Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mąż pisze i spotyka się z innymi kobietami, czuję, że nasz związek się oddala

Mąż po kryjomu pisze, rozmawia, spotyka się z innymi kobietami. Dowiedziałam się o tym, więc go o to zapytałam. Powiedział, że go kontroluje i mu nie ufam i że nie mam czego się bać. Ja mam wrażenie, że oddalamy się od siebie. Nie mówi mi, co się dzieje, nie zwierza się jak kiedyś. Mam wrażenie, że mnie unika. Potrafi wyjechać w delegację i przez kilka dni nie zadzwoni, nawet nie zapyta, czy w domu z dziećmi wszystko w porządku. Czy ta są moje jakieś urojenia, bo skoro mówi, że jest ok a ja doszukuje się czegoś, czego nie ma? Czy moje zachowanie go dobrego prowokuje?

User Forum

KK

3 miesiące temu
Zuzanna Zbieralska

Zuzanna Zbieralska

Dzień dobry,

Na pewno to, przez co Pani przechodzi jest bardzo trudne i nie należy umniejszać Pani odczuciom, ponieważ nawet jeśli nie stoi za tym realna zdrada, to zachowania męża mogą uruchamiać również w Pani jakieś mechanizmy z przeszłości, dotykając starych ran. Warto zastanowić się, w momencie pojawiania się lękowych myśli, na ile te myśli mogą być prawdziwe i jakie są fakty, a jakie jedynie domysły. To, czym również może się Pani wesprzeć, to komunikacja z mężem w kontekście wzajemnych potrzeb, jeśli chodzi o wasz kontakt i relację, bo być może nie są one jasno zakomunikowane i przez to pojawiajają się zachowania odwrotne do oczekiwanych. Jeśli chodzi jednak o głębszą ocenę sytuacji, to warto skorzystać z regularnego wsparcia psychologicznego, które z pewnością pozwoli lepiej zrozumieć siebie, a także sytuację oraz wesprzeć się w trudnych chwilach. 

 

Pozdrawiam ciepło,

Zuzanna Zbieralska, psycholog.

3 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Gizela Maria Rutkowska

Gizela Maria Rutkowska

Witam uprzejmie.

Nie, nie ma Pani urojeń, przynajmniej w obszarze, o którym Pani pisze. Pani męża czeka poważna rozmowa z Panią, ponieważ zwyczajnie jest nieuczciwy, co więcej próbuje winą za swoje zachowanie obarczyć Panią. Nikt nie lubi być "przyłapywany" na tego rodzaju internetowych igraszkach, oczywiście, o ile nie przeradzają się w zachowania agresywne lub degenrujące związek.

Zatem, proszę uczciwie postawić sprawę i porozmawiać z mężem, wypytać spokojnie, czego mu w związku brakuje, czego poszukuje w tych internetowych relacjach. Nie atakować, nie oceniać, jedynie pytać i słuchać spokojnie. 

Sądzę, że na ten moment powinno to wystarczyć, aby nieco ocknął się i wrócił do rzeczywistości. Dałabym też może mężowi trochę więcej aktywności wspólnych z dziećmi. 

Co do nie odbierania telefonów podczas delegacji, radzę ustalić wspólnie stałe pory dnia, a nawet godzinę na takie rozmowy. No i zaufać - czas pokaże, czy było warto.

Pozdrawiam serdecznie

Dr Gizela Rutkowska

Psycholog

Terapeuta

3 miesiące temu
Elza Grabińska

Elza Grabińska

Szanowna Pani,

poczucie się Pani niepewnie w tej relacji i wrażenie, że mąż się oddala mogą sprawiać, że budzi to niepokój i potrzebę zrozumienia sytuacji. Warto spokojnie, bez oskarżeń, porozmawiać z nim o tym, jak się Pani czuje, mówiąc o swoich emocjach, np. „czuję niepokój, kiedy nie wiem, co się dzieje między nami”. Mogą Państwo również zastanowić się wspólnie, co mogłoby Pani przynieść emocjonalną ulgę i jakoś uspokoić, zaopiekować w tej sytuacji. Jeśli rozmowy nie przynoszą zrozumienia, może to być moment, by rozważyć terapię par, gdzie będziecie mogli wspólnie przyjrzeć się temu, co dzieje się w relacji i jak odbudować zaufanie.

 

Wszystkiego dobrego, Elza Grabińska, psycholog.

3 miesiące temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry. Absolutnie nie nazywałabym tego "urojeniami", tylko naturalną reakcją na to, że mąż nadszarpuje Twoje zaufanie i się oddala. Z tego co piszesz, mąż próbuje uniknąć odpowiedzialności za to co robi, zarzucając Tobie nadmierną kontrolę i brak zaufania. Jednak Ty masz całkowite prawo czuć się zraniona, nieufna i niespokojna w związku z tym, co robi mąż. Myślę, że warto z nim na ten temat porozmawiać, nazywając swoje uczucia. Jeśli mąż nadal będzie unikał rozmowy na ten temat, warto rozważyć terapię par bądź indywidualne wsparcie psychologiczne dla samej siebie, bo to zupełnie naturalne, że możesz czuć się w tej sytuacji zagubiona. Pozdrawiam Cię ciepło,

 

Justyna Bejmert

Psycholog

3 miesiące temu
Jolanta Kmiecicka

Jolanta Kmiecicka

Dzień dobry, 

To co Pani opisuje, to konkretne zmiany, jakie zauważyła Pani w zachowaniu męża i w Państwa relacji. Nie wiem jaki charakter miały spotkania i rozmowy z innymi kobietami, o których się Pani dowiedziała, ale z pewnością są podstawą do rozmow,y gdy budzą Pani niepokój. Czytam też, że gdy skonfrontowała Pani męża z tą informacją, jego reakcja wzbudziła w Pani brak zaufania do siebie. Warto porozmawiać z mężem jaki jest powód tego, że w trakcie delegacji nie dzwoni przez kilka dni i podzielić się z nim swoimi uczuciami i tym, jak odbiera Pani taki brak kontaktu z jego strony. Warto również samej zadać sobie pytanie po czym poznaje Pani, że mąż Pani unika? 

 

Pozdrawiam,

Jolanta Kmiecicka, psychoterapeutka 

 

3 miesiące temu
Anna Olechowska

Anna Olechowska

Droga KK,

Czy nawet jeśli Twoje zachowanie prowokuje Twojego męża do czegokolwiek - czy to zabiera z jego ramion odpowiedzialność za własne czyny? Czy to, że mąż mówi, że wszystko jest okej zmienia coś w Twoim samopoczuciu? Czy nadal czujesz się z jego działaniami źle?

Pamiętaj, że masz prawo być szczęśliwa i bezpieczna w swoim małżeństwie. Jeśli nie jesteś - to Waszym wspólnym działaniem powinno być naprawienie tego. 

Mam nadzieję, że moje pytania - choć nie odpowiadające wprost na to co piszesz - pomogą Ci podjąć decyzję co dalej. Zachęcałabym do poszukania wsparcia, najlepiej w kierunku terapii par albo chociaż indywidualnej. O tym, czy masz urojenia, może tylko stwierdzić profesjonalista, który Cię widzi, nie specjaliści tutaj, na forum, po przeczytaniu jednej wiadomości.

Trzymam kciuki za Ciebie.

Pozdrawiam ciepło

3 miesiące temu
Patrycja Wójcik

Patrycja Wójcik

Dzień dobry. Opisuje Pani sytuację, w której coś w Państwa relacji budzi ogromny niepokój, a jednocześnie słyszy Pani od męża, że „wszystko jest w porządku” i że „to Ty przesadzasz”. Takie rozdźwięki między tym, co Pani czuje, a tym, co słyszy, mogą być bardzo dezorientujące. Mogą  powodować wątpliwości wobec własnych uczuć i ocen.  

Pani reakcje emocjonalne i potrzeby, takie jak, niepokój, smutek, poczucie oddalenia, chęć rozmowy i wyjaśnienia są naturalne w sytuacji, gdy w związku z relacją tracimy poczucie bliskości i bezpieczeństwa. Daleka byłabym od nazwania tego, co się z Panią dzieje urojeniami. To Pani emocje, które informują tylko o tym, że coś się dzieje w Pani rzeczywistości, co zupełnie nie służy.  

Warto też zauważyć, że zapytanie męża o kontakty z innymi kobietami  nie jest „kontrolą” a jedynie próbą zrozumienia, co się dzieje i obniżenia niepokoju. 

Zdecydowanie również polecam rozważyć rozmowę z psychoterapeutką/tą na spotkaniu indywidualnym albo wspólnie, w terapii par, żeby przy wsparciu trzeciej osoby spróbować odnaleźć przestrzeń do dialogu i zrozumienia.  

3 miesiące temu
Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

Pani obserwacje dotyczące zachowań męża (tajemniczość, unikanie rozmów, brak zainteresowania domem czy dziećmi) wskazują, że w relacji dzieje się coś, co wymaga otwartej rozmowy, nawet jeśli on temu zaprzecza. To, że ma Pani wątpliwości i potrzebę wyjaśnienia, nie oznacza, że przesadza Pani ani że jest zbyt kontrolująca. W zdrowym związku obie strony powinny czuć się bezpiecznie i mieć dostęp do emocjonalnej bliskości partnera.

 

Może Pani spróbować spokojnej rozmowy, w której zwróci Pani uwagę na swoje samopoczucie, np. Zauważyłam, że ostatnio rzadko rozmawiamy o czuję się z tym samotna. Martwi mnie to, że nie wiem, co się między nami dzieje. Czy mógłbyś mi to teraz wyjaśnić?

 

Jeśli rozmowa w pojedynkę wydaje się Pani zbyt trudna, z mąż byłby na to otwarty, mogą państwo podjąć terapię par, celem wybadania i poprawy państwa relacji.

 

Pozdrawiam serdecznie 

Klaudia Dynur 

Psycholog i seksuolog w trakcie szkolenia

2 miesiące temu
Urszula Małek

Urszula Małek

To, co Pani opisuje, jest bardzo trudne i rodzi dużo niepokoju. Warto zauważyć, że Pani uczucia -niepokój, wątpliwości, poczucie oddalania się partnera -są prawdziwe i mają prawo istnieć. W Gestalcie zachęcamy do uważnego obserwowania tego, co dzieje się w Pani ciele i emocjach, i zastanowienia się, czego Pani potrzebuje, aby czuć się bezpiecznie. Nie chodzi o szukanie winy w sobie, ani o kontrolowanie partnera, ale o dostrzeżenie swoich granic i sygnałów, które wysyła ciało. Jeśli sytuacja powoduje duży stres i poczucie zagrożenia w związku, warto porozmawiać z kimś neutralnym, np. terapeutą, aby zrozumieć swoje emocje i znaleźć sposoby, by zadbać o siebie i relację.

 

2 miesiące temu
Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

To, co opisujesz, nie jest urojeniem, to naturalna reakcja na realne sygnały oddalenia i braku transparentności. Jeśli mąż potajemnie utrzymuje kontakt z innymi kobietami, unika rozmów, nie interesuje się domem podczas wyjazdów i odwraca sytuację mówiąc, że „go kontrolujesz”, to Twoje poczucie niepokoju jest uzasadnione.

W relacji opartej na bliskości partner dzieli się swoim życiem, okazuje zainteresowanie, a przy odkryciu czegoś niepokojącego dąży do wyjaśnienia i odbudowy zaufania. Tu tego nie ma, to jest sygnał, że coś w Waszej komunikacji i więzi wymaga pilnej rozmowy.

Nie obwiniaj siebie. Masz prawo pytać, czuć niepokój i oczekiwać szczerości. Warto przeprowadzić z nim spokojną, konkretną rozmowę o tym, czego potrzebujesz, żeby czuć się bezpiecznie w związku. Jeśli on nadal będzie bagatelizował sytuację, pomocne może być spotkanie z terapeutą par, żeby zobaczyć, co faktycznie dzieje się między Wami.

2 miesiące temu
depresja

Darmowy test na depresję - Kwestionariusz Zdrowia Pacjenta (PHQ-9)

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie po zerwaniu i naprawić relacje po obgadywaniu byłego do jego wrogów?
Jak mam się zachować w sytuacji gdy jestem po zerwaniu i pod wpływem emocji obgadalam swojego byłego do ludzi (powiedziałam jak mnie traktował) tylko że do osób z którymi on nie lubi się? Dowiedzial się o tym I ma do mnie duży zal i napisał mi przekreśliłam relacje mimo że on również był wobec mnie nie w porządku? Co zrobić?
Dlaczego ex-partnerka ujawnia moje intymne kompleksy?
Moja była partnerka mówi o moich intymnych kompleksach do innych kobiet. Nie byłem z nią do końca w porządku, ale nasza znajomość była przez kilka lat ok. Dlaczego to robi? Czuje się z tym bardzo źle. Zacząłem zauważać, że manipulowała mną i mocno kontrolowała. Mam 39 lat, ona 26.
Po rozstaniu dziewczyna powiedziała, że może skontaktuje się ze mną za 2 miesiące.

Jak poradzić sobie z sytuacją, w której dziewczyna zerwała ze mną, chciałem zawalczyć, wydawało się, że jest nadzieja, ale pewnego dnia zniknęła bez słowa i odcięła się ode mnie, " ghostując mnie". 

Po ponad tygodniu udało mi się z nią skontaktować, powiedziała, że intuicja jej podpowiada, że nie ma szans, za bardzo ją zniechęciłem i jedyne co udało się uzyskać, gdy proponowałem rozmowę za tydzień lub dwa, to jej propozycja, że odezwie sie za 2 miesiące, pod warunkiem, że udam się do terapeuty. 

Jeżeli chodzi o powody rozstania to przekroczenie jej granic, co prawda nieświadomie, ale zawiniłem. Minął tydzień, wiec jeszcze przede mną prawie 2 miesiące. 

Jak sobie radzić z tym? Czy czekać? Zadręczam się, że może mi wybaczy, może zobaczy, że staram się rozumieć swoje błędy, a może wyjmę tę 2 miesiące z życia licząc na coś, a za 2 miesiące znów będę czuć się jak teraz, jakby świeżo po zakończeniu relacji. Czy to byłoby w porządku, gdybym spróbował się skomunikować z nią wcześniej?

Nie byłam w relacji romantycznej, a bardziej w relacji opiekun - dziecko, gdzie ja o wszystko dbałam. Teraz partner ma kogoś nowego, a ja chcę odpowiedniej relacji.
Dzień dobry. Piszę, ponieważ potrzebuję wyrzucić z siebie to, co dla mnie trudne i żeby łatwiej mi było poradzić sobie z wyrzutami sumienia. Mam 28 lat, byłam w prawie 6 letnim związku z mężczyzną. Był to mój pierwszy tak długi i poważny związek, który chciałam budować na solidnych fundamentach. Sama długo bałam się takiej relacji, otwarcia się na drugą osobę, gdyż u mnie w domu nie mówiono nigdy o uczuciach, emocjach. Ale zaangażowałam się na tyle, na ile umiałam. Pytałam go o wiele aspektów, dzieliłam się swoimi lękami, myślami. Mój mężczyzna miał wiele dobrych cech - był pomocny, nie krytykował mnie, nie oceniał, był mądry i atrakcyjny fizycznie dla mnie. To, co mnie w nim zaintrygowało to wysoka inteligencja, spokój, tajemniczość, w pewien sposób było to dla mnie urocze. Miał wiele pasji, w których się realizował. Cieszyliśmy się wspólnymi podróżami. Problemem z czasem okazało się kilka aspektów. Mianowicie to, że ma problem z patrzeniem w oczy, nie tylko mi, ale i innym ludziom, to, że nie inicjował rozmów o moich wartościach, uczuciach, nie mówił mi komplementów sam z siebie, tylko musiałam mu powiedzieć, że chciałabym, żeby chciał to mówić, żeby mnie doceniał, mówił wgl co myśli na tematy uczuciowe. Miałam wrażenie, że musiałam się bardzo dopraszać o to, żeby był ciekawy tego, co jest we mnie w środku. Jednocześnie, gdy mu mówiłam na czym mi zależy, to potem pytał o to, ale miałam wrażenie, że to nie dlatego, że chciał to wiedzieć, ale że ja mu powiedziałam, że chciałabym, żeby był tego ciekawy. Zauważyłam też, że np. jak byliśmy w górach, w które oboje uwielbiamy jeździć, to mógł iść całą drogę w milczeniu nic nie mówiąc, o ile ja nie zaczęłam jakiegoś tematu. Sprawiał wrażenie bardzo zamkniętego w sobie, nawet jak mówiłam, że może odezwałby się do swoich dawnych znajomych, to mówił, że może to zrobi, ale tego nie realizował. Więc ja brałam go na wiele spotkań z moimi znajomymi, bo chciałam, żeby spędzał czas z ludźmi, żeby nauczył się rozmawiać z nimi. Ale jak gdzieś byliśmy to ja głównie myślałam o tym jak inni go odbierają, że siedzi tak cicho, z miną jakby nie chciał wcale tam być (choć powtarzał mi często, że po prostu ma taki wyraz twarzy, co mnie męczyło). Czułam w pewnym momencie, że jest dla mnie takim kamieniem, że to ja muszę dbać o dobrą atmosferę, ja muszę go rozśmieszać, ożywiać. Przez ostatnie 2 lata popadłam w lęki, ze inni wokół się zaręczają, my nie rozmawiamy na ten temat (też z mojej winy, bo miałam tendencję do uciekania przed tym tematem). Wszyscy wokół mnie pytali kiedy ślub, czy trzeba mojego chłopaka motywować do kolejnego kroku. Też na różnych imprezach - weselach itd, jego znajomi czy rodzina mówili często, żeby się mną zajął odpowiednio. Czułam się z tym tak, jakby on był gorszy, nie był wystarczająco męski, żeby samemu o to zadbać i inni też muszą się o niego tak martwić. Też jak miałam w sobie wiele emocji, chęci ucieczki, smutku, to nie rozmawiał ze mną, tylko siedział albo odchodził i zostawiał mnie z tym samą, nie motywował mnie do powiedzenia co się dzieje. Ja musiałam potem zaczynać ten temat, dlaczego mnie z tym zostawił itd. Czułam, że ze wszystkim jestem sama, że on mnie nie rozumie i on nie czuje się rozumiany przeze mnie. Że to ja dużo się dobijam do niego, a on mi pozostawia z jednej strony wolność, ale z drugiej nie walczy o to, żebym ja uporała się też ze swoimi trudami. Ale długi czas biłam się z tym czy się rozstać, bo balam się jak on sobie poradzi z rozstaniem, skoro nie ma żadnych znajomych i ani jednego bliskiego przyjaciela. Ale z drugiej strony nie miałam siły na rozmowy, dalszą walkę po takim czasie. Nie czułam się też w relacji romantycznej, a bardziej w relacji opiekun - dziecko, gdzie ja o wszystko musze dbać, chyba, że powiem, że to za dużo już dla mnie. Chciałam mieć obok siebie kogoś, kto sam zauważy, gdy się przeciążam, gdy powinnam odpocząć itd. Miałam też w sobie poczucie winy, że nie doceniam wystarczająco tego co on mi daje, bo naprawdę się starał, na tyle na ile mógł i na ile dopuszczał mnie do swojego wnętrza. I myślałam, że problem jest we mnie, że się denerwuję niepotrzebnie, nie czuję miłości romantycznej choć powinnam. Ale już nie wytrzymałam i powiedziałam mu, że moim zdaniem lepiej byłoby odpuścić i się rozstać. No i przez ostatnie 2 lata bycia razem bardzo się męczyłam, dusiłam, wpadłam w ataki lękowe, a po rozstaniu mam znowu różne stany - raz jestem pełna pozytywnej energii, a raz jestem tak zdołowana, że nie umiem wejść w bliską relację... Dowiedziałam się też, że jakieś 2 tygodnie po rozstaniu mój był chłopak zaczął się spotykać z jakąś dziewczyną i obecnie są razem, więc też pojawiają się we mnie myśli, że to ja nie byłam zdolna do utworzenia dobrej relacji. Skoro on już w jakąś wszedł. No i że jemu tak krótko zajęło przejście z uczuciami na kogoś innego. Choć też rozmawiałam z wieloma osobami po rozstaniu na temat jego zachowania i sugerowali, ze ich zdaniem może on mieć zaburzenia typu Asperger i nawet by mi się to zgadzało z jego zachowaniem. Mam potrzebę chęci ucieszenia się drugim człowiekiem, żeby ktoś ucieszył się mną, bycia wzajemnie wdzięcznym za siebie, otwartym na swoje trudności, myśli, emocje, kto będzie chciał się na mnie otworzyć i podzielić tym, co w nim siedzi. No i mam poczucie, że on nie zabiega tak o relacje, ciężko się z nim rozmawia, bo wydaje się być cały czas zestresowany, a ktoś go zechciał, zainteresował się nim, a mną nie.. Ciężko mi zaakceptować fakt, ze choć chciałam, starałam się na tyle na ile umiałam w danym momencie, to nie wyszła ta relacja i być może on szybko weźmie ślub z nową dziewczyną. Ja będąc jeszcze 2 ostatnie miesiące w związku zaczęłam terapię. Uczę się na niej jak mówić o moich emocjach, trudach, jak przełamywać bariery - w sumie to jest to, co myślałam, że rozwinę w relacji z mężczyzną. A mój były chłopak nie chciał sam iść na terapię, mówił, że chyba lekarz mi tylko pomoże uporać się z moimi lękami, bo on nie jest w stanie tego zrobić, ale sam nie chciał niczego przepracować z psychologiem. W sumie nie mam żadnego konkretnego pytania, ale chętnie przeczytam co Państwo myślą o tej sytuacji.
Czy posiadanie tylko jednego przyjaciela jest normalne? Problemy w komunikacji i poczucie odmienności w szkole

Czy to normalne, że mam tylko jednego przyjaciela? 

Rozmowy z innymi nie są łatwe dla mnie i nawet nie wiem, czy chce mieć jakichkolwiek innych znajomych. Czuję, jakbym nie powinna należeć do tego społeczeństwa i mojej grupy wiekowej. Osoby w liceum interesują się tylko alkoholem, imprezami i zboczonymi żartami. Nie mam prawie żadnych tematów, jakie mogłabym z nimi poruszyć. Rozumie mnie tak naprawdę tylko mój przyjaciel, co ma podobne poglądy, jak ja. Nie wiem, czy mam jakąś fobię społeczną, czy coś. Zawsze nauczyciele nazywali mnie po prostu nieśmiała. Jednak prezentacje przed klasą czy nawet pogadanie z “kolega” z klasy jest dla mnie trudne. Do połowy osób z klasy nigdy się nawet nie odezwałam, mimo że znam ich już od połowy roku. W podstawówce sytuacja wyglądała bardzo podobnie. Zmiana środowiska nic nie zmieniła, pomimo dużych chęci. Niedobrze się czuję, jak widzę, że każdy jest inny ode mnie. Wychowawca na siłę proboje mnie zmusić do gadania z kimś innym, grożąc obniżeniem zachowania. 

Podobno w przedszkolu byłam bardzo rozgadana i gadałam z każdym. W grupach z większą ilością osób czuję się po prostu niekomfortowo. Próbowałam na początku nowej szkoły spotykać się z kilkoma dziewczynami z klasy. Nie było to jednak przyjemne i wolę być z kimś na osobności. Gdy jestem w grupie, po prostu się nie odzywam. Nikogo też raczej to nie obchodzi. Potem utworzyły się tylko grupki w klasie, które tylko śmieją się ze mnie i mojej przyjaciółki. Utrzymuje jakiś kontakt z innymi w klasie, ale jest on raczej przymusowy. I to nawet nie do końca z mojej winy. Gdy są rozmowy w parach na np angielskim inne dziewczyny wolą po prostu gadać z sobą. Czy naprawdę jest coś nie tak we mnie?

depresja poporodowa

Depresja poporodowa - objawy, leczenie i wsparcie dla młodych rodziców

Depresja poporodowa to stan, który może pojawić się w okresie po narodzinach dziecka. Gdy trudności emocjonalne utrzymują się dłużej lub są intensywne, odpowiednia pomoc specjalisty i wsparcie bliskich mogą być niezwykle cenne i potrzebne.