Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z wstydem, niską samooceną i prokrastynacją podczas pisania pracy magisterskiej?

Czuję w sobie ogromny wstyd, co sprawia, że trudno mi dzielić się swoimi myślami i uczuciami, zwłaszcza tymi, które wydają się niewygodne. Biorę do siebie słowa innych ludzi, nawet gdy nie odnoszą się bezpośrednio do mnie, a jedynie opowiadają o negatywnych cechach. Zastanawiam się wtedy, czy nie mam w sobie podobnych wad. Czuję też ogromny chaos decyzyjny i lęk. Moja samoocena jest bardzo zależna od czynników zewnętrznych i bardzo niestabilna. Obecnie przeżywam trudny okres w swoim życiu, ponieważ piszę pracę magisterską i zmagam się z prokrastynacją. Staram się być dla siebie łagodniejszy i obiecałem sobie, że nie będę zarywał nocek. To dla mnie ważne, aby dbać o siebie w tym wymagającym czasie, ale nie zawsze wiem jak to robić. Staram się odkrywać, jakie mam potrzeby w dodatku myślę o zapisaniu się na terapię, żeby mieć przestrzeń do pracy nad tymi tatami.
Wiktoria Rybak

Wiktoria Rybak

Dzień dobry,

 

To, co piszesz, brzmi jak bardzo obciążający i jednocześnie bardzo ważny moment w Twoim życiu. Słyszę w tym dużo wstydu, napięcia, niepewności i zmęczenia, ale też coś bardzo cennego: uważność na siebie i chęć zadbania o siebie inaczej niż dotąd. To, że potrafisz to tak nazwać, już jest oznaką dużej świadomości.

 

Mam też wrażenie, że jesteś w sytuacji, w której bardzo wiele bierzesz do siebie, jakby umysł nieustannie sprawdzał: „czy coś jest ze mną nie tak?”, „czy to też o mnie?”. To może być ogromnie wyczerpujące. Nic dziwnego, że przy takim wewnętrznym napięciu trudno potem o spokój w decyzjach, stabilną samoocenę czy swobodę w działaniu nad magisterką.

 

To, że myślisz o terapii, brzmi jak bardzo dobry pomysł z troską o siebie. Terapia może dać Ci bezpieczną przestrzeń do przyjrzenia się wstydowi, samoocenie, lękowi i temu, skąd bierze się to silne branie do siebie słów innych. Nie dlatego, że „jest z Tobą coś nie tak”, tylko dlatego, że nie musisz tego wszystkiego dźwigać sam.

 

To, że przeżywasz trudność, nie świadczy o Twojej słabości. Raczej o tym, że jesteś przeciążony i jednocześnie próbujesz znaleźć bardziej wspierające środowisko.

 

W trudnych momentach możesz też wypróbować:

-25 minut pisania i przerwa (pisząc magisterkę),

- pójście spać o ustalonej porze,

- nazwanie jednej potrzeby na dany dzień,

- zapisanie jednej myśli, która mnie rani, i odpowiedzenie jej łagodniej,

- ćwiczenia oddechowe.

 

Oprócz kontaktu z psychologiem, możnaby też rozważyć szczerą rozmowę z bliską Ci osobą, jako budowanie swojego kręgu, gdzie czujesz się dobrze i bezpiecznie.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Monika Barcik

Monika Barcik

To, o czym Pan pisze, wymaga ogromnej samoświadomości i cieszę się, że potrafi Pan tak trafnie nazwać swoje emocje. Wstyd, lęk i niestabilne poczucie własnej wartości potrafią skutecznie sparaliżować, szczególnie w tak wymagającym momencie, jakim jest pisanie pracy magisterskiej. To zupełnie naturalne, że w okresie silnego stresu i presji pojawia się prokrastynacja, która często nie wynika z lenistwa, ale właśnie z lęku przed niespełnieniem oczekiwań. Pana decyzja o rezygnacji z zarywania nocek i chęć dbania o siebie to piękny i bardzo dojrzały krok w stronę samowspółczucia. Nauka rozpoznawania własnych potrzeb i oddzielania opinii innych ludzi od tego, kim Pan naprawdę jest, to proces, który wymaga bezpiecznej, wolnej od oceniania przestrzeni. Serdecznie zapraszam Pana na terapię do mojego gabinetu, gdzie wspólnie poukładamy ten chaos, przyjrzymy się źródłom wstydu i wypracujemy stabilne poczucie własnej wartości oraz realne sposoby na radzenie sobie z codziennymi wyzwaniami.

 

Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego, 

Monika Barcik 

Adela Lepsy

Adela Lepsy

Dziękuję za podzielenie się swoimi doświadczeniami. To, co opisujesz, może być bardzo obciążające emocjonalnie, szczególnie gdy jednocześnie mierzysz się z presją związaną z pisaniem pracy magisterskiej. Prokrastynacja często nie wynika z braku chęci, lecz z napięcia, lęku i wysokich wymagań wobec siebie. Warto docenić, że próbujesz lepiej rozumieć swoje potrzeby. Spotkanie ze specjalistą może pomóc Ci przyjrzeć się źródłom wstydu, wzmocnić poczucie własnej wartości i znaleźć skuteczne sposoby radzenia sobie z trudnościami. Życzę Ci dużo życzliwości dla siebie i powodzenia na tej drodze.

Angelika Bachciak

Angelika Bachciak

Widzę, że przechodzisz teraz przez naprawdę wymagający czas. Mam wrażenie, że wkładasz dużo wysiłku w to, żeby lepiej zrozumieć siebie. To co napisałeś o wstydzie, braniu do siebie opinii innych ludzi, brzmi bardzo obciążająco. Jednocześnie widzę, że masz w sobie dużą świadomość i chęć zadbania o siebie. Myślę, że zapisanie się na terapię, może być bardzo wartościowym krokiem. Dobrze, że dajesz sobie prawo do szukania wsparcia. 

Magdalena Ratajczyk

Magdalena Ratajczyk

Dzień dobry,

Już teraz podejmuje Pan pracę nad sobą, co pokazuje dużą determinację w zadbaniu o siebie i dążenie do zmiany. To bardo dobry start. Opisuje Pan objawy, które utrudniają życie, a z którymi można i waro pracować. To dobry pomysł, by skorzystać z pomocy specjalisty. Również prokrastynacja często wynika z trudności w poradzeniu sobie z emocjami, które towarzyszą wyzwaniu. To co często pomaga, to po prostu rozpoczęcie działania. Jeśli Pan zacznie i umówi się ze sobą na 5 min pisania pracy, to jest szansa, że będzie Pan jednak pisał dłużej.  To co jest pomocne, to ustalenie stałych terminów/godzin, kiedy Pan się zabiera za zadanie. A jeżeli Pan tego nie robi, to również ustalenie konkretnych pór, kiedy siada Pan do pisania pracy i tego nie robi. Kiedy podejdziemy do zadania trochę inaczej, spróbujemy zagrać w grę naszego mózgu, często udaje się wyjść z trudności, bo przestaje być tak atrakcyjna jak wcześniej. 

Dużo sukcesów w pracy nad sobą i swoimi celami. 

Pozdrawiam 

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Czuję, że mimo trudności próbujesz podchodzić do siebie z większą wyrozumiałością i dbać o swoje granice, np. rezygnując z zarywania nocek. To ważne szczególnie w okresie dużego obciążenia, jakim jest pisanie pracy magisterskiej.

Wstyd, silne uzależnianie samooceny od opinii innych czy trudność w podejmowaniu decyzji potrafią bardzo utrudniać codzienne funkcjonowanie i generować dużo lęku.  Spotkanie z psychologiem może pomóc lepiej zrozumieć te mechanizmy, uporządkować emocje i stopniowo budować bardziej stabilne poczucie własnej wartości.

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry. 

Doświadcza Pan dużego napięcia wynikającego z faktu, że Pana wewnętrzny kryzys i zmagania z pisaniem pracy magisterskiej nałożyły się na bardzo niestabilne, zależne od opinii innych poczucie własnej wartości.

Wstyd oraz tendencja do brania negatywnych słów otoczenia do siebie to zniekształcenia poznawcze, które każą Panu nieustannie skanować siebie pod kątem wad i uaktywniają surowego wewnętrznego krytyka. Chaos decyzyjny oraz prokrastynacja nie są wynikiem lenistwa, lecz lękową strategią obronną mózgu przed potencjalną porażką lub oceną – gdy lęk przed napisaniem pracy „nieidealnie” staje się zbyt duży, umysł ucieka w odkładanie zadań na później, co niestety wtórnie nasila poczucie winy i obniża samoocenę.

Ogromnym sukcesem i dowodem Pana dojrzałości jest już sama próba wprowadzenia samowspółczucia, dbania o sen i rezygnacja z zarywania nocy, ponieważ to fundamentalne kroki w ochronie układu nerwowego. Skoro czuje Pan jednak trudność w samodzielnym określaniu swoich potrzeb i radzeniu sobie z tym lękiem, Pana pomysł o podjęciu psychoterapii jest najlepszą, najbardziej konstruktywną decyzją, jaką może Pan teraz podjąć. Regularna praca w nurcie poznawczo-behawioralnym da Panu bezpieczną przestrzeń do rozbrojenia wstydu, uciszenia wewnętrznego krytyka, wypracowania zdrowych technik radzenia sobie z prokrastynacją oraz zbudowania stabilnej, niezależnej od czynników zewnętrznych samooceny. Ma Pan pełne prawo szukać tego wsparcia.

Powodzenia

Bożena Nagórska

Agnieszka Sokal

Agnieszka Sokal

Dzień dobry,

Prokrastynacja przy magisterce to nie lenistwo, ale udowodniony naukowo mechanizm obronny przed lękiem i perfekcjonizmem. Mózg unika pisania, by chronić Pana przed stresem, a zaniżona samoocena sprawia, że bierze Pan do siebie wady innych ludzi. Pana pomysł o rozpoczęciu pracy nad sobą to świetny wybór. Podczas pracy ze specjalistą zyska Pan bezpieczną przestrzeń, w której pracuje się właśnie nad nadmiernym perfekcjonizmem, wewnętrznym krytycyzmem oraz nad odbudowaniem stabilnej samooceny. Życzę dużo łagodności dla siebie.

 

Pozdrawiam 

Agnieszka Sokal 

Paulina Duda

Paulina Duda

Podzielenie się tym, co obecnie Pan przeżywa prawdopodobnie nie było łatwe. Czytając Pana słowa, widzę, jak wiele wysiłku kosztuje Pana mierzenie się z poczuciem wstydu, lękiem oraz niepewnością dotyczącą siebie. To zrozumiałe, że w takich okolicznościach trudno jest swobodnie mówić o swoich myślach i uczuciach, szczególnie gdy pojawia się obawa przed oceną.
Zwraca moją uwagę to, jak silnie bierze Pan do siebie opinie innych i jak łatwo uruchamia się w Panu refleksja nad własnymi wadami. Może to być bardzo obciążające i wpływać na poczucie własnej wartości, które – jak sam Pan zauważa – jest obecnie dość zależne od czynników zewnętrznych.
Jednocześnie dostrzegam w Pana wypowiedzi ważne oznaki troski o siebie. Decyzja, aby nie zarywać nocek, próba większej łagodności wobec siebie oraz ciekawość własnych potrzeb pokazują, że szuka Pan sposobów na zadbanie o siebie w wymagającym czasie. To cenne kroki, szczególnie w okresie związanym z pisaniem pracy magisterskiej i trudnościami z prokrastynacją.
Myśl o rozpoczęciu terapii wydaje się ważnym sygnałem gotowości do przyjrzenia się tym doświadczeniom głębiej. Terapia może stać się bezpieczną przestrzenią do lepszego zrozumienia źródeł wstydu, pracy nad samooceną oraz rozwijania bardziej wspierającego stosunku do samego siebie.

 

Pozdrawiam

Paulina Duda

Psychoterapeuta CBT

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Nie można się porównywać do innych, gdyż w takim porównaniu często wychodzimy gorzej, gdyż skupiamy się na tym, co jest negatywne a nie pozytywne. Prokrastynacja w pisaniu pracy magisterskiej to częsta cecha u studentów. Sam przez to przechodziłem, ale z drugiej strony wiedziałem, że muszę to zrobić. Może się Pan bronić w późniejszym terminie. Praca nocami często jest mniej efektywna. Proszę ustalić jakiś cel a do tego datę na jego zrealizowanie. Jak zaopiekować się sobą? Co pan robił ostatnio dla siebie?  Czy tylko z tyłu głowy są terminy i myśl o pisaniu pracy magisterskiej. Musi Pan znaleźć przestrzeń na to, aby to poukładać. terapia to jak najbardziej dobry pomysł, gdyż tam odkryje Pan siebie głębiej. Powodzenia. 

Joanna Michałek

Joanna Michałek

Och! Ręka do góry kto nie prokrastynował przy pisaniu pracy magisterskiej, kto nie mył okien przed obroną 😉

Pewnie ktoś się znajdzie! ale myślę, że to będzie mały procent społeczeństwa.

 

Świetnie, że chcesz być dla siebie łagodny!

Tak, w trudnym czasie łagodność, współczucie są bardzo ważne. Nie ciśnięcie, spina i walenie się młotkiem po głowie 😉

Metoda małych kroków. Nie ubliżanie sobie jeśli nie wyjdzie. Jesteś już o jedno rozwiązanie do przodu, wiesz, że X nie działa, więc następnym razem może Z.

Pamiętaj wszystko wychodzi pięknie, idealnie i za pierwszym razem tylko na portalach społecznościowych 😉 W życiu nie jest idealnie i cukierkowo, ale bywa pięknie i radośnie!

Spotkania ze specjalistą mogą być dobrym pomysłem, wyborem.

 

Powodzenia i lekkości w tym czasie magisterskim !

Jakub Pawłowski

Jakub Pawłowski

Mam wrażenie, że masz dużą świadomość tego, co się z Tobą dzieje, i to jest dobry punkt wyjścia do zmiany. Opisujesz trudności z samooceną, silny lęk przed oceną i skłonność do surowego oceniania siebie, ale jednocześnie widać, że próbujesz zadbać o siebie i szukasz zdrowszych sposobów radzenia sobie.


Myślę, że zapisanie się na terapię to bardzo dobry pomysł. Będzie to przestrzeń, w której możesz lepiej zrozumieć źródła tych trudności, nauczyć się budować bardziej stabilne poczucie własnej wartości i większą życzliwość wobec siebie. 

Materiały wspierające

Ebook
Relacje
Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Relacje

„Relacje” to krótki poradnik z praktycznymi wskazówkami i technikami, które pomagają lepiej rozumieć siebie i partnera, poprawiać komunikację oraz skuteczniej radzić sobie z codziennymi konfliktami.

komunikacjarelacjećwiczenia
89 zl
Ebook
Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę
Magdalena Dąbrowska

Magdalena Dąbrowska

Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę

„Wpłyń na związek w pojedynkę” to karty pracy dla kobiet, które chcą odzyskać spokój i wpływ w relacji. Zawierają ćwiczenia, techniki komunikacji, stawiania granic i pracy z emocjami, pomagające wprowadzać zmianę – nawet bez udziału partnera.

bliskośćrelacjezwiązkizwiązki i relacje
39 zl
Ebook
Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"

OFFLINE. Czas na nas. to workbook dla par od TwójPsycholog — 10 rozdziałów ćwiczeń, które pomagają lepiej się poznać, porozmawiać o wartościach, przyszłości i kryzysach. Bez ekranów. Twarzą w twarz

dla parterapia parworkbook
Darmowy
Webinar
All you need is love? O namiętności w związkach
Magdalena Ogieniewska-Małecka

Magdalena Ogieniewska-Małecka

All you need is love? O namiętności w związkach

Webinar „All you need is love?” to spotkanie o namiętności w związkach – jej zmianach, naturalnych etapach i momentach, gdy warto zareagować. Dowiesz się, jak rozpoznawać sygnały kryzysu, kiedy szukać wsparcia i jak pielęgnować bliskość na co dzień.

miłośćnamiętnośćwebinarzwiązki
150 zl
Ebook
Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.
Psychologiczny duet

Psychologiczny duet

Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.

Praktyczny przewodnik, który pomoże Ci lepiej rozumieć to, co dzieje się w Twoim związku!

relacjezwiązki
69 zl

Warto przeczytać

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Dzień dobry, od kilku miejscu borykam się z muskułami, które zatruwają mi każdy mój dzień, w mojej głowie tworzą się złe scenariusze codziennych sytuacji.
Dzień dobry, od kilku miejscu borykam się z muskułami, które zatruwają mi każdy mój dzień, w mojej głowie tworzą się złe scenariusze codziennych sytuacji. Np. Przebiegłam przez przejście dla pieszych na czerwonym, nic nie jechało, nic się nie stało, a w mojej głowie wyobraziłam sobie, że tym, że przebiegłam przez przejście, spowodowałam wypadek i komuś się coś stało albo wychodząc ze sklepu, trzasnęłam drzwiami, nic nie słyszałam, żeby ktoś coś powiedział, krzyknął, a wyobraziłam sobie, że kogoś nimi uderzyłam i coś komuś zrobiłam, cały dzień miałam zepsuty. Nie wiem, z czego to wynika i jak sobie z tym poradzić.
Jak radzić sobie z zaburzeniami lękowymi i zazdrością w relacji
Jak pracować z zaburzeniami lękowymi. Boje się iść do nowej pracy…jestem również zazdrosna bardzo o chłopaka. Mam wiele pytań…ale ciężko trafić na dobrego specjalistę w Łodzi / Łęczycy czy Płocku.
Jestem po rozstaniu z żoną (bez rozwodu jeszcze). Powodem była zdrada.
Dzień dobry, Jestem po rozstaniu z żoną (bez rozwodu jeszcze). Powodem była zdrada. Żona jest w ciąży z człowiekiem, z którym mnie zdradziła. Od zdrady minęło 1,5 roku. Myśli na temat tego zdarzenia oraz przyszłości, cierpienia naszych dzieci, rozbitej rodziny nie dają mi normalnie funkcjonować. Mam stany lękowe. Zaraz po obudzeniu natarczywe myśli o tej sytuacji. Koncentracja jest znikoma.
Niepewność uczuć i wątpliwości w pierwszym związku - jak sobie poradzić?
Dzień dobry. Mam 16 lat i w tamtym roku poznałam fajnego chłopaka. Pisaliśmy ze soba bardzo często on zaczynał rozmowy. Dobrze było do momentu gdy nie napisał mi że w między czasie pisał z inną dziewczyną która teraz okazała się jego dziewczyną. Postanowiłam odpuścić. Potem jednak po kilku miesiącach z nudów i ciekawości napisałam do niego. Powiedział mi że z nią zerwał bo nie czuł tego co powinien i tak naprawdę cały czas miał wyrzuty sumienia za to jak mnie potraktował. Tą sprawę już sobie wyjaśniliśmy. Zaczęliśmy ze soba chodzić bardzo szybko po po kilku dniach po tym jak dowiedzieliśmy się o naszym zauroczeniu do siebie nawzajem. Relacja rozwijała się szybko i szybko również (mój błąd) pozwoliłam mu na odkrywanie mnie i dotykanie. On był super chłopakiem starł się cały czas i dbał o mnie. Nie miałam wątpliwości co do niego. Problem pojawił się we mnie gdy koleżanka z klasy powiedziała mi że jest lekko brzydki i te słowa nie potrafiły wyjść mi z głowy. Zaczęłam sobie zadawać pytanie czy aby napewno go kocham i czy mi się podoba. Czy akceptuję jego wygląd. Moje wątpliwości były tak silne (jestem bardzo wrażliwą osobą i robię wiele rzeczy impulsywnie w emocjach) że postanowiłam zerwać by nie skrzywdzić chłopaka jeżeli bym go nie kochała. Teraz czuję pustkę i pogubienie, nie umiem się ogarnąć. Czuję że chciałabym do niego wrócić a jednocześnie już gdzieś spoglądam na innych chłopaków. Tylko że ja nadal czuję więź do tego chłopaka. I chciałabym do niego kiedyś wrócić ale boję się że mylę moje uczucia albo że moje uczucia nie są miłością bo już mam wątpliwości i to mnie od razu skreśla. Raz go kocham a raz nie jestem pewna. Czuję się z tym bardzo źle. Nie wiem co się ze mną dzieje a nikt nie umie mi pomóc wyciszyć myśli. Boję się że ten chłopak nie jest TYM chłopakiem ale jednocześnie chcę żeby nim był bo jestem do niego bardzo przywiązana. Proszę bardzo o jakąkolwiek radę lub pomoc bo moje myśli tak bardzo już mnie męczą.
Witam. Nie do końca wiem, jak zadać pytanie, bo to, co zaraz napiszę, na pewno niektórych wprawi w zabawny nastrój...
Witam. Nie do końca wiem, jak zadać pytanie, bo to, co zaraz napiszę, na pewno niektórych wprawi w zabawny nastrój... Jednak dla mnie to ważny temat i nie wiem, jak sobie z tym poradzić. Z moim partnerem mieszkamy od dłuższego czasu. Od bardzo dawna nie układa nam się i pragnę odejść, ale zawsze coś mnie przy nim trzyma. To trwa kilka lat. Wcześniej to była praca i obawa przed tym, że sobie beze mnie nie poradzi pieniężnie, a wcześniej zrezygnował dla mnie z pracy za granicą. Potem dwa koty. Które potrzebowały opiekuna a których nie mogłam zabrać ze sobą do wynajętego mieszkania, bo nikt w okolicy nie chciał zwierząt. Przez lata psuły nam się różne rzeczy w mieszkaniu. Częściej przeze mnie, ponieważ ja głównie coś robiłam w tym mieszkaniu. I to ja jestem niezdarna jako osoba lub może trochę głupia (?). Nie myjąc nigdy wcześniej toalety, ponieważ podchodziłam z domu w dużo gorszych warunkach, zalałam wodą uszczelki toalety o był na nich kamień z czasem zaczęło rdzewieć. Były dwa koty w nerwach podrapała kanapę i ścianę, która nie jest jeszcze naprawiona... Kiedyś brałam kąpiel, po wszystkim poszłam się ubrać i wtedy spadła świeczka, która zostawiła żółtą smugę i nierówność w wannie... Bardzo boli mnie myśl, że mogłabym zostawić te mieszkanie w taki sposób. Dlatego to jeden z głównych powodów, dla którego dalej z nim mieszkam. Boję się, że jak zostawię wszystkie te rzeczy nienaprawione, jego znajomi będą mijać mnie wzrokiem (przyjechałaś do niego, wszystko popsułaś i go zostawiłaś). Nie tylko mierzyć mogą też tak powiedzieć, bo są do tego zdolni... I będą mieli rację. Jeżeli nie dopisuje tego, aby to naprawić, to tak wszystko zostanie, ponieważ jego cały czas trzeba popychać do jakiegokolwiek działania. W mojej głowie... w marzeniach... widzę to tak, że wyciągam pieniądze z kąta, zamawiam majstra i naprawia wszystko, a ja z czystym sumieniem odchodzę i jestem wolna... w rzeczywistości jest tak, że tych pieniędzy mam zawsze na styk i nie jestem w stanie jednego miesiąca odłożyć tyle, żeby to ponaprawiać na już. Pytanie chyba brzmi: Czy nie wariuję, dlatego, że jestem z kimś tylko dlatego, żeby ponaprawiać mu to, co zepsułam w jego mieszkaniu - żeby nikt nie zarzucił mi, że zrujnowałam mu mieszkania, potem bezczelnie porzucam? Bo wiedząc, do jakich słów są zdolni jego znajomi nie omieszkają mi tego dosadnie wytłumaczyć.
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.