
- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina, traumy
- Jak poradzić sobie...
Jak poradzić sobie po poronieniu?
Nie radzę sobie że stratą dziecka, wciąż nie mogę się z tym pogodzić. Poroniłam je w listopadzie ubiegłego roku. Jak sobie radzić z napływającymi emocjami, powodującymi płacz, wręcz histerię, w najmniej odpowiednich momentach (w pracy, w kościele, na spotkaniach z rodziną/znajomymi) ?
mamaniolka
3 lata temu
Agnieszka Matusiak
To naprawdę zupełnie normalne, że tak przeżywa Pani stratę swojego dziecka, tak jak po utracie kogoś bliskiego przeżywamy żałobę, tak potrzeba czasu i opłakania także tej bolesnej straty. Proces żałoby ma swoje fazy i można doświadczać podczas niej różnych emocji od smutku po złość, zwykle z czasem jest coraz lepiej, ale czasem proces się blokuję i może wymagać pomocy terapeutycznej. Czasem też bliscy i rodzina nie rozumieją tego co przeżywa kobieta i bagatelizują sytuację, mówiąc rzeczy, które nie pomagają. To dodatkowo boli. Co robić? Opłakiwać śmierć dziecka, dbać o siebie i dawać sobie prawo do smutku, mówić o swoich emocjach, ewentualnie poszukać specjalisty. Wspieram.
3 lata temu
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Anna Spadarzewska
Dzień dobry,
Współczuję straty.
Emocje, o których Pani pisze, są naturalne w tak trudnej sytuacji. Od listopada minęło niewiele czasu, a żałoba jest naturalnym procesem.
Zachęcam do skonsultowania się z psychiatrą. Można też skorzystać ze wsparcia psychoterapeuty.
Pozdrawiam serdecznie
Anna Spadarzewska
3 lata temu
Zofia Kardasz-Parker
Dzień dobry,
utrata dziecka jest bardzo trudnym przeżyciem i ogromną stratą w życiu kobiety.
Proponowałabym Pani podjęcie psychoterapii, podczas której psychoterapeuta pomoże Pani przejść przez proces żałoby, uporać się z przytłaczającymi emocjami.
Pojawiające się napady płaczu są naturalną reakcją na takie przeżycie, pozwalają uwolnić silne emocje kumulujące się w Pani.
Proszę zadbać o siebie, w tym trudnym dla Pani momencie.
Pozdrawiam
Zofia Kardasz
3 lata temu

Zobacz podobne
Dzień dobry. Dzisiaj zmarła mi mama
Dzień dobry. Dzisiaj zmarła mi mama , którą bardzo kochałem i dopiero dzisiaj zrozumiałem, że nie czuję smutku. W ogóle, nie potrafię płakać, zamiast tego siedzę cały czerwony i boli mnie głowa. Jakieś 15 lat temu za dzieciaka, gdy zmarła mi babcia to czułem się tak samo, gdy wszyscy płakali, ja siedziałem tak jakby nieobecny, chociaż będąc bardzo mały pamiętam, że płakałem. Nie wiem, co jest ze mną nie tak. Czy da się to naprawić?
Bardzo chcę założyć rodzinę, jednak mąż nie chce dzieci. Wiedzieliśmy to o sobie już wcześniej.
Mamy z mężem po 30 lat. Jesteśmy razem niemal 12, z tego 2 po ślubie. Tworzymy udany związek, mamy do siebie wzajemnie zaufanie, planujemy budowę domu. Jednak w tym wszystkim jest jedna różnica, której nie możemy rozwiązać. Ja mam bardzo silny instynkt macierzyński, chciałabym w przyszłości mieć dziecko. Byłabym gotowa nawet w tym momencie, szczególnie, że mam problemy zdrowotne, które mogą zajęcie w ciążę utrudnić. Mąż natomiast nie chce dzieci, nie lubi podejmować interakcji z dziećmi z rodziny. Sam mówi, że nigdy go ten temat nie ruszał, że jako młody chłopak był uważany za „dzikiego” i faktycznie część jego zachowań jest raczej nietypowa. Powiedział, że nie może mi obiecać, że kiedykolwiek zechce mieć potomka, czasem mówi, że może da się przekonać, innym razem, że raczej mu się nie odmieni. Jestem w kropce, bo w każdym innym aspekcie jest to partner idealny, mamy swoje spięcia, ale dotyczące drobiazgów. Proponował mi kiedyś, żebym może poszukała kogoś, kto będzie chciał mieć ze mną dziecko, ale po pierwsze nie wyobrażam sobie życia bez niego, po drugie boję się szukać i budować nową relację, nie wiedząc tak naprawdę czy faktycznie trafię na kogoś, kto będzie podzielał moje wartości. Pochodzimy z dwóch różnych rodzin, moja jest bardzo rodzinna i dzieciata, więc też świadomie bądź nie nakłada na mnie to presję, jego rodzina jest mniej zżyta, chociaż teściowa długo walczyła o dwójkę dzieci. Jego siostra dobiega 40 i też nie ma potomstwa. Temat powraca jak bumerang, próbuję to jakoś ułożyć na terapii, ale i tak z wielką regularnością rozmawiamy o tym, ja płaczę i próbuję znaleźć jakiś punkt zaczepienia, że może się uda i że będzie dobrze, ale odczuwam wręcz fizyczny ból z powodu braku pewności i coraz większego przekonania, że nigdy nie będę mogła zostać mamą i przeżyć tej przygody razem z moim ukochanym człowiekiem…
Co powinnam zrobić, aby zapanować nad niekontrolowanym wybuchami złości mojego męża?
Co powinnam zrobić, aby zapanować nad niekontrolowanym wybuchami złości mojego męża? Jest strasznie zazdrosny, wyjechał na 2-miesięczne szkolenie, był z inną kobietą, kłamał, a wracał na weekendy i wydzierał się na mnie i na dziecko. Teraz wszystkiego się wypiera, wyzywa od najgorszych, że aż dziecko potrafi mnie wyzwać, a teraz nagle się wścieka i krzyczy. Ostatnio nawet rozwalił drzwi w ataku.
Mama nie potrafi funkcjonować z bólu. Nie chce iść do lekarza, bo boi się śmierci w szpitalu. Jak jej pomóc?
Moją mamę od dłuższego czasu bardzo boli brzuch do tego stopnia, że utrudnia jej to funkcjonowanie, tłumaczę jej i proszę, żeby zgłosiła się do lekarza, ale ona mówi, że nie pójdzie tam, bo boi się, że skierują ją do szpitala i tam umrze. Bardzo się boję o nią, widzę, że stan jej zdrowia z czasem się pogarsza, żadne argumenty nie działają. Co mogę zrobić żeby przekonać ją do wizyty u lekarza?
Mąż ucieka od rodziny, nie interesują go dzieci 9 i 16 lat. Nakłamał kochance o sobie, zataił kredyt
Mąż ucieka od rodziny, nie interesują go dzieci 9 i 16 lat. Nakłamał kochance o sobie, zataił kredyt, samobójstwo matki. Jest wściekły, że powiedziałam jej o tym. Kocham męża, nie chciałabym, żeby rujnował naszą rodzinę. Poznał ją na TikToku. Ona do końca chyba go nie chce, a on układa plany. Na ten moment nic do niego nie przemawia. Powiedział, że nie ma żadnych życiowych wartości. Wybucha agresją, zdemolował choinkę dzień przed wigilią, bo zadzwoniłam do tej kobiety, gdyż cały czas spędzał z tel. i córka mówiła, że jej nie słuchał, na zakupach uśmiechał się do telefonu.
Zmienił się bardzo od kiedy poznał młodszego kolegę samotnego z grubą kasą, u którego dorabia. Co robić? Proszę o pomoc.
Wioletta

