Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak zakończyć związek, który powoduje zmęczenie i brak sensu życia, unikając negatywnych reakcji bliskich

Witam, jak mam porozmawiać z facetem aby zakończyć związek przez który czuję się ciągle zmęczona i nie chce z nim być. Bo nie mam sensu życia i boję się reakcji bliskich i ludzi dookoła?
Paula Matyga

Paula Matyga

Witaj,

dziękuję, że się odezwałaś. To, co przeżywasz, jest bardzo trudne, ale już sama świadomość, że ten związek Cię męczy i że nie chcesz w nim być, to pierwszy ważny krok. Twoje zmęczenie nie jest bez powodu – ciało i psychika często wcześniej niż my wiedzą, że coś nam nie służy.


 

Jeśli boisz się reakcji innych – to zrozumiałe. Często bardziej niż samego rozstania boimy się osądów, rozczarowania bliskich albo samotności. Ale pamiętaj, że to Ty żyjesz w tej relacji – nikt inny. Nikt poza Tobą nie przeżywa Twojego zmęczenia, Twojej bezsilności, Twojej codzienności.


 

Jeśli chodzi o rozmowę – spróbuj być spokojna i konkretna. Nie musisz się tłumaczyć. Możesz powiedzieć np.:

“Zastanawiałam się długo nad tym i wiem, że nie chcę już być w tym związku. Potrzebuję czegoś innego, czuję się wyczerpana i muszę zadbać o siebie.”

Nie musisz wchodzić w długie dyskusje ani przekonywać go do swojej decyzji. Masz prawo zakończyć coś, co Cię wyniszcza – nawet jeśli “na papierze” wygląda to dobrze.


 

A jeśli czujesz, że nie masz sensu życia – to sygnał, że potrzebujesz wsparcia. Nie jesteś w tym sama. Poszukaj psychoterapii, rozmowy z psychologiem, kogoś, kto Ci pomoże przejść przez ten proces bez oceny, za to z troską i zrozumieniem.


 

Rozstanie to nie porażka. To akt odwagi, żeby wybrać siebie.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Karolina Maciejewicz

Karolina Maciejewicz

Hej, 

 

Rozmowę z partnerem warto przeprowadzić w możliwie spokojnych warunkach, wybierając moment, w którym oboje macie czas. 

 

Nie musisz podawać długich wyjaśnień swojej decyzji, ani tłumaczyć się ze swojej decyzji, jeśli czujesz, że nie jesteś w stanie. Możesz po prostu powiedzieć: „Od dłuższego czasu czuję, że ta relacja mnie obciąża. Nie jestem już w niej sobą, tracę siły i radość życia. Wiem, że to trudne, ale podjęłam decyzję, że chcę zakończyć nasz związek.”

 

To zupełnie naturalne, że boisz się reakcji otoczenia, żyjemy w społeczeństwie, które często z łatwością ocenia decyzje innych. Jednak to, co ludzie powiedzą, jest tylko ich opinią, a nie prawdą o Tobie. 

 

Jeśli czujesz, że potrzebujesz wsparcia, to przed lub po tej rozmowie dobrze byłoby porozmawiać z kimś, kto może Cię wysłuchać bez oceniania, np. z psychologiem, terapeutą albo kimś zaufanym z grona Twoich znajomych.  

 

Z pozdrowieniami, 

Karolina Maciejewicz 

Krzysztof Skalski

Krzysztof Skalski

To, o czym Pani mówi, jest bardzo ważne i niezwykle trudne. Zakończenie związku, szczególnie takiego, który przez dłuższy czas odbiera siły i poczucie sensu, to nie tylko decyzja, to często walka z własnym lękiem, poczuciem winy i presją otoczenia. Jeśli czuje się Pani ciągle zmęczona, wyczerpana tą relacją, to znaczy, że organizm i psychika wysyłają bardzo jasny sygnał: „coś mi szkodzi”. I już samo to jest wystarczającym powodem, by zatroszczyć się o siebie. Ma Pani pełne prawo odejść z relacji, która nie daje wsparcia, nie rozwija, tylko zabiera spokój i energię.

Rozmowa z partnerem nie musi być dramatyczna ani pełna tłumaczeń. Wystarczy spokojnie, ale stanowczo powiedzieć, że ta relacja Pani nie służy, że jest Pani zmęczona, że nie czuje się w niej dobrze i że chce Pani zakończyć związek. To nie wymaga usprawiedliwiania się ani zgody drugiej strony. Ma Pani prawo decydować o swoim życiu.

Obawa przed reakcją bliskich czy opinią innych ludzi jest zrozumiała, to często jeden z największych hamulców. Ale warto zadać sobie pytanie: czy czyjaś aprobata jest ważniejsza niż moje zdrowie psychiczne i codzienne samopoczucie? Ludzie będą mieć opinie niezależnie od tego, co Pani zrobi, ale to Pani będzie z tą decyzją żyła każdego dnia. Ma Pani prawo odejść, nawet jeśli „na zewnątrz” wszystko wygląda dobrze. Ma Pani prawo powiedzieć „dość”, nawet jeśli boi się Pani reakcji. I ma Pani prawo do życia, w którym nie czuje się Pani zmęczona sobą i światem

Anastazja Zawiślak

Anastazja Zawiślak

Dzień dobry, to bardzo ważne, że potrafisz nazwać to, co czujesz — jeśli ten związek Cię wyczerpuje i wiesz, że nie chcesz w nim być, to znak, że Twoje granice zostały przekroczone i potrzebujesz zmiany.

Rozmowa o zakończeniu związku nigdy nie jest łatwa, ale warto pamiętać: masz prawo odejść, nawet jeśli boisz się reakcji innych. To Twoje życie, Twoje emocje i Twoje zdrowie psychiczne.

 

Jak możesz to zrobić:

- Wybierz spokojny moment, bez pośpiechu.
- Powiedz prosto i szczerze: „Czuję, że ta relacja mnie męczy i nie jestem w niej szczęśliwa. To trudne, ale muszę zadbać o siebie i zakończyć ten związek.”
- Nie musisz tłumaczyć się wszystkim wokół — bliscy mogą mieć swoje emocje, ale to Ty będziesz żyć z konsekwencjami tej relacji, nie oni.

 

Jeśli boisz się, że nie poradzisz sobie emocjonalnie, porozmawiaj najpierw z psychologiem — to może dać Ci siłę i spokój, by przejść przez ten proces bez poczucia winy.

Masz prawo wybrać siebie. To nie egoizm — to szacunek do własnego życia. 💙

 

Pozdrawiam,

Anastazja Zawiślak

Psycholog

Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Rozstanie to trudna decyzja, ale jeśli czujesz, że ten związek Cię wyczerpuje, masz prawo zadbać o siebie. Ważne jest, aby rozmowa była spokojna, szczera i stanowcza. 
Możesz powiedzieć coś takiego: "Muszę być wobec Ciebie uczciwa – nie czuję się szczęśliwa w tym związku i nie chcę go kontynuować. Potrzebuję przestrzeni, by zadbać o siebie. Proszę, uszanuj moją decyzję."

Nie musisz tłumaczyć się przed otoczeniem – liczy się Twoje samopoczucie i zdrowie emocjonalne. 


Trzymam kciuki!
Martyna Jarosz

Kacper Urbanek

Kacper Urbanek

Witaj!

Rozumiem, że to trudna i bardzo delikatna sytuacja. Przede wszystkim ważne, byś skupiła się na swoich odczuciach i potrzebach. Rozmowę z nim możesz przeprowadzić spokojnie i szczerze, bez agresji. Możesz powiedzieć coś w stylu: „Chciałabym porozmawiać, bo od pewnego czasu czuję się zmęczona tą relacją. To dla mnie trudne, ale podjęłam decyzję o rozstaniu. To nie Twoja wina ani moja, po prostu czuję, że nie jestem szczęśliwa i potrzebuję zmiany.” Nie musisz tłumaczyć się ze wszystkiego. Masz prawo odejść, jeśli nie czujesz się dobrze. Strach przed opinią innych to naturalna emocja, ale to Twoje życie i Twoje zdrowie psychiczne są najważniejsze. Warto przygotować się na tę rozmowę, zadbać o własne bezpieczeństwo emocjonalne i spróbować porozmawiać w spokojnym, bezpiecznym miejscu. Jeśli boisz się reakcji otoczenia, pamiętaj, że osoby, które Cię naprawdę wspierają, będą to rozumiały. Życzę powodzenia i przesyłam dużo ciepła!

 

Z pozdrowieniami 

 

Kacper Urbanek 

Psycholog, diagnosta 

kryzys

Czy doświadczasz kryzysu psychicznego?

Zobacz podobne

Jak najlepiej odciąć pępowinę od córki lat 18, z którą mam bardzo dobry kontakt
Jak najlepiej odciąć pępowinę od córki lat 18, z którą mam bardzo dobry kontakt, aczkolwiek dostrzegam, że córka każdą decyzję podejmowaną konsultuje ze mną, a jeśli już podejmuje sama kroki jakiekolwiek, to wpada w panikę, że coś źle zrobiła 😪 Nie chcę, aby czuła odrzucenie z mojej strony, ale też wiem, ile tą nadopiekuńczością zrobiłam jej krzywdy.
Silne kłopoty neurologiczne - zawroty głowy, nieostry wzrok pojawiły się nagle, a lekarze wykluczyli zaburzenia fizyczne. Proszę o pomoc!
Witam, Około 3 miesięcy temu w dzień jak każdy inny zacząłem się dziwnie czuć. Mianowicie towarzyszyło mi uczucie zawrotów głowy, trudności w skupieniu, otumanienia, ucisku w głowie, wrażenie gorszej równowagi, pogorszonego widzenia . Od tamtej pory objawy występowały przez około 2 tygodnie aż końcu udałem się do specjalisty neurologa który nie wykrył żadnych problemów jednakże wskazał wykonanie tomografu jeśli objawy nie ustaną. Po około dwóch tygodniach nieustannych objawów udałem się na tomograf. Po upłynięciu 2 tygodni otrzymałem wynik z którego można było wywnioskować, że wszystko jest w normie z wyjątkiem jednej rzeczy. Odcinkowe zgrubienie śluzówki sitowia, co w mojej opinii nie ma wpływu na występujące objawy (Jak się później okazało lekarz też nie widział powiązania) tylko ma związek z dawnym zbyt długim stosowaniem kropli do nosa z xylometazolinem bez których nie mogłem funkcjonować lecz problem już minął. Objawy wciąż nie ustawały więc poszedłem do lekarza rodzinnego który zlecił wykonanie złożonych badan krwi (tarczyca, cukier oraz inne ogólne badania krwi) oraz polecił udanie się jeszcze raz do neurologa jak i okulisty. Badania krwi nic nie wykazały, wszystko w normie. Po kolejnych kilku tygodniach znów udałem się do neurologa który również nic mi nie powiedział oprócz zlecenia kolejnych badań takich jak rezonans z kontrastem oraz wizyta u kardiologa. Wizyta u okulisty również zakończyła się oznajmieniem, że wszystko jest w dobrze i lekarz nie widzi nic niepokojącego. Rezonans mam dopiero za 3 miesiące jak i kardiologa a objawy nie dają mi spokoju w codziennych czynnościach i bardzo utrudniają mi życie. Z moich obserwacji zauważyłem, że objawy są mniej zauważalne gdy jestem skupiony np: jazda samochodem czy też praca. Proszę o pomoc ponieważ zaczynam już wątpić, że ktokolwiek pomoże mi z moim problemem. Mam 20 lat i prowadzę zdrowy tryb życia. Nie pale oraz nie pije .
Jak poradzić sobie z narzeczonym uzależnionym od alkoholu i hazardu?
Dzień dobry. Problem dotyczy mojego narzeczonego. Znamy sie krótko, 4 miesiące, oboje jestesmy po 30tce i chcieliśmy założyć rodzinę. Do tej pory było wszystko bardzo dobrze, oboje się bardzo kochamy, to nie jest tylko zauroczenie jednak po jego wyznaniu nie wiem co robić. Powiedział mi że jest uzależniony od alkoholu I hazardu. Przegrał 40 tys. zł. Okłamywał mnie, nie mam do niego zaufania i nie wierzę mu. Nie wiem czy nadal chcę z nim być mimo że go bardzo kocham. Nie mieszkamy razem, oboje jesteśmy wierzący, więc nie miałam jak się przekonać że jest uzależniony zwłaszcza od hazardu. Natomiast alkoholu nie pił już rok - przynajmniej tak mówi ale nie umiem mu ani zaufać ani uwierzyć. Boje się że w przyszłości przegrałby nasze pieniądze czy dom. Pomyślałam nawet o tym że jeśliby poszedł na terapię i nie grał i nie pił np. 10 czy 15 lat to może się zdarzyć jakiś kryzys w naszym życiu czy też jakaś choroba moja czy np naszych dzieci jakby się pojawiły i on sobie z tym nie poradzi - np. chciałby zebrać pieniądze na leczenie i zacznie grać i pić. Oboje nie możemy liczyć na wsparcie najbliższych. Ja jestem jedynaczką a moi rodzice nie żyją. Jego mama żyje ale to starsza już Pani, która wychowała 6 dzieci sama gdyż jego ojciec nie żyje (był alkoholikiem, odebrał sobie życie). Po takiej dawce negatywnych informacji mój stan emocjonalny jest kiepski. Zupełnie nie wiem co robić. Nie stać mnie na to żeby iść prywatnie i zapytać psychologa czy psychiatrę o to co robić a na NFZ czeka się bardzo długo dlatego postanowiłam napisać do Państwa. Proszę o pomoc. Aleksandra
Derealizacja i depersonalizacja po marihuanie u 16-latka - czy to minie i czy wroce do normalnosci?
Mam 16 lat paliłem regularnie marihuanę od pół roku. W pewnym momencie zacząłem zauważać objawy derealizacji i depersonalizacji ale chociaż robiłem kilka tygodniowych przerw to i tak paliłem pomimo tych sygnałów. Teraz nie palę od tygodnia i derealizacja nie jest aż taka uporczliwa jak wczensiej ale dalej świat nie jest taki sam i czuje się momentami uwięziony we własnych ciele. Mam też myśli na temat sensu świata i jego wielkości które wywołują we mnie lęk. Czy to kiedyś przejdzie i wrócę do normalności?
Po opuszczeniu przez partnera (który nie wspiera finansowo ani emocjonalnie) wpadłam w uzależnienie od alkoholu - bardzo źle się czuję, proszę o pomoc
Witam, dwa lata temu urodziłam córkę, drugą już. W czasie ciąży wyszło, że partner ma długi hazardowe i to ogromne...ciąża zagrożona...tuż po zostawił i pojechał za granicę, dalej kłamał, grał, nie pomagał...płakałam chyba prawie cały czas...skończyłam karmić piersią i kiedyś w tych nerwach sięgnęłam po piwo, by, nie wiem, uspokoić się, zasnąć...I tak od tego czasu piję codziennie i to z 3 lub 4, pracuję po 12 godz dziennie, jak przychodzę usypiam dzieci i piję, bo tylko tak mogę zasnąć, płaczę nadal...to już będzie niedługo półtora roku, pomaga mi to w zaśnięciu, ale całe dnie myślę o wieczorze, że znowu będzie mi ciężko, że będę płakać, on obiecuje, mówi, że się poprawi, ale jak wraca raz na dwa miesiące to woli spać niż mi pomóc czy spędzić ze mną czas...jestem wycieńczona, chciałabym coś zmienić...przestać pić...naprawić nasze relacje, bo ponoć już nie gra od roku, ale to długa historia...Ja opłacam rachunki, utrzymuję dom, dzieci, opłacam opiekunkę, on się nie dokłada praktycznie, czasem jakiś grosz rzuci typu 500zl, nie okazuje uczuć a ja ciągle mu je okazuje, wybaczam, staram się naprawdę, by dzieciom niczego nie brakło mimo ciężkiej sytuacji finansowej, spędzam z nimi każdy dzień wolny, ale jestem już naprawdę zmęczona walką o rodzinę, dzieci, o związek...martwi mnie ze beż tych 3 czy 4 czy 2 czasem piw nie zasnę, jak mam to ogarnąć? Czy walczyć? Wydaje mi się, że on już odpuścił...nawet na urodziny moje, jak był, usłyszałam wszystkiego najlepszego i nawet drobiazgu nie dał mi, zabolało🙄 teraz zamiast ze mną być, woli spać, proszę o pomoc...to tylko część z tego ogólnikowa, dodam, że jak mi nie odpisuje wieczorem to wpadam w panikę i płaczę do rana, aż nie padnę z wycieńczenia...jakiś uraz? Nerwica? Depresja? Źle się czuję psychicznie, nie mam kiedy odpocząć i nie mam wsparcia od tej niby najważniejszej osoby😟
śmierć bliskiej osoby

Śmierć bliskiej osoby – jak sobie z nią poradzić?

Śmierć bliskiej osoby to jedno z najtrudniejszych przeżyć. Żałoba jest naturalną reakcją psychiczną, która pomaga zaakceptować stratę. Każdy przeżywa ją inaczej, a powrót do równowagi wymaga czasu i wsparcia.