Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z wulgarnymi zachowaniami małżonka?

Co zrobić z małżeństwem w przypadku wulgaryzmów , które trafiają pod Twój adres. Czujesz się zła żoną , partnerka. Nie raz maz mowi Ci komplementy, a kiedy będzie krzyczał na Ciebie nie znasz dnia , ani godziny. Najlepiej być z nim pokłóconym i nie rozmawiać z nim. Wtedy wiem , że nic nie zarzuci.
Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Dzień dobry, 

 

Pani sytuacja brzmi bardzo obciążająco emocjonalnie. Jeśli żyje Pani w ciągłym napięciu, nie wiedząc, kiedy pojawi się krzyk, wyzwiska czy obraźliwe słowa, to naturalne, że zaczyna Pani unikać kontaktu, aby chronić siebie przed zranieniem.

W zdrowej relacji komplementy nie powinny przeplatać się z poniżaniem czy wulgaryzmami. Nikt nie zasługuje na to, by być obrażanym przez partnera - partner jako najbliższ osoba powinien oferować bezpieczeństwo, szacunek i komfort, nawet w chwilach, w których trzeba porozmawiać na trudne tematy. To, że czuje się Pani „złą żoną”, może być skutkiem wielokrotnego słyszenia krytyki, a nie obiektywną oceną Pani jako osoby.

Warto spokojnie zadać sobie pytanie - czy czuje się Pani przy mężu bezpiecznie, szanowana i wysłuchana? Jeśli nie, rozmowa z psychologiem lub psychoterapeutą może pomóc Pani uporządkować uczucia i zastanowić się nad dalszymi krokami.

 

Pozdrawiam, 

Katarzyna Świdzińska, Psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Czytając Pani wiadomość, mam poczucie, że żyje Pani w dużym napięciu i niepewności. Trudno czuć się bezpiecznie w relacji, kiedy nie wiadomo, kiedy pojawi się krzyk, wulgaryzmy czy przykre słowa.

Zwróciło moją uwagę zdanie, że najlepiej jest się nie odzywać i być pokłóconym, bo wtedy jest spokojniej, to brzmi tak, jakby unikanie kontaktu stało się sposobem na ochronę siebie przed zranieniem.Warto pamiętać, że komplementy nie niwelują bólu, jaki powodują wyzwiska i poniżanie. W zdrowej relacji jest miejsce na złość i różnicę zdań ale nie na przemoc słowną.Proszę zastanowić się: jak długo żyje Pani w takim napięciu? I czego najbardziej potrzebowałaby Pani, żeby znów poczuć się w tej relacji bezpiecznie i szanowaną? 

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Opisana przez Panią sytuacja, nosi znamiona przemocy emocjonalnej i psychicznej. Wyzwiska, wulgaryzmy oraz destrukcyjna nieprzewidywalność, to zachowania, które niszczą poczucie własnej wartości, sprawiając, że zaczyna Pani szukać winy w sobie. Strategia unikania rozmów i trwania w konflikcie chroni Panią przed kolejnym atakiem, ale w dłuższej perspektywie nie rozwiąże problemu, a jedynie pogłębi poczucie osamotnienia.

W małżeństwie, w którym dochodzi do agresji słownej, pierwszym i najważniejszym krokiem jest postawienie twardej i bezkompromisowej granicy - wulgaryzmy są niedopuszczalne i żadne wcześniejsze komplementy ich nie wymazują. Warto jasno zakomunikować, że nie będzie Pani kontynuować rozmowy w takim tonie i fizycznie opuścić pomieszczenie. Przede wszystkim jednak zachęcam do podjęcia terapii indywidualnej. Pomoże ona Pani odbudować poczucie godności, wyjść z roli "winnej" za zachowania męża oraz da siłę do podjęcia decyzji, co dalej z tym związkiem, jeśli mąż nie podejmie pracy nad swoją agresją.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Joanna Michałek

Joanna Michałek

Dzień dobry,

co zrobić? Tu musisz sama sobie odpowiedzieć... to jest twoje życie!

Może parę pytań na początek:

Jak mi jest w małżeństwie?

Jak mi jest z tym człowiekiem?

Czy czas spędzony razem jest karmiący, wznoszący mnie/nas czy przeciwnie?

Jakbym chciała żeby było między nami?

Czy mogę coś zrobić żeby tę sytuację zmienić?

Zaczęłabym od pytań i spotkania się sobą samą.

Potem spokojna rozmowa z mężem.

 

Powodzenia!

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry,

Z Pani opisu wynika, że funkcjonuje Pani w ciągłym napięciu i przewidywaniu, kiedy pojawi się kolejny wybuch złości. Sam fakt, że czuje Pani większy spokój wtedy, gdy unika kontaktu z mężem, może świadczyć o tym, jak duży stres wywołuje ta relacja.

Warto pamiętać, że komplementy nie równoważą wyzwisk, krzyku czy poniżania. W zdrowej relacji nie powinno być miejsca na obrażanie partnera, niezależnie od okoliczności.

Zachęcałabym Panią do zastanowienia się nie tylko nad tym, jak zmienić zachowanie męża, ale również nad tym, czego Pani potrzebuje, aby czuć się bezpiecznie i z szacunkiem traktowana. Rozmowa z psychologiem może pomóc uporządkować sytuację, wzmocnić Pani granice i wspólnie zastanowić się nad dalszymi krokami. Jeżeli dochodzi również do gróźb, zastraszania lub przemocy fizycznej, warto poszukać pomocy jak najszybciej nie powinna Pani zostawać z tym sama.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

W wieku nastoletnim odeszła moja mama, 4 lata temu mój brat popełnił samobójstwo. W tamtym roku byłam u psychiatry, przestałam sobie radzić z problemami
Dzień dobry. W wieku nastoletnim odeszła moja mama nagle nie wstała z nocy, 4 lata temu mój brat popełnił samobójstwo, poroniłam ogólnie wiecznie jakieś problemy. W tamtym roku byłam u psychiatry, przestałam sobie radzić z problemami, miałam też myśli samobójcze, dostałam leki brałam 3 miesiące, ale nie dawały żadnych efektów wiec zrezygnowałam z leczenia. Dalej mam wahania nastrojów, a najgorsze są moje napady agresji, denerwuje się czasami o nic. Wybucham, trzęsą mi się ręce, nie mogę złapać powietrza. Co mam zrobić w takiej sytuacji? Jaka może być przyczyna?
Mam 16 lat, jestem psychicznie wyczerpana, boje sie o swoje zycie i mam mysli o samookaleczeniu - jak szukac pilnej pomocy?
dzien dobry, nazywam sie patrycja i mam 16 lat, od dluzszego czasu jestem zmeczona psychicznie, nie mam sily kompletnie na nic, raz czuje przyplyw energii a nastepnego dnia boje sie, ze nie przezyje do dnia kolejnego, od tygodnia jestem czysta od jakichkolwiek sposobow na ucieczke przed myslami, dzisiejszego dnia cos we mnie peklo i chcialam sie okaleczyc, nie zrobilam tego powtarzajac sobie w glowie "zostan przy sobie" ale pozniej zaczelam sie zastanawiac, co dzieje sie po smierci, czuje, jakbym byla krok od poddania sie ale jakas część mnie ciagle walczy by zyc, pod koniec wrzesnia mam pierwsza wizyte u psychologa ale wiem, ze potrzebuje otrzymac pomoc jak najszybciej to mozliwe, jednak nie moge i dlatego pisze tu, myslalam o telefonie zaufania ale sluchajac o doswiadczeniach innych, zrezygnowalam z tego pomyslu, nie chce by ktos widzial wylacznie zagrozenie zycia, chce by ktos zobaczyl poprostu mnie.
Za chwilę kończę 25 lat.
Za chwilę kończę 25 lat. Nienawidzę swojego ciała, swojej sytuacji, braku perspektyw na przyszłość. Nie mogę nic z tym zrobić, a naprawdę próbowałem wielokrotnie i na różne sposoby. Codziennie budzę się i nie mam właściwie dla kogo ani po co wstawać z łóżka. Nie wiem, po co żyję. Jestem życiowym zerem. Od dłuższego czasu nie chcę żyć. Codziennie o tym myślę, wielokrotnie. Miałem raka, zostawiła mnie dziewczyna, oszukano mnie w pracy, nie powiodło mi się w życiu, a naprawdę ciężko pracowałem, żeby było dobrze już będąc nastolatkiem. Brak mi jakiejkolwiek motywacji i chęci. Moi znajomi żenią się, budują domy, a ja tylko na to bezradnie patrzę i zastanawiam się jak się zabić i więcej nie znosić tego świata. Leki nie pomagają, bo one nie sprawią, że nagle moje życie się ułoży, a ja nie wierzę, że kiedykolwiek będzie dobrze po tym czego doświadczyłem. Już miało być dobrze. Doszedłem do wniosku, że trzeba było się nie leczyć. I tak moja osoba nic nie zmienia.
Okazało się, że mężczyzna, z którym byłam przez pół roku, nadal jest i mieszka z byłą partnerką, nadmienię, że obiecywał mi, że zabierze mnie do siebie, do rodziny, tylko że nie teraz.
Okazało się, że mężczyzna, z którym byłam przez pół roku, nadal jest i mieszka z byłą partnerką, nadmienię, że obiecywał mi, że zabierze mnie do siebie, do rodziny, tylko że nie teraz. Dużo sytuacji się nie pokrywało, więc sama odkryłam prawdę. Oszukuje nas obie. Żyje na dwa lub więcej domów. Tabletki uspokające już nie pomagają. Jak poradzić sobie emocjonalnie i stanąć znowu na nogi????
Przemoc w związku, myśli samobójcze i lęk – czy to PTSD i jak przełamać wstyd przed szukaniem pomocy?
Dzień dobry, Nie wiem od czego zacząć. Parę lat byłam z partnerem, z którym mam dwójkę dzieci. Związek ten doprowadził mnie do okropnego stanu, którego nie rozumiem i nie jestem w stanie wyjść z błędnego koła. Od początku poznania partnera zdradzał jakieś dziwne zachowania, które powodowały mój strach o jego zdrowie. Gnębił mnie, że jak odejdę to on sobie coś zrobi, przy tym stosował dużo fizycznej przemocy sobie (uderzał w drzewo, drzwi, ścianę raniąc siebie dotkliwie, rzucał różnymi przedmiotami). Ze strachu i przeprosin byłam z nim. Kiedy zaczął stosować przemoc wobec mnie (uderzył mnie nawet kiedy byłam w ciąży, szarpał, rzucał przedmiotami we mnie, rozpędzał samochód tak żebym się bała jednocześnie drugą ręką uderzając mnie, wyrzucał z samochodu, rzucał na łóżko i tak się szarpał że i ono pod naporem pękło, krzyczał że mnie zgwałci, nagrywał kiedy ze stresu i bolu wyłam, żeby pokazać jaka jestem okropna w sądzie, otwierał okna w mieszkaniu żeby wszyscy słyszeli jaka jestem kiedy prosiłam go żeby przestał). Tych sytuacji było tak wiele, że kiedy wyciął mi z główki, po którym zwymiotowałam, powiedziałam dość. Była policja, kurator, rozwód, rozmowy, próby ułożenia życia na nowo. Dzisiaj wiem, że ze wstydu i jego szantażowaniu byłam z kimś kto tak naprawdę mnie nie kochał bo takie traktowanie miłością nazwać nie można. Obwinianie mnie ciągle o jego złe samopoczucie, o jego wybuchowość, o to że mu kiedyś obiecałam że będę z nim, a małżeństwo traktował jako własność, bicie, poniżanie, doprowadziło do myśli samobójczych, bezsenności, wyczerpania, zmęczenia pomimo braku jakiekolwiek aktywności, zamknięcia w domu, rezygnacji z planów, marzeń, nic mnie nie cieszy, nie smuci. Czuję wewnętrzna pustkę. Moje ciało pomimo nic konkretnego nie robienia ciągle jest napięte, myśli wariują, mam wrażenie że wpadnę w jakiś obłęd, ataki lęku, strachu, bóli somatycznych i uczucie wielkiego cierpienia. Z dziewczyny, która była ambitna, pełna pasji, stałam się osobą zamknięta z wieloma lękami. Doświadczenia jakie zdobyłam z tą osobą zmieniły mnie, pokazały jakie toksyczne osoby potrafią być, jak trudno odejść od takiej osoby, jaki wstyd towarzyszy temu. Jak trudno zgłosić się po pomoc i opowiedzieć to co leży na sercu bo to co opisane to tylko skrawek. Czy to są skutki stresu pourazowego? Jak przełamać wstyd i zgłosić się po pomoc?
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.