
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, psychoterapia, zaburzenia nastroju
- Jak radzić sobie z...
Jak radzić sobie z depresją i brakiem sensu życia?
Grzegorz
Małgorzata Lis-Pawlik
Dzień dobry,
Stan który Pan opisuje, musi być bardzo trudny dla Pana. Myśli i uczucia z którymi sie Pan mierzyć są niepokojące i sygnalizują potrzebę konsultacji z lekarzem psychiatrą. Nie musiał Pan mierzyć sie z tym cierpieniem sam. Od tego proszę zacząć. Warto rozważyć również poszukanie wsparcia w ramach psychoterapii, aby przyjrzeć się i zrozumieć powody takiego Pana samopoczucia. Życzę powodzenia.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Hanna Holovkova
Na początek napewno sugerowałabym zweryfikować jak długo juz trwa ten stan. Jeśli trwa od ponad miesiąca oraz występują problemy ze snem, z apetytem, z utrzymaniem higieny i wykonaniem podstawowych obowiązków domowych/życiowych/zawodowych/edukacyjnych, to konieczna może być konsultacja u psychiatry. Farmokaterapia może być pomocna w budowaniu nowych nawyków. Następnym krokiem mógłby być powrót do rzeczy, który kiedyś dawały poczucie spełnienia, satysfakcji, radości i nadawały sens życiu, zanim stan depresyjny się pogłębił. Oczywiście psychoterapia jest również wskazana ponieważ w polaczeniu z farmakoterapia daje najlepsze efekty w leczeniu zaburzeń nastroju.
Pozdrawiam,
HH
Agnieszka Włoszycka
Witam Panie Grzegorzu,
Dziękujemy za wiadomość, to o czym Pan pisze brzmi bardzo ciężko. Gdy depresja się nasila, potrafi odebrać energię, nadzieję i sprawić, że człowiek zaczyna patrzeć na siebie wyłącznie przez pryzmat porażek i braków. Chciałabym zwrócić uwagę na jedną rzecz: myśl „jestem do niczego” nie jest faktem, lecz bardzo surową oceną samego siebie. W depresji takie myśli często brzmią niezwykle przekonująco, choć nie oddają całej prawdy o człowieku. Proszę nie zostawać z tym samemu. Jeśli jeszcze Pan tego nie zrobił, warto porozmawiać z psychologiem lub psychiatrą a na dziś proszę zadać sobie pytanie: czy jest choć jedna mała rzecz, którą udało się Panu zrobić mimo tego smutku i braku sił? Czasami od takich drobnych kroków zaczyna się odzyskiwanie gruntu pod nogami. Jeśli pojawiają się u Pana myśli o zrobieniu sobie krzywdy lub odebraniu sobie życia, proszę pilnie skontaktować się z bliską osobą, specjalistą lub zadzwonić pod numer alarmowy 112. Nie musi Pan mierzyć się z tym sam.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Bożena Nagórska
Dzień dobry, panie Grzegorzu. Przede wszystkim dziękuję, że dzieli się Pan tym, co przeżywa, bo nazwanie swojego cierpienia i poproszenie o pomoc wymaga odwagi. To, co Pan opisuje – permanentny smutek, brak motywacji oraz poczucie bezwartościowości – to bardzo bolesne, ale klasyczne objawy depresji. Chcę, żeby Pan wiedział, że myśli podpowiadające Panu, że jest Pan do niczego i nic w życiu nie osiągnął, nie są prawdą o Panu, lecz zniekształconym filtrem choroby, która odbiera siły i nadzieję. Depresja jest chorobą, którą można i należy leczyć, dlatego najważniejszym krokiem jest teraz sięgnięcie po profesjonalne wsparcie. Najskuteczniejszą drogą jest podjęcie psychoterapii, na przykład w nurcie poznawczo-behawioralnym, która pomaga radzić sobie z bolesnymi, automatycznymi myślami, oraz konsultacja u lekarza psychiatry, który w razie potrzeby zaproponuje bezpieczną farmakoterapię pomagającą odzyskać energię. Na co dzień warto działać metodą małych kroków i być dla siebie łagodnym, pamiętając, że ten stan nie będzie trwał wiecznie, a z odpowiednią pomocą specjalisty można odzyskać sens i spokój.
Wszystkiego dobrego
Bożena Nagórska
Marcin Brodowski
Dzień dobry,
dziękuję za wiadomość i za to, że zdecydował się Pan napisać o tym, czego teraz doświadcza. Z tego, co Pan opisuje, wynika, że mierzy się Pan z bardzo dużym ciężarem emocjonalnym. To musi być niezwykle trudne i wyczerpujące.
Chciałbym tu również wspomnieć, że depresja często sprawia, iż zaczynamy patrzeć na siebie wyłącznie przez pryzmat tego, czego nam brakuje lub co się nie udało. W takim stanie łatwo uwierzyć, w negatywne myśli, choć dobrze pamiętać, że są to myśli wynikające z cierpienia, a niekoniecznie obiektywna prawda o człowieku i jego życiu.
Na ten moment zachęcałbym Pana, aby nie wymagał od siebie natychmiastowej poprawy ani wielkich zmian. Często bardziej pomocne okazują się małe, realne kroki: zadbanie o podstawowe potrzeby, krótki spacer, kontakt z kimś życzliwym, wykonanie jednego prostego zadania w ciągu dnia czy choćby zauważenie momentów, które są odrobinę mniej trudne od pozostałych.
Napisał Pan również, że nie widzi sensu życia. Jeżeli te myśli są uporczywe, proszę potraktować to poważnie i nie pozostawać z tym samemu.
Z pewnością dobrym krokiem może być porozmawianie o tym, co Pan przeżywa, z kimś zaufanym. Czasami samo wypowiedzenie na głos tego, co dzieje się w środku, pozwala poczuć choć odrobinę ulgi i spojrzeć na sytuację z innej perspektywy.
Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za pierwsze kroki w zmianie tej sytuacji,
Marcin Brodowski
Linnea Rasmusson
Witam Panie Grzegorzu,
Słychać że jest Panu trudno i że potrzebuje Pan wsparcia. Warto porozmawiać na początek z psychologiem czy terapeutą który może wspólnie z Panem przyjrzeć się Panu życiu i emocjom i uczuciom i razem spróbować rozplątąć co nie co. Druga para oczu może coś zobaczyć lub usłyszeć co Pan nie widzi lub słyszy sam i wtedy można zacząć rozkładać trochę chaos na kawałki i powoli je składać w pełny spokojny obraz.
Wszystkiego dobrego,
Linnea Rasmusson
Psycholog
Karolina Kolwas
Dzień dobry,
Stan, który Pan opisuje jest wskazaniem do zaopiekowania się sobą. Myślę, że dobrze byłoby zwrócić się o wsparcie do specjalisty, który pomoże Panu zrozumieć co się z Panem dzieje. Zachęcam do kontaktu z lekarzem psychiatrą lub z psychologiem psychoterapeutą, a w razie potrzeby do skorzystania z leczenia u obu tych specjalistów.
Pozdrawiam serdecznie,
Karolina Kolwas
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Nie napisał Pan czy jest Pan pod opieką lekarza psychiatry, czy leczy się Pan farmakologicznie i psychoterapeutycznie. depresja nie bierze się znikąd. należy przeanalizować swoje życie i znaleźć ten "punkt zapalny". To co Pan opisuje, to także zaniżone poczucie własnej wartości. Nie kocha Pan siebie, może nawet nie akceptuje. Czy był Pan na terapii? To jest naprawdę ważne, aby sobie to poukładać w głowie i w życiu.


