
- Strona główna
- Forum
- dzieci i młodzież, rodzicielstwo i rodzina, zaburzenia lękowe
- Jak radzić sobie z...
Jak radzić sobie z nadmiernym stresem o relacje syna z kolegami?
Agnieszka
Piotr Ziomber
Dzień dobry
W jakim wieku jest syn? Czy rozmawiała Pani z pedagogiem i psychologiem szkolnym? Rozumiem, że dotyczy to dziecka którego osobowość się rozwija? Twierdzi Pani, ze relacje pogorszyły się od kilku dni, czyli sama sytuacja jest świeża. Ale tutaj jest też ważna Pani reakcja, która może być wyolbrzymiona. Czy nie jest tak, ze nie daje Pani synowi przestrzeni do popełniania błędów oraz uczenia się we własnym tempie relacji społecznych? Oczywiście przyczyn może być wiele od nadmiernej nadopiekuńczości po utrwalone schematy u Pani. Zrozumiałą jest dla mnie troska Pani o własne dziecko, ale proszę dać mu czas. Być może doszło do jakieś kłótni i z czasem sytuacja się wyklaruje. Jednak tutaj bym prosił, aby pani skonsultowała się ze specjalistą i przyjrzała się tym emocjom. To ważne.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Dominika Tarnacka
Cześć, Agnieszko,
słyszę, że się boisz, masz gonitwę myśli, wybudzasz się, płaczesz. Piszesz, że Twoja gonitwa myśli jest "trochę nieadekwatna do sytuacji". Może tak być na poziomie faktów z tu i teraz. Ale ciało, emocje dają nam ważne komunikaty i fajnie, że ich nie ignorujesz, tylko szukasz rozwiązania. Ja Ci go nie dam, ale to w czym mogę Cię wesprzeć to zaprosić Cię do spojrzenia na Twój strach przed odrzuceniem, czyli przekierowanie uwagi z synka na Ciebie. Czy Ty (lub bliska Ci osoba) doświadczyłaś kiedyś odrzucenia? Może być tak, że sytuacja z tu i teraz aktywuje lęk z przeszłości. Jeśli tak jest, warto to nazwać, rozdzielić. I czule zając się sobą, być może oprzeć się na psychoterapeucie, a, być może, wystarczy rozmowa z bliską osobą. Pogadaj też z synem: jak On przeżywa swoją obecną relację z kolegami? Rozumiem, że martwisz się o synka, to normalne, ale zapraszam Cię do zadbania i zatroszczenia się także o siebie.
Pozdrawiam,
Dominika Tarnacka
Psychoterapia Gestalt
Katarzyna Rembecka (Roguska)
Dzień dobry,
To zupełnie naturalne, że cierpienie własnego dziecka wywołuje w rodzicu ogromne emocje. Zauważyła Pani jednak, że obecna reakcja wydaje się Pani nieco zbyt silna w stosunku do tego, co się dzieje. Przyszło mi do głowy, że te trudne wydarzenia mogą poruszać w Pani jakieś dawne, osobiste wspomnienia lub trudne doświadczenia z rówieśnikami z przeszłości. W takiej sytuacji nie ma jednej prostej porady, ale myślę, że przyjrzenie się temu procesowi podczas własnej psychoterapii mogłoby przynieść Pani dużą ulgę i zrozumienie, a także znaleźć nowe sposoby radzenia sobie z lękiem, które mogłyby działać długoterminowo - a nie tylko w tej jednej sytuacji.
W przypadku zaburzeń lękowych rekomendowaną formą psychoterapii jest nurt poznawczo-behawioralny. Zachęcam, aby taką możliwość przemyśleć.
Pozdrawiam serdecznie,
Katarzyna Rembecka
Joanna Michałek
Dzień dobry,
możliwe, że sytuacja syna przypomina tobie o twoich doświadczeniach. Może być to odrzucenie albo coś podobnego co poruszyło ciebie, przypomniało. Dobrze byłoby to zaopiekować ze specjalistą. Po prostu stanąć do tego, bo teraz już jesteś dorosła i dasz radę pomieścić emocje z przeszłości. Całkiem możliwe, że syn wyjdzie z tego doświadczenia "gładko" i za kilka dni nie będzie pamiętał. Choć porozmawiać zawsze można! Co się działo u niego, jak mu było w tej sytuacji.
Zadbaj o siebie!
Powodzenia!
Edyta Kotula
Dzień dobry Pani Agnieszko,
Kiedy widzimy, że nasze dziecko cierpi lub doświadcza odrzucenia, często sami przeżywamy to niemal tak samo mocno jak ono. Nic dziwnego, że pojawia się lęk i potrzeba chronienia syna przed bólem. Jednocześnie mówi Pani, że ten lęk stał się bardzo obciążający na tyle, że wpływa na sen, apetyt i codzienne funkcjonowanie. To musi być bardzo wyczerpujące. Proszę jednak pamiętać, że fakt, iż tak mocno się Pani martwi, nie oznacza, że rzeczywiście wydarzy się najgorszy scenariusz. Często nasze serce biegnie dużo dalej niż rzeczywistość.
Proszę też nie zapominać, że Pani syn ma coś niezwykle ważnego-mamę, która jest uważna, troskliwa i obecna. To ogromny zasób. Dzieci przechodzą przez różne kryzysy rówieśnicze, ale wsparcie bliskiego dorosłego bardzo pomaga im je przetrwać. A o siebie również warto teraz zadbać z taką samą czułością, z jaką troszczy się Pani o syna. Nie musi Pani być silna przez cały czas. Widzę w Pani dużo siły, nawet jeśli dziś trudno ją dostrzec. Już samo to, że szuka Pani sposobów, by sobie pomóc, świadczy o ogromnej odpowiedzialności i trosce. Trzymam kciuki za Panią i syna.
Edyta Kotula | Psycholog, Psychotraumatolog
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry Pani Agnieszko,
To, co zwróciło moją uwagę, to nie sama sytuacja syna, ale to, jak bardzo Pani ciało na nią reaguje tj. brak apetytu, wybudzanie się w nocy, płacz i to pokazuje, że przeżywa Pani ogromny lęk i przeciążenie.
Napisała Pani coś bardzo ważnego: „to przecież nie koniec świata”. Wygląda więc na to, że rozum podpowiada jedno a emocje mówią coś zupełnie innego. Czasem dzieje się tak, gdy uruchamia się w nas głęboki lęk o bezpieczeństwo dziecka i trudno go uspokoić samymi argumentami. Proszę na chwilę odsunąć pytanie: „Co będzie z moim synem?” i zadać sobie inne: „Co takiego ta sytuacja poruszyła we mnie, że przeżywam ją aż tak intensywnie?” Myślę, że to może być cenna wskazówka. Proszę też pamiętać, że spokojna i obecna mama jest dla dziecka często większym wsparciem niż mama, która próbuje za wszelką cenę uchronić je przed każdym trudnym doświadczeniem.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Sylwia Skibińska
Dzień dobry Pani Agnieszko,
To, że martwi się Pani o syna jest naturalne. Jednak z opisu wynika, że lęk zaczął wpływać również na Pani funkcjonowanie pojawiły się trudności ze snem, jedzeniem i nasilone zamartwianie. W takiej sytuacji warto zadbać także o siebie i skonsultować się z psychologiem lub psychiatrą. Im spokojniejsza będzie Pani, tym łatwiej będzie Pani wspierać syna w tej sytuacji.
Pozdrawiam,
Sylwia Skibińska

Zobacz podobne
Cierpię na zaburzenie obsesyjno-kompulsywne i lękowe mieszane. Jak sobie poradzić z wewnętrzną presją dotyczącą wykonywania obowiązków służbowych? Chodzi o to, że muszę swoje obowiązki wykonać jak najlepiej, bo boję się krytyki ze strony przełożonych i innych pracowników. Czasami poświęcam czas przeznaczony na przerwę na dalszą pracę, bo boję się, że czegoś nie zdążę zrobić. Nie potrafię wyluzować. Gdy nie zdążę w danym dniu czegoś wykonać, czuje niedosyt i żal do siebie, że mogłem dać z siebie więcej. Męczy mnie to bo czuję się jak nakręcona zabawka.
Ciągła presja wykańcza mnie bardziej niż sama praca.

