
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, zaburzenia nastroju, związki i relacje
- Jak radzić sobie z...
Jak radzić sobie z emocjami po stracie ukochanego psa z powodu braku wsparcia rodziny
Treść wrażliwaAgnieszka Włoszycka
Witam Pani Gosiu,
Dziękujemy za wiadomość.
Strata ukochanego zwierzęcia potrafi boleć równie mocno jak strata bliskiej osoby. Z Pani słów czuć, jak ważny był dla Pani Berysek i ile wspólnych chwil, czułości oraz przywiązania było w tej relacji.
Oprócz żałoby słyszę też dużo żalu, poczucia bezsilności i myśli o tym, co można było zrobić inaczej, to bardzo naturalne uczucia po stracie, szczególnie gdy ma się poczucie, że ukochanemu zwierzęciu nie zapewniono należytej opieki.
Proszę spróbować pamiętać nie tylko o okolicznościach jego odejścia ale również o tych wszystkich latach, w których dzięki Pani doświadczał bliskości, spacerów i miłości. Jak sądzę, dla Beryska to właśnie te chwile były najważniejsze.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Joanna Michałek
Witaj,
bardzo mi przykro.
To co teraz przeżywasz jest trudne.
Czy masz wsparcie kogokolwiek?
Zadbaj o siebie w tym czasie teraz.
Dobrze mieć świadka, z którym można choć posiedzieć, nie trzeba rozmawiać. Chodzi o żeby nie być, nie czuć się samotnym.
Czas żałoby to sinusoida na początku. Staraj się robić to co chcesz - jeśli chce się płakać - płakać, jeśli chce się wspominać, oglądać zdjęcia - robić to. W miarę możliwości nie stopować siebie. Niech ta żałoba będzie taka jak chcesz, jak Cię prowadzi.
Powodzenia, przytulam.
Bożena Nagórska
Dzień dobry.
Mani Gosiu, przede wszystkim ogromnie współczuję Pani straty Beryska – owczarki niemieckie to bardzo mądre i wierne psy, a ta ośmioletnia więź, wspólne spacery do lasu i chwile jego czystego szczęścia były dla niego najpiękniejszym, co mógł od Pani otrzymać. Obecna sytuacja jest dla Pani bolesna, ponieważ do naturalnego żalu po stracie przyjaciela dochodzi trauma związana z okolicznościami jego odejścia oraz ogromne poczucie winy.
Ma Pani pełne prawo do przeżywania głębokiej żałoby, złości i bezsilności, a to, co teraz Pani czuje, to całkowicie naturalna reakcja na tak nagłą i niesprawiedliwą stratę. Udręka i myśli o tym, że mogła go Pani odebrać, to bolesny mechanizm obronny psychiki, która próbuje cofnąć czas, ale w tamtym momencie działała Pani w zaufaniu i z miłości na odległość, dając Beryskowi tyle dobra, ile było możliwe.
Aby poradzić sobie z tym ładunkiem emocjonalnym, warto pozwolić sobie na wypłakanie tego żalu i niesprawiedliwości, nie tłumiąc w sobie złości na rodzinę, która ma pełne prawo w Pani teraz tlić. Dobrym krokiem, by pożegnać się z pieskiem i znaleźć odrobinę spokoju, jest stworzenie własnego, symbolicznego rytuału – może to być posadzenie drzewka pamięci, zapalenie znicza w lesie, do którego tak chętnie chodziliście, lub spisanie listu do pieska, w którym opowie Pani, jak bardzo go kochała. Jeśli ten ciężar i złość na bliskich będą zbyt trudne do uniesienia na co dzień, gorąco zachęcam do przegadania tego z psychoterapeutą, który pomoże Pani bezpiecznie przejść przez ten bolesny proces kryzysu i żałoby.
Z pozdrowieniami
Bożena Nagórska
Asia Sadowska
Pani Gosiu,
bardzo mi przykro i współczuję Pani straty. Wierzę, że Berysek był dla Pani bardzo ważny. To, co Pani przechodzi, to żałoba po śmierci ukochanej istoty. Emocje, z którymi się Pani mierzy, są z pewnością trudne, ale też normalne - smutek, żal i cierpienie to naturalne elementy tego przeżycia. Każdy przechodzi żałobę w swoim własnym czasie i na indywidualny sposób i choć chciałoby się ten ciężki okres przyspieszyć i zakończyć, lepiej dać sobie możliwość przeżywania uczuć i emocji takich, jakimi są. Zachęcam, by odkrywała Pani, co na ten moment jest dla Pani możliwe do zniesienia, co daje choćby lekką ulgę, co chciałaby Pani zrobić - porozmawiać z kimś bliskim; płakać; powspominać; zająć się czymś innym; być może uczcić w jakiś sposób relację z czworonogiem? Z czasem siła tych emocji będzie się zmniejszać, bo nowe doświadczenia życiowe będą się nadbudowywać dookoła tej straty. Jeśli jednak poczuje się Pani zbyt przygnieciona i przeciążona, zachęcam do konsultacji z psychologiem.
Serdeczności
Barbara Wróbel
Dzień dobry
Strata bliskiego zwierzęcia, z którym przez wiele lat byłaś emocjonalnie związana, może wiązać się z głębokim smutkiem, tęsknotą, żalem, a także poczuciem bezsilności czy emocjami związanymi z okolicznościami jego odejścia.
W takiej sytuacji naturalne jest, że wracają trudne myśli i emocje. Emocje te mogą pojawiać się na różne sposoby i z różnym nasileniem. Uznanie ich obecności oraz znaczenia więzi, jaka łączyła Cię z psem, może być ważną częścią przeżywania tej straty. To, że był dla Ciebie ważny i że łączyła Was bliska relacja, pozostaje częścią Waszej wspólnej historii, której strata nie odbiera.
Pozdrawiam serdecznie,
Barbara Wróbel, psychoterapeutka Gestalt w trakcie szkolenia
Anna Czujowska
Dzień dobry,
Czytając Pani słowa, widzę, jak wielki ból i niesprawiedliwość Pani teraz przeżywa. Strata psa jest potwornie bolesna sama w sobie, ale okoliczności, w jakich do niej doszło , drastycznie ten ból potęgują. Pojawia się również złość na brak empatii ze strony rodziców oraz poczucie winy. Wszystkie te emocje są naturalne i to bardzo ważne, aby ich nie tłumić, lecz dać im przestrzeń i uznanie, ponieważ informują nas o tym, co było dla nas naprawdę ważne. Proces żałoby każdy przechodzi inaczej i we własnym tempie.
Choć akceptacja tej straty wymaga czasu, warto zachować symboliczną, pełną wdzięczności pamięć o Berysku i pielęgnować te wszystkie piękne wspomnienia, które, jak Pani opisuje, ze sobą dzieliliście.
W tym trudnym czasie ogromne znaczenie ma wsparcie ze strony bliskich, męża czy przyjaciół. Jeśli jednak czuje Pani, że emocje są zbyt silne i potrzebuje Pani pomocy profesjonalisty, warto zgłosić się do psychologa. Pomoże on zebrać myśli, rozpoznać i nazwać emocje, aby mogły w bezpieczny sposób wybrzmieć.
Z wyrazami wsparcia,
Anna Czujowska
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Bardzo mi przykro z powodu śmierci pupila. Sam przez to przechodziłem , więc wiem jak jest ciężko. Nie można się winić za błędy innych. To po pierwsze. Dala mu Pani tyle miłości, ile mogła i to jest piękne. Pani wrażliwość niech pozwoli sobie teraz aby przeżyć żałobę. To jest żałoba, gdy zwierzęta traktujemy jako przyjaciół i członków rodziny. jeżeli mogę coś napsiać, to często ludzie w podobnych sytuacjach adoptują nowe zwierzę, które zmniejsza ból.
Marta Lenarczyk
Dzień dobry,
utrata osoby zwierzęcej, z którą byliśmy silnie związani emocjonalnie, może być bardzo bolesnym doświadczeniem. Z Pani opisu wynika, że Berysek był dla Pani kimś więcej, ważną częścią życia, źródłem bliskości, radości i wielu cennych wspomnień, a zatem nic w tym dziwnego, że jego śmierć wywołuje w Pani tak silne emocje.
Zauważam w Pani historii smutek i tęsknotę, ale również żal, złość, bezsilność oraz poczucie niesprawiedliwości związane z okolicznościami jego odejścia. Takie reakcje są częstym elementem żałoby, szczególnie wtedy, gdy pojawia się przekonanie, że bliska nam istota nie otrzymała opieki, jakiej potrzebowała lub na jaką zasługiwała.
Po stracie często wracamy do pytań: co by było, gdybym zrobiła coś inaczej?, dlaczego wcześniej nie podjęłam innej decyzji?, czy mogłam temu zapobiec? Oczywiście, że takie myśli są naturalne, zwykle nie przynoszą jednak ukojenia. Warto być teraz szczególnie ostrożną wobec surowego oceniania siebie, ponieważ żałoba często wzmacnia poczucie winy i skłonność do brania na siebie odpowiedzialności za wydarzenia, na które nie mieliśmy pełnego wpływu.
Być może na ten moment ważniejsze od szukania odpowiedzi na wszystkie trudne pytania jest danie sobie prawa do przeżywania straty. Tęsknota, płacz, złość czy powracające wspomnienia są naturalnym sposobem adaptowania się do rzeczywistości po odejściu kogoś ważnego.
Pomocne w takiej sytuacji bywa również świadome wracanie do wspomnień związanych z tym, co było dobre w tej relacji, czasu razem, wspólnych spacerów, chwil bliskości, momentów, kiedy Berysek był szczęśliwy i czuł się bezpiecznie. Więź i wspomnienia związane z nim mogą pozostać ważną częścią Pani historii, nawet jeśli bardzo boli fakt, że nie ma go już obok.
Jeżeli z czasem poczucie winy, złość lub smutek będą stawały się coraz bardziej przytłaczające i utrudniały codzienne funkcjonowanie, warto rozważyć rozmowę z psychologiem. Czasem możliwość opowiedzenia o stracie i związanych z nią emocjach pomaga przejść przez żałobę z większą łagodnością wobec siebie.
Życzę Pani dużo siły i przestrzeni na przeżycie tej straty na swój sposób.
Marta Lenarczyk
Karolina Jatczak
Witam Gosiu,
Bardzo współczuję straty psa, jest to bardzo szczególny rodzaj więzi.
Na pewno należy zrobić miejsce na żałobę, pozwolenie sobie na wszystkie emocje związane ze stratą Berysa(żal, złość, smutek, poczucie niesprawiedliwości itd.). Może być pomocne przejście tego procesu w terapii.
Ważnym aspektem jest również złość na rodziców, którą należy uznać.
Proszę pamiętać o tym, że żałoba jest procesem złożonym, nieliniowym (różne emocje mogą powracać na różnych etapach, jest to zupełnie normalne).
To że dbała Pani o Berysa świadczy również o Pani ogromnych zasobach; empatii, opiekuńczości, poczuciu odpowiedzialności.
Pozdrawiam serdecznie,
Karolina Jatczak
Filip Świderski
Dzień dobry,
Doświadczenie utraty czegokolwiek ważnego w życiu (czy to osoba, czy zwierzę, czy praca, czy nawet pieniądze) zawsze wiąże się z przeżywaniem żałoby. Domyślam się, że utrata Beryska jest dla Pani wyjątkowo trudnym wydarzeniem, któremu oprócz smutku towarzyszy poczucie winy. Choć to dosyć trywialne, to trzeba zwrócić uwagę na to, że nie jesteśmy w stanie odwrócić biegu wydarzeń, jednak możemy realnie wpłynąć na to, co dzieje się teraz lub w przyszłości. Odczuwa Pani żal w stosunku do siebie za to, że nie przejęła Pani pełnej opieki nad pieskiem. Musiały jednak istnieć ważne powody, przez które nie podjęła Pani tej decyzji (od razu nasuwa się myśl o skutkach w postaci możliwego konfliktu w rodzinie). Nie pozostała Pani jednak obojętna na jego sytuację i poświęcała swój czas na dbanie o jego dobrostan, kiedy tylko Pani mogła. W sytuacjach, w których nie możemy już nic zrobić istnieje jeden ogromny plus: refleksja "co mogłam zrobić lepiej"? I ta właśnie refleksja, to szansa na budowanie lepszej przyszłości i wprowadzanie pozytywnych zmian w wielu obszarach naszego życia.
Pozdrawiam serdecznie,
Filip Świderski
Marcin Brodowski
Dzień dobry,
Dziękuję, że podzieliła się Pani swoją historią. Z tego, co Pani opisuje, widać, jak wyjątkową i głęboką więź miała Pani z Beryskiem. Przez wiele lat był dla Pani kimś ważnym – źródłem bliskości, radości i pięknych wspomnień związanych ze wspólnym czasem, spacerami i oczekiwaniem na kolejne spotkania.
Po stracie tak bliskiego przyjaciela naturalne jest przeżywanie silnego smutku, tęsknoty, a także złości, żalu i poczucia niesprawiedliwości. Słyszę również w Pani słowach dużo żalu i wracanie do pytania, czy mogła Pani zrobić coś inaczej. To bardzo częsta reakcja w żałobie. Kiedy tracimy kogoś ważnego, nasz umysł często szuka odpowiedzi i tworzy różne scenariusze „co by było gdyby”. Warto jednak pamiętać, że podejmowała Pani decyzje na podstawie informacji, które miała Pani w tamtym czasie i zapewne ciężko było przewidzieć co się wydarzy.
Proszę dać sobie prawo do przeżywania tej straty na własny sposób i we własnym tempie. Smutek, płacz, tęsknota, złość czy rozczarowanie są naturalnymi reakcjami na to, czego Pani doświadcza. Nie trzeba tych emocji przyspieszać ani od siebie odsuwać.
Pomocne bywają także małe kroki, które pozwalają pielęgnować pamięć o ukochanym zwierzęciu. Takie działania nie usuwają bólu, ale często pomagają nadać mu przestrzeń i zachować bliskość z tym, co było ważne.
Myślę również, że warto porozmawiać o tym z kimś, komu Pani ufa i przy kim może Pani swobodnie opowiedzieć o swojej sytuacji. Czasem sama możliwość bycia wysłuchaną i zrozumianą przynosi choć odrobinę ulgi w tak trudnym czasie.
Pozdrawiam serdecznie,
Marcin Brodowski

Zobacz podobne
Oszukał mnie zleceniodawca. Jego oszustwo doprowadziło mnie do biedy, załamania nerwowego, myśli samobójczych, konieczności brania leków. Nie wiem, co zrobić, aby wyrównać tę sprawiedliwość, aby załagodzić moje poczucie krzywdy, smutek, ból? On sobie żyje w bogactwie, ja głoduję.
Nie mogę nic zrobić, bo to była umowa zlecenie i Kodeks Pracy nie obowiązuje. Może ostrzec przed nim ludzi na różnych grupach na Facebooku, powiedzieć prawdę o nim jego klientom?
Po pierwsze, w ogłoszeniu napisane było, że widełki wynagrodzenia wynoszą miesięcznie 4-40 tys. zł (!).
W rzeczywistości jednak z ok. 10 osób, które przeszły rekrutację w okresie wakacyjnym, większość zarobiła 0 przez 1-3 miesiące, a pojedyncze osoby kwoty max. 1500 zł na miesiąc.
Właściciel firmy stwierdził również, że "płaci pieniądze na marketing, który jest nam potrzebny, a bez nas byłoby mu znacznie łatwiej". Wg mnie dużo mówi o podejściu szefa do pracowników. Jak można otwierać biznes, jeśli dla kogoś pieniądze wydane na maila pracownika (50 zł miesięcznie), na projekt strony internetowej i domenę, to obciążający wydatek?
Jak taka osoba chce prowadzić biznes? Firma nie posiada siedziby, pracownicy pracowali z domu lub spotykali się w ... kawiarni. W trakcie rozmowy kwalifikacyjnej otrzymałam pytanie, ile chcę zarabiać i gdy podałam kwotę 4/5 tys. netto, zostałam wyśmiana, bo właściciel "jest w szoku, że osoba po moich studiach tyle zarabia w moim mieście". Powiedział, że u niego będę zarabiać 20 tys. po 2 latach i to jest jak najbardziej realistyczna kwota!!! Właściciel firmy wyśmiewa osoby o niskich /przeciętnych w naszym kraju zarobkach, podczas gdy u niego najczęściej zarabia się 0. Kim trzeba być, aby oszukiwać ludzi do tego stopnia, że będzie się zarabia 40 tys. zł, a zarabia się 0? Trzeba być człowiekiem bez sumienia? Jak można tak traktować ludzi? Kim trzeba być?

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?
Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.
