Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak zamienić myśli rezygnacyjne na konstruktywne i czy można je wyleczyć?

Czy da się myśli rezygnacyjne zamienić na konstruktywne. czy da się wyleczyć je
Katarzyna Gołębiewska

Katarzyna Gołębiewska

Dzień dobry,

 

Myśli rezygnacyjne mówią o sposobie przeżywania siebie i/lub codzienności. Bywają bardziej lub mniej nasilone, ale zawsze powodują cierpienie. Najczęściej nie występują jako odosobniony objaw. Zwykle towarzyszy im trudne przeżywanie emocji, a obie te kwestie przekładają się na funkcjonowanie. Pyta Pan, czy można myśli rezygnacyjne zmienić na konstruktywne - oczywiście jest to możliwe. Biorąc pod uwagę, że jest to jeden z elementów stanu psychicznego warto mieć na uwadze złożoność doświadczanych trudności i pomyśleć o profesjonalnej pomocy, w której praca będzie dotyczyła zmiany myślenia, jak również zaopiekowania emocjonalnego i poprawy funkcjonowania. Można w takiej sytuacji pomyśleć o pomocy psychologicznej, psychoterapeutycznej, psychiatrycznej. Równocześnie należy pamiętać, że gdyby myśli rezygnacyjne nasilały się lub przybierały formę myśli samobójczych, bezwzględnie należy skonsultować się z psychiatrą.

 

Pozdrawiam

Katarzyna Gołębiewska

Psycholog i psychoterapeuta

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Łukasz Bosiacki

Łukasz Bosiacki

Dzień dobry, 

Myśli rezygnacyjne mogą być objawem czegoś, co dzieje się głębiej w świecie wewnętrznym osoby, która ich doświadcza, a czemu należałoby się przyjrzeć i zająć w odpowiednich warunkach np. podczas psychoterapii. Myśli rezygnacyjne często towarzyszą także depresji, zaburzeniom lękowym i innym chorobom oraz kryzysom życiowym. W zależności od stopnia nasilenia myśli rezygnacyjnych zalecana jest także farmakoterapia. Pana pytanie nie wskazuje jednoznacznie czy doświadcza pan myśli rezygnacyjnych. Jeśli tak jest, to nie warto czekać, aż ,,samo przejdzie'' i w miarę możliwości jak najszybciej zgłosić się po pomoc do psychiatry i/lub psychoterapeuty.

Pozdrawiam 

Łukasz Bosiacki 

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Tak, myśli rezygnacyjne można skutecznie leczyć i przekształcać w konstruktywne schematy myślenia. W procesie terapeutycznym uczymy się rozpoznawać te myśli nie jako fakty o świecie, ale jako objaw cierpienia lub przeciążenia emocjonalnego, który można poddać weryfikacji i zmianie. Dzięki psychoterapii, zwłaszcza w nurcie poznawczo-behawioralnym, możliwe jest wypracowanie nowych strategii radzenia sobie z trudnościami i odzyskanie poczucia sprawstwa oraz sensu życia. Jeśli te myśli są nasilone, proszę nie zostawać z nimi samej – pomoc specjalisty, psychologa lub psychiatry, pozwala bezpiecznie przejść przez ten proces i odzyskać stabilność emocjonalną.

Mirela Batog

Mirela Batog

Panie Adrianie, to bardzo ważne pytanie i dobrze, że szuka Pan na nie odpowiedzi. Jako terapeutka mogę powiedzieć, że myśli rezygnacyjne nie są wyrokiem, lecz wyuczonym schematem reagowania na trudności, który podlega procesowi zmiany. W terapii poznawczo-behawioralnej nie dążymy do magicznego „uleczenia” myśli w sensie ich całkowitego usunięcia, ale do ich restrukturyzacji, czyli aktywnego przekształcania w odpowiedzi bardziej adaptacyjne.

Proces ten opiera się na założeniu, że nasze myśli są jedynie założeniami o świecie, a nie faktami, dlatego wspólnie uczymy się je podważać i sprawdzać ich wiarygodność. Zamiast bezkrytycznie wierzyć w głos mówiący „to nie ma sensu”, trenujemy umysł w poszukiwaniu alternatywnych, konstruktywnych interpretacji danej sytuacji. Dzięki technikom takim jak zapis dialogu wewnętrznego czy eksperymenty behawioralne, z czasem te nowe, wspierające ścieżki myślowe stają się bardziej naturalne i dostępne. Można więc powiedzieć, że „leczymy” nie tyle same myśli, co nasz stosunek do nich, odzyskując wpływ na to, jak się czujemy i jak działamy. Zmiana jest możliwa, choć wymaga cierpliwości i systematycznego treningu, podobnie jak nauka nowego języka. Wspomagamy się czasem również techniką modyfikacji środowiska, aby było bardziej pomocne i wspierające, co może oznaczać zmianę pewnych nawyków, aktywności etc.

 

Pozdrawiam serdecznie

Mirela Batog

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Panie Adrianie

 

  Tak, myśli rezygnacyjne da się przekształcić w konstruktywne i skutecznie z nimi pracować, traktując je jako objaw, który można leczyć lub osłabić. . Czym są? Są to negatywne myśli typu "nic nie ma sensu", "po co się starać" lub "lepiej zrezygnować", często powiązane z depresją lub kryzysem. Nie muszą prowadzić do samobójstwa, ale sygnalizują potrzebę zmiany perspektywy. Przeformułowanie: Zamiast "Nie dam rady" pomyśl "To trudne, ale spróbuję krok po kroku" i to buduje elastyczność myślową.​

Zmiana perspektywy: Zadaj sobie pytanie: "Co powiedziałbym bliskiej osobie w tej sytuacji?" gdyż pomaga dostrzec alternatywy.

  Psychoterapia poznawczo-behawioralna (CBT) jest najskuteczniejsza gdyż już kilka sesji daje rezultaty u większości osób. W cięższych przypadkach psychiatra może przepisać leki przeciwdepresyjne (50-70% skuteczności), a terapia trwa od miesięcy do lat. Życzę siły i powrotu do pełni sił.

 

 

Piotr Ziomber psycholog


 

Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Panie Adrianie, 

myśli rezygnacyjne nie są czymś, z czym człowiek jest „skazany” na stałe.  Traktujemy je raczej jako sygnał przeciążenia psychicznego — pojawiają się wtedy, gdy ktoś doświadcza dużego stresu, bezradności lub długotrwałego napięcia emocjonalnego.

Dobrą wiadomością jest to, że z takimi myślami można pracować. W psychoterapii uczymy się najpierw rozpoznawać, co je uruchamia, a następnie stopniowo zmieniać sposób myślenia i reagowania na trudne sytuacje. Dzięki temu myśli rezygnacyjne mogą z czasem pojawiać się rzadziej, być mniej intensywne, a często całkowicie ustąpić.

Ważne jest jednak, aby nie próbować jedynie „zastępować” ich na siłę pozytywnym myśleniem. Bardziej pomocne jest zrozumienie, skąd się biorą i nauczenie się bardziej wspierającego, realistycznego dialogu ze sobą.

Jeśli takie myśli pojawiają się często lub są bardzo obciążające, rozmowa z psychologiem czy psychoterapeutą może być dużym wsparciem i pierwszym krokiem do odzyskania poczucia wpływu oraz nadziei.

Pozdrawiam

Kinga Osmulska 


 

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Panie Adrianie

 

Tak myśli rezygnacyjne można osłabić a często z czasem całkowicie wyciszyć. Zazwyczaj nie „leczy się” ich samych w sobie, tylko pracuje nad tym, co je wywołuje: przeciążeniem, bezradnością, poczuciem braku wpływu czy długotrwałym stresem i gdy te obszary zaczynają się zmieniać, myśli rezygnacyjne zwykle też tracą swoją siłę.Pomaga w tym rozmowa z psychologiem lub psychoterapeutą a czasem także konsultacja psychiatryczna, jeśli napięcie jest bardzo duże. Ważne jest też nauczenie się zauważania tych myśli i stopniowego zastępowania ich pytaniami bardziej wspierającymi, np. „co w tej sytuacji jest jeszcze możliwe?” albo „jaki mały krok mogę zrobić dziś”.

Proszę pamiętać, że pojawienie się takich myśli jest sygnałem dużego zmęczenia psychicznego a nie słabości i naprawdę można nad tym pracować, wiele osób odzyskuje z czasem poczucie sensu i wpływu na swoje życie.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

 

Rafał Żelazny

Rafał Żelazny

A gdybyśmy Adrian założyli, że tych myśli rezygnacyjnych nie ma, to o czym byś myślał? Co byłoby dla ciebie ważne? Na czym skupiłbyś swoją uwagę? Czym byś się zainteresował? Jeżeli udało ci się choć na chwilę pomyśleć o odpowiedzi na powyższe pytania, to spróbuj teraz pomyśleć jaki jeden malutki krok przybliżyłby Adriana do tego, czego chce? 
Trzymam za ciebie kciuki. Pozdrawiam.    

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Panie Adrianie, myśli rezygnacyjne są często sygnałem od naszego organizmu, że zasoby emocjonalne są na wyczerpaniu lub że utknęliśmy w schematach, które nam nie służą. Odpowiadając na pytanie: tak, te myśli można przekształcić. Proces ten nie polega jednak na walce z nimi, ale na nauce ich identyfikowania i podważania. Poprzez techniki poznawczo-behawioralne uczymy się budować alternatywne, konstruktywne ścieżki myślenia, które z czasem stają się dla nas bardziej naturalne niż te rezygnacyjne. 

 

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

Materiały wspierające

Warto przeczytać

kryzys

Czy doświadczasz kryzysu psychicznego?

Zobacz podobne

Czy depresja i nerwica mija sama?
Czy depresja i nerwica mija sama? Leczę się już kilka lat, urodziłam 2 miesiące temu. Wszystko się nasiliło, zwłaszcza depresja. Czy tarczyca ma na to wpływ? Czy senność i zmęczenie mogą być od depresji lub nerwicy ?
Parę pytań i trudności - od diagnozy i nieświadomych samookaleczeń, przez poczucie bycia sknerą, po pytanie o psychoterapię.
Dzień dobry, Mam zdiagnozowane zaburzenia lękowo-depresyjne i przyjmuję leki. Jest sprawa, którą się wstydzę poruszyć u lekarza. Skubię skórę w środku nosa np. podczas oglądania serialu. Czasami przez dłuższy czas nie zdaję sobie sprawy, że to robię, a jak już się zorientuję to postanawiam sobie, że przestanę, ale po chwili nieświadomie to kontynuuje lub czuję świadomą pokusę, żeby oderwać kawałek skóry. Czasami leje mi się krew i powstają bolesne rany. Przez dłuższy czas tego nie robiłam, to wróciło dwa tygodnie temu i nie mogę tego połączyć z jakimś zwiększonym stresem, na lekach cały czas czuję się dobrze. W życiu nie zrobiłabym sobie krzywdy przez typowe samookaleczanie i nie myślę o tym skubaniu nosa w ten sposób. Nie wiem co o tym myśleć. Od niedawna podejrzewam również u siebie ASD. Czekam na psychoterapię CBT/schematy i zastanawiam się czy warto podjąć temat diagnozy spektrum przed terapią czy to w zasadzie nie ma znaczenia i liczą się moje przeżycia, a nie kod choroby? Czy jest możliwość diagnozy na nfz? Jestem straszną sknerą i przeszkadza mi to. Ogólnie jestem oszczędna, mam sporo oszczędności i potrafię eliminować zbędne koszty. Czasami wydaje pieniądze na swoje zachcianki, przyjemności, ale bardzo niechętnie wydaje pieniądze na innych. Ostatnio złapałam się na okropnej myśli, że mam nadzieje, że do urodzin koleżanki stracę z nią kontakt, żeby nie musieć jej kupować prezentu. Zastanawiam się czy po prostu jestem taką okropną osobą czy co? Na pewno poruszę ten temat na terapii, ale ostatnio męczy mnie ten temat i zastanawiam się czy są tu jakieś pytania, które warto przemyśleć.
Czuję się przegrywem w wieku 23 lat – brak prawa jazdy, mieszkanie z rodzicami, lęk o przyszłość i związki
Zadaje tu pytania już chyba za dużo i chyba muszę przestać ale z dnia na dzień niestety i tak czuję się przegrany. Mam 23 lata ale boje się przyszłości jestem po prostu przegrywem. Odkąd poddalem to nieszczęsne prawo jazdy i do tej pory boję się spróbować czuje się jak chłopiec który nic nie osiągnął. Do tego mieszkam z rodzicami pracuje w tej samej pracy od 4 lat. Gdy zacząłem leczyć zęby u tego ortodonty dawało mi to takiej satysfakcji że nie jestem najgorszy później planowana operacja przegrody nosowej czułem że powoli coś robię ale ciągle myślami wracam do tego jakim przegrywem jestem. Porównuje się z kolegami czy widzę różne wpisy online o ludziach co są starsi też sami widzę w nich siebie. Tylko zdaję sobie sprawę jak wybrakowany nie męski o normalnym życiu związkach mogę zapomnieć boję się przyszłości czas leci i po prostu ja dalej nic nie osiągam. Po prostu ciągle te posty to wszystko widzę co się dzieje i tylko zdaję sobie sprawę że będę samotnym przegrywem prawiczkiem. Nigdy się nie przejmowałem tym że jestem prawiczkiem a później widizalem jak często jest to wyśmiewane co jeszcze bardziej utwierdziło mnie że o związkach mogę zapomnieć że jestem wybrakowany bez prawa jazdy mieszkający z rodzicami żaden ze mnie mężczyzna
W dzień jest dobrze, w nocy zaś najchętniej bym leżała i płakała
W dzień jest dobrze, w nocy zaś najchętniej bym leżała i płakała, to mnie uspokaja i mogę funkcjonować następnego dnia. Dlaczego tak jest ?
Witam.Nazywam się Dawid mam 24 lata
Witam.Nazywam się Dawid mam 24 lata.Nie pamiętam dokładnie od kiedy, ale chyba od początku szkoły podstawowej miałem problemy z myśleniem,koncetracją,pamięcią.Nie miałem swojego zdania , byłem wycofany , lękliwy , miałem problem z nawiązywaniem kontaktów z rówieśnikami (zależało od dnia).Gdy zapisałem się na karate, to wydawało mi się, że każdy się na mnie patrzy i się śmieje ze mnie albo mnie obgaduje, z tego powodu szybko rezygnowałem i tak uczęszczałem też na inne dyscypliny sportowe na "chwilę" , byłem też leniwy, przyznaję.Muszę zaznaczyć , że moja mama nadużywała alkoholu i cierpiałem bardzo z tego powodu , byłem przez nią gnębiony psychicznie przez to , że miałem bardzo duże problemy z nauką i inne powody , których nie pamiętam.W wieku 14 lat pierwszy raz zapaliłem marihuanę , którą paliłem niemal , że dzień w dzień przez 3 lata i w tym okresie raz wciągnął kreskę mefedronu oraz popijałem nie raz alkohol.Po 3 latach odstawiłem marihuanę na 1,5 roku , ale w tym czasie zacząłem pić dużo więcej alkoholu i wciągać więcej mefedronu.Po tym okresie wróciłem do marihuany , a tamte nałogi zostały.Gdy zażywałem w tym okresie niemal , że codziennie miał odczucie niepokoju, lęku , smutku , dalej braku swojego zdania , fobii do ludzi itd.W 2018 roku miałem jakiś okres przerwy od alkoholu i 4 miesiące przerwy od mefedronu , pojechałem do Holandii i tam zacząłem zażywać amfetaminę.Po około miesiącu zażywania amfetaminy wciągnąłem 2-3 gramy , a rano gdy się obudziłem dostałem bardzo silnych lęków , niepokoju.Wydawało mi się , że ludzie się na mnie patrzą podejrzanie, jakbym coś zrobił i ja myślałem , że coś zrobiłem , a do tego gość z którym mieszkałem w domku dziwnie dogadywał.Zacząłem spać na ulicy , bo bałem się wrócić na obiekt.W połowie grudnia wróciłem do Polski.Nic się nie zmieniło myślałem , że koledzy,mama chcą mnie zamordować itp.Straciłem z dnia na dzień wszystkich znajomych( z czasem z niektórymi coś tam gadałem , ale na dzień dzisiejszy poznałem nowe osoby , a ze starych znajomych to mam 1 kolegę)Cały czas odczuwałem ogromny strach,miałem depresje,myśli samobójcze,chciałem skoczyć z okna , ale nie potrafiłem.Chyba w marcu poszedłem do psychiatry , który przepisał mi Seronil i coś jeszcze , a ja dalej piłem alkohol i zażywałem mefedron.9 kwietnia 2019 roku odstawiłem wszystko , oprócz tabletek i czułem się lepiej (miałem lekkie lęki itd takie jak przed zażyciem jakiegokolwiek narkotyku) w październiku miałem jechać do Holandii z kolegą spoko fajnie i on mi nagle wysyła na facebook jakieś zdjęcie z opisem nie pamiętam dokładnie , ale coś w stylu "dzisiaj umrzesz" , dostałem takich lęków i niepokoju , ale pojechałem w takim stanie.W listopadzie 2019 roku zapaliłem marihuanę i po jakimś czasie miałem straszne paranoje , podsłuchiwałem, co gadają czy cos o mnie , jak ktoś szedł po schodach to otwierałem okno i chciałem skakać , bo myślałem , że zaraz ktoś wejdzie i mnie zabije.Wtedy też od listopada do 5 stycznia zjadłem około 5 kresek kokainy.Wróciłem do Polski i poszedłem do psychiatry gdzie została mi przepisana Olanzapina i lek na depresję ,które trochę pomogły i w kwietniu 2020 roku jak byłem w Niemczech pociągnąłem 3 machy z jointa.Po 3 tygodniach wróciłem do Polski i zacząłem palić dużo marihuany , a w czerwcu pojechałem do Holandii gdzie paliłem jeszcze więcej , zacząłem zażywać (wtedy pierwszy raz) MDMA przez 3 miesiące zjadłem około 50 tabletek.Czułem się dobrze naprawdę nie miałem lęków , nie pokoju , depresji , dobrze się dogadywałem z ludźmi , moja głowa myślała i umiała się skoncetrować.Niestety w tym okresie 3 miesięcznym , po 2,5 miesiącu dostałem znów ogromnych lęków , niepokoju itp. We wrześniu 2020 roku wróciłem do Polski i paliłem tylko marihuanę i czułem się w miarę okey , wróciłem do biegania i jazdy na rowerze oraz zacząłem morsować ,a 23 grudnia odstawiłem marihuanę i poszedłem do psychiatry.Znów zacząłem zażywać seronil oraz olanzapinę.W 2021 roku odbyłem 2 miesięczną terapię , która mnie bardzo postawiła na nogi , a w październiku zacząłem chodzić na mitingi i chodzę do teraz.Od 2,5 roku nie zażywam marihuany , a od 4 lat i 2 miesięcy alkoholu , czyli od 2,5 roku jestem całkowicie czysty i nie chce mi się zażywać , ale mam nie raz głody (zazwyczaj alkoholowe i nie raz na marihuanę , na nic innego).18 czerwca 2023 roku odstawiłem Olanzapinę za zgodą psychiatry i przez pierwsze 6-8 dni nie miałem żadnych leków ani nie pokoju , a 26 i 27 czerwca już tak i to dość silne, tyle jeśli chodzi i używki.Od 12/13 roku życia jestem uzależniony od masturbacji przez , którą mam niską samoocenę , lekką fobię do ludzi , ale nowo poznanych ,brak wiary w siebie i pewnie inne rzeczy.W 2022 roku udało mi się zachować abstynencję 2 miesiące , a w 2023 roku miałem abstynencję dwa razy po 5 dni i raz 7, a tak to 2-3 zawsze.Gdy chodziłem do psychiatry po tych mocnych problemach przez używki stwierdził psychozę paranoidalną i depresję.Chcę się zapisać na siłownię , bo przytyłem przez psychotropy , poznałem koleżankę i bardzo ją lubię itd i z tyłu głowy zostawiłem myśl , że chciałbym sobie z nią ułożyć życie , ale nie nakręcam się ma to , bo jak nie wyjdzie to skocze z okna...czasami mi się wydaje , że nie chce ze mną gadać , ale jak jej to powiedziałem to mówiła , że dała by mi znać gdyby tak było i przeszło mi trochę.Dalej mam ogromne problemy z myśleniem , koncentracją i pamięcią.Nigdy nie lubiłem czytać , bo mnie to nudziło , ale chyba głównym powodem było to , że ja w ogóle nie rozumiałem, co ja czytam i nic nie potrafiłem zapamiętać , ale chce zacząć na nowo to robić, może w końcu się uda.Odkąd jestem trzeźwy, mam więcej chęci do życia.Wierzę w Boga , ale jak mi przychodzą ciężkie stany na głowie, to powątpiewam.Modlitwa mi nie raz coś pomaga , nie raz w ogóle.Muzyka mnie wyciągnęła z wielu problemów , mam swojego idola i myślę , że gdyby nie on to już by mnie tu dawno nie było, ale już nie działa to jak kiedyś.Za nie długo się zapisuję na psychoterapię.Nie wiem co jeszcze mogę dodać może to , że od zawsze byłem bardzo słaby psychicznie.Proszę o jakąś pomoc.Z góry dziękuje i życzę wszystkiego dobrego.
Rozwój osobisty

Rozwój osobisty - jak skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele

Chcesz skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele? Poznaj kluczowe aspekty rozwoju osobistego, które pomogą Ci w realizacji Twoich ambicji. Dowiedz się, jak wykorzystać swój potencjał i stać się najlepszą wersją siebie!