Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z wstydem, niską samooceną i prokrastynacją podczas pisania pracy magisterskiej?

Czuję w sobie ogromny wstyd, co sprawia, że trudno mi dzielić się swoimi myślami i uczuciami, zwłaszcza tymi, które wydają się niewygodne. Biorę do siebie słowa innych ludzi, nawet gdy nie odnoszą się bezpośrednio do mnie, a jedynie opowiadają o negatywnych cechach. Zastanawiam się wtedy, czy nie mam w sobie podobnych wad. Czuję też ogromny chaos decyzyjny i lęk. Moja samoocena jest bardzo zależna od czynników zewnętrznych i bardzo niestabilna. Obecnie przeżywam trudny okres w swoim życiu, ponieważ piszę pracę magisterską i zmagam się z prokrastynacją. Staram się być dla siebie łagodniejszy i obiecałem sobie, że nie będę zarywał nocek. To dla mnie ważne, aby dbać o siebie w tym wymagającym czasie, ale nie zawsze wiem jak to robić. Staram się odkrywać, jakie mam potrzeby w dodatku myślę o zapisaniu się na terapię, żeby mieć przestrzeń do pracy nad tymi tatami.
User Forum

Łagodny

1 miesiąc temu
Wiktoria Rybak

Wiktoria Rybak

Dzień dobry,

 

To, co piszesz, brzmi jak bardzo obciążający i jednocześnie bardzo ważny moment w Twoim życiu. Słyszę w tym dużo wstydu, napięcia, niepewności i zmęczenia, ale też coś bardzo cennego: uważność na siebie i chęć zadbania o siebie inaczej niż dotąd. To, że potrafisz to tak nazwać, już jest oznaką dużej świadomości.

 

Mam też wrażenie, że jesteś w sytuacji, w której bardzo wiele bierzesz do siebie, jakby umysł nieustannie sprawdzał: „czy coś jest ze mną nie tak?”, „czy to też o mnie?”. To może być ogromnie wyczerpujące. Nic dziwnego, że przy takim wewnętrznym napięciu trudno potem o spokój w decyzjach, stabilną samoocenę czy swobodę w działaniu nad magisterką.

 

To, że myślisz o terapii, brzmi jak bardzo dobry pomysł z troską o siebie. Terapia może dać Ci bezpieczną przestrzeń do przyjrzenia się wstydowi, samoocenie, lękowi i temu, skąd bierze się to silne branie do siebie słów innych. Nie dlatego, że „jest z Tobą coś nie tak”, tylko dlatego, że nie musisz tego wszystkiego dźwigać sam.

 

To, że przeżywasz trudność, nie świadczy o Twojej słabości. Raczej o tym, że jesteś przeciążony i jednocześnie próbujesz znaleźć bardziej wspierające środowisko.

 

W trudnych momentach możesz też wypróbować:

-25 minut pisania i przerwa (pisząc magisterkę),

- pójście spać o ustalonej porze,

- nazwanie jednej potrzeby na dany dzień,

- zapisanie jednej myśli, która mnie rani, i odpowiedzenie jej łagodniej,

- ćwiczenia oddechowe.

 

Oprócz kontaktu z psychologiem, możnaby też rozważyć szczerą rozmowę z bliską Ci osobą, jako budowanie swojego kręgu, gdzie czujesz się dobrze i bezpiecznie.

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Monika Barcik

Monika Barcik

To, o czym Pan pisze, wymaga ogromnej samoświadomości i cieszę się, że potrafi Pan tak trafnie nazwać swoje emocje. Wstyd, lęk i niestabilne poczucie własnej wartości potrafią skutecznie sparaliżować, szczególnie w tak wymagającym momencie, jakim jest pisanie pracy magisterskiej. To zupełnie naturalne, że w okresie silnego stresu i presji pojawia się prokrastynacja, która często nie wynika z lenistwa, ale właśnie z lęku przed niespełnieniem oczekiwań. Pana decyzja o rezygnacji z zarywania nocek i chęć dbania o siebie to piękny i bardzo dojrzały krok w stronę samowspółczucia. Nauka rozpoznawania własnych potrzeb i oddzielania opinii innych ludzi od tego, kim Pan naprawdę jest, to proces, który wymaga bezpiecznej, wolnej od oceniania przestrzeni. Serdecznie zapraszam Pana na terapię do mojego gabinetu, gdzie wspólnie poukładamy ten chaos, przyjrzymy się źródłom wstydu i wypracujemy stabilne poczucie własnej wartości oraz realne sposoby na radzenie sobie z codziennymi wyzwaniami.

 

Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego, 

Monika Barcik 

1 miesiąc temu
Adela Lepsy

Adela Lepsy

Dziękuję za podzielenie się swoimi doświadczeniami. To, co opisujesz, może być bardzo obciążające emocjonalnie, szczególnie gdy jednocześnie mierzysz się z presją związaną z pisaniem pracy magisterskiej. Prokrastynacja często nie wynika z braku chęci, lecz z napięcia, lęku i wysokich wymagań wobec siebie. Warto docenić, że próbujesz lepiej rozumieć swoje potrzeby. Spotkanie ze specjalistą może pomóc Ci przyjrzeć się źródłom wstydu, wzmocnić poczucie własnej wartości i znaleźć skuteczne sposoby radzenia sobie z trudnościami. Życzę Ci dużo życzliwości dla siebie i powodzenia na tej drodze.

1 miesiąc temu
Angelika Bachciak

Angelika Bachciak

Widzę, że przechodzisz teraz przez naprawdę wymagający czas. Mam wrażenie, że wkładasz dużo wysiłku w to, żeby lepiej zrozumieć siebie. To co napisałeś o wstydzie, braniu do siebie opinii innych ludzi, brzmi bardzo obciążająco. Jednocześnie widzę, że masz w sobie dużą świadomość i chęć zadbania o siebie. Myślę, że zapisanie się na terapię, może być bardzo wartościowym krokiem. Dobrze, że dajesz sobie prawo do szukania wsparcia. 

1 miesiąc temu
Magdalena Ratajczyk

Magdalena Ratajczyk

Dzień dobry,

Już teraz podejmuje Pan pracę nad sobą, co pokazuje dużą determinację w zadbaniu o siebie i dążenie do zmiany. To bardo dobry start. Opisuje Pan objawy, które utrudniają życie, a z którymi można i waro pracować. To dobry pomysł, by skorzystać z pomocy specjalisty. Również prokrastynacja często wynika z trudności w poradzeniu sobie z emocjami, które towarzyszą wyzwaniu. To co często pomaga, to po prostu rozpoczęcie działania. Jeśli Pan zacznie i umówi się ze sobą na 5 min pisania pracy, to jest szansa, że będzie Pan jednak pisał dłużej.  To co jest pomocne, to ustalenie stałych terminów/godzin, kiedy Pan się zabiera za zadanie. A jeżeli Pan tego nie robi, to również ustalenie konkretnych pór, kiedy siada Pan do pisania pracy i tego nie robi. Kiedy podejdziemy do zadania trochę inaczej, spróbujemy zagrać w grę naszego mózgu, często udaje się wyjść z trudności, bo przestaje być tak atrakcyjna jak wcześniej. 

Dużo sukcesów w pracy nad sobą i swoimi celami. 

Pozdrawiam 

1 miesiąc temu
Jagoda Jek

Jagoda Jek

Czuję, że mimo trudności próbujesz podchodzić do siebie z większą wyrozumiałością i dbać o swoje granice, np. rezygnując z zarywania nocek. To ważne szczególnie w okresie dużego obciążenia, jakim jest pisanie pracy magisterskiej.

Wstyd, silne uzależnianie samooceny od opinii innych czy trudność w podejmowaniu decyzji potrafią bardzo utrudniać codzienne funkcjonowanie i generować dużo lęku.  Spotkanie z psychologiem może pomóc lepiej zrozumieć te mechanizmy, uporządkować emocje i stopniowo budować bardziej stabilne poczucie własnej wartości.

1 miesiąc temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry. 

Doświadcza Pan dużego napięcia wynikającego z faktu, że Pana wewnętrzny kryzys i zmagania z pisaniem pracy magisterskiej nałożyły się na bardzo niestabilne, zależne od opinii innych poczucie własnej wartości.

Wstyd oraz tendencja do brania negatywnych słów otoczenia do siebie to zniekształcenia poznawcze, które każą Panu nieustannie skanować siebie pod kątem wad i uaktywniają surowego wewnętrznego krytyka. Chaos decyzyjny oraz prokrastynacja nie są wynikiem lenistwa, lecz lękową strategią obronną mózgu przed potencjalną porażką lub oceną – gdy lęk przed napisaniem pracy „nieidealnie” staje się zbyt duży, umysł ucieka w odkładanie zadań na później, co niestety wtórnie nasila poczucie winy i obniża samoocenę.

Ogromnym sukcesem i dowodem Pana dojrzałości jest już sama próba wprowadzenia samowspółczucia, dbania o sen i rezygnacja z zarywania nocy, ponieważ to fundamentalne kroki w ochronie układu nerwowego. Skoro czuje Pan jednak trudność w samodzielnym określaniu swoich potrzeb i radzeniu sobie z tym lękiem, Pana pomysł o podjęciu psychoterapii jest najlepszą, najbardziej konstruktywną decyzją, jaką może Pan teraz podjąć. Regularna praca w nurcie poznawczo-behawioralnym da Panu bezpieczną przestrzeń do rozbrojenia wstydu, uciszenia wewnętrznego krytyka, wypracowania zdrowych technik radzenia sobie z prokrastynacją oraz zbudowania stabilnej, niezależnej od czynników zewnętrznych samooceny. Ma Pan pełne prawo szukać tego wsparcia.

Powodzenia

Bożena Nagórska

1 miesiąc temu
Agnieszka Sokal

Agnieszka Sokal

Dzień dobry,

Prokrastynacja przy magisterce to nie lenistwo, ale udowodniony naukowo mechanizm obronny przed lękiem i perfekcjonizmem. Mózg unika pisania, by chronić Pana przed stresem, a zaniżona samoocena sprawia, że bierze Pan do siebie wady innych ludzi. Pana pomysł o rozpoczęciu pracy nad sobą to świetny wybór. Podczas pracy ze specjalistą zyska Pan bezpieczną przestrzeń, w której pracuje się właśnie nad nadmiernym perfekcjonizmem, wewnętrznym krytycyzmem oraz nad odbudowaniem stabilnej samooceny. Życzę dużo łagodności dla siebie.

 

Pozdrawiam 

Agnieszka Sokal 

1 miesiąc temu
Paulina Duda

Paulina Duda

Podzielenie się tym, co obecnie Pan przeżywa prawdopodobnie nie było łatwe. Czytając Pana słowa, widzę, jak wiele wysiłku kosztuje Pana mierzenie się z poczuciem wstydu, lękiem oraz niepewnością dotyczącą siebie. To zrozumiałe, że w takich okolicznościach trudno jest swobodnie mówić o swoich myślach i uczuciach, szczególnie gdy pojawia się obawa przed oceną.
Zwraca moją uwagę to, jak silnie bierze Pan do siebie opinie innych i jak łatwo uruchamia się w Panu refleksja nad własnymi wadami. Może to być bardzo obciążające i wpływać na poczucie własnej wartości, które – jak sam Pan zauważa – jest obecnie dość zależne od czynników zewnętrznych.
Jednocześnie dostrzegam w Pana wypowiedzi ważne oznaki troski o siebie. Decyzja, aby nie zarywać nocek, próba większej łagodności wobec siebie oraz ciekawość własnych potrzeb pokazują, że szuka Pan sposobów na zadbanie o siebie w wymagającym czasie. To cenne kroki, szczególnie w okresie związanym z pisaniem pracy magisterskiej i trudnościami z prokrastynacją.
Myśl o rozpoczęciu terapii wydaje się ważnym sygnałem gotowości do przyjrzenia się tym doświadczeniom głębiej. Terapia może stać się bezpieczną przestrzenią do lepszego zrozumienia źródeł wstydu, pracy nad samooceną oraz rozwijania bardziej wspierającego stosunku do samego siebie.

 

Pozdrawiam

Paulina Duda

Psychoterapeuta CBT

1 miesiąc temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Nie można się porównywać do innych, gdyż w takim porównaniu często wychodzimy gorzej, gdyż skupiamy się na tym, co jest negatywne a nie pozytywne. Prokrastynacja w pisaniu pracy magisterskiej to częsta cecha u studentów. Sam przez to przechodziłem, ale z drugiej strony wiedziałem, że muszę to zrobić. Może się Pan bronić w późniejszym terminie. Praca nocami często jest mniej efektywna. Proszę ustalić jakiś cel a do tego datę na jego zrealizowanie. Jak zaopiekować się sobą? Co pan robił ostatnio dla siebie?  Czy tylko z tyłu głowy są terminy i myśl o pisaniu pracy magisterskiej. Musi Pan znaleźć przestrzeń na to, aby to poukładać. terapia to jak najbardziej dobry pomysł, gdyż tam odkryje Pan siebie głębiej. Powodzenia. 

1 miesiąc temu
Joanna Michałek

Joanna Michałek

Och! Ręka do góry kto nie prokrastynował przy pisaniu pracy magisterskiej, kto nie mył okien przed obroną 😉

Pewnie ktoś się znajdzie! ale myślę, że to będzie mały procent społeczeństwa.

 

Świetnie, że chcesz być dla siebie łagodny!

Tak, w trudnym czasie łagodność, współczucie są bardzo ważne. Nie ciśnięcie, spina i walenie się młotkiem po głowie 😉

Metoda małych kroków. Nie ubliżanie sobie jeśli nie wyjdzie. Jesteś już o jedno rozwiązanie do przodu, wiesz, że X nie działa, więc następnym razem może Z.

Pamiętaj wszystko wychodzi pięknie, idealnie i za pierwszym razem tylko na portalach społecznościowych 😉 W życiu nie jest idealnie i cukierkowo, ale bywa pięknie i radośnie!

Spotkania ze specjalistą mogą być dobrym pomysłem, wyborem.

 

Powodzenia i lekkości w tym czasie magisterskim !

1 miesiąc temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Nie potrafię poradzić sobie ze swoimi emocjami, dziwnie reaguje na wiele sytuacji
Dzień dobry , jestem nastolatkiem , mam 17 lat , i mam dziwne objawy psychiczne takie jak : ataki nerwowe (zwykle , gdy ktoś mnie zdenerwuje , a ja tych nerwów/powodów nie rozumiem , gdy dostaje takiego ataku , to nie umiem nad nim zapanować , macham rękami , gwałtowne ruchy wykonuje , raz się zdarzyło , że na forum publicznym , gdy byłem bardzo zdenerwowany , to rzuciłem butelką na chodniku , nie chciałem robić krzywdy komuś wtedy ) , czasami robię głupie miny , podśmiewywuje się , gdy są poważne rzeczy , to zwykle się zachowuje stosownie , ale też tam zdarzają się dziwactwa (takie jak lekkie śmiechy itd. , zwykle , gdy ktoś zmarł to zachowuje się w miarę ok.) . Czasami mi się mylą osoby w myślach . Gwałtownie reaguje na zagrożenia m.in na robaki , to uciekam , piszczę itd. Mam niestety dziwne myśli , strachy i doznania (w prawie 100% szkolne) m.in czy pani nas wypuści wcześniej , czy kogoś wypuści do toalety (jak kogoś nie wypuści , to mój mózg przeżywa to 1-4 dni , z okresami przypominającymi - zwłaszcza największe afery) . Bronie się tym np. zasłanianiem ucha rękami itd. . Takie natrętne myśli też prześladowały ciągle mnie w wakacje bez powodu . Gadam też do siebie , m.in na ulicy czy w domu . Czasami mi się zdarzają wahania nastroju (i też czasami na tym nie panuje , ale nigdy krzywdy komuś nie zrobiłem) . Świetnie się uczę , mam śr. 5,0 w technikum , zachowanie wzorowe , a niestety takie problemy mnie prześladują . Mam też czasami strach przed szkołą , przed tym , co opisywałem . Dawniej też ocenami się przejmowałem , w kolejnych tekstach to opowiem , czemu . Jeśli chodzi o kolegów i koleżanek , to nie mam ich za bardzo , jakoś nie mam chęci do komunikacji z innymi , jestem taki bardziej odizolowany od kolegów w szkole . Mam kilku znajomych , ale zwykle krótko (rzadko dłużej) z nimi gadam zwykle . Dłużej gadam z tatą , moją babcią i czasami moim kuzynem (jest o rok starszy) . Na lekcjach jestem tak średnio skupiony , ze względu na te myśli , wysoką średnią zazdwięczam nauce w domu (dużo się uczę , mam taki nawyk wyrobiony , też dalej więcej opowiem) . Niestety , ale także zaniedbuje porządek w pokoju (bardzo rzadko kiedy sprzątam) , nic się nie chce m.in rozwijać zainteresować jestem taki bardziej niby leniwy tak można powiedzieć , ale w rzeczywistości potrafię m.in ugotować niektóre dania , wyprać , jechać busami , pociągiem , docierać w różne miejsca , oczywiście jak mam chęć . Ale niestety to jest tylko część moich problemów psychicznych i życiowych . Gdy się urodziłem , to nie mówiłem aż do 4 roku życia , robiłem cyrki m.in głową z góry na dół , wybiegałem niekontrolowanie na ulicę itd. , więc moi rodzice się niepokoili , starali się znaleźć przyczynę , ale w końcu ją znaleźli . Miałem guza na głowie (czyli tak zwany torbiel podpajęczynówkowy prawego płata skroniowego) , więc w pilnym czasie pojechałem do neurologa , żeby mi to wycięli , operacja się powiodła na szczęście i zaczęłem mówić i funkcjonować , ale z dużymi problemami . Jeździłem na neurologopedię i na SI i miałem terapię Thomatisa (to akurat przez 1-2 lata) przez kilka lat . Później się zaczęła szkoła niestety i to jest jedna z głównych przyczyn problemów psychicznych . Owszem , byłem najlepszy w klasie (tylko przez 1 rok nie byłem najlepszy) i miałem zachowanie wzorowe , ale niestety to była zasługa reżimowego wychowania mojej mamy i babci (tata miał łagodniejszy stosunek do szkoły) . One mnie goniły do nauki , wymagały w klasach 1-3 SP samych praktycznie 5 i 6 (choć byłem w miarę zdolny , ale nie aż tak jak one myślały) , stresowałem się wtedy , bałem się co będzie itd. Gdy już miałem objawy machania rękami , głupich min , gdy się cieszyłem to karały mnie i mówiły , że ja głupieje i takie zachowanie jest niedopuszczalne . Gdy była już klasy 4-6 to wymagały samych 4 , 5 i 6 . Gdy dostawałem ocenę 3 (byłem chyba fenomemem w szkole , ani jednej 1 i 2 nie miałem w SP) , to mama z babcią uważały , że ja się nie uczę i zabrały mi laptopa (najbardziej surowa była moja mama) , za to , że miałem 1-2 ocen 3 na semestr . Czasami bałem się wracać do domu , miałem stracha , że coś mnie czeka . I za lekkie złe zachowanie też byłem tępiony . I też w SP nie miałem kolegów , nie byłem towarzyską osobą itd . Raz za to , że raz się nie nauczyłem w 6 klasie na kartkówkę z polskiego , to one miały mi zabrać ulubioną grę na 1,5 miesiąca , a gdy byłem bardzo smutny i płakałem to mi skróciły karę do 5 dni . Też robiłem rękami , głupie miny , gdy byłem nerwowy , to też niezbyt panowałem nad nimi (choć nigdy krzywdy nikomu nie zrobiłem) . I potem się zaczęły problemy , choć przestali powoli mi ganiać do nauki , lecz też się zdarzało , że wytykali potknięcia w nauce (ale miałem wbity w głowę rytm , że muszę , bo inaczej będzie źle) i wtedy zaczeły się mi powoli mylić osoby i bardziej myśli się zrobiły natrętne i miałem ataki nerwów czasami . Ale oni to lekceważyli , mówiąc , że robie z siebie idiotę i zabiorą mi laptopa . Gdy było zdalne nauczanie , to bałem się powiedzieć o imionach i nazwiskach moich nauczycieli , nie wiem dlaczego . Stałem się bardziej odizolowany od życia , nie smuciło mnie w sumie to , bo i tak nie miałem kolegów i koleżanek w szkole . Gdy był egzamin , to zdałem śr na 75% i byli ze mnie dumni w miarę . Potem gdy poszłem do nowej szkoły , czyli do technikum , to bardzo się niego bałem , i byłem mega wystraszony . Potem jakoś się oswoiłem , ale było coraz gorzej niestety . Zaczeły się pojawiać dziwactwa m.in czy pani wypuści go do toalety , czy nie , miałem 1 nauczycielkę w 1 klasie technikum, która nikogo absolutnie nie wypuszczała i była jedna taka sytuacja , że powiedziała , że nie , bo była przerwa i żeby nie dyskutował z nią , a ja nie wiem dlaczego , takie myśli się zaplętały przez prawie tydzień , okresowo nawet przez 1-2 lata . , potem doszło kolejne , związane z wypuszczaniem przed dzwonkiem itd. I jeszcze po drodze miałem śmierć mojej mamy i babci , co też niekorzystnie wpłynęło na mnie . Co to mniejwięcej może być ?
Czy zespół lęku uogólnionego (GAD) z epizodami depresyjnymi można wyleczyć samą psychoterapią, gdy jest w zaawansowanym stanie?
Dzień dobry Czy zespół lęku uogólnionego (GAD) z epizodami depresyjnymi można wyleczyć samą psychoterapią, gdy jest w zaawansowanym stanie? Dochodzi do tego szereg schorzeń somatycznych, które są psychosomatyczne. Od kilku miesięcy chodzę na terapię humanistyczną, ale boję się brać leków.... Mam 20 lat.
Podejrzewam u siebie fobię społeczną, czy takie historie zdarzają się w gabinecie psychologicznym?
Dzień dobry, Mam zaburzenia lękowe i podejrzewam u siebie ASD. Dużo czytam o zaburzeniach psychicznych (wydaje mi się, że daje mi to jakiś komfort), ale nigdy nie spotkałam się z podobną sytuacją jak moja. Przed każdym wyjściem ze znajomymi obiecuje sobie, że nie będę robić wokół siebie szumu i nie będę skupiać na sobie atencji. Wiem, że obiektywnie nie robię w grupie więcej zamieszania niż inni, a wręcz wiele osób uważa mnie za spokojną osobę. Ale i tak po każdym wyjściu czuje, że na pewno wszyscy są zirytowani mną, moim zachowaniem, że za dużo mówiłam, za głośno się śmiałam. Na spotkaniu ze znajomymi czuję się dobrze, często czerpię z niego przyjemność, ale już w drodze do domu zastanawiam się nad swoim zachowaniem, a na drugi dzień rano budzę się z intensywnym uczuciem (lękiem?), że oni mnie na pewno nie lubią, bo właśnie zachowuję się zbyt atencyjnie. Fobia społeczna, o której czytałam, to z tego, co rozumiem, to raczej lęk przed wyjściem ze znajomymi, a nie po. Czy taka sytuacja jak moja wychodzi podczas rozmów w gabinecie? Bo naprawdę nie wiem co o tym myśleć, a chyba szukam komfortu w tym, żeby mi ktoś przybliżył podobny schemat. Bardzo dziękuje za Państwa aktywność na tym forum, już nie raz otrzymałam cenne odpowiedzi.
Nie potrafię się zebrać
Nie potrafię się zebrać do kupy. Brak chęci na życie i stres, kłopoty ze zdrowiem i zmiana pracy. Po 12 latach wróciłem z UK do Pl, posypało mi się życie z kobietą i zdrowie kuleje i czas się zebrać na badania i lekarzy a ja nie mam siły na nic....
Stwierdzono ze mam zaburzenia depresyjno-lękowe. Aktualnie nie biorę tabletek około miesiąc. Czuje ze mam powroty jeżeli chodzi o panikę, nadmierne myślenie
Witam. Bralam tabletki sertagen 100mg, stwierdzono ze mam zaburzenia depresyjno lekowe. Aktualnie nie biorę tabletek około miesiąc. Czuje ze mam powroty jeżeli chodzi o panikę, nadmierne myślenie, zaczynam się denerwować, ciężko mi sie funkcjonuje w życiu codziennym. Są lepsze i gorsze dni. Denerwuje mnie ta nagła zmiana nastroju. W jaki sposób mogę temu zapobiec jeżeli nie chce brać tabletek, a terapie myśle ze to strata czasu. Czy da się samemu sobie z tym poradzić?
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.