Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z uczuciami, gdy partnerka unika zaangażowania i wspólnego zamieszkania?

Dzień dobry mam dziwny problem. Jestem w zwiazku prawie 1.5 roku, do roku bylo cudownie, a teraz to jest raz dobrze, raz źle. Ja jestem w niej mega zakochany, kupiłem mieszkanie i chciałem zeby się wprowadziła do mnie, ale ona nie chce, robiłem wszystko by czuła sie jak najlepiej i wybierala akcesoria do tego mieszkania. Gotuje, sprzatam, robie niespodzianki, oczywiście nie jestem idealny i tez popełniam błędy czy w emocjach powiem cos co później zaluje, ale umiem przeprosic i staram sie wiecej tak nie robic. Kiedys usłyszałem od swojej dziewczyny, ze nie musimy sie widywac codziennie (kiedys sie widywalismy kiedy tylko moglismy) zabolało mnie to, wiem ze praca i różne inne rzeczy przez co nie mozemy sie widywac codziennie ale takie slowa mnie mocno zabolaly. Jak mam normalnie myśleć zeby z ta osoba zalozyc rodzine jak ona mi takie rzeczy mowi? Wczoraj mielismy spedzic razem wieczor, a potem noc, ale musiała wrocic bo z psem wyjsc musiala bo siostra na noc do pracy, okej odwiozlem ja, myslac ze mnie zaprosi do siebie i co? I nic, nie zaprosila. Zrobilo mi sie przykro i jej napisalem, ze myslalem ze mnie zaprosisz i ze jest mi z tego powodu przykro.. odpisala zebym nie robil problemu i nie ma obowiazku ze mna spac codziennie, ale my nie spimy codziennie razem i nie robie jej o to codziennie problemu. Dla mnie takie slowa jakbym w pysk dostał. Mi zalezy na niej, chciałbym z nia zalozyc rodzine, ale mam metlik w glowie i jej napisalem co mnie boli to odpisala ze nie będzie 2 dni tlumaczyc sie z czasu spedzonego osobno, masakra

User Forum

Wymix

6 miesięcy temu
Elza Grabińska

Elza Grabińska

Szanowny Panie,

warto postawić na jasną, spokojną komunikację. Najlepiej na żywo, nie przez wiadomości, bo wtedy łatwiej się zrozumieć i mniej rzeczy sobie dopowiedzieć. Dobrze jest mówić partnerce o tym, co Pan czuje, czego Pan potrzebuje i jakie ma Pan oczekiwania, ale też wysłuchać, czego potrzebuje ona. Każda para ma inny rytm bliskości i ważne, by wypracować kompromisy, jeśli obu stronom zależy na relacji. Czasem to kwestia znalezienia równowagi między byciem razem a zachowaniem przestrzeni. Jeśli sytuacja, jak Pan mówi, zmieniła się niedawno, warto spytać partnerkę, co jest powodem tej zmiany.

 

Wszystkiego dobrego, Elza Grabińska, psycholog.

6 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Iza Bonarowska

Iza Bonarowska

Dzień dobry,

 

to co Pan opisuje brzmi jak bardzo nierówny układ sił w relacji. Pan jest mocno zaangażowany, robi dużo, stara się, planuje wspólną przyszłość i to wszystko widać. Ona natomiast zaczęła się wycofywać i robi to w sposób który mocno Pana rani. 

Widzę u Pana ważną mocną stronę. Z tego co Pan napisał wnioskuję, że potrafi Pan mówić o swoich emocjach. Nie zamiata Pan pod dywan, tylko jasno mówi że coś Pana zabolało. To świadczy o dużej dojrzałości. I jeszcze druga rzecz. Pan naprawdę inwestuje w tę relację. Gotuje Pan, sprząta, robi niespodzianki, zaprasza do wspólnego życia. To pokazuje że jest Pan gotowy budować, a nie tylko brać.

Jej odpowiedzi są natomiast bardzo chłodne i trochę odcinające. Teksty w stylu "nie rób problemu" albo "nie musimy się widywać" codziennie brzmią tak, jakby ona ustalała dystans który jest dla niej wygodny, ale nie bierze pod uwagę Pana uczuć. To że Pan to odbiera jak policzek jest absolutnie zrozumiałe. W bliskiej relacji człowiek chce czuć że jest priorytetem, a nie dodatkiem.

Ważne też żeby Pan zobaczył jedną rzecz. To nie jest kwestia tego że Pan czegoś za dużo chce czy za bardzo kocha. To kwestia tego że ona ustawia relację w taki sposób, żeby mieć dużo przestrzeni, mało zobowiązań i niewiele jasnych deklaracji. A Pan naturalnie oczekuje bliskości, ciągłości, wzajemności. To są dwie różne potrzeby i one się teraz zderzają.

To nie znaczy że coś jest z Panem nie tak. To znaczy że Wasze tempo i sposób budowania bliskości bardzo się różnią. I dopóki o tym szczerze nie porozmawiacie, dopóty będzie Pan dostawał taki sam komunikat jak wczoraj. 

Jeśli chce Pan odzyskać spokój i zobaczyć tę sytuację wyraźniej, rozmowa z psychologiem może być bardzo pomocna. Pozwoli Panu uporządkować emocje, zobaczyć co jest Pana, a co nie jest Pana odpowiedzialnością, i co Pan naprawdę chce od związku. Nawet kilka spotkań daje dużą ulgę i jasność co do dalszych kroków.

 

Pozdrawiam serdecznie
Iza Bonarowska 

Psycholog

6 miesięcy temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Cześć :) Dla mnie brzmi to tak, jakbyście mieli różne potrzeby bliskości. Dla Ciebie naturalny jest częsty kontakt, wspólne plany, a partnerka potrzebuje chyba więcej przestrzeni.  Mam poczucie, że dla Ciebie jej dystans oznacza odrzucenie, a ona może Twoje oczekiwania odczuwać jako presję. To, że jej słowa Cię bolą, jest normalne, ale nie musi od razu oznaczać końca relacji. Ważne będzie, by szczerze o tym rozmawiać, bez wyrzutów. Staraj się mówić o sobie, swoich emocjach i potrzebach. Nie naciskaj na nią, bo chyba w tym przypadku im więcej presji, tym partnerka będzie się bardziej wycofywać. Trzymam kciuki,

 

Justyna Bejmert 

psycholog

6 miesięcy temu
Dorota Figarska

Dorota Figarska

Dzień dobry,
widać, że bardzo się Pan stara, inwestuje czas, uczucia i energię, buduje przestrzeń pod wspólne życie. Jednocześnie dostaje Pan komunikaty, które budują w Panu poczucie emocjonalnego dystansu. To naturalne, że w obliczu Pana planów słowa typu „nie musimy się widywać codziennie” czy „nie będę tłumaczyć się z czasu osobno” mogą brzmieć dla Pana jak brak chęci zaangażowania. Sytuacja, którą Pan opisał, pokazuje przede wszystkim, że Wasze potrzeby dotyczące bliskości są różne. To samo w sobie nie jest niczym złym, ale wymaga szczerej rozmowy. Zamiast obwiniać siebie czy ją, warto spokojnie porozmawiać o tym, czego każde z Was potrzebuje, jak widzicie obecny etap związku i jak wyobrażacie sobie przyszłość. Proszę pamiętać, że ludzie mają różny poziom potrzeby kontaktu, wspólnego spędzania czasu czy zaangażowania. To nic złego, dopóki potrafią o tym rozmawiać i szanują się nawzajem.
Zachęcam do rozmowy o tym, że mówiąc o tym, że liczył pan na zaproszenie do domu, nie chodziło panu o kontrolę, ale o wspólnie spędzony czas i budowanie bliskości oraz że poczuł się Pan zraniony i pominięty. Dzięki takiej rozmowie oboje możecie lepiej zrozumieć własne granice, potrzeby i oczekiwania.

6 miesięcy temu
Robert Turek

Robert Turek

Dzień dobry :)

Dziękuję za to, że napisał pan tak dokładne pytanie w naszym portalu TwojPsycholog.pl

Widzę, że bardzo panu zależy i naprawdę się pan stara ze swojej strony.

Natomiast wygląda na to, że pana dziewczyna ma inne oczekiwania co do form spędzania czasu i denerwuje się, gdy się Państwo "nie zgrywacie". Proponuję w związku z tym porozmawiać w jakiej formie ona chciałaby spędzać czas, ile, kiedy, a potem powiedzieć o swoich oczekiwaniach w stosunku do niej. To na początek. Co pan na to?

Pozdrawiam

Robert Turek

Psycholog

6 miesięcy temu
Weronika Jeka

Weronika Jeka

Dzień dobry,
dziękuję, że Pan napisał. Widzę, że bardzo zależy Panu na tej relacji i że dużo Pan w nią inwestuje. Nic dziwnego, że kiedy partnerka wyraża potrzebę większej przestrzeni, może to być dla Pana bolesne i budzić wątpliwości.

To, co Pan opisuje, wygląda na różnicę w potrzebach bliskości, Pan potrzebuje częstszego kontaktu i wspólnego czasu, a partnerka zdaje się potrzebować więcej niezależności. Taka kwestia często bywa źródłem napięć w związkach, jeśli nie zostanie spokojnie omówione.

Pana emocje - smutek, złość, poczucie odrzucenia są jak najbardziej zrozumiałe. Jednocześnie partnerka ma prawo do swojej przestrzeni i może czuć się przytłoczona, jeśli odbiera Pana reakcje jako presję.

Warto porozmawiać o tym, czego każde z Was potrzebuje, i zastanowić się, czy Wasze wyobrażenia o bliskości i wspólnej przyszłości da się pogodzić. 
Pozdrawiam
Weronika Jeka

6 miesięcy temu
Rafał Żelazny

Rafał Żelazny

W opisanej relacji wyraźnie widać narastającą różnicę w potrzebach bliskości i zaangażowania. Przez pierwszy rok związek był intensywny, pełen wspólnego czasu i bliskości, co naturalnie zbudowało w Tobie poczucie bezpieczeństwa i wyobrażenie wspólnej przyszłości. Z czasem jednak Twoja partnerka zaczęła komunikować większą potrzebę przestrzeni i niezależności. To samo w sobie nie musi oznaczać braku uczuć, ale pokazuje, że macie inne tempo oraz inne potrzeby emocjonalne.

Twoje zaangażowanie jest duże — inwestujesz w relację, planujesz wspólne życie, starasz się okazywać ciepło i troskę. Tymczasem ona reaguje w sposób, który jest bardziej zdystansowany, a momentami chłodny. Stwierdzenia typu „nie rób problemu”, „nie mam obowiązku spać codziennie razem”, „nie będę się tłumaczyć dwa dni” świadczą o tym, że broni swoich granic, ale robi to w sposób raniący i nieempatyczny. To zrozumiałe, że takie komunikaty uderzają w Twoje poczucie wartości i bezpieczeństwa — możesz czuć się odrzucony, niezrozumiany i nieważny.

Naturalne jest również to, że im bardziej ona się dystansuje, tym bardziej Ty próbujesz się starać, aby odzyskać dawną bliskość. Niestety prowadzi to do błędnego koła: Twoja intensywność powoduje u niej jeszcze większą potrzebę przestrzeni, a jej dystans wywołuje Twój lęk i chęć „ratowania” relacji.

W takiej sytuacji ważne jest, abyś zatrzymał nadmierne starania i odzyskał równowagę. Związek nie może opierać się na jednostronnym wysiłku. Potrzebna jest rozmowa o potrzebach i oczekiwaniach — spokojna, konkretna, bez obwiniania. Warto jasno powiedzieć, że potrzebujesz poczucia bliskości i wzajemności, a rani Cię sposób, w jaki komunikowane są granice. Nie chodzi o to, aby ona widywała się z Tobą codziennie, ale abyście potrafili rozmawiać o tym w sposób partnerski.

Kluczowe jest również ustalenie, czy macie wspólną wizję przyszłości. Nie można budować rodziny z kimś, kto całkowicie unika rozmów o zaangażowaniu lub reaguje złością na wyrażanie uczuć. Różnice w potrzebach są normalne, ale musi istnieć gotowość do kompromisu i rozmowy. Aby związek miał przyszłość, potrzebna jest wzajemność, empatia i odpowiedzialność emocjonalna z obu stron. Jeśli one się nie pojawią, trudno będzie budować stabilną relację, niezależnie od tego, jak bardzo Ci zależy. Pozdrawiam. 

6 miesięcy temu
Katarzyna Jankiewicz

Katarzyna Jankiewicz

Wymix,

 

widać, jak bardzo zależy Ci na tej relacji i jak dużo w nią inwestujesz. Nic dziwnego, że kiedy partnerka potrzebuje więcej przestrzeni, pojawia się u Ciebie smutek, niepewność i poczucie odrzucenia — to są naturalne i zrozumiałe emocje.

Z Twojego opisu wynika, że macie różne potrzeby w zakresie bliskości: Ty chcesz częstszych spotkań i planowania wspólnej przyszłości, ona natomiast potrzebuje więcej niezależności. To nie oznacza, że ktoś z Was ma rację, a ktoś nie — ważne jest, czy uda się znaleźć równowagę i wzajemnie uznać swoje potrzeby.

Może pomóc spokojna rozmowa, w której jasno powiesz:

„Kiedy się odsuwasz, czuję się mniej ważny i niepewny naszej relacji. Chciałbym, żebyśmy poszukali rozwiązania, które będzie dobre dla nas obojga.”

To, jak partnerka odpowie na taką rozmowę, pokaże, czy jest gotowa razem z Tobą budować poczucie bezpieczeństwa w związku.

Twoje uczucia są ważne — masz pełne prawo o nie zadbać.

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Jankiewicz

 

6 miesięcy temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry.

 

Widać jak bardzo jest Pan zaangażowany emocjonalnie i jak ważna jest dla Pana bliskość w związku. Inwestuje Pan czas emocje i konkretne działania aby budować wspólną przyszłość dlatego sytuacje w których partnerka się dystansuje są szczególnie bolesne.

 

Różnica między Wami dotyczy głównie potrzeb. Pan potrzebuje częstego kontaktu poczucia bycia zapraszanym i wybieranym. Partnerka z kolei wyraźnie komunikuje potrzebę większej przestrzeni i niezależności. Same w sobie obie potrzeby są normalne ale gdy się rozmijają pojawia się frustracja i poczucie odrzucenia.

 

Słowa partnerki dotyczące niewidzenia się codziennie czy braku obowiązku spania razem mogły zabrzmieć dla Pana bardzo chłodno i raniąco. Dla Pana były sygnałem braku zaangażowania a nie neutralną informacją o jej granicach. To naturalne że w takiej sytuacji pojawia się niepewność co do wspólnej przyszłości.

 

Ważne jest aby spróbować spokojnej rozmowy o oczekiwaniach i wizji związku. Nie w formie pretensji ale jasnego komunikatu czego Pan potrzebuje aby czuć się bezpiecznie i kochany. Równie istotne jest sprawdzenie czy partnerka widzi ten związek jako coś co zmierza w stronę wspólnego życia czy raczej jako relację z dużą autonomią.

 

Jeżeli Pana uczucia są bagatelizowane a rozmowy kończą się zamykaniem tematu warto się zatrzymać i zadać sobie pytanie czy w takim układzie może Pan długofalowo czuć się spełniony i spokojny.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

5 miesięcy temu

Zobacz podobne

Kłamstwa męża: jak poradzić sobie z mężem, który nieustannie okłamuje i oszukuje?

Dzień dobry. Moje życie z mężem zamieniło się w koszmar. Mąż okłamuje mnie na każdym kroku- wymyśla historie na poczekaniu. Kłamie w mniej i bardziej ważnych sprawach. Mam wrażenie, że cała jego osoba jest jedną wielką mistyfikacją. Okłamał mnie odnośnie do swojego wykształcenia, odnośnie do przeszłości swojej, podróży, pieniędzy, rodziny, swoich chorób. Te wszystkie kłamstwa wyszły po czasie. Okłamał mnie w sprawie swoich długów, wykorzystał do spłaty tych długów moje oszczędności z czasów panieńskich-okradając mnie z wszystkich oszczędności i twierdząc, że te pieniądze są u niego na koncie i w momencie, kiedy musiałam je podjąć i naciskałam, to kłamał w żywe oczy, że jest awaria banku, nie może wybrać tych pieniędzy i wreszcie po przyciśnięciu do muru przyznał, że ich nie ma. Miałam sytuację podbramkową, musiałam sięgnąć po swoje oszczędności, których nie ma, bo mąż okłamywał mnie 3 lata i od 3 lat tych pieniędzy nie było. W zasadzie nie wiem, co jest prawdą, a co nie. Podkrada mi pieniądze i twierdzi, patrząc mi w oczy, że zgubiłam. Znajduję marihuanę pochowaną po kątach, to jest oburzony, bo to nie jest jego oczywiście. Proszę o pieniądze na rachunki (bo płacę ja) to nigdy nie ma, zawsze wymyśla jaka datę, kiedy je da i nigdy nie daje. Wymyśla terminy i nigdy ich nie dotrzymuje. Najgorsze, że kłamie i przechodzi nad tym, jak wychodzi prawda na jaw, do porządku dziennego, nie ma żadnych wyrzutów sumienia. Nie powie nawet słowa przepraszam. Ja się zastanawiam, czy to nie jest objaw choroby. Ja jestem już zmęczona jego kłamstwami, sama brzydzę się kłamstwem i nie rozumiem jak można ciągle oszukiwać i kłamać i nie mieć nawet wyrzutów sumienia. Na moich barkach spoczywa wszystko- mąż nie chce robić nic: nawet po sobie nie sprząta, nie płaci rachunków, nie robi zakupów, nie chce zajmować się swoim dzieckiem. I ciągle kłamie. Czy jest dla nas jakaś szansa, czy zostaje tylko odejście i rozwód?

Czy związek z zapracowanym partnerem rolnikiem ma przyszłość? Wątpliwości i presja rodziców

Mam dylemat od pewnego czasu...otóż jestem w związku już 2 lata. Mój chłopak jest z zawodu rolnikiem i dodatkowo jeszcze ma swoją działalność i ma mało dla mnie czasu latem. Praktycznie większość czasu spędzam sama, nawet w tygodniu jeżdżę do rodziców sama. Tydzień temu były urodziny mojego taty. Niestety mój partner nie mógł być na tych urodzinach, bo miał siewy i Oranie w polu. Moi rodzice tego nie rozumieją i cały czas mi mówią, że to nie jest partner dla mnie, że nic z niego mieć nie będę. Zastanawiam się coraz częściej czy nie mają racji w tym wszystkim.?

TW: myśli samobójcze. Czuję się samotna w związku, brak wsparcia emocjonalnego i myśli samobójcze

TW: myśli samobójcze

 

Chyba mam myśli samobójcze, mam dla kogo żyć mam syna 3,5 latka, na którego czekałam tyle lat. Żyje z ojcem dziecka już bardzo długo, ale jest to ciężki człowiek, dużo od siebie wymaga, i też od innych, jest pracowity, kocha syna, wszystko robi, żeby miał w życiu lepiej niż on. Pracuje ciężko na nasz dom. Często mamy odmienne zdania, przez co często są małe sprzeczki. Często jak chce mu opowiedzieć, co wydarzyło się w pracy lub co spotkało mnie dziś, lub jaki mieliśmy z synem dzień jestem prawie zawsze atakowana ….. że powinnam była zrobić tak powiedzieć tak zachować się tak itp itd. Uważam, że nie jest dla mnie wsparciem psychicznym, bo często z tego powodu płacze. Ja też pracuję, nie zarabiam tyle, co on, ale pracuje, daje z siebie wszystko, praca dom itd, to co robi większość kobiet. 

Nie mam własnego życia oprócz domu, nie chodzę na siłownię, nie spotykam się z koleżankami, bo ich też nie mam. Nie jestem dobrą kucharką, ale zawsze ciepły obiad w domu jest. Zawsze wszędzie się spieszę, żeby zrobić zakupy, posprzątać itd. odebrać dziecko ze szkoły, nigdy nie myślę o sobie. Fryzjer phiiii 2 razy w roku, kosmetyczka na urodziny. Nie kupuje nowych ciuchów, butów, nie maluje się, bo szkoda mi czasu. Ogólnie czuję się, jak bym miała 60 lat. Nie potrafię już nawet zadbać o siebie. Brakuje mi kogoś, z kim mogę pogadać. Mam kochaną mamę, ale nie chce jej martwić. Ojciec dziecka nigdy sam z siebie mnie nie przytulił, nie jest to człowiek, który okazuje miłość. Mówi, że kocha, bo na nas pracuje i wszystko robi dla nas. Ja to rozumiem, ale gdzie jest w tym wszystkim zwykły przystulas, gdy boli brzuch, gdy gorsze dni. Sam o sobie mówi, że jest materialista, tylko pieniądze go motywują. Jest to też zrozumiałe, ale moim zdaniem przy tym wszystkim jest trochę może za mocne słowo użyje, ale “ moim katem “nieraz jak jest jakiś temat to żałuje, że go rozpoczęłam. Wydaje mi się, że w przyszłości przestanę mu mówić o różnych rzeczach, żeby uniknąć kłótni. Jestem osobą prostą, niewymagającą wiele, chce nauczyć syna być dobrym człowiekiem z empatią do innych i szacunkiem do 2 osoby. On wprowadza do domu trochę “wojska”.  Wiem ,że jest to dobry człowiek do tego stopnia, że jeśli stałoby się coś moim rodzicom to nie wstydziłby się im d.. podcierać. Ale to, co ja czuję chyba też jest ważne. Nie mamy życia seksualnego w ogole, bo on ciągle zmęczony pracą i nie potrzebuje tego, jak sam mówi . Ja niby też, ale przez to nie czuję się jak kobieta, żyjemy jak brat z siostrą. Chciałabym sobie jakoś pomóc, bo boję się że sama sobie nie poradzę . Dużo by pisać, ale w sumie po co . Mieszkamy za granicami Polski sami z dzieckiem, bez rodziny. Coraz częściej patrzę na garaż z dziwnymi myślami, bo przecież, po co ktoś słaby psychicznie ma na tym świecie być. Ja nic tu nie wnoszę. W pracy wszyscy mnie lubią, wręcz widzą, że ja to taka ogarnięta, ale nie widzą, co się dzieje u mnie w środku. Chce mi się wyć i krzyczeć.

Mąż pisze i spotyka się z innymi kobietami, czuję, że nasz związek się oddala

Mąż po kryjomu pisze, rozmawia, spotyka się z innymi kobietami. Dowiedziałam się o tym, więc go o to zapytałam. Powiedział, że go kontroluje i mu nie ufam i że nie mam czego się bać. Ja mam wrażenie, że oddalamy się od siebie. Nie mówi mi, co się dzieje, nie zwierza się jak kiedyś. Mam wrażenie, że mnie unika. Potrafi wyjechać w delegację i przez kilka dni nie zadzwoni, nawet nie zapyta, czy w domu z dziećmi wszystko w porządku. Czy ta są moje jakieś urojenia, bo skoro mówi, że jest ok a ja doszukuje się czegoś, czego nie ma? Czy moje zachowanie go dobrego prowokuje?

Okłamałam w sprawie mojego rozwoju przyjaciela i partnera. Zakręciłam się w tym.
Dzień dobry, Jestem w okropnej sytuacji.. Okłamywałam Faceta ,na którym mi zależy i dodatkowo przyjaciela w jednym aspekcie. Mój Facet rozstał się ze mną pół roku temu. Wrócił I próbowaliśmy budować na nowo relacje. Ja się za bardzo zakręciłam w tym wszystkim ,okłamałam go w sprawie mojego rozwoju. Powiedziałam, że mam certyfikaty, które otrzymałam po szkoleniach na psychologa I że już rozwijam się w tym temacie (mam swoich pacjentów) i, że został mi ostatni kurs, aby być zawodowym psychologiem. Tylko to ostatnie jest prawdą. Wszystko się wydało, przyznałam się do kłamstwa. Powiedziałam prawdę,wiem że zachowałam się okropnie mówiąc te kłamstwa. Chciałam, żeby zobaczył, że po naszym rozstaniu coś zaczęłam robić. A zrobiłam mature i zapisałam się tylko na ten ostatni kurs. Mój przyjaciel wiedział prawie o wszystkim, tylko nie o tym. Jego okłamałam w sprawie finansowej ,gdzie wszystko już z Nim wyjaśniłam. Ale postanowil zerwać naszą 10 letnia przyjaźń. Kiedy On kłamał swoją kobietę i mi również kazał Ją okłamywać, czy też mówił mi rzeczy po fakcie ,nigdy się od niego nie odwróciłam. A On postanowił mnie zostawić.. Facet, na którym mi zależy, dał mi szanse na rozmowę, abym wyjawiła cała prawdę, wszystko powiedziałam. Powiedział, że na razie możemy być na stopie koleżeńskiej I zobaczymy co dalej, bo On nie chce być okłamywany. Ostatnio byliśmy razem na wyjeździe, wyznawaliśmy sobie już uczucia :( wiem,że zawaliłam dwie sprawy ,ale nie wiem co mam zrobić w tej sytuacji. Przyjaciela już straciłam na pewno i muszę to zaakceptować, choć uważam, że chyba On też nie fair się zachował. A Faceta kocham i nie chciałabym Go stracić. Cieszę się, że mnie kompletnie przez to kłamstwo nie skreślił ale nie mogę znieść że od porannej rozmowy nie mamy kontaktu i teraz chyba będzie taka cisza. A ja nie chce się narzucać i być nachalna ,bo jest mi okropnie głupio i wstyd za to co zrobiłam.. Potrzebuję jakiejś rady 😞
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.