Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z uczuciami, gdy partnerka unika zaangażowania i wspólnego zamieszkania?

Dzień dobry mam dziwny problem. Jestem w zwiazku prawie 1.5 roku, do roku bylo cudownie, a teraz to jest raz dobrze, raz źle. Ja jestem w niej mega zakochany, kupiłem mieszkanie i chciałem zeby się wprowadziła do mnie, ale ona nie chce, robiłem wszystko by czuła sie jak najlepiej i wybierala akcesoria do tego mieszkania. Gotuje, sprzatam, robie niespodzianki, oczywiście nie jestem idealny i tez popełniam błędy czy w emocjach powiem cos co później zaluje, ale umiem przeprosic i staram sie wiecej tak nie robic. Kiedys usłyszałem od swojej dziewczyny, ze nie musimy sie widywac codziennie (kiedys sie widywalismy kiedy tylko moglismy) zabolało mnie to, wiem ze praca i różne inne rzeczy przez co nie mozemy sie widywac codziennie ale takie slowa mnie mocno zabolaly. Jak mam normalnie myśleć zeby z ta osoba zalozyc rodzine jak ona mi takie rzeczy mowi? Wczoraj mielismy spedzic razem wieczor, a potem noc, ale musiała wrocic bo z psem wyjsc musiala bo siostra na noc do pracy, okej odwiozlem ja, myslac ze mnie zaprosi do siebie i co? I nic, nie zaprosila. Zrobilo mi sie przykro i jej napisalem, ze myslalem ze mnie zaprosisz i ze jest mi z tego powodu przykro.. odpisala zebym nie robil problemu i nie ma obowiazku ze mna spac codziennie, ale my nie spimy codziennie razem i nie robie jej o to codziennie problemu. Dla mnie takie slowa jakbym w pysk dostał. Mi zalezy na niej, chciałbym z nia zalozyc rodzine, ale mam metlik w glowie i jej napisalem co mnie boli to odpisala ze nie będzie 2 dni tlumaczyc sie z czasu spedzonego osobno, masakra

Elza Grabińska

Elza Grabińska

Szanowny Panie,

warto postawić na jasną, spokojną komunikację. Najlepiej na żywo, nie przez wiadomości, bo wtedy łatwiej się zrozumieć i mniej rzeczy sobie dopowiedzieć. Dobrze jest mówić partnerce o tym, co Pan czuje, czego Pan potrzebuje i jakie ma Pan oczekiwania, ale też wysłuchać, czego potrzebuje ona. Każda para ma inny rytm bliskości i ważne, by wypracować kompromisy, jeśli obu stronom zależy na relacji. Czasem to kwestia znalezienia równowagi między byciem razem a zachowaniem przestrzeni. Jeśli sytuacja, jak Pan mówi, zmieniła się niedawno, warto spytać partnerkę, co jest powodem tej zmiany.

 

Wszystkiego dobrego, Elza Grabińska, psycholog.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Iza Bonarowska

Iza Bonarowska

Dzień dobry,

 

to co Pan opisuje brzmi jak bardzo nierówny układ sił w relacji. Pan jest mocno zaangażowany, robi dużo, stara się, planuje wspólną przyszłość i to wszystko widać. Ona natomiast zaczęła się wycofywać i robi to w sposób który mocno Pana rani. 

Widzę u Pana ważną mocną stronę. Z tego co Pan napisał wnioskuję, że potrafi Pan mówić o swoich emocjach. Nie zamiata Pan pod dywan, tylko jasno mówi że coś Pana zabolało. To świadczy o dużej dojrzałości. I jeszcze druga rzecz. Pan naprawdę inwestuje w tę relację. Gotuje Pan, sprząta, robi niespodzianki, zaprasza do wspólnego życia. To pokazuje że jest Pan gotowy budować, a nie tylko brać.

Jej odpowiedzi są natomiast bardzo chłodne i trochę odcinające. Teksty w stylu "nie rób problemu" albo "nie musimy się widywać" codziennie brzmią tak, jakby ona ustalała dystans który jest dla niej wygodny, ale nie bierze pod uwagę Pana uczuć. To że Pan to odbiera jak policzek jest absolutnie zrozumiałe. W bliskiej relacji człowiek chce czuć że jest priorytetem, a nie dodatkiem.

Ważne też żeby Pan zobaczył jedną rzecz. To nie jest kwestia tego że Pan czegoś za dużo chce czy za bardzo kocha. To kwestia tego że ona ustawia relację w taki sposób, żeby mieć dużo przestrzeni, mało zobowiązań i niewiele jasnych deklaracji. A Pan naturalnie oczekuje bliskości, ciągłości, wzajemności. To są dwie różne potrzeby i one się teraz zderzają.

To nie znaczy że coś jest z Panem nie tak. To znaczy że Wasze tempo i sposób budowania bliskości bardzo się różnią. I dopóki o tym szczerze nie porozmawiacie, dopóty będzie Pan dostawał taki sam komunikat jak wczoraj. 

Jeśli chce Pan odzyskać spokój i zobaczyć tę sytuację wyraźniej, rozmowa z psychologiem może być bardzo pomocna. Pozwoli Panu uporządkować emocje, zobaczyć co jest Pana, a co nie jest Pana odpowiedzialnością, i co Pan naprawdę chce od związku. Nawet kilka spotkań daje dużą ulgę i jasność co do dalszych kroków.

 

Pozdrawiam serdecznie
Iza Bonarowska 

Psycholog

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Cześć :) Dla mnie brzmi to tak, jakbyście mieli różne potrzeby bliskości. Dla Ciebie naturalny jest częsty kontakt, wspólne plany, a partnerka potrzebuje chyba więcej przestrzeni.  Mam poczucie, że dla Ciebie jej dystans oznacza odrzucenie, a ona może Twoje oczekiwania odczuwać jako presję. To, że jej słowa Cię bolą, jest normalne, ale nie musi od razu oznaczać końca relacji. Ważne będzie, by szczerze o tym rozmawiać, bez wyrzutów. Staraj się mówić o sobie, swoich emocjach i potrzebach. Nie naciskaj na nią, bo chyba w tym przypadku im więcej presji, tym partnerka będzie się bardziej wycofywać. Trzymam kciuki,

 

Justyna Bejmert 

psycholog

Dorota Figarska

Dorota Figarska

Dzień dobry,
widać, że bardzo się Pan stara, inwestuje czas, uczucia i energię, buduje przestrzeń pod wspólne życie. Jednocześnie dostaje Pan komunikaty, które budują w Panu poczucie emocjonalnego dystansu. To naturalne, że w obliczu Pana planów słowa typu „nie musimy się widywać codziennie” czy „nie będę tłumaczyć się z czasu osobno” mogą brzmieć dla Pana jak brak chęci zaangażowania. Sytuacja, którą Pan opisał, pokazuje przede wszystkim, że Wasze potrzeby dotyczące bliskości są różne. To samo w sobie nie jest niczym złym, ale wymaga szczerej rozmowy. Zamiast obwiniać siebie czy ją, warto spokojnie porozmawiać o tym, czego każde z Was potrzebuje, jak widzicie obecny etap związku i jak wyobrażacie sobie przyszłość. Proszę pamiętać, że ludzie mają różny poziom potrzeby kontaktu, wspólnego spędzania czasu czy zaangażowania. To nic złego, dopóki potrafią o tym rozmawiać i szanują się nawzajem.
Zachęcam do rozmowy o tym, że mówiąc o tym, że liczył pan na zaproszenie do domu, nie chodziło panu o kontrolę, ale o wspólnie spędzony czas i budowanie bliskości oraz że poczuł się Pan zraniony i pominięty. Dzięki takiej rozmowie oboje możecie lepiej zrozumieć własne granice, potrzeby i oczekiwania.

Robert Turek

Robert Turek

Dzień dobry :)

Dziękuję za to, że napisał pan tak dokładne pytanie w naszym portalu TwojPsycholog.pl

Widzę, że bardzo panu zależy i naprawdę się pan stara ze swojej strony.

Natomiast wygląda na to, że pana dziewczyna ma inne oczekiwania co do form spędzania czasu i denerwuje się, gdy się Państwo "nie zgrywacie". Proponuję w związku z tym porozmawiać w jakiej formie ona chciałaby spędzać czas, ile, kiedy, a potem powiedzieć o swoich oczekiwaniach w stosunku do niej. To na początek. Co pan na to?

Pozdrawiam

Robert Turek

Psycholog

Weronika Jeka

Weronika Jeka

Dzień dobry,
dziękuję, że Pan napisał. Widzę, że bardzo zależy Panu na tej relacji i że dużo Pan w nią inwestuje. Nic dziwnego, że kiedy partnerka wyraża potrzebę większej przestrzeni, może to być dla Pana bolesne i budzić wątpliwości.

To, co Pan opisuje, wygląda na różnicę w potrzebach bliskości, Pan potrzebuje częstszego kontaktu i wspólnego czasu, a partnerka zdaje się potrzebować więcej niezależności. Taka kwestia często bywa źródłem napięć w związkach, jeśli nie zostanie spokojnie omówione.

Pana emocje - smutek, złość, poczucie odrzucenia są jak najbardziej zrozumiałe. Jednocześnie partnerka ma prawo do swojej przestrzeni i może czuć się przytłoczona, jeśli odbiera Pana reakcje jako presję.

Warto porozmawiać o tym, czego każde z Was potrzebuje, i zastanowić się, czy Wasze wyobrażenia o bliskości i wspólnej przyszłości da się pogodzić. 
Pozdrawiam
Weronika Jeka

Rafał Żelazny

Rafał Żelazny

W opisanej relacji wyraźnie widać narastającą różnicę w potrzebach bliskości i zaangażowania. Przez pierwszy rok związek był intensywny, pełen wspólnego czasu i bliskości, co naturalnie zbudowało w Tobie poczucie bezpieczeństwa i wyobrażenie wspólnej przyszłości. Z czasem jednak Twoja partnerka zaczęła komunikować większą potrzebę przestrzeni i niezależności. To samo w sobie nie musi oznaczać braku uczuć, ale pokazuje, że macie inne tempo oraz inne potrzeby emocjonalne.

Twoje zaangażowanie jest duże — inwestujesz w relację, planujesz wspólne życie, starasz się okazywać ciepło i troskę. Tymczasem ona reaguje w sposób, który jest bardziej zdystansowany, a momentami chłodny. Stwierdzenia typu „nie rób problemu”, „nie mam obowiązku spać codziennie razem”, „nie będę się tłumaczyć dwa dni” świadczą o tym, że broni swoich granic, ale robi to w sposób raniący i nieempatyczny. To zrozumiałe, że takie komunikaty uderzają w Twoje poczucie wartości i bezpieczeństwa — możesz czuć się odrzucony, niezrozumiany i nieważny.

Naturalne jest również to, że im bardziej ona się dystansuje, tym bardziej Ty próbujesz się starać, aby odzyskać dawną bliskość. Niestety prowadzi to do błędnego koła: Twoja intensywność powoduje u niej jeszcze większą potrzebę przestrzeni, a jej dystans wywołuje Twój lęk i chęć „ratowania” relacji.

W takiej sytuacji ważne jest, abyś zatrzymał nadmierne starania i odzyskał równowagę. Związek nie może opierać się na jednostronnym wysiłku. Potrzebna jest rozmowa o potrzebach i oczekiwaniach — spokojna, konkretna, bez obwiniania. Warto jasno powiedzieć, że potrzebujesz poczucia bliskości i wzajemności, a rani Cię sposób, w jaki komunikowane są granice. Nie chodzi o to, aby ona widywała się z Tobą codziennie, ale abyście potrafili rozmawiać o tym w sposób partnerski.

Kluczowe jest również ustalenie, czy macie wspólną wizję przyszłości. Nie można budować rodziny z kimś, kto całkowicie unika rozmów o zaangażowaniu lub reaguje złością na wyrażanie uczuć. Różnice w potrzebach są normalne, ale musi istnieć gotowość do kompromisu i rozmowy. Aby związek miał przyszłość, potrzebna jest wzajemność, empatia i odpowiedzialność emocjonalna z obu stron. Jeśli one się nie pojawią, trudno będzie budować stabilną relację, niezależnie od tego, jak bardzo Ci zależy. Pozdrawiam. 

Katarzyna Jankiewicz

Katarzyna Jankiewicz

Wymix,

 

widać, jak bardzo zależy Ci na tej relacji i jak dużo w nią inwestujesz. Nic dziwnego, że kiedy partnerka potrzebuje więcej przestrzeni, pojawia się u Ciebie smutek, niepewność i poczucie odrzucenia — to są naturalne i zrozumiałe emocje.

Z Twojego opisu wynika, że macie różne potrzeby w zakresie bliskości: Ty chcesz częstszych spotkań i planowania wspólnej przyszłości, ona natomiast potrzebuje więcej niezależności. To nie oznacza, że ktoś z Was ma rację, a ktoś nie — ważne jest, czy uda się znaleźć równowagę i wzajemnie uznać swoje potrzeby.

Może pomóc spokojna rozmowa, w której jasno powiesz:

„Kiedy się odsuwasz, czuję się mniej ważny i niepewny naszej relacji. Chciałbym, żebyśmy poszukali rozwiązania, które będzie dobre dla nas obojga.”

To, jak partnerka odpowie na taką rozmowę, pokaże, czy jest gotowa razem z Tobą budować poczucie bezpieczeństwa w związku.

Twoje uczucia są ważne — masz pełne prawo o nie zadbać.

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Jankiewicz

 

Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry.

 

Widać jak bardzo jest Pan zaangażowany emocjonalnie i jak ważna jest dla Pana bliskość w związku. Inwestuje Pan czas emocje i konkretne działania aby budować wspólną przyszłość dlatego sytuacje w których partnerka się dystansuje są szczególnie bolesne.

 

Różnica między Wami dotyczy głównie potrzeb. Pan potrzebuje częstego kontaktu poczucia bycia zapraszanym i wybieranym. Partnerka z kolei wyraźnie komunikuje potrzebę większej przestrzeni i niezależności. Same w sobie obie potrzeby są normalne ale gdy się rozmijają pojawia się frustracja i poczucie odrzucenia.

 

Słowa partnerki dotyczące niewidzenia się codziennie czy braku obowiązku spania razem mogły zabrzmieć dla Pana bardzo chłodno i raniąco. Dla Pana były sygnałem braku zaangażowania a nie neutralną informacją o jej granicach. To naturalne że w takiej sytuacji pojawia się niepewność co do wspólnej przyszłości.

 

Ważne jest aby spróbować spokojnej rozmowy o oczekiwaniach i wizji związku. Nie w formie pretensji ale jasnego komunikatu czego Pan potrzebuje aby czuć się bezpiecznie i kochany. Równie istotne jest sprawdzenie czy partnerka widzi ten związek jako coś co zmierza w stronę wspólnego życia czy raczej jako relację z dużą autonomią.

 

Jeżeli Pana uczucia są bagatelizowane a rozmowy kończą się zamykaniem tematu warto się zatrzymać i zadać sobie pytanie czy w takim układzie może Pan długofalowo czuć się spełniony i spokojny.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

Zobacz podobne

Uważam się za osobę bardzo samoświadomą.
Uważam się za osobę bardzo samoświadomą. Niedawno zdałam sobie sprawę, że siedzi we mnie problem, którego chciałabym się pozbyć - otóż co jakiś czas powraca do mnie widmo mojego byłego z czasów liceum. Nasza relacja zakończyła się 8 lat temu, a mi nadal od czasu do czasu wracają emocje, które czułam, gdy byłam jeszcze nastolatką. Chciałabym zgłębić temat zamykania tego typu rozdziałów w życiu i zdobywanie tzw. "closure". Czy mają Państwo do polecenia literaturę lub poradniki na ten temat? Wiem, że bez tego nie ruszę dalej, a na terapię chwilowo mnie nie stać... Z góry dziękuję!
Nie spędzam z mężem czasu, przez jego pracę od rana do wieczora.
Mój mąż pracuje w gospodarstwie rolnym, 60 krów. Codziennie trzeba poświęcać na to około 6godzin, resztę czasu mąż spędza na remontach budowlanych... Z domu wychodzimy około 5 rano, mąż przychodzi tylko zjeść i pracuje codziennie do 20. Ja mu dużo razy mówiłam, żeby spędził trochę czasu ze mną, on uważa, że musi to wszystko skończyć.
Nie mogę poradzić sobie z nerwami, wszystko mnie wkurza, złoszczę się ciągle na mojego chłopaka
Nie mogę poradzić sobie z nerwami, wszystko mnie wkurza, złoszczę się ciągle na mojego chłopaka i przez to niszczę relacje. Nie wiem dlaczego tak jest, ale od dłuższego czasu strasznie mnie irytuje cokolwiek zrobi, w przeszłości zdarzyło mu się kilka razy mnie okłamać, były to sprawy, typu nie gram, a gram, siedzę w domu, a gdzieś wyszedł. Od tego czasu nie potrafię mu zaufać, ciągle doszukuje się kłamstwa, chociaż wiem, że mnie nie okłamuje, chyba. Zawsze jest to chyba. Do tego ciągle zmienia prace, żyje z dnia na dzień, nie przejmując się jutrem, twierdzi, że zmieni prace, bo chce dobrze. Ja jestem typem osoby, która lubi mieć wszystko poukładane i każda taka zmiana, to zmiana również mojego życia, ponieważ wcześniej zaplanowane wakacje czy chociażby spotkania, nie mogą się odbyć, bo on zmienia prace i nie dostaje urlopu. Nie mogę zrozumieć dlaczego każda praca mu nie pasuje, jak zmienia je z błahych powód, bo szef go wkurza, bo coś, mam wrażenie, że jest to całkiem niedojrzałe i boje się, że to się nigdy nie zmieni, a planując z nim przyszłość nie chciałabym martwić się co 2 miesiące czy jest co włożyć do garnka. Ciągle obiecuje, że się to zmieni i jest tak samo. Nie potrafię tego zrozumieć, przez to stale się kłócimy, wszystko co zrobi sprawia, że się wściekam, wkurza mnie już nawet jak coś opowiada, co się dzieje, mam wrażenie, że jest już to przesadnie, ale nie wiem jak powstrzymać emocje, żeby nie skomentować tego. Boję się, że nas związek przez ciągłe kłótnie się rozpadnie i chciałabym zaprzestać denerwowanie się na niego, ale nie wiem jak, wybuchła jakaś fala goryczy i nienawiści, której nie jestem w stanie opanować. Chce, żeby nasze relacje się poprawiły, nigdy nie byliśmy parą jak z filmu, ale dogadywaliśmy się i czas, który spędzaliśmy razem, był tym na który czekałam zaraz po tym jak się rozstaliśmy. Teraz jest to spotykanie praktycznie z przyzwyczajenia, oboje to czujemy, ale boimy się coś zmienić, dotknąć, czy nawet lepiej przytulić, w tych sprawach również stałam się bardzo oschła, ponieważ taki kontakt w moim przypadku zawsze wychodził z serca. A teraz czuję, że jest krzywdzone i łamane i nie mogę się do niego zbliżyć jak kiedyś. I uważam, że nie jest najlepszym sposobem po prostu zerwanie, chce coś z tym zrobić, bo wierze, że w każdym związku zdarzają sie kryzysu, potrzebuje po prostu pomocy, jak wstrzymywać złą energię, komentarze…
Jak poradzić sobie z samotnością?
Jak poradzić sobie z samotnością? Od jakiegoś czasu mam na dodatek wrażenie, że zaczynam nienawidzić ludzi, nawet tych, z którymi najchętniej się spotykałam. Pewnie to ważne, więc dopowiem, że odkąd pamiętam jestem odrzucana przez rówieśników. Za to rodzice są przy mnie od małego i dbają o mnie tak, jak powinni, czuję się przez nich kochana.
Nie chcę już związku na odległość. Partner nie wychodzi z żadną inicjatywą.

Witam. Mam 27 lat, a mój partner 33 lata. Jesteśmy razem 10 msc w związku na odległość (70km). Widujemy sie zazwyczaj na weekendy. Wiem, że mu na mnie zależy, widzę to w jego czynach i zachowaniu, gdy sie widzimy. Nie jest wylewnym człowiekiem, jeśli chodzi o wyznawanie uczuć, obnażające szczere rozmowy. 

Coraz częściej zaczyna mi to doskwierać- dzieląca nas odległość. 

Przed tym partnerem byłam w związku, gdzie ponad 4 lata mieszkałam z mężczyzną. Mój obecny partner nigdy nie mieszkał ze swoimi byłymi, mimo że były to związki kilkuletnie. 

Męczy mnie już widywanie się tylko na weekendy, brak drugiej osoby w szarej codzienności, chciałabym budować coś naprawdę głębokiego, planować wspólną przyszłość, dzieci, ślub. 

Nie wiem co mam zrobić, bo nie wychodzi z żadną inicjatywą, a nie chcę należeć do tych męczących kobiet, co wymuszają coś na facecie. Chciałabym, żeby to przyszło naturalnie. Nie jesteśmy już dziećmi, tylko dorosłymi ludźmi. Nie wiem, co mam zrobić, mam ochotę to zakończyć.

komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.