
- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina, związki i relacje
- Mąż poświęca się...
Mąż poświęca się rodzinie kosztem naszego związku i dzieci - jak sobie radzić?
Mój mąż od zawsze pomagał rodzinie. Rozumiałam to i akceptowałam. Po naszym małżeństwie jego rodzice się rozeszli. Najpierw trzymał stronę matki, potem ojca, obecnie jest pół na pół. Mamy dzieci, ale mąż nie spędza z nimi czasu. Znów przejął rolę własnego ojca i spędza czas z młodszym rodzeństwem. Wini siebie za ich niepowodzenia. Wini też siebie za to, że musiał się wyprowadzić od swojego ojca i pomóc moim rodzicom (jestem jedynaczką) jak mój tata zachorował, bo ja musiałam być. Nie widzi tego, że ma dorosłe rodzeństwo, które może go zastąpić, jeśli teść poprosi (rzadko prosi o pomoc, bo sobie radzi, nawet jak hodował na raka). Ja już nie wiem, jak mu pomóc. Zaczyna to się odbijać na na mnie, na dzieciach, na relacjach z moimi rodzicami (według niego nie wiem co powinni robić), bo przyszedł tutaj, jak jego tata zachorował na raka (poszedł tam jego wtedy pełnoletni bart mieszkać), reszta rodzeństwa woli z jego ojcem i matką być na odległość. Ja jestem od pewnego czasu sama z chorobami dzieci, z pracą, z domem i wieloma rzeczami co chodzi o rodzinę. Dodatkowo mama co mi pomaga w wolnej chwili też już zaczyna narzekać, że przecież mam męża, a wszystko zwalam na nią, że wciąż mojego męża nie ma w domu, jak potrzebuje od niego pomocy. Ja już nie wiem, jak mam się tłumaczyć mamie gdzie jest mój mąż, już mam dość kłamstw, a on mnie prosi o to bo nie chce nic mówić moim rodzicom co się dzieje, bo nie chce się z nimi kłócić. Ja już nie wiem, jak go wspierać, jak nie mam wsparcia od niego.
Anonim
Justyna Bejmert
Wygląda na to, że Twój mąż nie potrafi postawić granic wobec swojej rodziny, a Ty coraz bardziej na tym cierpisz. Spróbuj z nim porozmawiać, nie atakując czy oskarżając, ale przede wszystkim mówiąc o sobie i o tym, jak się z tym czujesz. Z tego, co opisujesz wynika, że mąż wini się za wiele rzeczy i sytuacji, na które nie miał wpływu. To poczucie odpowiedzialności może go trzymać w mechanizmach i schematach, z których trudno może być, wyjść samodzielnie. Ale pamiętaj też, że to nie Twoja rola, by robić to za niego. Często w takich sytuacjach pomaga wsparcie terapeuty. Jeśli nie razem to warto, abyś rozważyła wsparcie dla samej siebie. Pozdrawiam serdecznie,
Justyna Bejmert
psycholog
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Monika Figat
Pani sytuacja jest trudna i złożona – to naturalne, że czuje się Pani przeciążona i osamotniona. W nurcie ACT zachęcam do zauważenia własnych potrzeb oraz emocji, nawet jeśli są one trudne i pojawia się poczucie winy czy bezradności. Warto rozważyć otwartą rozmowę z mężem o tym, jak jego zaangażowanie w sprawy rodziny wpływa na Panią i dzieci, a także o tym, czego Pani potrzebuje. Proszę pamiętać, że dbanie o siebie nie jest egoizmem, lecz koniecznością, by móc wspierać innych. Jeśli sytuacja się nie zmienia, warto rozważyć wsparcie psychologa lub terapię par.
Czasem "terapia szokowa" jest potrzebna. Mam na myśli uświadomienie mężowi tego jak jego wybory wpływają na jego własną rodzinę (np. Pani jest przytłoczona obowiązkami, czuje się samotna, mąż prosi Panią o kłamanie). Nazwanie faktów i ich konsekwencji w sposób jasny i konkretny może pomóc.
Serdeczności i powodzenia
Monika Figat, Psycholog [Warszawa i on-line] | monikafigat.pl
Malwina Wamej
Dzień dobry,
To, co Pani opisuje, jest bardzo obciążające – fizycznie, emocjonalnie i relacyjnie. Bardzo ważne jest także to, że Pani to widzi i mówi o tym, to już pierwszy krok do zmiany.
Pani mąż prawdopodobnie od lat nosi w sobie rolę ratownika. Od dzieciństwa nauczył się, że jego potrzeby nie są ważne, on musi utrzymać rodzinę „przy życiu”, że jeśli przestanie pomagać – to zawiedzie, będzie winny, ktoś się rozpadnie.
To jest wzorzec dziecka rodzica – teraz odtwarza go w dorosłym życiu.
Aby wasza rodzina mogła dalej funkcjonować, maż potrzebuje zrozumieć, że Pani i dzieci są na pierwszym miejscu, zaś jego rodzeństwo jest dorosłe.
Proponuję zacząć od szczerej rozmowy z mężem o Pani uczuciach i potrzebach, z zaznaczeniem Pani granic.
Wspierająca i być może konieczna dla Pani męża będzie terapia, na której mógłby zrozumieć funkcjonowanie mechanizmów, które kierują jego życiem.
Pozdrawiam
Malwina Wamej
Iza Bonarowska
Widzę, że próbuje Pani ogarnąć dzieci, dom, pracę, choroby w rodzinie i jeszcze męża który emocjonalnie jest gdzie indziej. Jednocześnie czuje Pani mocno, że coś jest nie tak.
Pani widzi że sytuacja zaczyna szkodzić rodzinie.
Cudownie, że szuka Pani pomocy. To nie jest oznaka odwagi!
To że Pani już nie wie jak go wspierać jest normalne. Bo wsparcie nie działa kiedy jest jednostronne. Samo to że mama zaczyna pytać i mieć pretensje pokazuje że ta sytuacja tworzy napięcie na wielu frontach. A kłamstwa które Pani musi wymyślać żeby go chronić tylko powiększają poczucie że jest Pani w tym wszystkim sama.
Taka sytuacja potrafi wyczerpać emocjonalnie i fizycznie. Psycholog pomoże zobaczyć gdzie kończy się Pani odpowiedzialność, a gdzie zaczyna odpowiedzialność męża. Pomoże też znaleźć sposób na spokojną rozmowę z nim tak żeby Pani nie brała już na siebie jego konfliktów rodzinnych. Nawet kilka spotkań daje ogromną ulgę i poczucie że nie jest Pani sama z tym wszystkim.
Pozdrawiam serdecznie
Iza Bonarowska
Psycholog

Zobacz podobne
Witam, u mojego syna zdiagnozowano lekkie upośledzenie umysłowe w miejscowej poradni psychologiczno-pedagogicznej i chciałbym się dowiedzieć, jak takie osoby funkcjonują w życiu dorosłym: czy są w stanie odnieść sukces w życiu prywatnym i zawodowym, zdać prawko, ukończyć szkołę itp.? trochę się martwię o niego czy sobie poradzi jak mnie zabraknie.
Witam, nie radzę sobie z krytyką. Ciągle obwiniam się o wszystko. Lęki i niepokój pojawiły się po konflikcie męża z bratem. Ja byłam wtedy w szpitalu. Bratanice męża zaczęły pisać SMS-y, obrażając mnie. U nich jest tak, że nie znoszą innego zdania, nie można postawić granic. Mąż nie chce utrzymywać z nimi kontaktu, mówi, że są toksyczni. Wygadują niestworzone rzeczy, a ja jestem zalękniona, czuję się zastraszona, boję się spotkać ich na ulicy, żeby mnie nie zaczepiali. Nie śpię, straciłam apetyt i czuję ogromny strach. Leczyłam się kiedyś na zaburzenia lękowe, niestety, ze względu na nowotwór musiałam odstawić leki. Nie wiem, jak sobie pomóc, cierpię strasznie, dla mnie to jest męczarnia. Lekarz przepisał Asertin, czekam, czy mi pomoże. Byłam też u psychologa. Może jeden, dwa dni było ok, a tak zamęczam wszystkich rozmowami na temat tamtej rodziny. Tłumaczą mi, że skoro oni nas nie szanują, to należy uciąć kontakt. Tym bardziej, że rozpowszechniają nieprawdziwe informacje. Tylko że ja nie daję rady, nie wiem, czy ten konflikt nie wywołał nawrotu choroby, tych zaburzeń lękowych. Dodam, że dwa razy miałam przerwę w terapii, poza tym co jakiś czas były nawroty, z tym że te lęki miały inne tło – bałam się śmierci, przejęłam się wynikami. A teraz cały czas mam negatywne myśli o rodzinie męża, nie potrafię wyzbyć się strachu i lęku. Już nie wiem, co robić.

Okres dojrzewania - co warto wiedzieć o zmianach i wyzwaniach
Okres dojrzewania to wyjątkowy i wymagający etap zmian fizycznych, emocjonalnych i społecznych. Zrozumienie tych procesów jest kluczowe dla nastolatków, ich rodziców i opiekunów, by lepiej radzić sobie z wyzwaniami i wspierać rozwój młodego człowieka.

