Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z poczuciem winy i niezrozumieniem w rodzinnych relacjach?

Dzisiaj miałam sytuację. Napisała do mnie mama "pozdrowienia z PKP w Lublinie". Ja napisałam wzajemnie. Spokojnej jazdy. Mama napisała" dziękuję, będziemy w kontakcie", Ja: skupcie się na pobyciu nad morzem, nie musicie non stop pisać. " Okey ( mama )" Ja napisałam jeszcze raz dobrej jazdy bezpiecznej. Magdzie, siostrze, napisałam podobne słowa, a ona napisała " dzięki nie martw się nie będziemy pisać I zajmować Ci cennego czasu " Ja się zaczęłam tłumaczyć, że nie miałam nic złego na myśli. Mi chodziło jedynie o to, że jak będą nad morzem to żeby skupiły się na czasie spędzonym nad morzem. Że jak my jesteśmy nad morzem z mężem to my nie piszemy, tylko chłoniemy ten czas razem. Oczywiście ja przepraszałam, tłumaczyłam i ratowałam sytuację. Zawsze tak było, że ja byłam za bardzo, ta zła, kłótliwa, wszystko co złe to ja. Dlaczego czuję się tak źle? Dlaczego tlumacze się? Dlaczego pisze wiadomości przepraszające? Czuję się też niekochana...a tak odnośnie siostry... to kurcze...fajnie jest nocować u nas, zostawiać kota...przyjeżdżać ..a z drugiej strony...Jak się pokłócę z nią...Jak powiem coś, co nie będzie po jej myśli, to od razu ja ta zła...wzbudzanie poczucia winy...

Milena Miszkiel

Milena Miszkiel

Dzień dobry Pani Kasiu. Czytam, że ta sytuacja wzbudza wiele trudnych emocji w Pani. To zrozumiałe, że zależy Pani na relacji z siostrą i mamą, z drugiej strony nie rozumie Pani dlaczego jest Pani w ten sposób traktowana. Trudno bez szczegółowego wywiadu powiedzieć, dlaczego tak się dzieje. To, na co (kogo) ma Pani wpływ, to na siebie. Szanse, że zachowanie mamy lub siostry zmienią się są małe, ale może Pani szukać sposobów na radzenie sobie z taką sytuacją. Zmiana kluczowych przekonań, dyskusja z automatycznymi myślami, przyjrzenie się schematom - to mogą być obszary, nad którymi może się Pani pochylić na terapii i z pomocą terapeuty zmieniać je na takie, które będą Panią wspierały. Pozdrawiam serdecznie

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Paulina Habuda

Paulina Habuda

Dzień dobry, 

 

Mam odczucie, że jest w Pani trochę rozczarowania, smutku, poczucia bycia niezrozumianą. To naturalne. Coś, co chciała Pani przekazać, zostało inaczej odebrane i przeinaczone. To też naturalne :). Błędy komunikacyjne zdarzają się wszystkim, codziennie! W Internecie jest dużo artykułów, podcastów, materiałów dotyczących tego, jak przekazywać pewne rzeczy, aby wyrazić swoje potrzeby, być zrozumianym itd. Zachęcam do zapoznania się. Każdy dzień, kiedy pracujemy nad naszą komunikacją, sprawia, że lepiej dogadujemy się z innymi. 

Natomiast to jak czuje się Pani w rodzinie, poczucie niekochania - to wszystko są rzeczy, nad którymi zachęcam do pracy z psychologiem lub psychoterapeutą. Psycholog pomoże Pani zrozumieć, jakie są Pani potrzeby i nauczy jak o nie dbać. 

 

Pozdrawiam,

Paulina Habuda. 

Psycholog

Adam Gruźlewski

Adam Gruźlewski

Pani Katarzyno,

 

zachęcam do szczerej rozmowy z bliskimi, żeby z jednej stronie opowiedzieć im o własnych obawach, emocjach i potrzebach, a z drugiej usłyszeć od nich o tym samym. W Pani opowieści pojawia się trochę domysłów, co zdarza się dość często, gdy korzystamy z kanału komunikacji o bardzo ograniczonych możliwościach (pisanie odziera rozmowę ze wszystkich niuansów pozwalających w pełni odczytać, chociażby intencje).

 

Pozdrawiam

Adam Gruźlewski

psycholog, psychotraumatolog

Elżbieta Byzdra-Rafa

Elżbieta Byzdra-Rafa

Dzień dobry 🙂 

Z jakiegoś powodu potrzebowała Pani podkreślić i przesłać informację: "skupcie się nad pobyt nad morzem, a nie na ciągłym pisaniu... Być może Pani bliscy za bardzo Panią absorbują, te kontakty są zbyt intensywne, jak na Pani potrzeby...

Może warto o tym z Mamą i siostrą porozmawiać?

Napisała też Pani do siostry, wysyłając podobną treść...

Może i siostra przekracza Pani przestrzeń?

Za to intrygująca jest jej odpowiedź: " nie będziemy zajmować Ci cennego czasu..." Ma ona charakter ironiczny i więcej wspólnego z przekraczaniem granic nuż z dobrą komunikacją... 

Może warto, aby Pomyślała Pani o terapii dla siebie, gdzie nauczyłaby się Pani wyrażania swoich potrzeb,  stawiania granic i "nietłumaczenia się", gdy to Pani jest atakowana. 

 

Pozdrawiam

Elżbieta Byzdra-Rafa 

Terapeutka Gestalt

Marta Lewandowska-Orzoł

Marta Lewandowska-Orzoł

Dzień dobry,

sytuacja, o której Pani pisze, musi być dla Pani bardzo trudna. Wspomina Pani o poczuciu bycia niekochaną, chwilami wykorzystywaną czy „tą złą”. Myślę, że warto przyjrzeć się temu, czy w innych relacjach także postrzega się Pani w ten sposób? A może są takie, w których potrafi Pani stawiać granice, czuje się ważna i szanowana? Jeśli tak, proszę zastanowić się, czym różnią się one od relacji z siostrą czy mamą.

Gratuluję, że doszła Pani do refleksji, iż warto się tym podzielić. Trzymam kciuki za dalsze odkrywanie siebie i swoich granic. Może to też jest moment, żeby sprawdzić, czy praca z drugą osobą (np. psychologiem) będzie dla Pani pomocna? :) 


Pozdrawiam serdecznie

Marta Lewandowska-Orzoł


 

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Dzień dobry. Mam problem taki, iż odczuwam ogólny lęk przed moją matką
Dzień dobry. Mam problem taki, iż odczuwam ogólny lęk przed moją matką, przez to, że w przeszłości darła się na mnie strasznie, od dziecka. Gdy coś stłukłam albo nie potrafiłam rozwiązać zadania domowego, jak byłam mała, darła się na mnie tak, że jej głos brzmiał, jak męski. Było to przerażające. Potrafiła nawet rzucić moim zeszytem o ścianę albo pomazać go ze złości. Nie miałam prawa do pomyłek, czułam, że ona mnie wręcz nienawidzi. Bałam się jej strasznie. Do teraz jak sobie myślę, że mamy spędzić razem czas poza domem, to zastanawiam się, co może pójść nie tak i że ona zacznie krzyczeć? Głownie jak się widzę z rodzicami, to jesteśmy w domu i wtedy jest raczej normalnie, ale jak chcę, żebyśmy spędzili czas bardziej aktywnie i np. gdzieś pojechali, to zdarzało jej się gwałtownie zmienić nastrój. Nie drze się tak, jak wtedy, gdy byłam mała, ale zdarzało jej się to parę razy. Mam dosyć tego, chcę się czuć bezpiecznie, a nie mogę. Coś mi w środku nie pozwala i rozumiem to, przecież tylko idiota czułby się bezpiecznie blisko kogoś, kto robił takie rzeczy w przeszłości. Ale musi być jakieś wyjście. Nie wiem, czy już do końca będę się tak czuć? Chciałabym z drugiej strony nie bać się jej, przecież to, że kiedyś się na mnie darła, nie znaczy, że muszę się tego bać, chcę być ponad to. W dodatku czuję wściekłość, gdy teraz na przykład udaje idealną matkę przy swojej synowej, wszyscy udają, że nic się nie działo, a ja musiałam znosić takie rzeczy przez tyle lat. Ojciec twierdzi, że każdy ma wady i nie widzi takiego problemu. Mój brat ma na pewno autyzm, niestwierdzony, bo przecież po co, ale widzę po nim, że nie zachowuje się normalnie - nie umie rozmawiać swobodnie, nie potrafi okazywać emocji, mało mówi, ma opóźnione reakcje. Jestem jedyną normalną osobą w rodzinie. Rozmawiałam z nią parę razy ostatnio i powiedziałam jej, co sądzę i czuję. Ona twierdzi, że dlaczego się tak czuję, skoro mamy oddzielne życia? Po jakimś czasie wybąkała, że może nie powinna tak się zachowywać, ale ... i zaczęła zwalać na coś, nie jest to istotne, bo nie ma usprawiedliwienia na jej zachowanie. To niesprawiedliwe, trzeba ponieść konsekwencje swoich czynów. Odczuwam czasem konflikt wewnętrzny, bo pomimo iż zachowywała się czasem okropnie, to ma też dobre cechy i dała mi dobre wspomnienia, w dodatku utrzymuje mnie, a w zasadzie ojciec, bo ona od wielu lat nie musiała nawet pracować, dodała, żebym się skupiła na pozytywnych rzeczach. Nie wiem, co zrobić, żeby poradzić sobie z tymi emocjami. Problem polega na tym, że gdy teraz się uczę i potrzebuję mocno na czymś skupić (jestem w trakcie pisania ważnej pracy) to przychodzą mi do głowy natrętne myśli, które mnie karzą. Po prostu jest ta część mnie, która jest przekonana, że zasługuje na karę. Jak o tym wszystkim czasem myślę, to czuję ogromną złość na matkę. Wtedy czuję się bardzo mrocznie. Psychoterapia pomogła tylko do pewnego stopnia. Nie wiem kompletnie, jak mam sobie wytłumaczyć tę sytuację?
Czy jakikolwiek powód może usprawiedliwić zabieranie innym domownikom pensji?
Dzień dobry. Moja matka zabiera całą pensję swojemu mężowi. Podobna sytuacja miała miejsce, gdy była związana z moim ojcem, może z tą różnicą, że ojciec oddawał jej pensję z własnej woli, a jej obecny mąż ma co do tego zastrzeżenia. Moja matka usprawiedliwia to skłonnością swojego obecnego męża do trunków. Nie jestem specjalistką w tej dziedzinie, ale wydaje mi się, że jej mąż nie jest uzależniony od alkoholu — pochodzi z rodziny, w której kolokwialnie mówiąc lubią wypić. Gdy kiedyś matka zmusiła obecnego męża do tzw. zaszycia się, on bez problemu przestał pić, nie szukał sposobów ani okazji do picia i nie był ani trochę nerwowy z tego powodu. Po czasie, gdy wszyty preparat przestał działać, oczywiście mąż wrócił do dawnych nawyków. Generalnie pije dość często, ale gdy chce może nie pić. Czy nawet, gdyby był alkoholikiem, to usprawiedliwia zabieranie mu całej pensji? Jeżeli okaże się, że ukrył przed nią gdzieś pieniądze i na przykład matka znajdzie je w kieszeni spodni robiąc pranie, jest okropna awantura. Dodam, że brat, który mieszka z matką również oddaje jej swoją pensję. Podobno robi to dobrowolnie. Gdy chce coś sobie kupić musi prosić ją o swoje pieniądze. Gdy drugi brat mieszkał jeszcze z nimi, matka również wymagała, by się "dokładał do wydatków", ale brat żalił się wielokrotnie, że jej tak naprawdę chodzi o to, by oddawał jej wszystkie pieniądze, a nie ich część. Mam wrażenie, że moja matka jest terrorystką finansową. Czy jakikolwiek powód może usprawiedliwić zabieranie innym domownikom pensji? Albo manipulowanie tak, aby "dobrowolnie" ją oddawali?
Opinia psychologiczna dla 3-letniego dziecka po adopcji – zalecenia dla przedszkola w zakresie więzi i granic
Dzień dobry, chciałabym zapytać, czy istnieje możliwość sporządzenia przez psychologa opinii psychologicznej dla mojego 3-letniego dziecka. Ze względu na adopcję oraz występujące trudności w obszarze więzi, zależy mi na dokumencie zawierającym konkretne zalecenia dla przedszkola, szczególnie w zakresie stawiania granic fizycznych i relacji z dorosłymi. Czy mogłabym uzyskać informację o czy istnieje taka możliwość bo spotkałam się już z kilkoma odmowami.
Czy jestem toksycznym mężem, bo bywam zazdrosny o swoją żonę?
Czy jestem toksycznym mężem, bo bywam zazdrosny o swoją żonę?
Jak wspierać zdrowie psychiczne seniora?

Cześć, ostatnio zauważyłem, że mój tata coraz częściej bywa w złym nastroju. Wygląda na to, że stracił radość z rzeczy, które kiedyś sprawiały mu przyjemność, i wydaje mi się, że jest trochę przygnębiony. Martwię się o niego, bo wiem, że takie zmiany mogą być związane z wiekiem.

Chcę mu jakoś pomóc, tylko nie wiem jak. 

Nie wiem, czy lepsze będzie spędzanie z nim więcej czasu, czy zaangażowanie w jakąś nową dietę/aktywności - tata zawsze był aktywny, chodził po górach, a teraz widzę, że kompletnie stracił na to ochotę.

problemy wychowawcze

Problemy wychowawcze - jak je rozpoznawać i skutecznie rozwiązywać?

Problemy wychowawcze to powszechne wyzwanie dla rodziców. Zrozumienie ich przyczyn i skutecznych metod rozwiązywania jest kluczowe dla rozwoju dziecka. Oto praktyczne wskazówki pomagające radzić sobie z trudnościami wychowawczymi.