Dzień dobry
To duży pierwszy krok i odwaga podzielić się swoją historią związku na forum.
Brawo również za to że myśli Pan o swoich dzieciach („dla dobra dzieci”).
Podzielę się z Panem swoimi spostrzeżeniami, pomimo tego że może to być jak „zimny prysznic”.
Będę przy tym szczery i bardzo konkretny.
Już sam początek „problem ze związkiem” jest zdecydowanie zbyt łagodnym określeniem.
To nie są problemy czy kryzys w małżeństwie, a jawny brak szacunku, pogarda i deptanie Pana godności przez żonę:
- Słowa żony cytuję: Wku***asz mnie tym", "Chyba Cię po****ło", "Dorośnij w końcu" i "Weź zluzuj".
- Manipulacyjne wpędzanie Pana w poczucie winy: „…zwala winę na mnie (że ja mam jakiś problem itp), „…usłyszałem, że ja się czepiam, że zwalam na nią i w ogóle nie potrafię rozmawiać”, „…ale po południu chciałem zamienić jedno zdanie na wczorajszy temat i już usłyszałem, żebym nie zaczynał bo jest miła”
- Pana żona regularnie zdradzała fizycznie i emocjonalnie. To nie są jak Pan pisze „w przeszłości zdarzyło się kilka nieprzyjemnych historii”. To brak wierności, lojalności i miłości. Systematyczne łamanie fundamentów dojrzałego związku.
Żona swoim zachowaniem pokazuje brak szacunku, a Pan chcąc nie chcąc utrwala to. W jaki sposób ? Nie egzekwując granic i zasad (które już wielokrotnie zostały przekroczone) i pozostając w małżeństwie.
„Miłe okresy” to nie jest miłość. Być może jest to po to aby nie zaczął Pan myśleć o odejściu czy uzyskania pomocy i wsparcia do uznania własnej wartości i szacunku. Może to jej lęk przed utratą „stabilności”.
Moje kilka rad:
1. Proszę przestać się oszukiwać. Nie przesadza Pan. To Pana wewnętrzny system alarmowy zapala czerwone lampki, aby zaczął Pan działać. Bo chyba nie chce Pan aby zapaliły się jeszcze inne lampki: problemy zdrowotne, problemy ze snem czy brak szacunku ze strony dzieci (bo są świetnymi obserwatorami. Jaki wzorzec relacji, męskości i kobiecości chce im Pan przekazać nie tylko słownie ale i zachowaniem ? Pana jako mężczyzny którego można zdradzać i obrażać, bez konsekwencji ?)
2. Podzielenie się z kolegą, przyjacielem czy z kimś z rodziny. Inny mężczyzna lub kobieta, szczególnie będący/a w relacji pełnej szacunku da ci informację zwrotną na temat tego czego doświadczasz oraz co najbardziej cenne uzyskasz zrozumienie, wysłuchanie i wsparcie
3. Pomoc prawna i psychologiczna, jako Inwestycja w siebie na teraz i przyszłość. Online lub stacjonarnie.
4. Zadbanie o siebie w obszarze fizycznym poprzez jakąś aktywność. Ćwiczenia dodadzą energii i pomogą oczyścić umysł. Również długie spacery.
5. Słuchanie podcastów w obszarach: „dbania o siebie” „granicach w relacji” „męskości” itp.
Książki lub audiobooki w ww. obszarach. Na początek polecam książkę Dr. Roberta Glover’a „(Nie)miły facet. Męskie spojrzenie na miłość, seks i związki”
6. Gdy będzie Pan GOTOWY i na SIŁACH - postawienie żonie ultimatum - szacunku wobec Pana, lojalności i wierności w relacji. Zaproponowanie również wspólnej Terapii dla Par.
Ze świadomością możliwości odmowy z jej strony i własną gotowością do rozpoczęcia procesu zakończenia małżeństwa, w którym nie ma w sercu i zachowaniu żony miejsca na szacunek i miłość wobec Pana.
W dojrzałej pełnej miłości relacji nie trzeba błagać o szacunek, wierność i lojalność.
Wierzę że poradzi Pan sobie
Powodzenia