Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

OCD i kompulsja połykania chusteczek jako metoda radzenia sobie z bólem aparatu ortodontycznego

Czuję się głupio, pisząc to, ale mam OCD i z tego, co wiem, połykam chusteczki, ponieważ wydaje mi się, że "pomniejszają" ból powodowany przez aparat ortodontyczny. Moim zdaniem jest to kompulsja, która ciągle mnie dotyczy, i nie wiem, jak sobie z nią radzić. Za niedługo idę do mojej pani psycholog, więc może mi wytłumaczy, co robić, ale chcę usłyszeć trochę więcej opinii. Dziękuję. Pozdrawiam.
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry

Połykanie chusteczek w celu złagodzenia dyskomfortu wywołanego aparatem to rzeczywiście silna reakcja o charakterze kompulsyjnym, która niesie ze sobą poważne ryzyko zatkania przewodu pokarmowego i wymaga pilnego zgłoszenia lekarzowi rodzinnemu oraz ortodoncie.

Zamiast radzić sobie z tym niebezpiecznym nawykiem na własną rękę, kluczowe jest jak najszybsze omówienie tej sytuacji z Panią psycholog, która pomoże wypracować bezpieczne zamienniki np. stosowanie specjalnego wosku ortodontycznego oraz techniki powstrzymywania tej kompulsji.

Proszę pamiętać, że zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne - OCD karmią się poczuciem wstydu, dlatego szczerość wobec specjalistów oraz dbanie o fizyczne bezpieczeństwo jamy ustnej są teraz najważniejszym krokiem do odzyskania kontroli.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Jagoda Jek

Jagoda Jek

To, że potrafisz zauważyć związek między swoim zachowaniem a OCD, jest bardzo ważne. W zaburzeniu obsesyjno-kompulsyjnym kompulsje często sprawiają wrażenie, że „muszą” zostać wykonane, bo inaczej napięcie lub dyskomfort będą nie do zniesienia. To nie oznacza jednak, że rzeczywiście rozwiązują problem – zwykle przynoszą jedynie chwilową ulgę, a z czasem utrwalają cały mechanizm.

Połykanie chusteczek jest zachowaniem, o którym zdecydowanie warto powiedzieć psycholożce. Nie tylko dlatego, że jest to kompulsja, ale również dlatego, że może być niebezpieczne dla zdrowia. Dobrze, że masz już umówioną wizytę – to odpowiednie miejsce, żeby wspólnie zastanowić się, jak pracować nad tym objawem.

Do tego czasu postaraj się przede wszystkim obserwować, co dzieje się tuż przed pojawieniem się przymusu – jakie myśli, emocje lub odczucia w ciele go poprzedzają. Taka obserwacja może być bardzo pomocna podczas terapii.

Życzę Ci odwagi, żeby powiedzieć o tym wprost na najbliższej konsultacji. W gabinecie psychologicznym nie ma „głupich” objawów – im szczerzej opowiesz o tym, z czym się mierzysz, tym łatwiej będzie dobrać odpowiednie sposoby pracy.

Jakub Pawłowski

Jakub Pawłowski

To, co opisujesz, rzeczywiście może mieć charakter kompulsji – zwłaszcza jeśli połykanie chusteczek nie przynosi realnej ulgi w bólu, a raczej chwilowo zmniejsza napięcie lub daje poczucie kontroli. W OCD często nie chodzi o to, czy dane zachowanie jest „logiczne”, ale o to, że na moment redukuje lęk, przez co mózg uczy się je powtarzać.


Dobrze, że masz zaplanowaną wizytę u psycholożki. W terapii warto przyjrzeć się nie tylko samemu zachowaniu, ale przede wszystkim temu, co je wyzwala i co dzieje się z Twoim napięciem, gdy próbujesz z niego zrezygnować. To ważna wskazówka do dalszej pracy.


Nie ma powodu, by czuć się „głupio”. Osoby z OCD często doświadczają bardzo nietypowych kompulsji, a ich obecność nie świadczy o słabości czy braku rozsądku. Sam fakt, że potrafisz je zauważyć i zastanawiasz się nad ich mechanizmem, jest dobrym punktem wyjścia do terapii.

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

To, co opisujesz, brzmi jak kompulsja związana z OCD, bo kompulsje są powtarzalnymi zachowaniami, które człowiek czuje przymus wykonywać, żeby zmniejszyć lęk albo dyskomfort.  Jednocześnie połykanie papieru czy chusteczek jest bezpieczne gdyż połknięte ciało obce może dawać ból, trudność w połykaniu, wymioty albo ból w klatce piersiowej i brzuchu, a w razie takich objawów trzeba pilnie skontaktować się z lekarzem. W OCD często pojawia się mechanizm: „czuję napięcie, zagrożenie → robię coś, żeby je obniżyć → ulga na chwilę wraca”, a to niestety wzmacnia kompulsję.  Jeśli połykanie chusteczek ma u Ciebie zmniejszać ból lub „neutralizować” nieprzyjemne odczucia z aparatu, to warto powiedzieć o tym wprost psychologowi, bo to bardzo konkretny materiał do terapii. Jeśli masz realny ból od aparatu, skontaktuj się też z ortodontą, bo dyskomfort przy aparacie ma zwykle konkretne przyczyny i bywa możliwy do złagodzenia bez ryzykownych zachowań. Jeśli połknięta chusteczka utkwiła, masz duszność, silny ból, wymioty, krew, trudność w połykaniu albo ból w klatce albo brzuchu, szukaj pilnej pomocy medycznej. Możesz powiedzieć coś w stylu: „Mam OCD i łapię się na połykaniu chusteczek, bo chwilowo zmniejsza to napięcie.  Boję się, że to kompulsja i chcę nad tym pracować.” OCD często dobrze reaguje na leczenie, a psycholog może pomóc dobrać strategię, która przerwie ten cykl. Twoje zachowania nie możesz traktować jako wstydliwych, ale należy jak najszybciej rozpocząć terapię, najlepiej w nurcie poznawczo - behawioralnym. 

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dobrze, że zdecydowałaś się o tym napisać i że masz już umówioną wizytę u psycholożki. W OCD kompulsje często wydają się jedynym sposobem na zmniejszenie napięcia lub dyskomfortu, nawet jeśli z zewnątrz wydają się nielogiczne. Połykanie chusteczek warto koniecznie omówić podczas najbliższej wizyty. Nie tylko dlatego, że może być elementem OCD, ale również dlatego, że jest to zachowanie, które może stanowić zagrożenie dla zdrowia. Jeśli zdarza się to częściej, dobrze byłoby poinformować także lekarza lub ortodontę. Do czasu wizyty spróbuj obserwować, co pojawia się tuż przed przymusem: czy jest to ból, lęk, konkretna myśl czy narastające napięcie. Takie informacje mogą być bardzo pomocne w terapii. Nie ma powodu, aby czuć wstyd. Osoby z OCD często doświadczają nietypowych kompulsji, a szczera rozmowa o nich jest ważnym krokiem w kierunku odzyskania kontroli. Jednakże też oczywiście rozumiem Twoje odczucia jak wstyd... to zupełnie ludzkie.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Edyta Kotula

Edyta Kotula

To, co Pan opisuje, brzmi jak coś, z czym naprawdę trudno zostać samemu. Kiedy jakieś zachowanie daje choć chwilowe poczucie ulgi, bardzo łatwo wpaść w błędne koło i trudno jest je po prostu przerwać siłą woli. To nie świadczy o słabości ani o braku rozsądku.

Dobrze, że już wkrótce spotka się Pan ze swoją psycholog. Mam nadzieję, że będzie to przestrzeń, w której spokojnie opowie Pan o tym, co się dzieje, bez obawy przed oceną. Zasługuje Pan na zrozumienie i wsparcie.

Życzę Panu, aby z czasem było tego napięcia coraz mniej, a poczucie, że odzyskuje Pan wpływ na swoje życie, coraz większe.

Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Dzień dobry,

Dobrze, że zdecydowałaś się o tym napisać i podzielić się czymś, co prawdopodobnie może być dla Ciebie trudne lub wstydliwe. W przypadku OCD wiele osób doświadcza kompulsji, które z perspektywy innych mogą wydawać się nietypowe, jednak dla osoby ich doświadczającej często pełnią one funkcję zmniejszenia napięcia, lęku lub dyskomfortu.To, co opisujesz, może być związane z mechanizmem kompulsji i  pojawia się nieprzyjemne odczucie (np. ból, napięcie lub myśl, że coś trzeba zrobić), a następnie określone zachowanie, które przynosi chwilową ulgę. Niestety mózg może w ten sposób „uczyć się”, że dana czynność pomaga radzić sobie z napięciem, przez co potrzeba jej powtarzania może się utrwalać. Warto, abyś dokładnie omówiła tę sytuację ze swoją psycholożką podczas najbliższej wizyty!  Pomocne może być przyjrzenie się temu, co pojawia się tuż przed pojawieniem się potrzeby połknięcia chusteczki... czy jest to przede wszystkim ból związany z aparatem, napięcie emocjonalne, konkretna myśl, lęk czy poczucie przymusu.Chciałabym też zwrócić uwagę, że połykanie chusteczek może być zachowaniem potencjalnie niebezpiecznym dla zdrowia, dlatego warto porozmawiać o tym również z ortodontą lub lekarzem, szczególnie jeśli zdarza się to regularnie.Nie oceniaj siebie za to, co się dzieje. Objawy OCD często bywają trudne do opowiedzenia właśnie dlatego, że osoba, która ich doświadcza, może czuć wstyd lub obawę przed oceną. Tymczasem szczere powiedzenie o takich trudnościach jest ważnym krokiem do lepszego zrozumienia mechanizmu i odzyskania większej kontroli.

 

Życzę Ci dużo wyrozumiałości dla siebie i mam nadzieję, że rozmowa ze specjalistką pomoże Ci znaleźć skuteczne sposoby pomocy.

 

Pozdrawiam serdecznie,
Wiktoria

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. To, że potrafi Pani zauważyć związek między przymusem a OCD, jest bardzo ważnym krokiem. Opisane zachowanie rzeczywiście może pełnić funkcję kompulsji, jednak jednocześnie niesie ryzyko dla zdrowia, dlatego warto poruszyć ten temat zarówno z psychologiem, jak i ortodontą lub lekarzem. W terapii OCD pracuje się nad stopniowym ograniczaniem kompulsji i uczeniem się tolerowania dyskomfortu bez wykonywania przymusu. Proszę nie próbować walczyć z tym samodzielnie ma Pani wsparcie specjalisty, a to dobry moment, by wspólnie opracować bezpieczny plan działania. 

Pozdrawiam, 

Sylwia Skibińska 

Zobacz podobne

Odczuwam lęki i zmęczenie po tym, jak straciłam babcię, a teraz ukochanego zwierzaka. Boję się iść do szkoły, nie chcę zmian, ponieważ jest ich już tak dużo w moim życiu.
Dzień dobry, jak mogę poradzić sobie z ogromnym smutkiem? Moja świnka morska, którą miałam 8 lat zachorowała podczas mojego wyjazdu i niestety zmarła. Od tego czasu nie mogę przestać być smutna i najgorsze jest to, że gdy zaczynam się czuć lepiej to ktoś z mojej rodziny musi mnie dobić. Nie wchodzę do pokoju, w którym była i w sumie ze swojego pokoju też praktycznie nie wychodzę. Nie mam siły iść do szkoły a za niedługo kończą się ferie i nie mogę zostać w domu, bo mam już sporo nieobecności. Jest to dla mnie podwójnie ciężkie, bo w zeszłym roku zmarła moja babcia i gdy myślałam już, że z tym smutkiem nie dam sobie rady to przyszedł kolejny. Dodatkowo walczę z dość ciężkim lękiem o charakterze napadowym i teraz jestem dodatkowo zmęczona, nie tylko lękiem, ale i smutkiem. Mam wrażenie, że od ponad pół roku wszystko jest przeciwko mnie. Mam również inny problem- ciągle patrzę w przeszłość i nie umiem skupić się na tym co jest i na tym co będzie. Wiem, że sporo osób tak ma, ale u mnie jest to już dość uciążliwe. Ciągle myślę o tym co było i jak wtedy było dobrze, bo w przyszłości nie widzę nic dla mnie dobrego. Próbuję już parę miesięcy walczyć o powrót do dawnej kondycji psychicznej, ale kompletnie mi to nie wychodzi. :( Czuję się taka bezsilna, bo przez te ostatnie miesiące straciłam babcię, przyjaciół, świnkę, zdrowie oraz część wesołej mnie. Bardzo chciałabym cofnąć czas do kwietnia zeszłego roku, bo wtedy mam wrażenie, że wszystko się zaczęło. Albo chociaż do wakacji. Przytłacza mnie presja szkoły, którą kończę za rok i to również mnie dobija. Gdy tylko myślę o liceum od razu zalewam się łzami i cała panikuję. Nie chcę kończyć szkoły, do której się przyzwyczaiłam. Nienawidzę w życiu zmian, dlatego pewnie też ciężej mi z tymi smutkami czy lękiem. Od zawsze byłam dość lękliwa, najpierw były to rzeczy typu wysokie drabinki czy zasypianie przy zgaszonym świetle a teraz jest to lęk o wyjście z domu, przyszłość i o wiele innych rzeczy. Ja chciałabym żyć jak dawniej, bo mam wrażenie, że niedługo nie dam rady. Mimo, że uwielbiam życie to ostatnio coraz bardziej mnie załamuje, nie pamiętam kiedy miałam dzień, by nie spanikować czy nie być smutną. Byłam zapisana do psycholożki, która jest również psychoterapeutką, ale ciągle a to ja byłam chora a to pani psycholog nie mogła i tak się to ciągnie około miesiąc. :( Staram się mimo lęków wychodzić do szkoły czy na spacery, ale wiąże się to nie raz z mocnym zmęczeniem po tym wszystkim. Mam wrażenie, że ten lęk mocno osłabił mi mięśnie, bo po prostu nie raz nie mam siły, a nie się boję a nogi bolą mnie już po dwóch kilometrach, podczas gdy w wakacje bez problemu chodziłam nawet 15. :( Co mogłabym zrobić, by pomóc sobie z tymi problemami? Nie wiem czy będę teraz w stanie wyjść do psychologa a bardzo już potrzebuję sobie pomóc. Chciałam zapisać się na konsultację online, ale moi rodzice twierdzą, że to nie jest skuteczne i muszę zobaczyć kogoś na żywo. Przez dłuższy czas uważali też, że udaję, bo chcę się wymigać od szkoły, co sprawiło mi dużą przykrość, bo ja naprawdę się bardzo boję. :( Przecież nie trzęsę się cała i czuję się źle, bo nie chcę iść do szkoły. Mój organizm po prostu robi to, bo czuje zagrożenie. Liczę na jakieś rady co robić by było lepiej, bo było już lepiej z tymi lękami no, ale teraz to ze świnką znowu je spotęgowało. :( Z góry dziękuję za pomoc i serdecznie pozdrawiam. :)
Czy moje problemy z depresją mogą być związane z ADHD? Rozważanie hospitalizacji
Około 6 lat temu (w wieku 14–15 lat) zaczęły się moje problemy psychiczne. Z energicznej i pewnej siebie osoby stałam się wycofana, pełna lęku, z bardzo niską samooceną i nienawiścią do siebie. Pojawił się brak sił i satysfakcji z życia. Przez 3 lata nie szukałam pomocy. Dopiero problemy z chodzeniem do szkoły zaprowadziły mnie do psychologa, który skierował mnie do psychiatry. Od tamtej pory próbowałam różnych leków. Asertin 50 mg nie pomógł. Po dwóch latach dostałam Effectin ER 75 – odczułam niewielką poprawę, ale po 6 miesiącach leczenie zakończyłam. Rok później pojawiły się myśli rezygnacyjne i objawy ciężkiego epizodu depresyjnego. Trafiłam na terapię, gdzie zasugerowano ciężką depresję, a psychiatra rozpoznał mieszane zaburzenia depresyjno-lękowe. Wykonałam liczne badania (hormony, tarczyca, endokrynolog, gastrolog, neurolog). Poza niedoborami żelaza i witaminy D nie znaleziono przyczyny. Następnie brałam Dulsevię 60 mg i pregabalinę – nie poprawiły mojego stanu, a pregabalina spowodowała poważne problemy z pamięcią. Wróciłam do Effectinu ER 75, jednak również bez efektu. Podejrzewałam u siebie ADHD i diagnoza to potwierdziła. Rozpoczęłam leczenie Atenzą 36 mg. Pierwszy dzień przyniósł ogromną poprawę, ale efekt szybko zanikł. W międzyczasie zaczęłam pracę w Biedronce, która całkowicie mnie wyczerpała. Dostałam zwolnienie lekarskie, aby sprawdzić, czy praca nie utrudnia działania leków. Obecnie jestem na Effectinie od 2 miesięcy, a Atenzę biorę od miesiąca. Nadal mam nasilone myśli samobójcze i autodestrukcyjne, ogromne trudności z codziennym funkcjonowaniem i od roku trwam w tym samym epizodzie. Czuję, że bez skutecznych leków nie jestem w stanie korzystać z terapii. Zastanawiam się, czy nie jest to depresja lekooporna lub depresja związana z długo nieleczonym ADHD. Nie mam już siły szukać pomocy i zastanawiam się nad hospitalizacją w celu obserwacji i dobrania leczenia, ale oddziały w mojej okolicy mają bardzo złe opinie. Nie wiem już, co robić pomocy
Wypalenie zawodowe przez poczucie wstydu, alienacji, lęku. Jak poradzić sobie z bezrobociem, które z tego wynika?
Mam 48 lat. Toksyczny wstyd zabił mnie zawodowo. Nie umiem wyjść z bezrobocia. Lęk uogólniony, bezsenność, lęk przed totalnym społecznym wykluczeniem. Mam rodzinę,ale chcę z tym poradzić sobie sama. Od czego zacząć?
Jak pomóc 17-latkowi z atakami paniki i lękiem przed śmiercią, gdy brak dostępnych psychiatrów?
Mój 17 letni syn od dawna zmagał się z problemami. Od 2 lat pod opieką psychologa , lecz ostatnio nasiliły się objawy. Ma ciągle ataki paniki , bez wyraźnego powodu , np podczas obiadu w restauracji nagle dostaje paniki . Ma trudności ze snem , i panicznie boi się śmierci . Ciągle o niej rozmyśla . Nie możemy dostać się do psychiatry w naszej okolicy na NFZ gdyż nie ma terminów , albo lekarze są obłożeni swoimi pacjentami . Po konsultacji z panią psycholog która nas prowadzi powinniśmy się udać do psychiatry aby przepisać po zdiagnozowaniu wspomóc się farmakologicznie . Niestety mimo prób znalezienia lekarza nie jestem w stanie pomóc synowi. Proszę o nakierowanie gdzie mogę jeszcze szukać pomocy .
Mam lęki związane z tym, że boję się, że przestanę widzieć, bądź że zobaczę jakieś światełka.
Mam lęki związane z tym, że boję się, że przestanę widzieć, bądź że zobaczę jakieś światełka. Obawiam się też, że to mogą być omamy. Bardzo skupiam się na myśleniu nad tym, całe dnia wpatruje się w ścianę i patrzę czy coś się nie robi albo zobaczę jakieś światełka i już zaczynam się bać. Wpadam w straszna panikę do takiego stopnia że mnie wszystko boli i nie chce mi się już żyć. Biorę coaxil 2 tyg ale mam wrażenie że działa to jeszcze gorzej na mnie. Nie wiem co mam robić.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!