Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
80 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Jak radzić sobie z traumą z dzieciństwa i rodzinnym konfliktem po molestowaniu

A

Witam..jak poradzić sobie z sytuacją.. czuję ból psychiczny i cielesny.. byłam molestowana w dzieciństwie. Miałam około 5lat..teraz mam 51.. był to mój brat.. miałam ślub, córki..nie został zaproszony.. córka wiedziała wszystko o moich traumach i powiedziała, że nie chce go na swoim ślubie..nie mam praktycznie z nim kontaktu, w rodzinie wielkie oburzenie, dlaczego nie został zaproszony, czuję wielki strach i wstyd, że wszystko wyda się, znów czuję się jak wtedy, bezsilność w głowie mętlik..jak sobie poradzić, nie funkcjonuję

To, że znalazła Pani w sobie siłę, by się tym podzielić, już jest ważnym krokiem w stronę troski o siebie. Widzę, jak wiele bólu i napięcia to w Pani teraz wywołuje, szczególnie w obliczu reakcji rodziny.


 

W nurcie Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach skupiamy się na tym, co może pomóc Pani odzyskać poczucie bezpieczeństwa i wpływu w tej chwili.

Może warto zadać sobie pytanie:


 

1. Co w przeszłości pomagało Pani choć trochę złagodzić ten lęk lub napięcie?

2. Kiedy w ostatnim czasie czuła się Pani, choć odrobinę spokojniejsza? Co wtedy robiła?

W trudnych chwilach warto wracać do tych strategii.
 

To naturalne, że w sytuacjach przypominających traumę mogą wracać dawne emocje i poczucie bezsilności. A także wstyd. To znamienne, że to właśnie Pani, jaki ofiara czuje wstyd. Ważne jest, aby teraz zadbać o siebie i pozwolić sobie na kontakt z kimś, kto Pani wierzy i jest po Pani stronie. To cenne, że Pani córka zna prawdę i jest po Pani stronie.

 

Pani decyzja o tym, kogo zaprasza Pani do swojego życia i w jakim stopniu, jest w pełni uzasadniona i ma na celu ochronę siebie. Warto wzmacniać w sobie świadomość, że to Pani ma prawo stawiać granice.

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

To, co Pani przeżyła, było głęboką traumą, która nadal wpływa na Pani życie. Poczucie wstydu, lęk i ból są naturalnymi reakcjami na krzywdę, jakiej doznała Pani jako dziecko. To nie Pani powinna się wstydzić - winny jest sprawca, nie ofiara. Ma Pani pełne prawo odciąć się od brata i nie zapraszać go na ważne wydarzenia. Reakcja rodziny może być bolesna, ale nie musi Pani się im tłumaczyć. Warto poszukać wsparcia u psychologa lub psychoterapeuty.

 

Życzę Pani wszystkiego dobrego,

Justyna Bejmert 

Psycholog 

Bardzo mi przykro, że musisz mierzyć się z tak trudnym doświadczeniem. To naturalne, że w takiej sytuacji wracają emocje z przeszłości. Masz prawo do granic, do ochrony siebie i swojej historii. Warto poszukać wsparcia – rozmowy z psychoterapeutą mogą pomóc uporządkować emocje, odzyskać poczucie bezpieczeństwa i sprawczości. Nie jesteś sama.

 

Pozdrawiam,

Olga Żuk

Witaj A, dzień dobry,
na wstępie chcę Ci napisać: to, co przeżyłaś było krzywdzące; to czego doświadczyłaś, nie było Twoją winą. Słyszę i widzę Twoje cierpienie.

Miałaś zaledwie 5 lat – byłaś dzieckiem. Małym dzieckiem, które potrzebuje bezpieczeństwa, ciepła, zrozumienia. I ukojenia, gdy doznaje krzywdy. A ta krzywda była przeogromna i jej pokłosie towarzyszy Ci do dziś, ramię w ramię. Jakie emocje dziś Ci towarzyszą?  Ja czytam ze złością i żalem Twą historię. Ze złością na bezsilność i bezradność małego dziecka doświadczonego krzywdą.

 To, że dziś odczuwasz ból psychiczny i fizyczny, jest całkowicie zrozumiałe – trauma z dzieciństwa może wracać z ogromną siłą. Teraz – znów, bo sytuacja rodzinna ją ponownie uruchamia.

To, że odcięłaś się od brata i nie został zaproszony na ślub córki, widzę jako formę ochrony siebie i swojej rodziny. Myślę, że to odważne, nawet jeśli teraz czujesz wątpliwości, wstyd czy lęk. Masz prawo do ochrony siebie, swojego zdrowia psychicznego. Masz prawo do ochrony swoich granic. A dziś, w przeciwieństwie do wtedy, masz już siłę, by to robić.

Wracając do pytania: rodzina może nie wiedzieć. Może nie rozumieć. Lub może nie chcieć wiedzieć.  Niestety w wielu przypadkach tak właśnie bywa. Ich oburzenie nie oznacza, że masz się tłumaczyć. Taką podjęłaś decyzję.  Nie jesteś zobowiązana do ujawniania swojej traumy. Masz prawo milczeć – jeśli chcesz. Masz prawo mówić - jeśli chcesz.

Co czujesz, gdy ktoś (nawet ktoś, kogo nie znasz, nigdy nie widziałaś) napisze Ci, że słyszy Twoją krzywdę? Uznaje Twoje cierpienie? Dostrzega Twoje łzy?  

Co czujesz czytając: „To, czego doświadczyłaś, było złe. Nie powinno było się wydarzyć. Nie było Twoja winą. Wierzę Ci.”

Bo ja Ci wierzę. I założę, że inni czytający to, też Ci wierzą. Widzę też Twoją odwagę. W przeżytym życiu i chronieniu siebie i najbliższych. Twoja krzywda zasługuje na uznanie, nie na przemilczenie.

To, że teraz czujesz się bezsilna, jest echem tamtych wydarzeń – ale wiedz, że teraz nie jesteś już bezbronnym dzieckiem. Jesteś dorosłą osobą, która przeżyła coś bardzo trudnego, i która wciąż ma w sobie siłę; skoro o tym mówisz i szukasz pomocy. To bardzo ważny krok.

Jeśli jeszcze nie masz wsparcia terapeutycznego, zachęcam Cię do poszukania psychoterapeuty. Takie wsparcie może Ci pomóc uporządkować emocje, odzyskać sprawczość i poczuć ulgę.

Kończąc: A, masz prawo czuć to, co czujesz, i masz prawo do życia bez lęku, wstydu i ciągłego udowadniania czegokolwiek komukolwiek. Jesteś ważna. Twoje doświadczenia są ważne.

Jak się czujesz teraz? Gdy ja i zapewne kilka czytających osób, uznaje Twoje doświadczenia?

 

PS. Ten tekst, moje słowa to moje interpretacje. To trudne dla mnie napisać jednostronny tekst w odpowiedzi do kilku zdań. Nie zastąpi rozmowy w bezpiecznej przestrzeni. Ale może to Cię zachęci, by takiej poszukać.

 

Z wyrazami szacunku i uznania

Marcin Ludwinek

Droga Pani A.!

To, co się wydarzyło w dzieciństwie, nie było Pani winą. To bardzo trudne, bolesne doświadczenie, które zostawia ślady na długo, czasem na całe życie. Reakcje, które się pojawiają teraz — lęk, napięcie, wstyd, zamęt w głowie — są zrozumiałe i często wracają, gdy sytuacja z przeszłości jakoś się „ożywia”, jak choćby przez temat ślubu w rodzinie.

Ma Pani prawo chronić siebie, nie zapraszać osób, które kiedyś skrzywdziły. Nawet jeśli niektórzy tego nie rozumieją.

Nie trzeba z tym wszystkim zostawać samemu. Warto porozmawiać z psychologiem lub psychoterapeutą, który pracuje z doświadczeniem traumy — żeby móc krok po kroku wracać do siebie z większą łagodnością i ulgą. Pomoc jest możliwa.

 

Z wyrazami szacunku,

Maria Sobol 

Psychoterapeutka integracyjna 

Dzień dobry, 


Jest mi bardzo przykro, że spotkały Panią tak trudne przeżycia, kiedy była Pani małym dzieckiem. Jest to naturalne, że czuje się Pani źle i pojawiają się trudne emocje. Bardzo współczuję, że poczucie bezpieczeństwa zostało Pani odebrane w tak okropny sposób przez najbliższą osobę. 
Proszę pamiętać, że nie jest Pani sama. Może Pani poszukać grupy wsparcia dla osób, które doświadczyły przemocy seksualnej. Jeżeli nie czuje się Pani na siłach, żeby rozmawiać o tym z rodziną, w grupie wsparcia może Pani podzielić się trudnymi wydarzeniami z osobami, które też tego doświadczyły i uzyskać zrozumienie. 
Jeżeli to wydaje się Pani zbyt trudne, zachęcam do rozmowy z psychologiem (np. specjalizującym się w temacie traumy). Wielu psychologów przyjmuje również online, gdyby spotkanie w gabinecie było trudne. 
Zachęcam Panią do rozmowy z osobą oferująca profesjonalną pomoc. Przepracowanie trudnych przeżyć może dać ulgę i pomóc w zrozumieniu, przez co Pani przechodzi - ale też pogodzeniu się z tym i odzyskaniu szczęścia i spokoju. 

Pozdrawiam, 

Paulina Habuda

Psycholog, Psychotraumatolog 

Szanowna Pani,

doświadczyła Pani ogromnej traumy, której skutki odczuwalne są do dziś. Trzymanie w sobie tych emocji i świadomość, że nikt z rodziny nie wie, co się wydarzyło, może dokładać cierpienia, co jest zupełnie zrozumiałe. Warto poszukać profesjonalnego wsparcia, np. psychotraumatologa, który pomógłby Pani uporać się z przeszłością oraz odnaleźć rozwiązania, których Pani potrzebuje.

Dzień dobry,
To, co Pani opisuje, jest głębokim i bolesnym doświadczeniem, które niesie ze sobą ogromny ciężar emocjonalny -szczególnie gdy przeszłość wciąż wpływa na teraźniejszość. Poczucie bezsilności, wstydu i lęku, które Pani odczuwa, są naturalną reakcją na traumę, zwłaszcza gdy otoczenie nie daje wsparcia, a wręcz ją podważa. W takiej sytuacji bardzo ważne jest, by nie zostawała Pani z tym sama. Zachęcam do kontaktu z psychologiem, który pomoże Pani odzyskać poczucie bezpieczeństwa, uporządkować emocje i zbudować przestrzeń do zdrowego funkcjonowania.

To, że Pani córka stanęła po Pani stronie, pokazuje, że nie jest Pani sama. Ma Pani prawo do ochrony siebie i swoich granic, niezależnie od oczekiwań innych.

 

Pozdrawiam serdecznie i przesyłam dużo siły.
Martyna Jarosz
psycholog

Droga A,

 

bardzo mi przykro z powodu tego, co się wydarzyło w Twoim życiu. Nie ponosisz żadnej odpowiedzialności za to, co się stało. Nie czuj też poczucia wstydu. Proszę, jednak pomyśl o przepracowaniu swojej traumy z odpowiednim specjalistą np. z psychotraumatologiem. Tutaj na platformie jest możliwość takich spotkań online i stacjonarnie. Nie pozwól, aby ta ciężka sytuacja sprzed kilkudziesięciu lat rzutowała na Twoje dotychczasowe życie. Zadbaj o siebie.

 

Ściskam Cię serdecznie,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

Zobacz podobne

Dylemat związany z planowaniem drugiego dziecka i presją rodzinną
Dzień dobry, Wczoraj moja mama powiedziała mi przykrą rzecz, że nie nadaje się na matkę dla drugiego dziecka, ponieważ mając pracę i dom jestem zmęczona. Powinnam się skupić na jednym dziecku, siostra (w listopadzie będzie miała 23 lata) będzie miała dzieci to sam nie będzie, ale ona jest jeszcze młoda, a ja marzę o rodzeństwie dla synka, który ma za moment 2,5 roku, nie o kuzynostwie, mam wsparcie męża. Przygotowuje się do kolejnego macierzyństwa, ponieważ pozapisywałam się do lekarzy na kontrolę i badania. Przez 2 lata wypierałam się kolejnego dziecka, ponieważ miałam traumę po porodzie, która w dużym stopniu minęła. Podzieliłam się z mamą tym, wie, że na urlopie z mężem będziemy sprzątać i malować mieszkanie, a tu Wczoraj dostałam cios prosto w serce, a wcześniej tak nie mówiła. Nie wiem co robić, nie wydaje mi się, żebym była złą matką, bo dbam o synka najlepiej jak się da.
10 odpowiedzi
Mąż nagle zechciał rozwodu, posmutniał, płacze, schudł, ale smutek przeradza się zawsze w złość.

Mam wszystkiego dość. Jestem taka zmęczona. Byliśmy ze soba 15 lat, 7 lat po ślubie. On nagle, oświadczył że chce rozwodu. Próbowałam walczyć, ale im bardziej walczyłam to on się wściekał. Już wydawało się, że będzie dobrze i znów nagle zaskoczył mnie i ze łzami powiedział, że złożył pozew o rozwód. Na moja prośbę się wyprowadził. Tydzień po wyprowadzce powiedział, że ma wątpliwości. A potem już szedł w zaparte, mówił, że po tym wszystkim co mi powiedział nie mógłby być już ze mną. 

Mamy prawie 3 letnie dziecko, więc musieliśmy się widzieć. On zaczął mnie oskarżać przez sms,y że go okłamuje, szantażuje dzieckiem i oczerniam. Kiedy prosiłam, żeby to wytłumaczył i dał przykłady, bo przecież tak nie jest, to milczał. Jeszcze cały czas mi robił wyrzuty, że chciałam, żeby się wyprowadził. 

W cztery oczy zupełnie inny człowiek, widzę i nie tylko ja, że go ciągnie do mnie, szuka mojego towarzystwa. Kiedy parę razy mnie zaskoczył i przyjechał z dzieckiem szybciej i byłam prosto z pod prysznica lub w piżamie to widziałam, że patrzy na mnie z pożądaniem. Gdy dałam mu swój laptop, żeby coś tam zrobił i zobaczył nasze wspólne zdjęcie na tapecie to widziałam łzy w jego oczach. 

Powiedziałam, że go dalej kocham, zareagował najpierw zagubieniem i smutkiem, potem pojawiła się nagła złość. Kiedy powiedział, że mu lepiej samemu i że nasz związek był bagnem to odcięłam się od niego, teraz moja Mama pośredniczy między nami i ona odbiera i daje dziecko. Po prostu mnie niszczyło to wszystko. Od 3 tygodni się nie widzieliśmy i nie odzywam się do niego. To on powiedział mojej Mamie wczoraj, że zaczyna go to denerwować. Moja Teściowa mówi mi, że jest przerażona nim, bo go nie poznaje, strasznie schudł, przestał o siebie dbać, zaczął mieć kłopoty ze zdrowiem i ma strasznie smutne oczy, a jednocześnie zrobił się agresywny słownie. Wyznał też mojej teściowej, że już z nikim nie ma kontaktu. 

Od kiedy go nie widzę i nie mam kontaktu jestem spokojniejsza, radosna, zaczęłam malować obrazy, remontować dom, po prostu żyje. Ale nie wiem czy to nie dziecinne zachowanie z mojej strony? Kocham go, ale teraz mi lepiej chociaż dalej są dni kiedy tęsknię za tym jaka więź mieliśmy między sobą i że byliśmy najlepszymi przyjaciółmi kiedyś. Czuję się lepiej, bo wiem, że mnie nie zaskoczy żadnym bezpodstawnym atakiem słownym i złością. 

Wiem jednak, że to nie on, mój Mąż był zawsze kochany, czuły, rodzina była najważniejsza, ale moja depresja poporodowa, obowiązki i śmierć jego przyjaciela… chyba go to zniszczyło. 

To już tyle miesięcy od kiedy się wyprowadził, na szczęście te dni kiedy jest mi źle sa coraz rzadsze. Nie mogę uwierzyć, że w styczniu jeszcze mi wyznawał miłość i wiedziałam, że to szczere, a w następnym styczniu będzie rozwód. Strasznie mi smutno za człowiekiem, który już chyba zniknął bez powrotnie. I szkoda mi go, bo córka nieraz mówi, że Tatuś jest smutny i płakał. Wiem, że nie powinnam analizować, ale trudno mi pojąć, skąd taka nagła niechęć jego do mnie i ta jego złość, że nie chce go widzieć, przecież to on zdecydował, że chce rozwodu i nie chce walczyć, a na mnie jest zły, że próbuje jakoś sobie to ułożyć. Mówił, że był już u paru psychologów i lekarzy psychiatrii, ale, że mówią mu, że jest zdrowy.

3 odpowiedzi
Poczucie winy po toksycznym zwiazku - jak poradzic sobie z wracajacymi myslami mimo szczesliwego malzenstwa?
Cześć, mam czasem myśli i poczucie winy dotyczące mojego życia. Kilka lat temu byłam z chłopakiem byliśmy ze soba bardzo długo, kilka lat. Jak zaczęliśmy się spotykać to chodziłam do liceum. Szybko ze soba zamieszkaliśmy, ja zamieszkałam z nim i jego rodzicami. Ja nigdy nie miałam pełnej rodziny, rodzice są po rozwodzie i zawsze była przemoc. Nigdy się nikt mną nie interesował, nikt nie miał czasu. Jak chodziłam do szkoły to bardzo chciałam być w związku. Ale miałam kilka przed tym kilku letnim. Niestety w tym związku były chłopak mnie kontrolował, dużo rzeczy zakazywał, nie mieliśmy wspólnych zainteresowań, dużo byliśmy w domu. W jego domu były awantury a ojciec jest alkoholikiem. Nie chce samych złych cech przepisywać i tylko złych momentach pisać bo były też te dobre ale nawet na początku związku nie było że np. dostałam jakiś upominek czy kwiaty, urodziny i święta to samo pytaliśmy się wzajemnie co chcemy i kupowaliśmy albo dawaliśmy pieniądze. Nie czułam się przy nim wartościowa, rzadko mi coś powiedział nie cieszył się tak jak ja oczekiwałam gdy coś mi się udało. Potem wyprowadziliśmy się od jego rodziców, poruszałam temat ślubu ale niestety zaręczyn nie było. Z czasem zaczął nadużywać alkoholu i dużo palić papierosów, przeszkadzało mi to mimo że nie był agresywny, po prostu pił ale wiadomo ile pieniędzy na to szło.. gdy się zebrałam w sobie to wyprowadziłam się (dodam jeszcze że wcześniej też kilka razy się rozstawaliśmy) jak z kimś rozmawiałam to lepiej czułam się z tamtą osobą niż z nim ale bałam się odejść, zrobić nowy krok. Obecnie jestem w małżeństwie i mam dzieci ale są takie dni gdzie to wraca i myślę że to była moja wina, że mogłam to inaczej zrobić, źle się czuję że ktoś może coś negatywnego mówić na mój temat. A obecnie jestem szczęśliwa, mam wsparcie i mogę spędzać czas tak jak chce bez kontroli i głupich komentarzy. Jak sobie poradzić z takimi myślami? Co sądzicie o tej sytuacji?
5 odpowiedzi
Czy warto jest czekać na kogoś, kto daje ci nadzieję, że kiedyś znów będziecie razem?
Czy warto jest czekać na kogoś, kto daje ci nadzieję, że kiedyś znów będziecie razem? Wcześniej daje ci sygnały, że już cię nie kocha. Ale raz mówi, że sam tęskni, pije i ma myśli samobójcze, śni mu się, że skoczy z wiaduktu, a potem znów, że jesteśmy przyjaciółmi i że się nie zabije, bo ma dla kogo żyć ma rodzinę i przyjaciół. Wchodzi strasznie na psychikę, a ja go kocham i sama jestem w złym stanie psychicznym. Warto jest czekać z myślą, że brakuje tego wsparcia, bo sama nie wiem. Jestem skołowana i czasem myślę, że wchodzę w depresje z jego braku przy mnie.
1 odpowiedź
Bardzo zmienny nastrój w stosunku do partnera
Niewiem z czego wynika moje zachowanie do partnera potrafię w jednej chwili z bardzo miłej osoby zmienić się nie do poznania jak tylko mnie zdenerwuje, wspomnę tylko że miałam trudne dzieciństwo, mamy dziecko z autyzmem a rok temu poronilam dziecko w 13 tyg, które złapałam w ręce...
4 odpowiedzi
Jak pozbyć się traumy wynikającej ze złego wychowania?

Jak pozbyć się traumy wynikającej ze złego wychowania?

6 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

zaburzenia zachowania

Zaburzenia zachowania - przyczyny, objawy i metody wsparcia

Zaburzenia zachowania to problem zdrowotny wpływający na życie osoby i jej otoczenia. Warto poznać objawy, by w razie potrzeby wiedzieć, kiedy skonsultować się ze specjalistą. Wczesna diagnoza i leczenie mogą znacząco poprawić jakość życia.