
- Strona główna
- Forum
- psychoterapia
- Co oznaczają jasne...
Co oznaczają jasne i ciemne miejsca w ciele podczas pracy z ciałem?
Natalia
Sylwia Harbacz-Mbengue
Witaj Natalia,
ciemnymi miejscami zazwyczaj określa się te części ciała, w których odczuwamy ucisk, napięcie, ból. Jasne to odczucia przeciwne np. relaks, rozluźnienie.
Dobrej energii
Sylwia Harbacz-Mbengue
Psycholog
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Martyna Jarosz
Dzień dobry,
To metaforyczne określenia jakości odczuć w ciele, gdzie „jasne” miejsca symbolizują lekkość, spokój lub przepływ, a „ciemne” napięcie, ból lub blokadę emocjonalną.
Pozdrawiam
Martyna Jarosz
psycholog
Anna Szczypiorska
Dzień dobry, określenia „jasne” i „ciemne” miejsca w ciele są metaforycznym sposobem opisywania doznań cielesnych w pracy terapeutycznej czy rozwojowej. „Jasne” miejsca to te, które odczuwamy jako lekkie, swobodne, neutralne lub przyjemne. „Ciemne” natomiast odnoszą się do obszarów napięcia, ciężaru, dyskomfortu czy blokady. Taki język pomaga łatwiej zauważyć i nazwać sygnały płynące z ciała, co może wspierać w lepszym rozumieniu własnych emocji i napięć.
Justyna Majewska
Pani Natalio
Pytania tego typu są zachęceniem do pogłębienia świadomego kontaktu ze swoim ciałem, mają zatrzymać w byciu uważnym w danym momecie. Bardzo często są stosowane w momentach silnych emocji jako "zawracające/przywołujące" do tu i teraz.
pozdrawiam serdecznie
Justyna Majewska
Psycholog, Sandplay Therapy Practitioner

Zobacz podobne
Witam.
Chodzę po terapeutach od blisko 15 lat z zerowym efektem.
Obecnie jestem u terapeuty, od którego już raz odszedłem, ale po półrocznym okresie postanowiłem jednak znów powrócić.
Niestety znów się pojawił powód mojego wcześniejszego odejścia z terapii i nie daje mi to spokoju. Powodem jest to, że czuję się przez swojego terapeutę oceniany i przymuszany do pewnych działań. Terapeuta mówi mi, że powinienem czuć wstyd przed samym sobą i że z pewnych powodów nie jestem w stanie tego poczuć.
Dla mnie taka terapia to już jakiś rodzaj nękania, który niestety nie pojawia się po raz pierwszy. Jestem gotów odejść na stałe. Nie wiem tylko co dalej ... Czy to normalne by terapeuta sugerował jak powinienem się czuć ?! Czy to nie ja decyduje o swoich emocjach ?? Czuję po raz kolejny, że przy tym terapeucie tracę ostatnie resztki niezależności / wolności, której i tak niewiele w moim życiu. Zawsze uważałem, że terapeuta powinien stać po stronie pacjenta, a nie sugerować by to pacjent czuł się z samym sobą źle. Dla mnie to wszystko jest o tyle trudniejsze, bo sam żyje w izolacji z poczuciem wstydu i winy. Gdy mi to mówi czuję, że jestem sam sobie winny. To jest już dramat. POMOCY.
Czy na terapii w gabinecie powinno paść takie zdanie ,,gdybym chciała to mogłabym panią doprowadzić do samobójstwa''.
