
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, rodzicielstwo i rodzina, zaburzenia lękowe
- Jak radzić sobie z...
Jak radzić sobie z mamą z nerwicą lękową, gdy sama jestem w leczeniu onkologicznym?
Luka 72
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Myślę, że zachowanie mamy może wynikać z silnego lęku i potrzeby odzyskania poczucia kontroli, dlatego tak bardzo skupia się na czasie, wychodzeniu i „byciu gotową”. To jednak nie zmienia faktu, że dla Pani, szczególnie w trakcie leczenia i ogromnego obciążenia psychicznego, może być to bardzo wyczerpujące. Sądzę, że warto spokojnie wyznaczać granice i nie wchodzić za każdym razem w odpowiadanie na te same pytania. Można łagodnie powtarzać: „Mamo, wszystko jest pod kontrolą, wyjdziemy o ustalonej godzinie”. Ważne też, by pamiętała Pani o sobie, opiekun osoby lękowej również potrzebuje wsparcia, odpoczynku i prawa do zmęczenia.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Katarzyna Michalska
Widzę, że jest Pani w bardzo trudnej sytuacji: z jednej strony opiekuje się Pani mamą, która mierzy się z nasilonym lękiem, z drugiej sama przechodzi Pani leczenie onkologiczne i odczuwa duże zmęczenie psychiczne. To naturalne, że w takiej sytuacji pojawia się irytacja i poczucie przeciążenia. To trudna sytuacja, bo wymaga jednocześnie empatii wobec bliskiej osoby, jak i troski o siebie.
Zachowanie Pani mamy może być związane ze stanami lękowymi, o których Pani wspomina. „Bycie gotową wcześniej” chwilowo ten lęk obniża. Rozumiem jednak, że dla Pani jest to męczące i obciążające.
To, co może być pomocne, to wprowadzenie jasnych zasad:
- ustalenie konkretnej godziny wyjścia i spokojne jej powtarzanie, bez wchodzenia w długie tłumaczenia,
- nieprzyspieszanie wyjścia pod wpływem ponagleń – ponieważ może to nieświadomie wzmacniać ten schemat,
- ustalenie „czasu gotowości” (np. można być gotowym wcześniej, ale wychodzą Panie o ustalonej godzinie).
Proszę też wziąć pod uwagę swoje zasoby w tej, niewątpliwie trudnej, sytuacji. Jest Pani w trakcie leczenia i ma Pani prawo dbać o siebie oraz szukać rozwiązań, które Panią odciążą. Pomocne może być wsparcie w opiece nad mamą (ze strony bliskich lub specjalistów). Warto również rozważyć pomoc psychologiczną – zarówno dla mamy, jak i dla Pani.
Proszę pamiętać, że dbanie o własne siły nie jest egoizmem, tylko koniecznością.
Pozdrawiam,
Katarzyna Michalska
Karol Boruch-Gruszecki
Dzień dobry,
Chcę zauważyć, że jest Pani w trudnej sytuacji, która powoduje ciągły stres - zarówno opieka nad mamą jak i chemioterapia są obciążającymi doświadczeniami. W połączeniu z wymuszaniem "na tu i teraz" przez Pani mamę, to naturalne, że może pojawić się złość. Ta emocja sama w sobie nie jest niczym złym - jest tylko sygnałem z ciała o tym, że ktoś narusza Pani granice. Złość motywuje nas do rozwiązania problemu - ważne jest jednak, żeby to zrobić nie raniąc drugiej osoby.
Myślę, że jasna komunikacja i ustalenie granic co do tego jakie zachowanie mamy jest ok, a jakie nie, może pomóc. Może Pani porozmawiać z nią o tym jak jej zachowanie wpływa na Panią - mówiąc o swoich odczuciach i faktach, bez obwiniania drugiej osoby. Potem mogą Panie spróbować ustalić ilość czasu przed wyjściem, który będzie odpowiadał obu osobom. Następnie proszę opierać się na tych ustaleniach i pokazywać mamie, że wyjście np 30 minut przed spotkaniem jest wystarczające, i że w przeszłych sytuacjach zdążyły Panie na czas, a nic złego się nie stało. Jeśli mama nadal będzie próbowała wymuszać wcześniejsze wyjście, proszę przypomnieć jej o razem ustalonych zasadach.
Mówienie o swoich potrzebach, przy jednoczesnym poszanowaniu potrzeb i emocji drugiej osoby, nigdy nie będzie błędem - może za to być pierwszym krokiem do zbudowania zdrowszych granic w relacji.
Pozdrawiam,
Karol Boruch-Gruszecki
Klaudia Wolaszek
To, co Pani opisuje, jest naprawdę obciążające, szczególnie w sytuacji, w której sama zmaga się Pani z leczeniem onkologicznym i ma ograniczone zasoby.
Zachowania Pani mamy (częste pytania o wyjście, poganianie, wychodzenie wcześniej) bardzo pasują do obrazu nasilonego lęku. W takich stanach osoba często próbuje odzyskać poczucie kontroli poprzez dopytywanie i przyspieszanie wydarzeń. Niestety, choć daje to chwilową ulgę, długofalowo może utrwalać ten mechanizm.
Z perspektywy psychologicznej kluczowe jest to, że uspokajanie i wielokrotne odpowiadanie na te same pytania paradoksalnie może wzmacniać lęk - bo mózg uczy się: „muszę sprawdzać, żeby było bezpiecznie”.
W takich sytuacjach często pomaga:
-ustalenie jednej, stałej informacji (np. godziny wyjścia) i konsekwentne jej trzymanie,
-unikanie wielokrotnego uspokajania i wchodzenia w powtarzające się zapewnienia,
-spokojne, krótkie komunikaty zamiast tłumaczeń,
-w miarę możliwości wprowadzenie przewidywalnej rutyny
Jednocześnie warto podkreślić coś ważnego: Pani sytuacja jest bardzo wymagająca emocjonalnie i fizycznie, dlatego ma Pani prawo do stawiania granic i dbania o siebie. Opieka nad osobą z lękiem nie powinna odbywać się kosztem Pani zdrowia.
Jeśli zachowania mamy są bardzo nasilone, warto rozważyć również konsultację psychiatryczną lub psychoterapeutyczną dla niej - żeby mogła dostać wsparcie ukierunkowane bezpośrednio na lęk.
Bożena Nagórska
Dzień dobry.
Sytuacja, w której się Pani znajduje, jest trudna, ponieważ Pani własne zasoby sił – zarówno fizycznych ze względu na leczenie onkologiczne, jak i psychicznych – są obecnie na wyczerpaniu, a choroba mamy generuje dodatkowe napięcie. Zachowanie mamy, czyli to uporczywe poganianie i czekanie przed domem, to typowy objaw nerwicy lękowej – mama próbuje rozładować swój lęk przed „niezdążeniem” lub niepewnością poprzez natychmiastowe działanie. Dla Pani jest to jednak forma presji, która w obecnym stanie zdrowia jest wyjątkowo obciążająca.
Najważniejsze jest, aby chroniła Pani swój spokój, ponieważ Pani organizm potrzebuje teraz każdej dawki energii na walkę z chorobą. Proszę spróbować wprowadzić jasną zasadę „jednego komunikatu”, zamiast wchodzić w dyskusję.
Musi Pani zaakceptować, że mama może stać przed domem i czekać – to jest jej sposób radzenia sobie z lękiem i nie musi to zmuszać Pani do wcześniejszego wyjścia. Wyznaczenie granicy nie jest brakiem empatii, ale koniecznością, by przetrwała Pani ten najtrudniejszy czas. Proszę nie bać się prosić o pomoc inne osoby z otoczenia lub fundacje wspierające pacjentów onkologicznych, aby choć na chwilę odciążyć się od roli opiekunki – teraz to Pani jest osobą, która najbardziej potrzebuje troski.
Wszystkiego dobrego
Bożena Nagórska

Zobacz podobne

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?
Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.
