Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z lękiem przed odrzuceniem w związku?

Cześć, Mam problem z silnym lękiem, że moja obecna dziewczyna mnie nie kocha — boję się, że nie chce się ze mną spotykać ani pisać, że po prostu mnie nie lubi. W przeszłości byłem w związku, który bardzo mnie zniszczył psychicznie: tam często podważano moje uczucia i przestałem rozumieć, czym jest miłość i co powinienem czuć wobec drugiej osoby. Moja aktualna partnerka nigdy nie dała mi powodów, żeby myśleć, że mnie nie kocha. Wiele razy rozmawialiśmy o tym, znamy moją historię i ona stara się mnie wspierać. Daje mi zapewnienia i konkretne gesty, ale nie potrafię im zaufać — moje lęki odbierają im wartość. Potrafię się tylko skupić na negatywnych sytuacjach i kompletnie je wyolbrzymiam i nadmiernie analizuje szukając jakiegoś nieistniejacego dna. Na przykład: "nie odpisuje mi dzisiaj tak szybko jak wczoraj i robi to w suchszy sposób, napewno już nie chcę ze mną pisać, wszystko jest źle i musi mnie już nie kochać". To wydaję się niepoważne ale to realne myśli które doprowadzają mnie do szału. Czuję, że lęk przejmuje nade mną kontrolę: ciągle o tym myślę, mam ataki paniki i nie potrafię normalnie funkcjonować. Coraz częściej pojawia się też poczucie, że sam przestaję ją kochać, co mnie przeraża. Nie chcę, żeby mój lęk zniszczył naszą relację ani obwiniać jej o to, co się dzieje we mnie. Chodzę od niedawna na terapie, mineły dopiero dwie wizyty i wiem, że droga jest długa i ciężka ale z dnia na dzień jest coraz gorzej i czuje, że mam mało czasu zanim się psychicznie wykończe.
Iga Borkowska

Iga Borkowska

Dzień dobry, 
To bardzo ważne, że potrafi Pan być krytyczny względem swoich lęków, zauważa Pan rzeczywistość  - Pana dziewczyna zapewnia Pana o swojej miłości, dba o Pana. Z drugiej strony pojawia się lęk, który to podważa, który mówi bardziej o przeszłości- Pana dawnych doświadczeniach, a nie obecnych. Widać też Pana motywację, żeby uporać się z tym lękiem - poszedł Pan na terapię, która jest najlepszą metodą pracy nad tego typu problemami i naprawdę przynosi ulgę. Cierpliwość względem siebie i łagodność są szczególnie ważne na początku terapii, oraz szczera rozmowa z terapeutą, o poczuciu przytłoczenia lękiem. 

Pozdrawiam serdecznie,  Iga Borkowska,  www.maturitas.pl  

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Sylwia Harbacz-Mbengue

Sylwia Harbacz-Mbengue

Cześć Filip,

to co opisujesz to nie tylko sam lęk, ale też zniekształcenia poznawcze - katastrofizowanie, czytanie w myślach swojej dziewczyny. Spróbuj skoncentrować się na faktach, a nie na ich interpretacji.

Poszukaj alternatywnych wyjaśnień dla zachowań swojej dziewczyny - niekoniecznie związanych z Twoją osobą.

Skoncentruj się na tu I teraz.

 

Terapia jest bardzo dobrym pomysłem. I jak zauważyłeś potrzeba trochę czasu, aby zauważyć jej efekty .

 

Pozdrawiam

Sylwia Harbacz-Mbengue 

Psycholog

 

 

Katarzyna Organ

Katarzyna Organ

Panie Filipie

 

ma Pan za sobą trudne doświadczenia, które odcisnęły ogromne piętno na tym jak postrzega Pan rzeczywistość i relację z bliską osobą, natomiast, ma Pan również ogromny zasób, ponieważ jest Pan w stanie dostrzegać zależności i zauważać te myśli, które sprawiają, że czuje się Pan gorzej, choć najtrudniejsze na tym etapie jest to, że dokonuje Pan z nimi tzw. fuzji tzn. - uznaje je Pan w momencie kiedy się pojawiają za prawdziwe. W procesie terapii na pewno będzie Pan nad tym pracował, najważniejsze to dać sobie teraz czas i może zapisać sobie na kartce argumenty dlaczego Pana partnerka jest z Panem, Panu mówi i jak pokazuje, że jest Pan ważny aby mieć przy sobie w trudnych chwilach.

 

z pozdrowieniami

Katarzyna Organ

psycholog, psychoterapeuta w trakcie szkolenia

Elza Grabińska

Elza Grabińska

Panie Filipie,

widzę jak dużo trudnych emocji jest w Panu, gdy Pan o tym opowiada. Z tego, co Pan opisuje, wydaje się, że te intensywne obawy biorą swoje źródło przede wszystkim z Pana przeszłych doświadczeń, a nie z aktualnych zachowań partnerki. To przeszłość „nakręca” interpretacje teraźniejszości i sprawia, że gesty wsparcia tracą dla Pana wiarygodność. Warto przyjrzeć się właśnie tym przyczynom: skąd wzięły się te schematy myślenia, w jaki sposób poprzedni związek nauczył Pana oczekiwać odrzucenia i jak te oczekiwania wpływają dziś na Pana relację.

W momentach napadów zazdrości i paniki może być pomocne zadawanie sobie kilku prostych pytań: dlaczego te myśli pojawiły się akurat teraz? czy to, co myślę, jest rzeczywiście prawdą, czy raczej interpretacją napędzaną lękiem? czy ta myśl daje mi cokolwiek dobrego, czy raczej mnie osłabia? 

Myśl o tym, że być może przestaje Pan kochać partnerkę może pojawiać się jako mechanizm ucieczki. Serwujemy sobie scenariusz rezygnacji wcześniej, by chronić się przed potencjalnym zranieniem. Rozpoznanie tego mechanizmu to ważny krok, bo wtedy można nad nim pracować zamiast być jego zakładnikiem.

Fantastycznie, że już pracuje Pan z terapeutą! Tak jak Pan pisze - faktycznie ten proces może chwile potrwać, ale z pewnością będzie tego warty.

 

Wszystkiego dobrego, 

Elza Grabińska, psycholog.

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry, na początku chciałam napisać, że to bardzo ważne, że rozpoczął Pan terapię. To pierwszy i często najtrudniejszy krok w kierunku pracy nad sobą. Z tego co Pan opisuje,  Pana lęki nie wynikają z zachowań obecnej partnerki, a raczej z przeszłych doświadczeń. To zupełnie zrozumiałe, że po poprzedniej relacji, w której Pana uczucia były podważane, trudno jest zaufać. To co może pomóc to praca z lękowymi myślami, próba ich weryfikacji, szukania alternatywnych wyjaśnień danej sytuacji. Kiedy lęk przejmuje kontrolę warto skupić się na oddechu, przekierować uwagę na otaczające Pana otoczenie, przedmioty. Warto też rozmawiać z partnerką na temat tego, co Pan przeżywa. Myślę, że będzie jej łatwiej Pana zrozumieć i może być bardziej uważna na sytuacje, które budzą Pana niepokój, np. da Panu znać wcześniej, że nie będzie odpisywać.

 

Trzymam kciuki,

Justyna Bejmert

Psycholog

Karolina Rak

Karolina Rak

Dzień dobry,

 

Widzę jak bardzo Panu trudno. To bez wątpienia niezwykle bolesne mierzyć się z tak dużym lękiem. 

 

Chciałabym również pogratulować Panu decyzji o podjęciu terapii, pokazuje to jak ważna jest dla Pana relacja oraz partnerka, że chce Pan wziąć odpowiedzialność za swoje emocje i pomóc sobie. Proszę pamiętać, że dwa spotkania to dopiero początek- etap diagnozy problemu i poznawania Pana, to normalne, że jeszcze nie wiele się zmieniło na tym etapie. Jednocześnie rozumiem, że ten moment moze byc trudny. 

 

Proszę zauważyć, że umysł podpowiada Panu wiele katastroficznych scenariuszy (jak zniszczenie relacji czy wykończenie psychiczne), warto zauważyć, ze jest to lęk i nazwać po imieniu. Z pewnością bedzie miał Pan okazję pracować nad nim na kolejnych etapach terapii. 

 

Chciałbym zaproponować Panu proste ćwiczenie uziemiające na momenty dużego lęku i ataków paniki. Nazywa się ono 5-4-3-2-1. Polega na przełączeniu się z myśli na odczuwanie bodźców płynących poprzez zmysły. Może Pan zacząć od przejrzenia się 5 obiektom, ktore może Pan zobaczyć; 4 dźwiękom jakie moze Pan usłyszeć; 3 rzeczom, teksturom jakie moze Pan dotknąć i poczuć pod palcami, 2 zapachom i 1 smakowi. Może Pan wykonać to ćwiczenie w dowolnym momencie i dowolnym otoczeniu, może Pan również wypróbować tą metodę w naturze, wychodząc z domu i obserwując przyrodę na ulicy czy w pobliskim parku. Chodzi o przetrwanie kryzysu, wyrwanie się z pętli mysli i złapanie choć na chwilę kontaktu z tu i teraz. Tak by towarzyszące Panu czarne scenariusze, narracje, obawy nie rządziły Pana zachowaniem. 

 

Oczywiście jest to jedynie jedna z możliwości, z pewnością z biegiem terapii późną Pan ich więcej lub inne. Ta przytoczona przeze mnie moze być dobrym punktem na start do przetestowania. 

 

Mocno trzymam za Pana kciuki w terapii i serdecznie pozdrawiam,

Karolina Rak 

Psycholożka i psychoterapeutka in spe

Zuzanna Zbieralska

Zuzanna Zbieralska

Witam Panie Filipie,

Zrozumiałe jest także to, że boi się Pan zaufać w nowej relacji, mając złe doświadczenia z relacji w przeszłości. Nasz mózg działa w taki sposób, że przyzwyczaja się do różnych warunków i gdy warunki te przez dłuższy czas się nie zmieniają, to nasz mózg może postrzegać istniejące środowisko jako znane, a co znane dla mózgu, to potencjalnie bardziej bezpieczne. Niestety nawet wtedy, gdy to znane nie jest dla nas dobre. Pana mózg mógł przyzwyczaić się do bycia w ciągłym lęku przed odrzuceniem i w nowej, zdrowszej relacji niestety może poszukiwać tego, co już jest mu znane, dlatego lęk powraca mimo realnego powodu do lękania się. Dobra wiadomość jest taka, że mózg można również tego oduczyć i z pewnością warto się podjąć terapii, która w tym pomoże. Najważniejsze, aby pamiętać, że emocje, które się w Panu pojawiają nie są bezpodstawne, ponieważ został Pan skrzywdzony i ma Pan prawo się tak czuć oraz, że to nie Pana wina. I zgadza się, terapia nie rozwiąże całego problemu z dnia na dzień, ale stopniowo będzie Pan zauważać efekty i na pewno będzie to satysfakcjonujące oraz motywujące do dalszej pracy. Jeśli nie będzie Pan jednak widzieć efektów przez dłuższy czas, to warto rozważyć zmianę terapeuty, ponieważ naturalnym jest też, że nie każdy jest dla każdego.

 

Pozdrawiam ciepło,

Zuzanna Zbieralska, psycholog.

Lucio Pileggi

Lucio Pileggi

Jest mi bardzo przykro czytać, jak silnie Pana obawy i lęki wpływają na życie. Na pewno jest przerażające myśleć, że może to oddziaływać na najważniejsze dla Pana relacje.


Jeżeli dopiero niedawno rozpoczął Pan terapię, bardzo możliwe, że objawy są teraz silniejsze, ponieważ w terapii siłą rzeczy częściej skupia się Pan na problemie. Proces terapeutyczny wymaga czasu, aby zaczął przynosić efekty, dlatego nie jest niczym dziwnym, że przez pewien okres może Pan czuć się gorzej.


Warto też pamiętać, że nasze mózgi nie są doskonałymi maszynami, które zawsze produkują prawdziwe i racjonalne myśli. Każdy doświadcza tzw. „myśli automatycznych”, które pojawiają się poza naszą kontrolą. Często mają one na celu przewidywanie zagrożeń, by unikać ryzyka. Pana trudne i toksyczne doświadczenia z poprzedniej relacji sprawiają, że Pana umysł szczególnie mocno próbuje chronić się przed podobnymi sytuacjami, wywołując silne obawy. To naturalne, że takie lęki się pojawiają – tylko że u Pana są one częstsze i bardziej nasilone właśnie z powodu wcześniejszych przeżyć.


Proces terapeutyczny powinien stopniowo pomóc w wypracowaniu nowych sposobów radzenia sobie z obawami, które z czasem staną się mniej dominujące.

Mam nadzieję, że to, co napisałem, pomoże Panu spojrzeć na sytuację z innej perspektywy. 

Trzymam kciuki, aby terapia wspierała Pana w tym trudnym czasie.

 

Lucio Pileggi, Psycholog

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Jak uratować małżeństwo przy depresji męża i dbałości o dobro dzieci?
Dzień dobry, mój mąż po 10 latach małżeństwa postanowił się rozwieść. Jest to jednostronna decyzja. Fakt, że gdzieś tam przez te wszystkie lata się oddaliśmy. Ja przez kilka lat chorowałam na depresję co nie dawało mi narzędzi do takiego dbania o relacje takie jak by on chciał. Zarzuca mi że to nie jest dom taki o jakim on marzył. Ja też o takim nie marzyłam, ale zakładając rodzinę nie planowałam depresji. Ja teraz jestem na innym poziome emocjonalnym, życiowym. Zależy mi na rodzinie, chcę coś zmienić, natomiast on jest uparty jak skała i jedyne co powtarza to praktycznie tylko jedno zdanie: cokolwiek będziesz robić to i tak nie zmieni mojego zdania. I teraz to sedna. Teraz on od ok 2 lat ma depresję. Leczy się od ponad pół roku. Niestety leki które przyjmuje totalnie nie powoduje jakiekolwiek poprawy. On uważa że trzeba czekać aż zadziałają. Lekarz tak samo. Cały czas przyjmuje ten sam lek w tych samych dawkach. Zaproponowałam zmianę lekarza. No ale lek zacznie działać więc nie potrzeba. Ja próbuję za to ratować. Ale on jest uparty i nie trafiają do niego żadne argumenty. Mamy dwójkę dzieci, 5 i 8 lat. Mój mąż stwierdził dzisiaj że nie dajemy dzieciom dobrego przykładu rodziny, kiedy żyjemy tak "obok siebie". Nie ma między nami nienawiści, po prostu się oddaliliśmy. I według niego dzieci bedą mieć lepszy wzór rodziny kiedy my się rozstaniemy. Że nie bedą musieli w przyszłości patrzeć na sflustrowanych rodziców. Ja nie ogarniam tej logiki, woli pozbawić ich pełnej rodziny, niż odbudować ten związek i sprawdź żeby dzieci wychowały się w pełnej szczęśliwej rodzinie. Dodam że my teraz w żaden sposób ich nie krzywdzimy. Ale on to robi dla dobra nas wszystkich. Nie rozumie jaki to będzie mieć na nie wpływ. Mimo że pokazałam mu artykuł dotyczący reakcji dzieci po rozwodzie. Ja nie chcę do tego dopuścić. Nie chce żeby dzieci przeżyły taką traumę. Żeby takie doświadczenie wpłynęło na ich przyszłość. Czy ja mogę coś jeszcze zrobić? Czy jeśli on jest w depresji to ma to wpływ na jego postrzeganie tego wszystkiego?
Bombardowanie miłością (love bombing) - czy można przerobić te zachowanie na terapii?
Dowiedziałem się właśnie o zjawisku "bombardowania miłością" tzn. love bombing i wszystko co czytam na owy temat zdaje się być o mnie - jednak nie chce manipulować ludźmi, zawsze się tego bałem. Czy w ogóle można to przerobić na terapii by z takiego "schematu" zachowania wyjść?
Jak radzić sobie z wpływem rodzeństwa na związek z żoną DDA?
Witam. Mam bardzo ogólnikowe pytanie, ponieważ doszedłem że brak możliwości rozwiązywania problemów w małżeństwie najprawdopodobniej wynika z tej jednej rzeczy. JA 43l żona 40l. Moja żona jest DDA. Ma 3 siostry z którymi ma bardzo bliski kontakt. Bardzo często zasięga opinii w/w rodzeństwa na temat postępowania i rozwiązywania naszych problemów. Ogólnie nie miałbym z tym żadnego problemu. Ale żony rodzeństwo nie radzi sobie z własnym życiem a co dopiero próbować dawać dobre rady innym. Kiedy mamy jakąś sprawę do omówienia nad którą trzeba się zastanowić widzę jak żona pod wpływem rodzeństwa swoje pierwsze stanowisko potrafi przewrócić o 360 stopni. Uważam że tak nie powinno być. Rozmawiałem już na ten temat z żoną ale jak to osoba DDA czuje się z przeze mnie tym atakowana. Nie wiem co mam z tym zrobić. Kiedyś byliśmy na terapii par z pewnym problemem. Żona w połowie trzeciej sesji wyszła i już na nią nie wróciła. Dopóki rzeczy na terapii były mówione które są po jej myśli było wszystko dobrze. Kiedy psycholog się nie zgadzał z tym co ona uważa czuła się najprawdopodobniej atakowana. Dopiero po latach zauważyłem że tak naprawdę w naszym związku to ja jestem szczery a żona niby ze mną żyje normalnie a jednak jestem kimś do mnie zdystansowanym, nie wiem jak to określi (jakbym z nią grał w piłkę ale był drużyną przeciwną). Czy są może jakieś metody by coś w jej postępowaniu zmienić?
Co mam zrobić, jak od jakiegoś czasu każdy, kto jest mi bliski, się oddala?
Co mam zrobić, jak od jakiegoś czasu każdy, kto jest mi bliski, się oddala? I co mam zrobić, bo mój partner nieświadomie przy mnie jak spał dotykał przez sen moją przyjaciółkę, we 3 byliśmy mocno podpici i spaliśmy w jednym łóżku i od tamtej pory oboje się ode mnie oddali, nawet jak już sobie wszytko wyjaśniliśmy? Co mam zrobić, aby nie stracić z nimi relacji?
Nie potrafię zapanować nad frustracją oraz złością, którą mam w sobie.
Potrzebuję porady. Od jakiegoś czasu zmagam się z problemem. Nie potrafię zapanować nad frustracją oraz złością, którą mam w sobie. Przez takie zachowanie tworzą się kłótnie i awantury z moimi rodzicami oraz z narzeczonym. Nie potrafię zapanować nad histerią.
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.