Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak zrozumieć zachowanie kolegi będącego w związku na odległość?

Dzień dobry pracuję w pewnej firmie i jest tam kolega będący w związku na odległość. Nie wiem jak mam rozumieć jego zachowanie względem mnie. Przed świętami przyszedł życzyć mi wesołych świąt i uściskać się ze mną. Gdy mnie widzi szeroko się uśmiecha i zagaduje, staje blisko. Raz przyszedł gdy jadłam w kuchni obiad, siadł blisko mnie,patrzył nieprzerwanie w oczy, miał rozszerzone źrenice I niby pytał o sprawy służbowe. Odciąga mnie od rozmowy z innymi osobami i zaczyna rozmawiać tylko ze mną. Gdy widział mnie rozmawiająca z innym kolega to tez sie wtrącił w rozmowę I mocno dotknął mojego ramienia i rozmawial ze mną. Zaproponował mi innym razem że zrobi kawę. Gdy omyłkowo wymieniłam kiedys w rozmowie imię innego kolegi to sie zdenerwował i na drugi dzień powiedzial ze dla mnie co druga osoba to ulubiona a on wczoraj poczuł sie wyjatkowo. Jak innym razem szykowałam sobie śniadanie w kuchni to wszedł uśmiechnięty i powiedział tak myślałem ze to Ty tu jestes. Nie wiem czego on ode mnie oczekuje skoro jest w związku
User Forum

Anonimqa

2 dni temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Panią,

 

Myślę, że jego zachowanie może wskazywać na wyraźne zainteresowanie Panią tj. zwłaszcza przez szukanie kontaktu, zazdrość, bliskość fizyczną czy skupianie uwagi głównie na Pani. Rozszerzone źrenice, częste patrzenie w oczy czy inicjowanie rozmów również często pojawiają się przy zauroczeniu lub silnej sympatii. Jednocześnie warto pamiętać, że fakt, iż jest w związku, komplikuje sytuację. Nie zawsze takie zachowania oznaczają gotowość do stworzenia relacji, czasem ktoś po prostu szuka emocjonalnej ekscytacji, uwagi albo ucieczki od własnych braków w obecnym związku.

Sądzę, że najważniejsze jest obserwowanie nie tylko flirtujących sygnałów ale przede wszystkim jego dojrzałości i jasności intencji, bo jeśli ktoś jest w relacji a jednocześnie mocno angażuje emocjonalnie inną osobę, może to z czasem stać się dla Pani bardzo niejasne i raniące, warto więc dać sobie czas na obserwację.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

12 godzin temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Łukasz Dyłka

Łukasz Dyłka

Dzień dobry.

 

Nie da się z całą pewnością powiedzieć, czego on oczekuje, ale jego zachowanie nie wygląda wyłącznie na neutralną koleżeńskość. Uśmiechy, szukanie kontaktu, siadanie blisko, intensywny kontakt wzrokowy, dotykanie ramienia, odciąganie od rozmów z innymi i reakcja zazdrości, gdy wspomniała Pani innego kolegę, mogą sugerować flirt albo sprawdzanie, na ile może sobie wobec Pani pozwolić.

 

Ważne jest jednak nie tylko to, co on czuje, ale też to, w jakiej sytuacji Panią stawia. On jest w związku, więc jeśli zachowuje się wobec Pani dwuznacznie, może tworzyć napięcie i niejasność, za którą później Pani również będzie emocjonalnie płacić.

 

Na Pani miejscu nie próbowałbym długo odgadywać jego intencji. Lepiej ustawić spokojną granicę. Można powiedzieć wprost, ale bez oskarżania: „Mam wrażenie, że czasem nasze rozmowy robią się zbyt dwuznaczne. Wiem, że jesteś w związku i nie chcę wchodzić w niejasną sytuację”. Jeśli dotyk ramienia lub zbyt mały dystans Pani przeszkadza, też warto to nazwać: „Wolałabym, żebyś mnie nie dotykał”.

 

Jeżeli jemu chodzi tylko o koleżeństwo, powinien uszanować taki komunikat. Jeżeli będzie się obrażał, zaprzeczał, żartował z Pani granic albo dalej zachowywał zazdrośnie, to będzie ważna informacja, że nie chodzi tylko o zwykłą sympatię.

 

Proszę też zadać sobie pytanie, czego Pani chce. Czy to Pani schlebia, niepokoi, pociąga, męczy? Bo czasem skupiamy się na tym, „co on ma na myśli”, a pomijamy własny komfort. W pracy szczególnie warto trzymać jasne granice, żeby nie wejść w układ pełen niedopowiedzeń, flirtu i późniejszego napięcia.

 

Łukasz Dyłka

mniej niż godzinę temu
Karolina Jatczak

Karolina Jatczak

Witam,

 

Sytuacja, którą Pani opisuje, może być bardzo dezorientująca. Zachowania kolegi; intensywny kontakt wzrokowy, szukanie fizycznej bliskości, zazdrość o innych mężczyzn czy teksty o „czuciu się wyjątkowo”, wykraczają poza ramy zwykłej koleżeńskiej relacji z pracy.

 

Osoby w związkach na odległość czasem szukają w swoim otoczeniu ekscytacji, uwagi lub natychmiastowego zaspokojenia potrzeby bliskości, której brakuje im na co dzień. Intencje tego kolegi mogą być różne: od chęci niezobowiązującego flirtu i podbudowania własnego ego Pani kosztem, aż po realne zauroczenie.

Faktem jest jednak, że jest on w relacji, a jego zachowanie wobec Pani nosi znamiona wysyłania sprzecznych sygnałów.

 

Warto zadać sobie pytanie: Jak Pani czuje się w tej sytuacji i czego Pani od tej relacji oczekuje?

 

Jeśli te zachowania Panią krępują, warto postawić jasne, asertywne granice i sprowadzić kontakt wyłącznie na tory służbowe. Jeśli natomiast ten flirt się Pani podoba, dobrze jest mieć z tyłu głowy, że wchodzenie w taką dynamikę z zajętym kolegą z pracy niesie za sobą spore ryzyko emocjonalne.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina Jatczak 

1 dzień temu
Natalia Pisarek

Natalia Pisarek

Dzień Dobry, myślę ze w tej sytuacji ważne jest to jak Pani się w tym wszystkim czuje i gdzie są Pani granice. Rozumiem, że możesz mieć mętlik, bo z jednej strony jego zachowanie może wyglądać na zainteresowanie, a z drugiej ma Pani świadomość tego, że kolega jest w związku, więc trudno jednoznacznie odczytać jego intencje.

To, że ktoś jest miły, szuka kontaktu, inicjuje rozmowy czy bliskość, może mieć różne znaczenia. Czasami stoi za tym flirt, czasami potrzeba uwagi, próba okazywania komuś sympatii, a czasami po prostu sposób bycia. Dlatego warto uważać, żeby nie zostawać wyłącznie w domysłach, bo one często potrafią bardzo obciążać emocjonalnie.

Jeżeli czuje Pani się z tym niekomfortowo lub kolega przekracza Pani przestrzeni warto to nazwać i ugłośnić. Ma Pani prawo do swoich granic i do jasności w relacji, niezależnie od tego, jakie on ma intencje. Warto również skupić się na sobie i zadać sobie kilka ważnych pytań m.in Czego ja chce w tej sytuacji? Co jest dla mnie ważne? Czy ten kontakt mi służy? Jak chciałabym, aby wyglądała ta relacja? To zwykle daje więcej spokoju niż próba odczytywania drugiej osoby.

1 dzień temu
Karolina Koch

Karolina Koch

Dzień dobry,

to naturalne, że zaczyna się Pani zastanawiać nad jego intencjami, bo z opisu wynika, że jego zachowanie może wykraczać poza całkowicie neutralny kontakt koleżeński, zwłaszcza jeśli pojawia się dużo uwagi, szukanie bliskości, zazdrość czy skupienie głównie na Pani.

Jednocześnie warto pamiętać, że my nie zawsze mamy pełny dostęp do tego, co druga osoba naprawdę przeżywa i czego chce. Czasem ktoś flirtuje, szuka emocjonalnej ekscytacji, lubi uwagę albo buduje napięcie, niekoniecznie planując realną relację czy zmianę swojej sytuacji. A fakt, że jest w związku, dodatkowo może sprawiać, że jego sygnały są niejednoznaczne.

Mam też poczucie, że ważniejsze od pytania „czego on chce?” może być tutaj pytanie: jak Pani się czuje w tej sytuacji i czego sama by chciała? Czy jest to dla Pani przyjemne i komfortowe, czy raczej budzi niepewność, napięcie albo nadzieję, która może być trudna, jeśli on pozostaje w relacji z kimś innym?

W Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach (TSR) często staramy się przesuwać uwagę z analizowania drugiej osoby na własne granice, potrzeby i wpływ na sytuację. Bo niezależnie od jego intencji, to Pani może zdecydować, jak blisko chce dopuścić tę relację i co będzie dla Pani dobre emocjonalnie.

Pozdrawiam serdecznie

Karolina Koch

 

1 dzień temu
Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,
Zachowanie Pani kolegi rzeczywiście może sugerować zainteresowanie Panią (szukanie kontaktu, skupianie uwagi głównie na Pani, zazdrośniejsze reakcje czy próby tworzenia bardziej „wyjątkowej” relacji).  Sam fakt bycia w związku nie wyklucza flirtowania poza relacją. Nie musi to jednak oznaczać, że kolega np. chce zakończyć swój związek lub oczekuje od Pani jakiejś deklaracji. Nie wiemy, co jest po drugiej stronie, ale warto byłoby się zastanowić czego Pani oczekuje od tej znajomości i jak się z tym wszystkim czuje? Bo niezależnie od jego intencji, sytuacja zaczyna przekraczać zwykłą koleżeńskość i może prowadzić do niejasności czy emocjonalnego uwikłania. Warto też obserwować, czy zachowanie kolegi jest spójne i dojrzałe, czy raczej opiera się na dawaniu sygnałów bez brania odpowiedzialności za ich konsekwencje.

Wszystkiego dobrego,
Joanna Cichosz

mniej niż godzinę temu
Martyna Kaleta

Martyna Kaleta

Dzień dobry,

z tego, co Pani opisuje, wygląda to rzeczywiście na zachowanie, które może mieć znamiona flirtu albo przynajmniej jakiegoś emocjonalnego zainteresowania. Szczególnie ta intensywność uwagi, szukanie kontaktu, zazdrość czy próby „wyciągania” Pani z rozmów z innymi osobami.

Jednocześnie trudno ocenić, co dokładnie dzieje się po jego stronie i jak wygląda jego relacja. Czasem ludzie sami nie do końca świadomie wchodzą w taki rodzaj emocjonalnej gry czy napięcia z kimś innym, nawet będąc w związku.

Ale mam poczucie, że ważniejsze jest tutaj to, co dzieje się po Pani stronie. Bo wygląda na to, że coś w tym kontakcie zaczyna przekraczać Pani granice albo przynajmniej budzić dyskomfort i niepewność.

 

Nie trzeba od razu robić „wielkiej konfrontacji”, ale można zacząć bardziej jasno pokazywać swoje granice – spokojnie, bez oskarżeń, bardziej mówiąc o sobie.

Na przykład:
„Lubię nasze rozmowy, ale momentami czuję dyskomfort, kiedy ten kontakt robi się bardzo intensywny. Chciałabym, żeby nasze relacje pozostały bardziej koleżeńskie.”

Albo prościej:
„Nie czuję się komfortowo z tak dużą bliskością w pracy.”

 

To jest bardzo w duchu komunikacji NVC – mówienie o swoim odczuciu i potrzebie, bez oceniania drugiej osoby.

 

pozdrawiam,

Martyna Kaleta

2 dni temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Zachowanie kolegi z pracy wykracza poza standardowe relacje zawodowe i niesie jasne sygnały zainteresowania o charakterze romantycznym lub erotycznym. Skracanie dystansu fizycznego, intensywny kontakt wzrokowy, szukanie pretekstów do odosobnienia, dotyk, a zwłaszcza zazdrość i złość w reakcji na wspomnienie o innym mężczyźnie pokazują, że buduje on z Panią relację opartą na flircie. Fakt, że jest w związku na odległość, może sprawiać, że w ten sposób kompensuje sobie brak bliskości, szuka ekscytacji lub po prostu bada grunt, na ile może sobie pozwolić. To, czego oczekuje, zależy w dużej mierze od Pani – jeśli nie odpowiada Pani ta sytuacja i chce Pani uniknąć komplikacji w pracy, warto stanowczo i dyplomatycznie zwiększyć dystans fizyczny, unikać sam na sam w firmowej kuchni oraz ucinać prywatne, kokieteryjne wątki, sprowadzając każdą rozmowę wyłącznie na tory czysto służbowe.

Pozdrawiam

Bożena Nagórska

1 dzień temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Przyjaciółka zrywa kontakt - jak pogodzić się z utratą długoletniej przyjaźni?

Witam, Od pewnego czasu zauważyłam, że z moją przyjaciółką, z którą znam się 12 lat, kontakt się urwał. Każda z nas założyła rodziny, mężowie, ona dziecko. Spotykałyśmy się raz na jakiś czas, pisania było mało. Kiedyś mi już zasugerowała, że wkraczam bardzo w jej życie, kontroluje i po prostu nie mogę tak robić. 

I bardzo z tym walczyłam. I czuje, że mi wychodziło. Przedwczoraj napisałam do niej czy może się spotkamy, odczytała.. nie odpisała. Po 2 dniach w pracy, zamiast napisać do koleżanki znak zapytania (bo pracuje w szpitalu, w którym jest mój dziadek i wysłałam jej ciągle zapytania o dziadka) to wysłałam do nie przypadkowo. Kontaktu nadal zero, zaczęłam się martwić, myślałam, że coś z dzieckiem czy z nią. I po chwili dostałam wiadomość, że ona wie, że ten znak na pewno był do niej, żebym przestała kłamać i ona życzy mi jak najlepiej, ale ona przestrzeni na naszą relacje już nie ma. Ma dość tłumaczeń i kończy to. Napisałam, że to nie było do niej, ale ona mówi, że dość słuchania tłumaczeń i na razie. Chciałam się dowiedzieć, co ją kierowało, mówi, żebym nie drążyła i skoro cześć to cześć. Rozmawiałam z mężem, powiedział, że może poczuła się otoczona z twojej strony, ale powinna to wyjaśnić. Jest mi przykro, bo boję się, że kolejny raz coś zrobiłam, chyba że może warto iść naprawdę prosto i nie patrzeć ciągle zecja popełniłam błąd, tylko pogodzić się z utratą i iść przez życie...

Jak wspierać przyjaciółkę z zaburzeniami odżywiania?

Jak mogę pomóc mojej bliskiej przyjaciółce, u której zauważyłam mocno niepokojące zachowania związane z odżywianiem? Coraz częściej unika wspólnych posiłków, narzeka na swoje ciało i obsesyjnie koncentruje się na kaloriach. Martwię się, że mogą to być oznaki zaburzeń odżywiania, ale nie wiem, jak delikatnie poruszyć ten temat, żeby nie poczuła się źle.

Czy ktoś mógłby podpowiedzieć, jak najlepiej rozmawiać w takiej sytuacji? Jak mogę ją wesprzeć w szukaniu pomocy? 

Boję się, że bez wsparcia jej stan może się pogorszyć, a naprawdę mi na niej zależy.

Świat córki (z pierwszej relacji) obraca się wokół jej kuzyna - jest zauroczona, planuje z nim przyszłość - co mam robić?
13letnia dziewczynka nie widzi świata poza swoim dorosłym kuzynem, czy to normalne? Od pięciu lat wychowujemy z partnerem jego córkę z pierwszego małżeństwa. Jej matka odeszła, gdy dziecko było małe, podczas rozwodu została pozbawiona praw rodzicielskich, urwała wszelki kontakt, nie płaciła też alimentów i zostawiła mojego partnera z 60 tysiącami długu. Córka partnera to wrażliwa, zamknięta w sobie trzynastolatka, zainteresowana głównie graniem na komputerze. Nie ma bliskich przyjaciół, nie wychodzi z domu poza szkołą i zbiórkami harcerskimi. Z nami kontakt ma dobry i przyjazny, choć odkąd zaczęła dorastać, odsunęła się i stała się krytyczna - jak to nastolatka. W zeszłym roku założyła sobie Facebooka i nawiązała na nim znajomość z kuzynem od strony matki, swoim ciotecznym bratem. Kuzyn ma 19 lat. Dosłownie od razu się z nim zaprzyjaźniła i zaczęli rozmawiać ze sobą całymi dniami. W trakcie wakacji bardzo naciskała, więc pojechaliśmy odwiedzić tych ludzi (kuzyn mieszka z rodzicami i dziadkami na wsi 200 km od nas). Widać było, że córka jest bardzo zaangażowana emocjonalnie w tę znajomość. Po powrocie dalej rozmawia z kuzynem codziennie przez cały dzień, od przyjścia ze szkoły do pójścia spać. Z pokoju słychać jej śmiech, rozanielony głos. Ewidentnie jest nim zauroczona, jeśli już coś do nas mówi to zawsze o nim, planuje przyszłość, w której on występuje. Trwa to już z pół roku. Z jednej strony cieszę się że ma przyjaciela, z drugiej niepokoi mnie, że ten przyjaciel ma 19 lat. Nie rozumiem, dlaczego chłopak u progu dorosłości całe dnie spędza rozmawiając z 13letnią dziewczynką. Nie jestem też przekonana, że to wzór od którego chciałabym by dziecko czerpało wartości (nie ma matury, nie kształci się, jego rodzina bardzo lekko podchodzi do faktu porzucenia córki przez matkę, po rozwodzie unikali kontaktu), choć staram się go nie oceniać, bo go nie znam. Tłumaczę sobie, że daje jej to wsparcie emocjonalne i zastępuje w jakiś sposób kontakt z matką. A jednak powraca do mnie myśl, że to dziwne. Zadaję sobie pytania czy on nie widzi, że dziewczynka zakochała się w nim po uszy? Podoba mu się to? Jakie są jego intencje? Ostrzeganie córki nic nie daje: jest nastawiona obronnie i powtarza, że kuzyn jest dla niej jak brat, a swoje intensywne uczucia tłumaczy sobie tym, że jest to jej rodzina. Jestem przekonana, że jest z nami szczera. Wolę, żeby mówiła do nas o kuzynie, niż żeby nie mówiła wcale. Z nim nie rozmawialiśmy. Średnio budzi moje zaufanie: np. latem namawiał ją, żeby u niego na parę dni zamieszkała (z nim w jednym pokoju, bo mają mały dom). Myślę, jak do tego podejść, bo zależy mi, żeby nie utracić zaufania córki. Biorę pod uwagę, że może to tylko platoniczna znajomość, która skończy się sama z czasem, tym bardziej, że nie mają możliwości się spotykać. Jednak na razie nic się nie kończy, wręcz przeciwnie. Czy jest się czym niepokoić? Zostawić to tak, jak jest? Czy trzeba działać? A jeśli tak, to jak? Zależy mi na niej i nie chcę, żeby wpadła w jakieś kłopoty.
Osamotnienie w związku i podejrzenia o niewierność męża – jak sobie poradzić?
Maz uwaza ze mnie kocha pragnie pozada zawsze obiecuje intymnosc zastrasza potem no no powiesz psychologowi jaka jestes ze robisz mi jazdy o nocki ze nie ma sexu nie przytyłam oczywiście ze powiem a dlaczego tobie robie awantury? Nie mam ciebie dla siebie wogole ciagle dniami miesiącami pracujesz od 8 do 18 lub od 8 do 21 ze mna czas spędzasz jedynie 1.5 godziny każdego dnia na sexsie i idziesz spać podczas snu nie chcesz przytulić mnie co niby uwielbiasz twe słowa??? Jestem osamotniona w związku nie mam żadnego pożytku z meza żadnego zwro uczuc ciepla sexu prawdziwego miłości szacunku a ustalanie z jego strony zasad. Jak zasłużę jak bede chcial albo możliwe ze cie przytulę. To jest moim zdaniem chore. W pracy wspaniale relacje z szefowa żyje radosny uśmiechają sie do siebie bardzo jej pomocny. Jak mu mowie ze czuje ze ich cos łączy atakiem odpowie no to już masz miły dzien z głowy przychodzę z pracy idę spać. Wogole ze mma sie nie liczy z moimi potrzebami pragnieniami, dlatego odbieram ze liczy sie dla niego tylko ona życie zawodowe nie ja - ja nie jestem mu absolutnie potrzebna czy mam rację??? Wiecznie obiecuje a nie dotrzymuje słowa manipuluje bawi sie mna moimi uczuciami. Ale co do czego nakazuje abym to ja sie do niego przytuliła ale do czego? Do jego pleców? Co tu jest nie tak ? Od dnia 27 stycznia 2026r mija zarzz 4 dzien niby chce sexu pieszczot przytulenia czułości po czym jakis zimny ze jest zmęczony a na mnie na moje zmęczenie nie patrzy wypalanie emocjonalnie sie z jego strony zastraszanie zasady i jeszcze uwaza ze ja łamie zasady? Nie przypadkiem on je łamie? Obiecuje cos ale tego nie robi jak tak można? Wiecznie robić nadzieję? Normalny sex od ponad 21 lat bagle zwyczajny sex od tak i nara idę spać na bok no bo tak nagle po tylu latach mu wygodnie? Od kiedy. Jeszcze uwaza ze w nocy robie mu awantury? Czy mam powody czy nie? Na zapytanie sie męża? Przytulisz mnie odpowiedź chamska cyt ,, NIE,, wyprosić sie o sex nad ranem.? Wtedy mam a tak moge zapomnieć i ciągle krytykowanie zastraszania i swe ja? Co mam myśleć co robić? Czy faktycznie tu juz uczuc ze strony meza w moja stronę nie ma? Czy ta kobieta zawładnęła jego sercem rozumem? Czy jest opcja ze to ona dla niego juz sie tylko liczy i poza nią jak praca nie widzi swiata? A ja jestem bo jestem? Jestem wyczerpana co mam robic jak podejść do tego jak chce jeździć po niego do pracy czy odpuścić sobie całkowicie jego osobę jak to sie mówi zlać ale obserwować zbierać dowody? Sama nie ukrywam cos mi tu nie pasuje a nawet jedna jego koleżanka z pracy sama mi powiedziała cyt ,, odpuść sobie go,, co mam robic ? Dla mnie wazna porada będzie czy nie jeździć nie okazywać uczuć potrzeby sexu obojetnosc odciąć sie poprostu? Ale nie ukrywam kocham go on niby tez mnie ale co mam robić? Uwielbiam z mężem sex
Bardzo trudne relacje z mężem
Dzień dobry. Ja i mój mąż nie mieszkamy razem i nie jesteśmy w stanie dogadać się w kwestii miejsca zamieszkania. Mamy 2 letnią córeczkę, z którą mieszkam i się opiekuję. Mąż mieszka i pracuje 80 km od nas. Jest nauczycielem, po ogromnych przejściach miłosnych - związek z 10 lat starsza kobietą ktora odeszła od meza alkoholika i odbila sie emocjonalnie dzieki mojemu mezowi a potem go rzuciła i nagle odciela sie od niego oraz związek z mężatka z 2 dzieki ktora zwodziła mojego meza przez.5 lat a potem z dnia na dzien wyjechala. Zdarzenia te zostawiły w mezu trwaly slad na jego zdrowiu i psychice. Podjął probe znalezienia pracy w naszym mieście i w zasadzie prace juz mial, ale nie podobała mu sie pani dyrektor szkoly i przedmioty jakich mialby uczyc. Stwierdzil, ze to za duzo stresu dla niego i on pracy nie zmieni bo jego zdrowie mu na to nie pozwala. Podczas urlopu macierzynskiego przeprowadzilam sie do meza razem z dzieckiem zeby sprobowac zycia razem (nie mieszkalismy nigdy wczesniej razem), jednak to co przezylam mieszkajac z nim w tym czasie to bylo cos do czego nigdy nie chcialabym wracac. Zostawalam z dzieckiem cale dnie sama. W nocy nie pomagal mi z karmieniem i przewijaniem. Narzekal jedynie ze ciagle jest niewyspany. Maz po pracy cieszyl sie ze ma zone i dziecko na miejscu i zamiast spedzac z nami czas lub mnie odciazyc jezdzil po pracy do rodzicow, pomajsterkowac przy aucie itd. Bardzo schudlam w tym czasie, nie mialam kiedy zjesc ani nawet sie umyc. bylam sfrustrowana i samotna. Nie moglam liczyc na pomoc mojej mamy a rodzice meza sa juz po 70. Maz mnie nie wspieral a tylko dolewal oliwy do ognia. Zobaczyl ze mu rachunki wzrosly i kazal mi sie do nich dokladac. Nie zrobilam tego - mialam kredyt i swoje rachunki na glowie, ktore musialam uregulowac mimo ze w mieszkania nie uzytkowalam. Nie potrafil nawet na chwile zajac sie dzieckiem tak zeby jej sie nic nie stalo. Za kazdym razem kiedy mowilam mu jak sie czuje slyszalam tylko: ,,czujesz sie tak bo chcesz sie tak czuc, ja robie wszystko zeby bylo dobrze”. Plakalam po katach. Bylam odcieta od bliskich. Ciagle sie klocilismy i to ja bylam ta zla: ,,głupia”,,,idiotka” z ,,ograniczonym mysleniem”. Mialam dosc. Przyszedl czas powrotu do pracy i odliczalam dni kiedy bede mogla wyjechać i sie uwolnić. Balam sie ze bardzo ze maz nas nie zawiezie, ale nie robił problemów. Od tamtej pory przyjezdzal na weekendy i zawsze kiedy mial wolne. Kilka tygodni przed moim pojawieniem sie w biurze okazalo sie ze moge pracowac 100% zdalnie przez 1,5 roku czasu. Obecnie przy dziecku pomaga mi mama, przyjeżdża na kilka dni w tygodniu ponad 100 km. Maz ma wakacje i niedawno oznajmil ze nie zamierza sie przeprowadzac. Ja mam mozliwosci i skoro pracuje zdalnie powinnam mieszkać u niego bo dziecko musi mieć dwoje rodziców. Według meza tworze,,niezdrowa sytuacje w której poszkodowany jest on i dziecko”. Nie możemy się dogadać w tej kwestii. Przez jego nacisk i presje przeprowadzki nie śpię od tygodni, mam bole brzucha, napady paniki i nerwice. Znowu zaczely sie wyzwiska w moja strone oraz nerwowe rozmowy. Nie ufam mezowi, nie dogadujemy sie. Jestem bardzo rozdarta w kwestii tego co powinnam zrobic. Nie wyobrazam sobie swojego zycia w miejscowosci w ktorej mieszka maz. Nie bede miala tam nikogo ani wsparcia ani pomocy od osob ktore mi dobrze zyczą. Uslyszalam jeszcze od meza ze dalej bedzie mnie wyzywał jezeli bede robila zle. Szczerze, zastanawiam sie czy my jestesmy sie w stanie sie dogadac bez wzgledu na miejsce zamieszkania. Jestem rozdarta a moj stan emocjonalny nie pozwala mi na podjecie właściwej decyzji. Z mezem nie rozmawiamy, nie ma zadnej bliskosci a ja noe moge na niego nawet patrzec. Nie chce zeby dziecko mialo weekendowego tate ani zeby nasza rodzina byla rozbita. Nie wiem co mam robic…
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.