Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z lękiem przed odrzuceniem w związku?

Cześć, Mam problem z silnym lękiem, że moja obecna dziewczyna mnie nie kocha — boję się, że nie chce się ze mną spotykać ani pisać, że po prostu mnie nie lubi. W przeszłości byłem w związku, który bardzo mnie zniszczył psychicznie: tam często podważano moje uczucia i przestałem rozumieć, czym jest miłość i co powinienem czuć wobec drugiej osoby. Moja aktualna partnerka nigdy nie dała mi powodów, żeby myśleć, że mnie nie kocha. Wiele razy rozmawialiśmy o tym, znamy moją historię i ona stara się mnie wspierać. Daje mi zapewnienia i konkretne gesty, ale nie potrafię im zaufać — moje lęki odbierają im wartość. Potrafię się tylko skupić na negatywnych sytuacjach i kompletnie je wyolbrzymiam i nadmiernie analizuje szukając jakiegoś nieistniejacego dna. Na przykład: "nie odpisuje mi dzisiaj tak szybko jak wczoraj i robi to w suchszy sposób, napewno już nie chcę ze mną pisać, wszystko jest źle i musi mnie już nie kochać". To wydaję się niepoważne ale to realne myśli które doprowadzają mnie do szału. Czuję, że lęk przejmuje nade mną kontrolę: ciągle o tym myślę, mam ataki paniki i nie potrafię normalnie funkcjonować. Coraz częściej pojawia się też poczucie, że sam przestaję ją kochać, co mnie przeraża. Nie chcę, żeby mój lęk zniszczył naszą relację ani obwiniać jej o to, co się dzieje we mnie. Chodzę od niedawna na terapie, mineły dopiero dwie wizyty i wiem, że droga jest długa i ciężka ale z dnia na dzień jest coraz gorzej i czuje, że mam mało czasu zanim się psychicznie wykończe.
Iga Borkowska

Iga Borkowska

Dzień dobry, 
To bardzo ważne, że potrafi Pan być krytyczny względem swoich lęków, zauważa Pan rzeczywistość  - Pana dziewczyna zapewnia Pana o swojej miłości, dba o Pana. Z drugiej strony pojawia się lęk, który to podważa, który mówi bardziej o przeszłości- Pana dawnych doświadczeniach, a nie obecnych. Widać też Pana motywację, żeby uporać się z tym lękiem - poszedł Pan na terapię, która jest najlepszą metodą pracy nad tego typu problemami i naprawdę przynosi ulgę. Cierpliwość względem siebie i łagodność są szczególnie ważne na początku terapii, oraz szczera rozmowa z terapeutą, o poczuciu przytłoczenia lękiem. 

Pozdrawiam serdecznie,  Iga Borkowska,  www.maturitas.pl  

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Sylwia Harbacz-Mbengue

Sylwia Harbacz-Mbengue

Cześć Filip,

to co opisujesz to nie tylko sam lęk, ale też zniekształcenia poznawcze - katastrofizowanie, czytanie w myślach swojej dziewczyny. Spróbuj skoncentrować się na faktach, a nie na ich interpretacji.

Poszukaj alternatywnych wyjaśnień dla zachowań swojej dziewczyny - niekoniecznie związanych z Twoją osobą.

Skoncentruj się na tu I teraz.

 

Terapia jest bardzo dobrym pomysłem. I jak zauważyłeś potrzeba trochę czasu, aby zauważyć jej efekty .

 

Pozdrawiam

Sylwia Harbacz-Mbengue 

Psycholog

 

 

Katarzyna Organ

Katarzyna Organ

Panie Filipie

 

ma Pan za sobą trudne doświadczenia, które odcisnęły ogromne piętno na tym jak postrzega Pan rzeczywistość i relację z bliską osobą, natomiast, ma Pan również ogromny zasób, ponieważ jest Pan w stanie dostrzegać zależności i zauważać te myśli, które sprawiają, że czuje się Pan gorzej, choć najtrudniejsze na tym etapie jest to, że dokonuje Pan z nimi tzw. fuzji tzn. - uznaje je Pan w momencie kiedy się pojawiają za prawdziwe. W procesie terapii na pewno będzie Pan nad tym pracował, najważniejsze to dać sobie teraz czas i może zapisać sobie na kartce argumenty dlaczego Pana partnerka jest z Panem, Panu mówi i jak pokazuje, że jest Pan ważny aby mieć przy sobie w trudnych chwilach.

 

z pozdrowieniami

Katarzyna Organ

psycholog, psychoterapeuta w trakcie szkolenia

Elza Grabińska

Elza Grabińska

Panie Filipie,

widzę jak dużo trudnych emocji jest w Panu, gdy Pan o tym opowiada. Z tego, co Pan opisuje, wydaje się, że te intensywne obawy biorą swoje źródło przede wszystkim z Pana przeszłych doświadczeń, a nie z aktualnych zachowań partnerki. To przeszłość „nakręca” interpretacje teraźniejszości i sprawia, że gesty wsparcia tracą dla Pana wiarygodność. Warto przyjrzeć się właśnie tym przyczynom: skąd wzięły się te schematy myślenia, w jaki sposób poprzedni związek nauczył Pana oczekiwać odrzucenia i jak te oczekiwania wpływają dziś na Pana relację.

W momentach napadów zazdrości i paniki może być pomocne zadawanie sobie kilku prostych pytań: dlaczego te myśli pojawiły się akurat teraz? czy to, co myślę, jest rzeczywiście prawdą, czy raczej interpretacją napędzaną lękiem? czy ta myśl daje mi cokolwiek dobrego, czy raczej mnie osłabia? 

Myśl o tym, że być może przestaje Pan kochać partnerkę może pojawiać się jako mechanizm ucieczki. Serwujemy sobie scenariusz rezygnacji wcześniej, by chronić się przed potencjalnym zranieniem. Rozpoznanie tego mechanizmu to ważny krok, bo wtedy można nad nim pracować zamiast być jego zakładnikiem.

Fantastycznie, że już pracuje Pan z terapeutą! Tak jak Pan pisze - faktycznie ten proces może chwile potrwać, ale z pewnością będzie tego warty.

 

Wszystkiego dobrego, 

Elza Grabińska, psycholog.

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry, na początku chciałam napisać, że to bardzo ważne, że rozpoczął Pan terapię. To pierwszy i często najtrudniejszy krok w kierunku pracy nad sobą. Z tego co Pan opisuje,  Pana lęki nie wynikają z zachowań obecnej partnerki, a raczej z przeszłych doświadczeń. To zupełnie zrozumiałe, że po poprzedniej relacji, w której Pana uczucia były podważane, trudno jest zaufać. To co może pomóc to praca z lękowymi myślami, próba ich weryfikacji, szukania alternatywnych wyjaśnień danej sytuacji. Kiedy lęk przejmuje kontrolę warto skupić się na oddechu, przekierować uwagę na otaczające Pana otoczenie, przedmioty. Warto też rozmawiać z partnerką na temat tego, co Pan przeżywa. Myślę, że będzie jej łatwiej Pana zrozumieć i może być bardziej uważna na sytuacje, które budzą Pana niepokój, np. da Panu znać wcześniej, że nie będzie odpisywać.

 

Trzymam kciuki,

Justyna Bejmert

Psycholog

Karolina Rak

Karolina Rak

Dzień dobry,

 

Widzę jak bardzo Panu trudno. To bez wątpienia niezwykle bolesne mierzyć się z tak dużym lękiem. 

 

Chciałabym również pogratulować Panu decyzji o podjęciu terapii, pokazuje to jak ważna jest dla Pana relacja oraz partnerka, że chce Pan wziąć odpowiedzialność za swoje emocje i pomóc sobie. Proszę pamiętać, że dwa spotkania to dopiero początek- etap diagnozy problemu i poznawania Pana, to normalne, że jeszcze nie wiele się zmieniło na tym etapie. Jednocześnie rozumiem, że ten moment moze byc trudny. 

 

Proszę zauważyć, że umysł podpowiada Panu wiele katastroficznych scenariuszy (jak zniszczenie relacji czy wykończenie psychiczne), warto zauważyć, ze jest to lęk i nazwać po imieniu. Z pewnością bedzie miał Pan okazję pracować nad nim na kolejnych etapach terapii. 

 

Chciałbym zaproponować Panu proste ćwiczenie uziemiające na momenty dużego lęku i ataków paniki. Nazywa się ono 5-4-3-2-1. Polega na przełączeniu się z myśli na odczuwanie bodźców płynących poprzez zmysły. Może Pan zacząć od przejrzenia się 5 obiektom, ktore może Pan zobaczyć; 4 dźwiękom jakie moze Pan usłyszeć; 3 rzeczom, teksturom jakie moze Pan dotknąć i poczuć pod palcami, 2 zapachom i 1 smakowi. Może Pan wykonać to ćwiczenie w dowolnym momencie i dowolnym otoczeniu, może Pan również wypróbować tą metodę w naturze, wychodząc z domu i obserwując przyrodę na ulicy czy w pobliskim parku. Chodzi o przetrwanie kryzysu, wyrwanie się z pętli mysli i złapanie choć na chwilę kontaktu z tu i teraz. Tak by towarzyszące Panu czarne scenariusze, narracje, obawy nie rządziły Pana zachowaniem. 

 

Oczywiście jest to jedynie jedna z możliwości, z pewnością z biegiem terapii późną Pan ich więcej lub inne. Ta przytoczona przeze mnie moze być dobrym punktem na start do przetestowania. 

 

Mocno trzymam za Pana kciuki w terapii i serdecznie pozdrawiam,

Karolina Rak 

Psycholożka i psychoterapeutka in spe

Zuzanna Zbieralska

Zuzanna Zbieralska

Witam Panie Filipie,

Zrozumiałe jest także to, że boi się Pan zaufać w nowej relacji, mając złe doświadczenia z relacji w przeszłości. Nasz mózg działa w taki sposób, że przyzwyczaja się do różnych warunków i gdy warunki te przez dłuższy czas się nie zmieniają, to nasz mózg może postrzegać istniejące środowisko jako znane, a co znane dla mózgu, to potencjalnie bardziej bezpieczne. Niestety nawet wtedy, gdy to znane nie jest dla nas dobre. Pana mózg mógł przyzwyczaić się do bycia w ciągłym lęku przed odrzuceniem i w nowej, zdrowszej relacji niestety może poszukiwać tego, co już jest mu znane, dlatego lęk powraca mimo realnego powodu do lękania się. Dobra wiadomość jest taka, że mózg można również tego oduczyć i z pewnością warto się podjąć terapii, która w tym pomoże. Najważniejsze, aby pamiętać, że emocje, które się w Panu pojawiają nie są bezpodstawne, ponieważ został Pan skrzywdzony i ma Pan prawo się tak czuć oraz, że to nie Pana wina. I zgadza się, terapia nie rozwiąże całego problemu z dnia na dzień, ale stopniowo będzie Pan zauważać efekty i na pewno będzie to satysfakcjonujące oraz motywujące do dalszej pracy. Jeśli nie będzie Pan jednak widzieć efektów przez dłuższy czas, to warto rozważyć zmianę terapeuty, ponieważ naturalnym jest też, że nie każdy jest dla każdego.

 

Pozdrawiam ciepło,

Zuzanna Zbieralska, psycholog.

Lucio Pileggi

Lucio Pileggi

Jest mi bardzo przykro czytać, jak silnie Pana obawy i lęki wpływają na życie. Na pewno jest przerażające myśleć, że może to oddziaływać na najważniejsze dla Pana relacje.


Jeżeli dopiero niedawno rozpoczął Pan terapię, bardzo możliwe, że objawy są teraz silniejsze, ponieważ w terapii siłą rzeczy częściej skupia się Pan na problemie. Proces terapeutyczny wymaga czasu, aby zaczął przynosić efekty, dlatego nie jest niczym dziwnym, że przez pewien okres może Pan czuć się gorzej.


Warto też pamiętać, że nasze mózgi nie są doskonałymi maszynami, które zawsze produkują prawdziwe i racjonalne myśli. Każdy doświadcza tzw. „myśli automatycznych”, które pojawiają się poza naszą kontrolą. Często mają one na celu przewidywanie zagrożeń, by unikać ryzyka. Pana trudne i toksyczne doświadczenia z poprzedniej relacji sprawiają, że Pana umysł szczególnie mocno próbuje chronić się przed podobnymi sytuacjami, wywołując silne obawy. To naturalne, że takie lęki się pojawiają – tylko że u Pana są one częstsze i bardziej nasilone właśnie z powodu wcześniejszych przeżyć.


Proces terapeutyczny powinien stopniowo pomóc w wypracowaniu nowych sposobów radzenia sobie z obawami, które z czasem staną się mniej dominujące.

Mam nadzieję, że to, co napisałem, pomoże Panu spojrzeć na sytuację z innej perspektywy. 

Trzymam kciuki, aby terapia wspierała Pana w tym trudnym czasie.

 

Lucio Pileggi, Psycholog

Materiały wspierające

Ebook
Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"

OFFLINE. Czas na nas. to workbook dla par od TwójPsycholog — 10 rozdziałów ćwiczeń, które pomagają lepiej się poznać, porozmawiać o wartościach, przyszłości i kryzysach. Bez ekranów. Twarzą w twarz

dla parterapia parworkbook
Darmowy
Webinar
All you need is love? O namiętności w związkach
Magdalena Ogieniewska-Małecka

Magdalena Ogieniewska-Małecka

All you need is love? O namiętności w związkach

Webinar „All you need is love?” to spotkanie o namiętności w związkach – jej zmianach, naturalnych etapach i momentach, gdy warto zareagować. Dowiesz się, jak rozpoznawać sygnały kryzysu, kiedy szukać wsparcia i jak pielęgnować bliskość na co dzień.

miłośćnamiętnośćwebinarzwiązki
150 zl
Ebook
Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.
Psychologiczny duet

Psychologiczny duet

Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.

Praktyczny przewodnik, który pomoże Ci lepiej rozumieć to, co dzieje się w Twoim związku!

relacjezwiązki
69 zl
Ebook
Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę
Magdalena Dąbrowska

Magdalena Dąbrowska

Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę

„Wpłyń na związek w pojedynkę” to karty pracy dla kobiet, które chcą odzyskać spokój i wpływ w relacji. Zawierają ćwiczenia, techniki komunikacji, stawiania granic i pracy z emocjami, pomagające wprowadzać zmianę – nawet bez udziału partnera.

bliskośćrelacjezwiązkizwiązki i relacje
39 zl
Ebook
Relacje
Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Relacje

„Relacje” to krótki poradnik z praktycznymi wskazówkami i technikami, które pomagają lepiej rozumieć siebie i partnera, poprawiać komunikację oraz skuteczniej radzić sobie z codziennymi konfliktami.

komunikacjarelacjećwiczenia
89 zl

Warto przeczytać

Zobacz podobne

Problemy w małżeństwie: brak intymności, agresja i wątpliwości co do uczuć męża
Moje małżeńskie życie trwa juz 15 lat razem 19. Były wzloty upadki oraz rozstania, odchodziłam od męża 6 razy lecz wracałam ponieważ zrozumiałam jak bardzo go kocham. Dawałam za każdym razem szanse wybaczałam jego krytykowanie mojej osoby, lekceważenie obojętność krzyki a nawet bicie. Tak bił mnie ponad 18 lat. Żadne rozmowy nie dochodziły do skutku, za każdym razem uważał, że z nim jest wszystko w porządku jedynie ja jestem jak stwierdził toksyczna i źle funkcjonuje jego zdaniem. Ja zaczęłam odbierać iż nie ma do mnie uczyć mimo iż wyznaje je za każdym razem min że kocha że tęskni jak jest w pracy, że moje ciało go jara ma chęć na mnie itp. Sex nie mówię jest udany, choć od dwóch nocy co zawsze przebudził się czy ja na sex teraz nagle nie, nawet nie przytuli się podczas snu jak tulił zawsze. Jego wymówki są takie min: że boli go ręką, że niby mu się śniłam jak brał ze mną ślub, lub kiedy ja podchodzę by zacząć grę wstępna zawsze odmawia że chce spać nud teraz. Ja za każdym razem kiedy on ma ochotę nie odmawiam wręcz przeciwnie. Kiedy mnie przestał zaczepiać czy nawet nie klepnie w tylek co lubialam jego zaczepki nagle tego nie ma. Jak wspomnę odrazu się unosi agresja słowna sądząc że ja jego atakuje, potrafi nawet powiedzieć cyt,,czy to coś złego, ze cie nie klepnęłem, czy to coś złego że w nocy cie nie przytuliłem i nie było sexu??,,...potrafi popełniać spore błędy których nie chce widzieć nawet do nich się przyznać. Co nie powiem wszystko odbiera źle...zapewnia że kocha że tylko ja żadna inna. Jeżdżę po niego do pracy codziennie, wracamy razem nie chodzi nigdzie z nikim nie ma kontaktu, bynajmniej mi się tak wydaje. Telefonu nie ukrywa choć nie mam pewności czy w coś nie gra??? Wszystko co było magiaaa tulenie pieszczoty nocny dzienny poranny sex nagle coś się skraca. On uważa że wszystko jest jak było, choć ja odczuwam inaczej. Samo brak sexu nagle w nocy oraz zaczepek czułości on uważa że wszystko ok...co mam myśleć??? Czy on mną manipuluje?? Oszukuje zamydlanie oczu??? Jadąc do pracy słodzi bardzo pisze jak kocha tęskni i ma ochotę bardzo na mnie, wysyła nawet swe nagie zdjęcia. Bedac przy mnie jest jakoś inaczej. Stał sie strasznie nerwowy. Zadko panuje nad emocjami ja nie wiem jak się odzywać, zawsze uwaza że atakuje go. Co mam robić myśleć??? Odpuścić nie zbliżać Się poprostu zapomnieć temat sexu??? Odejść?? Stwierdziłam że jestem w jego sidłach, że to on jest toksyczny i ma zaburzenia osobowości choć on temu zaprzecza. Nie ruszają go moje łzy, czasem co do niego mówię że jestem wsparciem dla niego i chce się o niego troszczyć potrafi dziwnie się podśmiechiwać. Razem poszliśmy 3 razy na terapię małżeńskie stwierdził że nie musimy juz chodzić, że sami powinniśmy ze wszystkimi sprawami sobie wspólnie radzić i o wszystkim rozmawiać. Tylko jak z nim się nie da???? Czy on jeszcze naprawde mnie kocha czy poptostu boi się że odejdę i zostanie sam?,? Do psychiatry czy psychologa twierdzi że nie pojdzie bo z nim wszystko ok, sam nawet nie wie że nie jest z nim dobrze. Szybko potrafi zmienić tematy rozmów które są dla niego nie smaczne. Uważam też że on mnie kocha bardziej na odległość. Zapewnia o uczuciach lecz ja a to wątpię. Co robić i co myśleć??? Jak pomóc mężowi nam naszej relacji??? Tłumaczę że za nim tęsknie kiedy jest w pracy i chce potem uczyć intymności z nim itp. On twierdzi że też chcę a co do czego jest inaczej. Nie umie zrozumieć mojej samotności tęsknoty jak go nie ma i pojąć moich potrzeb. Czy on jest chory??? Czy kocha uczciwie ??? Czy to jeszcze jest miłość. Mi mówi że ma dosyć bo ciągle mu przypominam przytul sex igraszki ciepło itp. Że non stop ja o tym gadam i już ma dość. Rozumiem nie powinnam lecz skoro widzę iż jest tego coraz mniej mam mu nie mówić bo źle odbierze??? Błagam co robić???
Tęsknię za mężczyzną, który przestał utrzymywać ze mną kontakt. Czuję, że tracę kontrolę.
Tęsknię za mężczyzną, który przestał się do mnie odzywać i nie wiem kompletnie z jakiego powodu. Nie potrafię chyba na razie kompletnie o nim zapomnieć, minęły już od tego momentu 3 miesiące i na początku było mi bardzo ciężko, nie mogłam przestać o nim myśleć. Uczucia te były i są spotęgowane tym, że mieszkam w miejscu, którego nie znoszę, zrobiłam bardzo wiele, by się stąd wyprowadzić, na razie nie udało mi się. Poznaliśmy się również za granicą, we Włoszech, on tam mieszka. Do tej pory nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego on przestał się odzywać i boję się, że nie zależało mu aż tak, jak mi. W dodatku to ja zapoczątkowałam kontakt po powrocie do domu - to ja zadzwoniłam do niego, poprosiłam, żeby oddzwonił po pracy - zrobił to, dał mi wyraz, że chciałby, żebym wróciła do hostelu (w którym od pracuje) prawił mi też komplementy odnośnie wyglądu. Jednak gdy zapytałam go, czy ma dziewczynę, odparł, ze nie, ale na razie wolałby nie być w związku bo jest w zrelaksowanej fazie swojego życia. Kto wie, jaka jest prawda. Miałam nadzieję, że nasza relacja będzie się rozwijać, że będziemy się jakoś poznawać. On powiedział, że zadzwoni też następnego dnia po południu, nie zadzwonił, jednak późnym wieczorem napisał, że zasnął. Zdenerwowało mnie to wtedy bardzo, w zasadzie to moja intuicja podpowiadała mi, że coś jest nie tak, dlatego czułam spore zdenerwowanie, bo ogólnie nie jestem konfliktowa. Odpisałam mu na to "naprawdę?" on odpisał tylko znak zapytania, ja na to odpisałam "ok" a po kilku dniach zapytałam, czy zamierza do mnie zadzwonić. I to tyle. Nie spodziewałam się z jego strony kompletnie takiego zachowania, to znaczy, że można zniknąć bez słowa, boli mnie to i nie wiem jak do tego podejść. Ogólnie to on wykazywał oznaki tego, że mu się podobam, na przykład przytulił mnie długo na pożegnanie, a w ostatni dzień, gdy powiedziałam mu, że dziś wracam do domu (na początku miałam zostać trochę dłużej) powiedział, że miałam zostać dłużej, a już go zostawiam. Powiedział to niby żartem, ale widziałam w nim smutek pod spodem. Dłuższego czasu wiele rzeczy jest poza moją kontrolą i mogę tylko patrzeć, jak niszczone jest to, na czym mi zależy. Pamiętam, jak bałam się do niego zadzwonić pierwsza - bałam się, bo wiedziałam, że nie jestem w stanie przewidzieć i kontrolować tego, co się zdarzy dalej. Tak bardzo chciałabym się dowiedzieć, jaki jest powód. Cokolwiek robię, jest za mało, albo źle, nie wiem nawet jak.
Wybuchowy ojciec, manipulacja i ADHD - jak radzić sobie z atmosfera w domu?
Czuje że każdy problem sprowadza się do mnie, że czego nie zrobię będzie to moja wina jak nie wyjdzie...mam ADHD i problem z odczytywaniem niektórych emocji/ironi. Mam problem z ojcem, bo jest wybuchowy (nie ma problemu z alkoholem/używkami) po prostu...cały czas mam wrażenie że się poddaje jego grom psychologicznym, w sensie lekkich manipulacji, np. dziś miałam sobie zrobić kolacje, chciałam otworzyć kulkę mozzarelli (z takiego opakowania torebki) i chciałam wziąć nożyczki, jak normalny człowiek a on mi mówi żebym otworzyła nożem nie odezwałam się tylko otworzyłam po swojemu nożyczkami a on mi to wyrwał z ręki(rozlewając część zalewy) i prawie wykręcił mi palca żebym tylko nie miała już tego w ręce, pokazał mi jak mogłabym to zrobić nożem i wylał całą zalewę którą miałam odlać do pojemnika gdybym nie zużyła całej kulki. W wielkiej złości zaczęłam płakać bo bolała mnie już ręka i powiedziałam żeby przestał bo mnie to boli(puścił dopiero po swoim wywodzie) powiedziałam że "zajebiście wylałeś całą zalewę brawo" i zaczęłam klaskać, a on powiedział że "no super spójrz w lustro klaunie i sobie poklaszcz" miałam na powiekach tęczowy makijaż i tyle a włosy miałam napuszone i utrwalone lakierem żeby wyglądały na postrzępione i tak trochę creepy/psychicznie czy coś. Końcowo nie zjadłam kolacji a on mnie nie przeprosił i nie przeprosi, jestem tego pewna bo on nigdy nie przeprasza w takich sytuacjach, on uznaje że sprawa zamknięta nic nie było, a najlepiej jak ja go przeproszę. Więc tak...siedzę tu i piszę jakiegoś głupiego maila bo nie mam z kim o tym pogadać bo koleżanki nie zrozumieją a siostra jest w pracy, mama ma już dość i pewnie będzie próbować mnue jakoś udobruchać a najgorsze jest to że pewnie znowu się poddam!...mam już tego dość czasem chciałabym po prostu uciec...zniknąć żeby o mnie zapomnieli albo chociaż zaczęli szanować....
Mąż nie zgadza się na przeprowadzkę bliżej moich schorowanych rodziców – czuję się ubezwłasnowolniona i bez wyjścia
Czy mój mąż ma prawo nie zgodzić się na przeprowadzkę 60 km do miejscowości moich rodziców, którzy z racji wieku i niepełnosprawności potrzebują pomocy. Słyszę, że mogę się przeprowadzić na stałe i dojeżdżać do domu. Mamy dwie córki 12 i 11 lat. Nie wyobrażam sobie odłączenia mnie od ich codziennego życia. Jakbym wiedział, że jesteś taka uparta, nigdy bym się z tobą nie ożenił, stwierdza mąż. Przed ślubem przekonywał mnie solennie, że nie będziemy mieszkać w jego rodzinnym mieście, to był mój warunek i o to prosiłam żebyśmy nie mieszkali w dużym mieście. Jestem finansowo ubezwłasnowolniona. Wszystko należy do męża, o czym nie raz mi przypominał. Od 7 lat praktycznie codziennie płacze, nie widzę wyjścia, próbowałam się całkowicie dostosować, ale to się nie udaje. Mam problemy z praca,vw ostatnich latach zmienialam ja 4 razy. Nie mogę znaleźć sobie miejsca, nie mogę spać. Do tego dochodzą wyniszczające nasza relację zachowania teścia i teściowej. Nie daje rady.
Jestem w 6-letnim związku jednak czuję, że coś się zmieniło. Mój partner jest gamerem, przez co całe wieczory spędza sam w pokoju komputerowym a mj po pracy poświęca 1-2h.
Witam Mam pewien problem, przez który już się psychicznie wykańczam. Jestem w 6-letnim związku jednak czuję, że coś się zmieniło. Mój partner jest gamerem, przez co całe wieczory spędza sam w pokoju komputerowym a mj po pracy poświęca 1-2h. Wcześniej to znosiłam ale chciałabym wspólnie spędzać wieczory i zasypiać póki nie ma dzieci i możemy skupić się na sobie. To jest jego pasja (a wydaje mi się, że może już uzależnienie) od zawsze dlatego teraz czuję się winna, że mi się "odwidziało". Dodam, że obecnie mamy 22 i 24 lata, nie mamy dzieci od 3 lat mieszkamy razem. Ogólnie jest kochającym partnerem, czuję się przy nim bezpieczne ale czuję, że związek to ja, on + komputer. W weekendy gra od 20 do 3:00-4:00 a wstaje ok 12. Martwi mnie to bo boję się o przyszłość, że przez te gry zostanę z obowiązkami sama, nigdy nie doświadczę wspólnego śniadania czy chodzenia spać. Dodam, że ma problem w dbaniu o porządek a ja przeciwnie i tu też się sprzeczamy. Jest dla mnie ważny, dobrze mnie traktuje, powtarza jak kocha ale ta długość wspólnego czasu, brak wspólnych posiłków czy też kładzenia się spać z czasem coraz bardziej mnie wykańcza. Mój przyjaciel jest w stanie poświęcić mi więcej czasu niż własny chłopak. Wiele osób powtarza mi, że powinnam odejść bo nie dostaję tego, czego pragnę a druga część, że powinnam się cieszyć tym co mam. Były rozmowy, słyszałam "nie musisz martwić się o przyszłość, nie zostawię cie samej" ale nie wiem... Jednego jestem pewna- z gier na pewno nie zrezygnuje i 4h dziennie to obowiązek. Nie wiem co robić i przyznam szczerze, że trochę ciągnie mnie do przyjaciela, ta jego... dojrzałość. Na bieżąco słyszę, że skupiając się w tym wieku aż tak na grach i stawiając je wyżej niż partnerkę to jest niedojrzałość... Jednocześnie boję się odejść, boję się że strącę coś naprawdę cennego i nigdy nic lepszego nie zdobędę. Co mogę zrobić? Czy przez gry naprawdę powinnam odejść skoro czuję się kochana i bezpieczna ale brakuje mi kilku elementów które od zawsze widziałam u rodziców i też o tym marzę (wspólne śniadania, oglądanie razem czegoś w TV i chodzenie spać, wspólne wyjaścia na cały wieczór średnio raz na miesiąc/dwa). Czy to ze mną jest coś nie tak, że 1-2 h dziennie razem z partnerem to dla mnie mało? To ja jestem zaborcza? Pogubiłam się w uczuciach...
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.