
- Strona główna
- Forum
- rozwój i praca, zaburzenia lękowe, zaburzenia nastroju
- Jak radzić sobie z...
Jak radzić sobie z wstydem, niską samooceną i prokrastynacją podczas pisania pracy magisterskiej?
Łagodny
Wiktoria Rybak
Dzień dobry,
To, co piszesz, brzmi jak bardzo obciążający i jednocześnie bardzo ważny moment w Twoim życiu. Słyszę w tym dużo wstydu, napięcia, niepewności i zmęczenia, ale też coś bardzo cennego: uważność na siebie i chęć zadbania o siebie inaczej niż dotąd. To, że potrafisz to tak nazwać, już jest oznaką dużej świadomości.
Mam też wrażenie, że jesteś w sytuacji, w której bardzo wiele bierzesz do siebie, jakby umysł nieustannie sprawdzał: „czy coś jest ze mną nie tak?”, „czy to też o mnie?”. To może być ogromnie wyczerpujące. Nic dziwnego, że przy takim wewnętrznym napięciu trudno potem o spokój w decyzjach, stabilną samoocenę czy swobodę w działaniu nad magisterką.
To, że myślisz o terapii, brzmi jak bardzo dobry pomysł z troską o siebie. Terapia może dać Ci bezpieczną przestrzeń do przyjrzenia się wstydowi, samoocenie, lękowi i temu, skąd bierze się to silne branie do siebie słów innych. Nie dlatego, że „jest z Tobą coś nie tak”, tylko dlatego, że nie musisz tego wszystkiego dźwigać sam.
To, że przeżywasz trudność, nie świadczy o Twojej słabości. Raczej o tym, że jesteś przeciążony i jednocześnie próbujesz znaleźć bardziej wspierające środowisko.
W trudnych momentach możesz też wypróbować:
-25 minut pisania i przerwa (pisząc magisterkę),
- pójście spać o ustalonej porze,
- nazwanie jednej potrzeby na dany dzień,
- zapisanie jednej myśli, która mnie rani, i odpowiedzenie jej łagodniej,
- ćwiczenia oddechowe.
Oprócz kontaktu z psychologiem, możnaby też rozważyć szczerą rozmowę z bliską Ci osobą, jako budowanie swojego kręgu, gdzie czujesz się dobrze i bezpiecznie.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Monika Barcik
To, o czym Pan pisze, wymaga ogromnej samoświadomości i cieszę się, że potrafi Pan tak trafnie nazwać swoje emocje. Wstyd, lęk i niestabilne poczucie własnej wartości potrafią skutecznie sparaliżować, szczególnie w tak wymagającym momencie, jakim jest pisanie pracy magisterskiej. To zupełnie naturalne, że w okresie silnego stresu i presji pojawia się prokrastynacja, która często nie wynika z lenistwa, ale właśnie z lęku przed niespełnieniem oczekiwań. Pana decyzja o rezygnacji z zarywania nocek i chęć dbania o siebie to piękny i bardzo dojrzały krok w stronę samowspółczucia. Nauka rozpoznawania własnych potrzeb i oddzielania opinii innych ludzi od tego, kim Pan naprawdę jest, to proces, który wymaga bezpiecznej, wolnej od oceniania przestrzeni. Serdecznie zapraszam Pana na terapię do mojego gabinetu, gdzie wspólnie poukładamy ten chaos, przyjrzymy się źródłom wstydu i wypracujemy stabilne poczucie własnej wartości oraz realne sposoby na radzenie sobie z codziennymi wyzwaniami.
Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego,
Monika Barcik
Adela Lepsy
Dziękuję za podzielenie się swoimi doświadczeniami. To, co opisujesz, może być bardzo obciążające emocjonalnie, szczególnie gdy jednocześnie mierzysz się z presją związaną z pisaniem pracy magisterskiej. Prokrastynacja często nie wynika z braku chęci, lecz z napięcia, lęku i wysokich wymagań wobec siebie. Warto docenić, że próbujesz lepiej rozumieć swoje potrzeby. Spotkanie ze specjalistą może pomóc Ci przyjrzeć się źródłom wstydu, wzmocnić poczucie własnej wartości i znaleźć skuteczne sposoby radzenia sobie z trudnościami. Życzę Ci dużo życzliwości dla siebie i powodzenia na tej drodze.
Angelika Bachciak
Widzę, że przechodzisz teraz przez naprawdę wymagający czas. Mam wrażenie, że wkładasz dużo wysiłku w to, żeby lepiej zrozumieć siebie. To co napisałeś o wstydzie, braniu do siebie opinii innych ludzi, brzmi bardzo obciążająco. Jednocześnie widzę, że masz w sobie dużą świadomość i chęć zadbania o siebie. Myślę, że zapisanie się na terapię, może być bardzo wartościowym krokiem. Dobrze, że dajesz sobie prawo do szukania wsparcia.
Magdalena Ratajczyk
Dzień dobry,
Już teraz podejmuje Pan pracę nad sobą, co pokazuje dużą determinację w zadbaniu o siebie i dążenie do zmiany. To bardo dobry start. Opisuje Pan objawy, które utrudniają życie, a z którymi można i waro pracować. To dobry pomysł, by skorzystać z pomocy specjalisty. Również prokrastynacja często wynika z trudności w poradzeniu sobie z emocjami, które towarzyszą wyzwaniu. To co często pomaga, to po prostu rozpoczęcie działania. Jeśli Pan zacznie i umówi się ze sobą na 5 min pisania pracy, to jest szansa, że będzie Pan jednak pisał dłużej. To co jest pomocne, to ustalenie stałych terminów/godzin, kiedy Pan się zabiera za zadanie. A jeżeli Pan tego nie robi, to również ustalenie konkretnych pór, kiedy siada Pan do pisania pracy i tego nie robi. Kiedy podejdziemy do zadania trochę inaczej, spróbujemy zagrać w grę naszego mózgu, często udaje się wyjść z trudności, bo przestaje być tak atrakcyjna jak wcześniej.
Dużo sukcesów w pracy nad sobą i swoimi celami.
Pozdrawiam
Jagoda Jek
Czuję, że mimo trudności próbujesz podchodzić do siebie z większą wyrozumiałością i dbać o swoje granice, np. rezygnując z zarywania nocek. To ważne szczególnie w okresie dużego obciążenia, jakim jest pisanie pracy magisterskiej.
Wstyd, silne uzależnianie samooceny od opinii innych czy trudność w podejmowaniu decyzji potrafią bardzo utrudniać codzienne funkcjonowanie i generować dużo lęku. Spotkanie z psychologiem może pomóc lepiej zrozumieć te mechanizmy, uporządkować emocje i stopniowo budować bardziej stabilne poczucie własnej wartości.
Bożena Nagórska
Dzień dobry.
Doświadcza Pan dużego napięcia wynikającego z faktu, że Pana wewnętrzny kryzys i zmagania z pisaniem pracy magisterskiej nałożyły się na bardzo niestabilne, zależne od opinii innych poczucie własnej wartości.
Wstyd oraz tendencja do brania negatywnych słów otoczenia do siebie to zniekształcenia poznawcze, które każą Panu nieustannie skanować siebie pod kątem wad i uaktywniają surowego wewnętrznego krytyka. Chaos decyzyjny oraz prokrastynacja nie są wynikiem lenistwa, lecz lękową strategią obronną mózgu przed potencjalną porażką lub oceną – gdy lęk przed napisaniem pracy „nieidealnie” staje się zbyt duży, umysł ucieka w odkładanie zadań na później, co niestety wtórnie nasila poczucie winy i obniża samoocenę.
Ogromnym sukcesem i dowodem Pana dojrzałości jest już sama próba wprowadzenia samowspółczucia, dbania o sen i rezygnacja z zarywania nocy, ponieważ to fundamentalne kroki w ochronie układu nerwowego. Skoro czuje Pan jednak trudność w samodzielnym określaniu swoich potrzeb i radzeniu sobie z tym lękiem, Pana pomysł o podjęciu psychoterapii jest najlepszą, najbardziej konstruktywną decyzją, jaką może Pan teraz podjąć. Regularna praca w nurcie poznawczo-behawioralnym da Panu bezpieczną przestrzeń do rozbrojenia wstydu, uciszenia wewnętrznego krytyka, wypracowania zdrowych technik radzenia sobie z prokrastynacją oraz zbudowania stabilnej, niezależnej od czynników zewnętrznych samooceny. Ma Pan pełne prawo szukać tego wsparcia.
Powodzenia
Bożena Nagórska
Agnieszka Sokal
Dzień dobry,
Prokrastynacja przy magisterce to nie lenistwo, ale udowodniony naukowo mechanizm obronny przed lękiem i perfekcjonizmem. Mózg unika pisania, by chronić Pana przed stresem, a zaniżona samoocena sprawia, że bierze Pan do siebie wady innych ludzi. Pana pomysł o rozpoczęciu pracy nad sobą to świetny wybór. Podczas pracy ze specjalistą zyska Pan bezpieczną przestrzeń, w której pracuje się właśnie nad nadmiernym perfekcjonizmem, wewnętrznym krytycyzmem oraz nad odbudowaniem stabilnej samooceny. Życzę dużo łagodności dla siebie.
Pozdrawiam
Agnieszka Sokal
Paulina Duda
Podzielenie się tym, co obecnie Pan przeżywa prawdopodobnie nie było łatwe. Czytając Pana słowa, widzę, jak wiele wysiłku kosztuje Pana mierzenie się z poczuciem wstydu, lękiem oraz niepewnością dotyczącą siebie. To zrozumiałe, że w takich okolicznościach trudno jest swobodnie mówić o swoich myślach i uczuciach, szczególnie gdy pojawia się obawa przed oceną.
Zwraca moją uwagę to, jak silnie bierze Pan do siebie opinie innych i jak łatwo uruchamia się w Panu refleksja nad własnymi wadami. Może to być bardzo obciążające i wpływać na poczucie własnej wartości, które – jak sam Pan zauważa – jest obecnie dość zależne od czynników zewnętrznych.
Jednocześnie dostrzegam w Pana wypowiedzi ważne oznaki troski o siebie. Decyzja, aby nie zarywać nocek, próba większej łagodności wobec siebie oraz ciekawość własnych potrzeb pokazują, że szuka Pan sposobów na zadbanie o siebie w wymagającym czasie. To cenne kroki, szczególnie w okresie związanym z pisaniem pracy magisterskiej i trudnościami z prokrastynacją.
Myśl o rozpoczęciu terapii wydaje się ważnym sygnałem gotowości do przyjrzenia się tym doświadczeniom głębiej. Terapia może stać się bezpieczną przestrzenią do lepszego zrozumienia źródeł wstydu, pracy nad samooceną oraz rozwijania bardziej wspierającego stosunku do samego siebie.
Pozdrawiam
Paulina Duda
Psychoterapeuta CBT
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Nie można się porównywać do innych, gdyż w takim porównaniu często wychodzimy gorzej, gdyż skupiamy się na tym, co jest negatywne a nie pozytywne. Prokrastynacja w pisaniu pracy magisterskiej to częsta cecha u studentów. Sam przez to przechodziłem, ale z drugiej strony wiedziałem, że muszę to zrobić. Może się Pan bronić w późniejszym terminie. Praca nocami często jest mniej efektywna. Proszę ustalić jakiś cel a do tego datę na jego zrealizowanie. Jak zaopiekować się sobą? Co pan robił ostatnio dla siebie? Czy tylko z tyłu głowy są terminy i myśl o pisaniu pracy magisterskiej. Musi Pan znaleźć przestrzeń na to, aby to poukładać. terapia to jak najbardziej dobry pomysł, gdyż tam odkryje Pan siebie głębiej. Powodzenia.
Joanna Michałek
Och! Ręka do góry kto nie prokrastynował przy pisaniu pracy magisterskiej, kto nie mył okien przed obroną 😉
Pewnie ktoś się znajdzie! ale myślę, że to będzie mały procent społeczeństwa.
Świetnie, że chcesz być dla siebie łagodny!
Tak, w trudnym czasie łagodność, współczucie są bardzo ważne. Nie ciśnięcie, spina i walenie się młotkiem po głowie 😉
Metoda małych kroków. Nie ubliżanie sobie jeśli nie wyjdzie. Jesteś już o jedno rozwiązanie do przodu, wiesz, że X nie działa, więc następnym razem może Z.
Pamiętaj wszystko wychodzi pięknie, idealnie i za pierwszym razem tylko na portalach społecznościowych 😉 W życiu nie jest idealnie i cukierkowo, ale bywa pięknie i radośnie!
Spotkania ze specjalistą mogą być dobrym pomysłem, wyborem.
Powodzenia i lekkości w tym czasie magisterskim !

Zobacz podobne
Witam, nie radzę sobie z krytyką. Ciągle obwiniam się o wszystko. Lęki i niepokój pojawiły się po konflikcie męża z bratem. Ja byłam wtedy w szpitalu. Bratanice męża zaczęły pisać SMS-y, obrażając mnie. U nich jest tak, że nie znoszą innego zdania, nie można postawić granic. Mąż nie chce utrzymywać z nimi kontaktu, mówi, że są toksyczni. Wygadują niestworzone rzeczy, a ja jestem zalękniona, czuję się zastraszona, boję się spotkać ich na ulicy, żeby mnie nie zaczepiali. Nie śpię, straciłam apetyt i czuję ogromny strach. Leczyłam się kiedyś na zaburzenia lękowe, niestety, ze względu na nowotwór musiałam odstawić leki. Nie wiem, jak sobie pomóc, cierpię strasznie, dla mnie to jest męczarnia. Lekarz przepisał Asertin, czekam, czy mi pomoże. Byłam też u psychologa. Może jeden, dwa dni było ok, a tak zamęczam wszystkich rozmowami na temat tamtej rodziny. Tłumaczą mi, że skoro oni nas nie szanują, to należy uciąć kontakt. Tym bardziej, że rozpowszechniają nieprawdziwe informacje. Tylko że ja nie daję rady, nie wiem, czy ten konflikt nie wywołał nawrotu choroby, tych zaburzeń lękowych. Dodam, że dwa razy miałam przerwę w terapii, poza tym co jakiś czas były nawroty, z tym że te lęki miały inne tło – bałam się śmierci, przejęłam się wynikami. A teraz cały czas mam negatywne myśli o rodzinie męża, nie potrafię wyzbyć się strachu i lęku. Już nie wiem, co robić.

