Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Niepewność i lęki w związku na odległość - jak radzić sobie z podejrzeniami?

Witam, byc moze opis z zbyt krotki ale mam przeczucie, ze wlasciwie moze duzo powiedziec - lub po prostu panikuje z nieznanych przyczyn. Ostatnio mialem bardzo zle samopoczucie i przeczucia wlasciwie bez podstaw ale przeszlo mi przez mysl, ze moja dziewczyna sie z kims spotyka - jestesmy zwiazkiem na odleglosc. Nie wiem dlaczego tak pomyslalem… w kazdym razie powiedzialem o moich uczuciach i uslyszalem… “hahaha ja!? Z dwojka dzieci?!”. Poczulem, ze jedyna przeszkoda sa dzieci… chyba oczekiwalem “ja Ciebie kocham”. Mialem wrazenie, ze za ta dwojka dzieci kryla sie jeszcze jakas zlosc… krylo sie “juz o tym myslalam ale dzieci zabieraja duzo czasu”. Nie wiem co o tym myslec…
User Forum

A11

3 miesiące temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Szanowny Panie, 

Pana intuicja słusznie podpowiada, że ta odpowiedź była niefortunna. W psychologii relacji zwracamy uwagę na to, czy partner w sytuacji zagrożenia bliskości odpowiada na poziomie faktów, czy emocji. Pana partnerka użyła argumentu logistycznego np. „mam dzieci, nie mam czasu”, zamiast odnieść się do Pana lęku i zapewnić o swoim uczuciu. Może to wynikać z jej zmęczenia codziennością, gdzie dzieci rzeczywiście pochłaniają całą energię, ale może też być formą mechanizmu obronnego lub sygnałem, że w relacji brakuje bliskości emocjonalnej. Zamiast jednak snuć domysły, warto porozmawiać otwarcie.

 

Powodzenia

Bożena Nagórska

3 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam,

 

Dziękujemy za wiadomość.

Dziękuję również za ten opis, widać, że pojawił się w Panu lęk i potrzeba usłyszenia, że jest Pan kochany i ważny. W relacji na odległość to bardzo naturalne, bo brak codziennej bliskości łatwo uruchamia niepokój i różne scenariusze w głowie.Jej odpowiedź mogła być niezręczna, ale to nie musi oznaczać nic ukrytego. Bardziej wygląda na to, że Pana potrzeba zapewnienia nie została wtedy usłyszana.Najbardziej pomocne moim zdaniem może być powiedzenie wprost o sobie, bez interpretowania jej intencji, np.:

„Kiedy to usłyszałem, poczułem niepokój i potrzebuję czasem usłyszeć, że mnie kochasz i że nasz związek jest dla Ciebie ważny”. To oddziela fakty od domysłów i daje szansę na więcej bezpieczeństwa w relacji.

 

Zapraszamy do ponownego kontaktu, w razie potrzeby.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

3 miesiące temu
Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry, 

Z  opisu wynika, że intensywny niepokój w kontekście związku na odległość wywołuje przeczucia o zdradzie, a myśli te pojawiają się bez jasnych podstaw. To reakcja na niepewność i obawę o przyszłość. W takich momentach łatwo dochodzi do „czytania” zachowań partnerki jako zapowiedzi najgorszego, co pogłębia lęk i utrudnia radzenie sobie jak i samej relacji.  

Ważne jest wprowadzenie prostych mechanizmów, które pomagają złagodzić ten sceptycyzm i uspokoić umysł. Można wykorzystać techniki ugruntowania. W chwilach wysokiego napięcia warto ograniczyć podejmowanie decyzji pod wpływem lęku i zaplanować rozmowę z partnerką w spokojniejszym momencie, wyrażając własne potrzeby i granice bez oskarżeń. Prowadzenie krótkiej, obiektywnej obserwacji własnych myśli i uczuć może pomóc odróżnić fakt od interpretacji, a zaobserwowanie sytuacji wywołujących lęk dostarcza danych, a nie impulsywne reakcje.  

Jeśli lęk utrzymuje się, warto rozważyć profesjonalną pomoc i terapie. W miarę możliwości rozważyć należy zaplanowanie pomocy którą można uzyskać od bliskich osób, tzw. grupy wsparcia, a także rozmowy z partnerką prowadzącej do budowy zaufania i jasnych oczekiwań. Ważne by pamiętać, że lęk i podejrzenia to sygnały trudności, a nie definicja Ciebie. Z odpowiednimi narzędziami i wsparciem możliwe jest odzyskanie spokoju, lepszej samowiedzy i zdrowszej relacji.

3 miesiące temu
Julia Otremba

Julia Otremba

To, co Pan opisuje, brzmi jak bardzo silne poruszenie emocjonalne wywołane nie tyle faktami, ile interpretacją jednej wypowiedzi. W relacjach na odległość poczucie braku kontroli i mniejszej ilości bezpośrednich sygnałów bezpieczeństwa potrafi uruchamiać lęk – czasem nagle, bez wyraźnej przyczyny. To nie oznacza, że „panikuje Pan bez powodu”. Raczej coś w Panu zostało poruszone.

Zwraca moją uwagę, że najbardziej zabolało nie samo „hahaha”, ale to, że nie usłyszał Pan „kocham Cię”. Wygląda na to, że w tamtym momencie potrzebował Pan zapewnienia o uczuciach i bezpieczeństwie w relacji. Kiedy go Pan nie dostał, umysł szybko dopisał własną historię – że dzieci są „jedyną przeszkodą”, że może „już o tym myślała”. To bardzo ludzki mechanizm. Mózg nie znosi niepewności, więc wypełnia luki scenariuszami, często tymi najbardziej bolesnymi.

Pytanie, które warto sobie zadać, brzmi: czy te myśli opierają się na faktach, czy raczej na lęku? To dwie różne rzeczy. Lęk potrafi być bardzo przekonujący, a jednocześnie nie mieć realnego potwierdzenia. Czasem takie reakcje mają korzenie w wcześniejszych doświadczeniach – w relacjach, w których zabrakło bezpieczeństwa, albo w momentach odrzucenia.

Możliwe też, że w tej sytuacji bardziej niż podejrzenie zdrady chodzi o Pana potrzebę bycia wybranym, ważnym, upewnionym w uczuciu. Jeżeli w odpowiedzi partnerki wyczuł Pan złość, warto zastanowić się, czy to była jej realna emocja, czy interpretacja wynikająca z Pana napięcia w tamtym momencie.

To, że Pan to analizuje i szuka zrozumienia, jest bardzo dobrym sygnałem. Jeśli takie myśli pojawiają się częściej, są natrętne albo mocno wpływają na Pana samopoczucie, rozmowa z psychologiem mogłaby pomóc przyjrzeć się temu spokojniej i głębiej – nie po to, by oceniać związek, ale by zrozumieć, co uruchamia się w Panu w chwilach niepewności.

Na ten moment zachęcałbym do łagodności wobec siebie. Sam fakt, że potrzebował Pan usłyszeć „kocham Cię”, nie jest niczym złym ani wstydliwym. To mówi raczej o potrzebie bliskości niż o podejrzliwości.

Pozdrawiam ciepło,

Julia Otremba

3 miesiące temu
Natalia Przybylska

Natalia Przybylska

Dzień dobry, 

 

To, co Pan opisuje, to moment, w którym Pana intuicja zderzyła się z odpowiedzią, która zamiast uspokoić, wzbudziła jeszcze większy niepokój. Z perspektywy psychologicznej warto przyjrzeć się dwóm aspektom: Pana przeczuciom oraz sposobowi, w jaki partnerka zareagowała na Pana szczerość.

Warto zauważyć, że w relacjach na odległość naturalnie może pojawiać się większa podatność na lęk przed odrzuceniem. Kiedy czujemy się gorzej, nasz umysł może podpowiadać nam czarne scenariusze (jak np. podejrzenie zdrady), aby przygotować nas na ewentualne zranienie. I tak odpowiedź partnerki: „Ja? Z dwójką dzieci?” rzeczywiście mogła być przez Pana odebrana jako mało kojąca. Zamiast odwołania się do uczuć i Pana bezpieczeństwa emocjonalnego, którego Pan oczekiwał, wskazała ona na "logistyczną przeszkodę". Może to wynikać z jej zmęczenia codziennością – osoby wychowujące dzieci często mówią o sobie przez pryzmat obowiązków, a jej „śmiech” mógł być formą rozładowania napięcia lub sygnałem, że czuje się niedoceniona w swoim trudzie.

Warto jednak zwrócić uwagę na zniekształcenia poznawcze, które mogą się tu pojawiać u Pana pod wpływem lęku i jednocześnie podsycać go. Z opisu wynika, że zakłada Pan, że za jej słowami kryła się złość lub ukryte pragnienia („już o tym myślałam”), choć nie ma na to twardych dowodów. Taki błąd myślowy nazywamy czytaniem w myślach. W rzeczywistości nie mamy możliwości odczytania co dana osoba w danej chwili myśli i czy jej intencje były inne niż przekazane werbalnie. Zauważam również, że interpretuje Pan jej odpowiedź wyłącznie jako brak miłości do Pana, podczas gdy może ona odzwierciedlać inne stany, np. jej aktualne wyczerpanie rolą matki wychowującej w zasadzie samodzielnie dwójkę dzieci. Czasami widzimy tylko "jedno wyjaśnienie sytuacji", podczas gdy może być ich więcej i każde z nich, dopóki go nie sprawdzimy jest jedynie hipotezą. 

Zamiast zostawać samemu z tymi domysłami, warto rozważyć powrócenie do tej rozmowy z partnerką, ale z innej strony. Może Pan powiedzieć otwarcie, co Pan poczuł słysząc odpowiedź, która tak Pana poruszyła i czego w tamtej chwili pan potrzebował. Zastosowanie takiego otwartego komunikatu może pozwolić sprawdzić na ile Pana oceny były trafne a na ile podsycone lękiem. 

Wszystkiego dobrego! 

Natalia Przybylska 

3 miesiące temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

 

To, co opisujesz, brzmi jak napływ silnych, niepokojących myśli i wątpliwości w związku, które mogą pojawiać się nawet bez wyraźnego powodu – szczególnie w relacjach na odległość, gdzie kontakt i codzienna bliskość są ograniczone. To, że Twoje obawy okazały się nieprawdziwe, nie zmniejsza emocji, które odczuwałeś – poczucie zazdrości, lęku czy niepewności jest realne i może być trudne do opanowania.

 

W takiej sytuacji może pomóc:

*Świadome dzielenie się emocjami – tak jak zrobiłeś, mówienie o swoich wątpliwościach wprost, ale spokojnie i bez oskarżeń.

*Obserwacja myśli i emocji – spisywanie, co i kiedy Cię niepokoi, pomaga dostrzec, że wiele obaw wynika z wewnętrznego lęku, a nie z rzeczywistych sytuacji.

*Wsparcie specjalisty – psycholog lub terapeuta może pomóc zrozumieć, skąd biorą się takie przeczucia i jak radzić sobie z nimi bez poczucia winy czy napięcia w związku.

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

2 miesiące temu

Zobacz podobne

Dorosła córka jest w stanie kryzysowym, ponieważ nie dostaje diagnozy, a podejrzenie jest BPD i spektrum.
Witam, szukam pomocy swojej dorosłej córce, mam wrażenie, że pilnie potrzebuje pomocy. Od niedawna dowiedziałam się o jej problemach natury psychicznej, która trwa co najmniej od roku, gdyż od roku chodzi na terapię psychologiczną, która mam wrażenie po obserwacji, że niewiele pomaga a objawy się nasilają i boję się o jej zdrowie i życie. Miała już kilka prób samobójczych i do tej pory nie została zdjagnozowana, podejrzenie to jednocześnie BPD i autyzm. Córka ma 30 lat jest mężatką i ma dwóch synów, mieszka w UK, byłam u niej dwa tygodnie temu i jestem przerażona tym co zaobserwowałam- do tej pory pogodna ,łatwo nawiązująca kontakty, radosna, mająca pasje (malarstwo ,sport -boks oraz gotowanie i pieczenie )dziewczyna zmieniła się w zamkniętą w sobie , rozdrażniona, poirytowaną i nieradzącą z codziennymi obowiązkami osobę, nie potrafię do niej dotrzeć, mam wrażenie, że wszystko odbiera zupełnie inaczej . Nie mogę jako mama znieść tej bezsilności i mam wrażenie, że pęknie mi serce- zięć stara się jej pomóc, ale ona traktuje go jak worek bokserski i zastanawiam się ile jeszcze to zniesie, dzieci są smutne, gdyż żadnemu z nich nie poświęca uwagi, a pomoc jest niewystarczająca. Po ostatniej próbie w zeszłym tygodniu terapeutka zgłosiła to do crisis team, przyszły i tylko zapytały jak się czuje. Widzę, że szuka tej pomocy, ale jest poirytowana, że nic nie robią ,że nie ma diagnozy ani leczenia, po kolejnej próbie coś się ruszyło- jest w ośrodku kryzysowym, ale tylko do 7 dni. Mówi, że czuje się w nim lepiej niż w domu, ale już ma z tyłu głowy, że za chwilę musi wrócić do domu i wszystko wróci i będzie gorzej. Powiedzieli, że na wizytę z na stwierdzenie czy to BPD trzeba oczekiwać 1 rok, a na autyzm do 2 lat, a wiem, że nie może tyle czekać. ♥️
Jak uratować związek?

Witam, chciałbym uratować swój związek przed rozpadem, nie wiem co robić?

Jak pogodzić się z brakiem doświadczeń miłosnych i lękiem przed samotnością w wieku 23 lat?
Jak zaakceptować że nigdy nie będę miał dziewczyny i pogodzić się z tym. Mam 23 lata i będzie tylko coraz gorzej niestety jako mężczyzna i tak już zawiodłem będę sam całe życie i nie wiem jak to zaakceptować nie widzę dla siebie przyszłości wiem że bedzie tylko gorzej. Jestem raczej introwertyczny i mam tylko paru kolegów ale o dziewczynach mogę zapomnieć już w szkole widziałem że nigdy to się nie stanie. Nigdy mnie nie lubiły niektóre się ze mnie śmiały więc tak naprawdę omijam dziewczyny. Ale boje się samotności przyszłości do tego wstyd że jestem prawiczkiem wiem że i tak nie mam nic do zaoferowania kobietom i chciałbym to wreszcie zaakceptować ale wiem że każdy dzień będzie tylko bólem tak jak każde inne. Myślałem że będę normalny a nawet nigdy się nie całowałem ani nic i będzie tylko gorzej. Czytam codziennie posty od starszych mężczyzn co są w tej samej sytuacji i widzę w nich siebie więc wole już teraz to zaakceptować jedyne co to przestałem czuć dziwne kłucie w sercu ale wiem że będę starszy i będzie gorzej nie będę miał dziewczyny normalnego życia. Nie przejmowałem się tym ale wiem że po prostu w pewnym wieku za późno na 1 związek i tak już teraz nie jestem przystojny ani dobrym wyborem nie mam nic do zaoferowania a im starszy tym bardziej kobiety wymagają a już nie mam siły na nic zawsze byłem wybrakowany a boje się przyszłości do tego wstydu że będę prawiczkiem dlatego wole omijać kobiety bo i tak jestem dla nich nikim bez statusu bycie prawiczkiem bez doświadczenia będzie i tak tylko gorzej a już raz byłem za to wyśmiany że jestem prawiczkiem co jeszcze bardziej mnie uświadomiło że nie będę miał dziewczyny.
Rodzina wytyka mi brak związku, ze względu na wiek. Miałam problemy zdrowotne, w pracy, w relacjach. Czuję się źle.
W życiu mi nie wyszło. Tak się potoczyło, że nawet mimo wysiłku miałam pecha do ludzi i w pracach. Nie załamuje się, nie mam depresji, ale m.in. problemy zdrowotne spowodowały, że nie mogłam pracować intensywniej, dorobić się własnego mieszkania czy rozbudować sieć znajomych. Byłam ograniczona i to też wpłynęło na obecny brak męża, chłopaka. Czuję się wystarczająco źle, chociaż mam dużo optymizmu i cieszę się małymi rzeczami. Niestety rodzina dociska mnie, wytykają palcami "znajdź sobie kogos". W wieku 40 lat to nie takie proste... Czy poza portalami randkowymi można gdzieś poznać mężczyznę sensownego? Czy można gdzieś w tym wieku zaprzyjaźnić się jeszcze z kimś? Jest mi źle.
Witam. Jakiego typu specjalista i rodzaj terapii będzie dla mnie odpowiedni?
Witam. Jakiego typu specjalista i rodzaj terapii będzie dla mnie odpowiedni? Mam od pewnego momentu problemy z gniewem (zawsze byłem bardzo spokojnym i cierpliwym człowiekiem) bardzo częste moje słowa są błędnie interpretowane przez innych. Bardzo mocno uderzają we mnie nawet najmniejsze złośliwości (nigdy tak nie było), aż doprowadzają mnie do płaczu. Do tego zaczęły pojawiać się najprawdopodobniej ataki paniki. Staram się pracować nad sobą, ale dochodzę do jakiegoś momentu progresu i nagle albo nie jestem w stanie pójść dalej, albo wszystko znika i od nowa jest to samo (te blokady progresu w różnych dziedzinach życia mam od wielu lat). Czuję się, jakby w życiu nic mi nie wychodziło i wszystko, za co się wezmę prędzej czy później i tak miało się rozsypać. Do tego dochodzi bardzo wysoka zazdrość, spowodowana, między innymi, niskim poczuciem wartości i traumami z przeszłości (byłem bardzo długi czas zdradzany i oszukiwany przez moją ex). Przez to wszystko mój związek od kilku miesięcy intensywnie się sypie. Sądzę, że potrzebuję psychologa.
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.