Left ArrowWstecz

Mój chłopak mnie obrzydza - jak poradzić sobie z problemami w związku?

mój chłopak mnie obrzydza skrótowo: wygląd: otyłość, nie dba o swój wygląd i higienę seks: szybko kończy, zapomina co lubię, robi rzeczy, które mi przeszkadzają brak inicjatyw, namiętności: czuję się przy nim jak przy koledze albo dziecku, gdy mu mówię o jakimkolwiek problemie, to odpowiada, że postara się to zmienić albo że z tym nic nie da się zrobić i czasami przez krótki czas jest odrobinę lepiej, ale to tylko tymczasowa poprawa, później wraca do stanu pierwotnego długi opis Otyłość: po pójściu na siłownię z nadwagi doprowadził do otyłości 2 stopnia (do swojego jedzenia dorzucił kolejne kalorie w postaci produktów z białkiem), a z tym kolejne rozstępy, pęknięta skóra, jeszcze większy brzuch. Gdy mówię na przeróżne sposoby, czy to przez jedzenie mniejszych porcji (do tej pory je jak 2 porcje), więcej się ruszał, chodził na spacery czy robił więcej cardio, to reaguje sporą niechęcią. Mówi, że 1) sam sobie poradzi; 2) to się nie zmieni, bo zawsze był gruby Większość czasu spędza w swoim pokoju (studiuje, ale nie pracuje, mieszka dalej z rodzicami), ma bardzo mało ruchu Odnośnie jedzenia, to tekst, że pójdzie w końcu do dietetyka (po 4 latach mówienia tego dalej nie poszedł, a z wcześniejszego jadłospisu na tyle samo kcal nie korzysta), nie ma jak inaczej jeść, bo mu mama robi jedzenie Tym bardziej mi na tym zależy, bo ta choroba przekłada się na wszystkie inne aspekty życia, w tym jego pozostałe sprawy zdrowotne, a ma niespełna 25 lat. Nadpotliwość: najbardziej przeszkadza mi to w seksie. Nie mogę czerpać z tego przyjemności, cieszyć się chwilą, bo po max 10min jest już cały mokry i śmierdzi. Podobnie się to przejawia nawet, gdy tylko siedzi i nic nie robi. Jak wchodzi z dworu do mieszkania, to tak samo jest zalany cały potem i się klei Brak dbania o swój wygląd: goli się głównie, jak mu to wielokrotnie przypomnę, a z jego rzadkim myciem przy potliwości (co 2/3 dni) to szybko też robi się brzydki zapach (zwłaszcza w okolicach penisa i odbytu), niedokładnie i niewystarczająco myje zęby fryzjera też unika, nie chce, żebym ja mu skróciła, woli chodzić z włosami, które już mu do ucha wchodzą. To z kolei wpływa znowu na stan jego cery i potliwość- ma tłuste włosy i odracza to w czasie nie zwraca uwagi jak się ubiera: często na lewą stronę, długie skarpety do krótkich spodenek, do tego wyciągnięte na maxa jak podkolanówki (i miejsce na pięty ma przy kostce). Chodzi często w podziurawionych przy kroczu spodniach (niekiedy nawet całe pięści można przez nie przełożyć), majtkach czy białych bluzkach z żółtymi plamami od potu. Po zwróceniu uwagi odpowiada, że je później zaszyje, mu nie przeszkadzają albo tego nie widać (końcowo daje je mamie) Seks: niby zwraca uwagę, jak mu mówię, przypominam co lubię, ale w praktyce później nie pamięta w jaki sposób. Jest niezdarny, więc często przez przypadek mnie przygniata, co momentalnie mniejsza podniecenie. Lubię namiętny seks, ale on nie podnieca mnie tak jak lubię. Niekiedy pomija to albo robi z tego parodię/robi to w prześmiewczy sposób (na to jego argumentem jest, że lubi jak się uśmiecham/śmieję). Przez co w rolę wchodzi tylko lubrykant, bo inaczej jestem przy nim zbyt sucha. Głośno dyszy, szybko się męczy, poci, gada w międzyczasie inne rzeczy, przez co mnie to rozprasza. Jestem jego 1 dziewczyną, dlatego na wiele sposobów mówiłam w jaki sposób, kiedy może robić, co mi się podoba, a co nie. Pokazywałam, mówiłam, zapisywałam, ale z niewystarczającym skutkiem. Ma problem ze wczesnym wytryskiem, przez co łącząc te wszystkie rzeczy, po prostu nie satysfakcjonuje mnie z nim seks, czuję się przy nim obrzydzona i lekceważona Oprócz tego jest wspaniałym człowiekiem, ale do tej pory te zachowania zostały albo nasiliły się i już nie mam zbytnio pomysłu jak to rozwiązać. Z perspektywy osoby obok wygląda mi to na depresję/autyzm, ale wiadomo - tego sama nie zmienię. Dlatego proszę o porady jak moglibyśmy się z tymi rzeczami uporać, głównie ja i przestać czuć do niego odrazę i obrzydzenie przez wymienione wszystkie powyżej rzeczy (bo moja cierpliwość i siła dobiega już końca). Chcę się poczuć przy nim kobieco, jak dziewczyna, a nie wieczna nauczycielka

User Forum

4 letni związek, 23 lata

4 miesiące temu
Zuzanna Zbieralska

Zuzanna Zbieralska

Dzień dobry,

Dziękuję za podzielenie się swoją historią. To na pewno niełatwa sytuacja i zrozumiała jest jak najbardziej Pani frustracja.

Myślę, że ważna jest otwarta oraz empatyczna komunikacja. Jeśli przeszkadzają Pani pewne kwestie w wyglądzie fizycznym partnera, to warto komunikować to z delikatnością, aby nie urazić drugiej osoby i nie sprawić, że będzie czuła się tym bardziej beznadziejnie i nie zdolna do jakiejkolwiek zmiany, a niestety jedno moze być wynikiem drugiego. Warto, aby komunikacja przebiegała na zasadzie informowania, co jest dla Pani ważne, a nie obwiniania, ale też wspólnego szukania możliwych rozwiązań, aby partner miał też przy tym Pani wsparcie, a nie czuł się, że zostaje sam z presją zmiany. Warto też na początek stawiać sobie drobne cele w kontekście zmiany stylu życia, które nie będą przytłaczające, a jednocześnie spełnione będą przynosić satysfakcję, co może stać się motywacją do kolejnych zmian. Jeśli jednak partnerowi zabraknie mimo to zasobów do skutecznego wprowadzania zmian, to warto, aby skorzystał z pomocy psychologa, który może wesprzeć w tym procesie i pomóc odnaleźć najlepsze rozwiązania, bo być może za tymi trudnościami stoi coś głębszego. Jeśli chodzi natomiast o Pani niezadowolenie z relacji, to jest ono uzasadnione i ma Pani prawo czuć się unieważniana, jeśli wielokrotnie informowała Pani o swoich potrzebach, a mimo to nie zostały one do końca zauważone. Myślę, że terapia dla par mogłaby być dobrym rozwiązaniem w tym przypadku. Jeśli jednak partner nie wykaże gotowości do jakiejkolwiek zmiany lub pracy nad relacją to warto zastanowić się nad tym, czy jakakolwiek zmiana jest możliwa i na ile jest Pani w stanie funkcjonować w takiej relacji.

 

Trzymam kciuki i pozdrawiam ciepło,

Zuzanna Zbieralska, psycholożka

4 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry :)

Reakcja w postaci obrzydzenia lub odpychania w takich sytuacjach bywa naturalna i nie jest oceną partnera jako osoby. Organizm reaguje w ten sposób na sygnały takie jak intensywny zapach potu, brak higieny intymnej, rzadkie mycie ciała, widoczne zaniedbanie wyglądu czy dyskomfort fizyczny w trakcie zbliżeń intymnych. Są to mechanizmy biologiczne, które mają chronić przed przeciążeniem i stresem, dlatego trudno jest je „wyłączyć” samą decyzją lub nastawieniem.  Można partnera wspierać, zachęcać do szukania pomocy i jasno komunikować swoje potrzeby, jednak warto mieć świadomość, że realna zmiana nie zależy od starań drugiej osoby. Kwestie takie jak podstawowa higiena, dbanie o zdrowie, leczenie nadpotliwości czy znalezienie przyczyn określonych zachowań i objawów leżą po stronie partnera i wymagają jego własnej decyzji oraz zaangażowania. Nawet najlepsze intencje, cierpliwość czy wyrozumiałość nie zastąpią działań, które musi podjąć sam. Wspieranie nie oznacza przejmowania odpowiedzialności ani stałego przypominania czy kontrolowania, ponieważ to na dłuższą metę tylko pogłębia frustrację i nierównowagę w relacji. Jeżeli podejrzewa Pani u partnera depresję lub zaburzenia ze spektrum autyzmu, sensownym krokiem może być zachęcanie go do diagnozy i/lub dalszego leczenia. W takiej sytuacji wsparciem bywa również konsultacja par, której celem nie jest ocenianie relacji, lecz pomoc w ustaleniu jasnych zasad, ról i oczekiwań oraz sprawdzenie czy wprowadzone zmiany są możliwe do utrzymania w czasie.

Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia!
Karolina Grabka

4 miesiące temu
Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Z opisu wyłania się relacja, w której narasta silna frustracja, zniechęcenie i odraza, będące raczej reakcją na długotrwałe doświadczenie braku realnej zmiany niż problemem „po Pani stronie”. Pani rola to osoba przypominająca, instruująca i regulująca jego funkcjonowanie, co naturalnie osłabia pociąg, namiętność i poczucie bycia partnerką, a nie opiekunką. Mimo wielokrotnych rozmów poprawa była krótkotrwała, co może świadczyć o ograniczonej gotowości lub zdolności partnera do zmiany, niezależnie od możliwych trudności psychicznych, za które i tak nie ponosi Pani odpowiedzialności. Z psychologicznego punktu widzenia kluczowe pytanie nie dotyczy tego, jak przestać czuć obrzydzenie, lecz czy w obecnym układzie istnieje przestrzeń na partnerską relację bez wchodzenia w rolę „nauczycielki”. Pomocne może być jasne określenie granic i warunków dalszego trwania związku oraz przyjęcie, że decyzja o zmianie leży po jego stronie, a nie Pani.

4 miesiące temu
Dominika Jakubowska

Dominika Jakubowska

Dzień dobry,

 

pytasz, jak moglibyście się uporać z tymi rzeczami. Niestety nie masz możliwości naprawić zdrowia partnera czy zmienić jego podejścia do higieny lub Twoich potrzeb. Jeśli rozmawialiście o tym wielokrotnie, a za jego słowami, że coś zmieni nie idą żadne czyny, to może warto zadać sobie pytanie, czy wciąż chcesz być w tej relacji? Jeśli partner nie chce, nie widzi sensu lub nie potrafi czegoś zmienić, to stałe wymaganie tego od niego nie sprawi, że między Wami będzie lepiej. 

 

Jeśli w nim samym nie pojawi się motywacja do zmiany to inna osoba nie zmusi go do niej.


Zastanów się, czy są w Waszej relacji obszary, w których układa Wam się dobrze. Jeśli takie obszary są to czy są na tyle ważne i wystarczające, aby pogodzić się z tym, że pozostałe kwestie być może wciąż będą wyglądać właśnie tak, jak to opisałaś.

 

Trzymam za Was kciuki

Dominika Jakubowska

4 miesiące temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry,


to, co Pani opisuje, nie jest „czepianiem się” ani brakiem wdzięczności, tylko realną utratą pociągu i bezpieczeństwa w relacji. Odraza i obrzydzenie pojawiają się wtedy, gdy przez długi czas jest Pani zmuszana do roli matki, nauczycielki i terapeutki, zamiast partnerki. Tego nie da się naprawić samą cierpliwością ani tłumaczeniem sobie, że „on jest dobrym człowiekiem”.

 

Kluczowe fakty są takie:

1. on od lat deklaruje zmianę, ale jej nie wprowadza (higiena, zdrowie, seks, inicjatywa),

2. Pani potrzeby są mu znane, a mimo to wraca do stanu wyjściowego,

3. Pani ciało już jasno reaguje: wycofaniem, suchością, odrazą. Tego nie da się „przemówić”.

 

Nie da się też „nauczyć się nie czuć obrzydzenia”, jeśli przyczyny realnie istnieją. Jedyna szansa na poprawę jest po jego stronie: podjęcie leczenia, realna praca nad higieną, zdrowiem i seksualnością oraz samodzielność, nie obietnice. Jeśli on tego nie chce lub nie potrafi, to Pani nie ma narzędzi, by ten związek uratować bez niszczenia siebie. Warto zadać sobie jedno uczciwe pytanie: czy gdyby nic się nie zmieniło przez kolejne 5 lat, chciałaby Pani w tym zostać? Jeśli odpowiedź brzmi „nie”, to to nie jest egoizm ani porażka, to dbanie o własne granice i kobiecość.

Ma Pani prawo chcieć partnera, przy którym czuje się pożądana, bezpieczna i dorosła, a nie zmęczona i zniechęcona.


Pozdrawiam serdecznie

Weronika Wardzińska

4 miesiące temu

Zobacz podobne

Nadużycie seksualne w rodzinie - jak pomóc synowi?
Mój syn lat 9 przyznał mi się, że jego kuzyn lat 13 zmuszał go do dotykania w miejscach intymnych. Co mam robić??? Syn jest załamany, płacze po nocach, a ja się o niego martwię. Gdzie powinnam się udać, jak mu pomóc? Syn sam chce iść do psychologa .
Czy pierwszy okres w wieku 14 lat jest normalny? Wyjaśniamy, co to oznacza
Czy pierwszy okres w wieku 14 lat to dobrze i czy to normalne🤔.Nikt nic nie chce powiedzieć,wszyscy dowiesz się jak dorośniesz
Jak radzić sobie z uzależnieniem od flirtu online i pornografii? Konsekwencje, przyczyny, pomoc
Witam.. Jak poradzić sobie z uzależnieniem od flirtu i pornografi w internecie ? Mój 8 letni związek z kobietą którą kochałem i nadal kocham zakończył się. Dziesiątki razy zostałem przyłapany na flirtowaniu w internecie z obcymi lub znajomymi kobietami. Mimo stawiania granic i moich obietnic że to ostatni raz w końcu i tak do tego wracałem. Za każdym po takiej rozmowie(flircie) czułem wstyd, czułem coraz większą pustkę w sercu, gryzące sumienie że okłamuje osobę którą naprawdę kocham.. mimo to wracałem do tego ze zdwojoną siłą. Wysylanie wzajemnie erotycznych filmow i zdjeć, umawianie sie na seks do ktrego nigdy nie dochodzilo (chodzilo mi tylko o flirt) ,ukrywałem, usuwałem rozmowy. Czuję ogromny ból, wstyd, nie czuje się kompatybilny z własną duszą i wartościami które mówią mi że to co robię jest potworne.. Dlaczego dalej to robiłem? Dlaczego to było ważniejsze niż moja wspaniala kobieta i moje całe życie które z nią tworzyłem? Nie umiem opisać jak bardzo zraniłem te kobiete... jak bardzo zraniłem siebie. Ona we mnie wierzyła a ja mimo obietnic i tak w końcu lądowałem na jakiś komunikatorze flirtujac.. aktualnie nie wiem kim jestem, mam myśli samobójcze, czuje wstyd przed samym sobą nie mówiąc już o partnerce czy rodzinie... Błagam o pomoc...
Jak poradzić sobie z emocjami po zdradzie męża? Brak intymności i zrozumienia w związku

Witam. Mam 49 lat.nie mogę poradzić sobie z emocjami i natłokiem myśli, jakie mnie nękają. Doświadczyłam zdrady męża.niby doszliśmy do porozumienie, że nie rozchodzimy się, ale mąż nie przyznaje się do tego, pomimo moich dowodów na ta zdradę Nie okazuje mi uczuć, nie dotyka nawet przez przypadek, nie chce rozmawiać. Boję się rozstania, jak sobie poradzę. Do końca nie jestem przekonana czy chce odejść. Brakuje mi zapewnienia ze strony męża, że jednak chce być ze mną. Nie wiem, co mam zrobić. Mam ogromny mętlik w głowie. Prawie większość dnia płacze z tego wszystkiego i nie widzę w życiu nic pozytywnego. Jak sobie z tym wszystkim poradzić? Dodam, że mąż nie chce iść na żadną wspólną terapię, bo twierdzi, że jemu to niepotrzebne. Nie bierze pod uwagę mnie i moich potrzeb. Sex nie istnieje. Nie ma żadnych rozmów, żadnych dotykowy, żadnych żartów, nic, co by miało związek z intymnością. Mi bardzo brakuje, chociażby przytulenia. Mąż mówi wtedy, że on nie chce, nie potrzebuje. A ja? Ja muszę go zrozumieć, on mnie nie? Czuję się taka nie potrzebna, nieważna. jak by mnie nie było, to tez by było dobrze.jemu.

Zmagania z uzależnieniem od pornografii, samotnością i lękiem społecznym - Jak wybrać odpowiednią pomoc?

Dzień dobry, piszę w sprawie pewnego problemu, z którym zmagam się od pewnego czasu i chciałbym prosić o poradę. Od początku żyłem z depresją oraz fobią społeczną około 15 lat, myślałem, że to normalne. W wieku 26 lat udałem się na psychoterapię, na początku w nurcie psychodynamicznym + farmakoterapia, nastąpiła duża poprawa, ale wspólnie z psychoterapeutą zdecydowaliśmy, że lepsza na tamten okres będzie dla mnie terapia CBT. W tym czasie poczyniłem wielkie postępy, na początku samotne wyjścia do kina, następnie wolontariaty. Pod koniec terapii zdecydowałem się na wolontariat typowo społeczny – festiwal (tysiące osób, i ja, gdzie byłem wszędzie widoczny, ubrany w odblaskową koszulkę – mam 2 m, niezapomniane chwile). Po tym okresie chodziłem na inne wolontariaty, wybierałem się na wydarzenia sportowe, zmieniłem pracę, obecnie kończę studia. Ogólnie jestem zadowolony z tej sfery życia… Ale mam dwa dylematy/problemy – brak drugiej połówki, strach przed podejściem na ulicy do obcej dziewczyny, rozmowy sam na sam w sytuacjach z kontekstem (wolontariaty, kursy tańca). Odczuwam coraz większą presję na sobie. Usunąłem wszystkie aplikacje randkowe, w moim przypadku nic nie dawały. Tutaj myślę zapisać się na jakiś kurs podrywu lub przy pomocy coacha naprawić głowę, ale myślę, że problem leży gdzieś indziej. Główny problem, dla którego zwracam się o pomoc, może być w mojej opinii problemem w kwestii poznawania osób – jest uzależnienie od pornografii. Podczas terapii wspominałem o tym, ale nie skupiłem się bardzo na tym, ponieważ wtedy nie widziałem problemu. Były poruszane kwestie tego, ale wtedy były gorsze problemy. Problem zauważyłem wtedy, kiedy np. rozmawiałem z kimś lub nie miałem odwagi podejść/zagadać na żywo, lub po wydarzeniach, gdzie jest dużo dziewczyn, zaczynałem uciekać w porno i trwało to ciągiem przez kilka dni, najczęściej 2–3. Obecnie jestem coraz bardziej świadomy tego i podejmuję próby walki z tym. Miałem 41 dni abstynencji przed wakacjami, obecnie można powiedzieć, że wygląda to następująco: 10–20 dni i „padam” 2–3 dni, i znów 10–20 dni abstynencji. Chciałbym z tym skończyć, bo tracę energię na to dziadostwo. Siłownia 2x w tygodniu, kursy tańca, kąpiel w zimnej/chłodnej wodzie, ale ciężko się tego pozbyć. Nie wiem, co mogę więcej zrobić, aby przestać. Są może jakieś książki lub inne rzeczy, które mi pomogą? Chciałbym wznowić terapię ukierunkowaną na lęk społeczny, pracę z napięciem i uzależnieniem behawioralnym. Mam pytanie: czy przy moich trudnościach lepiej byłoby pracować z terapeutą mężczyzną czy kobietą (biorąc pod uwagę lęk w kontaktach z kobietami)?

toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.