Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak uwolnić się od osoby uzależnionej od alkoholu - porady i wsparcie

Dobry wieczór mam jak mogę się uwolnić od osoby która jest uzależniona od alkoholu
User Forum

Anonimowo

3 miesiące temu
Anna Kapelska

Anna Kapelska

Dzień dobry, 

 

Proszę poszukać wsparcia - może kogoś z rodziny, jakiejś koleżanki, ale jeśli nie ma takiej osoby w zasięgu, to spróbować z telefonem zaufania, na przykład Alco-tel  12 411 60 44, który wspiera zarówno osoby uzależnione, jak i ich bliskich i działa całodobowo. 

Nie wiem też, jak wygląda relacja - czy jest możliwość zmiany zamieszkania, odcięcia się?  Myślę, że rozmowa ze specjalistą pozwoli na uzyskanie potrzebnego wsparcia i wskazówek na start.  Trzymam mocno kciuki,

Anna Kapelska

Psycholog

3 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zuzanna Szczepańska

Zuzanna Szczepańska

Dobry wieczór, przede wszystkim samo to pytanie świadczy o dużej sile i świadomości, bo relacja z osobą uzależnioną od alkoholu potrafi być niezwykle wyniszczająca emocjonalnie. Uwolnienie się od takiej osoby zazwyczaj nie polega tylko na fizycznym odejściu, ale też na odzyskaniu granic psychicznych, które często zostają mocno naruszone przez długi czas obietnic, poczucia winy czy odpowiedzialności za czyjeś picie. Warto pamiętać, że uzależnienie jest chorobą tej osoby, ale Ty nie masz obowiązku poświęcać siebie, swojego zdrowia i spokoju, aby ją ratować. Najważniejszym krokiem jest uznanie, że nie masz wpływu na to, czy ktoś przestanie pić, ale masz wpływ na to, czy będziesz dalej tkwić w relacji, która Cię rani. Często pomocne jest wsparcie terapeutyczne lub grupa dla bliskich osób uzależnionych, bo tam można nauczyć się odcinać od współuzależnienia i budować życie na nowo. Jeśli relacja jest przemocowa lub czujesz zagrożenie, warto też szukać pomocy instytucjonalnej i nie zostawać z tym samemu. Najważniejsze jest, abyś postawił(a) siebie na pierwszym miejscu, bo masz prawo do bezpieczeństwa i spokoju, nawet jeśli ta druga osoba cierpi z powodu uzależnienia.

3 miesiące temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dobry wieczór. Uwolnienie się od osoby uzależnionej od alkoholu wymaga ochrony Twojego dobrostanu psychicznego i fizycznego, przy jednoczesnym unikaniu toksycznych relacji. Wyraźnie określ, co jest dla Ciebie akceptowalne, np. brak kontaktu w stanie nietrzeźwości, i konsekwentnie ich przestrzegaj. Nie bierz odpowiedzialności za picie tej osoby, ale  skup się na sobie, unikając wyręczania czy usprawiedliwiania jej zachowań. To pomaga przerwać współuzależnienie, które często utrzymuje problem. Sam(a) kontaktuj się z grupami dla bliskich alkoholików, jak Al-Anon (w Polsce dostępne spotkania stacjonarne i online), gdzie nauczysz się radzenia z sytuacją i to pomoże Ci zrozumieć mechanizmy jak i poczuć siłę w grupie.   Rozważ terapię dla współuzależnionych (DDA/DDD) lub poradnię uzależnień w Twojej miejscowości.  Jeśli agresja lub manipulacja zagrażają Twojemu bezpieczeństwu, ogranicz spotkania stopniowo, a w razie potrzeby złóż wniosek o niebieską kartę lub zgłoś do komisji rozwiązywania problemów alkoholowych. W skrajnych przypadkach rozważ separację prawną lub przeprowadzkę, dbając o swoje zdrowie poprzez aktywności jak spacery czy rozmowy z zaufanymi. Pamiętaj  że musisz chronić siebie, niezależnie od relacji, które Was łączą. Życzę szybkiego rozwiązania tej sprawy.

 

 

 


 

3 miesiące temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam,

 

Dziękujemy za przesłaną wiadomość. To, w jaki sposób można się „uwolnić” od osoby uzależnionej od alkoholu, w dużej mierze zależy od tego, czego Pani/Pan chce dla siebie w tej chwili, czy chodzi o ochronę własnych granic, emocjonalne zdystansowanie się, czy realne odejście z relacji?

Ważne jest też uświadomienie sobie jednej rzeczy: nie mamy wpływu na picie drugiej osoby, mamy natomiast wpływ na to, jak bardzo pozwalamy, by jej uzależnienie wpływało na nasze życie. Uwolnienie często zaczyna się nie od zmiany tej osoby, lecz od zadbania o siebie : swoich granic, bezpieczeństwa i wsparcia, które możemy dla siebie zorganizować. Można zacząć od małych kroków: określenia, co dla nas jest akceptowalne, gdzie kończą się nasze granice i jakie wsparcie możemy sobie zapewnić (terapia, grupy wsparcia, bliscy).

Jeśli chce Pani/Pan, możemy przyjrzeć się temu dokładniej: co jest teraz dla Pani/Pana najważniejsze i jaki mały, realny krok można zrobić, żeby poczuć więcej spokoju i kontroli nad swoim życiem.

 

Zapraszam ponownie do kontaktu tu na forum.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka 

3 miesiące temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Uwolnienie się od osoby uzależnionej to proces, który zaczyna się od uznania bolesnej prawdy: nie ma Pani/Pan wpływu na picie drugiej osoby, ma Pani/Pan wpływ jedynie na swoje życie i swoje granice. Pierwszym krokiem jest zaprzestanie chronienia alkoholika przed skutkami jego picia (niepłacenie jego długów, nietłumaczenie go przed rodziną czy pracodawcą). Warto poszukać wsparcia w grupach Al-Anon lub u terapeuty uzależnień, aby zrozumieć mechanizmy współuzależnienia, które trzymają Panią/Pana w tej relacji. Proszę zacząć od budowania własnego bezpieczeństwa – emocjonalnego i finansowego – oraz uświadomienia sobie, że Pani/Pana odejście lub postawienie twardych warunków może być paradoksalnie jedyną szansą na to, by ta osoba poczuła dno i zechciała się leczyć.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska - psycholog

3 miesiące temu
pracoholizm

Darmowy test na uzależnienie od pracy (aut. Bryan E. Robinson)

Zobacz podobne

Cześć, nie wiem, jak sobie poradzić z moją sytuacją rodzinną
Cześć, nie wiem, jak sobie poradzić z moją sytuacją rodzinną, mam 22 lata studiuje niedaleko domu, więc jestem na miejscu, ale boję się o mamę i o rodzinę. Tata dużo pije, czasem jest spokojny, ale często jest agresywny po alkoholu. Z mamą praktycznie się nie odzywają, uważa ją za nic niewartą, po alkoholu wyzywa. Staję w jej obronie często i tak powstają kłótnie, gdzie ja też jestem wyzywana. 2 razy ją uderzył i nie czuł się winny tego, powiedział ,,w końcu ją uderzyłem". Nie wiem, co mam robić, chciałabym pomóc mamie i sobie, ale nie mam jak, nic nie jest w porządku, czasem mam okrutne myśli, że lepiej by było, jakby taty nie było, ale przecież nie mogę tak myśleć o własnym ojcu ... Nie mam się komu wygadać i tak dusze to w sobie.
Skąd mam wiedzieć czy uzależniłam się od samookaleczania? Jakie są objawy, po czym można to poznać?
Silne emocje i przyjemność związana z oglądaniem scen opiekuńczości - skąd bierze się ten nietypowy fetysz?
Dzień dobry. Mam pewne pytanie. Nie rozumiem, skąd bierze się mój dość dziwny fetysz. Ogólnie rzecz ujmując, chodzi o to, że sprawia mi przyjemność oglądanie scen z pewnego filmu. Chodzi o film, w którym młoda dziewczyna z amnezją trafia do szpitala psychiatrycznego , a tam opiekuje się nią pewna kobieta- psychiatra. Jest ona dla niej bardzo dobra, ciepła i opiekuńcza. Gdy widzę sceny, w których przejawia się jej opiekuńczość i czułość co do tej dziewczyny, robi mi się przyjemnie ciepło, a serce szybko bije. Nie jestem podniecona, ale odczuwam silne emocje. Muszę chociaż raz na dzień obejrzeć parę tych scen, bo w przeciwnym razie czuję jakiś niedosyt. Nie jestem w stanie tego zrozumieć. Czy mogę prosić o analizę wyżej wymienionego fetyszu? Pozdrawiam.
Ratownicy z karetki i lekarz rodz. stwierdzili że mam nerwicę i napady lęku. Czym jest ta choroba?
Czesto naduzywalam alkoholu, po dwóch tygodniach niepicia zaczęło mi się kręcić w głowie, robić słabo, ciśnienie szło mocno do góry ,tak jak bym miała stracić zaraz przytomność ,i tak co dzień gdy tylko myślałam o tym żeby mi się nic nie stało, bałam się o swoje życie,ratownicy z karetki i lekarz rodz. stwierdzili że mam nerwicę i napady lęku, teraz przyjmuję, Sympramol 3 razy dziennie od miesiąca, CZYM JEST TA CHOROBA? Ja ciągle myślę że chyba się nie poznali i mam coś w głowie, choć odkąd biorę leki tych zwrotów jest mniej
Jak poradzić sobie z współuzależnieniem i toksycznymi relacjami w rodzinie?
W swoim 45 letnim życiu rozwiodłam się z traumatycznym alkoholikiem i wyszłam ponownie za mąż też alkoholika. Jestem kobietą po bardzo dużych przejściach, wręcz psychicznie byłam "przeorana" przez matkę i siostrę. Wieloletnie sprawy w sądzie zakładane przez "bliskie osoby "( o zachowek, podział majątku wspólnego, alimenty) doprowadziły do tego, że nie mam kontaktu ze swoją starszą 23 letnią córką . W tamtym czasie korzystałam z terapii u psychologa, bo nie mogłam się pozbierać sama w sobie, miałam myśli samobójcze i wydawało mi się, że jeśli najbliższa rodzina tak mnie krzywdzi, to Ja "odpuszczę", bo nie warto żyć. Nie mogłam zrozumieć jaki mają cel, by doprowadzać mnie do granicy ostateczności. Musiałam przeorganizować całe swoje życie i wyprowadzić się z rodziną ze swojego domu. Aktualnie od 4 lat mieszkamy (Ja, mąż, 12-letnia młodsza córka)w domu podzielonym na 3 mieszkania z teściową i szwagrem ze swoją rodziną. Mogłoby się wydawać, że teraz już będzie wszystko w porządku i zaczynam od "nowa", że to co było dla mnie koszmarem już nie wróci. Jednak życie pisze swoje scenariusze. Mieszkanie z innymi rodzinami nie jest łatwe i jak się okazuje nawet przestawione wiadro na wspólnym korytarzu dla teściowej, może okazać się powodem do wyzwisk, awantury, która eskaluje i zaczyna bezpośrednio mnie dotyczyć. Moja "ostoja spokoju " dom, który miał mi dawać poczucie bezpieczeństwa znów się okazuje zaczyna się burzyć. Teściowa bardzo mocno w ostatnim czasie wykorzystuje moją przeszłość i atakuje mnie słownie, fizycznie, obmawia mnie do innych domowników. Mój mąż dostrzega to, jednak "odważny" jest mówić o tym gdy jest pijany. Relacje między Mną a mężem są oziębłe i można powiedzieć oschłe. Martwię się kiedy widzę, jakie trudności ma z kontrolowaniem picia i jak bardzo oddalamy się od siebie. Wszystkie rozmowy, które dotyczą Jego uzależnienia kończą się sprzeczką, większą izolacją, bagatelizowaniem problemu i obiecywaniem tylko "zmienię się". Czuję się współuzależniona (brak spontanicznej komunikacji między Nami, jestem w permanentnym stresie, odczuwam lęk, mam duże poczucie winy i odpowiedzialności, co negatywnie wpływa na samopoczucie rodziny). Boję się o Naszą przyszłość, boję się o Jego zdrowie, boję się o siebie "czy udźwignę ten ciężar", boję się o młodszą córkę, która dorasta widząc niezdrowe relacje, po prostu boję się, że nie "ogarniam"tego wszystkiego. Czuję się niepotrzebna, bezsilna. Nie dostrzegam już dobrego rozwiązania i czuję się osaczona. Proszę o pomoc
współuzależnienie

Współuzależnienie - objawy, przyczyny i jak sobie z nim radzić

Współuzależnienie to poważny problem wpływający na zdrowie psychiczne, fizyczne i relacje międzyludzkie wielu Polaków. Jeśli podejrzewasz ten problem u siebie lub bliskich, warto poszukać profesjonalnej pomocy. Sprawdź, co musisz wiedzieć.