
- Strona główna
- Forum
- psychoterapia
- Jak zacząć mówić o...
Marta Żukowska
Najlepsza odpowiedź to: pomalutku.
Warto zacząć od zastanowienia się, ile właściwie wiemy o sobie. O sobie to znaczy co my myślimy o sobie samych - nie to, co zasłyszane od rodziny, nie to, co mówi o mnie mąż. Często gdy na terapii pytam "jak(i/a/x) jesteś, co lubisz", słyszę - mąż mówi, ze uparta, matka mówi, że mądra, koleżanki mówią, że dobrze gotuję, nie wiem co lubię... Warto poszukać odpowiedzi w sobie. Jednocześnie warto pomyśleć co chowa się za tym, ze nie mówiliśmy o sobie do tej pory. Wstyd? Brak umiejętności? Brak pewności siebie? Krytyka w przeszłości? Rozpoznanie, nazwanie tego i opowiedzenie, pozwala oddzielić to co było od tego co jest. Czasem brakuje nam przestrzeni, aby opowiedzieć o sobie. Przecież czasem to wymaga czasu i skupienia, a nie każdy słuchać jest nam to w stanie dać. Może to nie o nas, tylko o otoczeniu? Z mojego doświadczenia wynika, że często błędnie zakładamy, że to z nami jest coś nie tak pomijając środowisko. Powodzenia!
3 lata temu
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Karolina Isio-Kurpińska
To bardzo zrozumiały i naturalny niepokój - jak zacząć mówić o sobie zupełnie obcej osobie, którą spotykamy pierwszy raz w życiu? Terapeut(k)a będzie się starać stworzyć atmosferę życzliwości, zaufania i bezpieczeństwa, więc może się to okazać łatwiejsze, niż myślałeś/myślałaś. Rozmowa powinna przebiegać z poszanowaniem granic klientki/klienta i w jej/jego tempie. Zatem:
- Daj sobie czas. Znajdź wygodną pozycję w fotelu, rozejrzyj się po gabinecie, zapytaj terapeut(k)ę o ważne dla siebie rzeczy. Poczuj się jak najbardziej komfortowo.
- Odpowiadaj na pytania zgodnie z prawdą, ale też pamiętaj, że masz prawo powiedzieć: "Na razie nie chcę o tym rozmawiać" "wolałabym wrócić do tego później". Postępy w terapii są zależne od Twojej otwartości, ale zbudowanie relacji i poczucia bezpieczeństwa wymaga czasu - nie rób nic wbrew sobie.
Pamiętaj też, że z szukaniem psychoterapeuty jest jak z randkowaniem: nie zawsze od razu trafi się na właściwą osobę. Ale warto szukać!!!
3 lata temu

Zobacz podobne
Szukam terapeuty - mężczyzny doświadczonego w pracy z mężczyznami z chronicznym odrzuceniem i niską samooceną
Dzień dobry, Szukam specjalisty (preferuję mężczyznę), który ma doświadczenie w pracy z mężczyznami doświadczającymi chronicznego odrzucenia w relacjach i mimowolnego celibatu. Głównym problemem, który chciałbym omówić, jest to, że jestem odrzucany przez kobiety z powodu mojego wyglądu — to wpływa na moją samoocenę, lęk przed odrzuceniem i funkcjonowanie seksualne. Próbowałem różnych strategii przez kilka lat i nie przyniosło to efektów. Czy ma Pan doświadczenie z podobnymi przypadkami? Czy możemy umówić krótką, 15-minutową konsultację online, by ocenić dopasowanie i metody pracy? Z poważaniem, Daniel
Czy można przychodzić na terapię pod wpływem alkoholu? Problemy z otwieraniem się na terapii
Czy można przychodzić na terapię pod wpływem alkoholu? Wiem, że to głupie pytanie, ale mam ogromny problem z "otworzeniem się", dopiero jak wypiję, to robię się "otwarty". Na co dzień jestem bardzo małomównym i skrytym człowiekiem, ale jak się napiję to "gęba mi się zamyka". Na przykład jakby wypić dwa piwa to czy psycholog może mnie wyprosić z gabinetu?
Jestem introwertyczką i zamknęłam się w sobie poprzez odrzucenie społeczne.
Witam. Jestem introwertyczką i zamknęłam się w sobie poprzez odrzucenie społeczne. Od czego zacząć, żeby pozbyć się lęku przed opinią innych i fobii społecznej? Zaczęłam również psychoterapię i mam stwierdzoną depresję. Z góry dziękuję za odpowiedź.
Dzień dobry. Mam na imię Asia i mam 13 lat, rocznikowo 14. Od około tygodnia nie mogę poradzić sobie z tzw. zjawiskiem "earworms".
Dzień dobry. Mam na imię Asia i mam 13 lat, rocznikowo 14. Od około tygodnia nie mogę poradzić sobie z tzw. zjawiskiem "earworms". Wszystko zaczęło się od filmiku. Tydzień temu, w sobotę, zainteresowalo mnie video dotyczące cyrografu. Po około 3 minutach oglądania znudziło mi się to i zajęłam się czymś innym. Później, w nocy, około 3/4 obudziłam się zlana potem, bo ktoś w mojej głowie ciągle powtarzał słowo "cyrograf" bez przerwy, a ja niestety nie miałam wpływu na to czy przestanie, czy nie. To trwało przez 1/2 noce, ale później zostało zastąpione tym, że przed snem słyszałam muzykę a później budziłam się o 3/4. O tyle, o ile udawało mi się jakoś z tym poradzić, jednakże muzyka po około 3/4 dniach grała bezustannie, nie tylko przed snem lub w nocy, a nie raz męczyła mnie cały dzień. Ta cała sytuacja odprowadza mnie do szału, przychodzą mi do głowy myśli samobójcze, ciąży na mnie zmęczenie psychiczne, i również to spowodowane bezsennością. Zaczęłam nawet odczuwać paniczny lęk przed zasypianiem. Od wczorajszej nocy trochę mi się poprawiło, ale odczuwam wielkie zmęczenie i lęk , czasami tę bezustanną muzykę i przede wszystkim cały czas chce mi się płakać, bo czuję, że już nie daje rady. Jestem osobą wierzącą, więc pojawiłam się z tą sprawą w konfesjonale i często modlę się, aby to ustało. Od ponad roku chodzę na psychoterapię, jednak spotkanie mam dopiero w środę, a zżera mnie zbyt wielki lęk, żeby o tym nie napisać tutaj. Powiadomiłam moich bliskich o tym, co się dzieje. Dziękuję za przeczytanie i proszę o szybką pomoc.
Samokrytyka, wahania nastroju, bezsenność, ciągłe zmęczenie - czy to objawy depresji?
Mam problem ze sobą jak i z wlasnymi dziećmi.
Dobija mnie wychowanie dzieci i siedzenie tylko w domu, do tego stopnia, że myślę o "drugim świecie". Mam wachania nastroju, samokrytykę, bezsenność przeplatana przez ciągłe zmęczenie. Czy to oznaki depresji? Gdzie szukać pomocy?

