Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z postępującą demencją?

Kiedy usłyszeliśmy diagnozę, pierwszą reakcją było niedowierzanie. "To na pewno jakaś pomyłka." Ale lekarz nie miał wątpliwości. Demencja. Postępująca. Pierwsze, co zrobiłam, to zaczęłam czytać. Szukałam czegokolwiek, co mogłoby pomóc. Ćwiczenia umysłowe, zdrowa dieta, aktywność fizyczna – wszędzie powtarzano to samo. Więc zaczęliśmy: krzyżówki, spacery, wspólne gotowanie. Z początku było dobrze. Mama się śmiała, cieszyła się, kiedy udało jej się coś zapamiętać. Ale potem… potem przyszły dni, kiedy nie chciała nic robić. Patrzyła w okno, zmęczona, zrezygnowana. Czy to wszystko wystarczy? Czy naprawdę można coś zrobić, czy tylko oszukujemy się, że mamy kontrolę nad czymś, co i tak się wydarzy?
Anna Martyniuk-Białecka

Anna Martyniuk-Białecka

Twoja historia porusza coś niezwykle trudnego – konfrontację z diagnozą, która zmienia tak wiele. To naturalne, że pierwszą reakcją w takiej sytuacji jest niedowierzanie. Każdy z nas w podobnym momencie chciałby usłyszeć, że to pomyłka, że jest jeszcze coś, co można zrobić, żeby cofnąć chorobę.

Rozumiem Twoje pytania, Twoje wątpliwości. Czy te wszystkie starania wystarczą? Czy mamy nad czymkolwiek kontrolę? Odpowiedź nie jest prosta, ale chcę Ci powiedzieć jedno: to, co robisz, ma znaczenie. Może nie w sposób, w jaki byśmy sobie tego życzyli – nie zatrzymasz choroby, nie cofniesz jej – ale tworzysz momenty, które mają wartość. Każda wspólna chwila, każdy śmiech Twojej mamy, każdy przebłysk radości z rozwiązanej krzyżówki, ale również bycie w tym, co trudne – to wszystko ma sens.

Demencja odbiera wspomnienia, ale nie odbiera emocji. 

Nawet jeśli przyjdą dni, gdy Twoja mama nie będzie chciała nic robić, gdy będzie patrzeć w okno w milczeniu – Twoja obecność wciąż będzie dla niej ważna. Nawet jeśli nie zawsze to zobaczysz, ona to czuje.

Jest jeszcze jedna rzecz, o której warto pamiętać: opiekowanie się kimś nie oznacza, że musisz być w tym sama. To ogromne wyzwanie emocjonalne i fizyczne, dlatego ważne jest, byś także dbała o siebie. Szukała wsparcia, rozmawiała z innymi, którzy przechodzą przez podobną sytuację. Czasem jedyną kontrolą, jaką mamy, jest decyzja, by nie przechodzić przez to samotnie.

Nie masz wpływu na przebieg choroby, ale masz wpływ na to, jak przeżyjecie ten czas razem. 

Pozdrawiam ciepło,
psycholog Anna Martyniuk-Białecka

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Piechaczek

Katarzyna Piechaczek

Cześć, Olu,

czytając Twoją historię, poczułam coś, co często zostaje niewypowiedziane – ten moment, kiedy kończy się nadzieja na zmianę, a zostaje pytanie: „czy to wszystko coś dało?”

Twoja mama ma przy sobie kogoś, kto nie odwrócił wzroku. Kogoś, kto szuka, próbuje, jest obok – w krzyżówkach, spacerach, wspólnym gotowaniu.

I choć może wydaje się, że to nie zatrzymało choroby, to z pewnością czyni tę drogę bardziej ludzką. I to jest coś, czego nie da się zmierzyć, ale czuć to w Twoich słowach.

To, co opisujesz – ten smutek, który pojawił się jeszcze zanim cokolwiek się „skończyło” – to żałoba przedwczesna.

To bardzo trudne doświadczenie, kiedy zaczynamy żegnać osobę, która fizycznie jeszcze z nami jest, ale emocjonalnie coraz bardziej się oddala. I często nie mamy na to języka. A jednak żegnamy codziennie – jej uśmiech, reakcje, obecność.

Rozumiem, że zadajesz sobie pytanie, czy to miało sens.

Ale może nie chodzi o to, żeby mieć kontrolę. Może chodzi o to, żeby być obecnym – nawet jeśli nie możemy zatrzymać tego, co nieuchronne.

Nie wszystko da się „naprawić”. Ale można być przy kimś tak, żeby ten ktoś nie czuł się sam w oddalaniu.

Dobrze, że pozwoliłaś sobie to opisać.

To świadczy o ogromnej czułości i sile – mimo wyczerpania.

 

Z wielkim uznaniem, 

Kasia Piechaczek

psycholog, psychoterapeutka, gabinety psychoterapii do sedna

 

1 rok temu
Agnieszka Olejnik

Agnieszka Olejnik

Dzień dobry

 

Niestety jest to choroba postępująca i zaburzenia z czasem będą narastały, natomiast aktywność umysłowa może znacząco spowolnić ten proces. Natomiast czasami trudno jest osobie chorej wykonywać takie zadania z członkiem rodziny, bo  bliscy widzą jego niepowodzenia i deficyty, co może być dodatkowo obciążające. Dlatego w takim wypadku warto rozważyć terapię u specjalisty, który specjalizuje się w diagnozie i terapii zaburzeń funkcji poznawczych - neuropsychologa. Neuropsycholog najlepiej dopasuje ćwiczenia do aktualnego poziomu funkcjonowania. Niestety nie wystarczy bierna aktywność, ani rutynowe, powtarzalne zadania (np. rozwiązywanie krzyżówek).

 

Zniechęcenie, zmęczenie, zrezygnowanie, może być reakcją na niepowodzenia lub samą diagnozę. Jeśli się utrzymują, zalecam skonsultować się z psychiatrą lub neurologiem, aby rozważyć farmakoterapię celowaną, która może pomóc na obniżenie nastroju. 

 

Powodzenia!

9 miesięcy temu
dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

Jak mam poradzić sobie z diagnozą mamy chorej na schizofrenię?
Jak mam poradzić sobie z diagnozą mamy chorej na schizofrenię? Nie daję rady żyć, myślę o niej a nie mam ochoty iść do niej do szpitala.
Jak rozpoznać początki Alzheimera?
Jak rozpoznać początki Alzheimera? Czy to jest choroba dziedziczna ? Jak z nią walczyć? Co mam myśleć, jeśli łapię się w ciągu dnia bardzo często na tym, że zapominam . Nieważne, gdzie jestem, co robię, po prostu zapominam .
Jak radzić sobie z codziennymi wyzwaniami przy chorobie Parkinsona?

W ostatnich tygodniach coraz mocniej odczuwam trudności, związane z codziennym funkcjonowaniem, a wszystko to przez moją chorobę Parkinsona. Proste rzeczy, jak zrobienie herbaty czy zapięcie guzików, stały się dla mnie nie lada wyzwaniem. 

Staram się jak mogę, robię wszystko, co radzili inni - Np planuję z wyprzedzeniem i ustalam rutyny, ale bywa, że czuję się przytłoczony, gdy coś idzie nie tak, jak zaplanowałem. 

Czy są jakieś konkretne metody, które mógłbym wdrożyć, aby zminimalizować skutki choroby? Myślę też, czy warto byłoby rozważyć terapie.

Z góry bardzo dziękuję za Waszą pomoc i porady.

Jak radzić sobie z neuropatią obwodową?

Mam problem z neuropatią obwodową i powiem Wam, że to koszmar. Każdy dzień to walka – ból, brak czucia w rękach i stopach. Nawet tak prosta rzecz, jak pisanie na klawiaturze jest dla mnie wyzwaniem, bo litery uciekają, palce odmawiają współpracy. Chodzenie to też dramat – czuję się, jakby moje stopy nie należały do mnie. To wszystko sprawia, że tracę pewność siebie i czuję się coraz bardziej sfrustrowany.

Próbowałem różnych leków, ale nie jestem do końca zadowolony z efektów. Czy ćwiczenia albo jakieś terapie ruchowe mogłyby coś zdziałać? Do tego dochodzi pytanie, czy są jakieś nowe metody leczenia albo technologie, które mogłyby mi pomóc. Naprawdę, każda rada się liczy, bo coraz bardziej czuję, że tracę kontrolę nad swoim ciałem i życiem. Dzięki!

Jak radzić sobie z przewlekłą depresją? Chcę skutecznej pomocy

Dzień dobry, 

Od 10 lat mam ciągle nawracającą się depresję. 

Jestem ciągle zmęczona … wszystkim. Mam leki, psychiatrę … już trzeciego. I znowu od 4 miesięcy jest bardzo źle, gorzej niż zwykle, mimo że chodzę na terapię 2 x w miesiącu i biorę leki. Jestem strasznie zmęczona, już nie widzę, co mogłabym jeszcze zrobić, żeby było lepiej. Mam męża i 2 dzieci, którzy mają mnie już dosyć. Ja też mam siebie dosyć, nawet kąpać mi się nie chce. Chcę tylko spać i przespać to gówno. 

Ale jak się budzę to nie nowy to samo. 

Co mam robić, gdzie szukać pomocy, czy w ogóle jest jakieś wyjście? 

Monika

mutyzm1

Mutyzm - przyczyny, objawy i skuteczne metody pomocy

Czy Twoje dziecko nie mówi w określonych sytuacjach społecznych, mimo że swobodnie komunikuje się w znanym otoczeniu? Może to być mutyzm wybiórczy – zaburzenie lękowe, które wymaga odpowiedniego wsparcia.