Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Niepewność w pierwszym, długotrwałym związku - czy to wypalenie?

Mam problem dotyczący związku czuję że się wypalam i nie wiem tak naprawdę co czuję do tej osoby… Jesteśmy razem od 8 lat ponad a ja nie wiem czy chce być z nim do końca życia. Dodam że jest to mój pierwszy związek nigdy nie było innego. Czuję że jak zerwę z nim to nigdy nikogo nie znajdę już.
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Szanowna Pani, 

to, co Pani opisuje, jest bardzo częstym dylematem w długoletnich relacjach, zwłaszcza gdy są one tymi pierwszymi i jedynymi. Poczucie wypalenia oraz wątpliwości co do wspólnej przyszłości często wynikają z faktu, że jako ludzie zmieniamy się na przestrzeni ośmiu lat, a wraz z nami zmieniają się nasze potrzeby. Lęk, że po rozstaniu i myślenie, że nikogo już Pani nie znajdzie, jest naturalnym mechanizmem obronnym, który jednak często więzi nas w relacjach nie z miłości, lecz ze strachu przed samotnością. Warto dać sobie przyzwolenie na to, by nie znać odpowiedzi natychmiast, i rozważyć wsparcie terapeutyczne, które pomoże Pani oddzielić lęk od realnych uczuć do partnera oraz odkryć własną tożsamość poza tym związkiem.

Pomyślności

Psycholog Bożena Nagórska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za wiadomość.

Według mnie, to, co Pani opisuje, jest bardzo częste w długich, pierwszych związkach. Po latach naturalne jest pojawienie się zmęczenia, wątpliwości i potrzeby zatrzymania się, by sprawdzić "co naprawdę czuję i czego dziś potrzebuję, jako osoba, która się zmieniła".

Ważne jest rozróżnienie między wypaleniem relacji a lękiem przed zmianą i samotnością. Strach, że „nikogo już nie znajdę”, często nie jest faktem, tylko przekonaniem podtrzymującym trwanie w miejscu.Zanim podejmie Pani decyzję, warto przyjrzeć się:

 czy w tej relacji jest przestrzeń na rozmowę o potrzebach i odświeżenie bliskości?

co jest przywiązaniem z lęku a co realnym uczuciem?

kim Pani jest poza tą relacją i czego Pani chce na przyszłość?

 

Takie wątpliwości nie oznaczają od razu końca związku, ale są ważnym sygnałem, że potrzebna jest refleksja, czasem indywidualna, czasem w formie terapii par.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Dzień dobry,

 

To, co Pani czuje, jest naturalne po 8 latach pierwszego związku. Czasem uczucia zmieniają się z intensywnych na spokojniejsze, a czasem pojawia się realne oddalenie. Lęk przed samotnością może utrzymywać przywiązanie, nawet jeśli serce nie jest już w pełni zaangażowane. Warto się zastanowić, czy przyszłość z nim daje Pani spokój, czy poczucie ciężaru, i czy radość w związku wynika z miłości, czy z przyzwyczajenia. Nie musi Pani decydować od razu, pomocna może być szczera rozmowa z nim lub wsparcie terapeuty.

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Świdzińska, Psycholog

Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry,

Sytuacja, którą Pani opisuje, jest klasycznym obrazem wypalenia się emocjonalnego w długotrwałym związku. Wyczerpanie to nie oznacza, że Pani przestała kochać - oznacza to, że Pani zasoby emocjonalne zostały całkowicie wyczerpane przez przewlekły stres i napięcie. Ambiwalencja, którą Pani doświadcza, czyli jednoczesne istnienie sprzecznych uczuć wobec partnera, jest całkowicie normalną reakcją na wyczerpanie emocjonalne. To, że Pani nie wie co czuje, niekoniecznie oznacza brak miłości - może to oznaczać, że Pani jest na tyle wyczerpana, że straciła kontakt ze swoimi własnymi uczuciami.  

Fakt, że jest to Pani pierwszy związek, ma duże znaczenie dla tego, co teraz Pani przeżywa. Brak doświadczenia z innymi relacjami może powodować, że Pani przekonania dotyczące relacji są bardzo sztywne. Strach przed samotnością, który Pani opisuje, może być związany ze stylem przywiązania - osoby, które nigdy nie miały innego partnera i doświadczają lęku separacyjnego, często pozostają w związkach mimo niezadowolenia, ponieważ boją się utraty i braku niezależności. Przekonanie "nigdy nikogo już nie znajdę" to forma katastrofizacji myślenia, typowa dla osób wyczerpanych emocjonalnie.  

Przede wszystkim powinna się Pani poddać profesjonalnej ocenie psychologicznej - nie po to, aby natychmiast podjąć decyzję o związku, ale po to, aby zrozumieć, co się z Panią dzieje. Wypalenie emocjonalne może być związane z różnymi stanami psychicznymi, które mogą również wymagać profesjonalnej pomocy. Możliwe, że problem nie jest w samym związku, ale w tym, jak Pani funkcjonuje w tym związku - czy czuje się Pani wystarczająco niezależna, czy ma Pani własne cele i marzenia, czy partner wspiera Pani wzrost osobisty. Terapeuta powinien Pani także pomóc w zrozumieniu Pani rzeczywistych potrzeb, wartości i określenie celów, niezależnie od tego, co Pani zdecyduje się robić z tym związkiem.

Tomasz Pisula

Tomasz Pisula

Dzień dobry Pani,

 

trudno cokolwiek poradzić w Pani sytuacji, która na pewno jest trudna, ponieważ 8 lat relacji to ogrom czasu. Pewne wątpliwości w relacji są normalne, czas zmienia ludzi - wartości, cele, uczucia. 

Myślę, że w takiej sytuacji najlepiej dać sobie czas na refleksje, pomyśleć o swoim życiu o tym kim Pani jest i jak chce iść dalej przez życie.  Myślę, że mogłaby Pani również porozmawiać z partnerem o swoich wątpliwościach, o uczuciach, spróbować się otworzyć i zobaczyć co jest Państwa wspólne, czy można i czy chce Pani pracować nad pewnymi rzeczami w relacji, czy jednak chce Pani podjąć trudną decyzję o rozstaniu. 

 

Życzę wszystkiego dobrego i powodzenia.

Tomasz Pisula,

Psycholog i psychoterapeuta 

 

 

Agnieszka Domaciuk

Agnieszka Domaciuk

Witam,

To o czym piszesz może dotknąć pary z różnym stażem relacji i na różnych jej etapach. Nie musi oznaczać to brak miłości do tej osoby a zwyczajnie naturalnym procesem jest to, że dynamika emocji będzie się zmieniać z czasem trwania związku, pod wpływem różnych zmian życiowych. Najważniejsze jest jednak, abyś potrafiła określić, co jest istotne w tej relacji - utrzymywanie się w niej ze względu na lęk przed samotnością/nie znalezieniem innej osoby, czy też różne cechy obecnego partnera, które są dla Ciebie ważne, atrakcyjne, potrzebne. Być może warto udać się do psychologa w celu omówienia dokładniej trudności w relacji, na czym ona konkretnie polega, jak długo trwa i czego dotyczą martwiące Cię myśli.

 

Pozdrawiam

Domaciuk Agnieszka

Psycholog, psychoterapeuta

Katarzyna Losoń

Katarzyna Losoń

Dzień dobry,

takie wątpliwości po wielu latach relacji są bardziej powszechne, niż się wydaje, szczególnie gdy to pierwszy związek i trudno odróżnić chwilowe wypalenie od realnej potrzeby zmiany. Często nie chodzi o brak uczuć, ale o to, że relacja przestaje się rozwijać albo przestajemy świadomie o nią dbać.

Możesz spróbować najpierw przyjrzeć się temu spokojnie:

-Zastanów się, od kiedy pojawiają się te myśli, czy zbiegło się to z trudniejszym okresem w Twoim życiu lub większą ilością stresu.

- Pomyśl czego konkretnie, Ci brakuje w relacji bliskości, rozmów, zaangażowania, spontaniczności?

- Sprawdź jak często, naprawdę rozmawiacie o emocjach i potrzebach, a nie tylko o codziennych sprawach.

- Jeśli oczekujesz zmian, czy komunikujesz je partnerowi wprost, czy raczej liczysz, że się domyśli?

- Przypomnij sobie, dlaczego weszłaś w tę relację i co Was kiedyś łączyło, czasem uczucie nie znika, tylko przykrywa je rutyna.

 

Związki naturalnie przechodzą z fazy zakochania w stabilność, to nie musi oznaczać końca miłości, ale moment, w którym zaczyna się świadome dbanie o relację.

 

Pozdrawiam serdecznie. :)

Losoń Katarzyna 

Psycholog

Zuzanna Barełkowska-Wamberska

Zuzanna Barełkowska-Wamberska

Dzień dobry to, co Pani opisuje, bardzo często pojawia się w długoletnich relacjach. Po ośmiu latach relacja naturalnie przechodzi z fazy zakochania i namiętności w fazę stabilnego, bardziej przyjacielskiego związku. Zmianę tą można interpretować jako wypalenie, choć nie zawsze nim ona jest. 
Jeśli chodzi o miłość do partnera, może się Pani zastanowić. co wpływa na poczucie wypalenia. Czy to brak namiętności, rutyna, przewidywalność? Są to kwestie, które wspólnymi siłami można spróbować zmienić. Warto też zastanowić się na temat oczekiwań dotyczących relacji, czy obecny związek je spełnia. Czy jeśli lęk przed tym, że nikogo już Pani nie znajdzie, nie istniał, dalej chciałaby Pani pozostać w obecnej relacji? Strach przed tym, że nikogo Pani nie znajdzie, jest myślą katastroficzną, a nie faktem. Ośmioletni związek nie zamyka możliwości budowania innych relacji, natomiast pozostawanie w relacji wyłącznie z lęku często prowadzi do narastającej frustracji i oddalenia się od partnera.
Pomocna może być rozmowa z partnerem o wątpliwościach lub konsultacja z psychologiem, żeby lepiej zrozumieć, czy to kryzys rozwojowy relacji, czy sygnał, że Pani potrzeby poszły w innym kierunku.

Pozdrawiam serdecznie

Zuzanna Barełkowska-Wamberska

Psycholog

Natalia Przybylska

Natalia Przybylska

Dzień dobry, 


Poczucie które Pani towarzyszy po 8 latach w pierwszym związku jest naturalnym etapem, w którym mija fascynacja, a pojawia się rutyna i pytania o sens. Pani sytuacja jest o tyle trudna, że brak porównania z innymi relacjami potęguje lęk, czy „to już wszystko”, co może Panią w życiu spotkać.

Problemem wydaje się jednak lęk przed samotnością. Przekonanie, że po rozstaniu nikogo Pani nie znajdzie nie brzmi jak pozostanie w relacji z wyboru. Gdy zostajemy z kimś tylko dlatego, że boimy się być sami, poczucie „uwięzienia” i wypalenia będzie tylko narastać. Warto oddzielić lęk przed byciem singielką od realnej oceny relacji, tego co Pani czuje do partnera. To, że jest on Pani pierwszą miłością, nie oznacza, że musi być ostatnią.

Być może warto byłoby się skupić na tym, czy to jak obecnie wygląda Pani relacja panią satysfakcjonuje zamiast decydować teraz o „całym życiu”. Często jest tak, że to nie osoba nas męczy, ale sposób, w jaki żyjemy razem. Myślę że warto rozważyć też rozmowę z partnerem o tym jak się Pani czuje. Być może razem moglibyście zrobić burzę mózgów i wymyślić coś co tchnie życie w Państwa relacje. 

Wszystkiego dobrego! 
Natalia Przybylska 

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Wypalenie emocjonalne po 8 latach, wątpliwości co do przyszłości i strach przed samotnością to częste wyzwania, zwłaszcza w pierwszym długotrwałym związku.Proszę rozpocząć  od spokojnej, uczciwej rozmowy z partnerem bez oskarżeń i wyrażeniu swoich uczuć i posłuchania jego perspektywy. To może pomóc zrozumieć, czy oboje chcecie "zaktualizować umowę" relacji, np. wprowadzając więcej bliskości lub zmian w codzienności.

Poczucie rutyny, brak emocji czy lęk, że "nikogo nie znajdziesz", to typowe oznaki ale niekoniecznie koniec miłości, ale wyczerpanie zasobów emocjonalnych. Zmień swoje potrzeby przez lata, więc oceń, czy relacja nadal cię spełnia.

Myśl, że po rozstaniu zostaniesz sama na zawsze, to często "myśl katastroficzna" i wiele osób po długich związkach buduje nowe, zdrowsze relacje.

Proszę rozważyć terapię indywidualną lub par oraz wykonać listę plusów i minusów relacji oraz wizję życia solo i dać sobie czas na eksplorację hobby czy przyjaźnie, gdyż to zmniejszy lęk. Powodzenia,

 

 


 

Zobacz podobne

Nie chcę być ciężarem dla rodziny. Presja bycia idealnym z zespołem Aspergera.

Mam od miesiąca 16 lat i mam wrażenie, że jestem ciężarem dla mojej rodziny. Staram się każdemu chyba na siłę pomóc, starszej siostrze, tacie, mamie. Staram się pomóc też w życiu rodzinnym np. robieniu zakupów, sprzątaniu. Staram się być wsparciem (psychologiem) rozumieć innych ich problemy i trudności. 

Myślę, że powinienem być najlepszy w szkole, w domu, nie mieć gorszych chwili i nie obciążać innych sobą. Mam aspergera co sprawia, że nie rozumiem czasami osób neurotypowych. 

Nie robię nic, bo chce, tylko bardziej z tego, że muszę: chodzić do szkoły, pomagać rodzicom, którym jest ciężko, nosić zakupy, odkurzać, żeby było czysto w wielkim skrócie nie być „ciężarem” i trudnym dzieckiem z aspergerem tylko dobrym i wartościowym synem. Niestety mimo to często są w domu kłótnie jak to inni mówią „z twojego powodu”, przez co czuję, że dalej nie jestem wystarczający i muszę być lepszy i bardziej pomocny. 

Moja siostra i rodzice też ma różne trudności w życiu i dlatego staram się nie dokładać swojej „cegielki” do problemów. Mam oszczędności, ale ciężko mi wydawać pieniądze, uważam, że nie zasługuje na nic dla Siebie. Denerwuje mnie to, że robię to wszystko, ale mimo to nie jestem dostrzeżony. 

Uważam, że nie mogę „marnować czasu” czyli długo spać, nic nie robić, odpoczywać tylko, że powinienem cały czas coś robić. Czuje dziwne uczucie nie umiem go opisać, ale coś na zasadzie, leżę rano w weekend i myślę, że nie moge nic nie robic, bo nie będę wystarczający. 

Takie właśnie rozkminy mam po kłótni z rodzicami, bo starałem się naprawić sprzęt audio, żeby włączyć kolędy i poprosiłem osobę X o pomoc, po czym ona zaczęła mi mówić, że w porównaniu do mnie ona się nie bawi i przygotuję wigilię dla całej rodziny. Potem osoba X poszła na skargę na mnie do osoby Y, która powiedziała mi, żebym w końcu zauważył, że osoba X robi dla nas dużo i, żebym przestał wyzwać osobę X. Na co się bardzo zdenerwowałem (bo osoba Y mówiła o rzeczach których nie robiłem) i zacząłem przeklinać, a po następnych nerwowych wymianach zdań mnie osoby X i Y podeszła do mnie X i powiedziała, żebym przemyślał to czemu powoduje kłótnie i co mam w głowie, że taki jestem. (X i Y to są moi rodzice) Za parę godzin będzie wigilia a ja będę udawał szczęśliwego i pokazywał, że wszystko jest okej i sie uśmiechał (uważam, że inni nie powinni się mną przejmować)

Jak poradzić sobie z opieką nad niepełnosprawnymi braćmi i żyć dla siebie?
Mam 42 lata dwoje dorosłych dzieci całe swoje życie , mieszkałam z matką i dwoma braćmi Mama była osobą niepełnosprawną miała problemy z poruszaniem się zmarła w tamtym roku opiekowałam się nią jak i dwoma braćmi którzy są niepełnosprawni Od kilku lat nie daje już rady bardziej psychicznie tak funkcjonować nie mam pojęcia jak mam dalej żyć nigdy nie miałam tak naprawdę swojego życia Ciągle tylko opieka i opieka a chciałabym w końcu robić rzeczy których nigdy nie robiłam i żyć w końcu dla siebie nie dla innych Nie mam pojęcia jak mam rozwiązać swoje problemy Myślę o zrezygnowaniu z opieki nad braćmi ale co mam z nimi zrobić nie stać mnie na to żeby opłacać opiekunkę , coraz poważniej myslę o oddaniu ich do jakiegoś ośrodka , ale nie wiem czy to słuszny wybór czy powinnam tak zrobić Na rodzinę nie mogę liczyć wszyscy mają to gdzieś przyzwyczaili się do tego że zawsze byłam Czy ja nie mam prawa do własnego życia i szczęścia
Synrom Piotrusia Pana - jak mogę się uwolnić?
Dzień dobry. Chyba jestem jak Piotruś Pan. Potrzebuję porady, jak się zmienić i przełamać w sobie lęk i niechęć do wejścia w dorosłość i do wyjścia z pod skrzydeł rodziny oraz przyjemnego środowiska. Lubię pochlebstwa psychologów itp., ale wiem, że nie mogę ich słuchać. Trzeba się zmienić. Chce jak najkrócej mieszkać samemu bez rodziców. Tracę z 20pkt IQ, gdy muszę wykonać czynności, które sprawią, że poczuje się lepiej. Długo zajmuje mi wybranie się i umówienie do lekarza (zazwyczaj szybko odpuszczam i się nie umawiam). Potrzebuję aprobaty mamy w ubraniach i pakowaniu się. Nie mam ambicji i zainteresowań(trochę chyba stłumilem te drugie). Mam 20 lat- Syndrom Piotrusia Pana. Dodatkowo często mówię sekrety lub informacje, których miałem/mam nie mówić. Zwłaszcza mówię je ludziom, których mało znam. Często o nich opowiadam, gdy sekret kojarzy mi się z tematem, który znam i robię coś przy okazji. Mówię wtedy wielkie głupoty. Natomiast rodzinie i bliskim często nie mówię najważniejszych informacji, kluczowych dla nas. Potrzebuję pomocy, jak mogę nauczyć się żebym mówił ważne informacje swojej rodzinie, a sekrety mówił tylko osobą bardzo bliskim.
Co mogę zrobić z poczuciem bycia bezwartościowym?

Czuję się bezwartościowy ostatnio. Co mogę zrobić z tym?

Nigdy nie korzystałam z usług psychologa. Jednakże czuje, że może nadszedł właśnie ten czas, aby pierwszy raz spróbować.
Witam, Nigdy nie korzystałam z usług psychologa. Jednakże czuje, że może nadszedł właśnie ten czas, aby pierwszy raz spróbować. Mianowicie rok 2022 był dla mnie nieco stresujący, ponieważ przygotowywałam się do matury, moim marzeniem było móc iść na studia. Gdy to się spełniło, wszystko się zmieniło... Od dłuższego czasu mimo poświęcanego czasu i naprawdę dużej chęci do zrozumienia wielu rzeczy nic mi nie wychodzi, często mam napady płaczu i na ten moment większość moich myśli jest negatywnych... Na co dzień borykam się też z napięciowym bólem głowy w skroniach, a więc to tylko nasila mój stres... Do tego w związku, w którym jestem już 4 lata, również dobrze się nie wiedzie. Zrobiłam się bardzo nerwowa i przykładam wagę do wszystkiego, co usłyszę od kogoś innego... Nie wiem, jak sobie z tym poradzić. Chciałabym mieć znowu pełną motywację i spokój w głowie, jednakże przez te ostatnie ciągłe niepowodzenia nie jestem w stanie pozytywnie myśleć... Dodam, że nie byłabym w stanie powiedzieć wszystkiego to, co odczuwam żadnej osobie nawet mi najbliższej, bo po prostu nie potrafię i od razu wywołuje łzy... Może ktoś byłby w stanie mi coś doradzić?
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.