Jak radzić sobie z napięciem między autentyczną ekspresją płciową a oczekiwaniami społecznymi?
K.
Daria Składanowska
Dzień dobry,
to ważne, że zauważa Pan/Pani napięcie między własną autentyczną ekspresją a oczekiwaniami otoczenia. Może być pomocne stopniowe budowanie poczucia bezpieczeństwa oraz przestrzeni, w której mogą wyrażać siebie bez lęku przed oceną.
Można rozważyć kilka metod:
*Praca z wewnętrznym dialogiem – zauważanie, które obawy są realne, a które wynikają z dawnych doświadczeń lub przekonań innych osób.
*Budowanie sieci wsparcia – rozmowa z ludźmi, którzy potrafią przyjąć autentyczność życzliwie; czasem zaczyna się od jednej bezpiecznej osoby.
*Techniki regulowania lęku
- ćwiczenia oddechowe- np. oddychanie przeponą, zwane również oddychaniem brzusznym. Polega ono na głębokim oddychaniu, podczas którego brzuch unosi się i opada, a klatka piersiowa pozostaje względnie nieruchoma. Innym skutecznym ćwiczeniem jest oddychanie 4-7-8, które polega na wdechu przez nos przez 4 sekundy, zatrzymaniu oddechu na 7 sekund i wydechu przez usta przez 8 sekund. Regularne wykonywanie tych ćwiczeń sprzyja relaksacji i redukuje napięcie.
- praca nad uważnością (mindfulness) - skupianie uwagi na tym co jest "tu i teraz"
- rozpoznawaniem sygnałów z ciała, które pomagają obniżyć napięcie w stresujących momentach.
*Refleksja nad własnymi wartościami – zastanowienie się, co jest naprawdę Panu/Pani ważne, a co jest tylko oczekiwaniem otoczenia.
Zapraszam do kontaktu z osoba zaufaną lub psychologiem, seksuologiem lub terapeutą.
Pozdrawiam,
Składanowska Daria
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Weronika Wardzińska
Dzień dobry,
To zupełnie naturalne, że pojawia się napięcie między tym, kim jesteś, a tym, czego oczekuje otoczenie. Wiele osób odczuwa lęk przed oceną, zwłaszcza kiedy zaczynają żyć bardziej autentycznie, niezależnie od tego, czy dotyczy to wyglądu, ekspresji płci, czy sposobu bycia.
Warto udać się do terapeuty, najlepiej takiego, który pracuje z tematyką tożsamości i ekspresji płciowej. Taka osoba pomoże Ci bezpiecznie przejść przez lęk, zrozumieć swoje potrzeby oraz znaleźć sposób wyrażania siebie, który będzie jednocześnie autentyczny i komfortowy. To naprawdę może być ogromnym wsparciem w tej drodze.
Pozdrawiam serdecznie,
Weronika Wardzińska
Anna Szczypiorska
Witaj, taki konflikt między własną ekspresją płciową a oczekiwaniami otoczenia jest naturalny i często wywołuje lęk przed oceną. Wiele osób radzi sobie, stosując kilka strategii: stopniowo testują swoją ekspresję w bezpiecznych sytuacjach, szukają wsparcia w przyjaciołach lub grupach, pracują nad krytykiem wewnętrznym (np. technikami mindfulness czy journalingiem), świadomie wyznaczają granice i inspirują się osobami, które już żyją autentycznie. Sam lęk nigdy nie znika całkowicie, ale maleje, gdy doświadczamy własnej autentyczności i akceptacji.
Maria Sobol
Dzień dobry,
to, z czym mierzysz się teraz, jest trudne, ale bardzo zrozumiałe. Kiedy ktoś zaczyna wyrażać swoją płciowość w bardziej autentyczny sposób, zwykle pojawia się napięcie i lęk przed oceną. To naturalna reakcja na zmianę, która dotyka bardzo wrażliwego obszaru życia.
Pomaga stopniowe oswajanie się z własną ekspresją — małymi krokami, we własnym tempie. Dla wielu osób ważnym wsparciem okazało się znalezienie choć jednego miejsca, w którym mogą być sobą bez obaw: bezpieczna relacja, grupa wsparcia, rozmowa z kimś zaufanym. To buduje wewnętrzne poczucie, że to, co się w nas dzieje, ma prawo być.
Llęk przed reakcją otoczenia może być silny, ale kiedy zaczynamy żyć bliżej prawdy o sobie, pojawi się ulga i większa swoboda. To nie dzieje się od razu — to raczej proces, w którym krok po kroku uczy się stawiać swoje potrzeby obok oczekiwań innych, a nie zawsze pod nimi.
Najważniejsze, żeby nie tłumić siebie z lęku przed tym, co pomyślą inni. Autentyczność może rodzić napięcie, ale daje też poczucie życia w zgodzie ze sobą, a to z czasem staje się ogromnym źródłem siły.
Pozdrawiam, Maeia Sobol
Psychoterapeutka integracyjna
Zobacz podobne
Od prawie roku mam ataki paniki. Najczęściej w sytuacjach, gdy partnerka jest na mnie zła/obrażona przez co ja czuję się winna i bojąc się, że ją stracę, zaczynam zmieniać swoje zdanie/zachowanie tak, aby partnerka była dla mnie miła i żeby między nami było dobrze.
Momentami nie rozumiem pewnych rzeczy. Gdy partnerka czegoś chce i ja też, ale ona bardziej, a z mojej strony nie ma jasnej deklaracji, że w pełni się z nią zgadzam, ale mam pewne kwestie, w których nie jestem pewna i próbuje je zakomunikować . Efekt? Dalsza rozmowa wygląda tak, że to moja wina (a przynajmniej tak to odbieram) i robi mi wyrzuty i próbuje pokazać czy przekonać do tego, żeby było po jej myśli, co kończy się tym, że ja wpadam w panikę i przepraszam ją lub staram się zrobić wszystko, żeby tylko było dobrze między nami.
Dostawałam bardzo wiele szans od niej, muszę się ze wszystkim pilnować, bo nasz związek wisi na włosku. Mówiąc o tym, że mam problem ze sobą i moja psychika i że potrzebuje pomocy psychologa odpowiedź jest taka, że psycholodzy to mi nie pomogą, bo kiedyś ona korzystała, bo była w ciężkim dole i jej nie pomogli, tylko powiedzieli, że ma się wziąć w garść i że jak zacznę brać leki, to jak przestanę, to będzie jeszcze gorzej, bo ktoś tam tak miał.
Dodam, że jeśli nie jest pod wpływem alkoholu, to jest super i że mnie rozumie, ale nagle zaczyna zmieniać zdanie, kiedy jest po alkoholu, wtedy jest najgorzej, ciężko mi cokolwiek powiedzieć na swoją obronę i tylko przyznanie racji, bądź zgoda na coś tam w jakimś stopniu łagodzi sytuację.
Jestem zmęczona psychicznie, fizycznie, bo też pracuje prawie na okrągło . Nie mam siły i energii a najchętniej cały czas leżałbym w łóżku . Podczas ataku paniki potrafię bardzo mało spać, po 3h dziennie i prawie nic nie jeść podczas dnia. Czy ja się zachowuje źle i faktycznie to moja wina czy jednak jestem słaba psychicznie i poddaje się manipulacjom partnerki?
