Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Niepewność i lęki w związku na odległość - jak radzić sobie z podejrzeniami?

Witam, byc moze opis z zbyt krotki ale mam przeczucie, ze wlasciwie moze duzo powiedziec - lub po prostu panikuje z nieznanych przyczyn. Ostatnio mialem bardzo zle samopoczucie i przeczucia wlasciwie bez podstaw ale przeszlo mi przez mysl, ze moja dziewczyna sie z kims spotyka - jestesmy zwiazkiem na odleglosc. Nie wiem dlaczego tak pomyslalem… w kazdym razie powiedzialem o moich uczuciach i uslyszalem… “hahaha ja!? Z dwojka dzieci?!”. Poczulem, ze jedyna przeszkoda sa dzieci… chyba oczekiwalem “ja Ciebie kocham”. Mialem wrazenie, ze za ta dwojka dzieci kryla sie jeszcze jakas zlosc… krylo sie “juz o tym myslalam ale dzieci zabieraja duzo czasu”. Nie wiem co o tym myslec…
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Szanowny Panie, 

Pana intuicja słusznie podpowiada, że ta odpowiedź była niefortunna. W psychologii relacji zwracamy uwagę na to, czy partner w sytuacji zagrożenia bliskości odpowiada na poziomie faktów, czy emocji. Pana partnerka użyła argumentu logistycznego np. „mam dzieci, nie mam czasu”, zamiast odnieść się do Pana lęku i zapewnić o swoim uczuciu. Może to wynikać z jej zmęczenia codziennością, gdzie dzieci rzeczywiście pochłaniają całą energię, ale może też być formą mechanizmu obronnego lub sygnałem, że w relacji brakuje bliskości emocjonalnej. Zamiast jednak snuć domysły, warto porozmawiać otwarcie.

 

Powodzenia

Bożena Nagórska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam,

 

Dziękujemy za wiadomość.

Dziękuję również za ten opis, widać, że pojawił się w Panu lęk i potrzeba usłyszenia, że jest Pan kochany i ważny. W relacji na odległość to bardzo naturalne, bo brak codziennej bliskości łatwo uruchamia niepokój i różne scenariusze w głowie.Jej odpowiedź mogła być niezręczna, ale to nie musi oznaczać nic ukrytego. Bardziej wygląda na to, że Pana potrzeba zapewnienia nie została wtedy usłyszana.Najbardziej pomocne moim zdaniem może być powiedzenie wprost o sobie, bez interpretowania jej intencji, np.:

„Kiedy to usłyszałem, poczułem niepokój i potrzebuję czasem usłyszeć, że mnie kochasz i że nasz związek jest dla Ciebie ważny”. To oddziela fakty od domysłów i daje szansę na więcej bezpieczeństwa w relacji.

 

Zapraszamy do ponownego kontaktu, w razie potrzeby.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry, 

Z  opisu wynika, że intensywny niepokój w kontekście związku na odległość wywołuje przeczucia o zdradzie, a myśli te pojawiają się bez jasnych podstaw. To reakcja na niepewność i obawę o przyszłość. W takich momentach łatwo dochodzi do „czytania” zachowań partnerki jako zapowiedzi najgorszego, co pogłębia lęk i utrudnia radzenie sobie jak i samej relacji.  

Ważne jest wprowadzenie prostych mechanizmów, które pomagają złagodzić ten sceptycyzm i uspokoić umysł. Można wykorzystać techniki ugruntowania. W chwilach wysokiego napięcia warto ograniczyć podejmowanie decyzji pod wpływem lęku i zaplanować rozmowę z partnerką w spokojniejszym momencie, wyrażając własne potrzeby i granice bez oskarżeń. Prowadzenie krótkiej, obiektywnej obserwacji własnych myśli i uczuć może pomóc odróżnić fakt od interpretacji, a zaobserwowanie sytuacji wywołujących lęk dostarcza danych, a nie impulsywne reakcje.  

Jeśli lęk utrzymuje się, warto rozważyć profesjonalną pomoc i terapie. W miarę możliwości rozważyć należy zaplanowanie pomocy którą można uzyskać od bliskich osób, tzw. grupy wsparcia, a także rozmowy z partnerką prowadzącej do budowy zaufania i jasnych oczekiwań. Ważne by pamiętać, że lęk i podejrzenia to sygnały trudności, a nie definicja Ciebie. Z odpowiednimi narzędziami i wsparciem możliwe jest odzyskanie spokoju, lepszej samowiedzy i zdrowszej relacji.

Julia Otremba

Julia Otremba

To, co Pan opisuje, brzmi jak bardzo silne poruszenie emocjonalne wywołane nie tyle faktami, ile interpretacją jednej wypowiedzi. W relacjach na odległość poczucie braku kontroli i mniejszej ilości bezpośrednich sygnałów bezpieczeństwa potrafi uruchamiać lęk – czasem nagle, bez wyraźnej przyczyny. To nie oznacza, że „panikuje Pan bez powodu”. Raczej coś w Panu zostało poruszone.

Zwraca moją uwagę, że najbardziej zabolało nie samo „hahaha”, ale to, że nie usłyszał Pan „kocham Cię”. Wygląda na to, że w tamtym momencie potrzebował Pan zapewnienia o uczuciach i bezpieczeństwie w relacji. Kiedy go Pan nie dostał, umysł szybko dopisał własną historię – że dzieci są „jedyną przeszkodą”, że może „już o tym myślała”. To bardzo ludzki mechanizm. Mózg nie znosi niepewności, więc wypełnia luki scenariuszami, często tymi najbardziej bolesnymi.

Pytanie, które warto sobie zadać, brzmi: czy te myśli opierają się na faktach, czy raczej na lęku? To dwie różne rzeczy. Lęk potrafi być bardzo przekonujący, a jednocześnie nie mieć realnego potwierdzenia. Czasem takie reakcje mają korzenie w wcześniejszych doświadczeniach – w relacjach, w których zabrakło bezpieczeństwa, albo w momentach odrzucenia.

Możliwe też, że w tej sytuacji bardziej niż podejrzenie zdrady chodzi o Pana potrzebę bycia wybranym, ważnym, upewnionym w uczuciu. Jeżeli w odpowiedzi partnerki wyczuł Pan złość, warto zastanowić się, czy to była jej realna emocja, czy interpretacja wynikająca z Pana napięcia w tamtym momencie.

To, że Pan to analizuje i szuka zrozumienia, jest bardzo dobrym sygnałem. Jeśli takie myśli pojawiają się częściej, są natrętne albo mocno wpływają na Pana samopoczucie, rozmowa z psychologiem mogłaby pomóc przyjrzeć się temu spokojniej i głębiej – nie po to, by oceniać związek, ale by zrozumieć, co uruchamia się w Panu w chwilach niepewności.

Na ten moment zachęcałbym do łagodności wobec siebie. Sam fakt, że potrzebował Pan usłyszeć „kocham Cię”, nie jest niczym złym ani wstydliwym. To mówi raczej o potrzebie bliskości niż o podejrzliwości.

Pozdrawiam ciepło,

Julia Otremba

Natalia Przybylska

Natalia Przybylska

Dzień dobry, 

 

To, co Pan opisuje, to moment, w którym Pana intuicja zderzyła się z odpowiedzią, która zamiast uspokoić, wzbudziła jeszcze większy niepokój. Z perspektywy psychologicznej warto przyjrzeć się dwóm aspektom: Pana przeczuciom oraz sposobowi, w jaki partnerka zareagowała na Pana szczerość.

Warto zauważyć, że w relacjach na odległość naturalnie może pojawiać się większa podatność na lęk przed odrzuceniem. Kiedy czujemy się gorzej, nasz umysł może podpowiadać nam czarne scenariusze (jak np. podejrzenie zdrady), aby przygotować nas na ewentualne zranienie. I tak odpowiedź partnerki: „Ja? Z dwójką dzieci?” rzeczywiście mogła być przez Pana odebrana jako mało kojąca. Zamiast odwołania się do uczuć i Pana bezpieczeństwa emocjonalnego, którego Pan oczekiwał, wskazała ona na "logistyczną przeszkodę". Może to wynikać z jej zmęczenia codziennością – osoby wychowujące dzieci często mówią o sobie przez pryzmat obowiązków, a jej „śmiech” mógł być formą rozładowania napięcia lub sygnałem, że czuje się niedoceniona w swoim trudzie.

Warto jednak zwrócić uwagę na zniekształcenia poznawcze, które mogą się tu pojawiać u Pana pod wpływem lęku i jednocześnie podsycać go. Z opisu wynika, że zakłada Pan, że za jej słowami kryła się złość lub ukryte pragnienia („już o tym myślałam”), choć nie ma na to twardych dowodów. Taki błąd myślowy nazywamy czytaniem w myślach. W rzeczywistości nie mamy możliwości odczytania co dana osoba w danej chwili myśli i czy jej intencje były inne niż przekazane werbalnie. Zauważam również, że interpretuje Pan jej odpowiedź wyłącznie jako brak miłości do Pana, podczas gdy może ona odzwierciedlać inne stany, np. jej aktualne wyczerpanie rolą matki wychowującej w zasadzie samodzielnie dwójkę dzieci. Czasami widzimy tylko "jedno wyjaśnienie sytuacji", podczas gdy może być ich więcej i każde z nich, dopóki go nie sprawdzimy jest jedynie hipotezą. 

Zamiast zostawać samemu z tymi domysłami, warto rozważyć powrócenie do tej rozmowy z partnerką, ale z innej strony. Może Pan powiedzieć otwarcie, co Pan poczuł słysząc odpowiedź, która tak Pana poruszyła i czego w tamtej chwili pan potrzebował. Zastosowanie takiego otwartego komunikatu może pozwolić sprawdzić na ile Pana oceny były trafne a na ile podsycone lękiem. 

Wszystkiego dobrego! 

Natalia Przybylska 

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

 

To, co opisujesz, brzmi jak napływ silnych, niepokojących myśli i wątpliwości w związku, które mogą pojawiać się nawet bez wyraźnego powodu – szczególnie w relacjach na odległość, gdzie kontakt i codzienna bliskość są ograniczone. To, że Twoje obawy okazały się nieprawdziwe, nie zmniejsza emocji, które odczuwałeś – poczucie zazdrości, lęku czy niepewności jest realne i może być trudne do opanowania.

 

W takiej sytuacji może pomóc:

*Świadome dzielenie się emocjami – tak jak zrobiłeś, mówienie o swoich wątpliwościach wprost, ale spokojnie i bez oskarżeń.

*Obserwacja myśli i emocji – spisywanie, co i kiedy Cię niepokoi, pomaga dostrzec, że wiele obaw wynika z wewnętrznego lęku, a nie z rzeczywistych sytuacji.

*Wsparcie specjalisty – psycholog lub terapeuta może pomóc zrozumieć, skąd biorą się takie przeczucia i jak radzić sobie z nimi bez poczucia winy czy napięcia w związku.

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

Zobacz podobne

Witam. Jakiego typu specjalista i rodzaj terapii będzie dla mnie odpowiedni?
Witam. Jakiego typu specjalista i rodzaj terapii będzie dla mnie odpowiedni? Mam od pewnego momentu problemy z gniewem (zawsze byłem bardzo spokojnym i cierpliwym człowiekiem) bardzo częste moje słowa są błędnie interpretowane przez innych. Bardzo mocno uderzają we mnie nawet najmniejsze złośliwości (nigdy tak nie było), aż doprowadzają mnie do płaczu. Do tego zaczęły pojawiać się najprawdopodobniej ataki paniki. Staram się pracować nad sobą, ale dochodzę do jakiegoś momentu progresu i nagle albo nie jestem w stanie pójść dalej, albo wszystko znika i od nowa jest to samo (te blokady progresu w różnych dziedzinach życia mam od wielu lat). Czuję się, jakby w życiu nic mi nie wychodziło i wszystko, za co się wezmę prędzej czy później i tak miało się rozsypać. Do tego dochodzi bardzo wysoka zazdrość, spowodowana, między innymi, niskim poczuciem wartości i traumami z przeszłości (byłem bardzo długi czas zdradzany i oszukiwany przez moją ex). Przez to wszystko mój związek od kilku miesięcy intensywnie się sypie. Sądzę, że potrzebuję psychologa.
Brak motywacji i strach przed porażką po niezdanym egzaminie na prawo jazdy
Czuje się jak przegryw codziennie mam już dość życia i jest tylko gorzej wszystko zaczęło się od tego że poddałem prawo jazdy po 8 nieudanych razach 4 lata temu i do tej pory boje się spróbować ponownie. Dalej mieszkam z rodzicami pracuje w tej samej kategorii od 4 lat generalnie po prostu zawiodłem nie mam planu nie mam siły na nic po prostu jestem przegrywem widząc tych wszystkich ludzi co są normalni nie wiem studiują coś robią normalnie mogą jeździć bie boją się a ja nic mam dość życia nic mi nie sprawia radości
Utrata radości życia i obojętność u 30-latka - jak odzyskać sens życia?

Mam 30 lat i stałem się obojętny praktycznie na wszystko, czuję jakby moje życie traciło powoli sens, to jest coś jakby to był jakiś dziwny sen, z którego muszę się obudzić i nie wiem jak. Kiedyś cieszyłem się z wyjazdów gdziekolwiek, teraz to jak gdzieś pojadę to nie czuję nic, żadnego zadowolenia.

Dlaczego zakładam maskę szczęścia i ukrywam swój smutek?
Jestem 15 letnim uczniem liceum, który ma dużo przyjaciół, dobre oceny, jest pogodny i miły do innych. Tak wygląda maska, którą ubieram za każdym razem gdy zaczynam z kimś rozmawiać. Mogę siedzieć długo smutny, a gdy ktoś podejdzie nagłe się zaczynam uśmiechać i robić wygląd, że się cieszę tym życiem. Ale wystarczy, że osoba się odwróci na chwilę, a ja już jestem smutny, depresyjny, ponury... taki jaki naprawdę jestem. Chodzę do psychoterapeuty lecz coraz częściej nawet u niego w gabinecie na mnie się ubiera ta maska, nie robię tego świadomie, to się dzieje samo. Coraz trudniej mi jest zostawac samemu, nawet na chwilę, ponieważ gdy nikogo nie ma w okół mnie to się zaczynam czuć smutno i przygnębiony. W pewnym sensie, nawet się przyzwyczaiłem do tej maski, jest... przyjemna, łatwa, dużo łatwiej jest udawać kogoś szczęśliwego niż takim być. Tylko, że ten smutek, gdy zostaję sam jest z każdym dniem Coraz większy i Coraz bardziej nieznośny. Nie wiem co mam z tym robić, chciałbym być szczęśliwy nie tylko wtedy gdy mam kogoś obok...
W kryzysie w małżeństwie straciłem zaufanie do żony, przez znaleziony nagi film na jej telefonie.
Witam serdecznie, chciałbym poprosić o dodatkową radę i zadać jeszcze jedno pytanie na forum. Żona spędza większość wolnego czasu w grze online na telefonie - ma tam znajomych, czaty serwery itp. Jest to kość niezgody, bo mamy córkę i życie rodzinne, a w zasadzie mieliśmy... Żona mówiła mi, że jest to jej odskocznia od codziennych problemów w pracy oraz naszych relacji, jak się teraz okazuje. Ja to akceptowałem, trwa to już ponad rok czasu i oddalamy się od siebie coraz bardziej (cierpi na tym nasza córka) Dzień wcześniej odbyliśmy poważną rozmowę, że w naszym związku ( nie pierwszą), że nie dzieje się dobrze i powiedzieliśmy sobie co nas boli - żona powiedziała, że nie ma we mnie wsparcia, kiedy tego potrzebuje ( w domu wszystko było przeze mnie ogarnięte - opieka nad córką, sprzątanie, prasowanie, zakupy, pies - praktycznie wszystko, aby miała strefę komfortu - mówiłem, że sobie poradzi , starałem się jakoś pocieszyć - teraz powiedziała, że nie miała wsparcia psychicznego i że zwykłe "poradzisz sobie nie wystarczy" stwierdziła, że po ostatnim kryzysie w pracy na początku roku coś się w niej zmieniło.... i nie wie co dalej będzie). Ja widząc to zaproponowałem, aby ktoś z boku przyjrzał się naszej relacji, bo nie wyobrażam sobie rozpadu rodziny i powiedziałem o spotkaniu z psychologiem dla par... powiedziała, że się zastanowi, ale nie wie czy da się to naprawić. Ale ostatnio zachowanie żony zaniepokoiło mnie do tego stopnia, że postanowiłem sprawdzić jej telefon (do tej pory nie mieliśmy problemu, żeby się nimi wymieniać, np. żeby sobie przesłać zdjęcia z wspólnych chwil-żadnych blokad - pinów...) Sprawdziłem więc telefon i znalazłem jakieś zrzuty z czatów (zagranicznych) ze śladami flirtu, ale to nie wywarło na mnie większego wpływu, wiem jak to jest w sieci... znalazłem fotkę jakiegoś faceta to już wzbudziło mój niepokój, zszokowało mnie jednak nagranie gołych piersi żony sprzed miesiąca i zabawa nimi. Zamurowało mnie. Od razu założyłem, że to nie ja jestem adresatem tego nagrania. Poczułem się bardzo źle... Nie znalazłem żadnych dowodów, że zostało ono wysłane (brak sms-ów), ale mogło być przesłane na czatach w grze lub po prostu usunięta wiadomość. Tu pewności nie mam. Wytrzymałem 2 dni, ochłonąłem i jak córka była u koleżanki, zrobiłem małą prowokację pod pretekstem wymiany zdjęć z wcześniejszego wypadu. Od razu dostałem odmowę, a żona strasznie się zirytowała - ja zapytałem o co chodzi i czemu nie mogę - nie, bo nie chce, żebym grzebał w jej telefonie. Odpuściłem, ale zaraz wróciłem do rozmowy o terapii i o tym, że jak mamy to naprawić to musimy być ze sobą szczerzy bez względu na prawdę i zapytałem czy jest szczera. Potwierdziła. Powiedziałem, że skoro tak, to co mi powie na nagranie, które znalazłem w jej telefonie. (obawiałem się ataku) zapadła grobowa cisza, a wzrok żony utkwił w oknie. Pytałem dalej.. Czy wie jak ja się teraz czuję ? cisza... Dlaczego to zrobiła cisza... Czy wysłała komuś to nagranie.. po chwili powiedziała, że nie wysyłała. Poprosiłem, żeby spojrzała na mnie i zadałem ponownie to pytanie - odp. Nie wysyłała. Po czym wzrok w okno. Pytałem ponownie dlaczego to zrobiła - patrząc w okno mówiła, że nie wie dlaczego przyszedł jej taki pomysł do głowy, że CZEGOŚ POTRZEBOWAŁA, że seks w naszym związku ostatnio był fatalny, że tak jakby mi się nie chciało.. (zgadzam się fatalny, bo cały czas jest w telefonie, a jak coś proponowałem to były ciągłe odmowy, więc zacząłem odpuszczać) - powiedziałem jej to. Ale przeszła do tego, że to nie jest powodem tego co się dzieje, tylko ten wcześniejszy brak wsparcia. Powiedziałem Żonie, że straciłem przez to zaufanie do Niej i dałem czas na decyzję o terapii (poprosiłem, że jak zapytam ją za jakiś czas to nie powie mi jak teraz, że się narzucam i ją osaczam, tylko będę oczekiwał już jakiejś odpowiedzi). Natomiast teraz dla mnie pojawił się dodatkowy problem - zaufanie, czuję się oszukany. W głowie siedzi zdjęcie faceta, o którego nie zapytałem... Jutro 10 rocznica ślubu. Żona nie chce nigdzie wychodzić. A nawet jakby się zgodziła to o czym tu rozmawiać ? Czy zapytać o tego faceta ponownie i o nagranie i poprosić o szersze wyjaśnienie ? Mam obawę, że żona ma teraz czas na ułożenie sobie alibi i jej dalsze odp. nie będą szczere...? Dodatkowo na głowie niemal cały dom - dziecko i ciągle myślę o tym wszystkim co zobaczyłem, a żona po wszystkim jakby bez refleksji dalej wpatrzona w telefon, uśmiecha się do ekranu... Jestem w kropce...
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.