Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z nadmiernym stresem o relacje syna z kolegami?

Od kilku dni u mojego syna pogorszyły się relacje z kolegami. Jestem matką która bardzo mocno się tym martwi. W głowie zaczęła mi się gonitwa myśli trochę nieadekwatna do sytuacji. Zamartwiam się tym tak że płaczę, nie jem, wybudzam się z lekiem ze snu. Zastanawiam się jak sobie z tym poradzić. Przecież to nie koniec świata, pewnie nie długo się pogodzi albo znajdzie inne towarzystwo. A ja boje się wręcz panicznie sytuacji że go ktoś odrzuca. Zaczęłam już stosować positivum, żeby jakoś funkcjonować. Jak sobie poradzić.
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 W jakim wieku jest syn? Czy rozmawiała Pani z pedagogiem i psychologiem szkolnym? Rozumiem, że dotyczy to dziecka którego osobowość się rozwija? Twierdzi Pani, ze relacje pogorszyły się od kilku dni, czyli sama sytuacja jest świeża. Ale tutaj jest też ważna Pani reakcja, która może być wyolbrzymiona. Czy nie jest tak, ze nie daje Pani synowi przestrzeni do popełniania błędów oraz uczenia się we własnym tempie relacji społecznych? Oczywiście przyczyn może być wiele od nadmiernej nadopiekuńczości po utrwalone schematy u Pani. Zrozumiałą jest dla mnie troska Pani o własne dziecko, ale proszę dać mu czas. Być może doszło do jakieś kłótni i z czasem sytuacja się wyklaruje. Jednak tutaj bym prosił, aby pani skonsultowała się ze specjalistą i przyjrzała się tym emocjom. To ważne. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Dominika Tarnacka

Dominika Tarnacka

Cześć, Agnieszko,

słyszę, że się boisz, masz gonitwę myśli, wybudzasz się, płaczesz. Piszesz, że Twoja gonitwa myśli jest "trochę nieadekwatna do sytuacji".  Może tak być na poziomie faktów z tu i teraz. Ale ciało, emocje dają nam ważne komunikaty i fajnie, że ich nie ignorujesz, tylko szukasz rozwiązania. Ja Ci go nie dam, ale to w czym mogę Cię wesprzeć to zaprosić Cię do spojrzenia na Twój strach przed odrzuceniem, czyli przekierowanie uwagi z synka na Ciebie. Czy Ty (lub bliska Ci osoba) doświadczyłaś kiedyś odrzucenia? Może być tak, że sytuacja z tu i teraz aktywuje lęk z przeszłości. Jeśli tak jest, warto to nazwać, rozdzielić. I czule zając się sobą, być może oprzeć się na psychoterapeucie, a, być może, wystarczy rozmowa z bliską osobą. Pogadaj też z synem: jak On przeżywa swoją obecną relację z kolegami? Rozumiem, że martwisz się o synka, to normalne, ale zapraszam Cię do zadbania i zatroszczenia się także o siebie. 

 

Pozdrawiam,

Dominika Tarnacka

Psychoterapia Gestalt

Katarzyna Rembecka (Roguska)

Katarzyna Rembecka (Roguska)

Dzień dobry, 

To zupełnie naturalne, że cierpienie własnego dziecka wywołuje w rodzicu ogromne emocje. Zauważyła Pani jednak, że obecna reakcja wydaje się Pani nieco zbyt silna w stosunku do tego, co się dzieje. Przyszło mi do głowy, że te trudne wydarzenia mogą poruszać w Pani jakieś dawne, osobiste wspomnienia lub trudne doświadczenia z rówieśnikami z przeszłości. W takiej sytuacji nie ma jednej prostej porady, ale myślę, że przyjrzenie się temu procesowi podczas własnej psychoterapii mogłoby przynieść Pani dużą ulgę i zrozumienie, a także znaleźć nowe sposoby radzenia sobie z lękiem, które mogłyby działać długoterminowo - a nie tylko w tej jednej sytuacji. 
W przypadku zaburzeń lękowych rekomendowaną formą psychoterapii jest nurt poznawczo-behawioralny. Zachęcam, aby taką możliwość przemyśleć. 

Pozdrawiam serdecznie, 
Katarzyna Rembecka

Joanna Michałek

Joanna Michałek

Dzień dobry,

możliwe, że sytuacja syna przypomina tobie o twoich doświadczeniach. Może być to odrzucenie albo coś podobnego co poruszyło ciebie, przypomniało. Dobrze byłoby to zaopiekować ze specjalistą. Po prostu stanąć do tego, bo teraz już jesteś dorosła i dasz radę pomieścić emocje z przeszłości. Całkiem możliwe, że syn wyjdzie z tego doświadczenia "gładko" i za kilka dni nie będzie pamiętał. Choć porozmawiać zawsze można! Co się działo u niego, jak mu było w tej sytuacji.

Zadbaj o siebie!

 

Powodzenia!

Edyta Kotula

Edyta Kotula

Dzień dobry Pani Agnieszko, 

Kiedy widzimy, że nasze dziecko cierpi lub doświadcza odrzucenia, często sami przeżywamy to niemal tak samo mocno jak ono. Nic dziwnego, że pojawia się lęk i potrzeba chronienia syna przed bólem. Jednocześnie mówi Pani, że ten lęk stał się bardzo obciążający na tyle, że wpływa na sen, apetyt i codzienne funkcjonowanie. To musi być bardzo wyczerpujące. Proszę jednak pamiętać, że fakt, iż tak mocno się Pani martwi, nie oznacza, że rzeczywiście wydarzy się najgorszy scenariusz. Często nasze serce biegnie dużo dalej niż rzeczywistość.

Proszę też nie zapominać, że Pani syn ma coś niezwykle ważnego-mamę, która jest uważna, troskliwa i obecna. To ogromny zasób. Dzieci przechodzą przez różne kryzysy rówieśnicze, ale wsparcie bliskiego dorosłego bardzo pomaga im je przetrwać. A o siebie również warto teraz zadbać z taką samą czułością, z jaką troszczy się Pani o syna. Nie musi Pani być silna przez cały czas. Widzę w Pani dużo siły, nawet jeśli dziś trudno ją dostrzec. Już samo to, że szuka Pani sposobów, by sobie pomóc, świadczy o ogromnej odpowiedzialności i trosce. Trzymam kciuki za Panią i syna.

Edyta Kotula | Psycholog, Psychotraumatolog

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry Pani Agnieszko,

 

To, co zwróciło moją uwagę, to nie sama sytuacja syna, ale to, jak bardzo Pani ciało na nią reaguje tj. brak apetytu, wybudzanie się w nocy, płacz i to pokazuje, że przeżywa Pani ogromny lęk i przeciążenie.

Napisała Pani coś bardzo ważnego: „to przecież nie koniec świata”. Wygląda więc na to, że rozum podpowiada jedno a emocje mówią coś zupełnie innego. Czasem dzieje się tak, gdy uruchamia się w nas głęboki lęk o bezpieczeństwo dziecka i trudno go uspokoić samymi argumentami. Proszę na chwilę odsunąć pytanie: „Co będzie z moim synem?” i zadać sobie inne: „Co takiego ta sytuacja poruszyła we mnie, że przeżywam ją aż tak intensywnie?” Myślę, że to może być cenna wskazówka. Proszę też pamiętać, że spokojna i obecna mama jest dla dziecka często większym wsparciem niż mama, która próbuje za wszelką cenę uchronić je przed każdym trudnym doświadczeniem. 

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry Pani Agnieszko,

To, że martwi się Pani o syna jest naturalne. Jednak z opisu wynika, że lęk zaczął wpływać również na Pani funkcjonowanie pojawiły się trudności ze snem, jedzeniem i nasilone zamartwianie. W takiej sytuacji warto zadbać także o siebie i skonsultować się z psychologiem lub psychiatrą. Im spokojniejsza będzie Pani, tym łatwiej będzie Pani wspierać syna w tej sytuacji.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Zobacz podobne

Dręczy mnie to, co mam w środku, tzn. z czego się składam, krew, kości itp
Witam. Dręczy mnie to, co mam w środku, tzn. z czego się składam, krew, kości itp.. Ciągle o tym myślę, do tego dochodzą ataki paniki z tym związane... no i panicznie boję się noży, boję się, że kogoś zabiję... Co robić? Pomocy.
Bardzo boję się omdlenia, przez co ciężko chodzi mi się do szkoły. Chodzę na psychoterapię, było bardzo dobrze, jednak ostatnio sytuacja się powtórzyła.
Dzień dobry, jak pokonać lęk przed konkretną sytuacją? Od jakiegoś czasu mam lęk przed zemdleniem, przez co ograniczałam najpierw ruch, np. nie ćwiczyłam na wfie w szkole albo musiałam częściej jeść, by zapobiec zemdleniu. Raz miałam naprawdę blisko do takiej sytuacji i wtedy wszystko się zaczęło. Od dwóch tygodni uczęszczam na terapię i po tym było mi o wiele lepiej, nawet myśli lękowe zniknęły a ataku paniki nie miałam jakieś dwa tygodnie. Niestety, ale mam wrażenie, że jak za długo jest dobrze, to musi pojawić się coś stresującego. Byłam dzisiaj w szkole i normalnie szłam do klasy z przerwy a nagle poczułam się tak, jakbym miała zemdleć. Było to dziwne, bo cały dzień czułam się dobrze i jadłam dosłownie parę sekund wcześniej. Weszłam jednak do sali i próbowałam się uspokoić, mówiłam sobie, że nic się nie dzieje i zaraz mi minie. Nie minęło i parę minut potem miałam nagłe pogorszenie samopoczucia, mam wrażenie, że na poziomie tego, jak parę miesięcy temu, gdy miałam pierwszą taką sytuację. Oczywiście, zawsze jak pojawia się to, czego się obawiam, to jednak ta panika się pojawia i w sumie to potem bardziej trzymały mnie własne emocje, miałam wrażenie, że mam jakiś zawał serca, bo tak mi waliło. Poczułam się taka bezradna, tyle włożyłam, by leczyć się z zaburzeń lękowych, a tu kolejny nawrót po tak pozytywnych tygodniach. Jest mi podwójnie ciężko walczyć z lękiem, ponieważ od urodzenia mam tendencje do lęków, które pojawiały się w różnych okresach życia. Terapeutka, do której chodzę potwierdziła to, co podejrzewałam od dawna, wiele moich cech pokazało na to, że nie jest to coś co wystąpiło nagle, a było to we mnie zawsze, ale ukryte i pokazywało się czasami . Teraz nie wiem co robić, jutro pewnie muszę iść do szkoły, a nie chcę, bo pewnie cała klasa będzie się śmiać z tego, co było dzisiaj. W dodatku, jak mój tata mnie odbierał powiedział pielęgniarce o moich lękach, sama nie wiem po co i gdy mówiła, że nie mogę się migać od życia, zaraz będę dorosła i nie mogę robić takich rzeczy, to po prostu wybiegłam ze szkoły z płaczem. Mam wrażenie, że sporo osób w moim otoczeniu nadal nie do końca rozumie tą rzecz, z którą się borykam. Nie mówiłam o tym w szkole nikomu, oprócz moich przyjaciółek, bo się boję reakcji nauczycieli, a klasie to nie ma co mówić. Co zrobić by nie martwić się o tą dzisiejszą sytuację? :(
Drżenie mięśni po odstawieniu Brintellix i pytanie o skuteczność Lamotrix
Witam, jestem po serii przyjmowania paru leków antydepresyjnych przez okres 2 lat ostatnim byl brintellix odstawiony miesiac temu. Od temtej pory i zreszta przez rownież okres stosowania tego leku drży mi skroń czuje przelatujące tam prądy drzenie oka do tego stopnia ze nie da sie funkcjonować. Mam drżenie i pospinane mięsnie w miejscach publicznych przez to czuje lęk. Neurolog podejrzewał problem ze stawem żuchwowym tabletki przeciwzapalne nie pomagają. Mam też przepisany lamotrix jako alternatywe czy może on pomóc na takie rzeczy ?? dziekuje i pozdrawiam
Mam lęk związany z zasypianiem. Boję się paraliżu sennego
Mam lęk związany z zasypianiem. Boję się paraliżu sennego. Od kiedy usłyszałam o nim od koleżanki boję się zasypiać. Nigdy tego nie przeżyłam, ale nie wiem jaka jest szansa, że mnie to spotka i wydaje mi się, że nawet nie mogę tego oszacować, gdyż w internecie są informacje, że doświadcza tego 8-50% osób, dlatego sama już nie wiem. Nie wiem co zrobić, żeby się nie bać i na ile mi to zagraża. Wiem, że nie zagraża to mojemu zdrowiu, ale samo zdarzenie wydaje mi się być przerażające.
Lęk krawędzi: brak strachu przed wysokością, ale obawa przed krawędziami. Jak to zrozumieć i pokonać?
Dzień dobry. Mam pytanie dot. pewnego aspektu lęku wysokości. Czy istnieje pojęcie "lęk krawędzi"? Nie boję się być na wysokości (nawet to lubię), ale bardzo się boję stania w miejscu, w którym mógłbym spaść czy wypaść. Gdy jest tem barierka, lęk natychmiast znika. Jak to zdefiniować? Czy można coś z tym zrobić? Pozdrawiam serdecznie.
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.