
- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina, zaburzenia osobowości, związki i relacje
- Jak radzić sobie z...
Jak radzić sobie z niekontrolowanymi emocjami i konfliktami w rodzinie?
Anonimowo
Agata Radecka
Może Pani pójść na psychoterapię bo to narzędzie do skutecznego poznania siebie. Żeby panować nad emocjami (pytanie też co to dla Pani znaczy) należy najpierw rozumieć co i dlaczego właściwie czuję? Na przykład uczucie złości bywa świetnym drogowskazem, informacją, że ktoś przekracza nasze granice, robi coś czego nie chcemy. Wówczas pojawiająca się złość jest jak alarm w naszym domu. Ale jeśli nie mogłam latami wyrażać złości, nie potrafię sobie z nią radzić. Jest nagromadzona latami, wówczas szybko wybucham, reaguję nieadekwatnie a ludzie nie rozumieją dlaczego. Ja sama nie rozumiem dlaczego...
Nasz świat wewnętrzny to skomplikowana sprawa ale psychoterapia bywa też niezwykle interesującą przygodą. Ale to też konkretna praca, która może Pani w końcu przynieść zrozumienie siebie, swojego zycia, swoich emocji, swoich wyborów.
Pozdrawiam Agata Radecka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Ryszard Salmanowicz
Najważniejsza jest rzeczowa analiza dynamiki, która jest w rodzinie i w obrębie samego siebie. Wiele osób z zaburzeniami osobowości, takimi jak BPD, stygmatyzowana jest ogólnym stwierdzeniem, że nie panują nad emocjami. Wynika to z historii koncepcji tego zaburzenia, które bardzo często było używane jako "zbycie" np. kobiecej asertywności - wskazuje na to chociażby dysproporcja diagnoz między płciami. Dodatkowo w naszej kulturze, wyjątkowo, asertywność w stosunku do rodziny jest często niemile widziana i wiążę się z poczuciem wstydu.
Nie mówię, że tutaj tak jest, tylko zwracam uwagę na fakt, że najlepiej nie zaczynać od samookaleczającej opinii: "nie radzę sobię z emocjami". W wielu przypadkach gniew i asertywność jest adekwatna. W wielu też nie jest. Dlatego tak ważna jest bardzo rzeczowa analiza dokładnie tego, co się dzieje — bez uprzedzeń związanych z diagnostycznymi uproszczeniami z XIX wieku, uprzedzeń związanych z płcią, rolą w rodzinie, itd.
I to też jest moja rada: samemu, czy ze specjalistą - proszę głęboko te rzeczy przenalizować. Np. proszę próbować znaleźć książkę: Trauma. Od przemocy domowej do terroru politycznego, Judith L. Herman. Autorka jest psychiatrą, który zwrócił uwagę na to, co wyżej opisałem, i przedefiniowała pojęcia diagnostyczne takie jak BPD, by nie retramautyzować ofiary przemocy, czy to emocjonalnej, czy fizycznej - stąd narodził się nurt widzenia nie zaburzeń osobowości, tylko spektrum traumy.
Agnieszka Sokal
Dzień dobry,
Rozumiem Pani bezsilność i to, jak bardzo bolesne jest poczucie, że rani Pani bliskich, choć wcale Pani tego nie chce. Kiedy emocje przejmują kontrolę nad ciałem i umysłem, logiczne myślenie się wyłącza, a kłótnie wybuchają automatycznie, zanim zdąży Pani zareagować.
Taki brak kontroli nad złością i agresją rzadko wynika ze złej woli – najczęściej jest to objaw skrajnie przeciążonego układu nerwowego, głęboko ukrytego stresu, lęku lub nieprzepracowanych zranień z przeszłości. Gdy dotychczasowe, domowe sposoby zawodzą, to znak, że problem leży głębiej i potrzebuje Pani profesjonalnego wsparcia.
Najlepszym i najskuteczniejszym krokiem, jaki może Pani teraz zrobić, jest podjęcie terapii. Specjalista pomoże Pani zrozumieć, co dokładnie wywołuje te wybuchy, i da konkretne narzędzia do zatrzymania impulsu, zanim przejdzie on w krzyk. Proszę nie rezygnować z walki o siebie – ta bezsilność jest do pokonania, ale wymaga pracy ze specjalistą. Życzę Pani dużo siły.
Pozdrawiam
Agnieszka Sokal
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Podane informacje nie są wystarczające, aby wskazać kierunek, w którym należy iść. Dlaczego? Często powodem mogą być przebyte, tudzież aktualne choroby fizyczne, które wpływają na układ nerwowy, zaburzenia hormonalne albo czynniki społeczne, ja chociażby atmosfera w domu. Niestety, należy brać także pod uwagę zaburzenia osobowościowe. Ale to wszystko oczywiście oceniają specjaliści na podstawie badań, kwestionariuszy oraz obserwacji. Dla jasności nie sugeruję tutaj nic złego, ale jednak zachęcam do kontaktu z psychologiem, który znajdzie odpowiednie rozwiązanie lub zaimplementuje rozwiązania. Możliwe, że jest to także wynik doświadczonej traumy. Ale to wszystko zweryfikuje i wyda diagnozę specjalista, który dokona pgłębionego wywiadu i dokona specjalistycznych badań.
Agnieszka Włoszycka
Witam,
Słychać w Twojej wiadomości dużo bezradności, zmęczenia i smutku. Mam wrażenie, że nie tylko cierpisz z powodu kłótni ale też z powodu tego, że widzisz ich konsekwencje i nie chcesz ranić bliskich.
Czasem silne emocje, które wybuchają w relacjach, są sygnałem, że w środku od dłuższego czasu dzieje się coś ważnego: pojawia się napięcie, frustracja, poczucie niezrozumienia lub przeciążenie. Wtedy sama próba „opanowania się” często nie wystarcza. Warto przyjrzeć się temu, co najczęściej dzieje się tuż przed wybuchem emocji. Czy jest jakiś powtarzający się moment, temat lub sytuacja? Jakie uczucie pojawia się jako pierwsze: złość, smutek, lęk, a może poczucie odrzucenia? Jeśli próbowałaś już różnych sposobów i nadal czujesz, że tracisz kontrolę nad emocjami, rozmowa z psychologiem mogłaby pomóc lepiej zrozumieć, skąd bierze się to napięcie i jak skuteczniej sobie z nim radzić itp.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Katarzyna Świdzińska
Dzień dobry,
Przede wszystkim chciałabym powiedzieć, że sama świadomość problemu i szukanie pomocy to już ważny krok.
Kiedy emocje są bardzo silne, często nie chodzi o brak chęci czy „zły charakter”, ale o to, że organizm jest przeciążony i reaguje szybciej, niż Pani zdąży pomyśleć. Wtedy łatwo o kłótnie, wybuchy i późniejsze poczucie winy.
Na początek zachęcałabym Panią do obserwacji jednego konkretnego elementu - co dzieje się tuż przed wybuchem emocji? Czy jest to krytyka, poczucie niezrozumienia, zmęczenie, stres? Zauważenie wzorca bywa pierwszym krokiem do zmiany.
Jeśli próbowała już Pani różnych sposobów i nadal czuje bezsilność, warto rozważyć rozmowę z psychologiem lub psychoterapeutą, który pomoże dotrzeć do źródła tych reakcji, a nie tylko je kontrolować.
Pozdrawiam,
Katarzyna Świdzińska, Psycholog
Sylwia Skibińska
To co opisujesz brzmi jak bardzo duże przeciążenie emocjonalne. Kiedy emocje są bardzo silne, trudno jest zachować spokój i reagować tak jak byśmy chcieli. Warto zastanowić się, czy te trudności pojawiają się głównie w określonych sytuacjach, czy towarzyszą Ci od dłuższego czasu.
Jeśli masz poczucie, że samodzielne próby poradzenia sobie nie przynoszą efektu, dobrym krokiem może być rozmowa z psychologiem. Wspólnie łatwiej zrozumieć źródło tych emocji i znaleźć skuteczne sposoby radzenia sobie z nimi. Nie musisz mierzyć się z tym sama.
Joanna Michałek
Dzień dobry,
a czego próbowałaś?
Do jakich wniosków doszłaś?
Trochę mało informacji.
Przede wszystkim trzeba się zająć tymi emocjami, z czego one wynikają.
Kiedy/w jakich sytuacjach się pojawiają?
Kiedy nie zajmujemy się emocjami, one się kumulują, w szklance się przelewa, nie jest w stanie pomieścić tak jak i człowiek 😉
Kilka sytuacji i pojawia się bezsilność, frustracja.
Może to jest czas na spotkanie ze specjalistą? Może to czas na nowe ścieżki neuronalne? Skoro stare powodują bezsilność.
Powodzenia!
Marzena Zwierzycka
Dzień dobry.
Łatwiej byłoby pomoc w kontakcie osobistym, może być wiele przyczyn Pani złości. Pewnym sposobem, który często sprawdza się kiedy trudno nam zrozumieć i zapanować nad swoimi emocjami jest prowadzenie dziennika, w którym uwzględniałaby Pani wydarzenie prowadzące do złości, emocje, które Pani towarzyszly, odczucia z ciała, myśli i przekonania, które wtedy się uruchomiły, i zachowanie, którym Pani zareagowała. To często daje pewne poczucie kontroli na swoim zachowaniem, a także nie raz pozwala zrozumieć przyczynę problemu.
Jagoda Jek
To, co opisujesz, brzmi jak moment, w którym emocje zaczynają Cię zalewać szybciej, niż jesteś w stanie je „zatrzymać” w głowie. W takich sytuacjach kłótnie z bliskimi często nie są problemem samym w sobie, tylko skutkiem tego, że napięcie w Tobie narasta do poziomu, którego trudno już regulować na bieżąco.
To ważne, że zauważasz swoją bezsilność i że próbowałaś różnych sposobów - to zwykle oznacza, że nie chodzi o brak starań, tylko o to, że dotychczasowe strategie są niewystarczające do skali emocji, które przeżywasz.
W pracy z takimi trudnościami nie chodzi o „opanowanie emocji” w sensie ich tłumienia, ale o nauczenie się wcześniejszego rozpoznawania momentu, w którym napięcie zaczyna rosnąć, i stopniowe wprowadzanie innych reakcji niż automatyczna kłótnia. To jest proces, który zwykle wymaga czasu i wsparcia z zewnątrz.
Jeśli czujesz, że relacje rodzinne są przez to mocno napięte, bardzo sensownym krokiem byłaby konsultacja z psychologiem lub psychoterapeutą - nie po to, żeby „naprawić Ciebie”, tylko żeby pomóc Ci znaleźć sposób radzenia sobie z emocjami, zanim przejmą kontrolę nad sytuacją.
Małgorzata Klimowska
Samodzielnie wykonała Pani ważną część pracy: zauważyła Pani problem, widzi Pani jego konsekwencje, próbowała sobie Pani pomóc we własnym zakresie, potem zauważyła, że te sposoby nie działają, w związku tym czuje Pani bezsilność. I to jest ten moment, w którym warto skorzystać z profesjonalnego wsparcia. Zastanowiłabym się nie tylko nad konsultacją z psychologiem lub terapeutą, ale również z psychiatrą, żeby wykluczyć potrzebę wsparcia farmakologicznego w tym momencie.
Edyta Kotula
Dzień dobry.
Bardzo mi przykro, że przechodzi Pani przez tak trudny czas. Z Pani słów wybrzmiewa dużo bezsilności i poczucia, że emocje zaczynają przejmować kontrolę. To musi być bardzo męczące, zwłaszcza jeśli cierpią na tym relacje z najbliższymi. Proszę pamiętać, że trudności z panowaniem nad emocjami nie świadczą o tym, że jest Pani „złą” osobą. Często są sygnałem, że w środku jest nagromadzone napięcie, stres albo niewyrażone emocje, z którymi trudno poradzić sobie samodzielnie. Skoro próbowała już Pani różnych sposobów i nadal czuje się bezradna, myślę, że warto dać sobie szansę na rozmowę z psychologiem lub psychoterapeutą. To nie jest oznaka słabości, ale troski o siebie. Specjalista pomoże Pani lepiej zrozumieć, skąd biorą się tak silne reakcje i jak stopniowo odzyskiwać nad nimi większą kontrolę.
Proszę też nie tracić nadziei. To, że dziś jest trudno, nie oznacza, że tak będzie zawsze. Sam fakt, że szuka Pani pomocy i chce coś zmienić, jest bardzo ważnym krokiem. Z odpowiednim wsparciem naprawdę można nauczyć się lepiej radzić sobie z emocjami i odbudować relacje z bliskimi.
Życzę Pani dużo siły i życzliwości dla samej siebie. Zmiana jest możliwa, nawet jeśli w tej chwili wydaje się bardzo odległa.
Edyta Kotula | Psycholog, Psychotraumatolog


