Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak porozmawiać z ojcem o życiu we wspólnym domu i podziale obowiązków

Witam. Chciałabym podzielić się swoja historia, która zaczyna bardzo mnie męczyć i irytować. W 2020 roku zmarła moja mama , mieszkaliśmy w tym czasie w wynajmowanym mieszkaniu- ja , tata i mama . Krótko przed śmiercią mój wtedy jeszcze chłopak wprowadził się do Nas ze względu na zmianę pracę i krótsze dojazdy niż ze swojego domu rodzinnego. Mama zmarła , zostaliśmy sami , ja z chłopakiem i mój tata . Później jakoś tak samo poszło że wyprowadziliśmy się do większego domu też wynajmowaliśmy wspólnie z chłopakiem i tata . Tata wogole nie pytał ,nie zaczynał rozmów odnośnie mieszkania z nami , zadziało się to samo. My nie chcieliśmy robić mu przykrości, bo stracił niedawno żonę. W 2024 roku postanowiliśmy już wtedy z moim mężem poszukać domu i kupić swoje miejsce na ziemi , znowu nie wiedzieliśmy jak zacząć rozmowę z tatą , czy powinien z nami się przeprowadzić czy powinien znaleźć sobie mieszkanie i zamieszkać sam. On też nie zaczynał tego tematu i znowu samo jakoś tak poszło, że pomagał Nam przy przeprowadzce i przeprowadził się wraz z Nami do Naszego domu. Mieszkamy tutaj od stycznia 2025roku i zaczyna się robić pod górkę. Od kilku miesięcy tata nie angażuje się w życie domowe , rodzinne praktycznie w ogóle. Długo spędza czas w telefonie , ogląda coś lub gra , chodzi do pracy ,do pracy dodatkowej lub robi coś na ogrodzie , na obowiązki domowe nawet nie spojrzy , nie porozmawia czy trzeba coś pomoc w domu , coś kupić, przygotować coś do obiadu, wszytko robię ja z mężem,robię zakupy, gotuje , podaje obiady , sprzątam , ogarniam. Próbowaliśmy rozmawiać, ale słowa nic nie dają, kiedyś jak zaczęłam tego typu rozmowę to cała winę spędził na mnie i że wymyślam, ja czułam się zażenowana. Na przykład często robi tak że przechodzi obok pralki czy zmywarki a nawet nie zerknie czy trzeba pranie wywiesić czy zmywarkę opróżnić , po prostu to zostawia, wydaje mi się , że dlatego , bo nauczony jest , że ktoś to wykona i tak za niego. Takich przykładów z dnia codziennego jest bardzo dużo. Tak naprawdę mieszka z Nami, ale często wygląda to tak jakby tylko tutaj spał , bo nic więcej go nie interesuje. Męczy Nas bardzo mocno ta sytuacja. Nie ukrywamy , że chcielibyśmy mieszkać sami , ale czy teraz jest jeszcze szansa. Jak rozmawiać z tatą , jak ustalić jakieś zasady i obowiązki domowe. Staramy się z mężem o powiększenie Naszej rodziny i ciężko mi w takiej sytuacji zająć się tym na sto procent.
Sylwia Harbacz-Mbengue

Sylwia Harbacz-Mbengue

Witaj,

rozumiem, że to dla Ciebie frustrująca sytuacja.

Postawa taty może wynikać z lęku przed samotbością, wygody bądź wyuczonej bezradności. W rozmowie o obowiązkach domowych warto odnieść się do swoich potrzeb, unikając oskarżeń. Jednocześnie możesz przeprowadzić rozmowę o podziale obowiązków domowych, określając co należy do kogo.

Rozmowa o ewentualnej wyprowadzce taty powinna odbyć się w atmosferze miłości i zrozumienia. Warto odnieść się do tego jak tata jest ważny dla Was i jak ważne jest budowanie oddzielnej jednostki jako rodzina. Warto zaproponować pomoc w znalezieniu mieszkania i wyznaczyć termin do kiedy macie na to czas.

 

Powodzenia

Sylwia Harbacz-Mbengue 

Psycholog 

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

Pani potrzeba mieszkania wyłącznie z mężem jest czymś zrozumiałym, szczególnie w momencie starania się o dziecko.

Wygląda na to, że w tej sytuacji warto zadbać o granice, chociażby odnośnie obowiązków domowych. Jednym z rozwiązań może być wprowadzenie podziału obowiązków co do czynności lub podział ze względu na dzień (np. w kwestii gotowania obiadu).

Innym rodzajem nakreślenia granic może być rozmowa, w której omówicie kwestie mieszkaniowe. Możecie np. przyjąć jakiś okres czasu, w którym dobrze by było, aby tata się wyprowadził. Jeśli miałoby się to okazać pomocne, można go wspomóc w poszukiwaniu mieszkania.

Wiele potencjalnych wyjść zależy od nastawienia taty i stopnia przepracowania żałoby, co ciężko jest uchwycić, w krótkiej wiadomości.

 

Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia 

Klaudia Dynur 

Psycholog

Paweł Franczak

Paweł Franczak

Droga Jagno,
rzeczywiście, trochę trudno o romantyzm i seks w parze, kiedy tata jest tak blisko. Odległość od rodziców powinna być jak odległość od ogniska w chłodny dzień - jeśli jesteś zbyt blisko, to się poparzysz, zbyt daleko  - nie poczujesz ciepła. Każdy ma inny odpowiedni dystans do rodziców i trzeba umieć go znaleźć. Są sytuacje, kiedy ta bliskość jest konieczna, bo nasz rodzic potrzebuje opieki, wtedy my dajemy coś z siebie, by zająć się nim z miłością, nie wiem, czy jest to opisana przez Ciebie sytuacja. To jedna strona tej sprawy.

 

Druga, że często bywa też tak, że nasze działania mają drugie dno, mniej jawne. Na przykład kiedy małżeństwo nie ma wielkiej pojemności na dużą bliskość ze sobą (a to bardzo częsty przypadek), a trudno im to przyznać, to działają mniej wprost, zapraszając do mieszkania trzecią osobę. W ten sposób upewniają się, że zbyt duża bliskość im nie zagrozi. Działają więc niejako jak konspiratorzy, potajemnie dbając o to, by nie pojawiło się nadmiernie dużo bliskości. 

 

Zaznaczę, że nie wiem, czy to Wasz przypadek, ale myślę, że warto wybrać się na konsultację do terapeuty par, żeby zobaczyć, czy chodzi jedynie o rozmowę z ojcem, czy też ciągła obecność przy Was rodziców lub rodzica ma jakieś drugie dno.

 

Powodzenia!

Paweł Franczak

 

Marta Maraszek

Marta Maraszek

Witam. 
To, że wzięła pani tyle odpowiedzialności po śmierci mamy, świadczy o pani sile i empatii. Proszę pamiętać, że mimo to, że mieszkacie razem to pani i mąż tworzycie rodzinę i nie jesteście odpowiedzialni za życie taty. Skoro rozmowy nie pomagają to przydatne może być stworzenie listy obowiązków i zadań oraz plan kto i kiedy będzie je wykonywał. Warto zacząć rozmowę od komunikatu: co czuje i z jakiego powodu, odwołując się do konkretnych faktów: np Czuję się zmęczona, gdy wracam do domu, a w zlewie pełno naczyń - i zaproponować plan podziału obowiązków. Jesli tata nic nie zmieni, może to świadczyć o innych, ukrytych przez niego problemach. 
Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego. 

Urszula Małek

Urszula Małek

Widzę w Twojej historii dużo lojalności, troski i milczenia tam, gdzie były potrzebne granice i decyzje. Zrobiłaś to, co w tamtym czasie było możliwe, również z miejsca żałoby i współczucia. Teraz jednak sytuacja przestała służyć Wam jako rodzinie. Twój tata jest dorosły i on odpowiada za swoje życie, a Ty za swoje i swoją przyszłą rodzinę. To, że ktoś przeżył stratę, nie oznacza, że Ty masz ponosić konsekwencje za jego bierność. Możesz jasno powiedzieć, czego potrzebujesz: samodzielności z jego strony albo własnej przestrzeni. Rozmowa z poziomu faktów i uczuć, nie winy: „potrzebujemy prywatności”, „chcemy tworzyć nasze życie”, „brakuje nam współodpowiedzialności w domu”. Ustalając zasady, ustalacie je na przyszłość -nie cofając czasu, tylko wybierając, jak chcecie żyć dalej. Masz prawo do domu, w którym czujesz spokój i miejsce na swoje życie. Jeśli rozmowa okaże się trudna, możecie dać jej ramy: konkretny termin, konkretny plan, jasność, co się wydarzy dalej. Dojrzałość w relacji nie polega na uchronieniu kogoś przed dyskomfortem, ale na mówieniu prawdy z szacunkiem i pozostaniu przy tym, co dla Was ważne.

dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

Jak wspierać zdrowie psychiczne seniora?

Cześć, ostatnio zauważyłem, że mój tata coraz częściej bywa w złym nastroju. Wygląda na to, że stracił radość z rzeczy, które kiedyś sprawiały mu przyjemność, i wydaje mi się, że jest trochę przygnębiony. Martwię się o niego, bo wiem, że takie zmiany mogą być związane z wiekiem.

Chcę mu jakoś pomóc, tylko nie wiem jak. 

Nie wiem, czy lepsze będzie spędzanie z nim więcej czasu, czy zaangażowanie w jakąś nową dietę/aktywności - tata zawsze był aktywny, chodził po górach, a teraz widzę, że kompletnie stracił na to ochotę.

Czy złożyć życzenia rodzicom (z okazji rocznicy ślubu), którzy już się nie kochają?
Witam totalnie nie wiem co zrobić, za dwa tygodnie moi rodzice mają 25 rocznicę ślubu. Oni się strasznie nienawidzą, po pijaku tata ubliża mamie i nam, na drugi dzień mama strasznie na niego krzyczy, a potem nie odzywają się do siebie aż do kolejnej kłótni gdy on wypiję. Nie lubię przebywać w domu bo ciągle czuję tą nienawiść w powietrzu, wiem ze on nie nawiedzi i mnie😕 nie wiem czy powinnam coś im kupić na rocznicę ślubu, czy złożyć im życzenia skoro oni już się nie kochają?
Mama nie potrafi funkcjonować z bólu. Nie chce iść do lekarza, bo boi się śmierci w szpitalu. Jak jej pomóc?
Moją mamę od dłuższego czasu bardzo boli brzuch do tego stopnia, że utrudnia jej to funkcjonowanie, tłumaczę jej i proszę, żeby zgłosiła się do lekarza, ale ona mówi, że nie pójdzie tam, bo boi się, że skierują ją do szpitala i tam umrze. Bardzo się boję o nią, widzę, że stan jej zdrowia z czasem się pogarsza, żadne argumenty nie działają. Co mogę zrobić żeby przekonać ją do wizyty u lekarza?
Samotność i wykluczenie społeczne - jak poczuć wsparcie i odnaleźć przyjaciół?

Dzień dobry, mam 32 lata i jestem bardzo samotną osobą. 

Od dziecka nie mam żadnych przyjaciół, w szkole byłam bita i odrzucana, nikt nie chciał się ze mną zadawać. Do tej pory nie mam żadnych przyjaciół, czuje się wykluczona od społeczeństwa. Moja rodzina mnie nie wspiera, mają mnie za dziwolonga, moje kuzynki nie przyznają się do mnie, bo się mnie wstydzą. Jestem normalną osobą, po prostu mam w życiu pecha, chciałabym mieć przyjaciół, ale nie mam szczęścia do ludzi, po prostu mam pecha, ale rodzina tego nie rozumie. 

W życiu spotykają mnie same cierpienia i dzieje się to nie przypadkowo, po prostu wygląda to tak, jakbym była przeklęta. Nie wiem, co mam robić. Czy iść do egzorcysty to jest nielogiczne, żeby od samego początku działy się ze mną straszne rzeczy. Cały świat jest przeciwko mnie, nikt mnie nie rozumie, moja rodzina ma mnie za chorą, a ja jestem zdrowa psychicznie. Nie wiem, co mam robić

Związek na odległość i konflikty rodzinne z dziećmi partnera
Jestem w zwiazku od 2 lat. Mam 38 lat partner 34. Z poprzednich zwiazków mamy - ja 5 letniego syna, partner 13 letnia córkę. Aktualnie jest to zwiazek na odleglosc, gdyz mieszkamy w dwoch roznych krajach. Dzieci mają ze sobą dobry kontakt, mój syn uważa mojego parnera z pół ojca, ja z jego córką też od razu się polubiłyśmy. Dziewczynka od urodzenia mieszka z matką oraz nowym partnerem oraz 3 przyrodnich młodszych braci w innym mieście. Parner widywał ją w miare mozliwosci zawsze staral sie byc blisko choc matka dziewczynki wielokrotnie mu to utrudniala. Od kilku miesiecy w domu dziewczynki odbywaja sie ciagle awantury jesli nie z jej mama to z ojczymem. Matka dziewczynki wydzwania wtedy i wypisuje do mojego pratnera oczekujac ze rzuci on wszystko, wezmie dzien wolny w pracy i pojedzie naprawiac sytuacje choc nigdy nie zostal nawet wpuszczony do domu. Dziewczynka raz nawet uciekla w nocy z domu. Niestety mimo moich nacisków partner nie stara się szukac podloza takiego zachowania u swojej córki tylko zabrał ją do siebie. Odbyło sie to za zgodą wszystkich,matka dziewczynki nawet stwierdzila ze bedzie jej lepiej z ojcem bo jest jego jedynym dzieckiem, ale teraz (po tygodniu!) zmienila zdanie i oskarza o wszystko mojego partnera. Podloze zachowani dziewczynki jak pisalam wyzej nie zostalo znalezione i cala sytuacja rozwiazana. Obawiam sie ze manipuluje ona wraz ze swoja mama moim partnerem. Szczegolnie ze w przeszlosci potrafila powiedziec nawet przy obcych ludziach ze nie daje on na nia pieniedzy (co oczywiscie jest nie prawda). Notorycznie nie odpisywala tez na jego widomosci i nie odbierala telefonow. Razem ze swoja mama potrafily tez odwolac zaplanowane spotkania w momencie kiedy partner byl juz pod drzwiami. Nie otwierajac mu ich nawet. Cała sytuacja odbija sie oczywiscie na naszej relacji. Nasze plany o jakiejkolwiek wspolnej przeszlosci odeszy w zapomnienie. Jego jedynym rozwiazaniem jest moja przeprowadzka tam. Powiedzial rowniez ze majac ja pod opieka sam nigdy by nie przyjechal nas odwiedzic bo ma córkę pod opieka. Zaznacze odrazu ze na miejscu ma on swoje rodzine - mamę, brata itd. Ja wychowuję swojego syna sama, mam tylko moją mamę a jednak potrafiłam jechać sama do niego na 4 dni, zostawiając dziecko z babcią. Odnoszę wrażenie że w życiu parrtnera nie ma miejsca dla nas. Sam powiedzial zreszta kiedys ze gdyby mu sie cos stalo wszystko otrzyma jego corka, a jesli zajdzie w ciaze on bedzie sie musial opiekowac jej dzieckiem. Gdy pytam o nasza przyszlosc mowi ze musi to poczekac az jego corka osiagnie pelnoletnosc. Nikt jednak nie skonsultowal ze mna calej sutacji ani nie zapytal czy chcialabym moze miec swoja rodzine? I chociaz rozumiem ze partner corke stawia na pierwszym miejscu, nie uwazam.ze zachowuje sie okay w stosunku do mnie i mojego syna. Bardzo prosze o poradę.
dysleksja

Dysleksja - przyczyny, objawy, diagnostyka i wsparcie

Dysleksja to zaburzenie wpływające na czytanie i pisanie, ale nie na inteligencję. Jeśli Ty lub ktoś bliski ma trudności w nauce, warto poznać objawy dysleksji, jej przyczyny i metody wsparcia. Odpowiednia pomoc może znacząco poprawić jakość życia i nauki.