
- Strona główna
- Forum
- zdrowie seksualne, związki i relacje
- Niestety uważam, że...
Niestety uważam, że jestem osobą uzależnioną od pornografii.
Wojciech
Dorota Figarska
Panie Wojciechu,
Z powyższej widomości wnioskuję, że jest Pan osobą, której zależy na partnerze oraz satysfakcji ze wspólnego życia intymnego. Podjął już Pan nawet pewne kroki, by poprawić swoją sytuację i chce dalej szukać rozwiązań. Niestety, to co możemy zaobserwować w filmach pornograficznych znacząco różni się od zbliżenia w realnym życiu. Jak wskazują badania, częste oglądanie tego typu filmów może przyzwyczajać mózg do określonych, intensywnych lub łatwo dostępnych bodźców, często niemożliwych do odtworzenia w realnym życiu. W konsekwencji może to zniekształcać wizję tego, co jest normalne i być powodem późniejszych rozczarowań - samym sobą, partnerem, relacją między Wami i seksem w ogóle. Sam Pan zauważył, że potencja nie jest tożsama z podnieceniem - i rzeczywiście to drugie dotyczy przede wszystkich sfery emocjonalnej i poznawczej. Nie radziłabym patrzeć na ten problem jako coś, co można rozwiązać przy użyciu instrumentalnych technik, a raczej zalecałabym terapię u specjalisty z dziedziny seksuologii, który może Panu pomóc lepiej zrozumieć swoje potrzeby oraz poszukać zdrowego sposobu na ich zaspokojenia. Dużą rolę odgrywa też dobra komunikacja z partnerem, szczerość, otwartość i poszukiwanie tego, co będzie dla Was obojga atrakcyjne - raczej w formie zabawy opartej na obustronnej zgodzie, niż presji nastawionej na konkretny cel.
Pozdrawiam, psycholog Dorota Figarska

Zobacz podobne
Dzień dobry. Mam poważny problem w związku. Jestem 29-letnim facetem, z 30-letnią kobietą jestem prawie 1.5 roku. Rok był cudowny, zero kłótni, a gdy były jakieś sprzeczki to sama pisała, żebyśmy sie nie kłócili, bo mamy fajny związek i od razu wtedy odpuszczałem. Kupiłem mieszkanie z nadzieją, że razem sie wprowadzimy, ale jeszcze nie chciała, wybieraliśmy razem różne rzeczy do mieszkania, ale przyszły kłótnie o podłożu patologicznym... ja jej w nerwach po alkoholu powiedziałem, że jest j****a, a ona mi ,że ja jestem po****any. Ale po czasie sie przeprosiliśmy. Ja ją bardzo kocham i staram zmienić swoje różne zachowania, ale ostatnio to przy znajomych zaczęliśmy sie kłócić o pierdoły, również po alkoholu. Ja powiedziałem, że jest głupia, bo nie potrafi odpuścić, ale od razu przeprosiłem. Ona wpadła w furie i zaczęła mnie ostro wyzywać od patologi, od poj***w, od psychopatów a najgorzej, że zaczęła mówić, że mam małego i że 3min seksu i że kto by chciał ze mną być... zrobiło mi sie bardzo przykro i bardzo mnie to zabolało i wyrzuciłem ją z mojego mieszkania i powiedziałem, że jest ku** :/ nie poradziłem juz sobie z tym wszystkim. Nie chce sie usprawiedliwiać, bo nie powinienem tak nigdy powiedzieć, ale ona też nie i mnie bardzo to zraniło. Myślałem, że gdy emocje opadną i wytrzeźwieję, to mimo wszystko mnie przeprosi. Ja ją przeprosiłem, ale nawet nie odpisała. Chciałbym z nią być, bo byłem z nią szczęśliwy, takich kłótni w związku nie może być i na pewno ona też o tym wie. Ja boje sie, że to koniec, ale też bym chciał, żeby ona mnie przeprosiła i sie odezwała, chociażby ostatni raz porozmawiać. Oczywiście w nerwach po alkoholu zerwaliśmy, usunęła zdjęcia ze mną wszędzie. Co mam robić? Napisałem, czekać az upłynie trochę czasu i dać jej spokój, czy odpuścić już na dobre i lepiej byśmy sie rozstali? Strasznie to przeżywam wszystko i nie radzę sobie z tym.

