Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z lękiem przed wystąpieniami publicznymi i pustką w głowie?

Dzień dobry, mam problem z wystąpieniami publicznymi, lęk przed ogólną ekspozycją, zwłaszcza kiedy mam mówić, mam pustkę w głowie. Do jakiego psychologa najlepiej się zgłosić ?
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry.

 

Przy lęku przed wystąpieniami publicznymi i pustką w głowie radziłabym zgłosić się do psychoterapeuty pracującego w nurcie poznawczo-behawioralnym (CBT). Ten typ terapii najskuteczniej pomaga w lęku społecznym, stresie związanym z oceną i sytuacjach, w których blokuje mówienie. Terapeuta CBT pracuje zarówno nad myślami, jak i nad reakcją ciała, więc daje konkretne narzędzia do radzenia sobie w takich momentach.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Cześć Tomasz. Spróbuj poszukać psychologa lub psychoterapeutę pracującego w nurcie poznawczo-behawioralnym. Praca w tym nurcie jest bardzo skuteczna, jeśli chodzi o lęk przed wystapieniami publicznymi i generalnie lęk przed oceną. Pozdrawiam Cię,

 

Justyna Bejmert

psycholog

Marta Lotysh

Marta Lotysh

Dzień dobry
Z polecnych podejść do pracy z lękiem przed wystąpieniami publicznymi - terapia poznawczo-behawioralna lub terapia EMDR. W terapii poznawczo-behawioralnej ważnymi elementami jest psychoedukacja, konceptualizacja oraz ekspozycja, w EMDR - praca z ciałem i przetworzenie przez bilateralną stymulacje.

Gizela Maria Rutkowska

Gizela Maria Rutkowska

Witam Panie Tomaszu.

Spotkałam w swojej praktyce bardzo wiele takich osób i to w różnym wieku. Można nauczyć się przemawiania, ba, w ogóle wypowiadania się, na większym lub mniejszym forum. Nawet w stosunku do drugiej osoby. 

Ta sztuka jest do opanowania.

Czego serdecznie Panu życzę i zachęcam do wizyty u doświadczonego w tej kwestii psychologa.

Pozdrawiam

Dr Gizela Maria Rutkowska

Psycholog

Terapeuta

 

 

Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

z lękiem różnego rodzaju dobrze radzi sobie psychoterapia poznawczo-behawioralna. Jest ona także skuteczna w stresie - pozwala pracować nad myślami i zachowaniami tak, aby były dla nas bardziej przystosowawcze.

 

Pozdrawiam serdecznie

Klaudia Dynur

Psycholog, seksuolog w trakcie kształcenia

Patrycja Stajer

Patrycja Stajer

Dzień dobry,

 

Najlepiej jak uda się Pan do psychoterapeuty, a nie do nie psychologa.

Proszę sobie też poczytać podstawowe informacje - czym jest psychoterapia poznawczo - behawioralna oraz psychodynamiczna. I wybrać tą, która Panu lepiej odpowiada :) 

W obu nurtach można pracować nad tym problemem. 

 

Z poważaniem, Patrycja Stajer 

Natalia Jankowska

Natalia Jankowska

Dzień dobry Panie Tomaszu,

Zachęcam do szerszego przyjrzenia się stresowi, który towarzyszy panu podczas wystąpień publicznych. Być może lęk ten ma szerszy kontekst i może dotyczyć również innych sfer życia, warto przyjrzeć się co powoduje ten lęk. Czy "pod spodem" jest strach przed oceną, opinią innych lub też coś innego go tworzy. Każdy stres jest czymś spowodowany i nie sprowadza się do tylko jednej sytuacji. Warto też przyjrzeć się jak się funkcjonuje się w relacjach, jak postrzega się innych i jak się jest postrzeganym co pozostaje nie bez znaczenia w sytuacjach, o które pan pyta. 

Serdecznie pozdrawiam,

Natalia Jankowska

Weronika Kohnke

Weronika Kohnke

Dzień dobry,
to, co Pan opisuje, lęk przed wystąpieniami, pustka w głowie, napięcie przy byciu "na widoku"  jest częstym doświadczeniem i można z tym skutecznie pracować. Najlepiej skontaktować się z psychologiem lub psychoterapeutą, który pracuje z lękiem i stresem, szczególnie w podejściu poznawczo-behawioralnym (CBT), praca w tym nurcie jest bardzo skuteczna w przypadku pracy z lękiem społecznym i lękiem przed wystąpieniami.
Ważne, aby była to osoba, która ma doświadczenie w pracy z lękiem społecznym lub z trudnościami w sytuacjach wystąpień.
Pozdrawiam i powodzenia w poszukiwaniach! 
Weronika Jeka

Agnieszka Truszkowska

Agnieszka Truszkowska

Witam, pracowałam z ludźmi nad ich tremą. 

Zachęcam do pracy z psychologiem, pracy z technikami relaksacyjno-motywacyjnymi . Może Pan się stać gwiazdą mównicy - ale należy to przepracować.  Asertywna postawa -zadanie psychologiczno rozwojowe.

Pozdrawiam psycholog A.Truszkowska

Dominika Gaweł

Dominika Gaweł

Dzień dobry,


To, czego Pan doświadcza — silny lęk przed wystąpieniami publicznymi połączony z „pustką w głowie” — jest częstym objawem napięcia i reakcji stresowej organizmu. W takich sytuacjach układ nerwowy działa w trybie mobilizacji i może blokować swobodny dostęp do myśli czy słów. To nie świadczy o braku kompetencji, lecz o tym, że ciało reaguje na sytuację jako potencjalnie zagrażającą.

 

Przy takich trudnościach najlepiej zgłosić się do psychoterapeuty pracującego z zaburzeniami lękowymi — może to być nurt poznawczo-behawioralny, psychodynamiczny lub integracyjny. Każdy z nich ma dobre narzędzia do pracy z lękiem, a najważniejsze jest, aby znalazł Pan specjalistę, przy którym poczuje się Pan bezpiecznie i zrozumiany.
 

Pozdrawiam,
Dominika Gaweł

Zobacz podobne

Rozstanie po ciężkim związku… Miłość, gdzie myślałem, że na całe życie.

Rozstanie po ciężkim związku… Miłość, gdzie myślałem, że na całe życie. Ja i ona, 40-latkowie po rozwodach, z dziećmi. Ja mam córeczkę 7 lat. Ona dwóch chłopców, 12 i 9 lat. Ja bardzo dobrze dogaduję się z byłą partnerką w sprawie dziecka. Ona nie dogaduje się wcale z ojcem chłopców. Ciągle sobie dogryzają, nie rozmawiają ze sobą, ciągle się wyzywają i ciągle chce jeden od drugiego pieniędzy. Ona zdradziła męża (z szefem, u którego dalej pracuje), była z nim 1,5 roku, po czym ją zostawił. Chciała wrócić do męża. Przeżyła to bardzo, zarówno rozwód (straciła mieszkanie na rzecz męża), została z niczym, wynajmuje mieszkanie, samochód i telefon służbowy. Kochanek ją zostawił i także to mocno przeżyła. Po dwóch latach samej poznała mnie. Ja własne mieszkanie, samochód, praca, praca z dziećmi. Uwielbiam dzieciaki. Pierwsze 7 miesięcy super, spotkania, kiedy mieliśmy czas, wówczas nakładały się nam weekendy z dziećmi. Potem poznaliśmy swoje dzieciaki i wówczas zrobiło się poważnie. Super święta, czas po świętach aż do czerwca, gdzie zabrałem ją na wakacje. Po wakacjach rozmowa o kupnie domu. Ja nie mogę sprzedać mieszkania ani wynająć, bo mam córeczkę blisko szkoły, plus była partnerka jest w dokumentach mieszkania. Do siebie mamy odległość ok. 30 km. Ona oddała mężowi mieszkanie, jest w kredycie tego mieszkania, plus opieka naprzemienna dzieciaków. Nie stać jej na duży kredyt. Wówczas po tej rozmowie pierwszy raz słyszę „brak chemii”, nic z tego nie będzie. Porozmawialiśmy na ten temat, że warto walczyć, i od września razem zamieszkaliśmy. Koniec listopada i koniec związku. Znowu „brak chemii”, nie mogę dać Ci miłości takiej, co Ty mi dajesz, nie umiem tak kochać, bo kiedyś zostałam zraniona i nie jestem w stanie się mocniej zaangażować. Warto tutaj dodać sytuację z jej dziećmi. Kiedy mieliśmy wspólne weekendy, raz dzieci, a raz wspólny wolny czas, wówczas było fajnie. Ten rok już taki nie był i już problem, bo nie ma wolnego czasu dla siebie. Ja lubię spędzać czas z jej dziećmi, ona z moją córką też, ale nie ostatnie tygodnie. Co do dzieci: jej chłopcy są dla niej straszni. Przeklinają, biją się ciągle, popychają ją, słyszałem, jak starszy powiedział do niej „suko”. Nie sprzątają po sobie, rozwalają ubrania, nie chcą się kąpać, myć zębów. Starszy uzależniony od telefonu, zabrać mu telefon – to się wścieka. Ona nie ma czasu dla nich, aby przeleciał tydzień i koniec. Widać, że nie wychowuje dzieci, a je chowa. Relacja między matką a dzieckiem jest słaba. Ja złapałem super relację z młodszym. Spędzał ze mną dużo czasu, wspólne chwile, wyjazdy, dużo się przytulał, widział we mnie oparcie. Ona, ładna, wysportowana, pasja – siłownia, lubi dobrze wyglądać (botoks w twarz co jakiś czas, zrobione piersi kilka lat temu), widać, że ma na swoim punkcie manię, aby dobrze wyglądać. Markowe ciuchy, perfumy, dużo zakupów… Dba o dzieci w ten sam sposób, ale materialnie; jeżeli chodzi o wychowanie, to jest problem. Nie mają szacunku do matki. Rozstaliśmy się w zgodzie. Ona ciągle powtarzała, że nie ma chemii, zaangażowania. Ciągle ja dawałem z siebie wszystko, a ona prawie nic. Relacja z jej szefem bardziej otwarta. Uważam, że ciągle coś do niego czuje i ma nadzieję, że będą znowu razem. On ma dzieci i partnerkę. Ona zawdzięcza mu pracę i stanowisko, ale chyba zapomniała, że on ją skrzywdził, ale dalej w to brnie… Dawałem miłość, zaangażowanie, bezpieczeństwo, opiekę nad dziećmi, a dostałem kopa w tyłek, bo brakuje chemii… która, uważam, przeniosła na szefa, który nie tak dawno ją skrzywdził… Czemu tak to wygląda, dobra materialne są ważniejsze od miłości… Mam mega ciężki okres, od paru dni mało śpię, mało jem. Ciągle o niej myślę i na odchodne mówiłem, że zawsze jej pomogę i cokolwiek się wydarzy – ja będę… W każdej chwili jestem w stanie, jeżeli coś się stanie, nawet w środku nocy jechać do niej…

Jak ufać sobie, gdy nie pamiętamy przeszłości? OCD a depresja lękowa.
Jak w depresji lękowej ufać sobie, ale odnośnie swojej dalekiej przeszłości, jak lata podstawówki, z której pamiętamy niewiele, same epizody, więc skąd mamy wiedzieć, że, np. wracając ze szkoły do domu po prostu wracaliśmy, a nie, np. zabiliśmy kogoś po drodze.
Czy marihuana na kawalerskim mogła spowodować rozwój nerwicy lękowej?
Dzień dobry, jestem bardzo ciekaw co Państwo o tym myślicie. Koniec lipca 2025, byłem na kawalerskim u znajomego, przyniósł trochę marihuany takiej w ziołach i zrobił z nią takie małe babeczki czekoladowe. Nigdy przedtem nie miałem styczności z marychą, ani żadną inną tego typu substancją. Nie chciałem zjeść tego początkowo, ale wszyscy mnie namawiali, taka presja wiadomo... zjedli nawet po dwie babeczki a ja początkowo pół i za 2h drugie pół. Początkowo wiadomo, śmiałem się non stop, ale potem mnie dopadł ogromny lęk, chyba wtedy chwyciła mnie ta "faza" aż poprosiłem kolegów, żeby zaprowdzili mnie do łóżka, bo czułem taki spory niepokój jakiś.... jak leżałem to trwało z 3h, tętno ze 150, różne obrazy w myśli, suchość w ustach jak diabli. No ale potem wszystko minęło po 3h, całe szczęście, że zjadłem tylko jedną ogółem i wiem, że już nigdy więcej tego nie spróbuję, to nie dla mnie. I to był koniec lipca, natomiast gdzieś na przełomie września/października zacząłem czuć dziwne objawy w głowie (wtedy jeszcze nie wiedziałem, że to zaburzenia lękowe). Dziś jak już wiem na czym to wszystko polega to sobie myślę, czy ta sytuacja z tamtych wakacji mogła być głównym powodem tego, że rozwinęła się u mnie nerwica? Co prawda mam bardzo słabą nerwicę bez ataków paniki, ale jednak. Czy to już zbyt daleko zabrnąłem i raczej to nie ma żadnej korelacji i prędzej czy później dorwałaby mnie nerwica? Dodam, że generalnie całe życie byłem introwertykiem, podatnym na krytykę i zdanie innych. Więc predyspozycje do nerwicy raczej zawsze miałem i to niemałe...
Niepokój, dźwięki i cienie: czy to objawy zaburzeń psychotycznych?
Obecnie mam 16 lat, od kilku lat mam ciągłe wrażenie niepokoju kiedy jestem sama. Około 2 lata temu zaczełam słyszeć dźwięki lub głosy których inny mówią że nie słyszą np. dźwięk karetki za oknem, bzyczenie muchy ktrórej nie ma w pokoju, a nawet głos osoby której nie ma nawet w pobliżu zawsze wołająca moje imie. Czasem nawet jak siedzę z kims w zbyt dłudziej ciszy słyszę jak ta osoba mnie woła mimo to że ona się nie odezwała. Kiedy jestem sama w domu lub gdzie kolwiek mam wrażenie że nie jestem sama lub mam poczucie że ktos mnie obserwuję. Zaczęłam też zauważać kontem oka cienie i figury w ciemnych kątach. Na przykład kiedy szłam z koleżanką wieczorem kiedy było juz ciemno byłam pewna że koło drzewa przez chwile była jakas postać, niewyraźna, bez konkretnego krztałtu ale tam była, nie jest to jedyny przypadek. Kiedy jednej nocy bylam sama w domu około 22 wyszłam z lazienki po prysznicu a drzwi do mojego pokoju były lekko uchylone a ja myslalm że widzę jak jakaś postać usmiecha się do mnie przez szparę. Wystraszyłam sie na tyle że pobiegłam spowrotem do łazienki i siedziałam tam aż około 1 w nocy wrócił mój tata. Cos co jeszcze mnie nie pokoi jest to że sie moja mama opowiadala mi że w dzieciństwie miałam wymyślonego przyjaciela z którym rozmawiałam i bawilam sie z nim. Nie mam żadnego takiego wspomnienia, niepamiętam abym kiedykolwiek miała wymyslonego przyjaciela. W mojej rodzinie były osoby z schizofrenią (moja babcia i jej syn czyli mój wujek) nie chcę cię sama diagnozować ale boje się że rzeczy które słyszę lub widzę moją pasować do objawów tego zaburzenia
Dlaczego ciągle doszukuję się u siebie śmiertelnych chorób i wierzę, że je mam?
Dlaczego ciagle doszukuje się u siebie śmiertelnych chorób? Zaczynam już wierzyć że je mam.
ocd

OCD - Czym jest zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne?

Zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne (OCD - Obsessive Compulsive Disorder), nazywane potocznie nerwicą natręctw to zaburzenie psychiczne, które może znacząco wpłynąć na jakość życia. Jeśli Ty\Twój bliski zmaga się z OCD, warto szukać profesjonalnej pomocy.