Nowość

Masz pytanie, które ciągle chodzi Ci po głowie?

Opisz je psychologowi w aplikacji i otrzymaj odpowiedź w ciągu 24 godzin - bez kamery i umawiania wizyty.

Napisz do specjalistyPakiety od 49 zł · odpowiedź do 24 h
Wstecz

Jak poradzić sobie z uczuciem smutku i samotności w małżeństwie?

Edyta

Od jakiegoś czasu czuje się dziwnie. Jest mi ciągle smutno, czuje się samotnie, chodź mam męża. Czegoś mi brakuje przez co jest jest mi smutno. Jak to zmienić?
Zdjęcie Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Pani Edyto,

To bardzo ważne, że zauważyła Pani zmianę nastroju u siebie i szuka sposobów aby to zmienić. Nasuwa się tutaj wiele pytań: Od jak dawna ten stan trwa? Czy jest to wyłącznie smutek czy  występuje jeszcze np. zaburzenie snu czy odżywiania, brak odczuwania radości, spowolnienie, osłabienie koncentracji, brak wiary w siebie. Czy wydarzyło się coś szczególnego w Pani życiu przed momentem kiedy pojawił się smutek i poczucie samotności? Czy jest Pani w stanie określić co mogłoby być tym, co określa Pani “coś”?

Po kilku krótkich zdaniach trudno ocenić, czy jest to np. kryzys, symptomy depresji czy tymczasowe poczucie smutku- każdy z przypadków wiąże się z nieco innym działaniem i zmianą. Na pewno poleciłabym kontakt z psychologiem aby dokładniej przyjrzeć się Pani  emocjom i tego, co aktualnie dzieje się w Pani życiu.

Służę pomocą, Edyta Kwiatkowska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Witaj, tak sobie myślę, że dobrze byłoby odnaleźć to coś, co powoduje smutek. Smutek to taka emocja, która daje znać, że potrzebujesz jakiejś pomocy. Może mierzysz się ze stratą, może na czymś ci szczególnie zależy i trudno ci to zdobyć/osiągnąć, może nałożyły się na siebie jakieś wydarzenia, zachowania innych, które przywołują smutek i poczucie osamotnienia… Przypomnij sobie od jakiego czasu czujesz się dziwnie, to ważna informacja... Zastanów się jakie myśli się pojawiają w twojej głowie, gdy jest ci smutno i samotnie… Może warto z pomocą terapeuty popatrzeć na tę emocję. 
Pozdrawiam. 

 

Zdjęcie Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Psychoterapeuta
387 odpowiedzi na forum

Dzień dobry! 

Trudno wypowiedzieć się w oparciu o tak krótką informację. Na pewno chciałabym podkreślić, że dużym Pani zasobem jest to, że szuka Pani pomocy w zrozumieniu swojego stanu. Warto przyjrzeć się swoim prawdziwym pragnieniom i potrzebom, żeby dotrzeć do tego, czego Pani brakuje. Istotne jest dotarcie do źródła smutku. Czy pojawia się w związku z rumiancjami, czyli nawracającymi, trudnymi myślami, czy dotyczy czegoś innego? Smutek i samotność w relacji może wskazywać na to, że warto by przyjrzeć się stylowi przywiązania do pierwszych opiekunów, bliskości emocjonalnej, bo to rzutuje na wzorzec wchodzenia w relacje emocjonalne w dorosłym życiu. Samotność to nie tylko izolacja fizyczna, ale także oddalenie emocjonalne od drugiego człowieka. Jak Pani funkcjonuje w relacji z mężem, czy czuje się Pani rozumiana? Czasem bliskość w relacji jest utrudniona w wyniku odrębnych stylów komunikacji kobiet i mężczyzn, co jest związane m.in. z wymaganiami, jakie stawia się im we wczesnym dzieciństwie. Odczuwanie samotności może również wynikać z braku bliskiej relacji z sobą, z braku dostępu do swoich niektórych uczuć, nie wsperania siebie. Zachęcam do poczytania artykułu ze strony https://web.swps.pl/strefa-psyche/blog/relacje/20208-dlaczego-kobiety-czuja-sie-samotne-w-zwiazkach

Propnuję również przyjrzenie się sobie w procesie psychoterapeutycznym. Pozdrawiam serdecznie

Katarzyna Waszak

Dzień dobry, Pani Edyto! Musi to być dla Pani trudne - być w relacji i jednocześnie czuć się samotnie, ciągle odczuwać smutek. Odczuwane przez nas emocje często są konsekwencją naszego sposobu doświadczania świata oraz znaczeń, które nadajemy wydarzeniom dookoła nas. Zachęcam Panią do przyjrzenia się myślom, które Pani towarzyszą wówczas, gdy odczuwa Pani smutek lub Pani nastrój się pogarsza (uwaga, może to nie być łatwe zadanie! Może Pani zajrzeć do książki pt. “Umysł ponad nastrojem" - tam jest dużo pomocnych ćwiczeń). Być może jakieś wydarzenia  z życia poprzedziły pojawienie się ciągłego smutku w Pani życiu? Jeśli obniżony nastrój trwa lub będzie trwał przez dłuższy czas (ponad 2-3 tygodnie) - proszę zgłosić się po wsparcia psychologiczne, nie warto bagatelizować swojego samopoczucia. Wykształcony specjalista (psychoterapeuta) pomoże Pani się uporać z obniżonym nastrojem i znowu zacząć odczuwać radość z życia i bliskość. 

Pozdrawiam,

Juliana Szewczuk

Dzień dobry,

Czasami bywa, że fizycznie możemy nie być sami, a mimo to czuć się bardzo samotnie. Tu nie chodzi o stan fizyczny, a psychiczny, co wiąże się z cierpieniem. Smutek natomiast jest nieodłączną częścią przeżywania życia. Nie warto go tłumić ani zakłamywać. Niektóre osoby przejawia naturalne predyspozycje do częstszego przygnębienie. Jest to związane z ich wyposażeniem neurofizjologicznym. Smutek jest też naturalną reakcją na sprzeczne lub niekorzystne dla nas sytuacje i zdarzenia. Jak radzić sobie ze smutkiem? Dobrze jest zacząć od poznania siebie. Warto jest również prowadzić dzienniczek emocji i notować w nim, jakie sytuacje wywołują obniżony nastrój, jak na nie reagujemy i jak moglibyśmy reagować w korzystny dla siebie sposób. Warto także być uważnym na autodestrukcyjne nawyki. To one często wywołują obniżony nastrój (np. odkładanie na później, co wywołuje poczucie winy i negatywnie wpływa na samoocenę). Dbaj o relacje, gdyż przyjaźń chroni przed obniżonym nastrojem. Jednak przede wszystkim w sytuacji obniżonego nastroju nie obawiajmy się prosić o wsparcie, dbajmy o siebie. Podstawa to praktyka. Wówczas szanse na poprawę nastroju wzrosną.

Życzę wszystkiego dobrego. Pozdrawiam 

Izabela Marchwińska

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Dzień dobry,

słyszę że ma Pani obniżony nastrój. Warto przyjrzeć się, co w Pani życiu się teraz dzieje, w jakim miejscu w życiu znajduje się Pani. Czy jest Pani usatysfakcjonowana z pracy? czy związku? Napisała Pani, że choć ma męża, mimo wszystko odczuwa Pani samotność.  Proszę pomyśleć, co przynosiło Pani radość i zadowolenie, zanim poczuła Pani tę samotność. Czy coś się zmieniło w Pani życiu? Taka zmiana, to jest proces. Mam takie poczucie, że potrzebowałaby się Pani przyjrzeć sobie i swoim uczuciom. Zachęcam do skorzystania z psychoterapii.  

 

Dzień dobry,

Pojawia mi się dużo pytań w związku z Pani wpisem. Co to znaczy, że czuje się Pani dziwnie? Skąd bierze się uczucie smutku czy poczucie samotności? Czego konkretnie Pani brakuje? Jakie są Pani potrzeby w związku z tą sytuacją? Myślę, że odpowiedź na te pytania może Pani pomóc zrozumieć, co się z Panią dzieje. Trwały, długo utrzymujący się smutek może być objawem niepokojących trudności, np depresji, dlatego zachęcam również do udania się na konsultację psychoterapeutyczną aby z profesjonalistą zweryfikować z czym obecnie się Pani mierzy.


W razie potrzeby zapraszam do kontaktu.
Aleksandra Wojtyra

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Jestem po traumatycznych przejściach, DDA, małżeństwo z alkoholikiem ,przemoc psychiczna,ucieczka zakończona jego śmiercią. Wychowuję syna, ciągle obwiniam się o jego psychikę
Dzień dobry. Jestem po traumatycznych przejściach, DDA, małżeństwo z alkoholikiem ,przemoc psychiczna,ucieczka zakończona jego śmiercią, olbrzymie wyrzuty sumienia w które wpędziła mnie jego rodzina i wiele wiele innych. Wychowuje syna, ciągle się obwiniam o jego psychikę i zniszczone przez mój wybór dzieciństwo. Na początku tuż po tych wydarzeniach jakoś sobie radziłam, wraz z upływem czasu czuje się coraz gorzej, natłok dręczących myśli, ciągły lęk, dużo psychosomatów które mnie wykańczają, z zewnątrz się uśmiecham a w domu jest płacz, cierpienie, wybuchy złości, przez które rykoszetem odbijają się na moim dziecku. Mam wrażenie że nie żyje, a odliczam dni do śmierci, gdy to cierpienie tu się skończy. Bardzo ciężko było mi sięgnąć po pomoc. Mieszkam w małej miejscowości, zdecydowałam się na terapię u psychoterapeuty i psychotraumatologa, prywatnie online, lecz termin w przyszłym roku. Boję się, że nie dotrwam, że moja psychika już całkiem wysiądzie.. Co zrobic w międzyczasie? Jak sobie pomoc? Nie chce leków od psychiatry bo mój mąż był od nich uzależniony i bardzo się ich boję.. Z góry dziękuje za odpowiedź
1 odpowiedź
Jak pokonać pętlę samo-sabotażu i ruszyć do przodu z planami?
Szlag mnie trafia z samym sobą, pomimo całej świadomości własnego umysłu. Wiem zresztą, że mogę się mylić, ale nie potrafię wyjść z pętli samo-sabotażu. Ojciec wysoko funkcjonujący alkoholik, kochał ale pasem wybijał głupie pomysły, jednocześnie nieświadomie zrobił mi to samo co jego ojciec jemu - wmawiał mi że jestem głupi i tak też się czułem. Zresztą mam do dzisiaj tego głupca w sobie a w postępowaniu jestem bardzo ucieczkowy i mam tak od kiedy pamiętam. Matka adhd i patrząca raczej na siebie, ja zostawiony samopas w dzieciństwie. Po 2 latach terapii wiem, że zostało we mnie mocno wbijane "to się nie uda", "jestem niechciany" a w sytuacjach gdy zaczynam być przebodźcowany zalew negatywnych myśli względem samego siebie. Cud, że zacząłem te myśli jakkolwiek zatrzymywać, przestałem w nie wierzyć ale przez grube lata sam siebie nienawidziłem i nadal nie wiem czemu pielęgnuję to uczucie w sobie. Działam adhdowo. Nie chcę nadawać etykietki, ale jednocześnie zrozumienie niektórych elementów ADHD pozwoliło mi trochę się rozruszać życiowo i przede wszystkim nie wpadać w bardzo ciemne miejsca. 2 lata terapii wyciągnęły mnie z epizodów depresyjnych i całkowitego paraliżu w działaniu. Ale boję się że coś się nie uda. Mam plan, wiem co mam robić, ale zaczęcie tego? Ucieczka granicząca z niemożliwością by cokolwiek ruszyć. Pomodoro pomaga, ale cały czas nawet nie wiem kiedy uciekam i nagle cały dzień jest stracony. Czuję, że mam gigantyczny hamulec i nie wiem co nim jest. Na tym etapie nie chcę nic już zrzucać na rodziców, wiem że to moja rola żeby samemu choć trochę behawioralnie wpłynąć na własne życie ale... Wracam ciągle do tego samego punktu. Niby do przodu, ale szlag mnie trafia bo muszę robić naprawdę niezłe fikołki w głowie żeby sobie udowodnić że rzeczywiście tak jest. Zapisywanie? Super działało, dobrze wiem że jeśli codziennie bym to robił byłbym w innym miejscu. Medytacja? Super działała, gdybym utrzymał tę rutynę byłbym w innym miejscu w życiu. Ćwiczenia, odpowiednie odżywianie? Też świetnie działa, w im lepszej kondycji jestem tym lepiej czuję się na umyśle. I ja chce to wszystko robić. Ale finalnie odpadam i nie robię. ANI JEDNEJ Z TYCH RZECZY, CHOĆ WIEM ŻE TO ONE RUSZYŁYBY MNIE DO PRZODU. To jest tak proste i jednocześnie tak niemożliwe dla mnie i nie wiem czemu. Wstań, zero smartfona. Kilka minut uważności własnego działa, oddychaj. Rozruszaj się, poćwicz, choć raz podciągnij się na drążku i zacznij. Zero rozpraszaczy, zacznij dobrze poranek. Zapisz swoje myśli, najlepiej rano. A jeśli się nie uda napisz w tym dniu cokolwiek. Napisz za co jesteś wdzięczny. Bądź tu i teraz. Tyle. I i tak tego nie robię, nie mówiąc już o firmowych możliwościach które są związane stricte ze mną samym - planów pełno, realizacji praktycznie zero. Zabiorę się na początku póki mam z tego dopaminę, później porzucam. Szlag mnie trafia i choć wiem co mam zrobić, nie robię tego. WIĘC CO MAM ZROBIĆ? Zwiększać dawki leków? Ileż można, od roku na nich jestem (bupropion + concerta 18 + lamitrin - to dzięki nim nie mam totalnych spadków o porankach które powodowały czarną dziurę) Muszę tu zadziałać behawioralnie i nie wiem co mam zrobić, jak pokierować własny umysł żeby behawioralnie przestać się kopać sam ze sobą - bo to póki co jest taka smoła że nie mogę przez to przejść. Szukam osoby we Wrocławiu która mi pomoże z tym problemem. Bo mam dość bycia w tym miejscu i chciałbym ruszyć do przodu.
7 odpowiedzi
Dzień dobry, zmagam się z depresją, w nikim nie mam wsparcia
Dzień dobry, zmagam się z depresją, w nikim nie mam wsparcia, mam niską samoocenę, nie mogę znaleźć tego 1 i prawdziwej miłości.
2 odpowiedzi
Zdradziłam narzeczonego przed ślubem – jak poradzić sobie z poczuciem winy i wyrzutami sumienia?
Nienawidze sie za to co zrobilam... zdradzilam faceta z ktorym planowalam slub. nwm dlaczego to sie stalo, czuje sie jakbym byla jakas inna osoba w tamtej chwili. serio nie wyrabiam z tymi wyrzutami sumienia, nie jem, nie spie, tylko rycze. co mam robic??
6 odpowiedzi
Ciężko mi żyć nie mając pewności co do własnych wspomnień z przeszłości - tj. czy czegoś nie zapomniałam, czy coś wyparłam, a może coś się nie wydarzyło.
Utrata tożsamości. Witam, mimo terapii i leków przychodzi dzień, w którym czuję jakbym nic nie czuła. Przykładowo przypominają mi się rzeczy sprzed lat (o ile do tej pory miałam nerwice lękową, ale odnośnie teraźniejszości- np mijałam ludzi i się bałam, że im coś robię). A teraz przypomina mi się sytuacja, w której bardzo się bałam, około 20 lat temu, że cos komuś zrobiłam, poszłam z tym do kuzynki i pamiętam, że jej mówiłam, że boję się, że np szłam i kogoś uderzyłam i to już jest kolejny lęk, nie tylko ten strach, że coś pamiętam, ale też, że nie pamiętam wypowiedzianych tych słów, choć wiem, że je mówiłam. A najlepsze, że żyłam dalej normalnie, więc mi to przeszło i teraz nie wiem czy mi przeszło, bo wyparłam, czy wmówiłam sobie wtedy, że nic nikomu nie zrobiłam, czy mi przeszło, bo nie zrobiłam, więc zapomniałam. Ale nawet jak na to dostałabym odpowiedź, to przychodzi I kolejne i kolejne, że byłam w restauracji i coś pamiętam z naciskiem na coś, czego się bałam, coś myślałam i mogę sobie tak wymyślać w nieskończoność. Przeżyłam normalnie 32 lata z nerwicą wokół teraźniejszości, a teraz w ogóle nie wiem co mogę powiedzieć o latach wstecz, bo mogę założyć wszystko dlatego, że nie ma powrotu do tych sytuacji, ba one się wiążą z jakąś amnezją, jeszcze w sumie byłam dzieckiem, nigdy nie dam gwarancji i nie wiem jak żyć bez tej gwarancji.
1 odpowiedź
Nagłe napady lęku w miejscach publicznych, natrętne myśli i problemy ze snem – co mogą oznaczać?
Witam, piszę w celu doinformowania się na temat mojego ostatnio występującego problemu. Lekko ponad miesiąc temu napadł mnie niespodziewany moment lęku w miejscu publicznym (pierwszy z nich miał miejsce 2 tyg wcześniej). Poczułam napływający do mojego ciała lęk, objawem somatycznym było przyspieszone bicie serca i oczywiście pojawiające się myśli o zagrożeniu. Tego dnia w nocy miałam już lekki problem z zaśnięciem. Tak naprawdę od rozpoczęcia następnego dnia miałam odczucie nawet nie lęku, który czasem pojawiał się w miejscach publicznych, ale nieustającego niepokoju i natrętnych myśli np. czy nic ze mną nie jest, czy nie zemdleje, czy nie umrę itp. Przez takie odczucia ostatnie pogorszyło mi się zasypianie i czasem wybudzanie (raz mam problem ze snem, a później przechodzi i tak na zmianę). Przez ten niepokój mam odczucia spadku nastroju i zaciśniętego gardła z wymuszonym ziewaniem, które nie trwają cały czas, więc myślę, że to kwestia psychiki. Będę wdzięczna za jakąś radę, gdyż jest to dla mnie nowe, nieprzyjemne i niespodziewane. Na ten moment pediatra polecił mi możliwość pójścia do psychologa oraz brak jakichkolwiek oznak chorób zdrowotnych po wykonaniu badań.
10 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Przyjaciel trzyma za ręce wirującą osobę i spowalnia taniec

Mania – przyczyny, objawy i leczenie

Mania to złożone zaburzenie psychiczne znacząco wpływające na życie chorego. Artykuł przybliża objawy, przyczyny i metody leczenia tego schorzenia, pomagając zrozumieć problem i skutecznie sobie z nim radzić.