Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z nadmiernym stresem o relacje syna z kolegami?

Od kilku dni u mojego syna pogorszyły się relacje z kolegami. Jestem matką która bardzo mocno się tym martwi. W głowie zaczęła mi się gonitwa myśli trochę nieadekwatna do sytuacji. Zamartwiam się tym tak że płaczę, nie jem, wybudzam się z lekiem ze snu. Zastanawiam się jak sobie z tym poradzić. Przecież to nie koniec świata, pewnie nie długo się pogodzi albo znajdzie inne towarzystwo. A ja boje się wręcz panicznie sytuacji że go ktoś odrzuca. Zaczęłam już stosować positivum, żeby jakoś funkcjonować. Jak sobie poradzić.
User Forum

Agnieszka

10 godzin temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 W jakim wieku jest syn? Czy rozmawiała Pani z pedagogiem i psychologiem szkolnym? Rozumiem, że dotyczy to dziecka którego osobowość się rozwija? Twierdzi Pani, ze relacje pogorszyły się od kilku dni, czyli sama sytuacja jest świeża. Ale tutaj jest też ważna Pani reakcja, która może być wyolbrzymiona. Czy nie jest tak, ze nie daje Pani synowi przestrzeni do popełniania błędów oraz uczenia się we własnym tempie relacji społecznych? Oczywiście przyczyn może być wiele od nadmiernej nadopiekuńczości po utrwalone schematy u Pani. Zrozumiałą jest dla mnie troska Pani o własne dziecko, ale proszę dać mu czas. Być może doszło do jakieś kłótni i z czasem sytuacja się wyklaruje. Jednak tutaj bym prosił, aby pani skonsultowała się ze specjalistą i przyjrzała się tym emocjom. To ważne. 

4 godziny temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Dominika Tarnacka

Dominika Tarnacka

Cześć, Agnieszko,

słyszę, że się boisz, masz gonitwę myśli, wybudzasz się, płaczesz. Piszesz, że Twoja gonitwa myśli jest "trochę nieadekwatna do sytuacji".  Może tak być na poziomie faktów z tu i teraz. Ale ciało, emocje dają nam ważne komunikaty i fajnie, że ich nie ignorujesz, tylko szukasz rozwiązania. Ja Ci go nie dam, ale to w czym mogę Cię wesprzeć to zaprosić Cię do spojrzenia na Twój strach przed odrzuceniem, czyli przekierowanie uwagi z synka na Ciebie. Czy Ty (lub bliska Ci osoba) doświadczyłaś kiedyś odrzucenia? Może być tak, że sytuacja z tu i teraz aktywuje lęk z przeszłości. Jeśli tak jest, warto to nazwać, rozdzielić. I czule zając się sobą, być może oprzeć się na psychoterapeucie, a, być może, wystarczy rozmowa z bliską osobą. Pogadaj też z synem: jak On przeżywa swoją obecną relację z kolegami? Rozumiem, że martwisz się o synka, to normalne, ale zapraszam Cię do zadbania i zatroszczenia się także o siebie. 

 

Pozdrawiam,

Dominika Tarnacka

Psychoterapia Gestalt

5 godzin temu
Katarzyna Rembecka (Roguska)

Katarzyna Rembecka (Roguska)

Dzień dobry, 

To zupełnie naturalne, że cierpienie własnego dziecka wywołuje w rodzicu ogromne emocje. Zauważyła Pani jednak, że obecna reakcja wydaje się Pani nieco zbyt silna w stosunku do tego, co się dzieje. Przyszło mi do głowy, że te trudne wydarzenia mogą poruszać w Pani jakieś dawne, osobiste wspomnienia lub trudne doświadczenia z rówieśnikami z przeszłości. W takiej sytuacji nie ma jednej prostej porady, ale myślę, że przyjrzenie się temu procesowi podczas własnej psychoterapii mogłoby przynieść Pani dużą ulgę i zrozumienie, a także znaleźć nowe sposoby radzenia sobie z lękiem, które mogłyby działać długoterminowo - a nie tylko w tej jednej sytuacji. 
W przypadku zaburzeń lękowych rekomendowaną formą psychoterapii jest nurt poznawczo-behawioralny. Zachęcam, aby taką możliwość przemyśleć. 

Pozdrawiam serdecznie, 
Katarzyna Rembecka

4 godziny temu
Joanna Michałek

Joanna Michałek

Dzień dobry,

możliwe, że sytuacja syna przypomina tobie o twoich doświadczeniach. Może być to odrzucenie albo coś podobnego co poruszyło ciebie, przypomniało. Dobrze byłoby to zaopiekować ze specjalistą. Po prostu stanąć do tego, bo teraz już jesteś dorosła i dasz radę pomieścić emocje z przeszłości. Całkiem możliwe, że syn wyjdzie z tego doświadczenia "gładko" i za kilka dni nie będzie pamiętał. Choć porozmawiać zawsze można! Co się działo u niego, jak mu było w tej sytuacji.

Zadbaj o siebie!

 

Powodzenia!

3 godziny temu
Edyta Kotula

Edyta Kotula

Dzień dobry Pani Agnieszko, 

Kiedy widzimy, że nasze dziecko cierpi lub doświadcza odrzucenia, często sami przeżywamy to niemal tak samo mocno jak ono. Nic dziwnego, że pojawia się lęk i potrzeba chronienia syna przed bólem. Jednocześnie mówi Pani, że ten lęk stał się bardzo obciążający na tyle, że wpływa na sen, apetyt i codzienne funkcjonowanie. To musi być bardzo wyczerpujące. Proszę jednak pamiętać, że fakt, iż tak mocno się Pani martwi, nie oznacza, że rzeczywiście wydarzy się najgorszy scenariusz. Często nasze serce biegnie dużo dalej niż rzeczywistość.

Proszę też nie zapominać, że Pani syn ma coś niezwykle ważnego-mamę, która jest uważna, troskliwa i obecna. To ogromny zasób. Dzieci przechodzą przez różne kryzysy rówieśnicze, ale wsparcie bliskiego dorosłego bardzo pomaga im je przetrwać. A o siebie również warto teraz zadbać z taką samą czułością, z jaką troszczy się Pani o syna. Nie musi Pani być silna przez cały czas. Widzę w Pani dużo siły, nawet jeśli dziś trudno ją dostrzec. Już samo to, że szuka Pani sposobów, by sobie pomóc, świadczy o ogromnej odpowiedzialności i trosce. Trzymam kciuki za Panią i syna.

Edyta Kotula | Psycholog, Psychotraumatolog

9 godzin temu

Zobacz podobne

Co poradzić na sytuację, gdzie ktoś wymusza na mnie prawdę i to w tak bezczelny i chamski sposób?
Witam!Mam pytanie,co poradzić na sytuację, gdzie ktoś wymusza na mnie prawdę i to w tak bezczelny i chamski sposób? Zmuszając mnie do przyznania do czegoś, czego nie popełniłam? Chociaż nie jest to jego sprawą? Czuję się niesprawiedliwie posądzana o czyn, jakiego nie dokonałam.
Kryzys suicydalny, psycholog nie pomaga.
Witam, mam myśli samobójcze, gdyż od wielu lat mam problemy życiowe, które z roku na rok się nawarstwiają. Nie pomaga mi nic, żadna wizyta u psychologa. Moja sytuacja jest tak trudna, że ludzie płaczą, gdy słyszą moją historię. To jedno wielkie piekło. Czasami czuję, że muszę odebrać sobie życie, bo wyczerpałam już limit cierpienia. Nie wiem, co robić. NIe chcę żyć w takim świecie.
Czy notorycznie myślenie o chorobach w nerwicy lęków jest normalne?
Witam, mam pytanie czy notorycznie myslenie o chorobach w nerwicy lęków to normalne
Jak radzić sobie z mamą z nerwicą lękową, gdy sama jestem w leczeniu onkologicznym?
Dzień dobry. Mama ma nerwicę lękowa. Problem dla mnie jako osoby która z nią mieszka i opiekuje się nią polega na tym że przed jakimkolwiek wyjściem wiele razy pyta czy już wychodzimy. Pogania mnie i wymusza wcześniejsze wyjście. Na przykład ubiera się i wychodzi przed dom i już czeka. Próbowałam nie mówić o której wychodzimy i na odwrót też wiedząc ciągle pyta. Jak postępować bo jest to męczące dla mnie takie wymuszanie wszystkiego na tu i teraz na już. Jestem jedynaczką i obecnie leczę się onkologicznie, chemioterapie i jest mi ciężko psychicznie. Nie chcę się irytować na mamę ale to i wiele innych zachowań jest bardzo męczące dla mnie. Poproszę o radę.
Myśli o braku sensu egzystencji utrudniają mi codzienne życie
Dzień dobry, Jestem dość młodą osobą, nie dawno skończyłam 18 lat. Dobrze się uczę, mam wręcz idealne kontakty z bliskimi (rodziną i przyjaciółmi). Nikt z mojej rodziny nie zmarł ostatnio, ani nawet w przeciągu paru lat. Nigdy nie chorowałam na poważne choroby i nie byłam w szpitalu. Jeśli nawet - ja tego nie pamiętam. Od początku wakacji nie mam kontaktu ze znajomymi. Wyjechałam na wakacje na 3 tygodnie. Gdzieś przy końcu czerwca, początku lipca odczuwam brak sensu życia, egzystencji. Pochodzę z rodziny wierzącej ale z moją wiarą jest skomplikowanie. Tak więc: nie mam na nic ochoty, nie chcę sobie nic kupować, wiem, że nie będzie mi się chciało uczyć. Wakacje nie sprawiają mi radości. Nie widzę sensu: po co żyć, kupować sobie różne rzeczy, po co się uczyć skoro i tak opuszczę ten świat umierając? Nawet JEŚLI tam po śmierci coś jest, to wykształcenie czy inne materialne rzeczy nie będą mi potrzebne. Boję się też okropnie starości. Boję się, że nie będę samodzielna, że na mój pogrzeb nikomu nie będzie się chciało przyjść, bo będą myśleć, że "była i tak stara to umarła, trzeba myśleć o młodych". Nie chcę się starzeć! Ale największym problemem są częste myśli o tym, że zycie nie ma sensu, że i tak umrę, po co budowac relacje z innymi ludzmi skoro i tak ich opuszczę. Myśli o braku sensu egzystencji utrudniają mi codzienne życie. Nie odpuszczają nawet na 30 minut. Myślę o nich cały czas. Martwie się, bo z każdym dniem bliżej mi do śmierci. Planowałam w pszyszłości dostać się na studia i mieć dobrą pracę. Teraz nie widzę sensu... Chcę na nowo cieszyć się życiem...
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.