Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z rozstaniem gdy mieszkamy razem?

Jak sobie poradzić gdy partner od nas odchodzi??...jeszcze mieszkamy razem i muszę z nim mieszkać aż znajdzie sobie jakieś mieszkanie..nie umiem się odnaleźć w tej sytuacji..
Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Rozumiem, że jesteś w trudnej sytuacji emocjonalnej, gdy twój partner odchodzi, a jednocześnie musisz nadal mieszkać z nim do czasu, gdy znajdzie własne mieszkanie. Taka sytuacja może być bardzo trudna i wywoływać wiele mieszanych uczuć. Oto kilka sugestii, jak sobie poradzić w takiej sytuacji:

Daj sobie czas na przetworzenie emocji: Wielu ludzi przechodzi przez różne etapy emocjonalne po rozstaniu, takie jak szok, złość, smutek czy przygnębienie. Ważne jest, abyś pozwolił sobie na te uczucia i dał sobie czas na ich przetworzenie. Staraj się nie tłumić emocji, ale również nie pozwól, by całkowicie przeważyły nad Twoim codziennym życiem.

Szukaj wsparcia: Rozmawianie o swoich uczuciach z bliskimi osobami, takimi jak rodzina i przyjaciele, może pomóc Ci w radzeniu sobie z trudnościami emocjonalnymi. Nie bój się poprosić o wsparcie i rozmawiać o tym, co czujesz. Czasem pomocne jest również skorzystanie z profesjonalnego wsparcia psychologicznego, takiego jak terapia indywidualna.

Ustal granice i komunikuj swoje potrzeby: Wspólne mieszkanie po rozstaniu może być wyzwaniem, ale ważne jest, abyście ustalili granice i komunikowali swoje potrzeby wobec siebie nawzajem. Starajcie się znaleźć rozwiązania, które będą dla obu stron komfortowe. Jeśli czujesz, że potrzebujesz odstępu od partnera, to jasno o tym powiedz.

Zajmij się sobą: Skup się na własnym samorozwoju i dbaj o siebie w tym trudnym okresie. Znajdź zajęcia, które sprawiają Ci przyjemność i odwracają Twoją uwagę od trudności. Może to być czytanie, uprawianie sportu, sztuka, muzyka, medytacja, czy cokolwiek innego, co sprawia, że czujesz się dobrze.

Planuj przyszłość: Mimo że jesteś teraz w trudnej sytuacji, staraj się patrzeć w przyszłość i planować swoje życie niezależnie od partnera. Zastanów się, jakie cele chcesz osiągnąć i jakie zmiany chciałbyś wprowadzić w swoim życiu. To może dać Ci poczucie kontroli i nadziei na przyszłość.

Pamiętaj, że każda sytuacja jest inna, dlatego ważne jest, aby robić to, co najlepiej pasuje do Twoich indywidualnych potrzeb i okoliczności. Jeśli czujesz, że sytuacja staje się nie do zniesienia, nie wahaj się poprosić o pomoc specjalistów.

Usunięty Specjalista_tka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Joanna Łucka

Joanna Łucka

Dzień dobry! 

Bardzo przykro mi z powodu trudnej sytuacji, w której się Pani znalazła. To istotnie przeżycie wymagające na wielu polach. Zwykle po rozstaniu mamy dużą potrzebę unikania wszystkiego, co związane z osobą, z którą relacja się zakończyła. Tymczasem w sytuacji takiej jak ta, nie ma Pani możliwości odpoczynku od bodźców związanych z byłym partnerem. 

Myślę, że warto rozważyć tutaj różne scenariusze pod względem praktycznym - czy istnieje możliwość tymczasowej lub częściowej (zabierając tylko najważniejsze rzeczy na kilka dni/tygodni) wyprowadzki Pani lub partnera np. do przyjaciół lub rodziców, rodzeństwa? Czy mieszkanie razem jest jedyną możliwością? 

Jeśli nie ma możliwości tymczasowej wyprowadzki dobrze byłoby komunikować się wprost i umówić się na konkretne zasady wspólnego korzystania z mieszkania, które będą dla obojga z Państwa komfortowe oczywiście na miarę możliwości tej trudnej sytuacji. 

Dobrym pomysłem może być także aktywność poza domem, o ile ma Pani tylko takie możliwości. Rozpoczęcie korzystania z zajęć związanych z hobby lub sportowych. Pozwoli to Pani spędzać mniej czasu w domu, w którym znajduje się także były partner, ponadto wyreguluje nieco napięcie, z jakim się Pani obecnie mierzy. 

Proszę o siebie zadbać i stawiać jasne granice. Sytuacja jest trudna i wiąże się z wieloma trudnymi emocjami oraz najpewniej, niemałym napięciem. Dlatego zastanowienie się, w jaki sposób może Pani zadbać o swój komfort, czego Pani obecnie potrzebuje i jak można to zrealizować, będzie tutaj kluczowe. 

Jeśli ma Pani inne bliskie osoby w swoim otoczeniu, to warto skorzystać z ich pomocy i wsparcia, gdyż okres żałoby po rozstaniu często przeżywany jest jako doświadczenie samotności i odosobnienia - a nie musi tak być. 

Życzę Pani wszystkiego dobrego! 
Pozdrawiam serdecznie
Joanna Łucka 
psycholożka 

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Partner zdradził mnie dwa razy w miesiącu z dużo starszą kobietą i utrzymywał z nią kontakt – czy to głębsza relacja?
Czy partner zdradzając mnie 2 razy w ciągu 1 miesiąca z tą samą starszą od niego o 21 lat kobietą i pisanie później z nią od czasu do czasu przez ponad rok to oznacza głębszą relacje pomiędzy nimi?
Prześladowanie i stalking - były partner nie daje mi spokoju, odczuwam przez to lęk, mdłości, objawy strachu
Witam. Jak uwolnić się od byłego toksycznego faceta. Nie daje mi spokoju. Wypisuje do moich znajomych i do mnie na fb. Mam zablokowane go na fb i numer telefonu też ale zmienia numer. Piszę z fejk konta. Byłam na policji bo włamał mi się na stare konto na fb a hasła nie pamiętam aby odzyskać. I z tamtego konta wypisuje kłamstwa na mnie że niby uprawiam seks za pieniądze. Poddaje się za mnie. Byłam na policji ale mi powiedzieli że nie wiadomo czy zostanie ukarany. Boję się go bo nawet mi groził. Policja też o tym wie a oni powiedzieli że pewnie tylko tak pisze skoro nic mi nie zrobił. Żyje w strachu. Gdzie nie usłyszę że ktoś chodzi na dworze to myślę że to on bo boje się że coś mi zrobi. Psychicznie nie daje rady przez to i nastrój mi się zmienia od radości do smutku. Nie raz nawet płacze bo nie daje rady z tym wszystkim. Proszę o radę.
Mam dziewczynę z którą jesteśmy już razem 2 lata i związek przeszedł naprawdę wiele
Dzień dobry. Trudno jest mi zacząć pisać wątek na ten temat, ale potrzebuję nakierowania na dobrą drogę w tej sprawie. Mam dziewczynę z którą jesteśmy już razem 2 lata i związek przeszedł naprawdę wiele. Jestem 22 letnim chłopakiem po technikum, a ona jest 17-letnią dziewczyną z technikum. Były złe jak i dobre chwile, natomiast wszystko po czasie ułożyło się dobrze. Cały sezon letni zajmuję się rozwijaniem działalności, ale problemy związkowe również zajmują moją głowę i czuję, że to już nie jest to samo co na początku. Odbieram dziwne sygnały, że już jej nie zależy tak samo jak na początku. Nie odzywam się za wiele bo odrazu zostaje atakowany, że wszystkiego jej zabraniam, albo że musi być tak jak ja chcę. Natomiast nie czuję sie z tym aby liczyła się w ogóle z moim zdaniem i moją osobą. Często zdarzają/ły sie sytuacje, że w okresie zimowym jak i letnim gdy mam wolne i widzimy się więcej. Widzimy się chwilę po szkole i później ona ma widzieć się z przyjaciółka od godziny 16-19, ponieważ później ona się uczy i nie jest w stanie przełożyć swojej codziennej rutyny (a tak naprawdę wraca jej chłopak z pracy i chcą się widzieć same, a jej przyjaciółka później widzi się sama z chłopakiem). Ja w tym czasie mam szukać sobie zajęcia na siłę albo jechać do domu (około 30min drogi samochodem w jedną stronę). I później jest straszne naleganie aby byc od 19-22 (do tej możemy się widzieć). Jesli nie przyjadę to szuka sobie innej osoby z którą może spędzić ten czas żeby się nie nudzić. Gdy jednak napiszę, czy przyjaciółka nie mogła by sobie przełozyc rutyny, abym nie musiał tracić czasu na to dojezdzanie i proponuję czy nie mogły by się widzieć trochę pózniej przy czym wracał bym do domu to zostaje atakowany i odrzucany. Pragnę zaznaczyć, że one muszą się widziec tak codziennie i jest to dla mnie strasznie męczące psychicznie ponieważ strasznie ją kocham i mój charakter jest bardziej uległy. Czuję, że nie liczy się ze mną jak powinny liczyć się osoby w zdrowym związku i wydaje mi się, że jestem mniej brany pod uwagę (manipulowany). Drugim problemem są koledzy. Twierdzi, że nie chce mieć koleżanek bo ją bardzo zraniły niektóre, a oni jej nie ranią. Otacza się głownie nimi, do niektórych nie mam zastrzeżen bo naprawdę są w porządku, natomiast kilku poznałem i wiem, że oni mogą liczyc na coś wiecej. Zapytała mnie czy może isc z jednym z nich na basen i pokłóciliśmy się o to, ponieważ powiedziałem, że nie podoba mi się ten pomysł i będę sie źle z tym czuł (zazdrość). Po czym zostałem zaatakowany, że zabraniam jej mieć kolegów i przyjaciół. Dodam, że ten kolega, a mój przyjaciel napisał, że wydaje mu się że jestem o niego zazdrosny i nie chce wyciągać jej na basen, a ona odpisała mu, że raczej nie będę miał z tym problemu. Naprawdę nie chcę sie czuć jak KAT. Wydaje mi się, że w związku zasługuje na trochę szacunku i lojalności, nie spotykam się z żadnymi nawet przyjaciółkami sam na sam ponieważ ona jest zazdrosna, miałem nawet kilka sytuacji, gdzie pomogłem z zadaniem z matematyki jednej koleżance przez aplikację czatującą i dostałem straszną awanturę z tego powodu. Potrafię respektować jej zdanie, a ona mojego już niestety nie. Chciałbym aby ten związek polegał na zdrowej relacji, ale brakuje mi już sił i często mam ochotę odpuscić. Proszę
Depresja czy ADHD? Brak siły, skoki energii, odkładanie obowiązków i trudność w budowaniu bliskich relacji
Depresja czy ADHD? Moja samotność... Są dni, gdy nie mam siły wstać z łóżka i przerasta mnie nawet wyrzucenie śmieci. A są takie, gdy mam mnóstwo energii, wyrabiam 100% normy, potrafię się skupić na naprawdę wymagających zadania. Odkąd pamiętam najlepiej pracuje mi się pod presją czasu. Powtarzalne czynności, które nie są dla mnie ciekawe, potrafię odkładać w nieskończoność. A drugi problem to samotność, rozumiana jako brak bliskich relacji społecznych. Są jacyś znajomi wokół mnie. Ale nie mam nikogo bliskiego, na kogo mogę liczyć. Nie czuję też, by z osobami, które są w moim życiu dało się stworzyć bliższą relację. Staram się nawiązać nowe znajomości i na początku mam mnóstwo motywacji, ale dość szybko się wypalam. I gdy przychodzi ten czas bez siły, to przerasta mnie odpisanie na wiadomość i to, że ktoś pisze staje się obowiązkiem, na który nie mam w danej chwili siły.
Moja mama jest bardzo toksyczna, stosuje przemoc fizyczną i psychiczną, również w stosunku do mojego taty. Jest mi go bardzo żal, nie wiem, jak mu pomóc, sama nie potrafię się odciąć.
Sytuacja w moim domu rodzinnym jest nie do zniesienia i naprawdę nie wiem, co mogę już zrobić... Może zacznę od tego, że moja mama jest bardzo nadpobudliwą, agresywną osobą, która potrafi "znęcać się" psychicznie, ale i fizycznie. Najbardziej dotyka to mojego tatę. Bardzo często urządza mu awantury o byle co, np. o to, że jest trochę piasku na podłodze albo kubek jest nieumyty, żaluzje są zasłoniete - bardzo drobne rzeczy wyprowadzają ją z równowagi. Kiedy tak się stanie potrafi przez kilka godzin krzyczeć i zwyzywać od najgorszych. Nawet trudno jest mi przytaczać wszystkie te określenia tutaj. To jest po prostu mowa nienawiści. Mówi wtedy też sama do siebie, jakby wyzywając mojego tatę lub mnie. Potrafi też zamknąć drzwi wejściowe na klucz, tak że mój tata musi spać w samochodzie albo piwnicy, bo nie chce go wpuścić. Albo wyrzuca jego rzeczy na dwór, bo źle jej pachniały. To jest trudna sytuacja, bo jeśli chodzi o tatę, to nie do końca ma pole wyjścia, żeby odejść. Chodzi o to, że ma 62 lata, choruje i jest na rencie od 20 lat. Tutaj nadmienię, że oboje (jak nie bardziej moja mama) podjęli decyzję, gdy byłam bardzo mała, że tata zajmie się moim wychowaniem, a ona wróci do pracy, bo z jej jest więcej wynagrodzenia. A teraz ma pretensję, że tata nigdzie nie pracuje...Wracając - tata nie ma samochodu ani prawa jazdy, bo nie może. Od czasu do czasu gdzieś dorabiał, ale na pewno nie pomogło by to utrzymać siebie w nowym miejscu. Mama zarządza finansami (ma łatwiej, bo pracuje w banku). jeśli chodzi o najbliższą rodzinę to mimo że widzi jaki jest problem, takiego no aż znęcania się, to zamyka oczy. Widzę tez po tacie, że trochę się poddał w całej tej sytuacji. Ja nie mogę go wziąć do siebie ani mu pomóc, bo jestem studentką, na wynajętym małym pokoju, bez dochodów. Dodam, że tata nie zgłaszał nigdzie tych sytuacji, bo się wstydzi, a poza tym mieszkają we wsi, gdzie każdy każdego zna... Moja mama jest po 50. Chciałam ją bardzo skłonić do pójścia na terapię, bo bardzo mnie stresuje jej niepewne zachowanie, ale ona się nie zgadza. W ogóle nie potrafi rozmawiać o emocjach czy odpowiadać na proste pytanie "co cię zdenerwowało"... Mimo tego, że biła mnie za dzieciaka i była zmienna emocjonalnie, to chciałabym jakoś im pomóc w tej sytuacji. Po pierwsze dlatego, że obawiam się o swojego tatę - codziennie boję się, że zrobi sobie krzywdę albo wpada w depresję. Po drugie - wbrew pozorom kocham moją toksyczną mamę i chciałabym, żeby z biegiem lat się jej nie pogarszało. A po trzecie - nie potrafię się od nich odciąć, jestem jedynaczką, więc chcę mieć rodziców, mieć z nimi kontakt, a perspektywa jakiegoś rozwiązania i działania bardziej mnie uspokaja niż odejście i bierność.
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.