Pani Joanno
To, że w ogóle potrafi Pani tak jasno opisać swoją historię, oznacza, że jest Pani bardzo świadoma siebie i ogromnie silna, choć teraz możesz czuć głównie ból i samotność. To, że jeszcze nie masz męża ani przyjaciółki, nie oznacza, że poniosła Pani życiową porażkę, tylko że całe życie była zmuszana do przetrwania zamiast do spokojnego budowania relacji.
To, co Pani przeżyła, naprawdę jest przemocą. Ojciec wojskowy, tyran, alkoholik, brat, który Panią kopnął tak, że miałaś uszkodzone jelita, przemocowy związek - to są poważne, wielokrotne traumy relacyjne, a nie „przesada” czy „słabość”. Do tego dochodzi DDA, a tutaj mamy obniżoną samoocenę, wstyd, trudności w relacjach, nadmierne poczucie odpowiedzialności i czujność na zagrożenie. Wszystko w kontekście pracy, związków i braku zaufania.
To, że kobiety zazdrościły Pani urody, a jednocześnie Pani nie miała poczucia własnej wartości, bardzo pasuje do obrazu dziecka z domu przemocowego, w którym na zewnątrz „ogarnieta”, w środku przekonanie „ze mną jest coś nie tak”.
Pani reakcje (odejście z pracy, unikanie żonatych mężczyzn, czujność wobec ludzi) są raczej zdrową obroną niż „problemem charakteru”.
Pięć terapii to nie porażka. To, że była już Pani na pięciu terapiach, mówi, że konsekwentnie szuka dla siebie pomocy, a nie że „ciągle coś z tobą nie tak”. W przypadku złożonej traumy rodzinnej i DDA proces leczenia często trwa latami i bywa falujący. Wiele ośrodków opisuje terapię traumy jako pracę fazową: stabilizacja, praca z traumą, potem reintegracja życia i tożsamości. Każda z tych terapii prawdopodobnie coś zbudowała: świadomość schematów, język do mówienia o sobie, umiejętność zauważania przemocy, nawet jeśli nadal Pani że „jeszcze dużo przede mną”.
Jeśli ma Pani w sobie myśl „powinnam już być dawno w innym miejscu”, to jest to raczej głos dawnej krytycznej osoby (ojca, sprawców, środowiska), nie obiektywna prawda o tobie.
Przy Pani historii warto celować w osobę, która zna się na traumie złożonej i przemocy domowej, DDA, pracy z wstydem i niską samooceną, granicami w relacjach i w pracy.
Pomóc mogą szczególnie podejścia takie jak terapia EMDR lub inne podejścia do traumy (np. praca fazowa, terapia schematów), która jest dobrze udokumentowane przy traumie relacyjnej.
Życzę szybkiego powrotu do pełni sił.