Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z wstydem, niską samooceną i prokrastynacją podczas pisania pracy magisterskiej?

Czuję w sobie ogromny wstyd, co sprawia, że trudno mi dzielić się swoimi myślami i uczuciami, zwłaszcza tymi, które wydają się niewygodne. Biorę do siebie słowa innych ludzi, nawet gdy nie odnoszą się bezpośrednio do mnie, a jedynie opowiadają o negatywnych cechach. Zastanawiam się wtedy, czy nie mam w sobie podobnych wad. Czuję też ogromny chaos decyzyjny i lęk. Moja samoocena jest bardzo zależna od czynników zewnętrznych i bardzo niestabilna. Obecnie przeżywam trudny okres w swoim życiu, ponieważ piszę pracę magisterską i zmagam się z prokrastynacją. Staram się być dla siebie łagodniejszy i obiecałem sobie, że nie będę zarywał nocek. To dla mnie ważne, aby dbać o siebie w tym wymagającym czasie, ale nie zawsze wiem jak to robić. Staram się odkrywać, jakie mam potrzeby w dodatku myślę o zapisaniu się na terapię, żeby mieć przestrzeń do pracy nad tymi tatami.
Wiktoria Rybak

Wiktoria Rybak

Dzień dobry,

 

To, co piszesz, brzmi jak bardzo obciążający i jednocześnie bardzo ważny moment w Twoim życiu. Słyszę w tym dużo wstydu, napięcia, niepewności i zmęczenia, ale też coś bardzo cennego: uważność na siebie i chęć zadbania o siebie inaczej niż dotąd. To, że potrafisz to tak nazwać, już jest oznaką dużej świadomości.

 

Mam też wrażenie, że jesteś w sytuacji, w której bardzo wiele bierzesz do siebie, jakby umysł nieustannie sprawdzał: „czy coś jest ze mną nie tak?”, „czy to też o mnie?”. To może być ogromnie wyczerpujące. Nic dziwnego, że przy takim wewnętrznym napięciu trudno potem o spokój w decyzjach, stabilną samoocenę czy swobodę w działaniu nad magisterką.

 

To, że myślisz o terapii, brzmi jak bardzo dobry pomysł z troską o siebie. Terapia może dać Ci bezpieczną przestrzeń do przyjrzenia się wstydowi, samoocenie, lękowi i temu, skąd bierze się to silne branie do siebie słów innych. Nie dlatego, że „jest z Tobą coś nie tak”, tylko dlatego, że nie musisz tego wszystkiego dźwigać sam.

 

To, że przeżywasz trudność, nie świadczy o Twojej słabości. Raczej o tym, że jesteś przeciążony i jednocześnie próbujesz znaleźć bardziej wspierające środowisko.

 

W trudnych momentach możesz też wypróbować:

-25 minut pisania i przerwa (pisząc magisterkę),

- pójście spać o ustalonej porze,

- nazwanie jednej potrzeby na dany dzień,

- zapisanie jednej myśli, która mnie rani, i odpowiedzenie jej łagodniej,

- ćwiczenia oddechowe.

 

Oprócz kontaktu z psychologiem, możnaby też rozważyć szczerą rozmowę z bliską Ci osobą, jako budowanie swojego kręgu, gdzie czujesz się dobrze i bezpiecznie.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Monika Barcik

Monika Barcik

To, o czym Pan pisze, wymaga ogromnej samoświadomości i cieszę się, że potrafi Pan tak trafnie nazwać swoje emocje. Wstyd, lęk i niestabilne poczucie własnej wartości potrafią skutecznie sparaliżować, szczególnie w tak wymagającym momencie, jakim jest pisanie pracy magisterskiej. To zupełnie naturalne, że w okresie silnego stresu i presji pojawia się prokrastynacja, która często nie wynika z lenistwa, ale właśnie z lęku przed niespełnieniem oczekiwań. Pana decyzja o rezygnacji z zarywania nocek i chęć dbania o siebie to piękny i bardzo dojrzały krok w stronę samowspółczucia. Nauka rozpoznawania własnych potrzeb i oddzielania opinii innych ludzi od tego, kim Pan naprawdę jest, to proces, który wymaga bezpiecznej, wolnej od oceniania przestrzeni. Serdecznie zapraszam Pana na terapię do mojego gabinetu, gdzie wspólnie poukładamy ten chaos, przyjrzymy się źródłom wstydu i wypracujemy stabilne poczucie własnej wartości oraz realne sposoby na radzenie sobie z codziennymi wyzwaniami.

 

Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego, 

Monika Barcik 

Adela Lepsy

Adela Lepsy

Dziękuję za podzielenie się swoimi doświadczeniami. To, co opisujesz, może być bardzo obciążające emocjonalnie, szczególnie gdy jednocześnie mierzysz się z presją związaną z pisaniem pracy magisterskiej. Prokrastynacja często nie wynika z braku chęci, lecz z napięcia, lęku i wysokich wymagań wobec siebie. Warto docenić, że próbujesz lepiej rozumieć swoje potrzeby. Spotkanie ze specjalistą może pomóc Ci przyjrzeć się źródłom wstydu, wzmocnić poczucie własnej wartości i znaleźć skuteczne sposoby radzenia sobie z trudnościami. Życzę Ci dużo życzliwości dla siebie i powodzenia na tej drodze.

Angelika Bachciak

Angelika Bachciak

Widzę, że przechodzisz teraz przez naprawdę wymagający czas. Mam wrażenie, że wkładasz dużo wysiłku w to, żeby lepiej zrozumieć siebie. To co napisałeś o wstydzie, braniu do siebie opinii innych ludzi, brzmi bardzo obciążająco. Jednocześnie widzę, że masz w sobie dużą świadomość i chęć zadbania o siebie. Myślę, że zapisanie się na terapię, może być bardzo wartościowym krokiem. Dobrze, że dajesz sobie prawo do szukania wsparcia. 

Magdalena Ratajczyk

Magdalena Ratajczyk

Dzień dobry,

Już teraz podejmuje Pan pracę nad sobą, co pokazuje dużą determinację w zadbaniu o siebie i dążenie do zmiany. To bardo dobry start. Opisuje Pan objawy, które utrudniają życie, a z którymi można i waro pracować. To dobry pomysł, by skorzystać z pomocy specjalisty. Również prokrastynacja często wynika z trudności w poradzeniu sobie z emocjami, które towarzyszą wyzwaniu. To co często pomaga, to po prostu rozpoczęcie działania. Jeśli Pan zacznie i umówi się ze sobą na 5 min pisania pracy, to jest szansa, że będzie Pan jednak pisał dłużej.  To co jest pomocne, to ustalenie stałych terminów/godzin, kiedy Pan się zabiera za zadanie. A jeżeli Pan tego nie robi, to również ustalenie konkretnych pór, kiedy siada Pan do pisania pracy i tego nie robi. Kiedy podejdziemy do zadania trochę inaczej, spróbujemy zagrać w grę naszego mózgu, często udaje się wyjść z trudności, bo przestaje być tak atrakcyjna jak wcześniej. 

Dużo sukcesów w pracy nad sobą i swoimi celami. 

Pozdrawiam 

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Czuję, że mimo trudności próbujesz podchodzić do siebie z większą wyrozumiałością i dbać o swoje granice, np. rezygnując z zarywania nocek. To ważne szczególnie w okresie dużego obciążenia, jakim jest pisanie pracy magisterskiej.

Wstyd, silne uzależnianie samooceny od opinii innych czy trudność w podejmowaniu decyzji potrafią bardzo utrudniać codzienne funkcjonowanie i generować dużo lęku.  Spotkanie z psychologiem może pomóc lepiej zrozumieć te mechanizmy, uporządkować emocje i stopniowo budować bardziej stabilne poczucie własnej wartości.

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry. 

Doświadcza Pan dużego napięcia wynikającego z faktu, że Pana wewnętrzny kryzys i zmagania z pisaniem pracy magisterskiej nałożyły się na bardzo niestabilne, zależne od opinii innych poczucie własnej wartości.

Wstyd oraz tendencja do brania negatywnych słów otoczenia do siebie to zniekształcenia poznawcze, które każą Panu nieustannie skanować siebie pod kątem wad i uaktywniają surowego wewnętrznego krytyka. Chaos decyzyjny oraz prokrastynacja nie są wynikiem lenistwa, lecz lękową strategią obronną mózgu przed potencjalną porażką lub oceną – gdy lęk przed napisaniem pracy „nieidealnie” staje się zbyt duży, umysł ucieka w odkładanie zadań na później, co niestety wtórnie nasila poczucie winy i obniża samoocenę.

Ogromnym sukcesem i dowodem Pana dojrzałości jest już sama próba wprowadzenia samowspółczucia, dbania o sen i rezygnacja z zarywania nocy, ponieważ to fundamentalne kroki w ochronie układu nerwowego. Skoro czuje Pan jednak trudność w samodzielnym określaniu swoich potrzeb i radzeniu sobie z tym lękiem, Pana pomysł o podjęciu psychoterapii jest najlepszą, najbardziej konstruktywną decyzją, jaką może Pan teraz podjąć. Regularna praca w nurcie poznawczo-behawioralnym da Panu bezpieczną przestrzeń do rozbrojenia wstydu, uciszenia wewnętrznego krytyka, wypracowania zdrowych technik radzenia sobie z prokrastynacją oraz zbudowania stabilnej, niezależnej od czynników zewnętrznych samooceny. Ma Pan pełne prawo szukać tego wsparcia.

Powodzenia

Bożena Nagórska

Agnieszka Sokal

Agnieszka Sokal

Dzień dobry,

Prokrastynacja przy magisterce to nie lenistwo, ale udowodniony naukowo mechanizm obronny przed lękiem i perfekcjonizmem. Mózg unika pisania, by chronić Pana przed stresem, a zaniżona samoocena sprawia, że bierze Pan do siebie wady innych ludzi. Pana pomysł o rozpoczęciu pracy nad sobą to świetny wybór. Podczas pracy ze specjalistą zyska Pan bezpieczną przestrzeń, w której pracuje się właśnie nad nadmiernym perfekcjonizmem, wewnętrznym krytycyzmem oraz nad odbudowaniem stabilnej samooceny. Życzę dużo łagodności dla siebie.

 

Pozdrawiam 

Agnieszka Sokal 

Paulina Duda

Paulina Duda

Podzielenie się tym, co obecnie Pan przeżywa prawdopodobnie nie było łatwe. Czytając Pana słowa, widzę, jak wiele wysiłku kosztuje Pana mierzenie się z poczuciem wstydu, lękiem oraz niepewnością dotyczącą siebie. To zrozumiałe, że w takich okolicznościach trudno jest swobodnie mówić o swoich myślach i uczuciach, szczególnie gdy pojawia się obawa przed oceną.
Zwraca moją uwagę to, jak silnie bierze Pan do siebie opinie innych i jak łatwo uruchamia się w Panu refleksja nad własnymi wadami. Może to być bardzo obciążające i wpływać na poczucie własnej wartości, które – jak sam Pan zauważa – jest obecnie dość zależne od czynników zewnętrznych.
Jednocześnie dostrzegam w Pana wypowiedzi ważne oznaki troski o siebie. Decyzja, aby nie zarywać nocek, próba większej łagodności wobec siebie oraz ciekawość własnych potrzeb pokazują, że szuka Pan sposobów na zadbanie o siebie w wymagającym czasie. To cenne kroki, szczególnie w okresie związanym z pisaniem pracy magisterskiej i trudnościami z prokrastynacją.
Myśl o rozpoczęciu terapii wydaje się ważnym sygnałem gotowości do przyjrzenia się tym doświadczeniom głębiej. Terapia może stać się bezpieczną przestrzenią do lepszego zrozumienia źródeł wstydu, pracy nad samooceną oraz rozwijania bardziej wspierającego stosunku do samego siebie.

 

Pozdrawiam

Paulina Duda

Psychoterapeuta CBT

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Nie można się porównywać do innych, gdyż w takim porównaniu często wychodzimy gorzej, gdyż skupiamy się na tym, co jest negatywne a nie pozytywne. Prokrastynacja w pisaniu pracy magisterskiej to częsta cecha u studentów. Sam przez to przechodziłem, ale z drugiej strony wiedziałem, że muszę to zrobić. Może się Pan bronić w późniejszym terminie. Praca nocami często jest mniej efektywna. Proszę ustalić jakiś cel a do tego datę na jego zrealizowanie. Jak zaopiekować się sobą? Co pan robił ostatnio dla siebie?  Czy tylko z tyłu głowy są terminy i myśl o pisaniu pracy magisterskiej. Musi Pan znaleźć przestrzeń na to, aby to poukładać. terapia to jak najbardziej dobry pomysł, gdyż tam odkryje Pan siebie głębiej. Powodzenia. 

Joanna Michałek

Joanna Michałek

Och! Ręka do góry kto nie prokrastynował przy pisaniu pracy magisterskiej, kto nie mył okien przed obroną 😉

Pewnie ktoś się znajdzie! ale myślę, że to będzie mały procent społeczeństwa.

 

Świetnie, że chcesz być dla siebie łagodny!

Tak, w trudnym czasie łagodność, współczucie są bardzo ważne. Nie ciśnięcie, spina i walenie się młotkiem po głowie 😉

Metoda małych kroków. Nie ubliżanie sobie jeśli nie wyjdzie. Jesteś już o jedno rozwiązanie do przodu, wiesz, że X nie działa, więc następnym razem może Z.

Pamiętaj wszystko wychodzi pięknie, idealnie i za pierwszym razem tylko na portalach społecznościowych 😉 W życiu nie jest idealnie i cukierkowo, ale bywa pięknie i radośnie!

Spotkania ze specjalistą mogą być dobrym pomysłem, wyborem.

 

Powodzenia i lekkości w tym czasie magisterskim !

Jakub Pawłowski

Jakub Pawłowski

Mam wrażenie, że masz dużą świadomość tego, co się z Tobą dzieje, i to jest dobry punkt wyjścia do zmiany. Opisujesz trudności z samooceną, silny lęk przed oceną i skłonność do surowego oceniania siebie, ale jednocześnie widać, że próbujesz zadbać o siebie i szukasz zdrowszych sposobów radzenia sobie.


Myślę, że zapisanie się na terapię to bardzo dobry pomysł. Będzie to przestrzeń, w której możesz lepiej zrozumieć źródła tych trudności, nauczyć się budować bardziej stabilne poczucie własnej wartości i większą życzliwość wobec siebie. 

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Brak wiary w siebie, lęk przed kobietami i samotnością – jak zaakceptować życie w pojedynkę?
Chciałbym wreszcie zaakceptować samotność i realia życia. Odkąd byłem młodszy zawsze wiedziałem że o związkach kobietach mogę zapomnieć mam 23 lata i będzie tylko gorzej bez dobrej pracy pensji samochodu doświadczeń o kobietach mogę zapomnieć. Online naczytałem się dużo na temat tego co chcą i tylko bardziej mnie to dobija ale takie są realia życia kobiety chcą po prostu dużo pieniędzy dobrego wyglądu statusu ja tego nie mam i nie będę mieć a jest mi to bardzo ciężko zaakceptować. Zawsze byłem naiwny że jakaś szansę mam a już w szkole się ze mnie wyśmiewały i przygotowały do tego że nie mam. Internet bardzo dużo pomógł mi otworzyć oczy na temat kobiet ich natury i jest to przykra ale potrzebna prawda że bez statusu dużych pieniędzy super wyglądu tak naprawdę jesteś na dole samej hierarchi. Ja od zawsze byłem głupi brzydki wycofany boje się np do tej pory dalej jeździć spróbować prawa jazdy jeszcze raz nie mam tego czego chcą kobiety a żyjemy w czasach gdzie jako facet mam być coraz lepszy bogatszy itp. Czytam codziennie na ten temat i daję mi to ulgę ale jednocześnie ból bo wiem że jako facet tylko mój wygląd status pieniądze się liczą bo tego chcą kobiety taka jest ich natura. Dlatego chciałbym się przygotować do całego życia samemu jako prawiczek i po prostu zwykły szary nic nie warty człowiek tak naprawdę po tych wszystkich postach jeszcze bardziej boje się kobiet są po prostu straszne i dla nich liczy się tylko topka mężczyzn a ja do tej topki się nie zaliczam. Bo z moją pracą czy nawet mieszkaniem z rodzicami i już po prostu wolę omijać dziewczyny bo nie mam nic do zaoferowania i to robię bo czuję tylko strach i wstyd przed nimi. Już raz byłem wyśmiany za bycie prawiczkiem i nie chcę tego przechodzić jeszcze raz a bardzo ciężko jest mi zaakceptować to jakie są kobiety naprawdę. Staram się również zapomnieć o miłości bo wiem że to nie istnieje jest to brutalna prawda dlatego chciałbym znaleźć sposób jak ją wreszcie zaakceptować i żyć spokojnie bez tego wstydu że jestem i tak szarym zwykłym prawiczkiem i nic nie wartym śmieciem bez statusu. Codziennie widzę te dziewczyny studiujące lepsze czy czytam posty na temat że mężczyźni są nic nie warci bez statusu że nie zasługują na nic bez dobrego auta pieniędzy to dało mi do zrozumienia o brutalnej prawdzie o kobietach. Zawsze od dziecka bałem się dziewczyn byłem wyśmiewany nigdy nie były mną zainteresowane wtedy mi to nie przeszkadzało ale teraz wiem że takie jest moje życie prawiczek samotny i nic nie warty śmieć.
Nerwica lękowa i natrętne myśli o oddychaniu - jak sobie poradzić?
Dzień dobry, Piszę z nietypowym problemem. Zmagam się z nerwicą lękową od dłuższego czasu, a ostatnio pojawiły się również natrętne myśli o oddcyhaniu, taka w sumie bardziej natrętna świadomość oddechu i w związku z tym nie mogę 'odkleić' uwagi i swobodnie zająć się swoimi sprawami. Czy takie objawy zdarzają się komuś jeszcze? Czy to minie?
Czuję wewnętrzne zdenerwowanie i niepokój beż żadnej przyczyny.
Bardzo źle się czuje. Sama nie wiem, co mi jest. Czuję wewnętrzne zdenerwowanie i niepokój beż żadnej przyczyny. Boję się, że zemdleje, uduszę lub coś innego mi się stanie. Np. dziś ktoś mi powiedział, że jestem blada i od razu słabo mi było, nogi jak z waty. Czy to objawy nerwicy ? Jak sobie z tym radzić?
Boję się o swoje życie przy braniu leków antydepresyjnych.
Boje się brać leki antydepresyjne, ponieważ codziennie boję się, że umrę.
Jak przełamać lęk przed terapią i omówić podejrzenia zaburzeń borderline?
dzień dobry, mam zdiagnozowane zaburzenia lękowe uogólnione oraz stany depresyjne. Od jakiegoś czasu zastanawiam się, czy mogę mieć również inne zaburzenia, między innymi borderline. Z drugiej strony staram się podchodzić do tego racjonalnie i biorę pod uwagę, że przez zaburzenia lękowe mogę nadmiernie analizować lub wyolbrzymiać swoje objawy. Boję się jednak poruszyć ten temat z psychiatrą. Mam też lęk przed rozpoczęciem terapii. Obecnie jestem w trakcie farmakoterapii prowadzonej przez psychiatrę. Jak przełamać ten lęk? W jaki sposób najlepiej poruszyć ten temat podczas wizyty? Czy jeśli otwarcie powiem o swoich podejrzeniach, zostanę potraktowana poważnie, czy raczej moje obawy zostaną od razu przypisane zaburzeniom lękowym?
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.