
- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina, zaburzenia nastroju
- Mama stała się...
Mama stała się osoba leżącą. Sama mówi, że ma depresję, płacze, gdy ktoś do niej mówi, że będzie dobrze.
Mama stała się osoba leżącą. Sama mówi, że ma depresję, płacze, gdy ktoś do niej mówi, że będzie dobrze. Albo sama zaczyna mówić i się pyta, czy może popłakać. Uszło z niej życie. Mieszka sama, piętro niżej jej siostra. Opiekujemy się nią ciocia, my 2 córki, ale w nocy jest sama, cały czas leży lub śpi. Niby mówi, że czasem sobie włączy tv, ale chyba tego nie robi. Jak ja przyjdę to włączę, żeby było jak dawniej, a ja wychodzę, to wyłącza. Bo mówi, że musi odpocząć od szpitala. Rozmawia, ma świadomość, że musi się ogarnąć, bo chce choć usiąść na łóżku. Co robić? Psychiatrę wołać, psychologa? Nie wiem.
Usunięty Specjalista_tka
Dzień dobry!
Osoby, które doświadczają problemów zdrowotnych czy stają się niepełnosprawne (a myślę, że tak można nazwać Mamę), tracą radość życia i energię. "Będzie dobrze" jest hasłem, którym często staramy się pomóc, bo wydaje się być dobre, ale dla osoby cierpiącej nie jest to pocieszające, bo ona właśnie nie wierzy w to, że będzie lepiej. Świetnie, że ma w córkach takie wsparcie! To bardzo ważne. Jeżeli Mama dużo płacze i większość dnia śpi oraz nie chce jej się nic robić, myślę, że warto byłoby skonsultować ją z psychiatrą, być może faktycznie to już depresja. Poza tym, na pewno psycholog, który pomoże jej zaakceptować ograniczoną sprawność i na nowo odnaleźć sens w życiu. :) Pozdrawiam serdecznie!
Usunięty Specjalista_tka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Matusiak
Zachęcałabym do wizyty u lekarza psychiatry (można umówić wizytę do domu) i lekarza internisty lub geriatry (nie wiem ile mama ma lat), tak aby sprawdzić czy to zaburzenie nastroju czy może problemy z ciałem np. tarczycą. Dopiero wtedy zapytałabym mamy czy chce z kimś porozmawiać o swoich trudnościach czy problemach i poszukała pomocy psychoterapeutycznej. Najpierw trzeba ustalić w czym jest problem (ciało czy psychika, a może jedno i drugie) i namówić mamę do leczenia. Super, że jesteś i to co na razie możesz, to delikatnie pomagać mamie się ruszać, zachęcać ale nie zmuszać. Powodzenia!
Sandra Omyła
Dzień dobry,
Z opisu sytuacji wnoszę, że faktycznie może ona budzić zaniepokojenie. Opisane zachowanie może spełniać znamiona depresji. Zalecałabym konsultację z psychologiem lub psychiatrą, pomocne będzie znalezienie takiego, który oferuje wizyty domowe, można przypuszczać, że mama nie będzie chciała udać się na wizytę do gabinetu.

Zobacz podobne
Czy osłabienie spowodowane jest depresją?
Czy osłabienie spowodowane jest depresją?
Związek na odległość a brak kontaktu i bliskości
Witam, jestem w zwiazku na odleglosci prawie 1,5 roku… zawsze brakowalo mi kontaktu, czulosci i bliskosci. Ona ma 2 dzieci, ktore sa dla niej calym swiatem. Ostatni czas jest dla mnie dramatem i wiem od razu, ze: “tez moge sie odewac”. W przedostatnia sobote w nocy zepsulo mi sie auto napisalem do niej w nocy, ze auto przestalo jechac jestem zmeczony, zostaje na noc u kolegi bo nie mam jak wracac czuje sie wlfatalnie, dostalem odpowiedz z rana “widze, ze impreza byla gruba”. Ona wiecznie opowiada o tym jak ja nie potrafie wspierac - ja wspieram logika, dzialaniem a ona potrzebuje emocji. Ok nie wazne jakos sie dogadalismy… zadzwonilem wieczorem bo dzien wczesniej nie bylo jakos rozmawiac bylem na urodzinach. Kolejny dzien… wieczorem chcialem porozmawiac ale kiedy zadzwonilem wieczorem nie odebrala bo byla na treningu wiec poszedlem spac - chcialem wsparcia, trudno nie dostalem. Dzien kolejny - wtorek… z rana sie nie odezwalem czy dojechalem do pracy - byla o to troche zla bo sie martwila - przeprosilem (aczkolwiek przywitalem sie jakcodzien przed wyjsciem do pracy). Wieczorem kiedy chcialem porozmawiac, bylem wczesniej na rowerze z dziecmi brata wysylalem jej zdjecia. Telefon mi upadl i troche mnie to zmartwilo bo sie uszkodzil - napisalem jej to… i otrzymalem wiadomosc ze tak to jest jak sie cyka fotki - napisalem sarkastycznie dziekuje za wsparcie. Odpowiedz po czasie “czuje sie zle dobranoc”. Wiec kolejny dzien bez kontaktu telefonicznego… sroda… spytalem jak ona ze zle, rozmawialismy, ze jej sie nie uklada w pracy okolo 15 ostatnia jej wiadomosc potem cisza. Napisalem, zeby wyslala mi CV bo chce jej pomoc w szukaniu nowej pracy - nie odczytala… i do konca dnia sie nie odzwala a zawsze piszemy chociaz dobranoc. Rano napisala dzien dobry- ja poirytowany zapytalem dlaczego sie nie odzywala? Ona wyslala zrzut ekranu na ktorym byla moja wiadomosc i napisala ze to ja sie nie odzywalem… napisalem “jak widac to ja sie odzywalem…” na to dostalem odpowiedz “mam problem z dzieckiem biegamy po lekarzach, nie potrzebuje twoich dram daruj sobie”. Zabolalo mnie, ze w przypadku problemu zdrowotnego dziecka nawet nie wyslala o tym krotkiej wiadomosci tylko uciela kontakt. Kolejny dzien bez rozmowy… piatek byla z synem na silowni - mialem tego dosyc wszystkiego sam juz wieczorem nie zadzwonilem, zreszta jak ostatnie kilka dni. Sobota wyjechala na turniej dziecka do Krakowa z kolezanka. Pisalismy troche… wieczorem mimo, ze bylem zniechęcony zadzwonilem ale po 10 minutach mnie zbyla bo kolezanka chciala do lazienki… rozmowa byla oschla bez czulosci bardziej z uszczypliwosciami zakonczona czule “w kontakcie” a przed tym jako ze mialem kolonoskopie i diete od ktorej zle sienczulem “od diety jeszcze nikt nie umarl” . Zdolowalo mnie to juz maksymalnie, nie slyszalem kocham od tygodnia - to potrafi mowic tylko dzieciom kilka razy dziennie. Mimo to oschle pisalismy ze soba… - w poniedzialek rano napisala powodzenia co do badania… popisalismy wieczorem ja juz nie mialem ochoty dzwonic bo czuje sie jakbym prosil o to jak pies… napisalem dluzsza wiadomosc… zero odzewu… kolo 23 napisalem wiec dobranoc i dostalem odpowiedz dobranoc bez odniesienia sie do moich wiadomosci. Sa swieta mam przyjechac ale czuje ze moj rozum przegrywa z emocjami widze ze to bez sensu mecze sie… i zaczynam obwiniac siebie “przeciez tez moge zadzwonic okazac czulosc”. Mysle o zakonczeniu relacji ale pojawiaja sie wyrzuty sumienia, tesknota i cierpienie… tlumacze sobie, ze ona jest takim typem czlowieka ze potrz buje wiecej przestrzeni mniej czulosci - ona twierdzi odwrotnie… jestem zalamany czuje ze wyjazd to glupota… nie raz mowilem, ze potrzebuje kontaktu, kocham Cie inicjatywy i zaangazowania 50/50… i nic i nie wiem dlaczego w to brne… przypominam sobie piekne slowa i momenty…
Wahania nastroju, zaburzenia odżywiania, problemy w rodzinie i szkole – czy to depresja?
Mam zj****e życie i chyba depresję nikt mi nie pomaga. A rodzina utrudnia wszystko się kumuluje byłam gotowa zasnąć mam zaburzenia odżywiania i szkoła i jestem biedna i jeszcze ciężko wszystkie razem powoduje załamana, a jednocześnie mam takie góra dół i mam takie dni, że jestem mega szczęśliwa a ogółem takie wahania nastroju. Nie radzę sobie
Czy w pracy po 7 latach można wypalić się zawodowo?
Czy w pracy po 7 latach można wypalić się zawodowo?
Jak poradzić sobie ze stratą matki i samotnością?
Jak sobie poradzić po śmierci matki.Mieszkam sama i ciągle mnie nachodzą myśli nostalgiczne, smutek i płaczę.Chciałabym choć raz zadać jej pytanie dlaczego mnie odtrącała nie chciała mnie odwiedzać a jednak mi brakuje jej czuję się samotna bo nie mam rodziny bo jej nie załozyłam.Co począć,jak żyć?

