30 zł zniżki na pierwszą wizytę z kodem WIOSNA26

w ramach akcji #WychodziNamToNaDobre!

Wybierz specjalistę
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z traumą z dzieciństwa i rodzinnym konfliktem po molestowaniu

Witam..jak poradzić sobie z sytuacją.. czuję ból psychiczny i cielesny.. byłam molestowana w dzieciństwie. Miałam około 5lat..teraz mam 51.. był to mój brat.. miałam ślub, córki..nie został zaproszony.. córka wiedziała wszystko o moich traumach i powiedziała, że nie chce go na swoim ślubie..nie mam praktycznie z nim kontaktu, w rodzinie wielkie oburzenie, dlaczego nie został zaproszony, czuję wielki strach i wstyd, że wszystko wyda się, znów czuję się jak wtedy, bezsilność w głowie mętlik..jak sobie poradzić, nie funkcjonuję

Katarzyna Brożyna

Katarzyna Brożyna

To, że znalazła Pani w sobie siłę, by się tym podzielić, już jest ważnym krokiem w stronę troski o siebie. Widzę, jak wiele bólu i napięcia to w Pani teraz wywołuje, szczególnie w obliczu reakcji rodziny.


 

W nurcie Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach skupiamy się na tym, co może pomóc Pani odzyskać poczucie bezpieczeństwa i wpływu w tej chwili.

Może warto zadać sobie pytanie:


 

1. Co w przeszłości pomagało Pani choć trochę złagodzić ten lęk lub napięcie?

2. Kiedy w ostatnim czasie czuła się Pani, choć odrobinę spokojniejsza? Co wtedy robiła?

W trudnych chwilach warto wracać do tych strategii.
 

To naturalne, że w sytuacjach przypominających traumę mogą wracać dawne emocje i poczucie bezsilności. A także wstyd. To znamienne, że to właśnie Pani, jaki ofiara czuje wstyd. Ważne jest, aby teraz zadbać o siebie i pozwolić sobie na kontakt z kimś, kto Pani wierzy i jest po Pani stronie. To cenne, że Pani córka zna prawdę i jest po Pani stronie.

 

Pani decyzja o tym, kogo zaprasza Pani do swojego życia i w jakim stopniu, jest w pełni uzasadniona i ma na celu ochronę siebie. Warto wzmacniać w sobie świadomość, że to Pani ma prawo stawiać granice.

 

mniej niż godzinę temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

To, co Pani przeżyła, było głęboką traumą, która nadal wpływa na Pani życie. Poczucie wstydu, lęk i ból są naturalnymi reakcjami na krzywdę, jakiej doznała Pani jako dziecko. To nie Pani powinna się wstydzić - winny jest sprawca, nie ofiara. Ma Pani pełne prawo odciąć się od brata i nie zapraszać go na ważne wydarzenia. Reakcja rodziny może być bolesna, ale nie musi Pani się im tłumaczyć. Warto poszukać wsparcia u psychologa lub psychoterapeuty.

 

Życzę Pani wszystkiego dobrego,

Justyna Bejmert 

Psycholog 

8 miesięcy temu
Olga Żuk

Olga Żuk

Bardzo mi przykro, że musisz mierzyć się z tak trudnym doświadczeniem. To naturalne, że w takiej sytuacji wracają emocje z przeszłości. Masz prawo do granic, do ochrony siebie i swojej historii. Warto poszukać wsparcia – rozmowy z psychoterapeutą mogą pomóc uporządkować emocje, odzyskać poczucie bezpieczeństwa i sprawczości. Nie jesteś sama.

 

Pozdrawiam,

Olga Żuk

8 miesięcy temu
Marcin Ludwinek

Marcin Ludwinek

Witaj A, dzień dobry,
na wstępie chcę Ci napisać: to, co przeżyłaś było krzywdzące; to czego doświadczyłaś, nie było Twoją winą. Słyszę i widzę Twoje cierpienie.

Miałaś zaledwie 5 lat – byłaś dzieckiem. Małym dzieckiem, które potrzebuje bezpieczeństwa, ciepła, zrozumienia. I ukojenia, gdy doznaje krzywdy. A ta krzywda była przeogromna i jej pokłosie towarzyszy Ci do dziś, ramię w ramię. Jakie emocje dziś Ci towarzyszą?  Ja czytam ze złością i żalem Twą historię. Ze złością na bezsilność i bezradność małego dziecka doświadczonego krzywdą.

 To, że dziś odczuwasz ból psychiczny i fizyczny, jest całkowicie zrozumiałe – trauma z dzieciństwa może wracać z ogromną siłą. Teraz – znów, bo sytuacja rodzinna ją ponownie uruchamia.

To, że odcięłaś się od brata i nie został zaproszony na ślub córki, widzę jako formę ochrony siebie i swojej rodziny. Myślę, że to odważne, nawet jeśli teraz czujesz wątpliwości, wstyd czy lęk. Masz prawo do ochrony siebie, swojego zdrowia psychicznego. Masz prawo do ochrony swoich granic. A dziś, w przeciwieństwie do wtedy, masz już siłę, by to robić.

Wracając do pytania: rodzina może nie wiedzieć. Może nie rozumieć. Lub może nie chcieć wiedzieć.  Niestety w wielu przypadkach tak właśnie bywa. Ich oburzenie nie oznacza, że masz się tłumaczyć. Taką podjęłaś decyzję.  Nie jesteś zobowiązana do ujawniania swojej traumy. Masz prawo milczeć – jeśli chcesz. Masz prawo mówić - jeśli chcesz.

Co czujesz, gdy ktoś (nawet ktoś, kogo nie znasz, nigdy nie widziałaś) napisze Ci, że słyszy Twoją krzywdę? Uznaje Twoje cierpienie? Dostrzega Twoje łzy?  

Co czujesz czytając: „To, czego doświadczyłaś, było złe. Nie powinno było się wydarzyć. Nie było Twoja winą. Wierzę Ci.”

Bo ja Ci wierzę. I założę, że inni czytający to, też Ci wierzą. Widzę też Twoją odwagę. W przeżytym życiu i chronieniu siebie i najbliższych. Twoja krzywda zasługuje na uznanie, nie na przemilczenie.

To, że teraz czujesz się bezsilna, jest echem tamtych wydarzeń – ale wiedz, że teraz nie jesteś już bezbronnym dzieckiem. Jesteś dorosłą osobą, która przeżyła coś bardzo trudnego, i która wciąż ma w sobie siłę; skoro o tym mówisz i szukasz pomocy. To bardzo ważny krok.

Jeśli jeszcze nie masz wsparcia terapeutycznego, zachęcam Cię do poszukania psychoterapeuty. Takie wsparcie może Ci pomóc uporządkować emocje, odzyskać sprawczość i poczuć ulgę.

Kończąc: A, masz prawo czuć to, co czujesz, i masz prawo do życia bez lęku, wstydu i ciągłego udowadniania czegokolwiek komukolwiek. Jesteś ważna. Twoje doświadczenia są ważne.

Jak się czujesz teraz? Gdy ja i zapewne kilka czytających osób, uznaje Twoje doświadczenia?

 

PS. Ten tekst, moje słowa to moje interpretacje. To trudne dla mnie napisać jednostronny tekst w odpowiedzi do kilku zdań. Nie zastąpi rozmowy w bezpiecznej przestrzeni. Ale może to Cię zachęci, by takiej poszukać.

 

Z wyrazami szacunku i uznania

Marcin Ludwinek

8 miesięcy temu
Maria Sobol

Maria Sobol

Droga Pani A.!

To, co się wydarzyło w dzieciństwie, nie było Pani winą. To bardzo trudne, bolesne doświadczenie, które zostawia ślady na długo, czasem na całe życie. Reakcje, które się pojawiają teraz — lęk, napięcie, wstyd, zamęt w głowie — są zrozumiałe i często wracają, gdy sytuacja z przeszłości jakoś się „ożywia”, jak choćby przez temat ślubu w rodzinie.

Ma Pani prawo chronić siebie, nie zapraszać osób, które kiedyś skrzywdziły. Nawet jeśli niektórzy tego nie rozumieją.

Nie trzeba z tym wszystkim zostawać samemu. Warto porozmawiać z psychologiem lub psychoterapeutą, który pracuje z doświadczeniem traumy — żeby móc krok po kroku wracać do siebie z większą łagodnością i ulgą. Pomoc jest możliwa.

 

Z wyrazami szacunku,

Maria Sobol 

Psychoterapeutka integracyjna 

8 miesięcy temu
Paulina Habuda

Paulina Habuda

Dzień dobry, 


Jest mi bardzo przykro, że spotkały Panią tak trudne przeżycia, kiedy była Pani małym dzieckiem. Jest to naturalne, że czuje się Pani źle i pojawiają się trudne emocje. Bardzo współczuję, że poczucie bezpieczeństwa zostało Pani odebrane w tak okropny sposób przez najbliższą osobę. 
Proszę pamiętać, że nie jest Pani sama. Może Pani poszukać grupy wsparcia dla osób, które doświadczyły przemocy seksualnej. Jeżeli nie czuje się Pani na siłach, żeby rozmawiać o tym z rodziną, w grupie wsparcia może Pani podzielić się trudnymi wydarzeniami z osobami, które też tego doświadczyły i uzyskać zrozumienie. 
Jeżeli to wydaje się Pani zbyt trudne, zachęcam do rozmowy z psychologiem (np. specjalizującym się w temacie traumy). Wielu psychologów przyjmuje również online, gdyby spotkanie w gabinecie było trudne. 
Zachęcam Panią do rozmowy z osobą oferująca profesjonalną pomoc. Przepracowanie trudnych przeżyć może dać ulgę i pomóc w zrozumieniu, przez co Pani przechodzi - ale też pogodzeniu się z tym i odzyskaniu szczęścia i spokoju. 

Pozdrawiam, 

Paulina Habuda

Psycholog, Psychotraumatolog 

8 miesięcy temu
Adam Gruźlewski

Adam Gruźlewski

Szanowna Pani,

doświadczyła Pani ogromnej traumy, której skutki odczuwalne są do dziś. Trzymanie w sobie tych emocji i świadomość, że nikt z rodziny nie wie, co się wydarzyło, może dokładać cierpienia, co jest zupełnie zrozumiałe. Warto poszukać profesjonalnego wsparcia, np. psychotraumatologa, który pomógłby Pani uporać się z przeszłością oraz odnaleźć rozwiązania, których Pani potrzebuje.

8 miesięcy temu
Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Dzień dobry,
To, co Pani opisuje, jest głębokim i bolesnym doświadczeniem, które niesie ze sobą ogromny ciężar emocjonalny -szczególnie gdy przeszłość wciąż wpływa na teraźniejszość. Poczucie bezsilności, wstydu i lęku, które Pani odczuwa, są naturalną reakcją na traumę, zwłaszcza gdy otoczenie nie daje wsparcia, a wręcz ją podważa. W takiej sytuacji bardzo ważne jest, by nie zostawała Pani z tym sama. Zachęcam do kontaktu z psychologiem, który pomoże Pani odzyskać poczucie bezpieczeństwa, uporządkować emocje i zbudować przestrzeń do zdrowego funkcjonowania.

To, że Pani córka stanęła po Pani stronie, pokazuje, że nie jest Pani sama. Ma Pani prawo do ochrony siebie i swoich granic, niezależnie od oczekiwań innych.

 

Pozdrawiam serdecznie i przesyłam dużo siły.
Martyna Jarosz
psycholog

8 miesięcy temu
Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Droga A,

 

bardzo mi przykro z powodu tego, co się wydarzyło w Twoim życiu. Nie ponosisz żadnej odpowiedzialności za to, co się stało. Nie czuj też poczucia wstydu. Proszę, jednak pomyśl o przepracowaniu swojej traumy z odpowiednim specjalistą np. z psychotraumatologiem. Tutaj na platformie jest możliwość takich spotkań online i stacjonarnie. Nie pozwól, aby ta ciężka sytuacja sprzed kilkudziesięciu lat rzutowała na Twoje dotychczasowe życie. Zadbaj o siebie.

 

Ściskam Cię serdecznie,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

8 miesięcy temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Dobry wieczór. Mam pytanie, odnośnie mojego zachowania w różnych sytuacjach.
Dobry wieczór. Mam pytanie, odnośnie mojego zachowania w różnych sytuacjach. Nie wiem czy to jest normalne, czy raczej powinnam się udać do specjalisty. Parę miesięcy temu zmarła mi bardzo bliska osoba. Zawał serca , reanimacja 40 min , przyjazd zepsutej karetki. Nie mogę się z tym wszystkim pogodzić. Płaczę, co jakiś czas i boję się śmierci, boje się że będę się dusić , że nie będę mogła złapać oddechu. Mam 2 dzieci, o nich zawsze się bałam, jak tylko jakaś gorączka, zawsze boję się najgorszego. Jak, np. muszę poprosić o zmianę w grafiku albo o wolne, to mam ogromne wyrzuty sumienia, analizuję milion razy, że może inaczej mogłam zrobić. Boję się nowych rzeczy ... Boje się, że coś mi nie wyjdzie. Że ktoś mnie wyśmieje. Myślę z wyprzedzeniem, co powiedzieć. Przed okresem wszystko mnie wyprowadza z równowagi. Jakąś bzdurą, a ja krzyczę. Dodam, że choruję na niedoczynność tarczycy i Hashimoto. Czy z moim zachowaniem jest coś nie tak ? Czy to jest normalne ? Że po ciężkich ostatnio przeżyciach wszystko mnie stresuje?
Trauma z dzieciństwa wpływa na moje funkcjonowanie teraz i ze sobą i w związku. Samookaleczenia i trudności.
Chcę się dowiedzieć czy jestem jakkolwiek zaburzona i co to może być za zaburzenie, w dzieciństwie doświadczałam różnych sytuacji, jak przemoc miedzy rodzicami, mój ojciec bił moją matkę, gdy byli pijani, ale to było w okresach tak do 13 roku życia mojego. Oczywiście nie codziennie, ale co jakiś czas były kłótnie i akcje przemocy, i w poźniejszych latach było coraz mniej, ale kłócą sie do teraz, lecz już bez tej przemocy fizycznej- po prostu się wyzywają, dodatkowo gdy byłam w 1-3klasie to tak pamietam, że moja matka niezbyt była stabilna emocjonalnie, szybko sie wkurzała na mnie i potrafiła mnie bić, podczas gdy zrobiłam coś nie tak lub mnie o cos zwyzywać, mam jedną sytuacje, która do dziś mnie krępuje, by komuś powiedzieć i chodzi o to, że gdy kiedyś przypominam sobie, że chciałam wtedy ubrać spódniczkę do szkoły w drugiej klasie, na co moja matka była przez coś wkurzona powiedziała mi wulgarnie, że mnie już swędzi i chce ten tego, że takie krótkie spódniczki chce ubrać i to tez było dla mnie dziwne w tamtym okresie, choć juz widziałam różne filmy porno z komputera taty, ale nie wiedziałam do końca o co chodzi, a ona mi z takim tekstem. Czułam sie trochę zawstydzona i taka przygnębiona, moja matka potrafiła być po prostu taka, tylko jak zaczęłam wkraczać etap nastoletni to ona zaczęła mocniej pić i jakoś tak o mnie zapomniała i ma wszystko wywalone ,a ja sie oddaliłam od rodziców, teraz już mam 18 lat, więc ogólnie wciąż z nimi mieszkam, ale jest już inaczej. Matka dalej pije, a ojciec planuje ją wyrzucić stąd na dobre, bo ma jej dość, przechodząc do sedna - często mam problemy z emocjami, gdy coś mnie wkurzy tak totalnie to się tnę, żeby to wyładować, potrafię nie czuć nic i odczuwać derealizacje , mam partnerkę i mamy tez problemy, bo nie umiem jej czegoś wybaczyć, więc myślę, że jej nie kocham i doprowadzam do rozstania, ale gdy do tego dochodzi oczekuję, że będzie o mnie walczyć, a jak tak się nie dzieje to boje się i odrazu chce pogodzenia i żeby wróciła i od czasu do czasu robie takie akcje, nie wiem czy to przez te dzieciństwo czy co, plus codziennie potrafię myśleć o tych sytuacjach z dzieciństwa i odgrywać w głowie te sceny, które widziałam i są realistyczne, wszystko zapamiętałam, chce się dowiedzieć czy cos jest nie tak i czy musze iść do psychologa.
Mam ponad 40 lat, rodzinę. Od lat borykam się z problemem przeżywania i powracania sytuacji z mojego życia, które były czy mogłyby być niebezpieczne.
Dzień dobry Mam ponad 40 lat, rodzinę. Od lat borykam się z problemem przeżywania i powracania sytuacji z mojego życia, które były czy mogłyby być niebezpieczne. Jak wytłumaczyć sobie, że np. zdarza się, że dziecko pod opieką nie zawsze jest 100% czasu idealnie pilnowane w domu, tak mi się zdarzyło. Wzięło przewód pod napięciem, choć normalnie zabezpieczony. Mogło wziąć do ust i być porażone. Na szczęście zauważyłem to w porę? Nie wiedziałem o tym przewodzie w danej chwili, jestem dość wyczulony na temat bezpieczeństwa, nie mogę tego sobie darować. Pamiętam, jakby piorun we mnie wtedy uderzył. Gdybym przewidział... Ale nie pamiętałem o tym przewodzie. Zresztą chodzi też o inne sytuacje. Długo to później przeżywam. Czasami wracają one po latach. Jak sobie z tym radzić? Bardzo dziękuję za odpowiedź, jest ona dla mnie bardzo ważna. A ostatnio tyle rzeczy zawalam, że widzę po sobie, że granica do depresji jest wręcz niemal przekroczona. Jestem osobą sentymentalną, wrażliwą, ufam ludziom z natury. Taki i poeta ze mnie. Pozdrawiam serdecznie
Partnerka unika, boi się, nie pozwala się sobą zaopiekować przez traumę, którą przeżyła. Jak jej pomóc?
Witam, Moja dziewczyna Wiktoria ma dość głęboki problem. Ona nie chce iść do psychologa a chcę jej jakoś pomóc. W skrócie obwinia się za śmierć matki .Obie w tym samym czasie miały nowotwór uwarunkowany genetycznie. Wiktoria była zdiagnozowana a jej mama nie była. Mama Wiktorii ciągle się nią zajmowała w szpitalu i zaniedbała swoje zdrowie na rzecz córki Dziś Wika uważa, że to przez nią jej mama nie żyje. Przez tą traumę nie umie wejść w związek, bo po czasie, gdy zauważa, że komuś na niej zależy i że o nią dba, odsuwa się i dystansuje. Ponieważ podświadomie myśli, że to samo, co spotkało jej mamę spotka też jej partnera W tym przypadku mnie. Podświadomie myśli, że przez nią będę cierpiał .Bo jej mama zmarła, bo się nią opiekowała i mnie też czeka coś złego, bo o nią dbam. Ten mechanizm obronny w jej mózgu powoduje negatywne myśli, które ją odpychają ode mnie Druga sprawa, o której się dowiedziałem to, że nie szanuje siebie samej i nie zależy jej na jej zdrowiu . Mówiła też, że jedyne co trzyma ją przy życiu to jej dwa pieski .I że czasem myśli o skończeniu życia, ale nie chce się zabijać, bo było by przykro jej rodzinie. Nie wiem, jak mam jej pomóc, ale jakoś muszę Chcę być przy niej, bo ona też chce tylko myśli jej przeszkadzają. Udało mi się jej tylko wytłumaczyć, dlaczego tak ma, że gdy ktoś zaczyna się o nią starać to ona ucieka i miała tak już kilka razy w życiu. Dopiero mi udało się odkryć, czemu tak ma, więc chcę jej pomóc, bo ona nie chce iść do psychologa Przekonałem ją, że jej pomogę i że będę przy niej i że ma dla kogo żyć i tak dalej. Ale nie wiem, co mam robić dalej Przekonałem ją, żeby nie uciekała, bo zawsze będą ją męczyć te myśli i że musimy to we dwoje jakoś naprawić - to jej myślenie. Na dodatek ma małą pewność i wartość siebie Ciągle za wszystko przeprasza, bo się boi, że ktoś poczuje się przez nią źle Ma również dziwne odruchy, nie wiem jak to nazwać. Jest jakby strachliwa, gdy ktoś zrobi nawet mały ruch albo spadnie jej trochę włosów na brwi to tak jakby ją to przeraża, że aż odskakuje. Czasem, sporadycznie, ale nasila się z ilością stresu . Rok temu, gdy była w Niemczech miała załamanie, zamknęła się w sobie i się cięła Tak dała upust swoim emocjom.
Jak radzić sobie z emocjonalną chwiejnością i PTSD jako młoda osoba dorosła
Witam. Choruję na zaburzenia osobowości a mianowicie osobowość chwiejna emocjonalnie oraz ptsd. Jednak nie korzystam z pomocy specjalisty. Niedawno skończyłam 18 lat, przed ich ukończeniem ostatni raz uczęszczałam na terapię w wieku 15 lat. Od tamtego też czasu nie biorę leków. Nie była to moja decyzja a moich rodziców, mimo próśb niestety nie rozumieli że ja tej pomocy potrzebuje. Od niedługiego czasu znów moje samopoczucie się pogorszyło, pojawiły się stany, kilkugodzinne pojawiające się nieregularnie co kilka dni w czasie których czuję nieustającą panikę i nie umiem jej opanować. Jakby rozrywało mnie od środka, oprócz niej są na przemian nagły przypływ energii, chęć do działania, motywacja a gdy zabieram się za zamierzone rzeczy jest nagły spadek, myśli że nie dam sobie rady, nie jestem w stanie tego zrobić itp. Nie chcę wychodzić wtedy do ludzi, mimo że bardzo potrzebuje kogoś obok. Jestem rozdrażniona, fizycznie spięta co objawia się zaciśniętą szczęka, bólami głowy i brzucha. Nie jestem w stanie w żaden sposób sie uspokoić. Sprawia mi to ogromny problem, bo pojawia się to głównie rano, przed wyjściem do pracy. Najczęściej zostaje wtedy w domu bo zwyczajnie mam problem z ubraniem się i wyjściem. Lubię swoją pracę i ludzi którymi się tam otaczam. Nie wiem co może powodować ta panikę skoro środowisko naprawdę jest komfortowe. Co do terapii bardzo chciałabym iść do specjalisty ale nie potrafię sie przełamać. Nie wiem z czym mam właściwie problem i na jakiej płaszczyźnie. Boje się że nie umiałabym po tylu latach wyjaśnić wszystkiego co czuje
dojrzewanie

Okres dojrzewania - co warto wiedzieć o zmianach i wyzwaniach

Okres dojrzewania to wyjątkowy i wymagający etap zmian fizycznych, emocjonalnych i społecznych. Zrozumienie tych procesów jest kluczowe dla nastolatków, ich rodziców i opiekunów, by lepiej radzić sobie z wyzwaniami i wspierać rozwój młodego człowieka.