Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z traumą z dzieciństwa i rodzinnym konfliktem po molestowaniu

Witam..jak poradzić sobie z sytuacją.. czuję ból psychiczny i cielesny.. byłam molestowana w dzieciństwie. Miałam około 5lat..teraz mam 51.. był to mój brat.. miałam ślub, córki..nie został zaproszony.. córka wiedziała wszystko o moich traumach i powiedziała, że nie chce go na swoim ślubie..nie mam praktycznie z nim kontaktu, w rodzinie wielkie oburzenie, dlaczego nie został zaproszony, czuję wielki strach i wstyd, że wszystko wyda się, znów czuję się jak wtedy, bezsilność w głowie mętlik..jak sobie poradzić, nie funkcjonuję

Katarzyna Brożyna

Katarzyna Brożyna

To, że znalazła Pani w sobie siłę, by się tym podzielić, już jest ważnym krokiem w stronę troski o siebie. Widzę, jak wiele bólu i napięcia to w Pani teraz wywołuje, szczególnie w obliczu reakcji rodziny.


 

W nurcie Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach skupiamy się na tym, co może pomóc Pani odzyskać poczucie bezpieczeństwa i wpływu w tej chwili.

Może warto zadać sobie pytanie:


 

1. Co w przeszłości pomagało Pani choć trochę złagodzić ten lęk lub napięcie?

2. Kiedy w ostatnim czasie czuła się Pani, choć odrobinę spokojniejsza? Co wtedy robiła?

W trudnych chwilach warto wracać do tych strategii.
 

To naturalne, że w sytuacjach przypominających traumę mogą wracać dawne emocje i poczucie bezsilności. A także wstyd. To znamienne, że to właśnie Pani, jaki ofiara czuje wstyd. Ważne jest, aby teraz zadbać o siebie i pozwolić sobie na kontakt z kimś, kto Pani wierzy i jest po Pani stronie. To cenne, że Pani córka zna prawdę i jest po Pani stronie.

 

Pani decyzja o tym, kogo zaprasza Pani do swojego życia i w jakim stopniu, jest w pełni uzasadniona i ma na celu ochronę siebie. Warto wzmacniać w sobie świadomość, że to Pani ma prawo stawiać granice.

 

6 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

To, co Pani przeżyła, było głęboką traumą, która nadal wpływa na Pani życie. Poczucie wstydu, lęk i ból są naturalnymi reakcjami na krzywdę, jakiej doznała Pani jako dziecko. To nie Pani powinna się wstydzić - winny jest sprawca, nie ofiara. Ma Pani pełne prawo odciąć się od brata i nie zapraszać go na ważne wydarzenia. Reakcja rodziny może być bolesna, ale nie musi Pani się im tłumaczyć. Warto poszukać wsparcia u psychologa lub psychoterapeuty.

 

Życzę Pani wszystkiego dobrego,

Justyna Bejmert 

Psycholog 

6 miesięcy temu
Olga Żuk

Olga Żuk

Bardzo mi przykro, że musisz mierzyć się z tak trudnym doświadczeniem. To naturalne, że w takiej sytuacji wracają emocje z przeszłości. Masz prawo do granic, do ochrony siebie i swojej historii. Warto poszukać wsparcia – rozmowy z psychoterapeutą mogą pomóc uporządkować emocje, odzyskać poczucie bezpieczeństwa i sprawczości. Nie jesteś sama.

 

Pozdrawiam,

Olga Żuk

6 miesięcy temu
Marcin Ludwinek

Marcin Ludwinek

Witaj A, dzień dobry,
na wstępie chcę Ci napisać: to, co przeżyłaś było krzywdzące; to czego doświadczyłaś, nie było Twoją winą. Słyszę i widzę Twoje cierpienie.

Miałaś zaledwie 5 lat – byłaś dzieckiem. Małym dzieckiem, które potrzebuje bezpieczeństwa, ciepła, zrozumienia. I ukojenia, gdy doznaje krzywdy. A ta krzywda była przeogromna i jej pokłosie towarzyszy Ci do dziś, ramię w ramię. Jakie emocje dziś Ci towarzyszą?  Ja czytam ze złością i żalem Twą historię. Ze złością na bezsilność i bezradność małego dziecka doświadczonego krzywdą.

 To, że dziś odczuwasz ból psychiczny i fizyczny, jest całkowicie zrozumiałe – trauma z dzieciństwa może wracać z ogromną siłą. Teraz – znów, bo sytuacja rodzinna ją ponownie uruchamia.

To, że odcięłaś się od brata i nie został zaproszony na ślub córki, widzę jako formę ochrony siebie i swojej rodziny. Myślę, że to odważne, nawet jeśli teraz czujesz wątpliwości, wstyd czy lęk. Masz prawo do ochrony siebie, swojego zdrowia psychicznego. Masz prawo do ochrony swoich granic. A dziś, w przeciwieństwie do wtedy, masz już siłę, by to robić.

Wracając do pytania: rodzina może nie wiedzieć. Może nie rozumieć. Lub może nie chcieć wiedzieć.  Niestety w wielu przypadkach tak właśnie bywa. Ich oburzenie nie oznacza, że masz się tłumaczyć. Taką podjęłaś decyzję.  Nie jesteś zobowiązana do ujawniania swojej traumy. Masz prawo milczeć – jeśli chcesz. Masz prawo mówić - jeśli chcesz.

Co czujesz, gdy ktoś (nawet ktoś, kogo nie znasz, nigdy nie widziałaś) napisze Ci, że słyszy Twoją krzywdę? Uznaje Twoje cierpienie? Dostrzega Twoje łzy?  

Co czujesz czytając: „To, czego doświadczyłaś, było złe. Nie powinno było się wydarzyć. Nie było Twoja winą. Wierzę Ci.”

Bo ja Ci wierzę. I założę, że inni czytający to, też Ci wierzą. Widzę też Twoją odwagę. W przeżytym życiu i chronieniu siebie i najbliższych. Twoja krzywda zasługuje na uznanie, nie na przemilczenie.

To, że teraz czujesz się bezsilna, jest echem tamtych wydarzeń – ale wiedz, że teraz nie jesteś już bezbronnym dzieckiem. Jesteś dorosłą osobą, która przeżyła coś bardzo trudnego, i która wciąż ma w sobie siłę; skoro o tym mówisz i szukasz pomocy. To bardzo ważny krok.

Jeśli jeszcze nie masz wsparcia terapeutycznego, zachęcam Cię do poszukania psychoterapeuty. Takie wsparcie może Ci pomóc uporządkować emocje, odzyskać sprawczość i poczuć ulgę.

Kończąc: A, masz prawo czuć to, co czujesz, i masz prawo do życia bez lęku, wstydu i ciągłego udowadniania czegokolwiek komukolwiek. Jesteś ważna. Twoje doświadczenia są ważne.

Jak się czujesz teraz? Gdy ja i zapewne kilka czytających osób, uznaje Twoje doświadczenia?

 

PS. Ten tekst, moje słowa to moje interpretacje. To trudne dla mnie napisać jednostronny tekst w odpowiedzi do kilku zdań. Nie zastąpi rozmowy w bezpiecznej przestrzeni. Ale może to Cię zachęci, by takiej poszukać.

 

Z wyrazami szacunku i uznania

Marcin Ludwinek

6 miesięcy temu
Maria Sobol

Maria Sobol

Droga Pani A.!

To, co się wydarzyło w dzieciństwie, nie było Pani winą. To bardzo trudne, bolesne doświadczenie, które zostawia ślady na długo, czasem na całe życie. Reakcje, które się pojawiają teraz — lęk, napięcie, wstyd, zamęt w głowie — są zrozumiałe i często wracają, gdy sytuacja z przeszłości jakoś się „ożywia”, jak choćby przez temat ślubu w rodzinie.

Ma Pani prawo chronić siebie, nie zapraszać osób, które kiedyś skrzywdziły. Nawet jeśli niektórzy tego nie rozumieją.

Nie trzeba z tym wszystkim zostawać samemu. Warto porozmawiać z psychologiem lub psychoterapeutą, który pracuje z doświadczeniem traumy — żeby móc krok po kroku wracać do siebie z większą łagodnością i ulgą. Pomoc jest możliwa.

 

Z wyrazami szacunku,

Maria Sobol 

Psychoterapeutka integracyjna 

6 miesięcy temu
Paulina Habuda

Paulina Habuda

Dzień dobry, 


Jest mi bardzo przykro, że spotkały Panią tak trudne przeżycia, kiedy była Pani małym dzieckiem. Jest to naturalne, że czuje się Pani źle i pojawiają się trudne emocje. Bardzo współczuję, że poczucie bezpieczeństwa zostało Pani odebrane w tak okropny sposób przez najbliższą osobę. 
Proszę pamiętać, że nie jest Pani sama. Może Pani poszukać grupy wsparcia dla osób, które doświadczyły przemocy seksualnej. Jeżeli nie czuje się Pani na siłach, żeby rozmawiać o tym z rodziną, w grupie wsparcia może Pani podzielić się trudnymi wydarzeniami z osobami, które też tego doświadczyły i uzyskać zrozumienie. 
Jeżeli to wydaje się Pani zbyt trudne, zachęcam do rozmowy z psychologiem (np. specjalizującym się w temacie traumy). Wielu psychologów przyjmuje również online, gdyby spotkanie w gabinecie było trudne. 
Zachęcam Panią do rozmowy z osobą oferująca profesjonalną pomoc. Przepracowanie trudnych przeżyć może dać ulgę i pomóc w zrozumieniu, przez co Pani przechodzi - ale też pogodzeniu się z tym i odzyskaniu szczęścia i spokoju. 

Pozdrawiam, 

Paulina Habuda

Psycholog, Psychotraumatolog 

6 miesięcy temu
Adam Gruźlewski

Adam Gruźlewski

Szanowna Pani,

doświadczyła Pani ogromnej traumy, której skutki odczuwalne są do dziś. Trzymanie w sobie tych emocji i świadomość, że nikt z rodziny nie wie, co się wydarzyło, może dokładać cierpienia, co jest zupełnie zrozumiałe. Warto poszukać profesjonalnego wsparcia, np. psychotraumatologa, który pomógłby Pani uporać się z przeszłością oraz odnaleźć rozwiązania, których Pani potrzebuje.

6 miesięcy temu
Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Dzień dobry,
To, co Pani opisuje, jest głębokim i bolesnym doświadczeniem, które niesie ze sobą ogromny ciężar emocjonalny -szczególnie gdy przeszłość wciąż wpływa na teraźniejszość. Poczucie bezsilności, wstydu i lęku, które Pani odczuwa, są naturalną reakcją na traumę, zwłaszcza gdy otoczenie nie daje wsparcia, a wręcz ją podważa. W takiej sytuacji bardzo ważne jest, by nie zostawała Pani z tym sama. Zachęcam do kontaktu z psychologiem, który pomoże Pani odzyskać poczucie bezpieczeństwa, uporządkować emocje i zbudować przestrzeń do zdrowego funkcjonowania.

To, że Pani córka stanęła po Pani stronie, pokazuje, że nie jest Pani sama. Ma Pani prawo do ochrony siebie i swoich granic, niezależnie od oczekiwań innych.

 

Pozdrawiam serdecznie i przesyłam dużo siły.
Martyna Jarosz
psycholog

6 miesięcy temu
Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Droga A,

 

bardzo mi przykro z powodu tego, co się wydarzyło w Twoim życiu. Nie ponosisz żadnej odpowiedzialności za to, co się stało. Nie czuj też poczucia wstydu. Proszę, jednak pomyśl o przepracowaniu swojej traumy z odpowiednim specjalistą np. z psychotraumatologiem. Tutaj na platformie jest możliwość takich spotkań online i stacjonarnie. Nie pozwól, aby ta ciężka sytuacja sprzed kilkudziesięciu lat rzutowała na Twoje dotychczasowe życie. Zadbaj o siebie.

 

Ściskam Cię serdecznie,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

6 miesięcy temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Dlaczego kiedy moja matka krzyczy, wpada w histerie, wyzywa, będąc w pokoju nie reaguje na nią?
Dlaczego kiedy moja matka krzyczy, wpada w histerie, wyzywa, będąc w pokoju nie reaguje na nią? Wtedy ignoruje ją i uważam jej zachowanie za straszne, ale mimo wszystko dziecinne. A kiedy ona w ciszy trzaska drzwiami, szafkami czuję lęk. W pokoju nie mogę usiedzieć w miejscu, udaję, że coś robię. Kiedy słyszę ją blisko drzwi od pokoju, udaję, że coś robię w razie, gdyby weszła do środka. O co chodzi?
Czy i jak nie romantyzować zaburzeń psychicznych, szczególnie studiując psychologię? Czy ludzie tak mają?
Zaczęłam studiować psychologię i czytać, interesować się szczególnie depresją czy to może wpływać na moje samopoczucie i co zrobić, żeby nie wpływało? Albo może przez romantyzmowanie chorób psychicznych niektórzy ludzie chcieliby je mieć?
Czy to zaburzenia osobowości? - przemoc w dzieciństwie, ogromna potrzeba współczucia i związane z tym zachowania
Zaburzenia osobowości? Nie rozumiem swojego zachowania i nienawidzę siebie za nie, ale nie potrafię zmienić. Najprościej rzecz ujmując, chcę od innych litości, chociaż nie dzieje się nic, czego mogliby mi współczuć. Posuwam się do tego, że wymyślam smutne historie i to są naprawdę poważne kłamstwa. Szczególnie tyczy się to osób, które ja lubię. Ja tego nienawidzę, brzydzę się sobą, a jednocześnie nie potrafię inaczej. Zawsze mam jedną osobę, o której myślę wręcz obsesyjnie i wyobrażam sobie, że on dowiaduje się o mnie czegoś i patrzy na mnie z takim zrozumieniem/współczuciem. I to nie jest związane z tym, że ktoś mi się podoba. To są osoby starsze, ja mam 20 lat, w gimnazjum była to jedna nauczycielka, w liceum wychowawczyni, teraz zaczęłam studia i też jest jeden wykładowca, w międzyczasie instruktor prawa jazdy. Tak naprawdę nie potrafię przestać, dopóki nie skończą się kontakty z tą osobą, tzn nie skończę szkoły. Mnie już to strasznie męczy, poza tym czasami żeby pokryć głupie kłamstwa muszę wymyślać kolejne i kolejne. W gimnazjum zostałam "zdemaskowana" i niczego mnie to nie nauczyło. Nie wiem, z czego to wynika, być może z tego, co działo się w dzieciństwie. Mój ojciec robił codziennie awantury, podczas których niszczył sprzęty i był bardzo agresywny, ale nas nie bił. Paskiem po tyłku albo szarpnął, ale nigdy nie miałam nawet siniaka. Potrafił zrobić kilkugodzinną awanturę o to, że ktoś posmarował kanapkę wg niego zbyt dużą ilością masła. Ja wiem, że to na mnie wpłynęło, generalnie ja nie potrafię odnaleźć się w społeczeństwie, mam bardzo niską samoocenę. Często palnę coś głupiego, albo jakoś dziwnie się zachowuję, często jestem też przygnębiona (mam zdiagnozowaną i leczoną depresję). Może szukam w ten sposób akceptacji swojego zachowania? Bo przecież nie powiem ludziom "mój ojciec był tyranem i dlatego jestem dziwna, proszę zaakceptujcie mnie". Tym bardziej, że awantury są w co drugiej rodzinie i ludzie jakoś sobie radzą. Więc łatwiej podciągnąć to pod coś, co dzieje się aktualnie... Co z tym mogę zrobić?
Jak uwolnić się od toksycznych relacji w rodzinie i zadbać o własne zdrowie psychiczne?
Ojciec jest nerwowy, stosuje przemoc psychiczną od lat, mama też odwdzięcza się nieprzyjemnymi słowami i często się kłócą. Mają wyjechać razem do pracy za granicę, pierwszy raz od dawna będą razem dzień w dzień, ja również wyjeżdżam, ale do innego kraju i sama. Mama jest bardzo ze mną związana, wręcz toksycznie. Zawsze opowiada mi o wszystkim, o konfliktach z ojcem i to ja zawsze rozwiązywałam jej problemy, godziłam ich, byłam na każde zawołanie od podstawówki, aż do teraz, bo mam już dość. Teraz chcę się usamodzielnić i uwolnić od nich, a narasta ich konflikt, mama ciągle płacze i mówi, że nie wytrzyma z nim sama psychicznie, beze mnie. Mają za chwilę wyjeżdżać razem, a ona się załamuje, żałuje tej decyzji i ojciec umniejsza jej problemy, upokarza. Nie wiem co robić, czuję się winna, że zostawiam mamę i męczy się w toksycznym związku, jak jej pomóc? Boję się, że ojciec w nerwach jej coś zrobi, ale nie chcę ich oboje całe życie pilnować. Z kolei mama, ani nie chce go zostawić ani zostać sama w domu, bo uważa, że jak zostanie sama to ona już nie ma po co żyć. Jak w takiej sytuacji zadbać o swoje zdrowie psychiczne i bliską osobę? Nie chcę rezygnować z marzeń i żyć z nimi pod jednym dachem przez resztę życia, mam już 20 lat. Sama nie mam lekko, podejrzewam u siebie OCD, w przeszłości znęcali się nade mną w szkole przez 3 lata w podstawówce, przez co miałam depresję, myśli samobójcze i cięłam się. W tamtym okresie, około rok czasu nawet nie miałam do kogo się odezwać, zapominałam jak się rozmawia z ludźmi. Byłam tylko ja i moje myśli. Nikt o niczym nie wiedział, rodzina też, wyszłam z tego bez pomocy kogokolwiek. Bałam się ludzi, do teraz czasami mam lęki, a znowu czuję się beznadziejnie i mam wahania nastroju, bo ciągły stres w domu źle na mnie wpływa. Na dodatek rodzice zachowują się jak duże dzieci, które oczekują ode mnie, że to ja rozwiążę ich problemy. Czy powinnam skupić się przede wszystkim na sobie i rozwoju, rozpocząć jakąś terapię?
Zdarzyło mi się w życiu, jak to dla 25 latka, wypić czasem za dużo alkoholu.
Witam serdecznie. Pisze, bo jest mi stosunkowo ciężko w tym okresie . Zdarzyło mi się w życiu jak to dla 25 latka wypić czasem za dużo alkoholu. Problem w tym, że po ostatniej imprezie, jaka miała 2 miesiące i 10 dni .Tak odliczam każdy dzień. Nie mogę przestać o tym myśleć. Urwał mi się potężnie film od godziny 1 gdzie odprowadzili mnie znajomi pod bramę, do której wszedłem, ale do domu nie dotarłem. O godz 4 jak narzeczona wystraszona zadzwoniła, gdzie ja jestem i nagle znalazłem się pod bramą. Jestem w takiej panice, że coś zrobiłem komuś, bądź jakimś ludziom. Nawymyślałem sobie, że pożyczyłem jakieś pieniądze. Bo mi brakowało w portfelu. A nie pamiętam, żebym poszedł gdzieś coś kupić po pijaku. Że coś złego zrobiłem, że po pijaku coś podpisałem u kogoś może ktoś mnie do czegoś zmusił, bądź poznałem jakąś kobietę, a o tym nie wiem. Nawymyślałem sobie, że może zdradziłem narzeczoną, która jest dla mnie całym światem. Gdzie wszyscy bliscy mówią mi, że po takim czasie na pewno bym się dowiedział. Strach i lek i wymyślanie rzeczy w mojej głowie jest tak chorobliwy, że w życiu codziennym niszczy mi to 99% chwili. Nie mogę przestać myśleć nawet na moment. Boję się wychodzić z domu. Ludzie, których znam z widzenia jak się na mnie popatrzą to myślę, że oni coś wiedzą a ja nie . Ostatnio przechodziłem obok jakieś kobiety młodej, która popatrzyła się na mnie z matką i wymyśliłem sobie, że coś zrobiłem że coś do matki mówiła o mnie. I że poniosę konsekwencje. Tak samo miałem ostatnio na ulicy idą dwie dziewczyny, jedna się zapytała może ma pan i temat się zakończył, bo druga powiedziała jego się nie pytaj ... I już panika i lęk, że coś wiedzą. Koledzy mi mówili, że ostatnio chodziły dwie młode dziewczyny, które się pytały o papierosa, ale czy to te nw .i znów do samo . Ahhh . Bardzo mnie to zrzera od sierodka. Moja narzeczona, jak i moi bliscy mają mnie doś . Mam dość siebie. Ból i strach jaki mnie napędza jest tak silny kurcze, że nie mogę normalnie egzystować w społeczeństwie i w pracy brak jakiegokolwiek skupienia. Nie wróciłem poobijany lekko brudny ... 🙁🙁. Ale strach niszczy mi tak samego sb i moja samoocena . Prosiłbym o jakiekolwiek wskazówki. Jak na to zaradzić. Bo już nie wytrzymuje psychicznie. Każdy ze znajomych mi mówił, że jak mnie odprowadzali, nikogo nie było na mieście i byłem spokojny i nic nie robiłem głupiego. Ale boje się, że coś odwaliłem i poniosę konsekwencje. Z którymi sobie nie poradzę, a już dużo czasu minęło. Nawet byłem skłonny kolegę z policji poprosić, żeby sprawdził w systemie czy nikt mnie nie zgłaszał. Prosiłbym o pomoc.
dojrzewanie

Okres dojrzewania - co warto wiedzieć o zmianach i wyzwaniach

Okres dojrzewania to wyjątkowy i wymagający etap zmian fizycznych, emocjonalnych i społecznych. Zrozumienie tych procesów jest kluczowe dla nastolatków, ich rodziców i opiekunów, by lepiej radzić sobie z wyzwaniami i wspierać rozwój młodego człowieka.