Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z kontrolującym partnerem - odzyskiwanie przestrzeni osobistej

Mój maz bardzo chce kontrolować i wiedziesz o wszystkim z kim rozmawiam i o czym. Przychodzi do domu po pracy i pierwsze co pyta co tam ktoś mówił , z kim rozmawiałam , jest to problem dla niego gdy odezwę się do rodziców pod szkołą jak odbieram czy odprowadzam dziecko do szkoły. Dla mnie każde spotkanie z kimś jest stresujące i unikam nawet kontaktu i rozmowy . Bo boję się reakcji męża. Zawsze byłam duszą towarzystwa, uwielbiałam żartować , bo rozmawiać śmiać się ,nigdy zwolenniczką alkoholu czy imprez ale zawsze wesoła uśmiechnięta i pozytywna. Teraz sama siebie nie poznaje. Przy dzieciach są ciągle rozmowy co kto i dlaczego i z kim rozmawiałam i o czym. Jak proszę żebyśmy później porozmawiali i mówię że wszystko powiem mu z ochotą i radością bo uwielbiam się dzielić wszystkim z nim to potrafi to tak odwrócić że ja to niby nic mu nie mówię i denerwuje mnie to że pyta w ogóle . Ale nigdy nie jest tak że ja nie chce tylko poprostu nie chcę żeby to było ważniejsze ponad wszystko inne, dzieci nie widzi cały dzień wraca o 7 do domu a dzieci kładziemy 7.30 dlatego chcę żeby ta chwilę im poświęcił bo one bardzo tego potrzebują i ciągle do niego coś mówią i to najbardziej mnie boli i irytuje nie to że on pyta ale do niego nie dociera tylko widzi to co chce widzieć i nastawia się na mnie i ciągle tylko kłócimy się o to. A ja nie mam już sił naprawdę i szczerze nawet już nie chce mi się z nim rozmawiać . Jest mi okropnie ciężko .
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry. To co Pani opisuje brzmi niepokojąco. Myślę, że możemy tutaj mówić o przemocy psychicznej ze strony męża. Ciągłe kontrolowanie i "przesłuchiwanie" nie są zdrowymi reakcjami. Ma Pani prawo rozmawiać i utrzymywać relacje z innymi ludźmi bez konieczności tłumaczenia się z tego na każdym kroku. Proszę rozważyć wsparcie psychologiczne dla siebie. Może Pani skorzystać z Niebieskiej Linii 800 120 002 lub umówić się na konsultację z psychologiem. Pozdrawiam serdecznie,

 

Justyna Bejmert

Psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Elżbieta Byzdra-Rafa

Elżbieta Byzdra-Rafa

Dzień dobry 🙂 

Kontrolowanie i nieustanne wypytywanie to jedne z form przemocy psychicznej. Ma to więcej wspólnego z kontrolą i dominacją niż z troską i opieką. Nie ma żadnego powodu, aby jedna dorosła osoba wypytywała drugą, co robiła, z kim rozmawiała i o czym rozmawiała. Nawet dzieci nie wypytujemy w ten sposób. Szczególnie, że mąż wcale nie chce być w ten sposób traktowany, w jaki traktuje Panią. A przynajmniej tego nie sygnalizuje 😉🙂

Czym innym jest rozmowa i ciekawość, a czym innym wypytywanie.

Mąż miałby co przepracowywać na terapii, ale prawdopodobnie w jego świecie wszystko jest ok, "tylko Pani jest niesubordynowana". Zachęcam Panią do poszukania terapii dla siebie, aby nauczyła się Pani rozpoznawania zachowań przemocowych i stawiania granic...

Pozdrawiam 

Elżbieta Byzdra -Rafa 

terapeutka Gestalt 

 

Jessica Gagola

Jessica Gagola

Witaj , sytuacja na pewno nie jest sytuacją nową . Teraz czujesz ją jako bolesną i stresującą i bardzo dobrze. Widzisz i czujesz, że nie jest to normalne dla Ciebie . Rozumiem, że skoro boisz się reakcji męża, to wiele jeszcze jest do omówienia . Takie emocje są nam potrzebne, by zmienić coś w swoim życiu . Nie możesz zatracać siebie kosztem czyjegoś widzimisię. U Ciebie występują dodatkowo nieuświadomione mechanizmy, które działają destrukcyjnie.

Ewa Kotecka

Ewa Kotecka

To, co Pani opisuje, nie jest troską tylko formą kontroli, którą stosuje Pani partner. Wydaje się naturalne, że czuje się Pani zmęczona i w efekcie wycofuje się z kontaktów. Kiedy partner próbuje skłonić Panią do dzielenia się każdą myślą i zachowaniem może to wywoływać u Pani chęć ochrony własnej autonomii, spokoju i powodować wycofywanie się z relacji zamiast zacieśniania więzi. Warto nazwać to wprost i nie tłumaczyć się z rozmów, które są Pani prawem.  To co wydaje się pomocne to koncentracja na wzmacnianiu pewności siebie i dbaniu o swoje granice w tej relacji – z pomocą terapeuty, jeśli trzeba. Uczucia, które się u Pani pojawiają są ważną informacją dotyczącą tego, czego Pani dla siebie chce, a czego nie. Warto ich słuchać i im ufać. Pozdrawiam serdecznie.

Paweł Zamojć

Paweł Zamojć

Dzień dobry,

 

To, co Pani opisuje, jest naprawdę trudne i bardzo obciążające emocjonalnie. Widać, że bardzo stara się Pani zrozumieć sytuację i zachować spokój, a jednocześnie chronić siebie i dzieci. To, że Pani szuka pomocy, świadczy o dużej świadomości i sile.

 

Warto przyjrzeć się bliżej temu, skąd może wynikać taka potrzeba kontroli ze strony męża. Czy wcześniej zachowywał się w ten sposób, czy pojawiło się to dopiero z czasem? Często nadmierna kontrola wynika z lęku, niepewności, braku poczucia bezpieczeństwa lub z trudności w zaufaniu drugiej osobie. Niezależnie jednak od przyczyny, takie zachowanie nie jest w porządku i wpływa negatywnie zarówno na Pani samopoczucie, jak i na atmosferę w rodzinie.

 

Warto spróbować spokojnie i jasno zakomunikować swoje potrzeby: powiedzieć, że potrzebuje Pani zaufania, przestrzeni i rozmów prowadzonych z szacunkiem. Dobrze też podkreślić, że to, co się dzieje, odbija się nie tylko na Pani, ale również na dzieciach. Dzieci uczą się relacji, obserwując dorosłych, dlatego ważne jest, by widziały, że rozmowa może być spokojna, a różnice zdań da się rozwiązywać z wzajemnym szacunkiem.

 

Jeśli jednak rozmowy nie przynoszą efektu, a kontrola ze strony męża się nasila, warto pomyśleć o konsultacji psychologicznej- nawet samodzielnie. 

To bardzo dobrze, że Pani o tym mówi, to pierwszy krok, by coś zmienić.

 

Pozdrawiam serdecznie 

Paweł Zamojć
 

Marta Lotysh

Marta Lotysh

Dzień dobry

Takie ukierunkowanie relacji prowadzi do izolacji społecznej i jeszcze większej zależności od nastroju męża, z innej strony Pani reakcje też nie dodają spokoju i pewności mężowi. Warto szczerze porozmawiać z mężem o tej problematycznej części relacji i przepracować to w terapii par.

Paulina Habuda

Paulina Habuda

Dzień dobry, 

 

Rozumiem, że jest Pani bardzo ciężko. Widzi Pan negatywne zmiany zarówno w zachowaniu męża, jak również w tym kim Pani się staje pod wpływem jego zachowania. To musi być trudne i stresujące, ponadto stara się Pani jeszcze uchronić dzieci przed tą napiętą atmosferą. 

Istotne jest, że taka forma kontroli nie jest miłością - jest przemocą i problemem za zaufaniem - ale problemem Pani męża. Proszę się zastanowić czy mają Państwo możliwość skorzystać z pomocy psychologicznej. Zachowanie męża jest o tyle niepokojące, że zaczyna przypominać obsesje. Obawiam się, że "samo z siebie" nie uspokoi się, Dlatego zachęcałabym jednak do skorzystania z pomocy specjalisty lub telefonu zaufania w pierwszej kolejności. 

 

Pozdrawiam,

Paulina Habuda

Psycholog

Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

 

widać, że stara się Pani zrozumieć sytuację i zachować spokój, a jednocześnie chronić siebie i dzieci. Szukanie pomocy wobec tak trudnych zdarzeń, świadczy o dużej świadomości i sile. Niestety kontrolowanie tego typu jest formą przemocy psychicznej. Być może Pani mąż stosuje ją nieświadomie, w oparciu o swoje dotychczasowe doświadczenia, jednak nie zmienia to faktu, że ma Pani prawo się bronić. Warto spokojnie i jasno zakomunikować swoje potrzeby, a jeśli to okaże się nieskuteczne, warto pomyśleć o konsultacji psychologicznej. W razie potrzeby może Pani skorzystać także z Niebieskiej Linii 800 120 002 lub innych telefonów wsparcia.

 

Pozdrawiam serdecznie 

Klaudia Dynur 

Psycholog

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,
 

Może Pani bezpłatnie porozmawiać o tym z psychologiem lub specjalistą od przemocy domowej: Centrum Wsparcia – 800 70 2222 - https://centrumwsparcia.pl/  lub psychologiem np. w Ośrodku Interwencji Kryzysowej w swoim mieście. Nie musi Pani zostawać z tym sama.

 

Z serdecznością,
Składanowska Daria

Psycholog, Doradca kariery

dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

Witam. Mam 28 lat i zauważyłam, że chyba mam jakieś ubytki z dzieciństwa.
Witam. Mam 28 lat i zauważyłam, że chyba mam jakieś ubytki z dzieciństwa. Miałam młodych rodziców, którzy moim zdaniem nie nadawali się na rodziców. Ojciec ciągle pił, często w domu była policja, a raz nawet zostawił mnie 5-letnią w domu bez jedzenia, jak mama była w szpitalu. Jak miałam 6 lat i poszłam do szkoły, to nie miałam gdzie mieszkać i dlatego też nie było mnie miesiąc w szkole i potem ciężko było mi wszystko nadrobić. Jak byłam w gimnazjum, to z mamą wyprowadziłyśmy się do babci i do czasów liceum było wszystko ok. Niestety jak zdałam maturę, to znowu nie miałyśmy z mamą gdzie mieszkać i wyjechałyśmy do Holandii i mamy teraz swoje mieszkanie w Polsce, ale mimo to nie czuję się szczęśliwa. Mam problem z nawiązywaniem kontaktu z mężczyznami, a bardzo chciałabym mieć kiedyś rodzinę. Chcę wrócić na studia jak uda mi się pogodzić to wszystko z pracą. Przytłaczają mnie teraz niezdane egzaminy praktyczne na prawo jazdy. Niedawno przeczytałam książkę, że przez trudny okres dzieciństwa mogę mieć problemy w życiu dorosłym. Proszę o jakieś rady.
Jak przekonać rodziców do akceptacji mojego wyjazdu do chłopaka na weekend
Witam, chciałabym prosić o radę. Mam 20 lat a mój chłopak jest o kilka miesięcy młodszy. Studiuje zaocznie i obecnie szukam pracy. Mieszkam z rodzicami w wielkopolsce a on w warmińsko-mazurskim. Chłopak już był u mnie kilka razy i zdążył poznać moich rodziców, którzy go polubili. Ostatnim razem obiecałam mu, że to ja go odwiedzę i zostanę na weekend, ponieważ będzie pracował w tygodniu a ja będę odbywać praktyki studenckie lub coś znajdę. Ale gdy tylko wspominam rodzicom o tym, że chce tam pojechać i poznać jego rodziców to od razu moi są źli i mi zabraniają. Są strasznie nadopiekuńczy i mają traumę z mojego poprzedniego związku, gdzie u chłopaka zostawalam dłużej niż powinnam. Panikują że nikogo tam nie znam i że mój chłopak ma przyjechać do nas jeżeli chce się spotkać. Gdy powiedziałam mojej mamie, że tata chlopaka o mnie pyta to powiedziała, że jeżeli chce mnie poznać to on ma przyjechać (ma 55 lat i jest chory). Moi rodzice tego jednak nie rozumieją i nie wiem jak do nich dotrzeć. Planowałam pojechać do niego na weekend w walentynki - piątek, sobota i w niedzielę wrócić i spędzić czas u niego w domu. Do moich rodziców nie dociera rozmowa bo od razu na mnie krzyczą, że mam pracy szukać a nie myśleć o wyjazdach (chociaż byłby to mój pierwszy do niego i na weekend tylko). Czy powinnam się zbuntować i pojechać pomimo ich zakazów czy odpuścić?
14-letnia pasierbica kłamie, kradnie i jest wredna – jak reagować jako mama i pomóc córce?
witam jestem mamą 10 letniego chłopca (rodzony syn) oraz 14 letniej córki (pasierbica) która jest obecna w moim życiu od 12 lat od roku czasu zamieszkała z nami na stałe . Jej mama powiedziała że już sobie z nią nie radzi ponieważ kłamie, kradnie i jest wredna i niebezpieczna dla młodszego rodzeństwa. Nie chciałam w to wierzyć ponieważ znam ją od maleńkiego i kocham ją z całego serca. Lecz okazuje się że jest to prawda . Oprócz tego jest bardzo mściwa. Próbowałam dotrzeć do niej na wszelkie sposoby , ponieważ zawsze miałyśmy bardzo dobre relacje między sobą od zawsze mówi do mnie mamo a dla mnie jest moją córeczką . Nie potrafię zrozumieć co ją tak zmieniło . Proszę o poradę .
Jak radzić sobie z agresywną matką i presją w sytuacjach zmian życiowych?

Obawiam się zachowania mojej matki, która zazwyczaj była agresywna i nieprzewidywalna, destrukcyjna. Jestem od rodziców zależna finansowo, Dostałam się na studia do dobrej uczelni w Holandii i muszę już zacząć szukać mieszkania. Obawiam się tego procesu, ponieważ moja matka w przeszłości zachowywała się skandalicznie w sytuacjach, które wymagały robienia w zasadzie czegokolwiek dla mnie, a gdy wiązało się to ze zmianą, to już w ogóle. Wydzierała się jak opętana wielokrotnie. Nieraz mówi mi, jak mam postąpić, a potem się drze, jak zrobiłam, tak jak mówiła. Przykład - poszłam do dentysty, choć mówiłam jej, że podobno to droższa klinika, ale ona nalegała, żebym poszła do tego blisko domu. Potem wydarła się, ze rachunek jest za duży. Gdy wychodziliśmy gdzieś razem, wydzierała sie, że ona nie ma zamiaru siedzieć w samochodzie i jej się nic nie podoba. Gdy uczyłam się jeździć samochodem, wydzierała się, przeklinała, że co ty ku*wa robisz?! Nie wolno mi było nigdy popełniać błędu albo czegoś przeoczyć, gdy wypełniałam formularz jakiś do wyjazdu za granicę kilka lat temu, wydarła się na mnie, bo uważała, że powinno być coś wpisane inaczej. Najgorsze jest to, że jej się nie da zatrzymać, gdy ona wpada w ataki furii - jej wrzaski są skrajnie, powtarzam skrajnie agresywne, jej oczy wyglądają, jakby miała zabić. Gdy mój ojciec nie mógl znaleźc miejsca do parkowania wpadła w furię. Ojciec niestety jest bierny i nieraz zaprzecza, mówi, że matka nie jest agresywna, że czasem jest nerwowa ale że mi też się zdarza. Dramat. On ją kryje jak tylko się da. Zeszły rok poświęciłam na bardzo intensywne poszukiwanie pracy za granicą, bo bardzo się dobrze czuję za granicą po prostu. Jednak nie udało się znaleźć pracy, dlatego idę na studia i cieszyłam się z tej nowiny. Jednak teraz nie umiem się cieszyć bo stresuje mnie to, że jestem uzależniona od rodziców, bo to ojciec ma płacić za studia i mieszkanie. Nie wiem jednak, jak sie zabrać za proces szukania mieszkania, bo chodzi o to, że najpierw powinno się pojechać i je zobaczyć, zanim się zapłaci albo podpisze umowę. Moja matka powiedziała "a po co masz jechać, to nic nie da" przecież nigdy nie wiadomo, jakie są warunki, na zdjęciach nie widać, czy jest pleśń itp. itd. Oczywiście znowu byłoby na mnie, gdybym jej posłuchała - znam ją niestety. Ona potrafi zmienić nagle zdanie o 180 stopni a potem się drze, że zrobiłam, jak mówiła na początku. Potem drze się, że mam czelność jej wypominać, ze zrobiłam, tak jak kazała - a gdybym się nie posłuchała to też by było źle, że się nie posłuchałam. A rzeczywistość jest różna, nie mam wpływu na wszystko, a podczas takich sytuacji jak przeprowadzki itp. zawsze coś może zaskoczyć. Nie wiem już, jak postąpić, żeby wyszło dobrze, skąd mam zawsze wiedzieć, jak postąpić? Skoro i tak i tak mogą być wrzaski.

Paranoja partnerki oskarżająca o podawanie heroiny - jak sobie poradzić i co zrobić dla dziecka?

Witam. Chciałbym opowiedzieć moją historię. We wrześniu zeszłego roku moja partnerka wyrzuciła mnie z domu, oskarżając o podawanie heroiny jej i naszej 8-letniej córce. Od tego czasu cały czas oskarża mnie, że w jakiś sposób podałem naszej córce i czasem jej heroinę. Heroina wzięła się z tego, Kasia podejrzewała mnie o branie narkotyków od kilku lat. Robiła mi testy na obecność narkotyków, które nigdy nic nie wykazały. Ja nie protestowałem, ponieważ nie biorę niczego takiego. W połowie sierpnia wzięła trochę kreatyny z mojego pojemnika i zaniosła na policję. Tam test pokazał, że to heroina/morfina. Był to najprawdopodobniej błąd testu. Sprawa została umorzona po jakimś czasie, ale wg Kasi ja cały czas biorę i podaję heroinę jej i naszej córce. Na początku jak mnie wyrzuciła z domu, ograniczyła mi kontakt z córką, ale z czasem jej zachowanie się uspokoiło. Na początku również oskarżyła całą moją rodzinę i nawet swojego brata o branie heroiny. Cały początek to było zachowanie, które osoby z nią rozmawiające opisywały jako paranoiczka. Wiele razy twierdziła, że jest pod wpływem tej substancji, ale sama nie chciała sobie zrobić testu. Kiedy mi mówiła, że jestem i proponowałem, w takim razie pojedźmy na policję, niech mnie zbadają, to za każdym razem odmawiała. Z czasem jej stan się uspokoił, przestała izolować córkę ode mnie, ponieważ wie, że córka mnie potrzebuje. Zaczęła tylko mi mówić, że ona wie, co ja robię i ona nie może z tym nic zrobić, może tylko ją leczyć. I leczy naszą córkę bańkami, wodą z cytryną. Już we wrześniu założyłem sprawę o opiekę nad dzieckiem. Nie jesteśmy małżeństwem i jest to moja jedyna droga do jakiejkolwiek diagnozy i leczenia. Na 10 lipca mamy zlecone przez sąd badanie przez biegłych (2 psychiatrów i 1 psycholog). Będziemy badani my oraz relacje z córką. W tej chwili sytuacja wygląda tak, że Kasia zerwała kontakt z całą swoją rodziną. Utrzymuje go jedynie z jedną koleżanką i jej matką. Ogólnie poza tą sprawą narkotyków, zachowuje się w miarę normalnie, po prostu uważa, że moim jedynym życiowym celem jest podanie jej i naszej córce heroiny. Przez cały ten czas mieliśmy momenty, w których zbliżaliśmy się do siebie. Mogłem spędzać kilka dni w domu, ale za każdym razem wystarczył kaszel, albo kichnięcie i Kasia była pewna, że podałem heroinę i wyrzucała mnie z domu. Chciałem zapytać, czy ktokolwiek z Was przechodził przez coś takiego. Brakuje mi już sił i nie wiem, nawet czy badanie, diagnoza i ewentualne leczenie może coś pomóc. Każde moje działanie jest odbierane jako atak i próba kontroli.

dojrzewanie

Okres dojrzewania - co warto wiedzieć o zmianach i wyzwaniach

Okres dojrzewania to wyjątkowy i wymagający etap zmian fizycznych, emocjonalnych i społecznych. Zrozumienie tych procesów jest kluczowe dla nastolatków, ich rodziców i opiekunów, by lepiej radzić sobie z wyzwaniami i wspierać rozwój młodego człowieka.