Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z depresją bez terapii i wsparcia NFZ?

Treść wrażliwa
Jak nauczyć się żyć z depresją nie daję rady nie chcę iść do żadnych terapii bo tam tylko zostałem odesłany że muszę iść do psychiatry nie mam siły nie chcę mi się nic. To wszystko kosztuje a na nfz nie pójdę bo nie ufam tam nikomu nie lubie szpitali.Boje się o tym mówić rodzicom bo się tego wstydzę i nie chcę mieć gadane.Mam 23 lata i po prostu już nie daję rady a wiem że będzie tylko gorzej nie widzę sensu dla siebie w życiu.
Tomasz Pisula

Tomasz Pisula

Dzień dobry,

 

 

z tego, co Pan/Pani opisuje, wynika, że doświadcza Pan/Pani ogromnego zmęczenia i cierpienia.

Brak siły, trudność w wykonywaniu codziennych czynności czy poczucie, że nic nie ma sensu, to częste objawy depresji. W takim stanie bardzo trudno uwierzyć, że może być lepiej. To właśnie choroba sprawia, że przyszłość wydaje się beznadziejna.

 

Rozumiem również, że po wcześniejszych doświadczeniach może mieć Pan/Pani niechęć do terapii. Odesłanie do psychiatry mogło wywołać poczucie niezrozumienia lub rozczarowania. Warto jednak pamiętać, że konsultacja psychiatryczna przy nasilonych objawach jest często ważnym elementem leczenia i nie wyklucza psychoterapii. Bardzo często to właśnie połączenie obu form pomocy przynosi najlepsze efekty. Mimo, że często w szpitalach możemy być rozczarowani, to też tam są dobre osoby, którym zależy na swojej pracy.

 

Szczególnie poruszyły mnie słowa o tym, że nie widzi Pan/Pani sensu życia. Proszę nie zostawać z tym samemu. Jeśli takie myśli się nasilają lub ma Pan/Pani obawę, że może zrobić sobie krzywdę, proszę jak najszybciej zgłosić się po pomoc do najbliższego szpitalnego oddziału ratunkowego lub powiedzieć o tym komuś, komu Pan/Pani ufa. W takich momentach naprawdę nie trzeba radzić sobie w pojedynkę.

Nie musi Pan/Pani również od razu rozmawiać z rodzicami, jeśli nie jest Pan/Pani na to gotowy(a). Być może łatwiej będzie zacząć od jednej zaufanej osoby lub umówić się na jedną konsultację i dopiero później zdecydować o kolejnych krokach.

To, że zdecydował(a) się Pan/Pani napisać ten komentarz, pokazuje, że mimo wszystko szuka Pan/Pani pomocy. Depresję można skutecznie leczyć, nawet jeśli dziś trudno w to uwierzyć.

 

 

Wszystkiego dobrego,

Tomasz 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Czytając Pana wpis, mam poczucie, że jest Pan już bardzo zmęczony ciągłym zmaganiem się z tym wszystkim. Najbardziej poruszyło mnie zdanie, że nie widzi Pan dla siebie sensu. Tego nie warto zostawiać bez pomocy.

Mam wrażenie, że nie tyle nie chce Pan leczenia, ile jest Pan rozczarowany i zniechęcony dotychczasowymi doświadczeniami. To zrozumiałe ale proszę nie pozwolić, aby jedno lub kilka trudnych spotkań przekreśliło możliwość otrzymania skutecznej pomocy. Czasami pierwszym krokiem rzeczywiście jest konsultacja psychiatryczna i nie dlatego, że psychoterapia nie ma sensu, ale dlatego, że przy silnie nasilonych objawach depresji człowiek często nie ma już siły korzystać z niej w pełni. Pisze Pan również o wstydzie przed powiedzeniem rodzicom. Depresja nie jest powodem do wstydu. Jest kryzysem zdrowia, tak samo jak każda inna choroba, która wymaga leczenia.

Jeżeli ma Pan poczucie, że z dnia na dzień jest coraz gorzej albo pojawiają się myśli o odebraniu sobie życia, proszę nie zostawać z tym samemu. W takiej sytuacji warto jak najszybciej zgłosić się po pomoc do psychiatry, na izbę przyjęć psychiatryczną lub powiedzieć o tym zaufanej osobie. Nie musi Pan dziś wiedzieć, jak będzie wyglądało całe życie. Wystarczy zrobić jeden kolejny krok. Czasem właśnie od niego zaczyna się powrót do miejsca, w którym znowu można poczuć nadzieję.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Dzień dobry, 

 

Rozumiem, że masz złe doświadczenia i obawy związane z leczeniem. Jednocześnie, jeśli depresja sprawia, że nie widzisz sensu życia i ma poczucie, że „będzie tylko gorzej”, to jest to sygnał, że warto poszukać pomocy. 

Zachęcam, aby nie zostawać z tym w samotności. Jeśli trudno powiedzieć rodzicom, może jest ktoś inny, komu ufasz choć odrobinę. Możesz skorzystać z bezpłatnej pomocy:

Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży – 116 111
Bezpłatny, anonimowy, dostępny całodobowo. Można również napisać wiadomość online.

Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka – 800 12 12 12
Bezpłatny, całodobowy. Oprócz telefonu dostępny jest także czat z konsultantami.

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Świdzińska, Psycholog

 

Edyta Kotula

Edyta Kotula

To, co opisujesz, brzmi jak ogromne cierpienie. Depresja potrafi przekonać, że nic już się nie zmieni i że przyszłość nie ma sensu, ale to jeden z objawów tej choroby, a nie fakt. To, że teraz nie widzisz wyjścia, nie oznacza, że ono nie istnieje.Rozumiem, że nie ufasz terapii, boisz się szpitali i martwisz się kosztami. Nie musisz jednak przechodzić przez to całkiem sam. Dobrym pierwszym krokiem może być anonimowa rozmowa z kimś, kto po prostu Cię wysłucha, bez oceniania. W Polsce działa całodobowy, bezpłatny telefon wsparcia: +48 89 527 00 00 oraz strona http://telefonzaufania.org/. W Polsce działa również bezpłatne wsparcie 116 123 oraz na platformie 116sos.pl. Możesz zadzwonić lub napisać na czacie, anonimowo i bez zobowiązań

Jeżeli poczujesz, że nie jesteś w stanie zapewnić sobie bezpieczeństwa albo myśli o odebraniu sobie życia staną się bardzo silne, zadzwoń pod 112 lub zgłoś się do najbliższego szpitala. W takich chwilach najważniejsze jest Twoje bezpieczeństwo.

Marta Waler

Marta Waler

Dzień dobry,

 

W depresji człowiek często nie ma energii, nadziei ani wiary, że coś może się zmienić i to potrafi bardzo zawęzić myślenie. Ale to się da leczyć i da się z tego wyjść, nawet jeśli teraz wydaje się to niemożliwe. Rozumiem też Pana/Pani niechęć przez wcześniejsze doświadczenia, ale warto wiedzieć, że pomoc nie musi oznaczać od razu szpitala ani długoterminowej terapii, czasem pierwszym krokiem jest choćby anonimowa rozmowa wsparciowa, bez zobowiązań. Jeśli pojawiają się myśli o braku sensu życia lub rezygnacji, proszę potraktować to jako sygnał do sięgnięcia po pilne wsparcie:
+48 89 527 00 00 (Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym

(czynny 7 dni w tygodniu, 24h na dobę, połączenie bezpłatne).

Nie musi Pan/Pani podejmować teraz żadnych „ostatecznych decyzji” - w depresji sposób myślenia jest silnie zniekształcony przez stan emocjonalny i to może się zmieniać przy odpowiednim wsparciu :).


Wszystkiego dobrego! 
Pozdrawiam, Marta Waler 

Joanna Rutkowska

Joanna Rutkowska

Bardzo mi przykro, że doświadcza Pan tak dużego cierpienia. Z Pana wiadomości wynika, że od dłuższego czasu zmaga się Pan z ogromnym wyczerpaniem, poczuciem bezradności i utratą nadziei. Rozumiem również, że wcześniejsze doświadczenia mogły sprawić, że stracił Pan zaufanie do specjalistów i ma Pan obawy przed dalszym leczeniem.
To, co Pan opisuje, budzi mój niepokój i chciałbym zachęcić Pana do konsultacji z psychiatrą. W przypadku depresji połączenie psychoterapii z odpowiednio dobraną farmakoterapią jest najskuteczniejszą metodą leczenia. Leki mogą zmniejszyć nasilenie objawów i ułatwić powrót do codziennego funkcjonowania, a psychoterapia pomaga zrozumieć mechanizmy podtrzymujące trudności i wypracować skuteczne sposoby radzenia sobie z nimi.
Jeżeli poczuje Pan, że kryzys się nasila lub będzie miał Pan trudność z zapewnieniem sobie bezpieczeństwa, proszę nie pozostawać z tym samemu. W takiej sytuacji proszę zgłosić się do najbliższego Szpitalnego Oddziału Ratunkowego lub zadzwonić pod numer 112. Może Pan również skorzystać z Telefonu Zaufania dla Osób Dorosłych w Kryzysie Emocjonalnym - 116 123. Nie musi Pan mierzyć się z tym sam.
Marcin Bański

Marcin Bański

Dzień Dobry

Chciałem szybko odpisać na Pana wiadomość, gdyż to co Pan pisze może wskazywać na rozwijającą się depresje. Depresja jest uleczalną chorobą, istnieją sprawdzone standardy leczenia, które tak jak Pan pisze rekomendują współpracę z lekarzem psychiatrą i psychoterapeutą. Wizyta u psychiatry nie wiąże się z koniecznością leczenia szpitalnego, zazwyczaj osoba otrzymuje wsparcie farmakologiczne, które stopniowo pozwala na odzyskanie energii, ustabilizowanie nastroju itp.  Pobyt w szpitalu jest możliwy po uzyskaniu od Pana zgody i w wybranych przypadkach jest szczególnie cenny, gdyż stosunkowo szybko zostaną dobrane najlepsze leki. Terapeuta rekomendując wizytę u psychiatry chciał zadbać o te aspekty Pana funkcjonowania. Trudno się odnosić do wszystkich kwestii które Pan poruszył, chciałbym jednak zaznaczyć iż dużo emocji o których Pan pisze tj, brak sensu, brak zaufania, obawa są potencjalnie objawami choroby. Sugeruję już dziś kontakt z nr telefonu  800 70 22 22 lub na czacie jeśli woli Pan taką formę komunikacji https://centrumwsparcia.pl (działają całodobowe i są bezpłatne). Specjaliści z tamtąd wskazą Panu miejsca i dostępne w Pana okolicy formy wsparcia. Jestem pod wrażeniem iż napisał Pan tę wiadomość zachęcam do rozważenia wykonania kolejnego kroku już dziś i kontakt ze wskazanym numerem/czatem.

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. Depresja często odbiera nadzieję i przekonuje, że nic już nie pomoże, ale to jeden z jej objawów, a nie fakt. Jeśli psychoterapeuta zasugerował wizytę u psychiatry to nie dlatego, że Cię „odesłał” ale dlatego, że uznał, że na tym etapie potrzebujesz także leczenia farmakologicznego. Piszesz też, że nie widzisz sensu życia. Jeśli te myśli się nasilają lub obawiasz się, że możesz zrobić sobie krzywdę, zgłoś się jak najszybciej do najbliższego szpitalnego oddziału ratunkowego albo zadzwoń pod numer alarmowy 112. Jeśli masz choć jedną osobę, której trochę ufasz rodzica, rodzeństwo lub bliskiego, spróbuj powiedzieć co się z Tobą dzieje. Proszenie o pomoc nie jest powodem do wstydu. 

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Moje pierwsze pytanie czy jest wdrożona farmakoterapia? Domyślam się, że nie , skoro piszesz że zostałeś odesłany do psychiatry. To, że chorujesz na depresję, o ile masz ją zdiagnozowaną, to nie oznacza, ze trafisz do szpitala, jednak sobie z tym zwyczajnie nie poradzisz i jest tutaj potrzeba pomoc zarówno psychiatryczna jak i psychoterapeutyczna. Piszesz, że nie ufasz nikomu. Z czego ten stan wynika? Czego się obawiasz? Mnożą się pytania, na które niestety nie znamy odpowiedzi, aby poszerzyć kontekst. Choroba depresyjna dotyczy wielu z nas, często nawet nie wiemy, że chorujemy i nie można tutaj myśleć w kategoriach wstydu czy słabości. Choroba nie wybiera. Rodzice powinni Ciebie wesprzeć, kiedy dowiedzą się o tym. Nie zakładaj z góry, że tak nie będzie. Porozmawiaj z nimi na ten temat. 

Katarzyna Michalska

Katarzyna Michalska

Bardzo mi przykro, że jest Panu teraz tak trudno. Z tego, co Pan opisuje, wynika, że doświadcza Pan dużego cierpienia i poczucia beznadziei. Chciałabym jednak podkreślić, że depresja jest chorobą, którą można leczyć. Nie musi się Pan z nią po prostu „nauczyć żyć”.

Rozumiem, że ma Pan obawy przed leczeniem i czuje się zniechęcony po wcześniejszym doświadczeniu. Jednak jeśli psycholog zasugerował konsultację psychiatryczną, prawdopodobnie uznał, że w tej chwili jest ona potrzebna. Wizyta u psychiatry nie oznacza pobytu w szpitalu – najczęściej jest to rozmowa, ocena Pana stanu i wspólne ustalenie dalszego postępowania. W wielu przypadkach odpowiednio dobrane leczenie pomaga odzyskać siłę do codziennego funkcjonowania.

Pisze Pan również, że nie widzi sensu życia. To bardzo ważny sygnał, którego nie można bagatelizować. Jeśli pojawią się u Pana myśli o zrobieniu sobie krzywdy, proszę nie zostawać z tym samemu. Proszę jak najszybciej zgłosić się po pomoc - do psychiatry, na najbliższy szpitalny oddział ratunkowy lub zadzwonić pod numer 112. Może Pan również skorzystać z całodobowego telefonu wsparcia: +48 89 527 00 00.

Choć dziś może się Panu wydawać, że nic już nie pomoże, to właśnie depresja często podpowiada takie myśli. Proszę dać sobie szansę na leczenie.

Pozdrawiam,

Katarzyna Michalska

Karol Boruch-Gruszecki

Karol Boruch-Gruszecki

Dzień dobry,

 

Rozumiem, że znalezienie początku drogi do wyjścia z depresji to bardzo trudny temat. Znajduje się Pan w trudnym momencie, gdzie wizja przyszłości w której jest Pan szczęśliwy, a depresja nie doskwiera, może wydawać się nierealna, ale zapewniam że jest to cel, który można osiągnąć. 

 

Jeśli został Pan odesłany do psychiatry, terapeuta_tka mógł_ła stwierdzić, że potrzebuje Pan wprowadzić do swojego życia farmakoterapię, czyli leki. Są one bardzo pomocne, aby dać energię, którą można później przełożyć się na zmianę w życiu. Drugim aspektem leczącym może być rozmowa z terapeutą_tką lub psychologiem. Jeśli ze względu na sytuację finansową nie może Pan sobie pozwolić na bycie w procesie wsparciowym, to najlepiej skupić się na praktycznych podstawach.

 

Regulacja snu - proszę starać się kłaść o tej samej godzinie oraz wstawać o tej samej godzinie. 

 

Jeśli ma Pan problemy z zasypianiem, mogę polecić melatoninę. Melatonina to naturalny hormon wytwarzany przez ciało, który można przyjmować w formie tabletek dostępnych w aptece bez recepty.

 

Często zdarzają się problemy ze wstawaniem - ranek to bardzo trudny moment w depresji. Jeśli ma Pan problemy ze wstawaniem z łóżka z rana proszę spróbować stosować technikę odliczania od 10 do 0.  Kiedy na głos powie Pan 0, musi Pan wstać i usiąść na łóżku. Może Pan siedzieć, ale absolutnie nie może się Pan położyć spowrotem. Dzień, który jest rozpoczęty, staje się dużo łatwiejszy. Dobrze jest pozostać  ruchu, bo mówiąc w przenośni depresja nie trafia w ruchomy cel.

 

Aktywność fizyczna - proszę postarać się o to, aby każdego dnia miał Pan trochę aktywności fizycznej, może to być spacer, rozciąganie, wspinaczka górska, rower lub siłownia. Może być bardzo ciężko rozpocząć taką aktywność, ale utrzymywanie w swoim życiu ruchu potrafi przynosić efekty porównywalne do terapii oraz farmakoterapii (choć najefektywniejsze są w połączeniu, we trójke!)

 

Spotkania ze znajomymi - izolacja społeczna to jeden z mechanizmów, który utrzymuje depresje w życiu. Nawet jeśli czasami trudno wyjść do ludzi to jest to coś co bardzo pomaga w obniżeniu objawów depresyjnych

 

Ale najważniejsze to:

 

Proszę pamiętać, że nie jest Pan sam. Proszę spróbować powiedzieć o swoich problemach zaufanej osobie i porozmawiać o tym. Jeśli nie czuje się Pan do tego, aby mówić o tym rodzicom to jest to ok, ale proszę znaleźć przynajmniej jedną osobę, która może Pana wspierać w tym trudnym czasie! 

 

Poniżej dwa numery pod którymi może Pan porozmawiać o swoich problemach:

 

800 70 22 22

Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym
(czynny 7 dni w tygodniu, 24 h na dobę, połączenie bezpłatne)
dla zainteresowanych czat dostępny na: https://centrumwsparcia.pl

 

22 594 91 00

Antydepresyjny Telefon Forum Przeciw Depresji
(czynny w każdy czwartek od 17:00 do 19:00, koszt połączenia jak na numer stacjonarny wg taryfy operatora telefonicznego)

 

Serdecznie pozdrawiam,

Karol Boruch-Gruszecki

Jakub Pawłowski

Jakub Pawłowski

Przeczytałem Twój wpis bardzo uważnie. To, co opisujesz, brzmi jak ogromne cierpienie i wyczerpanie. Chcę, żebyś wiedział, że to, że teraz nie widzisz sensu życia, nie oznacza, że ten stan będzie trwał zawsze. Depresja potrafi bardzo zniekształcać sposób, w jaki patrzymy na siebie i przyszłość.

To, że psycholog skierował Cię do psychiatry, nie znaczy, że Cię odrzucił. Przy nasilonych objawach depresji często potrzebna jest konsultacja psychiatryczna, bo leki mogą zmniejszyć cierpienie na tyle, żeby psychoterapia mogła przynieść efekt. To standardowe postępowanie, a nie oznaka, że „nie ma już dla Ciebie pomocy”.

Rozumiem też Twój lęk przed NFZ, szpitalami i rozmową z rodzicami. Jednocześnie bardzo zaniepokoiły mnie Twoje słowa o tym, że nie widzisz sensu życia. Nie chciałbym, żebyś został z tym sam. Czy jest ktoś, komu ufasz – ktoś z rodziny, znajomy, może jedna osoba, której mógłbyś powiedzieć, jak bardzo jest Ci teraz ciężko?


Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry

Rozumiem Pani brak sił, apatię i poczucie bezsensu i chcę Panią zapewnić, że wizyta u psychiatry nie oznacza pobytu w szpitalu - leczenie najczęściej opiera się na przyjmowaniu leków w domu, które pomagają odzyskać energię do życia. Skoro barierą są teraz finanse, brak zaufania do NFZ oraz lęk przed reakcją rodziców, proszę postawić na jeden mały, całkowicie anonimowy i bezpieczny krok. Zachęcam do kontaktu z bezpłatnym Telefonem Zaufania dla Dorosłych 116 123 – tam nikt Pani nie oceni, nie skrytykuje ani nigdzie nie odeśle wbrew Pani woli. Ma Pani prawo szukać pomocy na własnych warunkach i nie musi Pani dźwigać tego ciężaru sama.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Brzmi to jak bardzo silne wyczerpanie i stan, w którym trudno już znaleźć w sobie zasoby na jakiekolwiek działania. W takim miejscu pojawia się często poczucie, że „już nic nie działa” i że będzie tylko gorzej - to jest częsty element depresji, a nie obiektywna ocena sytuacji.

Rozumiem też Twoją niechęć do terapii, NFZ czy szpitali, a także wstyd przed rozmową z bliskimi. Jednocześnie warto wiedzieć, że przy takim poziomie przeciążenia nie chodzi o „nauczenie się żyć z tym samemu”, tylko o realne wsparcie z zewnątrz - nawet jeśli nie od razu w formie długoterminowej terapii.

Nie musisz podejmować teraz wielkich decyzji ani wszystkiego tłumaczyć rodzinie. Czasem pierwszy krok to po prostu przyznanie, że jest bardzo trudno i że to nie jest coś, co trzeba dźwigać w samotności.

Jeśli pojawiają się myśli o braku sensu życia, to sygnał, że warto poszukać choć minimalnego kontaktu z kimś wspierającym - nie po to, żeby „rozwiązać wszystko”, tylko żeby nie być z tym samemu w najgorszych momentach.

dr Dariusz Wojciechowski

dr Dariusz Wojciechowski

Bardzo poruszył mnie Twój wpis. To, że nie widzisz teraz sensu, nie oznacza, że ten stan będzie trwał zawsze – depresja potrafi odbierać nadzieję i przekonywać, że nic się nie zmieni. To nie jest prawda o Tobie, tylko objaw choroby. 

To, że psycholog skierował Cię do psychiatry, nie oznacza, że Cię zbył. Przy nasilonych objawach depresji konsultacja psychiatryczna jest często konieczna, ponieważ leczenie farmakologiczne może dać siłę, aby później skorzystać z psychoterapii. Napisałeś, że nie widzisz sensu życia. Tego nie warto zostawiać bez pomocy. Jeśli czujesz, że możesz zrobić sobie krzywdę, zgłoś się na najbliższy SOR lub zadzwoń pod numer 112. Jeśli nie jest aż tak źle, spróbuj powiedzieć o tym jednej zaufanej osobie – nie musisz dźwigać tego sam. Proszenie o pomoc nie jest oznaką słabości, ale odwagi. Depresję można skutecznie leczyć i naprawdę jest szansa, żeby znów poczuć ulgę.

Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry, 

Bardzo mi przykro, że jest Ci teraz tak ciężko. Czytając Pana wpis, mam wrażenie, że jest Pan już po prostu bardzo wyczerpany ciągłym zmaganiem się z tym wszystkim.

Pisze Pan też, że nie widzi sensu życia – to zdanie naprawdę warto potraktować poważnie. Jeśli czuje Pan, że istnieje ryzyko, że może Pan zrobić sobie krzywdę, nie zostawaj z tym sam. Skontaktuj się z kimś, komu ufasz, albo zadzwoń pod 112, jeśli obawiasz się o swoje bezpieczeństwo.

Nie musi Pan dziś wiedzieć, jak poradzić sobie z całą depresją. Dobrze, że napisał Pan tutaj. Mam nadzieję, że z czasem trafi Pan na pomoc, przy której poczujesz się bezpiecznie.

Pozdrawiam

Kinga Osmulska 

Psycholog, psychoterapeutka 


 

Honorata Pałczyńska-Mikołajczyk

Honorata Pałczyńska-Mikołajczyk

Rozumiem obawy, ale myślę, że wizyta u specjalisty jest bardzo wskazana. Proszę się nie poddawać w walce o swoje zdrowie psychiczne. Terapia jest procesem, który działa, zmienia myślenie, przeżywanie, oddziałowuje na układ nerwowy, pracę mózgu- wymaga tylko czasu, chęci i zaangażowania. Warto spróbować dla poprawienia jakości swojego życia, aby tak nie cierpieć. Trzymam kciuki.
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Mama nadużywa alkoholu, a siostra jest w niebezpiecznej dla siebie sytuacji. Nie mam już siły wszystkich ratować.
Witam! Mam problem z mamą, która nadużywa od paru lat alkoholu ,mimo wielokrotnie zwracanej uwagi (przez swoje córki oraz siostrę) nie widzi w tym nic złego ,w konsekwencji nie chce się leczyć. Mam też chorą psychicznie siostrę (zespół Aspergera ,schizofrenia), która leczy się u psychiatry i bardzo się o nią martwię, boję sie, że przez to co dzieje się w domu, znowu targnie na swoje życie(jedna próba samobójcza).Jestem tym załamana i nie mam już siły walczyć z mamą i jej nałogiem.Ciągle płacze ,mam coraz częściej kryzysy psychiczne.Za każde rady będę bardzo wdzięczna.
Trudność w akceptacji troskliwego partnera z powodu doświadczeń z przeszłości
Od ponad miesiąca jestem z partnerem, spotykam się od 7 miesięcy. Mamy po 28 lat. Ja jestem osobą lękową i wysokowrazliwą. Od półtora roku leczę się na zaburzenia depresyjno-lękowe. Od ok. półtora tygodnia odstawiłam leki pod opieką psychiatry. Od dziecka czuję się jakbym była w ciągłym lęku. Bez przerwy. Rodzice nigdy nie zaopiekowali moich emocji bo nie potrafili , i takich partnerów też wybieram. Niedostępni emocjonalnie , toksyczni , narcystyczni. Takie osoby kocham najbardziej - w sensie najbardziej mi na nich zależy. Teraz partner jest bardzo spokojny, rozmawia o emocjach mimo że nie rozumie ich do końca. Jest dla mnie bardzo dobry i poczułam przy nim od początku się spokojnie i bezpiecznie. Ja nie znam tego uczucia. Przy nikim nigdy nie czułam się bezpiecznie. Zaczynam czuć się nie komfortowo że ktoś o mnie tak dba, słucha co czuję, co mówię,czego potrzebuje. Można powiedzieć że jest ,,za dobry”. Wiem jak to brzmi. Ale ja się z tym naprawdę czuję dziwnie. Brakuje mi tego napięcia (nie psychicznie ale fizycznie). Jestem nie miła , okropna czasami wręcz dla niego. Wiem że nie zasłużył na to , oddał by dla mnie wszystko. A ja go traktuje źle - potem mam wyrzuty, bardzo go kocham ale sama z sobą nie potrafię sobie poradzić. Z innymi było podobnie - ale byli zupełnie inni - nie uważni na mnie, olewający moje emocje - jak w domu w dzieciństwie. Pogodzenie się potem z nimi sprawiało ulgę - lęk znikał na jakiś czas. Chodzę do psychologa od 12 roku życia. Ostatnią terapię poznawczo behawioralną miałam przez 3 lata. Jednak stałam już w miejscu i zrezygnowałam . Miałam ją 3 lata. Wcześniejsze epizody z terapią w wieku nastoletnim były koło kilku miesięcy. Przez około roku chodziłam na terapię psychodynamiczna - ale nie była dla mnie. Nie chcę już terapii - mam dość po tylu latach. Chce żeby co się zmieniło. I nie chce ranić partnera / proszę o pomoc.
Czuję straszną pustkę.
Czuję straszną pustkę. Cały czas, choć moje życie wcale nie jest wcale ponure, to nawet gdy jestem szczęśliwa, czuję tę przygniatającą pustkę. Próbowałam różnych rzeczy - najpierw wleciały energetyki, później coraz to gorsze używki, ale nic nie pomaga. Próbowałam zakończyć to życie, by zobaczyć, jakie emocje wtedy we mnie wstąpią, ale dalej nic. Miałam ciężkie dzieciństwo, przemoc psychiczna i fizyczna to była codzienność, alkoholizm wszędzie dookoła. Jeśli to ważne, mam 15 lat i czuję, że to zbyt mało, by marnować sobie tak życie. Nie chcę iść na terapię, a i tak rodzice do tego nie dopuszczą.
Dlaczego wchodzę w toksyczne relacje? Problemy w związku z osobą z depresją
Kolejny nieudany związek, kolejny z toksyczną relacją, kolejny z którego mi ciężko wyjść. Jego depresja, odrzucenia, opowiadanie o wszystkim rodzinie, nie liczenie się ze mną. Dlaczego ja wchodzę w takie relacje, skąd to się bierze. Dlaczego on chce mnie ukrywać przed rodziną.
Mam 21 lat i ogromne zaburzenia z pamięcią, które zaczęły się jakoś 5 lat temu. Jednakże od roku zaburzenia wkroczyły na taki poziom, że mam bardzo duży problem
Witam, Mam 21 lat i ogromne zaburzenia z pamięcią, które zaczęły się jakoś 5 lat temu. Jednakże od roku zaburzenia wkroczyły na taki poziom, że mam bardzo duzy problem lub nie jestem w stanie przypomnieć sobie co robiłam np wczoraj/ dzisiaj. Problem tyczy się również koncentracji. Muszę czytac coś kilka razy zanim zrozumiem co czytam bo odpływam myślami. Miałam wykonywane badanie eeg głowy i Pani doktor dając opis badania powiedziała, iż moje fale mózgowe mogą wskazywać na depresję. Porównując moje fale a fale zdrowej osoby, moje były praktycznie w prostej linii. Od lat mam tez problemy z wypadaniem włosów, okropnie reaguje na stres (strasznie się pocę, serce łupie jak szalone, cała się trzęsę i nie jestem w stanie się uspokoić). Zastanawiam się czy jest możliwe, aby wszystkie te problemy były wynikiem depresji? Czy możliwe jest abym miała ją tyle lat? Przyznam, ze moje samopoczucie od lat jest na niskim poziomie i myslalam o depresji nie raz. Boje się jednak isc do specjalisty. Dziekuje za poświęcony czas. Pozdrawiam Magda
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.