Left ArrowWstecz

Mąż pisze i spotyka się z innymi kobietami, czuję, że nasz związek się oddala

Mąż po kryjomu pisze, rozmawia, spotyka się z innymi kobietami. Dowiedziałam się o tym, więc go o to zapytałam. Powiedział, że go kontroluje i mu nie ufam i że nie mam czego się bać. Ja mam wrażenie, że oddalamy się od siebie. Nie mówi mi, co się dzieje, nie zwierza się jak kiedyś. Mam wrażenie, że mnie unika. Potrafi wyjechać w delegację i przez kilka dni nie zadzwoni, nawet nie zapyta, czy w domu z dziećmi wszystko w porządku. Czy ta są moje jakieś urojenia, bo skoro mówi, że jest ok a ja doszukuje się czegoś, czego nie ma? Czy moje zachowanie go dobrego prowokuje?

User Forum

KK

7 miesięcy temu
Zuzanna Zbieralska

Zuzanna Zbieralska

Dzień dobry,

Na pewno to, przez co Pani przechodzi jest bardzo trudne i nie należy umniejszać Pani odczuciom, ponieważ nawet jeśli nie stoi za tym realna zdrada, to zachowania męża mogą uruchamiać również w Pani jakieś mechanizmy z przeszłości, dotykając starych ran. Warto zastanowić się, w momencie pojawiania się lękowych myśli, na ile te myśli mogą być prawdziwe i jakie są fakty, a jakie jedynie domysły. To, czym również może się Pani wesprzeć, to komunikacja z mężem w kontekście wzajemnych potrzeb, jeśli chodzi o wasz kontakt i relację, bo być może nie są one jasno zakomunikowane i przez to pojawiajają się zachowania odwrotne do oczekiwanych. Jeśli chodzi jednak o głębszą ocenę sytuacji, to warto skorzystać z regularnego wsparcia psychologicznego, które z pewnością pozwoli lepiej zrozumieć siebie, a także sytuację oraz wesprzeć się w trudnych chwilach. 

 

Pozdrawiam ciepło,

Zuzanna Zbieralska, psycholog.

7 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Gizela Maria Rutkowska

Gizela Maria Rutkowska

Witam uprzejmie.

Nie, nie ma Pani urojeń, przynajmniej w obszarze, o którym Pani pisze. Pani męża czeka poważna rozmowa z Panią, ponieważ zwyczajnie jest nieuczciwy, co więcej próbuje winą za swoje zachowanie obarczyć Panią. Nikt nie lubi być "przyłapywany" na tego rodzaju internetowych igraszkach, oczywiście, o ile nie przeradzają się w zachowania agresywne lub degenrujące związek.

Zatem, proszę uczciwie postawić sprawę i porozmawiać z mężem, wypytać spokojnie, czego mu w związku brakuje, czego poszukuje w tych internetowych relacjach. Nie atakować, nie oceniać, jedynie pytać i słuchać spokojnie. 

Sądzę, że na ten moment powinno to wystarczyć, aby nieco ocknął się i wrócił do rzeczywistości. Dałabym też może mężowi trochę więcej aktywności wspólnych z dziećmi. 

Co do nie odbierania telefonów podczas delegacji, radzę ustalić wspólnie stałe pory dnia, a nawet godzinę na takie rozmowy. No i zaufać - czas pokaże, czy było warto.

Pozdrawiam serdecznie

Dr Gizela Rutkowska

Psycholog

Terapeuta

7 miesięcy temu
Elza Grabińska

Elza Grabińska

Szanowna Pani,

poczucie się Pani niepewnie w tej relacji i wrażenie, że mąż się oddala mogą sprawiać, że budzi to niepokój i potrzebę zrozumienia sytuacji. Warto spokojnie, bez oskarżeń, porozmawiać z nim o tym, jak się Pani czuje, mówiąc o swoich emocjach, np. „czuję niepokój, kiedy nie wiem, co się dzieje między nami”. Mogą Państwo również zastanowić się wspólnie, co mogłoby Pani przynieść emocjonalną ulgę i jakoś uspokoić, zaopiekować w tej sytuacji. Jeśli rozmowy nie przynoszą zrozumienia, może to być moment, by rozważyć terapię par, gdzie będziecie mogli wspólnie przyjrzeć się temu, co dzieje się w relacji i jak odbudować zaufanie.

 

Wszystkiego dobrego, Elza Grabińska, psycholog.

7 miesięcy temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry. Absolutnie nie nazywałabym tego "urojeniami", tylko naturalną reakcją na to, że mąż nadszarpuje Twoje zaufanie i się oddala. Z tego co piszesz, mąż próbuje uniknąć odpowiedzialności za to co robi, zarzucając Tobie nadmierną kontrolę i brak zaufania. Jednak Ty masz całkowite prawo czuć się zraniona, nieufna i niespokojna w związku z tym, co robi mąż. Myślę, że warto z nim na ten temat porozmawiać, nazywając swoje uczucia. Jeśli mąż nadal będzie unikał rozmowy na ten temat, warto rozważyć terapię par bądź indywidualne wsparcie psychologiczne dla samej siebie, bo to zupełnie naturalne, że możesz czuć się w tej sytuacji zagubiona. Pozdrawiam Cię ciepło,

 

Justyna Bejmert

Psycholog

7 miesięcy temu
Jolanta Kmiecicka

Jolanta Kmiecicka

Dzień dobry, 

To co Pani opisuje, to konkretne zmiany, jakie zauważyła Pani w zachowaniu męża i w Państwa relacji. Nie wiem jaki charakter miały spotkania i rozmowy z innymi kobietami, o których się Pani dowiedziała, ale z pewnością są podstawą do rozmow,y gdy budzą Pani niepokój. Czytam też, że gdy skonfrontowała Pani męża z tą informacją, jego reakcja wzbudziła w Pani brak zaufania do siebie. Warto porozmawiać z mężem jaki jest powód tego, że w trakcie delegacji nie dzwoni przez kilka dni i podzielić się z nim swoimi uczuciami i tym, jak odbiera Pani taki brak kontaktu z jego strony. Warto również samej zadać sobie pytanie po czym poznaje Pani, że mąż Pani unika? 

 

Pozdrawiam,

Jolanta Kmiecicka, psychoterapeutka 

 

7 miesięcy temu
Anna Olechowska

Anna Olechowska

Droga KK,

Czy nawet jeśli Twoje zachowanie prowokuje Twojego męża do czegokolwiek - czy to zabiera z jego ramion odpowiedzialność za własne czyny? Czy to, że mąż mówi, że wszystko jest okej zmienia coś w Twoim samopoczuciu? Czy nadal czujesz się z jego działaniami źle?

Pamiętaj, że masz prawo być szczęśliwa i bezpieczna w swoim małżeństwie. Jeśli nie jesteś - to Waszym wspólnym działaniem powinno być naprawienie tego. 

Mam nadzieję, że moje pytania - choć nie odpowiadające wprost na to co piszesz - pomogą Ci podjąć decyzję co dalej. Zachęcałabym do poszukania wsparcia, najlepiej w kierunku terapii par albo chociaż indywidualnej. O tym, czy masz urojenia, może tylko stwierdzić profesjonalista, który Cię widzi, nie specjaliści tutaj, na forum, po przeczytaniu jednej wiadomości.

Trzymam kciuki za Ciebie.

Pozdrawiam ciepło

7 miesięcy temu
Patrycja Wójcik

Patrycja Wójcik

Dzień dobry. Opisuje Pani sytuację, w której coś w Państwa relacji budzi ogromny niepokój, a jednocześnie słyszy Pani od męża, że „wszystko jest w porządku” i że „to Ty przesadzasz”. Takie rozdźwięki między tym, co Pani czuje, a tym, co słyszy, mogą być bardzo dezorientujące. Mogą  powodować wątpliwości wobec własnych uczuć i ocen.  

Pani reakcje emocjonalne i potrzeby, takie jak, niepokój, smutek, poczucie oddalenia, chęć rozmowy i wyjaśnienia są naturalne w sytuacji, gdy w związku z relacją tracimy poczucie bliskości i bezpieczeństwa. Daleka byłabym od nazwania tego, co się z Panią dzieje urojeniami. To Pani emocje, które informują tylko o tym, że coś się dzieje w Pani rzeczywistości, co zupełnie nie służy.  

Warto też zauważyć, że zapytanie męża o kontakty z innymi kobietami  nie jest „kontrolą” a jedynie próbą zrozumienia, co się dzieje i obniżenia niepokoju. 

Zdecydowanie również polecam rozważyć rozmowę z psychoterapeutką/tą na spotkaniu indywidualnym albo wspólnie, w terapii par, żeby przy wsparciu trzeciej osoby spróbować odnaleźć przestrzeń do dialogu i zrozumienia.  

7 miesięcy temu
Usunięty Specjalista

Usunięty Specjalista

Witam

To, co Pani pisze jest dość powszechne w mojej praktyce i zarazem trudne dla osoby, która doświadcza zdrady. Nie musi to być zdrada fizyczna (do której mężczyźni się najczęściej dopuszczają). Zdrada polega na zniszczeniu zaufania, o której przecież Pani pisze. Nie znam szczegółów, ale proszę spróbować porozmawiać z mężem szczerze, co może oczywiście być bardzo trudne. Bez wątpienia oddalacie się od siebie. Ewentualne zdrady są skutkiem czegoś w Waszym związku. I to coś należy odnaleźć. Pani odczucia są całkowicie naturalne i prawidłowe. Pani do niczego męża nie prowokuje. Nawet jeżeli on się dopuścił zdrady, to nie musi to oznaczać końca Waszego związku. Wszystko zależy od chęci dwóch stron do rozwiązania problemu. Niestety więcej nie jestem w stanie tutaj poradzić, nie znając Państwa sytuacji. Na pewno warto rozważyć terapię par. Warunkiem jednak jest to, aby, żadna ze stron nie uczestniczyła w NIEUJAWNIONEJ relacji pozamałżeńskiej. Jeżeli mąż przyzna się, że w jego życiu jest inna kobieta, to jak najbardziej terapię można podjąć i warto. Osobiście znam wiele par, które pomimo romansu wróciło do siebie po takiej terapii, Ona jest trudna, ale pozwala rozpoznać problemy w związku i je naprawić.

 

Życzę powodzenia

Piotr Jeliński

psycholog i lekarz medycyny  

7 miesięcy temu
Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

Pani obserwacje dotyczące zachowań męża (tajemniczość, unikanie rozmów, brak zainteresowania domem czy dziećmi) wskazują, że w relacji dzieje się coś, co wymaga otwartej rozmowy, nawet jeśli on temu zaprzecza. To, że ma Pani wątpliwości i potrzebę wyjaśnienia, nie oznacza, że przesadza Pani ani że jest zbyt kontrolująca. W zdrowym związku obie strony powinny czuć się bezpiecznie i mieć dostęp do emocjonalnej bliskości partnera.

 

Może Pani spróbować spokojnej rozmowy, w której zwróci Pani uwagę na swoje samopoczucie, np. Zauważyłam, że ostatnio rzadko rozmawiamy o czuję się z tym samotna. Martwi mnie to, że nie wiem, co się między nami dzieje. Czy mógłbyś mi to teraz wyjaśnić?

 

Jeśli rozmowa w pojedynkę wydaje się Pani zbyt trudna, z mąż byłby na to otwarty, mogą państwo podjąć terapię par, celem wybadania i poprawy państwa relacji.

 

Pozdrawiam serdecznie 

Klaudia Dynur 

Psycholog i seksuolog w trakcie szkolenia

7 miesięcy temu
Urszula Małek

Urszula Małek

To, co Pani opisuje, jest bardzo trudne i rodzi dużo niepokoju. Warto zauważyć, że Pani uczucia -niepokój, wątpliwości, poczucie oddalania się partnera -są prawdziwe i mają prawo istnieć. W Gestalcie zachęcamy do uważnego obserwowania tego, co dzieje się w Pani ciele i emocjach, i zastanowienia się, czego Pani potrzebuje, aby czuć się bezpiecznie. Nie chodzi o szukanie winy w sobie, ani o kontrolowanie partnera, ale o dostrzeżenie swoich granic i sygnałów, które wysyła ciało. Jeśli sytuacja powoduje duży stres i poczucie zagrożenia w związku, warto porozmawiać z kimś neutralnym, np. terapeutą, aby zrozumieć swoje emocje i znaleźć sposoby, by zadbać o siebie i relację.

 

7 miesięcy temu
Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

To, co opisujesz, nie jest urojeniem, to naturalna reakcja na realne sygnały oddalenia i braku transparentności. Jeśli mąż potajemnie utrzymuje kontakt z innymi kobietami, unika rozmów, nie interesuje się domem podczas wyjazdów i odwraca sytuację mówiąc, że „go kontrolujesz”, to Twoje poczucie niepokoju jest uzasadnione.

W relacji opartej na bliskości partner dzieli się swoim życiem, okazuje zainteresowanie, a przy odkryciu czegoś niepokojącego dąży do wyjaśnienia i odbudowy zaufania. Tu tego nie ma, to jest sygnał, że coś w Waszej komunikacji i więzi wymaga pilnej rozmowy.

Nie obwiniaj siebie. Masz prawo pytać, czuć niepokój i oczekiwać szczerości. Warto przeprowadzić z nim spokojną, konkretną rozmowę o tym, czego potrzebujesz, żeby czuć się bezpiecznie w związku. Jeśli on nadal będzie bagatelizował sytuację, pomocne może być spotkanie z terapeutą par, żeby zobaczyć, co faktycznie dzieje się między Wami.

6 miesięcy temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Kryzys w związku - komunikacja, brak spokoju, element - masturbacja, której nie potrafię zaakceptować
Mój partner pracuje w naszym kryzysie tak samo albo nawet bardziej niż ja, stara się, jest odpowiedzialny, planuje dla nas przyszłość itd. Natomiast odkąd widziałam, że się masturbuje, ja czuję do niego obrzydzenie, wypominam mu to przy kłótniach, nie chcę teraz zbliżeń, ale nawet i to nie daje mi ulgi i spokoju. Problemy mamy inne dot. komunikacji z mojej strony, braku organizacji i spokoju. To jest poboczny temat, ale bardzo mnie męczy .
Córka po rozwodzie, mam wrażenie, nie daje ojcu wolności w ułożeniu sobie życia i organizacji.
Partner po rozwodzie nigdy nie jest w stanie podać terminu naszych spotkań, gdyż dostosowuje się do dorosłej (18l) córki, która zawsze go szachuje, nie umie się określić, kiedy przyjedzie lub mówi 'może jutro się zobaczymy' lub w tym tygodniu, któregoś dnia zostanę u Ciebie....dotyczy to również Świąt.. nawet, gdy mówi, że go nie będzie w domu, córka zjawia się pod drzwiami i dzwoni informując go, nigdy nie daje możliwości zorganizowania ojcu życia. Córka jest dla niego najważniejsza i zależy mu, żeby się z nią widywać, przystaję na to, ciagle zabiera ją do restauracji, kupuje drogie prezenty..czasami mam wrażenie, że jest to adorowanie.... czy córka jest rozdarta między Matką a Ojcem, czy próbuje ich pogodzić i nie chce, żeby on ułożył sobie życie? Czy czas pomoże, żeby pogodziła się z rozwodem i dala Ojcu wolność? Czy on chce takiej wolności? Czy jest to próba wywierania wpływu? Czy takie relacje ojciec- córka są poprawne? Czy to jest zrowa miłość? Czy córkę należy traktować trochę jak narzeczoną? Czy są to wyrzuty sumienia za rozwód? A ojca tak przedmiotowo?
Ghosting ze strony kochanka Nie umiem normalnie funkcjonować, ciągle rozpraszają mnie myśli na ten temat.
Jestem ofiarą ghostingu. Po roku znajomości nagle z mojego życia zniknął mój przyjaciel/kochanek. Mam męża, ale on również był dla mnie bliską osobą. Nie wiem dlaczego tak się stało, zniknął bez słowa, wiadomości do niego nie dochodzą, po prostu przepadł. Wcześniej mieliśmy intensywny kontakt, pisaliśmy bardzo dużo i na najróżniejsze tematy, spotykaliśmy się średnio raz w miesiącu, dyskretnie. On też był w stałym związku. Lubiliśmy się i było nam ze sobą dobrze. Wielokrotnie o tym mówił, pisał, uważał mnie za niezwykłą osobę, adorował mnie, cenił. Dwa miesiące przed zniknięciem miał zabieg usuwania ósemek, po nim nawróciły migreny, z którymi zmagał się wcześniej, lata temu. Otrzymał silne leki, które ubocznie wywołały u niego stany depresyjne. Nie sądzę by to zmyślił, było to po nim widać. Zmienił się, był mniej radosny, przybity, spadła jego kondycja itd. Pisał coraz rzadziej. Ostatnie jego wiadomości przed zniknięciem były bardzo niepokojące. Pisał, że czasem nie ma już sił się męczyć, że tylko ze względu na to, że martwi się o reakcję rodziny, jest jeszcze na tym świecie. Martwię się, że coś mu się stało. Wiedziałam, że ta relacja nie będzie trwała wiecznie. Uszanowałabym jego decyzję, gdyby napisał, że to koniec. Podziękowałabym mu za wspólny czas i poszła w swoją stronę. Ale on tego nie napisał. Po prostu zniknął bez śladu. A ja zostałam z dziesiątkami pytań bez odpowiedzi, obwiniam siebie, że może ja coś zrobiłam nie tak, może czymś go zraniłam, albo np. miał mnie dość, bo nie wiem, pisałam za dużo, czasem byłam zbyt szczera, albo naprawdę jego stan się pogorszył i przyczyna zniknięcia jest poważna. Nie wiem, ciągle to analizuję, spekuluję. No bo jeśli chciał odejść, dlaczego wybrał ghosting? Nie wiem jak mam olać przyczynę i po prostu uznać relację za zakończoną, przejść z tym do porządku dziennego, skoro tak naprawdę nie wiem co się stało, ani dlaczego. Wykończę się. No i nie muszę chyba dodawać, że nie mam komu się wygadać, bo zarówno rodzina, jak i znajomi, dosłownie wszyscy odwróciliby się ode mnie, gdyby się dowiedzieli, że zdradzałam męża. Więc jestem z tym sama. Męża kocham, kochanek był tylko dodatkiem, uzupełnieniem. Nie chcę się tu tłumaczyć, ale w skrócie - chodziło o seks i o atencję. Seks z mężem od dawna mnie nie kręci, a zainteresowanie z jego strony jest nikłe, nie mówiąc już o jakimś podziwie czy adoracji. Kochanek uważanie mnie słuchał, doceniał każde moje osiągnięcie, był na bieżąco ze wszystkim, znał rozkład moich staży na specjalizacji i inne. Dzięki niemu czułam się spełniona - z jednej strony kochający mąż, poczucie stabilności i bezpieczeństwa, a z drugiej namiętny, bardzo kreatywny w wielu kwestiach kochanek, który traktował mnie jak jakieś objawienie. Podobało mi się to. No, ale oczywiście moje życie i mąż są najważniejsi. Z kochankiem byłam gotowa na rozstanie prędzej czy później, no ale nie na ghosting. Zniknięcie w niewyjaśnionych okolicznościach. Nie ma dnia, bym nie rozmyślała co się z nim dzieje. Czy po prostu okazał się tchórzem i chciał zakończyć relację przez ucieczkę (no i z jakiego powodu?) czy faktycznie jego stan zdrowia się pogorszył i coś mu się stało. Martwię się bardzo i wykańcza mnie to. Nie umiem normalnie funkcjonować, ciągle rozpraszają mnie myśli na ten temat. Co mam zrobić? I przepraszam, że nie napisałam zwięźle, nie dostosowałam się do regulaminu strony. Liczę, że ktoś może będzie chciał cokolwiek odpisać, jest mi ciężko. I jestem z tym sama. Nie mogę pójść do psychologa, bo to się wyda i co powiem mężowi?
Odkąd partnerka poszła do ginekologa- mężczyzny, przestałem czuć zainteresowanie.

Witam. Mam pytanie a zasadniczo problem.

Jestem w związku od 5 lat, nasze relacje i życie erotyczne przebiegało wspaniale. Wszystko się zmieniło, kiedy Partnerka za namową koleżanki postanowiła zmienić lekarza, iść do mężczyzny ginekologa, założyć wkładkę antykoncepcyjną. Po tej wizycie w mojej psychice coś się zmieniło. Straciłem zainteresowanie współżyciem z Partnerką .Powiedziałem jej o tym, uważa że "wymyślam i cuduje".

Myślałem, że to minie ,próbowałem się nawet zmuszać do tego, ale to jeszcze gorzej. Nigdy nie byłem przesadnie zazdrosny o kolegów czy lekarzy innych specjalności. Czytałem, że to normalne, że kobiety chodzą do mężczyzn ginekologów, a faceci nie mają prawa czuć się źle z tego powodu. Czy jest na to jakaś rada?Czy ja mam prawo czuć się źle z tym ?

11 kwietnia miałam pierwszą wizytę u psychiatry
11 kwietnia miałam pierwszą wizytę u psychiatry (prywatnie), zostały stwierdzone stany lękowo depresyjne i na tej samej wizycie otrzymałam lek Asentra (50mg) i Trazodone Neuraxpharm (50mg) i zalecenie pójścia na psychoterapię. Nie rozpoczęłam farmakoterapii ze względu na obawy, ponieważ lekarka zaznaczyła, że na początku farmakoterapii będzie gorzej, ponadto trochę przeraziło mnie to, że na pierwszej wizycie zostały przepisane leki. Ze względu na sytuację życiową (strata pracy, brak wsparcia ze strony bliskich) nie jestem w stanie podjąć psychoterapii (kwestie finansowe) ani chodzić na wizyty kontrolne do psychiatry. Czy przepisanie leków na pierwszej wizycie jest normalne? Co w takiej sytuacji życiowej powinnam i mogę zrobić?
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.