Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z depresją bez terapii i wsparcia NFZ?

Treść wrażliwa
Jak nauczyć się żyć z depresją nie daję rady nie chcę iść do żadnych terapii bo tam tylko zostałem odesłany że muszę iść do psychiatry nie mam siły nie chcę mi się nic. To wszystko kosztuje a na nfz nie pójdę bo nie ufam tam nikomu nie lubie szpitali.Boje się o tym mówić rodzicom bo się tego wstydzę i nie chcę mieć gadane.Mam 23 lata i po prostu już nie daję rady a wiem że będzie tylko gorzej nie widzę sensu dla siebie w życiu.
Tomasz Pisula

Tomasz Pisula

Dzień dobry,

 

 

z tego, co Pan/Pani opisuje, wynika, że doświadcza Pan/Pani ogromnego zmęczenia i cierpienia.

Brak siły, trudność w wykonywaniu codziennych czynności czy poczucie, że nic nie ma sensu, to częste objawy depresji. W takim stanie bardzo trudno uwierzyć, że może być lepiej. To właśnie choroba sprawia, że przyszłość wydaje się beznadziejna.

 

Rozumiem również, że po wcześniejszych doświadczeniach może mieć Pan/Pani niechęć do terapii. Odesłanie do psychiatry mogło wywołać poczucie niezrozumienia lub rozczarowania. Warto jednak pamiętać, że konsultacja psychiatryczna przy nasilonych objawach jest często ważnym elementem leczenia i nie wyklucza psychoterapii. Bardzo często to właśnie połączenie obu form pomocy przynosi najlepsze efekty. Mimo, że często w szpitalach możemy być rozczarowani, to też tam są dobre osoby, którym zależy na swojej pracy.

 

Szczególnie poruszyły mnie słowa o tym, że nie widzi Pan/Pani sensu życia. Proszę nie zostawać z tym samemu. Jeśli takie myśli się nasilają lub ma Pan/Pani obawę, że może zrobić sobie krzywdę, proszę jak najszybciej zgłosić się po pomoc do najbliższego szpitalnego oddziału ratunkowego lub powiedzieć o tym komuś, komu Pan/Pani ufa. W takich momentach naprawdę nie trzeba radzić sobie w pojedynkę.

Nie musi Pan/Pani również od razu rozmawiać z rodzicami, jeśli nie jest Pan/Pani na to gotowy(a). Być może łatwiej będzie zacząć od jednej zaufanej osoby lub umówić się na jedną konsultację i dopiero później zdecydować o kolejnych krokach.

To, że zdecydował(a) się Pan/Pani napisać ten komentarz, pokazuje, że mimo wszystko szuka Pan/Pani pomocy. Depresję można skutecznie leczyć, nawet jeśli dziś trudno w to uwierzyć.

 

 

Wszystkiego dobrego,

Tomasz 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Czytając Pana wpis, mam poczucie, że jest Pan już bardzo zmęczony ciągłym zmaganiem się z tym wszystkim. Najbardziej poruszyło mnie zdanie, że nie widzi Pan dla siebie sensu. Tego nie warto zostawiać bez pomocy.

Mam wrażenie, że nie tyle nie chce Pan leczenia, ile jest Pan rozczarowany i zniechęcony dotychczasowymi doświadczeniami. To zrozumiałe ale proszę nie pozwolić, aby jedno lub kilka trudnych spotkań przekreśliło możliwość otrzymania skutecznej pomocy. Czasami pierwszym krokiem rzeczywiście jest konsultacja psychiatryczna i nie dlatego, że psychoterapia nie ma sensu, ale dlatego, że przy silnie nasilonych objawach depresji człowiek często nie ma już siły korzystać z niej w pełni. Pisze Pan również o wstydzie przed powiedzeniem rodzicom. Depresja nie jest powodem do wstydu. Jest kryzysem zdrowia, tak samo jak każda inna choroba, która wymaga leczenia.

Jeżeli ma Pan poczucie, że z dnia na dzień jest coraz gorzej albo pojawiają się myśli o odebraniu sobie życia, proszę nie zostawać z tym samemu. W takiej sytuacji warto jak najszybciej zgłosić się po pomoc do psychiatry, na izbę przyjęć psychiatryczną lub powiedzieć o tym zaufanej osobie. Nie musi Pan dziś wiedzieć, jak będzie wyglądało całe życie. Wystarczy zrobić jeden kolejny krok. Czasem właśnie od niego zaczyna się powrót do miejsca, w którym znowu można poczuć nadzieję.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Dzień dobry, 

 

Rozumiem, że masz złe doświadczenia i obawy związane z leczeniem. Jednocześnie, jeśli depresja sprawia, że nie widzisz sensu życia i ma poczucie, że „będzie tylko gorzej”, to jest to sygnał, że warto poszukać pomocy. 

Zachęcam, aby nie zostawać z tym w samotności. Jeśli trudno powiedzieć rodzicom, może jest ktoś inny, komu ufasz choć odrobinę. Możesz skorzystać z bezpłatnej pomocy:

Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży – 116 111
Bezpłatny, anonimowy, dostępny całodobowo. Można również napisać wiadomość online.

Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka – 800 12 12 12
Bezpłatny, całodobowy. Oprócz telefonu dostępny jest także czat z konsultantami.

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Świdzińska, Psycholog

 

Edyta Kotula

Edyta Kotula

To, co opisujesz, brzmi jak ogromne cierpienie. Depresja potrafi przekonać, że nic już się nie zmieni i że przyszłość nie ma sensu, ale to jeden z objawów tej choroby, a nie fakt. To, że teraz nie widzisz wyjścia, nie oznacza, że ono nie istnieje.Rozumiem, że nie ufasz terapii, boisz się szpitali i martwisz się kosztami. Nie musisz jednak przechodzić przez to całkiem sam. Dobrym pierwszym krokiem może być anonimowa rozmowa z kimś, kto po prostu Cię wysłucha, bez oceniania. W Polsce działa całodobowy, bezpłatny telefon wsparcia: +48 89 527 00 00 oraz strona http://telefonzaufania.org/. W Polsce działa również bezpłatne wsparcie 116 123 oraz na platformie 116sos.pl. Możesz zadzwonić lub napisać na czacie, anonimowo i bez zobowiązań

Jeżeli poczujesz, że nie jesteś w stanie zapewnić sobie bezpieczeństwa albo myśli o odebraniu sobie życia staną się bardzo silne, zadzwoń pod 112 lub zgłoś się do najbliższego szpitala. W takich chwilach najważniejsze jest Twoje bezpieczeństwo.

Marta Waler

Marta Waler

Dzień dobry,

 

W depresji człowiek często nie ma energii, nadziei ani wiary, że coś może się zmienić i to potrafi bardzo zawęzić myślenie. Ale to się da leczyć i da się z tego wyjść, nawet jeśli teraz wydaje się to niemożliwe. Rozumiem też Pana/Pani niechęć przez wcześniejsze doświadczenia, ale warto wiedzieć, że pomoc nie musi oznaczać od razu szpitala ani długoterminowej terapii, czasem pierwszym krokiem jest choćby anonimowa rozmowa wsparciowa, bez zobowiązań. Jeśli pojawiają się myśli o braku sensu życia lub rezygnacji, proszę potraktować to jako sygnał do sięgnięcia po pilne wsparcie:
+48 89 527 00 00 (Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym

(czynny 7 dni w tygodniu, 24h na dobę, połączenie bezpłatne).

Nie musi Pan/Pani podejmować teraz żadnych „ostatecznych decyzji” - w depresji sposób myślenia jest silnie zniekształcony przez stan emocjonalny i to może się zmieniać przy odpowiednim wsparciu :).


Wszystkiego dobrego! 
Pozdrawiam, Marta Waler 

Joanna Rutkowska

Joanna Rutkowska

Bardzo mi przykro, że doświadcza Pan tak dużego cierpienia. Z Pana wiadomości wynika, że od dłuższego czasu zmaga się Pan z ogromnym wyczerpaniem, poczuciem bezradności i utratą nadziei. Rozumiem również, że wcześniejsze doświadczenia mogły sprawić, że stracił Pan zaufanie do specjalistów i ma Pan obawy przed dalszym leczeniem.
To, co Pan opisuje, budzi mój niepokój i chciałbym zachęcić Pana do konsultacji z psychiatrą. W przypadku depresji połączenie psychoterapii z odpowiednio dobraną farmakoterapią jest najskuteczniejszą metodą leczenia. Leki mogą zmniejszyć nasilenie objawów i ułatwić powrót do codziennego funkcjonowania, a psychoterapia pomaga zrozumieć mechanizmy podtrzymujące trudności i wypracować skuteczne sposoby radzenia sobie z nimi.
Jeżeli poczuje Pan, że kryzys się nasila lub będzie miał Pan trudność z zapewnieniem sobie bezpieczeństwa, proszę nie pozostawać z tym samemu. W takiej sytuacji proszę zgłosić się do najbliższego Szpitalnego Oddziału Ratunkowego lub zadzwonić pod numer 112. Może Pan również skorzystać z Telefonu Zaufania dla Osób Dorosłych w Kryzysie Emocjonalnym - 116 123. Nie musi Pan mierzyć się z tym sam.
Marcin Bański

Marcin Bański

Dzień Dobry

Chciałem szybko odpisać na Pana wiadomość, gdyż to co Pan pisze może wskazywać na rozwijającą się depresje. Depresja jest uleczalną chorobą, istnieją sprawdzone standardy leczenia, które tak jak Pan pisze rekomendują współpracę z lekarzem psychiatrą i psychoterapeutą. Wizyta u psychiatry nie wiąże się z koniecznością leczenia szpitalnego, zazwyczaj osoba otrzymuje wsparcie farmakologiczne, które stopniowo pozwala na odzyskanie energii, ustabilizowanie nastroju itp.  Pobyt w szpitalu jest możliwy po uzyskaniu od Pana zgody i w wybranych przypadkach jest szczególnie cenny, gdyż stosunkowo szybko zostaną dobrane najlepsze leki. Terapeuta rekomendując wizytę u psychiatry chciał zadbać o te aspekty Pana funkcjonowania. Trudno się odnosić do wszystkich kwestii które Pan poruszył, chciałbym jednak zaznaczyć iż dużo emocji o których Pan pisze tj, brak sensu, brak zaufania, obawa są potencjalnie objawami choroby. Sugeruję już dziś kontakt z nr telefonu  800 70 22 22 lub na czacie jeśli woli Pan taką formę komunikacji https://centrumwsparcia.pl (działają całodobowe i są bezpłatne). Specjaliści z tamtąd wskazą Panu miejsca i dostępne w Pana okolicy formy wsparcia. Jestem pod wrażeniem iż napisał Pan tę wiadomość zachęcam do rozważenia wykonania kolejnego kroku już dziś i kontakt ze wskazanym numerem/czatem.

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. Depresja często odbiera nadzieję i przekonuje, że nic już nie pomoże, ale to jeden z jej objawów, a nie fakt. Jeśli psychoterapeuta zasugerował wizytę u psychiatry to nie dlatego, że Cię „odesłał” ale dlatego, że uznał, że na tym etapie potrzebujesz także leczenia farmakologicznego. Piszesz też, że nie widzisz sensu życia. Jeśli te myśli się nasilają lub obawiasz się, że możesz zrobić sobie krzywdę, zgłoś się jak najszybciej do najbliższego szpitalnego oddziału ratunkowego albo zadzwoń pod numer alarmowy 112. Jeśli masz choć jedną osobę, której trochę ufasz rodzica, rodzeństwo lub bliskiego, spróbuj powiedzieć co się z Tobą dzieje. Proszenie o pomoc nie jest powodem do wstydu. 

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Moje pierwsze pytanie czy jest wdrożona farmakoterapia? Domyślam się, że nie , skoro piszesz że zostałeś odesłany do psychiatry. To, że chorujesz na depresję, o ile masz ją zdiagnozowaną, to nie oznacza, ze trafisz do szpitala, jednak sobie z tym zwyczajnie nie poradzisz i jest tutaj potrzeba pomoc zarówno psychiatryczna jak i psychoterapeutyczna. Piszesz, że nie ufasz nikomu. Z czego ten stan wynika? Czego się obawiasz? Mnożą się pytania, na które niestety nie znamy odpowiedzi, aby poszerzyć kontekst. Choroba depresyjna dotyczy wielu z nas, często nawet nie wiemy, że chorujemy i nie można tutaj myśleć w kategoriach wstydu czy słabości. Choroba nie wybiera. Rodzice powinni Ciebie wesprzeć, kiedy dowiedzą się o tym. Nie zakładaj z góry, że tak nie będzie. Porozmawiaj z nimi na ten temat. 

Katarzyna Michalska

Katarzyna Michalska

Bardzo mi przykro, że jest Panu teraz tak trudno. Z tego, co Pan opisuje, wynika, że doświadcza Pan dużego cierpienia i poczucia beznadziei. Chciałabym jednak podkreślić, że depresja jest chorobą, którą można leczyć. Nie musi się Pan z nią po prostu „nauczyć żyć”.

Rozumiem, że ma Pan obawy przed leczeniem i czuje się zniechęcony po wcześniejszym doświadczeniu. Jednak jeśli psycholog zasugerował konsultację psychiatryczną, prawdopodobnie uznał, że w tej chwili jest ona potrzebna. Wizyta u psychiatry nie oznacza pobytu w szpitalu – najczęściej jest to rozmowa, ocena Pana stanu i wspólne ustalenie dalszego postępowania. W wielu przypadkach odpowiednio dobrane leczenie pomaga odzyskać siłę do codziennego funkcjonowania.

Pisze Pan również, że nie widzi sensu życia. To bardzo ważny sygnał, którego nie można bagatelizować. Jeśli pojawią się u Pana myśli o zrobieniu sobie krzywdy, proszę nie zostawać z tym samemu. Proszę jak najszybciej zgłosić się po pomoc - do psychiatry, na najbliższy szpitalny oddział ratunkowy lub zadzwonić pod numer 112. Może Pan również skorzystać z całodobowego telefonu wsparcia: +48 89 527 00 00.

Choć dziś może się Panu wydawać, że nic już nie pomoże, to właśnie depresja często podpowiada takie myśli. Proszę dać sobie szansę na leczenie.

Pozdrawiam,

Katarzyna Michalska

Karol Boruch-Gruszecki

Karol Boruch-Gruszecki

Dzień dobry,

 

Rozumiem, że znalezienie początku drogi do wyjścia z depresji to bardzo trudny temat. Znajduje się Pan w trudnym momencie, gdzie wizja przyszłości w której jest Pan szczęśliwy, a depresja nie doskwiera, może wydawać się nierealna, ale zapewniam że jest to cel, który można osiągnąć. 

 

Jeśli został Pan odesłany do psychiatry, terapeuta_tka mógł_ła stwierdzić, że potrzebuje Pan wprowadzić do swojego życia farmakoterapię, czyli leki. Są one bardzo pomocne, aby dać energię, którą można później przełożyć się na zmianę w życiu. Drugim aspektem leczącym może być rozmowa z terapeutą_tką lub psychologiem. Jeśli ze względu na sytuację finansową nie może Pan sobie pozwolić na bycie w procesie wsparciowym, to najlepiej skupić się na praktycznych podstawach.

 

Regulacja snu - proszę starać się kłaść o tej samej godzinie oraz wstawać o tej samej godzinie. 

 

Jeśli ma Pan problemy z zasypianiem, mogę polecić melatoninę. Melatonina to naturalny hormon wytwarzany przez ciało, który można przyjmować w formie tabletek dostępnych w aptece bez recepty.

 

Często zdarzają się problemy ze wstawaniem - ranek to bardzo trudny moment w depresji. Jeśli ma Pan problemy ze wstawaniem z łóżka z rana proszę spróbować stosować technikę odliczania od 10 do 0.  Kiedy na głos powie Pan 0, musi Pan wstać i usiąść na łóżku. Może Pan siedzieć, ale absolutnie nie może się Pan położyć spowrotem. Dzień, który jest rozpoczęty, staje się dużo łatwiejszy. Dobrze jest pozostać  ruchu, bo mówiąc w przenośni depresja nie trafia w ruchomy cel.

 

Aktywność fizyczna - proszę postarać się o to, aby każdego dnia miał Pan trochę aktywności fizycznej, może to być spacer, rozciąganie, wspinaczka górska, rower lub siłownia. Może być bardzo ciężko rozpocząć taką aktywność, ale utrzymywanie w swoim życiu ruchu potrafi przynosić efekty porównywalne do terapii oraz farmakoterapii (choć najefektywniejsze są w połączeniu, we trójke!)

 

Spotkania ze znajomymi - izolacja społeczna to jeden z mechanizmów, który utrzymuje depresje w życiu. Nawet jeśli czasami trudno wyjść do ludzi to jest to coś co bardzo pomaga w obniżeniu objawów depresyjnych

 

Ale najważniejsze to:

 

Proszę pamiętać, że nie jest Pan sam. Proszę spróbować powiedzieć o swoich problemach zaufanej osobie i porozmawiać o tym. Jeśli nie czuje się Pan do tego, aby mówić o tym rodzicom to jest to ok, ale proszę znaleźć przynajmniej jedną osobę, która może Pana wspierać w tym trudnym czasie! 

 

Poniżej dwa numery pod którymi może Pan porozmawiać o swoich problemach:

 

800 70 22 22

Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym
(czynny 7 dni w tygodniu, 24 h na dobę, połączenie bezpłatne)
dla zainteresowanych czat dostępny na: https://centrumwsparcia.pl

 

22 594 91 00

Antydepresyjny Telefon Forum Przeciw Depresji
(czynny w każdy czwartek od 17:00 do 19:00, koszt połączenia jak na numer stacjonarny wg taryfy operatora telefonicznego)

 

Serdecznie pozdrawiam,

Karol Boruch-Gruszecki

Jakub Pawłowski

Jakub Pawłowski

Przeczytałem Twój wpis bardzo uważnie. To, co opisujesz, brzmi jak ogromne cierpienie i wyczerpanie. Chcę, żebyś wiedział, że to, że teraz nie widzisz sensu życia, nie oznacza, że ten stan będzie trwał zawsze. Depresja potrafi bardzo zniekształcać sposób, w jaki patrzymy na siebie i przyszłość.

To, że psycholog skierował Cię do psychiatry, nie znaczy, że Cię odrzucił. Przy nasilonych objawach depresji często potrzebna jest konsultacja psychiatryczna, bo leki mogą zmniejszyć cierpienie na tyle, żeby psychoterapia mogła przynieść efekt. To standardowe postępowanie, a nie oznaka, że „nie ma już dla Ciebie pomocy”.

Rozumiem też Twój lęk przed NFZ, szpitalami i rozmową z rodzicami. Jednocześnie bardzo zaniepokoiły mnie Twoje słowa o tym, że nie widzisz sensu życia. Nie chciałbym, żebyś został z tym sam. Czy jest ktoś, komu ufasz – ktoś z rodziny, znajomy, może jedna osoba, której mógłbyś powiedzieć, jak bardzo jest Ci teraz ciężko?


Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry

Rozumiem Pani brak sił, apatię i poczucie bezsensu i chcę Panią zapewnić, że wizyta u psychiatry nie oznacza pobytu w szpitalu - leczenie najczęściej opiera się na przyjmowaniu leków w domu, które pomagają odzyskać energię do życia. Skoro barierą są teraz finanse, brak zaufania do NFZ oraz lęk przed reakcją rodziców, proszę postawić na jeden mały, całkowicie anonimowy i bezpieczny krok. Zachęcam do kontaktu z bezpłatnym Telefonem Zaufania dla Dorosłych 116 123 – tam nikt Pani nie oceni, nie skrytykuje ani nigdzie nie odeśle wbrew Pani woli. Ma Pani prawo szukać pomocy na własnych warunkach i nie musi Pani dźwigać tego ciężaru sama.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Brzmi to jak bardzo silne wyczerpanie i stan, w którym trudno już znaleźć w sobie zasoby na jakiekolwiek działania. W takim miejscu pojawia się często poczucie, że „już nic nie działa” i że będzie tylko gorzej - to jest częsty element depresji, a nie obiektywna ocena sytuacji.

Rozumiem też Twoją niechęć do terapii, NFZ czy szpitali, a także wstyd przed rozmową z bliskimi. Jednocześnie warto wiedzieć, że przy takim poziomie przeciążenia nie chodzi o „nauczenie się żyć z tym samemu”, tylko o realne wsparcie z zewnątrz - nawet jeśli nie od razu w formie długoterminowej terapii.

Nie musisz podejmować teraz wielkich decyzji ani wszystkiego tłumaczyć rodzinie. Czasem pierwszy krok to po prostu przyznanie, że jest bardzo trudno i że to nie jest coś, co trzeba dźwigać w samotności.

Jeśli pojawiają się myśli o braku sensu życia, to sygnał, że warto poszukać choć minimalnego kontaktu z kimś wspierającym - nie po to, żeby „rozwiązać wszystko”, tylko żeby nie być z tym samemu w najgorszych momentach.

dr Dariusz Wojciechowski

dr Dariusz Wojciechowski

Bardzo poruszył mnie Twój wpis. To, że nie widzisz teraz sensu, nie oznacza, że ten stan będzie trwał zawsze – depresja potrafi odbierać nadzieję i przekonywać, że nic się nie zmieni. To nie jest prawda o Tobie, tylko objaw choroby. 

To, że psycholog skierował Cię do psychiatry, nie oznacza, że Cię zbył. Przy nasilonych objawach depresji konsultacja psychiatryczna jest często konieczna, ponieważ leczenie farmakologiczne może dać siłę, aby później skorzystać z psychoterapii. Napisałeś, że nie widzisz sensu życia. Tego nie warto zostawiać bez pomocy. Jeśli czujesz, że możesz zrobić sobie krzywdę, zgłoś się na najbliższy SOR lub zadzwoń pod numer 112. Jeśli nie jest aż tak źle, spróbuj powiedzieć o tym jednej zaufanej osobie – nie musisz dźwigać tego sam. Proszenie o pomoc nie jest oznaką słabości, ale odwagi. Depresję można skutecznie leczyć i naprawdę jest szansa, żeby znów poczuć ulgę.

Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry, 

Bardzo mi przykro, że jest Ci teraz tak ciężko. Czytając Pana wpis, mam wrażenie, że jest Pan już po prostu bardzo wyczerpany ciągłym zmaganiem się z tym wszystkim.

Pisze Pan też, że nie widzi sensu życia – to zdanie naprawdę warto potraktować poważnie. Jeśli czuje Pan, że istnieje ryzyko, że może Pan zrobić sobie krzywdę, nie zostawaj z tym sam. Skontaktuj się z kimś, komu ufasz, albo zadzwoń pod 112, jeśli obawiasz się o swoje bezpieczeństwo.

Nie musi Pan dziś wiedzieć, jak poradzić sobie z całą depresją. Dobrze, że napisał Pan tutaj. Mam nadzieję, że z czasem trafi Pan na pomoc, przy której poczujesz się bezpiecznie.

Pozdrawiam

Kinga Osmulska 

Psycholog, psychoterapeutka 


 

Honorata Pałczyńska-Mikołajczyk

Honorata Pałczyńska-Mikołajczyk

Rozumiem obawy, ale myślę, że wizyta u specjalisty jest bardzo wskazana. Proszę się nie poddawać w walce o swoje zdrowie psychiczne. Terapia jest procesem, który działa, zmienia myślenie, przeżywanie, oddziałowuje na układ nerwowy, pracę mózgu- wymaga tylko czasu, chęci i zaangażowania. Warto spróbować dla poprawienia jakości swojego życia, aby tak nie cierpieć. Trzymam kciuki.

Zobacz podobne

Czy powinienem przeprosić za obraźliwe myśli o kimś po jego zachowaniu pod wpływem alkoholu?
Czy jak w złości pod nosem i w samotnosci kogoś obrazimy przez jego dziwne zachowanie po alkoholu to czy trzeba tej osobie o tym powiedzieć i ją przeprosić? Ponieważ czujemy z tego powodu ogromne poczucie winy
Brak poczucia szczęścia i satysfakcji, trudności w nawiązaniu głębszej znajomości, proszę o wsparcie.
Dzień dobry. Jestem gejem, mam problem - podobają mi się wszyscy chłopcy w wieku 18-23 lata, nie mogę się zdecydować na jednego .Co robić ? Dodatkowym problemem jest mój fetyszyzm, najchętniej ukradłbym im wszystkim skarpetki, bokserki, dres,y buty itp. wiem, że to niemożliwe i tak nie wolno. Następnym problemem jest to, że nigdy nie osiągam zadowolenia, jak coś sobie kupię czy dostanę, czy wygram, tak jakbym miał wyłączony syndrom szczęścia .W 2017 umarł mi chłopak, który mnie zdradzał a byłem z nim wiele lat, może dlatego. Dodatkowo obawiam się chorób i śmierci codziennie. Kiedyś miałem myśli S, teraz mam odwrotnie -strach przed chorobą, śmiercią, wypadkiem. Chyba mam bardzo dużo zaburzeń, nie wiem czy ktoś jest w stanie mi pomóc. Czasem myślę, że dobrze się stało, że mój były zmarły chłopak miał HIV i AIDS i mnie zdradzał, bo widocznie nie byłem na tyle dobry, by był zadowolony... Ale twierdził, że mnie kocha. Nie zaraził mnie, jestem zdrowy, tyle mogę mu dziękować.Teraz boję się już wchodzić na czaty i kogoś poznawać, bo nie ufam już ludziom, na wszystkich patrzę przez czarne okulary .Nadal mi się podobają na ulicy chłopaki, ale tylko kończy się na patrzeniu, boję się, że sam zostanę na zawsze . Doradźcie mi, co mam robić, jak mam się zachowywać i czy mam jakieś choroby, problemy ?Pozdrawiam . Chodziłem do psychologa, odbyłem 25 wizyt, na krótko było lepiej, proponowali leki czy szpital, ja nie chciałem, obawiałem się stygmatyzacji, że nie znajdę pracy, ludzie się dowiedzą. Itp Po 7 latach od śmierci chłopaka trochę się poprawiło, ale nadal nie jest tak, jak być powinno.
Pomoc w określeniu problemu męża- frustruje się wokół jednej myśli, do tego stopnia, że spisuje szczegółowy plan każdego działania w ciągu dnia. Fiksuje się na jednym problemie.
Dzień dobry, zwracam się z prośbą o pomoc w nazwaniu problemu, który ma mój mąż. Jest takie uczucie, gdy zapomnimy co mieliśmy zrobić lub powiedzieć i przez chwilę nas to męczy, a potem może sobie przypomnimy, a jak nie to po prostu idziemy dalej z życiem. Otóż mój mąż nie może tego zapomnienia odpuścić. Gdy czegoś zapomni to "zawiesza" się na tym, usilnie próbuje sobie przypomnieć, a jak mu się nie udaje to nie może się na niczym innym skupić i strasznie go to męczy. Dochodzi do tego, że mijają godziny, on stara się skupić uwagę na czymś innym, ale w tle ciągle o tym myśli i przyprawia go to nawet o ból głowy. Traci humor, od razu widać, że to znowu go trapi. Zdarza się to czasem raz dziennie, czasem kilka razy dziennie. Rzadko pojawiają się dni bez tego. Czasem pyta mnie "a pamiętasz o czym rozmawialiśmy po tym, jak powiedziałaś X?". Mąż ma też taki sposób, że robi sobie notatki, gdzie spisuje sobie co się działo krok po kroku i stara się w tym odnaleźć tę utraconą myśl. Te notatki wyglądają np.: wyszliśmy z mieszkania, na klatce minęliśmy sąsiadów, przywitaliśmy się, wyszliśmy z klatki, powiedziałem X, ona powiedziała y, zdziwiliśmy się jak głośno trzasnęły drzwi, wtedy pomyślałem coś itd. Piszę o tym, ponieważ te notatki są dla mnie niepokojące, bardzo szczegółowe, drobiazgowe. Musi to być dla męża wykańczające, a jednocześnie wydaje się, że to wcale nie pomaga. Mój mąż chodzi od 6 miesięcy na cotygodniową terapię, którą rozpoczął głównie z tego powodu, ale niestety na tę chwilę nie ma poprawy. Usłyszał, że to może mieć związek z poczuciem kontroli. Chciał już rezygnować, ale zachęcam go, by jeszcze dał sobie czas. Liczę na to, że ktoś będzie mógł naprowadzić mnie na określenie na czym w zasadzie polega problem, czy jest to jesteś zaburzenie. Wiedząc to może uda mi się znaleźć jakąś literaturę, jakoś to bardziej zrozumieć, lepiej wesprzeć. Dziękuję i pozdrawiam
Od dawna, jeśli nie nawet odkąd pamiętam, mam problem z relacjami, lękiem. Mam dopiero 16 lat
Dzień dobry, od dawna, jeśli nie nawet odkąd pamiętam, mam problem z relacjami, lękiem. Mam dopiero 16 lat, poznaję świat, ale to mocno utrudnia mi życie. Mianowicie zawsze jak kogoś poznaję, bądź nawet przy bliskich, czuję się jakby ludzie mieli mnie porzucić, mam wrażenie, że ich zanudzam, męczę czy cokolwiek. Czuję się praktycznie cały czas ciężarem dla innych, choć świadomie wiem, że tak nie jest. Również nie potrafię nawiązać relacji z ludźmi, ciągle się obawiam, że ta osoba sobie żartuje i mnie zostawi. Prawdopodobnie wiem, skąd może się to brać (matka mnie porzuciła jak byłam mała, a ojciec powiedział mi jak miałam 7 lat, że jeśli się nie zmienię to porzuci nas tak samo jak ona), jednak nie wiem, jak sobie pomóc. Te myśli są strasznie natrętne i ciągle wracają. Również mam olbrzymie wahania emocjonalne, o drobną rzecz potrafię się popłakać i czuję się od razu beznadziejnie, choć wcześniej było dobrze. I czasem w ułamku sekundy z dobrego stanu wpadam w takie coś, zdarza się, że mam wtedy myśli samobójcze (ale tylko myśli, nie zrobię tego nigdy, bo poza tym czuję sens życia, kocham pomagać i nie ma mowy o depresji, to tylko w danej chwili tak myślę, jak jestem pod wpływem emocji). Kompletnie nie panuję nad sobą, jak wpadam w złość to na całego, w smutek, radość i wszystko tak samo. W danej chwili żyję tylko tą emocją i potem dopiero jak to mija, analizuję swoje zachowanie i żałuję pewnych czynów. Również miewam ataki paniki, czuję się wewnętrznie osamotniona. Niby mam ludzi mi bliskich, ale nie czuję w nikim wsparcia, czuję się niezrozumiała i samotna. I to nie tak, że cały czas, tylko wiem, że to we mnie siedzi i w losowych momentach ze zdwojoną siłą się ujawnia. Też mam niezdrowe zachowania na tle nerwowym, nieświadomie obgryzam paznokcie, wyrywam je, obgryzam skórki do krwi, zdrapuję strupki paręnaście razy (mam od tego dużo blizn, bo od małego tak robię) i nie potrafię z tym przestać, bo robię to nieświadomie. Nie wiem, podejrzewam u siebie borderline, ale nawet jeśli, to nie wiem jak sobie z tym pomóc. Również mam co jakiś czas wrażenie bycia śledzonej, zamykam oczy jak wchodzę do ciemnych pomieszczeń, bo boję się, że coś tam jest a jeśli zaatakuje, to chociaż tego nie zobaczę, śmieję się z tego potem, ale i tak jest to przerażające w danej chwili. I trochę ponad miesiąc temu zaczęłam zbyt intensywnie reagować na nagłe głośne dźwięki, a zwłaszcza wrzaski, krzyki. Jak nauczyciel uderzy dłonią o stół, to już staję się nerwowa, czuję łzy w oczach i nie umiem ich powstrzymać. I potem przez resztę dnia jestem mocno rozchwiana emocjonalnie i co chwilę bez powodu lecą mi łzy. Już nie mówiąc o krzykach, nawet nie bezpośrednio na mnie. Wydaje mi się, że może być to trauma, wychowałam się w trochę ciężkich warunkach, wrzaski, policja to była norma jak byłam w przedszkolu, a po rozwodzie rodziców tato bardzo często krzyczał i unosił się o byle co, zdarzała się delikatna przemoc psychiczna, fizyczna (już teraz nie, kocham go, ale i tak skutki się teraz odbijają. A, i mam wrażenie, że mogę mieć parentyfikację). Bardzo proszę o jakąś radę, bo to wszystko mnie wyniszcza. I dziękuję za pomoc.
Potrzebuję wsparcia innego niż specjalista. Proszę o polecenie książek, blogów, aplikacji w dystymii.
Cierpię na dystymię. Potrzebuję psychoterapii, ale mnie na nią nie stać, a na darmową również z pewnych względów nie mam szans. Czy jest jakiś poradnik, książka, strona internetowa, aplikacja itp. żeby jakoś pomóc sobie samodzielnie? Wiem, że to nie zastąpi specjalisty, ale to jedyne wyjście w mojej sytuacji
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.