Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z lękiem i przygnębieniem po okresie intensywnego stresu?

Hej chciałabym opisać swoją historię z zaburzeniami. Zaczęło się trzy miesiące temu, pracowałam za granicą, mialam ogrom stresu ,presji , ,praca,przeprowadzka i zaczęło się: płacz, ataki paniki ,roztrzęsienie , dezorientacja co się dzieje. Zjechałam do Polski ,zapisałam się na terapię cbt .Z początku było w miarę okej ,skupiłam się nad pracą nad sobą, nad obowiązkami w domu, jakoś to szło, mogłam normalnie jeść,spać, ataki ustąpiły, jednak czas mija ,a moj stan nie poprawia się,wręcz czuje się ciągle słabo, mam problemy ze snem, koncentracją, z apetytem, wszystko co do tej pory cieszyło nie cieszy jak dawniej,staram się nie rezygnować z życia prywatnego,wychodzę do znajomych,ale czuje się tam inaczej,dziwnie,przytłoczona,zdezorientowana, w poczuciu ,ze cos z moja psychiką jest nie tak. Nie mam żadnych objawow somatycznych,dlatego ciągle głowie się nad tym co mi jest,nie mogę utożsamić się z ludźmi w grupie ,żeby się jakoś wesprzec , nie wiem jak sobie z tym poradzić,lekarze wykluczyli depresję. Mam mysli lękowe,czasami są natarczywe ,ale sama potrafię się nakręcać analizowaniem. Czuje się przybita,przygnebiona, bez nadzieji.Martwię się, że nie wrócę do siebie sprzed zaburzenia, chciałabym normalnie żyć,bez uczucia lęku,niepewności,nie chęci .Czy ktoś miał /ma podobnie ? Ewentualnie szukam też jakiś historii, informacji na tematy nerwic/zaburzen bez somatow ,potrzebuje wsparcia.
Urszula Małek

Urszula Małek

Dziękuję, że podzieliła się Pani swoją historią -to ważne, by szukać wsparcia. Rozumiem, jak trudne może być odczuwanie lęku, osłabienia i braku radości z życia, zwłaszcza że ten stan trwa już kilka miesięcy. Widać, że podejmuje Pani wiele wysiłku, aby sobie pomóc -to bardzo ważne i godne docenienia.

To, co Pani opisuje, może być reakcją na wcześniejszy stres i presję. Choć efekty terapii CBT mogą pojawiać się stopniowo, warto ją kontynuować i porozmawiać z terapeutą o tym, jak się Pani czuje. Jeśli brak poprawy jest bardzo odczuwalny, konsultacja z psychiatrą w sprawie dodatkowego wsparcia farmakologicznego mogłaby być pomocna.

Proszę pamiętać, że proces zdrowienia wymaga czasu, a małe kroki, takie jak kontynuowanie aktywności, poszukiwanie grup wsparcia czy rozmowy o emocjach, mogą być pomocne. Nie jest Pani sama w tym doświadczeniu, a powrót do równowagi jest możliwy -proszę dać sobie przestrzeń i łagodność w tej drodze.

 

Pozdrawiam,

Urszula Małek

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Emilia Jędryka

Emilia Jędryka

Pani Kk,

Rozumiem, jak trudne i przytłaczające mogą być te doświadczenia, które Pani opisuje. Już sam fakt, że zdecydowała się Pani podzielić swoją historią, pokazuje ogromną siłę i determinację. To, przez co Pani przechodzi, jest wyzwaniem, ale chciałbym podkreślić, że nie jest Pani w tym sama.

Objawy, które Pani opisuje – osłabienie, trudności ze snem, poczucie odrealnienia i przygnębienia – mogą być związane z przeżytym stresem i lękiem. To, że lekarze wykluczyli depresję, jest ważną informacją, ale nie oznacza, że to, co Pani odczuwa, jest mniej istotne. Często zaburzenia lękowe mogą wywoływać bardzo podobne symptomy, a ich wpływ na codzienne życie bywa równie trudny.

To świetnie, że podjęła Pani terapię poznawczo-behawioralną (CBT) – to jedna z najskuteczniejszych metod w pracy z lękiem i jego konsekwencjami. Fakt, że początkowo zauważyła Pani poprawę, świadczy o tym, że terapia działa, ale jednocześnie potrzeba czasu, by utrwalić zmiany i nauczyć się radzenia sobie z głębiej zakorzenionymi schematami lękowymi. Być może obecny etap terapii dotyka trudniejszych obszarów, co może powodować, że czuje się Pani przytłoczona. To naturalna część procesu, choć wiem, jak bardzo to może zniechęcać.

Chciałbym Panią zachęcić, by nie rezygnowała z terapii. Czasem potrzeba więcej czasu, by zauważyć trwałe efekty, zwłaszcza kiedy stres był tak intensywny, jak w Pani przypadku. Warto również porozmawiać ze swoim terapeutą o tym, jak się Pani czuje, bo może to być sygnał, by trochę zmodyfikować sposób pracy. Terapia to proces, który powinien być dostosowany do Pani aktualnych potrzeb.

Jeśli chodzi o myśli lękowe i analizowanie, które Pani wspomina – to również częsty mechanizm w takich zaburzeniach. Może Pani spróbować zapisywać te myśli i pracować nad nimi z terapeutą, co pozwoli osłabić ich siłę. Proszę pamiętać, że myśli to tylko myśli – nie są one prawdą i nie definiują Pani jako osoby.

Chciałbym, żeby wiedziała Pani, że powrót do siebie sprzed zaburzenia jest możliwy. To, że Pani się stara, mimo trudności wychodzi do ludzi, podejmuje działania – to już ogromny krok w kierunku zdrowienia. Proszę pozwolić sobie na cierpliwość i łagodność wobec siebie w tym procesie. Jeśli potrzebuje Pani dodatkowego wsparcia, są też grupy wsparcia lub fora np: na Fb, gdzie można wymieniać doświadczenia z osobami, które przeszły coś podobnego. Zachęcam również do zapoznania się z inicjatywą Telefon Pogadania. To fundacja, gdzie czekają życzliwi wolontariusze gotowi do rozmowy. Być może taka rozmowa doda Pani otuchy i pozwoli poczuć się lepiej w trudniejszym momencie.

Wierzę, że powoli znajdzie Pani drogę do życia wolnego od lęku i niepewności. Proszę pamiętać, że to, co teraz Pani czuje, jest częścią procesu zdrowienia, a nie stanem, który będzie trwał wiecznie. 

Wszystkiego dobrego, trzymam za Panią kciuki :)

psycholog

Emilia Jędryka

1 rok temu
Beata Matys Wasilewska

Beata Matys Wasilewska

Dzień dobry

Zaburzenia nerwicowe potrafią utrzymywać się długo i niekiedy wymagają głębszej pracy psychoterapeutycznej . Prawdopodobnie mierzy się pani z PTSD po atakach paniki i przeciążeniu, jakie doświadczyła pani za granicą.  Warto, by kontynuowała pani  psychoterapię, np. psychotoniczną, włączając treningi relaksacyjne.  

Ciekawą pozycją na rynku literatury psychologicznej z tego zakresu jest książka Marcina Matycha DR Nerwica jak żyć z lękiem

Pozdrawiam

Beata Matys Wasilewska

www.holistycznaterapia.pl

 

1 rok temu
Anastazja Zawiślak

Anastazja Zawiślak

Dzień dobry, 

To, co Pani opisuje, jest bardzo trudnym doświadczeniem, ale warto docenić, że już podjęła Pani kroki, by sobie pomóc – zapisanie się na terapię CBT i utrzymywanie codziennych aktywności to ogromny krok w stronę poprawy. Warto to kontynuować i dać sobie czas, psychoterapia to proces który wymaga czasu, poprawa nie pojawia się od razu. Warto też porozmawiać z psychoterapeutą z którym Pani pracuje o tym jak się Pani czuje, jakie ma Pani obawy. 

Objawy takie jak lęk, przygnębienie, trudności z koncentracją czy poczucie odłączenia mogą być wynikiem długotrwałego stresu i przeciążenia, a powrót do równowagi często wymaga czasu i cierpliwości. Myśli lękowe i tendencja do analizowania są częstą częścią zaburzeń lękowych. Pomocne mogą być techniki uważności czy relaksacji, które pozwalają odzyskać poczucie kontroli nad umysłem. Warto również rozważyć dołączenie do grup wsparcia – rozmowa z osobami przechodzącymi przez podobne trudności może dać poczucie wspólnoty i zrozumienia. Jeśli brak poprawy znacząco wpływa na Pani samopoczucie, warto rozważyć konsultację z psychiatrą w celu omówienia możliwości dodatkowego wsparcia farmakologicznego przy jednoczesnej psychoterapii. 

Najważniejsze, aby dała sobie Pani czas i była dla siebie wyrozumiała. Regeneracja psychiki to proces, który może być dłuższy, niż się spodziewamy. Proszę pamiętać, że powrót do równowagi jest możliwy – małymi krokami, w swoim tempie. Trzymam za Panią kciuki! 

Anastazja Zawiślak

Psycholog

mniej niż godzinę temu
Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dzień dobry!

Wynika z tego, że miała Pani trudności adaptacyjne w nowym środowisku, dużo obowiązków, presja. Nie napisała Pani, kto narzucał tę presję. Warto zgłosić się do psychiatry po diagnozę, prawdopodobnie są to zaburzenia lękowe. Napisała Pani, że obecnie nie ma sytuacji wywołujących wspomnianą emocję, jednak mogą to powodować myśli. Zmaganie się z ruminacjami może być uciążliwe, wpływać na samopoczucie. Dlaczego one się pojawiają, co Pani analizuje, czemu to ma służyć? Lęk jest potrzebny w życiu, ale w nadmiarze utrudnia funkcjonowanie. 

Proszę porozmawiać o swoich rozterkach na psychoterapii, to może być ważnym krokiem w procesie, w waszej terapii. 

Powodzenia

Katarzyna Waszak

1 rok temu
ocdd

Darmowy test na zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne (OCD)

Zobacz podobne

Zmagam się ze stanami lękowymi, depresyjnymi, zespołem stresu pourazowego
Zmagam się ze stanami lękowymi, depresyjnymi, zespołem stresu pourazowego. Czasami nie potrafię zrozumieć sama siebie, ale też mam wrażenie, że inni mnie nie rozumieją. Jednego dnia się śmieje, drugiego płacze lub to i to tego samego dnia, mam straszne koszmary w nocy. Boję się o swoje bezpieczeństwo. Jestem matką dwójki dzieci, mąż się znęcał nade mną psychicznie, jestem w trakcie rozwodu. Toczą się sprawy sądowe przeciwko niemu. Jest to wszystko dla mnie bardzo trudne. Czuję przed nim ogromny lęk. Nie mogę podjąć pracy odradził mi psycholog, skierowanie mam do psychiatry po leki. Chciałabym wrócić do dawnego swojego zajęcia, ale nie potrafię, boję się, że mi nie wyjdzie, że nikt tego nie kupi itd. Nie wiem, co mam zrobić ze sobą. W ostatnim czasie lekarz wykrył u mnie cukrzycę typu 1. Jak żyć, gdy wokoło tak dużo negatywnych rzeczy? Jak się zmienić dla dzieci, aby miały szczęśliwą matkę? Mam nowego partnera i bardzo mnie wspiera, ale mimo wszystko nie potrafię się cieszyć życiem. Jest dla mnie zupełnie inny niż mąż i czasami uważam, że za dobry. Bo nigdy tego nie doświadczyłam tego, co mi on daje. Raz już byłam na lekach przeciwdepresyjnych. Ale się boję, czy one nie obniża mi libido, bo te wcześniejsze takie były. Wiem, że potrzebuje pomocy psychiatry i leków, bo jak psycholog powiedziała, za kilka miesięcy będzie ze mną gorzej. A dla swoich dzieci chcę żyć, chcę być silna, ale czasami jest naprawdę ciężko. Jak to wszystko ogarnąć, jak wziąć się za siebie? Tak bardzo chcę zmiany, a nie mam pojęcia od czego zacząć? Oprócz tego, że chodzę do psychologa...
Lęk, niepokój, duszności w sytuacjach stresowych - gdzie lepiej się udać?
Witam. Często odczuwam lęk i niepokój, w sytuacjach stresowych mam duszności, napady gorąca, zawroty głowy, szum w uszach, robi mi się słabo i drży mi całe ciało. Mam też problemy żołądkowe oraz częstomocz. Od pewnego czasu mam także problem ze skupieniem się, w towarzystwie często się wyłączam i nie słucham tego, co ktoś do mnie mówi. Czasami niektóre z tych objawów pojawiają się także bez konkretnego powodu. Nawet błahe sytuacje z życia codziennego mnie stresują. Objawy te utrzymują się u mnie już od ok. 5 lat i zastanawiam się nad pójściem na terapię, jednak nie wiem czy z takimi objawami na pierwszą wizytę lepiej udać się do psychologa czy psychiatry. Proszę o poradę.
Zaburzenia nastroju i lękowe po traumie. Leki psychiatryczne nie dają poprawy. Jak mam sobie poradzić?
Bardzo proszę o pomoc , wyrażenie opinii, ewentualnie nakierowanie, jak postąpić dalej. Od 5 lat zmagam się z różnego typu dolegliwościami, stało się to po śmierci mojej bliskiej osoby , bardzo mocno to przeżyłam , ciągle szukam przyczyny mojego złego samopoczucia . Głównymi dolegliwościami są ciągle bóle brzucha , biegunki z zaparciami naprzemiennie, skoki lub spadki ciśnienia oraz pulsu, wybudzanie się w ciągu nocy po 4/5 razy , bardzo silne zmęczenie. którego nie mogę niczym poprawić w ciągu dnia , płacz , jadłowstręt, na sam widok jedzenia robi mi się niedobrze , co chwilę latam po lekarzach, żeby znaleźć przyczynę, ale wszyscy twierdzą, że to nerwica lękowa ze stanami depresyjnymi . Byłam już u neurologa , psychologa , psychiatry . Testujemy ciągle to nowe leki, które działają tylko do 3 tyg później wszystko wraca nawet z podwójną siłą . Mam dopiero 25 lat a każdy dzień jest walką, aby go przetrwać. Tylko czekam kiedy położę się spać tak, jakbym wtedy nie czuła tego bólu , zmęczenia i uciekała w ten sposób . Chciałabym zacząć terapię, ale terminy są tak odległe, że nie widzę sensu widzenia się z lekarzem dwa razy w miesiącu . Brakuje mi siły na to wszystko . Z wiecznie uśmiechniętej dziewczyny stałam się wrakiem człowieka .
Jak radzić sobie w cięższych okresach życia? Do kogo lepiej się udać i gdzie mogę znaleźć dobry termin na NFZ? Walczę z uzależnieniem, zaburzeniami nastroju, teraz czuję, że przyszła depresja.
Witam. Mam na imię Darek mam 36 lat. Mam pytanie. Jak sobie poradzić z okresem, gdzie moje życie wywróciło się do góry nogami? We wrześniu wyjechałem za granicę do Holandii do pracy, po miesiącu wróciłem. Pracowałem w dwóch firmach i nie utrzymałem tego. Po powrocie po trzech tygodniach poszedłem do pracy na szkolenie i nie zaliczyłem testu, tak że też lipa. W moim życiu miewałem stany depresyjne, depresję, próby samobójcze, po których i tak bym sobie nic nie zrobił. Po pierwszej byłem w szpitalu psychiatrycznym 5 tygodni. To było w roku 2018. Od stycznia 2019 trzeźwieję od hazardu. Chodzę na wspólnotę AH. Przechodziłem terapię zamkniętą, jak i dochodzeniową przez 1.9 roku. Jestem osobą, która zyskuje na poznaniu i rozmowie 1 na 1. W grupie zawsze było ciężko się odnaleźć i tym razem. Introwertyzm - kiedyś zaakceptowałem, że jestem trochę odludkiem. Moje pytanie brzmi: Jak zapanować nad stanami, gdzie potrafię się rozczulać nad sobą w trudnych sytuacjach? Mam przyjaciół, z którymi mogę o wszystkim porozmawiać. Zastanawiam się, gdzie będzie lepiej się udać do psychiatry czy psychologa, żeby być pod stałą opieką na NFZ - nie stać mnie na prywatnego. Teraz mam wrażenie, że jest depresja, wszystko przychodzi z trudem, jest brak koncentracji w ważnych zadaniach i czuję, że umysł jest ociężały. Przy porodzie miałem mikrouszkodzenie mózgu, wadę wymowy w późniejszych latach. Mówić zacząłem jak miałem 3 lata. Na koniec napiszę, że są dni kiedy podejrzewam choroby typu autyzm, dwubiegunowość nie patrząc, że jestem hazardzistą, który jest trzeźwy prawie 5 lat to jest cud w moim życiu. Dziękuję za to, że ktoś to przeczyta te wypociny i dziękuję za odpowiedź.
Napady paniki, lęk i poczucie nierealności świata. Chciałabym sobie pomóc.
Dzień dobry, chciałabym opisać problem, który od pewnego czasu mi towarzyszy i postanowiłam coś z nim zrobić, ale na razie bezskutecznie. Od około 2-3 miesięcy nasiliły się u mnie lęki po stresującej dla mnie sytuacji związanej ze zdrowiem. O ile sam problem zdrowotny praktycznie od razu zniknął, tak lęk wzrastał z czasem. Były gorsze i lepsze dni, były nawet takie kiedy w ogóle nie czułam lęku i nie panikowałam. Zaczęło się od zwykłych lęków o samopoczucie a skończyło się na panice o wyjście z domu. Zawsze, gdy muszę wyjść do szkoły czy na spacer, to bardzo się boję i nie mogę racjonalnie myśleć, że przecież nic się nie stanie i dopiero jak ktoś weźmie mnie za rękę i wyjdzie ze mną z domu to powoli się uspokajam, chociaż nigdy nie jestem w 100% spokojna poza domem. Mimo to muszę przecież wychodzić z domu, ale wiąże się to ze stresem i byciem niespokojną. Akurat ten lęk zaczął się u mnie około miesiąc temu i raz był mniej a raz bardziej nasilony. Obecnie jestem chora i z domu wyszłam wczoraj, do szkoły. Myślałam, że już się wyleczyłam i poza tym musiałam napisać zaległy sprawdzian. Gdy miałam wyjść z domu to bardzo panikowałam i ledwo co dotarłam do auta. Przez całą drogę ulica wydawała mi się nagle bardzo mała a otoczenie wokół sztuczne. Prawdopodobnie to wszystko efekt paniki, ale jest to bardzo męczące, gdy często wątpię w prawdziwość świata dookoła i muszę sprawdzać czy nie śpię. Oczywiście nie jest tak cały czas i czasami, gdy wyjdę już z domu, to szybko się uspokajam i nie czuję żadnych objawów fizycznych. Bo oprócz takiej chwilowej "nierealności" gdy panikuję mam bóle głowy czy zawroty, nudności, ogólne zmęczenie i złe samopoczucie czyli prawdopodobnie są to ataki paniki. Wszyscy dookoła tylko mówią, że nic się przecież nie dzieje i jestem zdrowa. Ja to wiem, ale gdy panikuję te myśli o tym, że jest okej znikają pod tymi negatywnymi. Jestem świadoma tego, że to wszystko jest w mojej głowie ale ciężko mi się tego pozbyć samej. Moi rodzice twierdzą, że robię to wszystko bo nie chce mi się iść do szkoły a tak nie jest, bo ja naprawdę się boję. :( Gdy wracam do szkoły po dłuższej niż weekend przerwie, zawsze pierwsze dwa dni są dla mnie bardzo męczące i dopiero po paru dniach przestaję za każdym razem panikować i wracam do względnej normalności. Nie znoszę tego uczucia gdy rano spanikuję i potem cały dzień jestem zmęczona albo gdy zasypiam z lękiem bo panikuję z powodu czegoś wieczorem. Nie raz gdy patrzę przez okno nieco przeraża mnie jak ogromny jest świat a potem wydaje mi się bardzo mały gdy pojawia się panika. Rodzice zapisali mnie do psychologa, ale pierwsze spotkanie jest bez mojej obecności, czyli pewnie dwa tygodnie zajmie sama diagnoza wstępna u psychologa. Do psychiatry boję się pójść, bo co jak się okaże, że ja sobie to wszystko wymyślam i wcale ze mną nie jest tak źle? Może być przecież ktoś kto bardziej potrzebowałby terminu u tego specjalisty i przeze mnie by musiał czekać. A co jeśli jest na tyle źle, że będę musiała pójść do szpitala psychiatrycznego? Bardzo się boję o to co może mi być i bardzo chcę sobie pomóc jak najszybciej. Chciałabym też spytać czy jak chce pójść na samą psychoterapię to mogłabym pójść bez diagnozy i skierowania (prywatnie)? Gdybym miała zacząć brać jakieś leki na lęk to wolę jednak samą psychoterapię, bo biorę już leki i trochę stresuje mnie perspektywa brania kolejnych. Mam wrażenie, że ta panika niedługo sprawi, że w ogóle nie wyjdę z domu. Bardzo bym tego nie chciała, bo kocham wychodzić ze znajomymi czy podróżować no ale robienie tego w lęku odbierze mi całą radość. :( Jestem kompletnie świadoma, że to co odczuwam, czyli np. nierealność czy złe samopoczucie to panika, która jest w mojej głowie i jedynie nie umiem jej skutecznie się pozbyć. Czy uda mi się to całkowicie opanować jeszcze w tym roku albo przynajmniej częściowo?
hipochondria-v2

Hipochondria - przyczyny, objawy i skuteczne leczenie

Martwisz się o zdrowie bardziej niż inni i często szukasz informacji o chorobach online? Możliwe, że masz objawy hipochondrii. Sprawdź, czym jest hipochondria, jakie są objawy, przyczyny i metody leczenia.