nigdy się nie leczył, wolał wyżywać frustracje na żonie i dzieciach. Jednak będąc u mojej siostry kontroluje swoje zachowanie. To samo robi przy obcych. Mam wrażenie, że wybiera sobie osoby, na których się wyładowuje i jestem to ja i moja mama. W ostatnim czasie doszedł też do tego mój mąż, którego posądził o kradzież jego rzeczy, co nie miało nic wspólnego z prawdą. Nie widzę już żadnego powodu, by utrzymywać z nim kontakt. Niestety boję się, że on o ten kontakt będzie zabiegał, bo chce mieć kontakt z moim synem. Dodam jeszcze, że mojej siostrze pomaga we wszystkim, a gdy ja wysunę jakąkolwiek prośbę, zazwyczaj spotykam się z odmową i na dodatek często z agresją z jego strony. Każda kłótnia z nim powoduje, że otwiera się we mnie rana z dzieciństwa, czuję się tak samo bezradna i nic nie warta, jak wtedy, choć jestem dorosłą osobą, która ma już wpływ na swoje życie. Na studiach cierpiałam na depresję. Gdy próbuję mówić o tym, że mam ogromną traumę z dzieciństwa, ona "nie chce o tym słuchać". Jako dziecko byłam kochana, grzeczna i bezproblemowa, dobrze się uczyłam. Siostra jako dziecko w zachowaniu była trudniejsza. Mimo to ciągle słyszę od ojca, jak to moja siostra robi coś lepiej. Jak wyjść z tego poczucia gorszości, które budowane jest we mnie celowo przez przemocową osobę? Bardzo kocham moją siostrę, jest moją jedyną przyjaciółką i nie chcę, by relacja z nią została zepsuta przez toksycznego ojca. Siostra przyznała, że sama widzi ogromną niesprawiedliwość w traktowaniu nas. Co do mamy to nie jestem przekonana, czy umie to dostrzec do końca, co jest również bardzo smutne, mam wrażenie, jakby zawiodła moje zaufanie.
10 odpowiedzi
Jak przekonać rodziców do psychologa jako nastolatka z zespołem Aspergera?
Jestem nastolatką z zespołem Aspergera, mam 15 lat i na co dzień bardzo przeżywam to co dzieje się wokół mnie. Mam problemy w szkole,dlatego też między innymi często ją zmieniam. Bardzo często czuję się bardzo przytłoczona i zdarza mi się płakać w klasie. Po wakacjach idę do drugiej klasy liceum i boję się tego co będzie. Często przez moją "przypadłość" jestem prześladowana przez moich rówieśników. Byłam obrażana również przez niektórych nauczycieli. Nie zależy mi na posiadaniu przyjaciół ale czasami bardzo chciałabym z kimś porozmawiać, bo do tej pory wszystko spisywałam w dziennikach. Nie raz chciałam przekonać moją mamę żeby zapisała mnie do psychologa, lecz bezskutecznie zawsze kończyło się to tekstami w stylu "przecież jestem twoją mamą dlaczego że mną nie porozmawiasz a nie z obcą osobą". Ja czuję jednak od dłuższego czasu potrzebę opowiedzenia komuś o sobie, bo mimo wszystko, lubię gdy ktoś zadaje mi pytania...Gdy mogę opowiedzieć komuś o rzeczach których nigdy bym rodzicom nie powiedziała. Teraz pytanie:Co zrobić żeby przekonać rodziców na psychologa? Jak wyjaśnić im na czym polega mój problem?
5 odpowiedzi
Zakończenie związku
Zakończenie związku. Witam, opiszę pokrótce swoją sytuację. Zostawiła mnie dziewczyna po 2 latach związku. Twierdząc, że musi to sobie wszystko przemyśleć. Po dwóch miesiącach do mnie przyjechała, wytłumaczyć mi, co zrobiłem źle. Wypominała mi różne sytuacje, ale ja też miałem co do jej zachowania uwagi w tym związku, choćby usuwanie przede mną wiadomości, bo jak twierdziła, nie chciała „żebym tracił humor” albo usuwanie w historii połączeń na komunikatorach rozmów przez kamerkę z kolegą. Postanowiłem więc, że do niej nie wrócę, bo nawet gdy miałem się zastanowić czy do niej chce wrócić (dała mi czas, żebym to przemyślał, bo ona chciała wrócić, ja nie), to gdy nie odpisywałem jej 6 godzin, miała do mnie pretensje, że nie odpisuje, gdzie ja potrzebowałem po prostu czasu dla siebie… Zresztą nie uznaje przerw w związku, czy takich rozstań, bo to już druga taka sytuacja. Rozumiem raz, ale nie drugi. Zaznaczę, że chciałem pracować nad tym związkiem gdy byliśmy razem, ale ona totalnie nie chciała ze mną rozmawiać zbywając mnie tekstami, np. „Że teraz się musi skupić, bo prowadzi”, „Teraz gotuje”, „Teraz jestem zmęczona”. W ogóle od jakiegoś czasu było ciężko z nią porozmawiać, bo ciągle twierdziła, że potrzebuje czasu. Lubiła mnie też kontrolować, miała cały czas moją lokalizację dostępną i hasła do wszystkich social mediów. Właściwie to nie wiem czemu się na to zgodziłem z perspektywy czasu. Chyba był to mój pierwszy poważny związek i nie wiedziałem, jak się zachować. Tak przynajmniej staram się tłumaczyć. Tylko teraz jestem załamany, bo przeprowadziłem się 500 km dla tej dziewczyny, wiązałem z nią przyszłość, a teraz zostałem sam w dużym mieście. Nikogo tu nie znam, rodzina jest daleko i co najwyżej mogę do nich pojechać na urlopie… jest mi bardzo smutno z tego powodu i czuję się samotny. Czasami sobie po prostu nie radzę i płaczę w domu. Przy ludziach nie daję sobie tego poznać i mówię, że jest okej, ale w domu gdy jestem sam, przygniata mnie czasami ciężar moich decyzji, które podjąłem i chyba już sam siebie przestaje lubić i się zastanawiam, dlaczego bylem taki głupi i nie posłuchałem kogoś bliskiego. Z drugiej strony moi bliscy to też ciężki temat. Rodzice się mną nigdy za bardzo nie interesowali, nie rozmawiali, często się kłócili między sobą, ojciec przesadzał z alkoholem, więc chciałem się wyprowadzić od nich jak najszybciej, ale mimo to za nimi czasem tęsknie jacy by nie byli…. Utrzymuje z nimi kontakt telefonicznie, ale w ogóle mam wrażenie, ze mnie nie słuchają… mówią tylko co u nich, albo czy im nie pożyczę pieniędzy…. Chciałbym po prostu czuć się dobrze, a ostatnio kiepsko mi to idzie i poznać wartościową osobę, która kieruje się jakimiś wartościami, ale im bardziej poznaje ten świat i ludzi to mam wrażenie, ze najczęściej, na czym ludziom zależy to pieniądze, seks i alkohol. Proszę o jakąś radę, pomoc, cokolwiek…
2 odpowiedzi
Bezpłodność - czy można przepracować samemu ten problem?
Dzień dobry, mam 26 lat, dwa lata temu dowiedziałam się że nie mogę mieć dzieci. Diagnoza straszna, poczułam że cały mój życiowy plan się posypał. W ciągu tych paru lat "przetrawiłam" trochę cała tą sytuację, jestem w stanie otwarcie mówić o swojej przypadłości. Niestety nadal czuję niepokój jeśli chodzi o przyszłość. Czuję wewnętrzna blokadę przed planowaniem przyszłości z partnerem, który cały czas mnie wspiera. Boje się że coś co planuje i czego bardzo chce znów legnie w gruzach. Dodatkowo problemem staje się obecność dzieci. Coraz trudniej mi przebywać w ich otoczeniu. Czuję też zazdrość i niesamowity żal, kiedy dowiaduje się że znajomi spodziewają się dziecka(mimo to staram się cieszyć ich szczęściem). Nie chce dopuścić do sytuacji kiedy stanę się zgorzkniałą starszą panią, z garstką kotów, tym bardziej że bardzo chciałabym stworzyć rodzinę. Rozważam adopcje, choć tak jak pisałam wcześniej boję się czegokolwiek planować. Niezwykle irytuje mnie także obecna sytuacja w kraju ,gdzie nie ma kompletnie wsparcia dla osób bezpłodnych. Nie otrzymałam żadnej pomocy psychologicznej, właściwie więcej o swojej diagnozie dowiedziałam się chodząc od lekarza do lekarza. Tutaj moje pytanie czy jest sposób aby samodzielnie przepracować ten problem?
2 odpowiedzi
Moja sytuacja wygląda tak. Mieszkam z teściami partnera. Mamy 1.5 roczną córkę
Moja sytuacja wygląda tak. Mieszkam z teściami partnera. Mamy 1.5 roczną córkę z partnerem. Do tej pory życie nasze było super, wychodziliśmy raz na jakiś czas gdzieś z partnerem rozerwać się, a teściowa pilnowała wtedy córkę (druga babcia, moja mama, nie wchodzi w grę, bo moja córka się jej boi, rzadko się widują i dlatego). Od jakiegoś czasu jestem pokłócona z teściami partnera i to grubo i teściowa podczas kłótni wypomniała mi to, że pilnowała małą i że od teraz już nie będzie i rzeczywiście tak jest. Teraz nigdzie nie wychodzę z domu, bo nie mam jak. Z partnerem też nigdzie, bo ma taką pracę, że dużo czasu mu zajmuje. Jedynie na jakieś zakupy, ale to tylko z dzieckiem i to jeszcze raz na jakiś czas, ale już nawet takie zakupy mnie nie cieszą. Mieszkam na wsi, nie mam prawka, więc nie mogę nigdzie sama z córką pojechać. Już moja psychika jest rozdarta na kawałki... Mam dość buntów córki. Tego, że ja zajmuje się nią prawie 24h/7 jestem wykończona psychicznie i jeszcze to, że siedzę non stop w domu i relacja z partnerem też mi się pogorszyła o to, bo ostatnio dużo płaczę, bo już nie wytrzymuje, a on twierdzi, że wymyślam i że non stop nic mi nie pasuje. Nie rozumie mnie w ogóle. Swoją zmianę tłumaczy brakiem czasu. Dodatkowo mamy w drodze kolejną dzidzię. Nie wiem, jak moja psychika to wytrzyma. Już teraz mam złe myśli, nic mnie bardzo nie cieszy, ale jedynie od tych myśli odpędza mnie fakt, iż mam taką cudowną córkę i drugie dziecko w drodze. Ale moja psychika już nie wytrzymuje i partner dodatkowo się zmienił i mało bardzo czasu spędzamy razem. Wcześniej nawet jak nie miał czasu, to jeździłam z nim gdzieś, gdzie jeździł w sprawach służbowych i tak spędzaliśmy razem czas, a wtedy teściowa pilnowała małą i wtedy było okey z moją psychiką, bo mogłam odpocząć od małej i spędzić czas z partnerem. Nie ważne jak, ważne, że z nim sam na sam bez dziecka. Co mam zrobić, żeby czuć się lepiej? Najczęściej potrafię być tylko na chwilę szczęśliwa z czegoś, a potem znów wraca zły stan psychiczny, smutek i przygnębienie. Czy to może być depresja??
2 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: dziecko z lupą nad książką, mama pomaga w nauce

Dysleksja - przyczyny, objawy, diagnostyka i wsparcie

Dysleksja to zaburzenie wpływające na czytanie i pisanie, ale nie na inteligencję. Jeśli Ty lub ktoś bliski ma trudności w nauce, warto poznać objawy dysleksji, jej przyczyny i metody wsparcia. Odpowiednia pomoc może znacząco poprawić jakość życia i nauki.