Anna Martyniuk-Białecka
Twoja historia porusza coś niezwykle trudnego – konfrontację z diagnozą, która zmienia tak wiele. To naturalne, że pierwszą reakcją w takiej sytuacji jest niedowierzanie. Każdy z nas w podobnym momencie chciałby usłyszeć, że to pomyłka, że jest jeszcze coś, co można zrobić, żeby cofnąć chorobę.
Rozumiem Twoje pytania, Twoje wątpliwości. Czy te wszystkie starania wystarczą? Czy mamy nad czymkolwiek kontrolę? Odpowiedź nie jest prosta, ale chcę Ci powiedzieć jedno: to, co robisz, ma znaczenie. Może nie w sposób, w jaki byśmy sobie tego życzyli – nie zatrzymasz choroby, nie cofniesz jej – ale tworzysz momenty, które mają wartość. Każda wspólna chwila, każdy śmiech Twojej mamy, każdy przebłysk radości z rozwiązanej krzyżówki, ale również bycie w tym, co trudne – to wszystko ma sens.
Demencja odbiera wspomnienia, ale nie odbiera emocji.
Nawet jeśli przyjdą dni, gdy Twoja mama nie będzie chciała nic robić, gdy będzie patrzeć w okno w milczeniu – Twoja obecność wciąż będzie dla niej ważna. Nawet jeśli nie zawsze to zobaczysz, ona to czuje.
Jest jeszcze jedna rzecz, o której warto pamiętać: opiekowanie się kimś nie oznacza, że musisz być w tym sama. To ogromne wyzwanie emocjonalne i fizyczne, dlatego ważne jest, byś także dbała o siebie. Szukała wsparcia, rozmawiała z innymi, którzy przechodzą przez podobną sytuację. Czasem jedyną kontrolą, jaką mamy, jest decyzja, by nie przechodzić przez to samotnie.
Nie masz wpływu na przebieg choroby, ale masz wpływ na to, jak przeżyjecie ten czas razem.
Pozdrawiam ciepło,
psycholog Anna Martyniuk-Białecka














