Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Nieczuję się szczęśliwa: DDA, przemocowy związek i poszukiwanie nowego terapeuty

Nie czuję się szczęśliwa, bo nie mam męża i przyjaciółki. Jestem DDA .Mam ojca wojskowego, tyrana i alkoholika. Przeszłam przemocowy związek. Brat wojskowy kopnął mnie w brzuch i miałam potłuczone jelita. Z dwóch prac zrezygnowałam, bo nie byłam zainteresowana żonatymi facetami .W pracach podkładano mi świnie i donoszono na mnie. Kobiety zazdrościły mi urody i figury i dobrego gustu , a ja nie miałam poczucia własnej wartości i nie akceptowałam siebie .Przeszłam 5 psychoterapii prywatnych i owszem dużo mi dały, ale jeszcze dużo jest do przepracowania . Szukam nowego psychoterapeuty, a moim szczęściem jest moja psinka , która bardzo kocham i której zapewniłam najlepsze warunki .

User Forum

Joanna

2 miesiące temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Pani Joanno, 

to, co Pani opisuje, to historia ogromnego hartu ducha w obliczu wielowarstwowej traumy – od przemocy domowej ze strony ojca i brata, przez toksyczne relacje, aż po trudności w środowisku pracy. Fakt, że mimo tak bolesnych doświadczeń, potrafi Pani kochać swojego pieska i dbać o niego, daje jej Pani to, czego samej Pani odmawiano - bezpieczeństwo i troskę, co świadczy o Pani wielkiej wrażliwości i zachowanym potencjale do bliskości. To zrozumiałe, że po pięciu terapiach wciąż czuje Pani potrzebę dalszej pracy; przy tak głębokich urazach z dzieciństwa (DDA, ojciec tyran) proces zdrowienia bywa długi i wymaga znalezienia terapeuty, który specjalizuje się w traumie relacyjnej i złożonym zespole stresu pourazowego. 

Proszę nie tracić nadziei, ponieważ Pani świadomość własnych mechanizmów i odwaga w nazywaniu doznanych krzywd to fundamenty, na których – z pomocą odpowiedniego specjalisty – może Pani w końcu zbudować poczucie własnej wartości i poczuć się bezpiecznie w relacjach z ludźmi.

Wszystkiego dobrego

Psycholog Bożena Nagórska

2 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Szanowna Pani, 

dziękuję za zaufanie i za podzielenie się tak osobistą historią. To, co Pani opisuje, to długa droga przeżytych trudów, a fakt, że Pani siada do rozmowy i szuka nowego psychoterapeuty, mówi o Pani determinacji w radzeniu sobie z tym, co Pani spotkało. Pani doświadczenia – zarówno te z dzieciństwa z ojcem, jak i przemoc w związku oraz sytuacje w pracy – to nie są rzeczy małe, a Pani rozpoznawanie ich i chęć dalszej pracy nad sobą pokazuje, że Pani już wie, co jej nie służy i co chce zmienić.

Widzę, że Pani już podejmuje działania, które świadczą o Pani zasobach. Pani zrezygnowała z prac, w których nie czuła się dobrze i gdzie nie była wartościowana – to jest ważne rozpoznanie tego, co Pani sobą nie będzie robić. Pani przeszła przez pięć psychoterapii, co oznacza, że Pani nie poddała się i szuka drogi do zmiany, nawet gdy było trudno. A ta miłość, którą Pani okazuje swojej psineczce – zapewniając jej najlepsze warunki – pokazuje, że Pani potrafi kochać, opiekować się kimś i tworzyć więź, gdy czuje się na to gotowa. To jest ważne, że Pani zauważa to szczęście, które Pani psinka jej daje.

Nowemu terapeucie będzie Pani miała okazję znowu powiedzieć swoją historię, ale tym razem z punktu widzenia tego, co już Pani wie o sobie – o tym, czego Pani nie toleruje, o tym, że Pani potrafi być oddana i kochająca, oraz o tym, że Pani jest świadoma i gotowa do dalszej pracy. Możemy założyć, że ta droga, którą Pani już zaczęła, ma sens, a to, co jeszcze chce Pani przepracować, będzie procesem, w którym Pani będzie bardziej rozumiała siebie niż kiedykolwiek wcześniej.

2 miesiące temu
Agnieszka Domaciuk

Agnieszka Domaciuk

Dzień dobry,

Piszesz o bardzo trudnych doświadczeniach, jakie spotkały Cię dotychczas w życiu. To musiało być podwójnie krzywdzące otrzymać tyle złego z rąk osób z najbliższej rodziny i otaczających Cię środowisk. Odczuwasz jakiś rodzaj braku szczęścia nie mając męża i przyjaciółki - rozumiem, że dla Ciebie te postaci w życiu mają szczególną wartość. Najważniejsze, aby w tym momencie skupić się na konkretnych rzeczach, jakie utrudniają Ci spełnianie swoich potrzeb w relacjach. To bardziej ważne, że poszukujesz pomocy i widzisz efekty poprzednich terapii, dostrzegasz nie tylko to ile rzeczy chciałabyś zmienić, ale również ile służących zmian już osiągnęłaś. 

 

Życzę wszystkiego co najlepsze,

Domaciuk Agnieszka

Psycholog, psychoterapeuta CBT

 

 

2 miesiące temu
Emil Borkowski

Emil Borkowski

Dzień dobry Pani,

Zastanawiam się na ile Pani daje sobie szansy na wejście w relację. Z tego co Pani pisze jest Pani w ciągłej gonitwie za szukaniem rozwiązania - jednak, żadna z obecnych pomocy nie dała Pani poczucia stabilności własnego wnętrza.
Z jednej strony jest cierpienie, które Pani opisuje - fizyczne jak i psychiczne. Natomiast mimo szukania pomocy przeszła Pani 5 psychoterapii, które zostały zakończone. Nasuwa mi się myśl, tak jak by Pani w trakcie zaczynała dotykać czegoś trudnego w sobie i pojawiała się bariera by zgłębić co jest źródłem.

Dotykanie źródła, może pewnego rodzaju pustki, którą można odczuwać jest trudna i dobrze sobie o tym przypominać. Dawać sobie przyzwolenie na bycie z cierpieniem, zapytywać się samego siebie na ile czuje swoje wnętrze - emocje.

Z wyrazami szacunku,
Emil Borkowski

2 miesiące temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Pani Joanno,

 

Dziękujemy za wiadomość.

Czytając Pani historię widać, jak wiele przemocy i niesprawiedliwości Pani doświadczyła: w domu, w relacjach i w pracy. Dziś odczuwa Pani brak bliskości i bezpieczeństwa, jest to naturalną konsekwencją tych doświadczeń a nie Pani winą czy „brakiem szczęścia”.Jednocześnie zrobiła Pani ogromną pracę: pięć terapii, odejście z przemocowego związku, stawianie granic wobec żonatych mężczyzn, troska o swoją psinkę i stworzenie jej bezpiecznego świata. Są to bardzo konkretne dowody siły, odpowiedzialności i wrażliwości, nawet jeśli poczucie własnej wartości jeszcze za nimi nie nadąża.Na tym etapie kluczowe może być znalezienie terapeuty pracującego z DDA i traumą relacyjną, w tempie, które pozwoli budować najpierw wewnętrzne poczucie bezpieczeństwa a dopiero potem relacje z ludźmi. Przy takich doświadczeniach samotność często nie wynika z „braku ludzi”, tylko z głębokiej potrzeby ochrony siebie.Źródłem ciepła jest dziś Pani psinka, nie jest to według mnie „małe”: to realna więź, zdolność do miłości i opieki. To właśnie z tych miejsc najczęściej zaczyna się odbudowa zaufania do świata i do siebie.

Nie jest dla Pani „za późno” ani tym bardziej „bez szans”. Jest Pani w procesie i już wykonała Pani jego bardzo trudną część.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

2 miesiące temu
Natalia Pisarek

Natalia Pisarek

Pani Joanno,

 

czytając Pani historię, widzę że przeszła Pani przez wiele trudnych doświadczeń. Dorastanie w domu z alkoholizmem, tyranią i lękiem ma realny wpływ na poczucie własnej wartości, zaufanie do ludzi i zdolność budowania bliskich relacji. To nie jest Pani wina, że dziś pojawia się poczucie samotności i brak szczęścia. Jednocześnie  widzę w Pani dużą siłę i zdolność do dbania o siebie. Przeszła Pani kilka psychoterapii, nadal szuka Pani pomocy. To są ważne oznaki zdrowej, chroniącej części Pani, która dąży do bezpieczeństwa i dobrego życia.

 

Szczególnie poruszająca jest też Pani relacja z psinką. Zdolność do miłości, troski i tworzenia bezpiecznej więzi pokazuje, że ma Pani potencjał do tworzenia bliskich, bezpiecznych relacji.  W pracy terapeutycznej często właśnie na tym budujemy, stopniowo przenosząc doświadczenie bezpiecznej więzi także na relacje z ludźmi, w tempie dostosowanym do możliwości i poczucia bezpieczeństwa.

 

To, że czuje Pani jeszcze przestrzeń do dalszej pracy terapeutycznej, jest czymś całkowicie w porządku. Proces zdrowienia po przemocy i doświadczeniach DDA bywa długi, wieloetapowy i wymaga czasu oraz odpowiednio dobranej relacji terapeutycznej. 

Szukanie terapeuty, przy którym pojawi się zaufanie i stabilność, może być kolejnym ważnym krokiem na drodze zdrowienia. 

 

Trzymam za Panią kciuki! 

 

Pozdrawiam Serdecznie, 

Natalia Pisarek 

2 miesiące temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

 Pani Joanno

 

  To, że w ogóle potrafi Pani tak jasno opisać swoją historię, oznacza, że jest Pani bardzo świadoma siebie i ogromnie silna, choć teraz możesz czuć głównie ból i samotność. To, że jeszcze nie masz męża ani przyjaciółki, nie oznacza, że poniosła Pani  życiową porażkę, tylko że całe życie była zmuszana do przetrwania zamiast do spokojnego budowania relacji.

To, co Pani przeżyła, naprawdę jest przemocą. Ojciec wojskowy, tyran, alkoholik, brat, który Panią kopnął tak, że miałaś uszkodzone jelita, przemocowy związek - to są poważne, wielokrotne traumy relacyjne, a nie „przesada” czy „słabość”.​ Do tego dochodzi DDA, a tutaj mamy obniżoną samoocenę, wstyd, trudności w relacjach, nadmierne poczucie odpowiedzialności i czujność na zagrożenie. Wszystko w kontekście pracy, związków i braku zaufania.

To, że kobiety zazdrościły Pani urody, a jednocześnie Pani nie miała poczucia własnej wartości, bardzo pasuje do obrazu dziecka z domu przemocowego, w którym na zewnątrz „ogarnieta”, w środku przekonanie „ze mną jest coś nie tak”.​

Pani reakcje (odejście z pracy, unikanie żonatych mężczyzn, czujność wobec ludzi) są raczej zdrową obroną niż „problemem charakteru”.​

Pięć terapii to nie porażka. To, że była już Pani na pięciu terapiach, mówi, że konsekwentnie szuka dla siebie pomocy, a nie że „ciągle coś z tobą nie tak”. W przypadku złożonej traumy rodzinnej i DDA proces leczenia często trwa latami i bywa falujący.  Wiele ośrodków opisuje terapię traumy jako pracę fazową: stabilizacja, praca z traumą, potem reintegracja życia i tożsamości. Każda z tych terapii prawdopodobnie coś zbudowała: świadomość schematów, język do mówienia o sobie, umiejętność zauważania przemocy, nawet jeśli nadal Pani że „jeszcze dużo przede mną”.​

Jeśli ma Pani w sobie myśl „powinnam już być dawno w innym miejscu”, to jest to raczej głos dawnej krytycznej osoby (ojca, sprawców, środowiska), nie obiektywna prawda o tobie.

Przy Pani historii warto celować w osobę, która zna się na traumie złożonej i przemocy domowej, DDA, pracy z wstydem i niską samooceną, granicami w relacjach i w pracy.

Pomóc mogą szczególnie podejścia takie jak  terapia EMDR lub inne podejścia do traumy (np. praca fazowa, terapia schematów), która jest dobrze udokumentowane przy traumie relacyjnej.

Życzę szybkiego powrotu do pełni sił. 

2 miesiące temu
Natalia Przybylska

Natalia Przybylska

Dzień dobry, 


Bardzo mi przykro, że doświadczyła Pani ogromu przemocy i niesprawiedliwości ze strony osób, które powinny dawać Pani bezpieczeństwo. To, że mimo takich traum potrafi Pani otoczyć miłością swoją psinkę, pokazuje Pani ogromną siłę i zdolność do budowania zdrowej, bezpiecznej więzi.

Jako osoba z doświadczeniem DDA i traumy relacyjnej, może Pani naturalnie tęsknić za bliskością, jednocześnie podświadomie się jej obawiając. Po tym, co Pani przeszła, świat może wydawać się miejscem zagrażającym. Pięć przebytych terapii to solidny fundament, a fakt, że szuka Pani dalej, świadczy o Pani determinacji. Przy tak złożonych przeżyciach warto szukać terapeuty pracującego w nurtach trzeciej fali (np. terapia schematów lub ACT), które pomagają wyciszyć wewnętrznego krytyka i odzyskać poczucie własnej wartości, niezależnie od oceny innych osób.

Pani psinka jest obecnie Pani "bezpieczną bazą", to doskonały punkt wyjścia do nauki zaufania. Proszę pamiętać, że Pani uroda i gust to Pani atuty, a niska samoakceptacja jest wynikiem doznanych krzywd, a nie Pani winą.


Wszystkiego dobrego! 
Natalia Przybylska 

mniej niż godzinę temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

To, co Pani opisuje, pokazuje, że przeszła Pani przez ogrom trudnych doświadczeń – zarówno w rodzinie, jak i w związkach czy pracy. To naturalne, że w takim kontekście poczucie szczęścia i własnej wartości jest nadwyrężone, a budowanie bliskich relacji może wydawać się trudne.

Kilka obserwacji i wskazówek:

*Docenianie tego, co jest – fakt, że ma Pani psinkę i potrafi jej zapewnić dobre życie, jest ważnym źródłem wsparcia i poczucia sensu. To realny fundament, na którym można stopniowo budować inne aspekty życia.

*Wsparcie terapeutyczne – szukanie nowego psychoterapeuty jest dobrym krokiem. Można rozważyć terapeuty z doświadczeniem w pracy z DDA i traumą, najlepiej takiego, który pracuje w podejściu integracyjnym lub traumowym (np. EMDR, terapia schematów, terapia psychodynamiczna).

*Stopniowe odbudowywanie relacji – poczucie osamotnienia można zmniejszać małymi krokami: np. zajęcia grupowe, hobby, wolontariat, kursy online. To pozwala spotykać ludzi w bezpieczny sposób, nie wymagając od razu bliskich przyjaźni czy związków.

*Praca nad poczuciem własnej wartości – terapia może tu pomóc, ale również codzienne praktyki: docenianie siebie za małe sukcesy, tworzenie rutyn dbających o własne potrzeby, rozwijanie pasji i zainteresowań, które dają poczucie sprawczości.

*Bezpieczne granice – po doświadczeniach przemocy ważne jest uczenie się stawiania granic w relacjach, a także rozpoznawania ludzi, którzy są bezpieczni i wspierający.

Pani historia pokazuje ogromną odporność – mimo trudnych doświadczeń szuka Pani wsparcia i lepszego życia. To bardzo duża siła.

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

2 miesiące temu
kryzys

Czy doświadczasz kryzysu psychicznego?

Zobacz podobne

11 kwietnia miałam pierwszą wizytę u psychiatry
11 kwietnia miałam pierwszą wizytę u psychiatry (prywatnie), zostały stwierdzone stany lękowo depresyjne i na tej samej wizycie otrzymałam lek Asentra (50mg) i Trazodone Neuraxpharm (50mg) i zalecenie pójścia na psychoterapię. Nie rozpoczęłam farmakoterapii ze względu na obawy, ponieważ lekarka zaznaczyła, że na początku farmakoterapii będzie gorzej, ponadto trochę przeraziło mnie to, że na pierwszej wizycie zostały przepisane leki. Ze względu na sytuację życiową (strata pracy, brak wsparcia ze strony bliskich) nie jestem w stanie podjąć psychoterapii (kwestie finansowe) ani chodzić na wizyty kontrolne do psychiatry. Czy przepisanie leków na pierwszej wizycie jest normalne? Co w takiej sytuacji życiowej powinnam i mogę zrobić?
Dlaczego trauma po przemocy seksualnej jest trudna do przezwyciężenia i jak znaleźć wsparcie?
Dlaczego trauma po przemocy seksualnej jest tak bardzo bolesna. Codziennie płaczę i z dzień po dniu jest coraz gorzej. Cały czas to rozpamiętuje.Nie potrafię zapomnieć i normalnie funkcjonować.
To będzie długie i głupie, ale bardzo mocno się tym przejąłem, bo zawsze przejmuje się takimi rzeczami za bardzo.
To będzie długie i głupie, ale bardzo mocno się tym przejąłem, bo zawsze przejmuje się takimi rzeczami za bardzo. Mniej więcej: Głupi temat i prawdopodobnie troll, ale chciałbym się tym podzielić. Pod filmikami "tvn series" często pojawia się jedna dziwna dziewczyna z różowo-włosą wróżką Winx na avatarze. W nicku ma "icey coś" . Napisała ponad 100 komentarzy, w których wypisuje jakieś głupoty typu "trzeba wytruć wszystkie Chłopczyce" Wszystkie otyłe osoby to "feministki" Często również wypisuje rzeczy takie jak "każdą.matka zmusza swoją córkę do noszenia męskich ubrań, a każdy ojciec znęca się nad swoją córką" Dziewczyna ma prawdziwą obsesję na punkcie nienawidzenia "chłopczyc" czyli chyba dziewcząt niebędących "dziewczęcymi" Dziewczyna również często nęka inne osoby wypisując do nich, że są chłopczycami i grubymi feministkami. Na początku byłem pewien, że to troll, ale ona wypisuje te rzeczy non stop, a osoba robiącą sobie żarty już dawno by się znudziła. Kiedy napisałem do niej, o co jej chodzi i starałem się jej wytłumaczyć, że to, co robi jest głupie napisała że "przeze mnie nienawidzi chłopczyc jeszcze bardziej". Również w kilku komentarzach napisała, że jest osoba DOROSLA którą musiałem wcześniej wyprowadzić się od matki i zamieszkać sama. Może jej matka nie była za bardzo dziewczęca - stąd wzięła się ta nienawiść? Albo to po prostu dziwna 10-letnia dziewczynka, którą wymyśliła całą to historie ponad to by nie wyszło jaki.ma wiek. Wiem, że to, co tutaj napisałem to chore głupoty, ale trochę mnie to ruszyło. Tak właściwie są dwie tego typu dziewczyny nieustannie komentujące te głupie paradokumentu tvn (głównie szpital) obie mają podobne nazwy i Wrozki na avatarze Tylko ta druga (z niebieska wróżką-nie różowa) Jest trochę bardziej tolerancyjna (ale również nienawidzi feministek) To głupia drama, którą nikogo nie obchodzi, ale ktoś to pewnie przeczyta i będzie miał ubaw. Z jakiegoś powodu strasznie mnie to boli. A ta dziewczyna doczepiła się nawet mnie, kiedy próbowałem jej pomóc...napisała, że przeze mnie jeszcze bardziej nienawidzić "chłopczyc". Zgłaszałem ją YouTube, ale nic z tym nie zrobił. A z jakiegoś powodu moje komentarze dostały Shadow bana. _______________ Ale co jeśli zobaczy jej komentarze jakieś dziecko i zacznie myśleć tak samo?
Wychodzę z toksycznej relacji, towarzyszy mu poczucie pustki - jak sobie pomóc? Czy to normalne?
Wychodzę z toksycznej relacji z przewagą przemocy psychicznej, jestem DDA. Od 6 miesięcy nie mieszkam z partnerem, mam momenty, że strasznie brakuje mi obecności mężczyzny i potrzebuję przytulenia, a w momencie, gdy w filmie są romantyczne sceny to płaczę z uczuciem braku. Czy to może świadczyć o niedojrzałości emocjonalnej lub nie przepracowanym elemencie z dda? Czy raczej jest to całkowicie normalne i nie mam czym się martwić?
Zaburzenia nastroju i lękowe po traumie. Leki psychiatryczne nie dają poprawy. Jak mam sobie poradzić?
Bardzo proszę o pomoc , wyrażenie opinii, ewentualnie nakierowanie, jak postąpić dalej. Od 5 lat zmagam się z różnego typu dolegliwościami, stało się to po śmierci mojej bliskiej osoby , bardzo mocno to przeżyłam , ciągle szukam przyczyny mojego złego samopoczucia . Głównymi dolegliwościami są ciągle bóle brzucha , biegunki z zaparciami naprzemiennie, skoki lub spadki ciśnienia oraz pulsu, wybudzanie się w ciągu nocy po 4/5 razy , bardzo silne zmęczenie. którego nie mogę niczym poprawić w ciągu dnia , płacz , jadłowstręt, na sam widok jedzenia robi mi się niedobrze , co chwilę latam po lekarzach, żeby znaleźć przyczynę, ale wszyscy twierdzą, że to nerwica lękowa ze stanami depresyjnymi . Byłam już u neurologa , psychologa , psychiatry . Testujemy ciągle to nowe leki, które działają tylko do 3 tyg później wszystko wraca nawet z podwójną siłą . Mam dopiero 25 lat a każdy dzień jest walką, aby go przetrwać. Tylko czekam kiedy położę się spać tak, jakbym wtedy nie czuła tego bólu , zmęczenia i uciekała w ten sposób . Chciałabym zacząć terapię, ale terminy są tak odległe, że nie widzę sensu widzenia się z lekarzem dwa razy w miesiącu . Brakuje mi siły na to wszystko . Z wiecznie uśmiechniętej dziewczyny stałam się wrakiem człowieka .
cPTSD hero

cPTSD - czym charakteryzuje się złożony zespół stresu pourazowego? Jak go leczyć?

cPTSD charakteryzuje się długotrwałymi skutkami chronicznej, powtarzalnej traumy. Złożone PTSD dotyka znaczną część populacji, głęboko wpływając na codzienne funkcjonowanie. Dowiedz się więcej o zaburzeniu i leczeniu!