
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, traumy, zaburzenia nastroju
- Jak sobie radzić z...
Jak sobie radzić z płaczem przy diagnozie zmienionego raka piersi?
Bożena Nagórska
Dzień dobry.
Przede wszystkim ma Pani pełne, absolutne prawo do każdej z tych łez. Diagnoza onkologiczna i dwukrotna zmiana planu leczenia na trudniejszy to potężne obciążenie psychiczne. Płacz jest w tym przypadku całkowicie naturalną, biologiczną reakcją rozładowania tego ogromnego stresu i bezsilności.
To, że inni pacjenci nie płaczą przy lekarzach, nie oznacza, że radzą sobie lepiej – często po prostu zamrażają swoje emocje, co kosztuje ich mnóstwo energii. Lekarze i personel medyczny na oddziałach onkologicznych są przyzwyczajeni do widoku łez i jest to dla nich normalna część pracy z pacjentem w kryzysie.
Próby zatrzymania płaczu na siłę za pomocą technik oddechowych mogą paradoksalnie nasilać napięcie. Zamiast walczyć ze łzami, warto zastosować technikę akceptacji i dać sobie na nie przyzwolenie. Może Pani wprost uprzedzić lekarza, mówiąc: „To dla mnie bardzo trudne wiadomości, potrzebuję chwili, po prostu lecą mi łzy, proszę się tym nie przejmować i mówić dalej”. Obecność męża jest tu ogromnym wsparciem – to on może w tych momentach przejąć rolę osoby zadającej pytania i notującej zalecenia lekarza, podczas gdy Pani daje swojemu ciału przestrzeń na przeżycie tych trudnych emocji. Jeśli ten stan i lęk przed kolejnymi wiadomościami będą zbyt przytłaczające, gorąco zachęcam do konsultacji z psychoonkologiem, który pomoże Pani i mężowi przejść przez ten wymagający proces leczenia.
Życzę Pani szybkiego powrotu do zdrowia.
Bożena Nagórska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Katarzyna Świdzińska
Dzień dobry,
W opisanej sytuacji płacz jest bardzo naturalną reakcją. Dowiaduje się Pani nie tylko o chorobie, ale także o kolejnych zmianach diagnozy i leczenia, które oznaczają więcej niepewności, wysiłku i obaw. Organizm czasem reaguje łzami nawet wtedy, gdy rozum już wie, co się dzieje i próbuje zachować spokój.
To, że nie potrafi Pani zatrzymać płaczu mimo technik oddechowych, nie oznacza słabości ani braku kontroli. Często łzy są po prostu sposobem, w jaki układ nerwowy rozładowuje bardzo silne napięcie. Nie każdy reaguje tak samo. To, że nie widziała Pani innych pacjentów płaczących, nie znaczy, że oni nie przeżywają podobnych emocji.
Z perspektywy psychologicznej zachęcałabym raczej do dania sobie zgody na te łzy niż do walki z nimi. Można powiedzieć sobie „To trudna wiadomość, mam prawo płakać”. Paradoksalnie akceptacja często zmniejsza napięcie bardziej niż próby powstrzymywania reakcji.
Widzę też coś bardzo ważnego - za każdym razem obok jest Pani mąż. To cenne, że nie musi Pani przechodzić przez te chwile sama. Proszę nie wstydzić się swoich łez. W takich okolicznościach są one oznaką przeżywania trudnej sytuacji, a nie oznaką słabości.
Pozdrawiam,
Katarzyna Świdzińska, Psycholog
Jessica Gagola
Witaj, pamiętaj ze zdrowie psychiczne w czasie gdy choruje ciało jest bardzo ważne. Nie każda sytuacja jest prosta, łatwa czy konieczna by akceptować ponad wszystko. Zamartwianie się na zapas nie pomoże w procesie leczenia. Choroba onkologiczna jest nie lada wyzwaniem dla każdego chorującego i jego najbliższych. Nie powstrzymuj się przed okazywaniem emocji. Potrzebujesz płakać to płacz. To tez forma pracy nad emocjami i ich wyzwalania. I zobaczysz ze wypłakując się zrzucamy z siebie ciężar obecnych emocji. Czasem ta forma jest dla nas konieczna. Ściskam mocno i trzymam kciuki za powrót do zdrowia. Pamiętaj ze choroby nie istnieją, one mogą zaistnieć. Wiec dbaj o siebie.
Joanna Michałek
Dzień dobry,
absolutnie proszę nie stopować płaczu!!!
Wręcz przeciwnie, proszę płacz tyle ile trzeba. Nie patrz na innych, teraz jesteś najważniejsza TY. Płacz jest uwalniający, regulujący, to coś dobrego, działa terapeutycznie. To, że inni mają inaczej nie znaczy, że robisz coś złego. Najważniejsze co tobie pomaga. Okres choroby jest trudny, stresujący, potrzebujesz wsparcia, troski bliskich.
Nie myśl o innych, myśl o sobie. Teraz trzeba się zająć sobą.
Płacz pomaga regulować układ nerwowy, który jest teraz nadwyrężony. Zresztą psikanie i ziewanie także! Proszę spojrzeć na psy i koty jak często ziewają... I my powinniśmy brać z nich przykład i ziewać całą paszczą z odgłosami 😉
Proszę słuchać ciała i iść za tym.
Ściskam i powodzenia!
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Czytając Pani wiadomość, poczułam, że te łzy mogą pojawiać się nie dlatego, że nie radzi sobie Pani z emocjami, ale właśnie dlatego, że mierzy się Pani z kolejnymi stratami. Najpierw utratą poczucia zdrowia, potem poczucia przewidywalności leczenia, a być może także poczucia bezpieczeństwa.Zastanawiam się, czy nie stawia sobie Pani dodatkowo bardzo trudnego zadania: nie tylko przejść przez chorobę ale jeszcze przejść przez nią „dzielnie”. Tymczasem człowiek może być jednocześnie bardzo dzielny i bardzo zapłakany.Pisze Pani, że łzy są dla Pani krępujące przy lekarzach a ja myślę, że dla personelu medycznego dużo bardziej niezwykły byłby brak emocji niż ich obecność w tak trudnym momencie życia.Chciałabym zadać Pani jedno pytanie: gdyby to Pani mąż znalazł się w identycznej sytuacji i rozpłakał się podczas wizyty, czy uznałaby Pani, że powinien się tego wstydzić? Czy raczej spojrzałaby Pani na niego z czułością i zrozumieniem?Życzę Pani dużo siły na dalsze leczenie i jak najwięcej łagodności wobec samej siebie.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Jagoda Jek
To, co opisujesz, jest bardzo zrozumiałą reakcją w sytuacji choroby nowotworowej i zmieniających się informacji o leczeniu. Płacz w takich momentach nie jest „brakiem kontroli”, tylko naturalną reakcją układu nerwowego na przeciążenie emocjonalne i kolejne etapy trudnych wiadomości.
Warto też wiedzieć, że łzy często pojawiają się mimo stosowania technik oddechowych czy prób zatrzymania reakcji - bo one nie zawsze „blokują” emocje, tylko pomagają je trochę regulować. Sama reakcja płaczu jest odruchem, którego nie da się całkowicie wyłączyć siłą woli.
To, że dzieje się to przy lekarzach czy innych osobach, jest dla wielu pacjentów bardzo krępujące, ale z perspektywy personelu medycznego jest to coś częstego i absolutnie zrozumiałego - nie jest to oceniane negatywnie ani „nietypowe”.
Jeśli chodzi o pytanie „jak tego nie robić” - często bardziej pomocne niż walka z płaczem jest danie sobie przyzwolenia na tę reakcję i skupienie się na tym, żeby mimo emocji móc dalej powiedzieć to, co trzeba (np. poprosić o chwilę przerwy, wodę, oddech). Z czasem to napięcie zwykle trochę się zmniejsza, gdy organizm przestaje „walczyć z płaczem”.
Jeśli czujesz, że te sytuacje są dla Ciebie bardzo obciążające, warto też rozważyć rozmowę z psychoonkologiem - to dokładnie przestrzeń do takich emocji w trakcie leczenia, bez presji ich kontrolowania.

Zobacz podobne

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?
Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.
