Witaj A, dzień dobry,
na wstępie chcę Ci napisać: to, co przeżyłaś było krzywdzące; to czego doświadczyłaś, nie było Twoją winą. Słyszę i widzę Twoje cierpienie.
Miałaś zaledwie 5 lat – byłaś dzieckiem. Małym dzieckiem, które potrzebuje bezpieczeństwa, ciepła, zrozumienia. I ukojenia, gdy doznaje krzywdy. A ta krzywda była przeogromna i jej pokłosie towarzyszy Ci do dziś, ramię w ramię. Jakie emocje dziś Ci towarzyszą? Ja czytam ze złością i żalem Twą historię. Ze złością na bezsilność i bezradność małego dziecka doświadczonego krzywdą.
To, że dziś odczuwasz ból psychiczny i fizyczny, jest całkowicie zrozumiałe – trauma z dzieciństwa może wracać z ogromną siłą. Teraz – znów, bo sytuacja rodzinna ją ponownie uruchamia.
To, że odcięłaś się od brata i nie został zaproszony na ślub córki, widzę jako formę ochrony siebie i swojej rodziny. Myślę, że to odważne, nawet jeśli teraz czujesz wątpliwości, wstyd czy lęk. Masz prawo do ochrony siebie, swojego zdrowia psychicznego. Masz prawo do ochrony swoich granic. A dziś, w przeciwieństwie do wtedy, masz już siłę, by to robić.
Wracając do pytania: rodzina może nie wiedzieć. Może nie rozumieć. Lub może nie chcieć wiedzieć. Niestety w wielu przypadkach tak właśnie bywa. Ich oburzenie nie oznacza, że masz się tłumaczyć. Taką podjęłaś decyzję. Nie jesteś zobowiązana do ujawniania swojej traumy. Masz prawo milczeć – jeśli chcesz. Masz prawo mówić - jeśli chcesz.
Co czujesz, gdy ktoś (nawet ktoś, kogo nie znasz, nigdy nie widziałaś) napisze Ci, że słyszy Twoją krzywdę? Uznaje Twoje cierpienie? Dostrzega Twoje łzy?
Co czujesz czytając: „To, czego doświadczyłaś, było złe. Nie powinno było się wydarzyć. Nie było Twoja winą. Wierzę Ci.”
Bo ja Ci wierzę. I założę, że inni czytający to, też Ci wierzą. Widzę też Twoją odwagę. W przeżytym życiu i chronieniu siebie i najbliższych. Twoja krzywda zasługuje na uznanie, nie na przemilczenie.
To, że teraz czujesz się bezsilna, jest echem tamtych wydarzeń – ale wiedz, że teraz nie jesteś już bezbronnym dzieckiem. Jesteś dorosłą osobą, która przeżyła coś bardzo trudnego, i która wciąż ma w sobie siłę; skoro o tym mówisz i szukasz pomocy. To bardzo ważny krok.
Jeśli jeszcze nie masz wsparcia terapeutycznego, zachęcam Cię do poszukania psychoterapeuty. Takie wsparcie może Ci pomóc uporządkować emocje, odzyskać sprawczość i poczuć ulgę.
Kończąc: A, masz prawo czuć to, co czujesz, i masz prawo do życia bez lęku, wstydu i ciągłego udowadniania czegokolwiek komukolwiek. Jesteś ważna. Twoje doświadczenia są ważne.
Jak się czujesz teraz? Gdy ja i zapewne kilka czytających osób, uznaje Twoje doświadczenia?
PS. Ten tekst, moje słowa to moje interpretacje. To trudne dla mnie napisać jednostronny tekst w odpowiedzi do kilku zdań. Nie zastąpi rozmowy w bezpiecznej przestrzeni. Ale może to Cię zachęci, by takiej poszukać.
Z wyrazami szacunku i uznania
Marcin Ludwinek