Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Dlaczego nadal przypisuje się kobietom role domowe, mimo że pracują zawodowo?

Strasznie denerwuje mnie, że nadal duża część osób uważa, że kobieta powinna zajmować się domem i robić w nim wszystko, gdy też PRACUJE, A facet ma prawo być zmęczony. Dlaczego ludzie dalej przypisują takie role do kobiet i odwrotnie, że facet m a zarabiać?
User Forum

Ania

3 miesiące temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry Pani Anno,

 

rozumiem, że ta sytuacja budzi w Pani wiele emocji.
Warto spojrzeć na tę kwestię z szerszej perspektywy i zastanowić się nad podziałem ról zawodowych i domowych. Istotne jest, aby podział obowiązków opierał się na rozmowie, możliwościach i wzajemnym szacunku, a nie na stereotypach. Może Pani porozmawiać o tym z partnerem, osobą zaufaną lub psychologiem, który może zobaczyć tę sytuację z innej perspektywy. 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska D

Psycholog, Doradca kariery

3 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Dominika Płoucha

Dominika Płoucha

Dzień dobry, pytanie, dlaczego Panią to rusza, mówi Pani o stereotypie, który nie musi być ,,żywy” w każdym domu, jak jest w Pani domu? Jak było w domu rodzinnym, jak Pani chce, by było w Pani związku? To Pani jest twórcą swojego życia, może Pani kształtować swoją rzeczywistość przez rozmowy z płcią przeciwną. Stereotyp, o Którym Pani  mówi to uogólnienie, które może prowadzić do uprzedzeń. Wiem, że wiele par radzi sobie z podziałem obowiązków domowych, mam nadzieję, że i Pani się uda. Jeśli jest to obszar problemowy zawsze można porozmawiać z ,,bezstronnym „terapeutą. Pozdrawiam 

3 miesiące temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry,

 

Rozumiem Pani irytację, wiele osób nadal trzyma się przestarzałych przekonań o tym, że kobieta „powinna” zajmować się domem, nawet jeśli tak samo pracuje zawodowo. Wynika to głównie z dawnych wzorców rodzinnych, które były przekazywane z pokolenia na pokolenie. Kiedyś taki podział ról był normą, więc część ludzi wciąż patrzy na współczesne związki przez pryzmat tego, co znają z domu czy z wychowania. Dziś jednak rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Zmiana świadomości społecznej zawsze trwa, ale ważne jest, żeby głośno mówić o tym, co jest sprawiedliwe i zdrowe dla obu stron i dbać o siebie w najlepszy dla siebie sposób.

 

Pozdrwiam,

Weronika Wardzińska

2 miesiące temu
Magdalena Piechowska

Magdalena Piechowska

Dzień dobry Aniu,

Ludzie często wciąż przypisują takie role, bo przez pokolenia funkcjonował silny podział kobieta jako osoba "od domu”, mężczyzna "od zarabiania”. Schematy, o których napisałaś, są głęboko zakorzenione i często powtarzane bez refleksji, nawet jeśli dziś zupełnie nie pasują do rzeczywistości.. Często powielamy to, co widzieliśmy w swoim domu, albo obawiamy się zmian, nawet jeśli mogłyby przynieść coś dobrego (to co znamy, wydaje nam się zazwyczaj bezpieczniejsze, nawet jeśli jest to coś negatywnego). Warto pamiętać, że to tylko stare stereotypy, które z czasem coraz bardziej tracą na znaczeniu.

Trzymaj się i pamiętaj, że Twoja praca i zaangażowanie są ważne, zarówno w domu i poza nim. Mam nadzieję, że zawsze będziesz otoczona ludźmi, którzy traktują Cię równo i z szacunkiem, tak jak na to zasługujesz. Dbajmy o swoje granice. :)

 

Pozdrawiam,

Magdalena Piechowska

3 miesiące temu
Gizela Maria Rutkowska

Gizela Maria Rutkowska

Witaj, Aniu.

A kto Tobie zabroni mieć własne zdanie i tak ustalić swoje relacje z partnerem, aby każde z Was miało czas na odpoczynek? Po co zawracasz sobie głowę zaściankowym podziałem ról i ocenianiem przez innych. I tak będą Cię oceniać, chodzi o to, by tego do siebie nie przyjmować. Stereotypy ról to przeżytek. W ogóle nie będzie Cię to denerwować, gdy pokażesz swoją pozycję i swoje zdanie w tej kwestii. A jeśli ktoś uważa inaczej? To niech sobie uważa, jego prawo. Najważniejsze, żeby bzdurne oceny Ciebie nie obchodziły, nie denerwowały. 

Pozdrawiam serdecznie

Dr Gizela Maria Rutkowska

Psycholog

Terapeuta

2 miesiące temu
Wioletta Borowiec

Wioletta Borowiec

Niestety w naszym społeczeństwie rzeczywiście wciąż obecne są takie przekonania i w wychowaniu często przekazywane są inne oczekiwania względem kobiet i mężczyzn. Może to, jak najbardziej budzić uczucie niesprawiedliwości, w szczególności, że obecnie zarówno kobiety i mężczyźni pracują zawodowo. Tego typu przekazy i przekonania mogą sprawiać, że praca w domu czy związana z wychowaniem dzieci może być niedoceniana w przypadku kobiet. Może też sprawiać, że kobiety biorą na siebie zdecydowanie więcej, czują się winne, gdy są zmęczone czy pragną trochę odpocząć. Z drugiej strony może łączyć się z tym, że mężczyżni nie byli zachęcani do pomocy w zadaniach domowych i często mogą być wręcz nieświadomi, ile pracy wymaga opieka nad domem. 

Komentarze innych ludzi w tym temacie, szczególnie, gdy są częste, mogą rodzić złość. Można je odbierać jako wtrącanie się czy ocenianie naszego postępowania. Mamy prawo się z nimi nie zgadzać i stawiać granice.

Myślę sobie, że jesteśmy w tracie takiej czynnej zmiany, jeśli chodzi o takie tematy – dlatego ten temat wciąż może nas dotykać. Jednocześnie wraz z rosnącą świadomością i zmianach w wychowywaniu dzieci te różne oczekiwania wobec kobiet i mężczyzn, miejmy nadzieję, będą zanikać. 

2 miesiące temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Cześć Aniu :) Doskonale rozumiem Twoje zdenerwowanie. Rzeczywiście takie stereotypowe postrzeganie roli kobiety i mężczyzny jest niestety nadal widoczne w społeczeństwie. Warto byś zastanowiła się, co dokładnie wywołuje Twoją złość w związku z tym? Sama niesprawiedliwość, czy poczucie, że ktoś Ciebie tak postrzega i oczekuje od Ciebie podporządkowania się temu schematowi? Być może to odwołuje się do Twoich dawnych doświadczeń, kiedy Twoje granice były pomijane lub wartość umniejszana? Jak możesz w tych sytuacjach dbać o siebie, aby Twoja złość stała się sygnałem do ochrony własnych potrzeb, a nie czymś, co koncentruje Cię na kwestiach poza Twoją kontrolą? Zostawiam Cię z tymi pytaniami i życzę Ci wszystkiego dobrego :)

 

Justyna Bejmert 

psycholog

2 miesiące temu
Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Witaj, 

faktycznie wciąż wiele osób trzyma się przekonania, że „kobieta ogarnia dom”, a „mężczyzna zarabia”, bo to schematy głęboko zakorzenione kulturowo i rodzinnie. Przez pokolenia uczono nas, że tak „powinno być”, więc część ludzi traktuje ten podział jako naturalny i wygodny, nie wymaga on refleksji ani zmiany. Dodatkowo praca domowa i emocjonalna, choć jest realnym drugim etatem, pozostaje niewidzialna i często niedoceniana, podczas gdy zmęczenie mężczyzny bywa społecznie bardziej „uprawnione”. Ludzie trzymają się takich ról również dlatego, że dają im poczucie porządku i bezpieczeństwa, odejście od nich zmusza do przyznania, że wcześniejsze normy były niesprawiedliwe. 

Twoja złość na to zjawisko jest zrozumiała, informuje o nierówności i naruszonej granicy. To zdrowa reakcja na niesprawiedliwy podział obowiązków, który obciąża kobiety znacznie bardziej, szczególnie gdy pracują zawodowo. 

2 miesiące temu
Izabela Piórkowska

Izabela Piórkowska

Mogę zrozumieć, co Pani czuje, bo te schematy są zwyczajnie niesprawiedliwe. Kobiety też ciężko pracują i mają prawo być zmęczone, często nawet może ciężej od mężczyzn. Wiele takich przekonań wynika z wychowania i dawnych wzorców, w których role były sztywno podzielone, a część osób po prostu powiela to, czego sama doświadczyła w domu rodzinnym.

Coraz więcej ludzi na szczęście myśli inaczej — tylko zmiany społeczne dzieją się wolniej niż indywidualna świadomość. Może warto, by odpowiedziała sobie Pani na pytanie: na ile te cudze poglądy wpływają na moje życie i granice w mojej relacji? Co wybieram, żyć przekonaniami innych, czy własnymi zasadami i poglądami?
 

2 miesiące temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Czy tak powinna wyglądać psychoterapia psychodynamiczna?
po roku uczestnictwa a terapii psychodynamicznej mam duze wątpliwosci co do intencji mojego terapeuty pomimo tego ze ma tytul dr psychologii. moje wątpliwości: 1) po 2 latach terapii mojej małzonki zdecydowalismy ze ten sam psycholog bedzie rowniez psychologiem moim jak i naszym wspolnym terapii par - to juz wiem ze kategorycznie nie moze tak byc, to zlamanie wszelkich norm etycznych 2) kilka miesiecy temu stracilem cała sesje ponieważ chcialem sie dowiedziec na jakim etapie jest moja terapia, co przerobilismy, dokad zmierzamy - nie otrzymalem zadnej odpowiedzi na te pytania, co wiecej zostalem oskarżony ze atakuje psychologa - czy to normalna procedura w terapii psychodynamicznej ze nie sa udzielane takie podstawowe informacje? 3) zrobilem diagnoze psycholgiczna u psychologa klinicznego - w czasie rocznej terapii zaden punkt moich problemów nie zostal praktycznie ruszony, co wiecej znajdowane sa ciagle nowe traumy nad którymi de fakto nie pracujemy bo to rola pacjenta a nie psychologa jak jest prowadzona terapia - czy to normalne w tej terapii? 4) z diagnozy psychologicznej wyszło mi, ze mam zabuzenia lekowo-depresyjne w stopniu łagodnym, do tego obnizona samoocena, brak asertywnosci, uległośc, biernosc, problemy rodzinne, niezadowolenie w zwiazku itp. - czy psychodynamicza jest terapia adekwatna do tych problemów? Po roku terapii czuje jedynie olbrzymia frustracje i oszukanie przez psychologa, bo NIC nie ruszyłem do przodu, co wiecej czuje ze wszystkie te problemy sie nasiliły 5) partnerka miala silny epizod agresywny w stosunku do mnie (oblała mnie wrzątkiem - 50% plecow poparzone), na realacje z wydarzenia psycholog powiedział: mieliscie ciezki wekend, coś pękło u Pani itp. - czy to prawidłowa reakcja? 6) z uwagi na to ze nie czułem żadnej poprawy po roku chciałem zrezygnowac z terapii u tego psychologa (efektem tego mam poparzone plecy) - partnerka kategorycznie sie nie zgadza na takie działania (bo rok terapii przepadnie, problem ze nie czuje zadnej zmainy) - zaproponowałem abysmy chodzili 2 razy do niej we dwójke, na co psycholog dał akcept (chociaz sama powiedziała minute wczesniej ze widoczenie nie jestem sam zdolny do terapii indywidualnej na ten moment i potrzebuje partnerki do takiej pracy) - czy to nie chora sytuacja? Nie dość ze mam tendencje do podporządkowywania sie drugiej osobie to psycholog sam proponuje takie rozwiazanie? Nie bedzie to zaburzało mojej pewnosci siebie itp? 7) kwestia placenia za sesje ktore sie nie odbyly - czy to standardowe zachowanie ze mam płacic za sesje ktore sie nie odbyły, o czym informuje kilka miesiecy przed (wyjazd zagraniczny, róznica czasu 8h, albo sesja w momencie gdy jestem w samolocie) - mam zapłacic za sesje nie odbyta bo musiała trzymac ten czas dla mnie, oczywiscie nie musiała, mogla zaplanowac ten czas inaczej, wzaic kogos na konsultacje itp. wiem ze to duzo pytan i watpliwosci ale musze sie przygotowac do rozmowy nastepnej
Zakończenie toksycznej znajomości: dlaczego czuję smutek i wyrzuty sumienia?

Dzisiaj w piątek zakończyłam znajomość z toksycznymi osobami. I tak jak jedna osoba uszanowała moją decyzję tak druga zaczęła się na mnie wkurzać. A to była jedna z osób, które, że tak powiem, bluźniły na mnie. Wyzywały mnie od zer, mówiły, że jestem nikim, śmieciem. I tak jak przez lata wracałam do kontaktu z nią, bo uważałam, że się zmieni, tak po wczorajszej wizycie u terapeutki stwierdziłam, podjęłam decyzję, że koniec tego dobrego. Zakończę to. Dlatego Dzisiaj napisałam jej, im wiadomość, w której wyjaśniłam, że nie mogę dłużej z nimi utrzymywać kontaktu z uwagi na mój komfort psychiczny. Dlaczego pomimo tego, że w głębi serca wiedziałam i wiem, że to dobra decyzja, czuję smutek i pewnego rodzaju wyrzuty sumienia ? Dlaczego pomimo tego, że wyznaczyłam granice, czuję się tak jak bym to ja była winna tej sytuacji, a nie ona...a przecież to ona mnie wyzywała...ja nie oddałam jej tych słów, które ona mi mówiła... Właśnie przez te jej słowa czuję się właśnie tak beznadziejnie...

Zaburzenia lękowe-ile trwa leczenie?
Witam ile sesji wymaga leczenie nerwicy lękowej. Dodam, że mój narzeczony jest po pierwszej wizycie. Był atak, ale już tak tym się nie martwił, jak to bywało wcześniej.
Ciężko zacząć od czegoś konkretnego. Chodzę na psychoterapię od roku, a za tydzień idę pierwszy raz do psychiatry.
Ciężko zacząć od czegoś konkretnego. Chodzę na psychoterapię od roku, a za tydzień idę pierwszy raz do psychiatry. Według psychoterapeutki walczę z zaburzeniami neurorozwojowymi. Prawdopodobnie jest to genetyczne. Moi rodzice nie widzieli problemu. Relacja z moim Tatą jest bardzo trudna. Obecnie nie mamy kontaktu, moi rodzice wzięli rozwód, jak miałam 19 lat, a on nie utrzymuje ze mną kontaktów. Obwiniał mnie w sumie za wszystko, co złe. Jak byłam w szpitalu i było podejrzenie nowotworu wątroby, to nie chciał mi oddać kawałka, całe szczęście wyszła potem mononukleoza. Okradł nas też, a po rozwodzie rodziców walczyłam z nim o alimenty. Moje relacje z Mamą też były dość ciężkie, bardzo często się kłóciłyśmy. Od roku nasza relacja się znacznie poprawiła. Myślę, że była to kwestia mojego mówienia o tym, co czuję, a z tym mam ogromny problem... przeszłam z nią 2 nowotwory kości i wczoraj się dowiedziałam, że prawdopodobnie znowu ma nawrót... oprócz mojej Babci, Mamy i męża oraz przyjaciół to w sumie nie mam nikogo. Dodatkowo od listopada zmieniłam pracę i trafiłam na totalny brak wdrożenia i brak pomocy od osoby, która powinna pomóc... w pracy jestem za wszystko obwiniana.
Jak sobie poradzić, kiedy psychiatra na NFZ ma bardzo odległe terminy?
Jak sobie poradzić, kiedy psychiatra na NFZ ma bardzo odległe terminy, a nie ma się pieniędzy na wizytę prywatną i nie ma się skąd pożyczyć? Mam wszystkie objawy depresji i nie wiem, co mam ze sobą zrobić.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!