Wstecz

Jak poradzić sobie z rozstaniem gdy mieszkamy razem?

Alutka

Jak sobie poradzić gdy partner od nas odchodzi??...jeszcze mieszkamy razem i muszę z nim mieszkać aż znajdzie sobie jakieś mieszkanie..nie umiem się odnaleźć w tej sytuacji..
Zdjęcie Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Rozumiem, że jesteś w trudnej sytuacji emocjonalnej, gdy twój partner odchodzi, a jednocześnie musisz nadal mieszkać z nim do czasu, gdy znajdzie własne mieszkanie. Taka sytuacja może być bardzo trudna i wywoływać wiele mieszanych uczuć. Oto kilka sugestii, jak sobie poradzić w takiej sytuacji:

Daj sobie czas na przetworzenie emocji: Wielu ludzi przechodzi przez różne etapy emocjonalne po rozstaniu, takie jak szok, złość, smutek czy przygnębienie. Ważne jest, abyś pozwolił sobie na te uczucia i dał sobie czas na ich przetworzenie. Staraj się nie tłumić emocji, ale również nie pozwól, by całkowicie przeważyły nad Twoim codziennym życiem.

Szukaj wsparcia: Rozmawianie o swoich uczuciach z bliskimi osobami, takimi jak rodzina i przyjaciele, może pomóc Ci w radzeniu sobie z trudnościami emocjonalnymi. Nie bój się poprosić o wsparcie i rozmawiać o tym, co czujesz. Czasem pomocne jest również skorzystanie z profesjonalnego wsparcia psychologicznego, takiego jak terapia indywidualna.

Ustal granice i komunikuj swoje potrzeby: Wspólne mieszkanie po rozstaniu może być wyzwaniem, ale ważne jest, abyście ustalili granice i komunikowali swoje potrzeby wobec siebie nawzajem. Starajcie się znaleźć rozwiązania, które będą dla obu stron komfortowe. Jeśli czujesz, że potrzebujesz odstępu od partnera, to jasno o tym powiedz.

Zajmij się sobą: Skup się na własnym samorozwoju i dbaj o siebie w tym trudnym okresie. Znajdź zajęcia, które sprawiają Ci przyjemność i odwracają Twoją uwagę od trudności. Może to być czytanie, uprawianie sportu, sztuka, muzyka, medytacja, czy cokolwiek innego, co sprawia, że czujesz się dobrze.

Planuj przyszłość: Mimo że jesteś teraz w trudnej sytuacji, staraj się patrzeć w przyszłość i planować swoje życie niezależnie od partnera. Zastanów się, jakie cele chcesz osiągnąć i jakie zmiany chciałbyś wprowadzić w swoim życiu. To może dać Ci poczucie kontroli i nadziei na przyszłość.

Pamiętaj, że każda sytuacja jest inna, dlatego ważne jest, aby robić to, co najlepiej pasuje do Twoich indywidualnych potrzeb i okoliczności. Jeśli czujesz, że sytuacja staje się nie do zniesienia, nie wahaj się poprosić o pomoc specjalistów.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Dzień dobry! 

Bardzo przykro mi z powodu trudnej sytuacji, w której się Pani znalazła. To istotnie przeżycie wymagające na wielu polach. Zwykle po rozstaniu mamy dużą potrzebę unikania wszystkiego, co związane z osobą, z którą relacja się zakończyła. Tymczasem w sytuacji takiej jak ta, nie ma Pani możliwości odpoczynku od bodźców związanych z byłym partnerem. 

Myślę, że warto rozważyć tutaj różne scenariusze pod względem praktycznym - czy istnieje możliwość tymczasowej lub częściowej (zabierając tylko najważniejsze rzeczy na kilka dni/tygodni) wyprowadzki Pani lub partnera np. do przyjaciół lub rodziców, rodzeństwa? Czy mieszkanie razem jest jedyną możliwością? 

Jeśli nie ma możliwości tymczasowej wyprowadzki dobrze byłoby komunikować się wprost i umówić się na konkretne zasady wspólnego korzystania z mieszkania, które będą dla obojga z Państwa komfortowe oczywiście na miarę możliwości tej trudnej sytuacji. 

Dobrym pomysłem może być także aktywność poza domem, o ile ma Pani tylko takie możliwości. Rozpoczęcie korzystania z zajęć związanych z hobby lub sportowych. Pozwoli to Pani spędzać mniej czasu w domu, w którym znajduje się także były partner, ponadto wyreguluje nieco napięcie, z jakim się Pani obecnie mierzy. 

Proszę o siebie zadbać i stawiać jasne granice. Sytuacja jest trudna i wiąże się z wieloma trudnymi emocjami oraz najpewniej, niemałym napięciem. Dlatego zastanowienie się, w jaki sposób może Pani zadbać o swój komfort, czego Pani obecnie potrzebuje i jak można to zrealizować, będzie tutaj kluczowe. 

Jeśli ma Pani inne bliskie osoby w swoim otoczeniu, to warto skorzystać z ich pomocy i wsparcia, gdyż okres żałoby po rozstaniu często przeżywany jest jako doświadczenie samotności i odosobnienia - a nie musi tak być. 

Życzę Pani wszystkiego dobrego! 
Pozdrawiam serdecznie
Joanna Łucka 
psycholożka 

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Nie potrafię zapanować nad frustracją oraz złością, którą mam w sobie.
Potrzebuję porady. Od jakiegoś czasu zmagam się z problemem. Nie potrafię zapanować nad frustracją oraz złością, którą mam w sobie. Przez takie zachowanie tworzą się kłótnie i awantury z moimi rodzicami oraz z narzeczonym. Nie potrafię zapanować nad histerią.
2 odpowiedzi
Związki i kłamstwa: jak sobie poradzić z oszukańczym partnerem za granicą?
Dzień dobry. Moje życie rozsypało się właśnie jak domek z kart. Mieszkam za granicą, mąż jest obcokrajowcem. Od kilku miesięcy nie dokłada się do budżetu, wręcz wyciąga ode mnie pieniądze,a niby chodzi do pracy. Nie płaci żadnych rachunków, nigdy pieniędzy nie ma, a w pracy go oszukują, nie dają wypłaty. Tak twierdzi. Dzisiaj w jego rzeczach znalazłam dokument, potwierdzający wyrok, oraz to, że kara więzienia została zamieniona na bezpłatne prace społeczne. Nie miałam pojęcia ani o wyroku, ani o tych pracach. Zataił to, jak i wcześniejsza kradzież moich pieniędzy sprzed ślubu. Jestem załamana, kradzież wytłumaczył tym, że musiał spłacić zniszczony w wypadku pożyczony samochód. Ze względu na dziecko starałam się mu to wybaczyć, nie dało się, żal w sercu pozostał, w sumie nawet skruchy nie okazał jak prawda wyszła na jaw. Okłamał mnie w wielu sprawach, tak naprawdę nie ufam mu już od dłuższego czasu i czułam, że mnie okłamuje znowu. Jednak dzisiaj czara goryczy się przelała. Traktuje mnie jak idiotkę, okłamuje, zataja ważne informacje. Po sytuacji z kradzieżą moich panieńskich oszczędności przysięgał na wszystko, że nigdy mnie już nie okłamie. Zresztą postawiłam warunek - jedno kłamstwo i odchodzę. I teraz muszę to zrobić, nie da się przecież żyć z takim człowiekiem, oszustem, kłamcą, teraz już kryminalistą. Nie wiem od czego zacząć, wiem, że nie chcę, żeby taki kłamczuch miał kontakt z dzieckiem, jest niedojrzały, nie nadaje się na ojca, nie jest mu w stanie nic dobrego przekazać. Do Polski mogę wrócić dopiero w listopadzie, ale do tego czasu nie wyobrażam sobie życia z nim i udawania, że wszystko jest ok. Pracuje sezonowo, wszystkie moje oszczędności zniknęły, ukradł je, a to co zarobiłam w zeszłym roku, poszło na życie i utrzymywanie trzech osób. Boje się też, że jak się przyznam że wiem o wyroku to on mi będzie chciał zabronić wyjazdu z dzieckiem. Więc może lepiej udawać do listopada, wtedy cicho wyjechać i złożyć pozew o rozwód. Tylko jak żyć jeszcze tyle miesięcy z oszustem i kłamczuchem?
5 odpowiedzi
Partnerka odkąd zaszła w ciąże stała się bardzo zimna wobec mnie, jak i rodziny. Jest mi strasznie ciężko.
Ja (33lat) Wraz z moją dziewczyną (25lat) spodziewamy się dziecka i wszystko byłoby cudownie, gdyby nie fakt, że zaraz po zajściu w ciąże stała się wobec mnie zimna, a wręcz obojętna wobec mnie, gdy przed ciążą ona była niesamowicie czuła, namiętna i ogólnie bardzo nam się układało, na dodatek ostatnio usłyszałem, że ona nie wie co do mnie czuje, byłem w mocnym szoku, gdy to usłyszałem. Czuje się z tym strasznie źle, czuje się odrzucony, nie mogę spać po nocach, chodzę cały czas bez energii i myślę tylko o tym. Kocham ją bardzo, jestem cierpliwy i wspieram ją jak tylko mogę, ale ciężko być z kimś kto najnormalniej w świecie ma cię gdzieś większość czasu, choć czasem odrobinę ciepła i zainteresowania potrafi okazać, ale bardzo rzadko i na bardzo krótko. Mówiła, że nie chodzi tylko o mnie, ale teraz nie mam ochoty z nikim przebywać nawet z rodziną mniej rozmawia.Czytałem, że to się zdarza i że mogą to powodować hormony i troska o nienarodzone jeszcze dziecko, ale od tego wszystkiego po prostu wariuje. Całe szczęście, że rozmawiamy i oboje wiemy co czuje druga osoba, tylko, że to nie zmienia faktu, że aktualnie nasz związek jest strasznie dziwny i nie wiem czy my to oboje przetrwamy. Czy jest szansa że to minie? Czy mogę coś w tej sytuacji zrobić? Z góry dziękuję.
1 odpowiedź
Jak radzić sobie w związku z partnerem o dwóch obliczach? Czułość i agresja w relacji
Witam, chciałabym uzyskać obiektywną ocenę mojej sytuacji. Mam partnera (ja 36l, on 48l). Potrafi być bardzo czuły, troskliwy, poświęcać mi czas, uwagę, martwić się o mnie. Mam jednak wrażenie, że posiada drugie oblicze, w które czasem aż trudno mi uwierzyć. W sytuacjach napięciowych, nieporozumień, różnicy zdań staje się nerwowy, wybuchowy, impulsywny, używa wobec mnie inwektyw np. masz napierdolone w głowie, to co mówisz jest wyrazem bezdennej głupoty, pierdol się, pałuj się, jesteś głupia, cieszysz się jak końska dupa do bata itp. nie daje mi wówczas dojść do słowa, atakuje, a gdy wpadam w lęk mówi, że mam przestać się jąkać, forsuje swoje zdanie, mówi, że to, że się tak zachowuje jest moją winą, bo gdybym postąpiła inaczej, to by taki nie był, często w takich sytuacjach wypomina moje błędy z przeszłości, nawet sprzed roku, czy dwóch, używa sformułowań typu "odprowadzasz do tego, że nic nie będę od ciebie chciał" lub "leczysz mnie z uczuć do ciebie". Gdy podczas jazdy samochodem wywiąże się taki zgrzyt to gwałtownie przyspiesza bądź hamuje mimo, iż zwracam mu uwagę, że źle mi wtedy i nie czuję się bezpiecznie. Mam wrażenie, że gdy on robi te same rzeczy, o które potrafi napiąć się do mnie, to wówczas wcale to nie jest takie straszne np. to, że pomagam ludziom, słucham ich lub służę jakąś pomocą określa jako "skupiasz się na wszystkich a dla mnie nie masz czasu, zajmij się sobą i mną", podczas gdy jeśli on komuś pomaga, to wg niego jest to zaleta a pomaga im bo są dobrymi ludźmi, a nie to co moi znajomi. To tylko niektóre przykłady. Ostatnio powiedział, że moja mama ma chyba tak samo napierdolone w głowie jak ja skoro ma podobne zdanie na jakiś poruszony temat. Mam dziecko z poprzedniego związku, a gdy chce spędzić czas z córką (9l) mówi, że dziecko przesłania mi cały świat i "dla wszystkich mam czas, tylko nie dla niego". Poza tym jednak naprawdę potrafi być czuły, jest skłonny do poświęceń, dużo mi pomaga, stara się być przy mnie, twierdzi, że kocha mnie nad życie. Bardzo proszę o informację, jak wyglądają opisane przeze mnie sytuacje..
4 odpowiedzi
Przyjaciółka zmaga się z zaburzeniami, jednak olewa mnie i to, że się o nią martwię.
Dzień dobry, Mam przyjaciółkę, która cierpi na głęboką depresję ze stanami lękowymi i prawdopodobnie z dwubiegunówką. Ostatnio jej stany się nasiliły, wydaje się jakby szukała atencji u konkretnej osoby(chłopaka, z którym powoli buduje związek) Ostatnio miała jakieś akcje, w których mówiła o tym, że wejdzie do wzburzonego morza itp. Czuję, że mnie bardzo ignoruje, bo kiedy martwię się czy wróciła do domu lub czy chce się iść przejść, za każdym razem odmawia albo mnie zlewa, a jak pojawi się ten chłopak lub nasz wspólny kolega, to nagle nie ma z tym problemu i jak na to patrzę robi z siebie ofiarę. Problem polega na tym, że ma gdzieś to, że ja mogę się o nią martwić i najnormalniej mnie olewa, nie patrząc na to, że mnie też dużo kosztuje słuchanie o jej problemach czy zwykłe wyczekiwanie na wiadomość czy jest bezpieczna w domu. Czasem mam ochotę jej wygarnąć to wszystko, że jest bardzo egoistyczna i egocentryczna, ale wiem, że w jej stanie nie wolno tego robić. Co mam zrobić, jak z nią postępować?
3 odpowiedzi
Niechciany ślub, teraz mąż nie opiekuje się dzieckiem, nie wypełnia obowiązków dorosłego człowieka, romansuje.
Proszę o pomoc. Żona 31 lat. Mąż 36 lat. Po ślubie koscielnym jesteśmy 6 lat, syn ma 5 lat. I sytuacja u nas jest dramatyczna.. przed ślubem trafił się nam syn . zaczęło się od tego, że.. każdy namawiał nas na ślub... Macie dziecko, teraz trzeba wesela... Ja też tego chciałam.. myślałam, że się ogarnie mając syna.. i zrobi dla rodziny wszystko.. odpuści nocki.. kolegów.. będzie nam pomagał .. dawał synowi przykład... po czym wiedziałam, że nie jest ideałem, coś czułam do niego, ale do czasu .. minął rok... Dwa... Z wszystkim zostawałam sama.. uczucia wygasały .. w łóżku on chciał seksu. Ja już nie miałam na to ochoty.. wszystko było na siłę, bo On chce.... pogorszało się bardzo szybko.. mąż zaczął jeździć na dwie roboty. Przed nimi i tak robił wychodne co wieczór do kolegów na warsztat. . przyjeżdżał bardzo późno .. dodzwonić się nie dawało do niego .. do tej pory .. Tą pierwszą wykonywał jako swój zawód tynkarz, potem poznał kolegę, gdzie ma swoją działalność i popadł w takie towarzystwo .. że spadł na dno... Chyba czuł się tam za bardzo na luzie.. lepiej niż z nami w domu .. jak kawaler. ..Zostawał po nocach.. przyjeżdżał rankami i prosto do swojej pracy. Tak wygląda do tej pory tydzień w tydzien .. przychodzi weekend, on przesypia... Ja idę do pracy w sobotę zamiast zająć się dzieckiem, on ma wyrypane i śpi... Nie umie się nim zająć.. zrobić mu śniadania... Nawet sobie nic nie umie zrobić, tylko czeka jak ja wrócę, żeby podać pod nos ..Synem wtedy zajmuje się moja mama .. stary przekonuje syna, żeby został w łóżku na telefonie ... Bo wtedy on może dłużej pospać! .. międzyczasie strasznie podejrzanie to wyglądało... Zaczęłam dociekać co on po tych nocach robi .. gdzie on jeździ ..Kiedyś miał wybryki że lubiał dodawać sobie mocy! .. nie mogę powiedzieć otwarcie o co chodzi, ale domyślacie się ... ostrzegałam skończ... I były później kolejne takie sytuacje gdzie potrafiłam go sprawdzać i faktycznie nie skończył z tym.. bo znajdowałam... były odemnie kolejne ostrzeżenia... Nic nie pomogło...robi dalej swoje... Kłamie na non stopie .. próbuje zwalić winę że to nie jego. On robi jako przechowywalnia dla kolegi.. że co Proszę? Później przyznaje się że jednak wziął .. Na dodatek wywaliłam go teraz z domu... Skończyło się u mnie zaufanie...przy przed ostatniej kłótni sprawdziłam mu telefon .. historię wyszukiwania... I słuchajcie potrafił szukać sobie na portalach w okolicy lasek dla pocieszenia!! Scieme mi rzucił że koledzy mogli grzebać mu w telefonie... A ja że co ?? Ten dalej ściemnia... Po czym pakuje mu rzeczy i przyznał się że robi tamto... I że szukał nie wie czemu .. że przez mnie bo tak sprałam mu głowę ..aktualnie jest po za domem .. dałam mu dokumenty i kasę .. ubrań nie weźmie bo nie chce... Nie ma gdzie się podziać... Nie chcę wynająć nic... woli spać w aucie .. i bierze mnie na litość...Czy może przyjechać się umyć... bo zmarznięty siedzi . Chce teraz rozwodu bo wiem że nigdy się już nie zmieni .. miał tyle szans... Błagał przepraszał i bywało wszystko na chwilę ok za każdym razem.. po 2 tygodniach robil dalej to samo .. mówię mu że z nami koniec a ten nie może się z tym pogodzić.. proszę pomóżcie od czego mam zacząć jeśli chodzi o rozwód ... Wyrzucić jego wszystkie ubrania ... Wywieź do mamusi? Jestem strasznie pogubiona i mam myśli że nie dam rady tego przejść... Nie mogę mu pozwolić na to żeby znów wrucil.. bo będzie mnie dalej niszczył... A życia przede mną jeszcze sporo... Dość już nocy nie przespałam.. budząc się i dzwoniąc gdzie jest... 😢
1 odpowiedź

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Dwie osoby rozmawiają przez telefon z puszek

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.