Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Jak zakończyć związek, który powoduje zmęczenie i brak sensu życia, unikając negatywnych reakcji bliskich

Anonimowo

Witam, jak mam porozmawiać z facetem aby zakończyć związek przez który czuję się ciągle zmęczona i nie chce z nim być. Bo nie mam sensu życia i boję się reakcji bliskich i ludzi dookoła?
Zdjęcie Paula Matyga

Paula Matyga

Psycholog
1 odpowiedź na forum

Witaj,

dziękuję, że się odezwałaś. To, co przeżywasz, jest bardzo trudne, ale już sama świadomość, że ten związek Cię męczy i że nie chcesz w nim być, to pierwszy ważny krok. Twoje zmęczenie nie jest bez powodu – ciało i psychika często wcześniej niż my wiedzą, że coś nam nie służy.


 

Jeśli boisz się reakcji innych – to zrozumiałe. Często bardziej niż samego rozstania boimy się osądów, rozczarowania bliskich albo samotności. Ale pamiętaj, że to Ty żyjesz w tej relacji – nikt inny. Nikt poza Tobą nie przeżywa Twojego zmęczenia, Twojej bezsilności, Twojej codzienności.


 

Jeśli chodzi o rozmowę – spróbuj być spokojna i konkretna. Nie musisz się tłumaczyć. Możesz powiedzieć np.:

“Zastanawiałam się długo nad tym i wiem, że nie chcę już być w tym związku. Potrzebuję czegoś innego, czuję się wyczerpana i muszę zadbać o siebie.”

Nie musisz wchodzić w długie dyskusje ani przekonywać go do swojej decyzji. Masz prawo zakończyć coś, co Cię wyniszcza – nawet jeśli “na papierze” wygląda to dobrze.


 

A jeśli czujesz, że nie masz sensu życia – to sygnał, że potrzebujesz wsparcia. Nie jesteś w tym sama. Poszukaj psychoterapii, rozmowy z psychologiem, kogoś, kto Ci pomoże przejść przez ten proces bez oceny, za to z troską i zrozumieniem.


 

Rozstanie to nie porażka. To akt odwagi, żeby wybrać siebie.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Karolina Maciejewicz

Karolina Maciejewicz

Psycholog
60 odpowiedzi na forum

Hej, 

 

Rozmowę z partnerem warto przeprowadzić w możliwie spokojnych warunkach, wybierając moment, w którym oboje macie czas. 

 

Nie musisz podawać długich wyjaśnień swojej decyzji, ani tłumaczyć się ze swojej decyzji, jeśli czujesz, że nie jesteś w stanie. Możesz po prostu powiedzieć: „Od dłuższego czasu czuję, że ta relacja mnie obciąża. Nie jestem już w niej sobą, tracę siły i radość życia. Wiem, że to trudne, ale podjęłam decyzję, że chcę zakończyć nasz związek.”

 

To zupełnie naturalne, że boisz się reakcji otoczenia, żyjemy w społeczeństwie, które często z łatwością ocenia decyzje innych. Jednak to, co ludzie powiedzą, jest tylko ich opinią, a nie prawdą o Tobie. 

 

Jeśli czujesz, że potrzebujesz wsparcia, to przed lub po tej rozmowie dobrze byłoby porozmawiać z kimś, kto może Cię wysłuchać bez oceniania, np. z psychologiem, terapeutą albo kimś zaufanym z grona Twoich znajomych.  

 

Z pozdrowieniami, 

Karolina Maciejewicz 

Zdjęcie Krzysztof Skalski

Krzysztof Skalski

Psycholog
46 odpowiedzi na forum

To, o czym Pani mówi, jest bardzo ważne i niezwykle trudne. Zakończenie związku, szczególnie takiego, który przez dłuższy czas odbiera siły i poczucie sensu, to nie tylko decyzja, to często walka z własnym lękiem, poczuciem winy i presją otoczenia. Jeśli czuje się Pani ciągle zmęczona, wyczerpana tą relacją, to znaczy, że organizm i psychika wysyłają bardzo jasny sygnał: „coś mi szkodzi”. I już samo to jest wystarczającym powodem, by zatroszczyć się o siebie. Ma Pani pełne prawo odejść z relacji, która nie daje wsparcia, nie rozwija, tylko zabiera spokój i energię.

Rozmowa z partnerem nie musi być dramatyczna ani pełna tłumaczeń. Wystarczy spokojnie, ale stanowczo powiedzieć, że ta relacja Pani nie służy, że jest Pani zmęczona, że nie czuje się w niej dobrze i że chce Pani zakończyć związek. To nie wymaga usprawiedliwiania się ani zgody drugiej strony. Ma Pani prawo decydować o swoim życiu.

Obawa przed reakcją bliskich czy opinią innych ludzi jest zrozumiała, to często jeden z największych hamulców. Ale warto zadać sobie pytanie: czy czyjaś aprobata jest ważniejsza niż moje zdrowie psychiczne i codzienne samopoczucie? Ludzie będą mieć opinie niezależnie od tego, co Pani zrobi, ale to Pani będzie z tą decyzją żyła każdego dnia. Ma Pani prawo odejść, nawet jeśli „na zewnątrz” wszystko wygląda dobrze. Ma Pani prawo powiedzieć „dość”, nawet jeśli boi się Pani reakcji. I ma Pani prawo do życia, w którym nie czuje się Pani zmęczona sobą i światem

Zdjęcie Anastazja Zawiślak

Anastazja Zawiślak

Psycholog
269 odpowiedzi na forum

Dzień dobry, to bardzo ważne, że potrafisz nazwać to, co czujesz — jeśli ten związek Cię wyczerpuje i wiesz, że nie chcesz w nim być, to znak, że Twoje granice zostały przekroczone i potrzebujesz zmiany.

Rozmowa o zakończeniu związku nigdy nie jest łatwa, ale warto pamiętać: masz prawo odejść, nawet jeśli boisz się reakcji innych. To Twoje życie, Twoje emocje i Twoje zdrowie psychiczne.

 

Jak możesz to zrobić:

- Wybierz spokojny moment, bez pośpiechu.
- Powiedz prosto i szczerze: „Czuję, że ta relacja mnie męczy i nie jestem w niej szczęśliwa. To trudne, ale muszę zadbać o siebie i zakończyć ten związek.”
- Nie musisz tłumaczyć się wszystkim wokół — bliscy mogą mieć swoje emocje, ale to Ty będziesz żyć z konsekwencjami tej relacji, nie oni.

 

Jeśli boisz się, że nie poradzisz sobie emocjonalnie, porozmawiaj najpierw z psychologiem — to może dać Ci siłę i spokój, by przejść przez ten proces bez poczucia winy.

Masz prawo wybrać siebie. To nie egoizm — to szacunek do własnego życia. 💙

 

Pozdrawiam,

Anastazja Zawiślak

Psycholog

Zdjęcie Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Psycholog
320 odpowiedzi na forum

Rozstanie to trudna decyzja, ale jeśli czujesz, że ten związek Cię wyczerpuje, masz prawo zadbać o siebie. Ważne jest, aby rozmowa była spokojna, szczera i stanowcza. 
Możesz powiedzieć coś takiego: "Muszę być wobec Ciebie uczciwa – nie czuję się szczęśliwa w tym związku i nie chcę go kontynuować. Potrzebuję przestrzeni, by zadbać o siebie. Proszę, uszanuj moją decyzję."

Nie musisz tłumaczyć się przed otoczeniem – liczy się Twoje samopoczucie i zdrowie emocjonalne. 


Trzymam kciuki!
Martyna Jarosz

Zdjęcie Kacper Urbanek

Kacper Urbanek

Psycholog
132 odpowiedzi na forum

Witaj!

Rozumiem, że to trudna i bardzo delikatna sytuacja. Przede wszystkim ważne, byś skupiła się na swoich odczuciach i potrzebach. Rozmowę z nim możesz przeprowadzić spokojnie i szczerze, bez agresji. Możesz powiedzieć coś w stylu: „Chciałabym porozmawiać, bo od pewnego czasu czuję się zmęczona tą relacją. To dla mnie trudne, ale podjęłam decyzję o rozstaniu. To nie Twoja wina ani moja, po prostu czuję, że nie jestem szczęśliwa i potrzebuję zmiany.” Nie musisz tłumaczyć się ze wszystkiego. Masz prawo odejść, jeśli nie czujesz się dobrze. Strach przed opinią innych to naturalna emocja, ale to Twoje życie i Twoje zdrowie psychiczne są najważniejsze. Warto przygotować się na tę rozmowę, zadbać o własne bezpieczeństwo emocjonalne i spróbować porozmawiać w spokojnym, bezpiecznym miejscu. Jeśli boisz się reakcji otoczenia, pamiętaj, że osoby, które Cię naprawdę wspierają, będą to rozumiały. Życzę powodzenia i przesyłam dużo ciepła!

 

Z pozdrowieniami 

 

Kacper Urbanek 

Psycholog, diagnosta 

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Problemy z zatrudnieniem, lęk społeczny i zaburzenia emocjonalne po zakończeniu edukacji
Witam, chciałbym się wygadać i zasięgnąć pomocy, gdyż moja sytuacja jest strasznie beznadziejna. Moich ogólnych problemów ze sobą samym jest ogólnie więcej, ale nie chcę już się o tym rozpisywać , aby nie było za długo. Zacznę od tego, że jestem bezrobotny i chory prawdopodobnie na różne zaburzenia psychiczne. Te dwie rzeczy są w moim problemie mocno ze sobą powiązane. Zacznę od chorób. Jestem z natury introwertykiem, osobą aspołeczną, inną od wszystkich, mam wadę chodzenia (chodzę na palcach), mam zaburzenia tożsamości płciowej. Zadaję się najczęściej tylko z osobami, które znam od lat, a nowsze znajomości zdobyłem tylko przez te osoby, które znam od lat, dokładniej od czasu szkoły podstawowej. Przy nich byłem wyluzowany i odważny, ale kiedy ich nie było następowała zmiana o 180 stopni. Nadszedł ten czas, kiedy skończyliśmy podstawówkę i każdy poszedł w swoją stronę. Ja poszedłem do Technikum Elektrycznego, było to we Wrześniu 2020r. Na początku było całkiem względnie, aż po dwóch miesiącach zaczęliśmy naukę zdalną. Źle ją zniosłem, zachorowałem na nerwicę natręctw i zmuszanie się do robienia wielu rzeczy. W międzyczasie moja rodzina się rozsypała i po czasie zostałem w wielkim domu z moją mamą. Wszystkie “męskie” obowiązki spadły na mnie. Po jakimś czasie wróciłem do szkoły już na dobre, miałem natręctwa, robiłem wiele rzeczy, których się dzisiaj wstydzę. Wyszedłem z natręctw za pomocą księży (jestem bardzo wierzący), ale do ostatnich dni w technikum się nie zaklimatyzowałem i marzyłem, by już pracować natchniony praktykami szkolnymi, które nawet dobrze wspominam (jak bardzo się wtedy przeliczyłem). Technikum było dla mnie psychiczną tortura , najchętniej wymazałbym je z pamięci. Maturę zdałem bardzo dobrze, egzaminy zawodowe jeszcze lepiej, zrobiłem sobie nawet płatne specjalne uprawnienia elektryczne, myślałem, że będzie lepiej, ale nie jest. Po szkole z różnych powodów zaczęcie szukania pracy się przedłużało, tam, gdzie miałem praktyki szanse dostania pracy są nikłe. Szukałem pracy w swojej branży, ale jedyne co można w moim mieście w tej branży znaleźć to albo delegacje, albo tyranie po 10-12h, albo i to i to za marne pieniądze, a w wielu przypadkach znalezienie nawet takiej pracy to wyczyn. A wiele osób mówiło, jaki to ja mam świetny zawód i na brak pracy nie mogę narzekać, a w praktyce od września 2025r. jestem w Urzędzie Pracy zarejestrowany jako bezrobotny i to bez prawa nawet do zasiłku. Moje problemy społeczne stale się nasilają, wychodzę z domu tylko wtedy, kiedy muszę, wszędzie niemalże spotykam bodźce, które źle na mnie oddziałują. Przed wyjściem do ludzi, przed pójściem do pracy odczuwam paniczny strach, w moim mieście trudno o pracę (co chcąc nie chcąc wykorzystuję), byłem na wielu rozmowach o pracę, ale mam wrażenie, że to tylko strata czasu, a zdarzało się, że już mi “groziło” dostanie się gdzieś do pracy to reagowałem panicznym strachem i chciałem umrzeć, rozpłynąć się w powietrzu, zachorować, czy nawet czasem marzę, by ulec wypadkowi w jakiś lekki sposób, aby uzyskać rentę z tytułu niezdolności do pracy. Po szkole również ubiegałem się o przyjęcie do pracy w Policji, oczywiście ze względu wczesnego przejścia na emeryturę, ale poddałem się ze względu na opuszczenie tej swojej strefy komfortu i wyjścia do ludzi, a nawet na czas szkółki zamieszkania z innymi w jednym pokoju w koszarach na czas pół roku, co dla mnie byłoby psychicznym samobójstwem. “Wybawieniem” od tej Policji były testy psychologiczne, których oczywiście nie zaliczyłem, a teraz wiele osób pyta, co z tą policją, co z poprawianiem tych testów, a ja wewnętrznie na te pytania reaguję bardzo źle. Muszę też wspomnieć, że CV do różnych firm rozsyłam tylko dlatego, by nie mieć wyrzutów sumienia, a kiedy słyszę, że dzwoni telefon to wewnętrznie modlę się byle to nie w sprawie pracy. Od dłuższego czasu czuję bóle w plecach i poszedłem do lekarza tylko dlatego, żeby coś przykombinować, aby dostać rentę. Lekarka rodzinna wiedząc, że mam stany depresyjne wyczuła o co mi chodzi, ale dała mi skierowania na prześwietlenie i faktycznie wykryto nieprawidłowości. Czekam na rehabilitację, która będzie w Sierpniu, co dalej, to zobaczymy. Próbowałem pracy zdalnej, ale nawet i tam zaburzenia lękowe uniemożliwiły mi sprostać oczekiwaniom tej pracy i musiałem zrezygnować oczywiście mało co nie schodząc na zawał myśleć o tym. Usnułem sobie plan, żeby żyć z wynajmu mieszkań, bo mam już jedno po zmarłej bezdzietnej ciotce. Liczę, że na czysto bym z wynajmu dostał obecnie 1500zł, jakbym jakimś cudem kupił drugie mieszkanie to już 3000, czyli można z tego wyżyć. Nie potrzebuję wiele. Za trzecie stać byłoby mnie założyć jednoosobową działalność i odprowadzać podatki, ale to tylko plany. Najważniejsze moim zdaniem to stanąć na nogi. Ostatnio już “groziło” mi dostanie pracy to ze strachu spać nie mogłem. Dziękuję za przeczytanie tych wypocin, choć one nie oddają całego problemu.
7 odpowiedzi
Jak zdrowo zakończyć związek na odległość i utrzymać kontakt po rozstaniu? Czy możliwy jest powrót do siebie?
hej, wydaje mi się że powoli dojrzewamy z dziewczyną do decyzji o zakończeniu naszego prawie 3,5 letniego związku, z różnych powodów. jesteśmy związkiem głównie na odległość, większość naszej komunikacji odbywa się poprzez messengera, pisanie smsów czy rzadziej - rozmowy telefoniczne oraz spotykanie się na żywo (zwykle przynajmniej 2-4 razy w miesiącu zależy od studiów / pracy). jak zdrowo podejść do "zerwania" kontaktu? obojgu zależy nam na sobie i dalej się kochamy. główny kontakt z drugim człowiekiem jaki mamy jest ze sobą nawzajem i ciężko jest myśleć, że nagle mielibyśmy przestać pisać do siebie o wszystkim i o niczym. podejrzewam, że najzdrowiej byłoby najzwyczajniej w świecie ten kontakt po zerwaniu ograniczyć, ale jak miałoby to wyglądać, jeśli zależy nam by mimo wszystko pozostać w kontakcie i być wsparciem dla siebie? (wiadomo, nie tak intymnie jak kiedyś, ale biorąc pod uwagę że dziewczyna głównie mi zwierza się z ciężkich spraw z domu i nie ma zbyt wielu innych osób które znałby jej sytuację nie chce jej zostawiać z tym samą) dziękuję za wszelką pomoc dodatkowo, z ciekawości: czy jeśli kiedyś nasze różnice by się rozwiązały i będziemy zmienieni przez nowe doświadczenia - czy realne jest by zacząć od "nowa" związek? aktualnie ciężko jest mi wyobrazić sobie przyszłe życie bez mojej dziewczyny, z inną osobą w nim - wiem, że to może się diametralnie zmienić, ale mimo to chcę wiedzieć. dziękuję za wszelką pomoc
7 odpowiedzi
Lęk i niepokój podczas wizyt lekarskich i w codziennych sytuacjach - co robić?
Witam, ja przychodzę z takim problemem otwórz od jakiegoś czasu mam takie jak dla mnie dziwne objawy , chodzi o to że będąc np u lekarzy i podczas badań np takich jak badanie słuchu ,czy jak byłam na TK czy jak byłam u alergologa w pewnym momencie obleje mnie zimny pot na plecach albo spice się na czole ,czuje że trzecie mnie w środku, mam problem z oddychaniem ,nie mogę złapać powietrza, w domu nie raz też siedzę i czuję że mnie trzęsie od środka . Nawet dzień przed wizytą u chirurga szczękowego tak samo trzęsło mną ,chodziłam taka nijaka spac nie mogłam, aż w dzień który miałam jechać do chirurga szczękowego przełożyłam wizytę nie dałam rady pojechać 🫤 Miał ktoś może podobnie
9 odpowiedzi
Porownywanie sie na studiach i zaleznosc od chlopaka - dlaczego nie umiem cieszyc sie swoim zyciem?
Zaczęłam doperio studia zaoczne jestem po pierwszym dniu, przez to że się porównuje z innymi czuje się gorsza i czuję że każdy jest jakoś lepszy bo np gdzieś grali czy coś bardziej trenowali Ale największy problem w mojej głowie się zaczął jak pojawiła się myśl że fajniej byłoby chodzić na ten sam kierunek z chłopakiem. Mimo że i tak jestem w grupie z koleżanką która znałam już wcześniej a ona też jakoś łatwiej łapie relacje to ja się poczułam gorzej że po prostu tak nie potrafię. I wracając do tematu chłopaka mimo że i tak będziemy dojeżdżać do tego samego miasta tyle że czasami w inne weekendy, jakoś ta myśl że moglibyśmy razem studiować jest bezpieczna i miła bo jest przewidywalna i jest on. A to by się wiązało z moją rezygnacja z mojego kierunku. Wiem że myśli to nic złego ale czemu dalej czasem jakby nie umiem mieć/cieszyć się moim życiem bez niego.
9 odpowiedzi
Mąż narcyz czy tylko cechy narcystyczne? Przemoc psychiczna i ekonomiczna w małżeństwie
Witam Chciałabym spytać czy taka osobowość to juz narcyz czy tylko osoba z cechami osobowości Narcystycznej. Od 12 lat małżeństwa nie przeprosił za nic nigdy ani razu, nie potrafi powiedzieć słowa przepraszam jeśli np poczuł, iz mi smutno to powiedział coś miłego wtedy ale nie przeprosił. Nie umie powiedzieć słowa kocham Cie zawsze coś w stylu gdybym nie kochał to by mnie tu nie było a jestem. Chciał ratować masz związek seksem. Ale ja na to się nie zgodziłam ponieważ po seksie wieczornym od rana do wieczora leciały same teksty typu z idiotami nie gadam, albo że kubek źle stoi, że jak piorę że pranie śmierdzi i tak w kółko zaznaczę ze tekst z idiotami odwrócił kota ogonem że mówił do siebie albo że mowi mi zle rzeczy bo mowi prawde. To się nasiliło kiedy ja przeszłam sama terapię bo miałam już zanim go poznałam nerwice lekowa ale długo mi to zajęło żeby się podnieść i nagle stałam się silna nie chciałam robić tego co mi każe, czyli np przychodził i mówił że czemu jeszcze pranie nie włożone że o nim nie myślę że potrzebuje a ja chcialam włożyć za chwile a z drugiej strony ma dwie ręce zajmie mu to 3 minuty. I takie teksty cały czas. Z każdej sytuacji z każdej odwracał kota ogonem. Mówił teraz np żebym brała więcej lekow od pcyhiatry w sensie ze jemu jest chyba źle bo mi dobrze. Jego mama mówiła żebym go głaskała żeby się nie denerwował. Stosuje przemoc ekonomiczna i psychiczna. Czyli zobaczymy jak sobie beze mnie poradzisz, twój zarobek tam 1000 zl na 2 msc bo dorabiam tylko to nic jak ja mam 9t na miesiąc. Poniżanie, wyśmiewanie po cichu innych np moja mamę że tak mówi że nie może dźwigać a na prawde nie może po operacji. Nieustanne wywyższanie się np w restauracji sam dla siebie wezmie obiad za 200 zl a potem już się zaczyna liczenie ja i dzieci. Obecnie się wyprowadził. Nie daje mi ani grosza. Ja zajmuje się dziećmi mam 800 plus od państwa i to co dorobię do tego endometrioze i nerwice lekowa. Utrzymuje ich tylko z tego opłacam szkole, rachunki, jedzenie ubrania to on ostatnio powiedział że jego mama coś tam kupiła z ciuchów albo że może szkole oplacic bo to nie dużo, a jeśli ma oplacic to tylko bezposrednio na numer szkoly na mój nie przeleje ani grosza. Ma problem z uczuciami w sensie zawsze uciekał jak miałam okres i potrzebowałam tylko przytulenie to nie wtedy go nie było. Wycofywal się a przecież nie rzucałam talerzami. Nie lubi rozmawiać o uczuciach. Za dobre wynagradza za złe kaze czyli coś w stylu zrobisz obiad zasłużysz na przytulenie nie zrobisz nie zasłużysz. Coś w stylu miłości za coś nie pomimo wszystko. Tak samo wiem że potrafi koleżankę nazwać głupia bo nie znosi sprzeciwu a druga wysławiać pod niebios bo mu słodziła że jest cudownym tata i w ogóle. W pracy podziwiamy od niedawna ma tak dobra pozycje las Vegas i szkolenia w różnych krajach. Jak kiedyś nie mogłam się doprosić wyjazdu do krakowa tak teraz nie da na podstawy dla dzieci ale planuje je wziąć do Rzymu np do Tunezji i tak w kółko. Dodam ze przy lekach hormonalnych na endometrioze czuje sie slabo jesli nie daje rady to wypelniam ankiety jakl moja dodatkowa praca na lezaco to mowi ze ciagle leze jak by to roznia byla ze on siedzi przy biurku i pracuje. Pieniadze te same. Do niedawna bylo zle ze nie zarabiam teraz jak zarbiam to tez zle bo za malo. Niedawno powiedzial bo cieszylam sie golem ba meczu zebym przestala w taki sposob sie cieszyc bo jemu sie to nie podoba. Wyglada to troche jak tworzenie ze mnie jakiego idealu wymarzone dziewczyny na sile kiedy ja nie chce byc taka jak on chce zebym byla a nie dopuszczanie do siebie akceptacji mnie takiej jaka jestem. Prosze rozniez o rade czy da sie jakos zyc z taka osoba a jesli tak to jak
4 odpowiedzi
Podejrzewam u siebie PTSD, nie mam żadnego wsparcia, jednocześnie muszę opiekować się matką, nie mam siły ani zdrowia psychicznego na to. Proszę o pomoc!
Witam, mam na imię Damian i mam 30 lat. Gdy miałem 24 cały mój świat legł w gruzach. Zmarł mój ojciec śmiercią tragiczną, przez co się poniekąd obwiniałem i mam podejrzenie zespołu stresu pourazowego aczkolwiek nie badałem tego. Przez te 6 lat wszystko w rodzinie było na mojej głowie, ponieważ siostra, jak i matka uciekły w alkohol. Mi się też to udzieliło niestety jednakże panuje nad życiem. Ale do sedna sprawy i pytania: Moja mama przez wiadomość o tym, iż rozchodzę się z kobietą, z którą byłem 8 lat doznała udaru mózgu. Teraz jest w stanie stabilnym, aczkolwiek po udarze nastąpił zespół Korsakowa. Mama za 3 tyg prawdopodobnie wyjdzie ze szpitala, ale lekarz powiedział, że będzie potrzebowała opieki do końca życia. Stąd moje pytanie: co ja mam zrobić? Mam w końcu pomyśleć o sobie i zachować się egoistycznie i poświęcić się sobie czy opiekować się matką, która tak naprawdę pół życia miała mnie, gdzieś, bo dzieciństwo też łatwe nie było. Boję się o swoje zdrowie. Mam napady lęków w nocy i problemy ze snem. Byle błachostka potrafi u mnie wywołać uderzenia stresu. Czuję się, jakbym był za wszystkich odpowiedzialny, ale o mnie nikt nie pomyśli. Co robić?
3 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: osoba otulona kocem na ławce, przyjaciółka podaje słuchawkę telefonu, obok świeczka

Myśli samobójcze – przyczyny, rozpoznanie, pomoc

Myśli samobójcze to poważny problem dotykający wielu osób. Ważne jest rozpoznanie objawów i wiedza o sposobach radzenia sobie z nim. Jeśli Ty lub ktoś bliski zmaga się z takimi myślami, pamiętaj, że warto szukać pomocy!