
- Strona główna
- Forum
- psychoterapia, traumy, związki i relacje
- Jak wspierać...
Jak wspierać dziewczynę po traumatycznych przejściach i czy terapia wystarczy?
Treść wrażliwaJoanna Kaszkur
To, co opisujesz, jest bardzo trudne, zarówno dla Twojej dziewczyny, jak i dla Ciebie. Ma za sobą bardzo dużo doświadczeń, które mogły mocno wpłynąć na jej poczucie bezpieczeństwa i sposób radzenia sobie z emocjami. Opisywane przez Ciebie reakcje ciała takie jak drżenie, kołatanie serca, trudności z oddychaniem czy odruch zasłaniania się, mogą być związane z silnym pobudzeniem po doświadczeniach traumatycznych. Nie da się jednak na tej podstawie postawić diagnozy.
Bardzo dobrze, że zdecydowała się na terapię. Ważne, żeby powiedziała terapeucie również o samookaleczeniach, wcześniejszym przedawkowaniu i myślach o zrobieniu sobie krzywdy. To istotne informacje przy planowaniu dalszej pomocy. Czy sama terapia wystarczy, tego na tym etapie nie da się powiedzieć. Być może potrzebna będzie również konsultacja psychiatryczna.
Ty możesz być dla niej bardzo ważnym wsparciem, ale nie możesz być jej terapeutą ani lekarstwem na jej cierpienie. Możesz słuchać, być blisko, ale nie musisz brać odpowiedzialności za to, żeby zawsze ją uspokoić czy zapewnić jej poczucie bezpieczeństwa.
To, że często pyta, czy ją kochasz albo czy jest ładna, może wynikać z dużej potrzeby upewniania się, że jest ważna i akceptowana. Warto jednak uważać, żeby nie powstał między Wami schemat, w którym Ty stale regulujesz jej emocje poprzez zapewnianie jej, że wszystko jest dobrze.
Czy ten związek ma szansę? Tak. Jej trudna przeszłość nie przekreśla możliwości stworzenia dobrej relacji. Ale potrzebujecie czasu, terapii i granic. Ty masz być jej partnerem, nie ratownikiem.
I jeszcze jedna rzecz, skoro jeszcze nie spotkaliście się na żywo, dajcie sobie czas na poznanie się również w rzeczywistości, nie tylko podczas wielogodzinnych rozmów i sytuacji kryzysowych. Zobaczcie, jak funkcjonujecie razem także wtedy, kiedy jest po prostu zwyczajnie i spokojnie.
Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego !
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Sylwia Skibińska
Dzień dobry. Dziewczyna doświadcza bardzo silnych reakcji kryzysowych, a w przeszłości dochodziło u niej do samookaleczeń i przedawkowania. Tego nie warto traktować wyłącznie jako problemu dotyczącego Waszej relacji.
Dobrze, że zapisała się na terapię, jednak przy takiej historii wskazana jest również konsultacja psychiatryczna. Jeśli ponownie pojawią się myśli o zrobieniu sobie krzywdy, przedawkowaniu albo nie będzie czuła się bezpiecznie, potrzebna jest pilna pomoc, a nie oczekiwanie na kolejną sesję. W sytuacji kryzysowej można również skorzystać z całodobowego telefonu wsparcia.
Pan może być obok, słuchać i zachęcać ją do korzystania z profesjonalnej pomocy, ale słusznie Pan zauważa, że nie może być jej „lekarstwem”. Nie powinien Pan również brać odpowiedzialności za jej bezpieczeństwo czy samopoczucie na siebie.
Czy związek ma szansę? Tego na tym etapie nie da się przewidzieć, zwłaszcza że jeszcze nie spotkaliście się osobiście. Na razie ważniejsze byłoby spokojne poznawanie się.
Pozdrawiam,
Sylwia Skibińska
Wiktoria Woldan
dzien dobry,
Za opisywanymi zachowaniami nie widzę osoby ‘trudnej’ czy ‘niestabilnej’, ale przede wszystkim osobę, która prawdopodobnie niesie w sobie bardzo dużo bólu, lęku i nieprzepracowanych doświadczeń. Często to, co z zewnątrz wygląda jak przesadna reakcja, jest próbą poradzenia sobie z emocjami, które przez długi czas były zbyt trudne, by je bezpiecznie przeżyć i zrozumieć.
pozdrawiam ♥️Piotr Ziomber
Dzień dobry
Sprawa wygląda na niezwykle poważną i tak należy do niej podejść. Wygląda mi to na związek z traumą, napadami paniki, przemocą domową i ryzykiem samouszkodzenia lub samobójstwa, jednak nie da się jednak uczciwie postawić rozpoznania przez internet. Sama pomoc zdalna tutaj niewiele da, a rozpoczęcie terapii jest początkiem, a tutaj należy trzymać rękę na pulsie. Niepokoją mnie jej słowa o odebraniu sobie życia. Tutaj nie należy wierzyć w zapewnienia, że nic sobie nie zrobi. Kiedy usłyszysz takie komunikaty natychmiast skontaktuj się z numerem alarmowym 112. Jej reakcja potem może być różna, ale nigdy nie lekceważ takich komunikatów. Powinna otrzymać jak najszybciej diagnozę, na podstawie której rozpocznie się terapia. Być może będzie też wdrożona metoda EMDR lub Brianspotting. Stosuje się je przy PTDS. jej ataki furii, wchodzenie w zachowania agresywne i autoagresywne oraz picie alkoholu pokazują, że nie można tego lekceważyć. I pamiętaj, że znasz jej wersję. Nie twierdzę, że nie jest ona prawdziwa, ale podszedłbym do tych informacji z pewną dozą dystansu. Najlepszym wyjściem by było leczenie na oddziale pod obserwacją, gdzie specjaliści dokonają diagnozy i wdrożą odpowiednie leczenie.
Co do związku to nikt nie da Tobie odpowiedzi, czy on przetrwa. Ale zobacz, na ile jesteś gotowy się w to angażować i pamiętaj, że możesz jej realnie pomóc, wzywając pogotowie, kiedy znowu dojdzie do incydentu, jaki opisujesz. Musisz zadbać o swój dobrostan. Sam nie wchodź w role ratownika czy terapeuty. Powiedz jej coś w stylu " Pamiętaj, że możesz na mnie liczyć a ja chce Ciebie chronić". Ty także jesteś ważny w tym wszystkim.
Martyna Kryślak
To, co Pan opisuje, jest bardzo poważne, ale nie oznacza, że Wasza relacja nie ma szans. Jednocześnie warto od początku zadbać o to, żebyście byli w niej partnerami, a nie żeby Pan stał się dla niej terapeutą czy „lekarstwem” na traumę.
Opisane przez Pana reakcje – bardzo silny płacz, trudności z oddychaniem, kołatanie serca, drżenie, odruchowe zasłanianie się czy gwałtowne odwracanie – mogą towarzyszyć silnej reakcji pourazowej lub napadom paniki. Nie można jednak na tej podstawie postawić diagnozy. Przy historii gwałtu, przemocy, samookaleczeń i wcześniejszego przedawkowania potrzebna jest profesjonalna ocena i odpowiednie leczenie.
To bardzo dobrze, że dziewczyna zapisała się na terapię. Podczas pierwszej wizyty powinna powiedzieć terapeucie o całej historii, również o samookaleczeniach, przedawkowaniu i tym, że ostatnio ponownie pojawiały się myśli o zrobieniu sobie krzywdy. Sama terapia może być bardzo ważnym elementem pomocy, ale trudno z góry powiedzieć, czy będzie wystarczająca – specjalista powinien ocenić jej stan i zaplanować dalsze leczenie.
Pan natomiast może być dla niej wsparciem, ale nie powinien brać odpowiedzialności za jej zdrowie i bezpieczeństwo. Może Pan słuchać, być obok, pomagać jej się uspokoić i zachęcać do korzystania z profesjonalnej pomocy. Nie musi Pan być dostępny przez całą dobę ani rezygnować z własnego życia.
Jeśli podczas kryzysu mówiłaby, że chce się zabić, ma plan lub środki, żeby zrobić sobie krzywdę, albo nie jest w stanie zapewnić sobie bezpieczeństwa, nie należy próbować rozwiązywać tego wyłącznie rozmową przez telefon. W takiej sytuacji potrzebna jest pilna pomoc.
Jej częste pytania „czy mnie kochasz?” czy „czy jestem ładna?” mogą wynikać z bardzo niskiego poczucia bezpieczeństwa po doświadczeniu przemocy. Warto ją zapewniać o swoich uczuciach, ale jednocześnie stopniowo budować przekonanie, że jej poczucie własnej wartości nie może zależeć wyłącznie od Pana.
A czy związek ma szansę? Tak. Trauma nie odbiera człowiekowi możliwości stworzenia zdrowej relacji. Ważne jednak, żebyście oboje mieli granice, własne życie i żeby odpowiedzialność za leczenie pozostawała po jej stronie, przy wsparciu specjalistów. Proszę też pamiętać, że nie musi Pan jej „ratować”, żeby zasługiwać na bycie jej partnerem.
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
To, co Pan opisuje, brzmi jak ogrom cierpienia, z którym ta dziewczyna zmaga się od lat. Myślę sobie, że bardzo ważne jest to, co sam Pan już zauważył: może Pan być dla niej bliską osobą, ale nie może Pan być jej leczeniem.
Opisane reakcje, czyli gwałtowne pobudzenie, drżenie, kołatanie serca, trudności z oddychaniem, odruchowe zasłanianie się i oglądanie za siebie: mogą być reakcją organizmu na silne poczucie zagrożenia. Przy takiej historii traumatycznej warto jednak, żeby ocenili to specjaliści, a nie żebyście Państwo sami próbowali nadać temu diagnozę.Czy sama terapia wystarczy? Tego dziś nikt uczciwie nie odpowie. Przy wcześniejszym samookaleczaniu, przedawkowaniu i niedawnych myślach o zrobieniu sobie krzywdy nie ograniczałabym pomocy wyłącznie do psychoterapii. Potrzebna jest również konsultacja psychiatryczna i ocena bezpieczeństwa. Jeśli pojawi się bezpośrednie zagrożenie życia, nie próbujcie rozwiązywać tego między sobą,potrzebna jest pilna pomoc medyczna.
Jeśli chodzi o Wasz związek, powiedziałabym coś trochę przewrotnie: jego szansą nie jest to, żeby Pan kochał ją wystarczająco mocno, żeby ją „uratować”. Jego szansą jest to, żebyście oboje mogli być w tej relacji dwiema osobami, a nie ratownikiem i osobą ratowaną.Jej częste pytania „czy mnie kochasz?”, „czy jestem ładna?” mogą wynikać z ogromnej potrzeby upewniania się, że jest bezpieczna i ważna. Można na nie odpowiadać ciepło, ale nie trzeba budować całego związku wokół ciągłego uspokajania jej lęku. Jeszcze jedna rzecz: nie spotkaliście się jeszcze na żywo. Rozmawiacie po wiele godzin i bardzo dużo już o sobie wiecie, ale pierwsze spotkanie warto potraktować spokojnie. Nie musicie od razu podejmować decyzji o wspólnej przyszłości. Zobaczcie, jak czujecie się razem w rzeczywistości, nie tylko w rozmowach.Może Pan być dla niej ważnym człowiekiem. Proszę tylko nie rezygnować przy tym z bycia ważnym człowiekiem również dla samego siebie.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Jagoda Jek
To, co opisujesz, wskazuje przede wszystkim na to, że Twoja dziewczyna doświadczyła bardzo poważnych i traumatycznych wydarzeń. Objawy, które pojawiają się podczas silnego napięcia — płacz, trudności z oddychaniem, kołatanie serca, drżenie, gwałtowne odwracanie się i zasłanianie przed wyobrażonym uderzeniem czy zachowania autoagresywne — wymagają potraktowania poważnie. Nie da się jednak przez internet powiedzieć, z czego dokładnie wynikają ani postawić diagnozy.
Bardzo dobrze, że zdecydowała się rozpocząć terapię. Na pierwszych spotkaniach specjalista będzie mógł ocenić jej sytuację, bezpieczeństwo i potrzeby oraz ustalić, jaka forma pomocy będzie dla niej odpowiednia. Przy takiej historii ważne jest, żeby terapeuta wiedział również o wcześniejszym samookaleczaniu, przedawkowaniu i o tym, że w kryzysie pojawiają się ponownie takie myśli.
Ty natomiast bardzo trafnie zauważasz, że nie możesz być jej lekarstwem. Możesz być partnerem, który słucha, wspiera i jest obok, ale odpowiedzialność za leczenie nie może zostać przeniesiona na Ciebie. Szczególnie ważne jest, żebyś nie czuł, że musisz być dostępny przez całą dobę albo że od Twoich reakcji zależy jej bezpieczeństwo.
Jeżeli kiedykolwiek powie Ci, że zamierza zrobić sobie krzywdę, ma konkretny plan albo podejmie próbę, nie próbuj samodzielnie rozwiązywać takiej sytuacji. Wtedy potrzebna jest pilna pomoc medyczna i zaangażowanie osób, które mogą zapewnić jej bezpieczeństwo.
Jeśli chodzi o Waszą relację — nie ma powodu zakładać z góry, że nie ma ona szans. Jednocześnie związek nie powinien być budowany wokół jej kryzysów i Twojego ratowania jej. Dobrą podstawą będzie szczerość, granice, szacunek i to, że każde z Was ma również własne życie oraz źródła wsparcia.
To, że często pyta, czy ją kochasz albo czy jest ładna, może wynikać z potrzeby upewniania się i szukania poczucia bezpieczeństwa, ale również tego nie warto interpretować bez poznania jej indywidualnej sytuacji. Możesz ją zapewniać o swoich uczuciach, jednocześnie nie stając się osobą odpowiedzialną za ciągłe uspokajanie jej lęku.
Najważniejsze na tym etapie jest to, żeby profesjonalna pomoc rzeczywiście się rozpoczęła, a Ty pamiętał, że możesz ją wspierać, ale nie musisz jej ratować.
~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

Zobacz podobne
Witam, Podczas wizyty na sesjach u mojego psychoterapeuty zaczynam się wycofywać z rozmów, mam wrażenie, że tematy, których nie chce dotykać, powodują u mnie strach przed wejściem w zależności z terapeutą, aby 100% mu zaufać, chodzę na terapię już rok, ale czuję, że sama przed sobą się poddałam i rozczarowałam terapeutę. Zaznaczę, że poruszane tematy są na mnie bardzo wrażliwe szczególnie te z dzieciństwa i na temat seksualności. Chciałabym już zakończyć terapie i mieć świadomość, że będzie tylko lepiej, lecz im bliżej końca sesji tym bardziej jestem zrezygnowana i niedostępna, mimo że mam super relacje z terapeuta. Udaje przed terapeuta, żeby bardziej on był zadowolony ze swojej pracy niż ja ze swojej nad sobą.. co jest ze mną nie tak, zakończenie procesu terapii wzbudza zawsze takie emocje wycofania ? Pozdrawiam

