30 zł zniżki na pierwszą wizytę z kodem WIOSNA26

w ramach akcji #WychodziNamToNaDobre!

Wybierz specjalistę
Left ArrowWstecz

Napady lęku po stracie bliskiej osoby i wpływ zachowań kompulsywnych u partnera

Witam, nie wiem od czego zacząć ale muszę gdzieś napisać a już nie raz uzyskałam od was odpowiedź lub trochę otuchy. Od pewnego czasu nic mnie nie cieszy. Chodzę do pracy, uprawiam sport, raczej nic nie robienie mnie męczy i nie mam tak że leżę i nic mi się totalnie nie chce. Nie mogę zrozumieć siebie, mam napady lękowe znikąd np ostatnio pod prysznicem.. dzieje się coś złego ze mną od momentu gdy zmarła moja babcia. Od tamtej pory boję się że komuś z rodziny coś się stanie lub że ja umrę i mam ogromny strach przed własną śmiercią lub najbliższych. Boję się że tak będę miała już zawsze. Moja babcia dożyła pięknego wieku i co najgorsze nie chciała umierać ona chciała żyć, mówiła to do naszej rodziny wprost i to tak utkwiło w mojej głowie że nie mogę się tego pozbyć. Dodatkowo mam problemy z przełykaniem a ostatnio zaczęły się nasilać. Miałam epizody zadławienia się kilka razy ale z czasem ten strach przed przełknięciem przechodził, teraz jest cały czas od jakiś dwóch miesięcy. Wiem że to siedzi w mojej głowie bo czasem jak o tym zapomnę jem normalnie.. i często ostatnio miewam niepohamowane napady złości o błahostki. Kiedyś byłam cierpliwa a teraz coś się zmieniło.. Dodatkowo jeszcze chciałabym zapytać o radę. Zauważyłam ostatnio u bliskiej mi osoby z którą mieszkam na codzień zaburzenia. Sprawdzanie po kilka razy rzeczy lub pytanie mnie czy dobrze wykonało dany ruch. Czytałam że to zaburzenia kompulsywno-obsesyjne. Gdy ja siedzę na telefonie pyta po kilka razy co robię na nim lub czy wszystko dobrze . Jest to bardzo uciążliwe na codzień a gdy nie chce odpowiedzieć lub źle odpowiem obraża się lub złości. Być może moje samopoczucie to skutek tego co się dzieje z moją bliską mi osobą. Po rozmowie nie dopuszcza do myśli że poszlibyśmy do specjalisty z tym problemem, na wszystko ma wytłumaczenie i twierdzi że obca osoba nic nie pomoże. Proszę o jakieś rady..
User Forum

Davina

1 miesiąc temu
Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry.

Pani wiadomość pokazuje dużą siłę i sprawczość: mimo że „nic nie cieszy”, nadal chodzi Pani do pracy i trzyma się codzienności, zamiast się poddać. To wymaga wytrwałości, zwłaszcza gdy lęk potrafi pojawić się nagle, nawet w tak zwykłej sytuacji jak prysznic.  

Widać też, jak bardzo była Pani związana z babcią. To, że po tej stracie uruchomił się lęk o śmierć Pani i bliskich, brzmi jak wyraz miłości i przywiązania, a nie „coś złego”. Ważnym sygnałem nadziei jest to, że zauważa Pani wyjątki,np: czasem, gdy na chwilę zapomni Pani o przełykaniu i je Pani normalnie. To pokazuje, że w Pani jest dostęp do odpuszczenia napięcia, nawet jeśli teraz bywa to krótkie i kruche.  

To, co opisuje Pani w relacji z bliską osobą (wielokrotne sprawdzanie, powtarzane pytania, złość, gdy nie odpowiadasz), jest obciążające na co dzień. Jednocześnie widać uważność i lojalność: próbuje Pani zrozumieć sytuację, a przy tym nie gubić tego, że Pani też ma być w tej relacji bezpiecznie. Sam fakt, że szuka Pani wsparcia i nazywa, co się dzieje, jest oznaką troski o Siebie i o Wasze wspólne życie—i to zwykle jest początek zmiany, nie jej koniec.

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry. To, co Pani opisuje, to bardzo czytelna reakcja na traumę po stracie bliskiej osoby. Słowa Pani babci o tym, że nie chce umierać, zburzyły poczucie, że świat jest bezpieczny, a śmierć to coś odległego.

Problemy z przełykaniem to bardzo częsty objaw somatyczny w zaburzeniach lękowych. Gardło to miejsce, w którym metaforycznie „zaciskają się” niewypowiedziane emocje i lęk. Fakt, że czasem zapomina Pani o problemie i je normalnie, jest najlepszym dowodem na to, że Pani przełyk jest zdrowy, a problem tkwi w nadaktywnym układzie nerwowym, który jest w ciągłej gotowości do „walki lub ucieczki”.

Co do osoby bliskiej – Pani podejrzenia dotyczące OCD są zasadne. Ciągłe sprawdzanie, upewnianie się i rytuały to próba opanowania lęku. Niestety, życie pod jednym dachem z osobą z nieleczonym OCD jest niezwykle wyczerpujące. Pani napady złości to prawdopodobnie wynik „przebodźcowania” lękiem partnera i własnym.

Moje rady dla Pani:

Psychoterapia CBT dla Pani:  terapia pomoże Pani oddzielić historię babci od Pani własnego życia.

Granice wobec partnera: udzielanie odpowiedzi na te same pytania po raz dziesiąty tylko „karmi” jego zaburzenie. Warto przeczytać o tym, jak nie wchodzić w rytuały osoby z OCD, by nie pogarszać jej stanu i nie niszczyć siebie.

Badanie kontrolne: dla własnego spokoju warto udać się do laryngologa, by wykluczyć zmiany fizyczne w gardle – świadomość, że wszystko jest w porządku, często pomaga „odblokować” głowę.

Wszystkiego dobrego.

Psycholog Bożena Nagórska

1 miesiąc temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Pani Davino,

 

Dziękujemy za wiadomość. Czytajac Pani treść, czuję, że brzmi bardzo obciążająco i jednocześnie… bardzo ludzko.
Objawy, o których Pani mówi (lęki „znikąd”, strach przed śmiercią, trudności z przełykaniem, drażliwość), często pojawiają się po stracie bliskiej osoby i są częścią reakcji żałoby połączonej z nasilonym lękiem. To nie znaczy, że „tak już będzie zawsze” ani że dzieje się z Panią coś złego, raczej że Pani układ nerwowy jest przeciążony i w trybie ciągłego alarmu.Lęk przed śmiercią po odejściu babci, zwłaszcza gdy jej słowa mocno utkwiły w pamięci, jest zrozumiały. Trudności z przełykaniem i napady paniki bardzo często mają podłoże lękowe, skoro zdarza się, że gdy Pani o tym nie myśli, je normalnie, to ważna informacja, że ciało potrafi, tylko lęk je blokuje.
Jeśli chodzi o bliską osobę: zachowania, które Pani opisuje, rzeczywiście mogą być bardzo obciążające i mają wpływ na Pani samopoczucie, nawet jeśli ta osoba nie chce tego widzieć. Pani ma prawo czuć zmęczenie, złość i bezradność w takiej sytuacji.Najważniejsze: Pani nie jest sama z tym i naprawdę warto, żeby Pani sama dostała wsparcie specjalisty, nawet jeśli bliska osoba nie chce terapii. Według mnie to nie jest porażka ani przesada, to troska o siebie. Jeśli lęki i trudności z przełykaniem się utrzymują, prosimy potraktować to jako sygnał, że organizm woła o pomoc, a nie, że Pani „słabnie”.
 

Proszę pisać tu na forum w razie potrzeby.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

1 miesiąc temu
Adrianna Szczuchniak

Adrianna Szczuchniak

Dzień dobry! 

To, o czym Pani pisze, brzmi jak ogromne obciążenie emocjonalne, z którym mierzy się Pani na wielu płaszczyznach jednocześnie. Z jednej strony doświadcza Pani trudnych objawów somatycznych i lękowych po stracie bliskiej osoby, a z drugiej – czuje Pani narastającą frustrację i bezradność w relacji z domownikiem. To naturalne, że w takim nagromadzeniu trudności Pani dawna cierpliwość ustępuje miejsca złości, a ciało reaguje uciskiem w gardle czy napadami lęku.

Rozumiem, że rezonują w Pani słowa Babci o chęci życia, może Pani objawy lęku są właśnie "o przeżywaniu tych słów", trudności pogodzenia się z tą stratą i strachem przed utratą swojego życia i tych, których chce Pani zatrzymać przy sobie. Można odnieść wrażenie, że Pani organizm jest w stanie ciągłego czuwania, a problemy z przełykaniem czy napady paniki są sygnałami płynącymi z wnętrza, których nie sposób już ignorować.

W kontekście Pani sytuacji, warto byłoby pochylić się nad kilkoma kwestiami:

 

Pamięć o stracie: Wspomina Pani, że lęk nasilił się po śmierci babci. Czy widzi Pani jakąś zależność między tym, jak babcia podchodziła do życia, a tym, jak Pani obecnie stara się wypełniać swój czas pracą i sportem, byle tylko uniknąć „nicnierobienia”? Czasem ucieczka w aktywność jest sposobem na to, by nie dopuścić do siebie trudnych pytań o przemijanie, które śmierć babci tak wyraźnie postawiła.

Objawy somatyczne: Trudności z przełykaniem, o których Pani pisze, często wiążą się z silnym napięciem emocjonalnym – potocznie mówimy o „ścisku w gardle” lub o czymś, czego „nie możemy przełknąć”. Skoro zauważyła Pani, że w chwilach rozluźnienia objaw znika, to ważny sygnał, że Pani ciało reaguje na poziom stresu.

Sytuacja w domu: Życie z osobą, która przejawia zachowania natrętne i wymaga od Pani ciągłych zapewnień, jest wyczerpujące. Może to powodować poczucie osaczenia i dodatkowo potęgować Pani lęk oraz złość. Trudno jest dbać o własny dobrostan, gdy czuje się Pani odpowiedzialna za spokój drugiej osoby lub jest Pani przez nią kontrolowana.

Zastanawiam się, co w tej chwili jest dla Pani najbardziej uciążliwe – czy ten lęk o życie, który pojawił się po stracie, czy może poczucie uwięzienia w codziennej relacji z bliską osobą? Często te obszary przenikają się, tworząc system naczyń połączonych.

 

Jeśli chodzi o osobę bliską, to choć nie mamy wpływu na to, czy ktoś zdecyduje się na leczenie, ma Pani prawo stawiać granice w obronie własnego zdrowia. W sytuacji, kiedy ciężko jest Pani ustać na nogach samej może być Pani bardzo ciężko dźwigając również nieswój lęk. Jeśli czuje Pani, że te zachowania przekraczają Pani wytrzymałość, warto rozważyć rozmowę z psychoterapeutą dla samej siebie. Specjalista pomoże Pani przyjrzeć się temu, jak odnaleźć równowagę w tej relacji i jak zaopiekować się lękiem, który tak mocno daje o sobie znać w ciele.

 

Życzę Pani dużo siły i znalezienia przestrzeni na oddech w tym trudnym czasie. Powodzenia!

1 miesiąc temu
Natalia Przybylska

Natalia Przybylska

Dzień dobry, 


Z tego, co Pani opisuje, Pani reakcje emocjonalne, takie jak lęk napadowy czy trudności z przełykaniem najprawdopodobniej pojawiły się w ścisłym związku z bolesnym doświadczeniem straty. Pani umysł pozostaje w stanie podwyższonej czujności, traktując świat jako miejsce nieprzewidywalne. Dodatkowo wskazuje pani na pewne trudności w do relacji z bliską osobą. Chciałabym zaznaczyć, że Pani zmęczenie i irytacja są naturalną odpowiedzią na powtarzalne schematy zachowań, które wymagają od Pani stałego angażowania się w czyjeś rytuały. Najprostsze co może pani zrobić to próba skupienia się na higienie własnych emocji i wprowadzaniu małych kroków w stronę odzyskiwania radości z aktywności, które Panią cieszyły, traktując ciało z łagodnością w momentach napięcia. W relacji z bliską osobą istotne może natomiast okazać się dbanie o własne zasoby emocjonalne i stawianie łagodnych granic, aby Pani dobrostan nie był całkowicie zależny od zachowań i pytań domownika.

Pomyślałam też o tych trudnościach z przełykaniem które Pani opisała. W tym przypadku może Pani wypróbować technikę uważnego jedzenia wywodzącą się z treningu mindfulness. Pozwala ona przekierować uwagę z lękowych myśli na fizyczne doznania płynące z zmysłów. Gdy poczuje Pani napięcie w gardle, proszę nie walczyć z tym skurczem, lecz na chwilę odłożyć sztućce, wziąć spokojny oddech przeponowy (do brzucha) i skupić się na teksturze jedzenia w ustach oraz jego smaku, opisując te wrażenia w myślach w sposób czysto techniczny.

Oczywiście jeśli trudności będą się utrzymywać warto rozważyć spotkania ze specjalistą, który może jeszcze bardziej dopasować techniki do trudności z którymi Pani się mierzy. 

Życzę wszystkiego dobrego! 
Natalia Przybylska 

1 miesiąc temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

czytając Twój opis, widać, że przeżywasz bardzo dużo stresu i napięcia – zarówno związanego z utratą bliskiej osoby, jak i codziennym życiem z osobą, której zachowania są wymagające i uciążliwe. To naturalne, że pojawiają się napady lęku, trudności z poczuciem bezpieczeństwa, złość czy problemy z ciałem, kiedy umysł i emocje są w ciągłym napięciu. Twoje odczucia są w pełni uzasadnione i ważne.

W takich sytuacjach wsparcie psychologa lub psychoterapeuty może okazać się bardzo pomocne – pomoże Ci zrozumieć swoje reakcje, znaleźć sposoby na radzenie sobie z lękiem, napięciem i codziennymi trudnościami oraz uporządkować emocje związane z żałobą. Nawet jeśli Twoja bliska osoba nie zgadza się na wsparcie, Ty sama możesz zadbać o swoje zdrowie psychiczne i poczucie bezpieczeństwa.

Twoje doświadczenia nie muszą być tym, czym pozostaną na zawsze – rozmowa ze specjalistą może dać Ci narzędzia do odzyskania spokoju, pewności siebie i poczucia kontroli nad własnym życiem. Wszystkiego dobrego!

Składanowska Daria

mniej niż godzinę temu

Zobacz podobne

Dlaczego nadal przypisuje się kobietom role domowe, mimo że pracują zawodowo?
Strasznie denerwuje mnie, że nadal duża część osób uważa, że kobieta powinna zajmować się domem i robić w nim wszystko, gdy też PRACUJE, A facet ma prawo być zmęczony. Dlaczego ludzie dalej przypisują takie role do kobiet i odwrotnie, że facet m a zarabiać?
Mam kryzys w przyjaźni, przytłacza mnie szkoła, nie mam przy tym żadnego wsparcia w rodzinie-mama nie słucha, krzywdzi mnie słowami. Przez to jestem wobec samej siebie surowa.
Dzień dobry mam 15 lat i…ogólnie to mam problemy, mam dużo problemów…pod koniec sierpnia pokłóciłam się z przyjaciółką i robiłam ostatecznie wszystko, żeby się z nią pogodzić, pisałam, nawet prosiłam o spotkanie, raz powiedziała, że nie chce a za drugim razem się zgodziła, i mimo że wydawało mi się, że się pogodziłyśmy to jak spotykamy się na zajęciach to ona mnie ignoruje, nie zwraca na mnie uwagi, bo chyba znalazła sobie nową przyjaciółkę i próbowałam zagadywać, nawet próbowałam się dołączyć do nich, ale to na nic ciągle to samo…ona nigdy nie wychodziła z inicjatywą, kiedy się kłóciłyśmy zawsze ja musiałam pierwsza wyciągnąć rękę, bo ona nigdy tego nie chciała albo nwm, nie potrafiła zrobić? I teraz widzę też, jak ona się zachowuje i wiem, zdaję sobie sprawę z tego, że to już jest jej wina, że nasza przyjaźń się rozpada…ja zrobiłam wszystko, lecz ona nigdy nawet nie wyszła z inicjatywą…nie pomogła…strasznie mnie to boli i po każdych zajęciach, na które ona też chodzi, wracam do domu i płaczę, bo strasznie to boli. Moim kolejnym problem jest szkoła i nie wiem, może to jest już normalne, że nastolatkowie boją się tam chodzić itd, ale ja od paru lat w każdą niedziele przed szkołą nie jestem w stanie cieszyć się tym ostatnim dniem weekendu, tylko chodzę przytłoczona i płaczę. A od tego roku coś się stało i płaczę i zamartwiam się już w sobotę od rana i to mnie strasznie przytłacza, nic nie mogę z tym zrobić. Kolejnym z moich problemów jest to, że gdy patrzę na siebie w lustrze, widzę grubą, ulaną dziewczynę, patrzę z zazdrością na moje koleżanki, które są strasznie chude, i mimo że ja też nie mam nadwagi i teoretycznie wyglądam dobrze, to mi to nie wystarcza. Przed chwilą moja mama „zażartowała” sobie, że niby przytyłam i nie wytrzymałam, prawie się popłakałam i nakrzyczałam na nią, ona oczywiście nie widzi nic złego w tym i mówi, że to przecież był normalny żart, i że mam się uspokoić, no, ale dla mnie to nie był żart…mam też problem z rodzicami, głównie z matką. W poniedziałek miałam załamanie psychiczne i nie wytrzymałam, zaczęłam obrażać sama siebie, płakać i przeklinać a moja mama na to, że jest to wina telefonu, że mam problemy. No to ja już totalnie nie wytrzymałam i powiedziałam, żeby przestała pieprzyć, na co ona dała mi szlaban za przeklinanie itd, okej może mnie poniosło, ale nie mam z jej strony żadnego wsparcia, nic i ja już czasami nie wytrzymuję, nie wytrzymuj patrzenia na moją przyjaciółkę, bo zawsze kończy się łzami, nie wytrzymuję szkoły w, której mam natłok wszystkiego i nie wytrzymuję w domu…
Jestem zazdrosna o przyjaciółkę, która stworzyła silną relację z inną dziewczyną. Nie czuję się dobrze w tym towarzystwie.
Dzień dobry. Chciałam zapytać co mogę zrobić .. ze sobą .. tym co czuję.. mianowicie od 2 miesięcy razem z przyjaciółką pracujemy w jednej firmie na produkcji i praktycznie obok siebie,ja widzę ją a ona mnie .. moja przyjaciółka ma 35 lat i pracuje na swojej lini z 23 letnią dziewczyną.. z dnia na dzień widzę jak się zbliżają do siebie .. widzę jak moja przyjaciółka patrzy z podziwem na nią i uśmiecha się na jej widok.. czasem widzę je we dwie w takiej relacji, jak zawsze ze mną była.. zaczęłam się odsuwać w cień.. nie potrafię przy tej dziewczynie się otworzyć, a widzę, że moja przyjaciółka bardzo ją lubi.. mam wrażenie, że ta dziewczyna na mnie krzywo patrzy.. boję się, że stracę moją przyjaciółkę, że ta dziewczyna wejdzie na moje miejsce po 13 latach naszej przyjaźni… mam problem z otworzeniem się .. z rozmową .. teraz już nawet z moją przyjaciółką .. nie mogę o tym powiedzieć mojej przyjaciółce, bo ostatnio, jak tamta dziewczyna wykonała w moją stronę gest założenia mi swoich okularów, bo czegoś nie widziałam, ja się odsunęłam i zmarszczyłam.. napisała mi przyjaciółka smsa, czemu taka jestem, a potem jak szłyśmy na przerwę, zezłoszczona powiedziała, że nie idzie i znalazłam ją płaczącą w łazience, a potem, jak pytałam czy chodzi o tę sytuację, wymigiwała się, że kierownik u nich był i wyprowadził ją z równowagi.. ciągle przewija się tej dziewczyny imię, że ona to, że ona tamto.. piszą ze sobą , ta dziewczyna jej się zwierza ze wszystkiego.. nie wiem, przyjaciółka czuje sie w moim towarzystwie, bo milknę.. czuję się samotna.. nie mam komu się wygadać.. proszę mi powiedzieć, co jest nie tak.. czy ze mną, czy z czymś innym.. i jak mam sobie z tym radzić?
Czy psychoterapia systemowa jest skuteczna w fobii społecznej i depresji lękowej?
Czy psychoterapia systemowa może zadziałać na fobię społeczną, depresję i nerwicę lękową? Są jakieś badania na ten temat? Co mówi na ten temat nauka, czy leczenie tych zaburzeń tym nurtem jest skuteczne? Ja będę miała psychoterapię w tej modalności i cierpię na te zaburzenia
Poczucie winy i lęk przed odejściem od partnera uzależnionego. Dlaczego czuję wyrzuty sumienia? Jak sobie poradzić?
Co mam zrobić, by przestać czuć się winna tego, że chcę odejść od partnera, który jest uzależniony od alkoholu, hazardu i narkotyków? Chce ratować siebie i dzieci. Nie chce dłużej tak żyć, bo dzieci są małe jest ich 2 i za chwilę rodzi się 3. On nie pracuje. Nie dba o dzieci, nie dba o mnie nawet podczas mego pobytu w szpitalu. Mimo to ciągle mam poczucie winy, że chcę wychodząc ze szpitala odejść i niego wraz z dziećmi. Czuję jakbym go zostawiła ma pastwę losu, bo wiem, że zostanie bez dachu nad głową. Jak wyleczyć te poczucie winy, dlaczego czuję strach i boję się, że popełniam błąd. Wiem, że nie, ale tak bardzo boję się samotności, boje się, że pęknie mi serce jeśli okaże się, że szybko znalazł inną kobietę. Dlaczego się wgl tym przejmuję? Jak mam z tym walczyć?
Depression Hero

Depresja – przyczyny, objawy i skuteczne leczenie

Depresja to poważne zaburzenie psychiczne, które może dotknąć każdego. Wczesna diagnoza i leczenie są kluczowe – poznaj objawy, metody leczenia i sposoby wsparcia chorych. Pamiętaj, depresję można skutecznie leczyć!